somepoint210
04.08.04, 03:59
NIEMIECKIE ZBRODNIE
NA POWSTAŃCACH ŚLĄSKICH
W 1939 ROKU
Wkraczające oddziały Wehrmachtu i oddziały specjalne, tzw. Einsatzgruppen
(grupy operacyjne), wspomagane przez niemiecką policję i Freikorps
bezwzględnie likwidowały opór powstańców wspierających działania
polskiego wojska na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim.
Obrona Śląskiego Obszaru Warownego i jednocześnie regionu przemysłowego przez
niewystarczające siły wzmocnionej 23. Dywizji Pancernej i dwa pułki 55.
rezerwowej DP okazała się niemożliwa i z góry skazywała na niepowodzenie
wysiłek utrzymania Górnego Śląska w rękach polskich. Dlatego w połowie lipca
dowódca 23. DP gen. Jan Jagmin-Sadowski porozumiał się z władzami Związku
Powstańców Śląskich, które zobowiązały się do wystawienia batalionów
samoobrony. Pod koniec sierpnia część tych oddziałów wspólnie z wojskiem
patrolowała granicę, udaremniając jej penetrację przez oddziały Freikorpsu.
W związku z tym niejednokrotnie dochodziło do starć. Najbardziej znane są
potyczki pod Łagiewnikami czy Maciejkowicami. Na bezpośrednim zapleczu frontu
zorganizowano również sieć meldunkowo-obserwacyjną i łączności oraz służbę
sanitarną, w co zaangażowane były wszystkie patriotyczne organizacje polskie,
od harcerzy poprzez Oddziały Młodzieży Powstańczej aż po weteranów powstań
śląskich.
Regularne boje i walki powstańcze.
Od 1 do 3 września, współdziałając z oddziałami fortecznymi 23. DP, oddziały
powstańcze aktywnie powstrzymywały natarcie Freikorpsu Ebbinghaus. 3 września
regularne jednostki Wojska Polskiego opuściły region przemysłowy razem z
częścią oddziałów powstańczych.
Te, które pozostały, nadal stawiały opór. Wobec szczupłości sił prowadziły
tylko walki opóźniające. Powstało kilkanaście odizolowanych od siebie punków
oporu, m.in. w Chorzowie, Świętochłowicach i Katowicach. Do wkraczających
wojsk niemieckich strzelano z poszczególnych domów. Akcje te nie były jednak
powszechne. Na przykład w Świętochłowicach, nie licząc oporu zorganizowanego,
jaki stawiły jednostki wycofujące się z wojskiem, strzelano do wkraczających
Niemców w trzech różnych punktach miasta.
Zbrodnie sił niemieckich.
Najlepiej zorganizowany opór jednostki powstańcze przygotowały w Katowicach.
Zaskoczone oddziały niemieckie dokonywały natychmiastowych egzekucji
zatrzymanych osób czynnie biorących udział w walce lub tylko o to
podejrzewanych. W kilku przypadkach rozstrzelano również zakładników, osoby
posiadające broń lub o to podejrzane. W zbrodniach tych brali
udział Freikorps i prawdopodobnie również nowo utworzone tzw. straże
obywatelskie (Ortswehr i Werkswehr). Najwięcej egzekucji wynikających z
zaskoczenia Niemców nieoczekiwanym oporem odbyło się w rejonie, gdzie trwały
zażarte walki, a więc w okolicach Orzesza, Wyr, Katowic. Schwytanych przy
stawianiu oporu powstańców Wehrmacht nie traktował jak żołnierzy regularnych
jednostek, chronionych konwencjami międzynarodowymi, tylko jak zwykłych
przestępców, co w warunkach toczących się działań wojennych było równoznaczne
z wyrokiem śmierci. W pięciu przypadkach egzekucji dokonali członkowie
Freikorpsu, w dalszych pięciu współdziałali z Wehrmachtem, w czternastu za
zbrodnie odpowiedzialny był tylko Wehrmacht, sprawców kilku innych bliżej nie
określono1. Według danych zawartych w Rejestrach miejsc faktów zbrodni od 1 do
3 września zginęło około 190 osób, głównie w egzekucjach.