Niemieckie zbrodnie na Powstancach Slaskich

04.08.04, 03:59
NIEMIECKIE ZBRODNIE
NA POWSTAŃCACH ŚLĄSKICH
W 1939 ROKU

Wkraczające oddziały Wehrmachtu i oddziały specjalne, tzw. Einsatzgruppen
(grupy operacyjne), wspomagane przez niemiecką policję i Freikorps
bezwzględnie likwidowały opór powstańców wspierających działania
polskiego wojska na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim.

Obrona Śląskiego Obszaru Warownego i jednocześnie regionu przemysłowego przez
niewystarczające siły wzmocnionej 23. Dywizji Pancernej i dwa pułki 55.
rezerwowej DP okazała się niemożliwa i z góry skazywała na niepowodzenie
wysiłek utrzymania Górnego Śląska w rękach polskich. Dlatego w połowie lipca
dowódca 23. DP gen. Jan Jagmin-Sadowski porozumiał się z władzami Związku
Powstańców Śląskich, które zobowiązały się do wystawienia batalionów
samoobrony. Pod koniec sierpnia część tych oddziałów wspólnie z wojskiem
patrolowała granicę, udaremniając jej penetrację przez oddziały Freikorpsu.
W związku z tym niejednokrotnie dochodziło do starć. Najbardziej znane są
potyczki pod Łagiewnikami czy Maciejkowicami. Na bezpośrednim zapleczu frontu
zorganizowano również sieć meldunkowo-obserwacyjną i łączności oraz służbę
sanitarną, w co zaangażowane były wszystkie patriotyczne organizacje polskie,
od harcerzy poprzez Oddziały Młodzieży Powstańczej aż po weteranów powstań
śląskich.

Regularne boje i walki powstańcze.
Od 1 do 3 września, współdziałając z oddziałami fortecznymi 23. DP, oddziały
powstańcze aktywnie powstrzymywały natarcie Freikorpsu Ebbinghaus. 3 września
regularne jednostki Wojska Polskiego opuściły region przemysłowy razem z
częścią oddziałów powstańczych.
Te, które pozostały, nadal stawiały opór. Wobec szczupłości sił prowadziły
tylko walki opóźniające. Powstało kilkanaście odizolowanych od siebie punków
oporu, m.in. w Chorzowie, Świętochłowicach i Katowicach. Do wkraczających
wojsk niemieckich strzelano z poszczególnych domów. Akcje te nie były jednak
powszechne. Na przykład w Świętochłowicach, nie licząc oporu zorganizowanego,
jaki stawiły jednostki wycofujące się z wojskiem, strzelano do wkraczających
Niemców w trzech różnych punktach miasta.

Zbrodnie sił niemieckich.
Najlepiej zorganizowany opór jednostki powstańcze przygotowały w Katowicach.
Zaskoczone oddziały niemieckie dokonywały natychmiastowych egzekucji
zatrzymanych osób czynnie biorących udział w walce lub tylko o to
podejrzewanych. W kilku przypadkach rozstrzelano również zakładników, osoby
posiadające broń lub o to podejrzane. W zbrodniach tych brali
udział Freikorps i prawdopodobnie również nowo utworzone tzw. straże
obywatelskie (Ortswehr i Werkswehr). Najwięcej egzekucji wynikających z
zaskoczenia Niemców nieoczekiwanym oporem odbyło się w rejonie, gdzie trwały
zażarte walki, a więc w okolicach Orzesza, Wyr, Katowic. Schwytanych przy
stawianiu oporu powstańców Wehrmacht nie traktował jak żołnierzy regularnych
jednostek, chronionych konwencjami międzynarodowymi, tylko jak zwykłych
przestępców, co w warunkach toczących się działań wojennych było równoznaczne
z wyrokiem śmierci. W pięciu przypadkach egzekucji dokonali członkowie
Freikorpsu, w dalszych pięciu współdziałali z Wehrmachtem, w czternastu za
zbrodnie odpowiedzialny był tylko Wehrmacht, sprawców kilku innych bliżej nie
określono1. Według danych zawartych w Rejestrach miejsc faktów zbrodni od 1 do
3 września zginęło około 190 osób, głównie w egzekucjach.
    • somepoint210 Re: Niemieckie zbrodnie na Powstancach Slaskich 04.08.04, 04:03
      Działania grup operacyjnych.
      Za wkraczającymi oddziałami Wehrmachtu 4 września 1939 r. w województwie śląskim
      pojawiły się grupy operacyjne (Einsatzgruppen). Były to doraźnie utworzone
      jednostki, w których skład wchodzili funkcjonariusze różnych formacji
      policyjnych i SS. Podlegały bezpośrednio szefowi niemieckiej policji i
      Reichsführerowi SS Heinrichowi Himmlerowi, a w strefie przyfrontowej
      jednocześnie podlegały operacyjnie dowódcom poszczególnych armii.
      W obszarze 10. Armii, która swoim pasem działania zahaczała o północne granice
      województwa śląskiego, operowała Einsatzgruppe II dowodzona przez
      SS-Obersturmbannführera Emanuela Schäfera. W jej ramach funkcjonowało
      Einsatzkommando (oddział operacyjny) nr 1 z oddziałami wydzielonymi – oddziałem
      w Lublińcu, którego dowódcy nie znamy, i oddziałem w Tarnowskich Górach,
      dowodzonym przez Sturmführera Zeidlera.
      W pasie działania 14. Armii, w którym leżała przemysłowa i południowa część
      Górnego Śląska, działały:
      • Einsatzgruppe I, dowodzona przez SS-Brigadeführera Brunona Streckenbacha. W
      jej skład wchodziło Einsatzkommando nr 1 dowodzone przez Sturmbannführera
      Ludwika Hahna, stacjonujące w Katowicach od 6 do 27 września 1939 r., złożone z
      dwóch trzynastoosobowych pododdziałów:
      – w Chorzowie, dowodzony przez Obersturmführera Stawitzkiego. Obszarem działań
      tego pododdziału były Chorzów, Czeladź, Siemianowice;
      – w Szopienicach, dowodzony przez Obersturmführera Soltaua. Oddział ten działał
      w Będzinie, Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu;
      • Einsatzkommando nr 2, dowodzone przez Sturmbannführera Müllera, stacjonujące
      w Cieszynie od 6 do 13 września. W Bielsku operował również pododdział dowodzony
      przez Untersturmführera Maacka, a w Karwinie Untersturmführera Schulza;
      • Einsatzkommando nr 4, dowodzone przez Standartenführera Brunnera, stacjonowało
      w Rybniku od 6 do 13 września, a od 13 września do 5 października przegrupowano
      je do Cieszyna.
      Prawdopodobnie utworzono również tymczasową placówkę w Orzeszu. W każdym razie
      do 20 września działał tam specjalny oddział policji.
      Na Śląsku i przede wszystkim w Zagłębiu operowała również Einsatzgruppe zur
      besonderen Vervendung (do specjalnych zadań) Udo von Woyrscha, którego Heinrich
      Himmler mianował nadzwyczajnym dowódcą policji przy 14. Armii. W skład sił,
      którymi dysponował Woyrsch, wchodziły:
      – cztery bataliony policji porządkowej dowodzone przez pułkownika Wolfstiga
      (pierwszy batalion operował w rejonie Pszczyny i Rybnika, drugi w rejonie
      Lublińca i Tarnowskich Gór, trzeci w rejonie Będzina, o czwartym nic nie wiemy);
      – oddział specjalny policji bezpieczeństwa dowodzony przez Oberführera Ottona
      Rascha.
      Z jego pododdziału wydzielono trzy jednostki: północ, środek i południe.
      Oddział von Woyrscha przebywał na Śląsku i Zagłębiu do 16 września, a następnie
      od 23 do 26 września 1939 r.
      • somepoint210 Re: Niemieckie zbrodnie na Powstancach Slaskich 04.08.04, 04:10
        Relacja członka grup operacyjnych.
        Oficjalnym zadaniem grup operacyjnych było „zapewnienie spokoju” na tyłach
        frontu. Gdy 4 i 5 września regularne jednostki przesunęły się dalej na wschód,
        ich miejsce zajęły jednostki policyjne. Jeden z członków grupy von Woyrscha tak
        relacjonuje zadania, jakimi obarczono jego oddział2: „Podczas tego apelu na 1–2
        [dni] przed 1 IX 1939 na wolnym dziedzińcu szkoły, w której byliśmy
        zakwaterowani, dr Hahn odczytał kilka rozkazów. Odczytane na obu apelach przez
        dr. Hahna rozkazy zawierały, z tego, co sobie przypominam, zadania dla naszego
        oddziału [...] przy czym nam oświadczono, że oczekuje nas bezpośrednio zbrojny
        napad Polski na Niemcy. Jako członkowie policji bezpieczeństwa i SD [służby
        bezpieczeństwa], razem z Wehrmachtem mieliśmy przyczynić się do niszczącego
        kontrataku na Polskę. Zgodnie z odczytanym nam rozkazem mieliśmy
        pacyfikować obszary Polski wywalczone przez Wehrmacht, tzn. zbrojnie i
        bezwzględnie zwalczać każdy stwierdzony i podejrzewany opór polskiej ludności.
        Należało to wówczas w ten sposób rozumieć, że polscy obywatele, którzy stawiali
        opór, mieli być przez nas rozstrzeliwani. Przy czym nie należało rozróżniać
        pomiędzy polską ludnością cywilną i rozproszonymi członkami polskich oddziałów.
        [...] Dr Hahn wydał podczas tych apeli również rozkaz, aby członkowie naszego
        oddziału natychmiast zwalczali wszelkie, nawet najmniejsze
        oznaki oporu lub wrogiego nastawienia do Niemców ze strony polskich obywateli,
        w drodze natychmiastowych aresztowań lub rozstrzeliwań. [...] Poprzez
        aresztowania i rozstrzeliwania miał zostać zlikwidowany wszelki możliwy lub
        występujący opór polskiej ludności względem oddziałów, jednostek i instytucji.
        Zgodnie z tym zamysłem członkowie kierowanego przez dr. Hahna oddziału
        operacyjnego 1/I mieli na danych obszarach prowadzić działania przeciwko
        określonym grupom polskiej ludności, które były wówczas postrzegane jako możliwe
        siły ruchu oporu. Do tej grupy zaliczano byłych członków polskiej
        armii, członków polskiej inteligencji, należących do tzw. wrogich narodowi
        niemieckiemu organizacji, partii, ruchu oporu lub którzy byli podejrzewani o
        przynależność do takich grup, jak również takie osoby, które były w posiadaniu
        broni, ew[entualnie] w odniesieniu do których zachodziło podejrzenie posiadania
        broni”.

        Zarząd wojskowy Śląska i jego udział w represjach.
        Formalnie władzę na Górnym Śląsku i Zagłębiu do 13 września 1939 r. sprawował
        dowódca 14. Armii gen. Wilhelm List. Faktycznie od 3 września zaczęły powstawać
        struktury zarządu wojskowego, które tworzył dowódca 3. Odcinka Granicznego gen.
        Georg Brandt i szef zarządu cywilnego Otto Fitzner3.
        Już 5 września Fitzner wydał zarządzenie o oddawaniu broni i materiałów
        wojennych, a 6 września Brandt nakazał zgłaszać miejsca pobytu powstańców
        śląskich i przechowywania broni. Jednak już od 1 września samorzutnie
        wyłapywaniem powstańców zajęły się straże obywatelskie i Freikorps przy
        współpracy z Wehrmachtem. 9 września gen. Brandt wydał kolejne rozporządzenie
        regulujące współpracę między grupami operacyjnymi, policją,
        strażami obywatelskimi i wojskiem. Władze niemieckie dosyć szybko powołały do
        życia aparat sądownictwa umożliwiający normalizację struktury administracyjnej i
        aparatu policyjnego zgodnie z zasadami, jakie obowiązywały w państwie
        nazistowskim. 11 września dowódca 14. Armii utworzył Sąd Specjalny w Katowicach.
        Pierwsze jego posiedzenie odbyło się 20 września. 12 września powołano wojskowe
        sądy doraźne, a 21 września policyjne sądy doraźne w Katowicach i Cieszynie.
        Z braku źródeł trudno niestety oszacować liczbę osób, które zginęły wskutek
        połączonych działań policji, grup operacyjnych i straży cywilnych. Główna
        Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce ustaliła na podstawie ankiet
        sądów grodzkich, że w byłej rejencji katowickiej, a więc na obszarze poza
        przedwojennym województwem śląskim, we wrześniu i październiku 1939 r. zginęło
        około 1500 osób, w tym 1133 w egzekucjach masowych, 770 z nich to powstańcy
        śląscy. W Zagłębiu Dąbrowskim od 4 do 30 września zginęło 371 osób, w tym 249
        Żydów; tylko w jednym przypadku jako sprawcę wskazano oddział SS, zapewne
        chodziło o oddział operacyjny (Einsatzkommando), reszta egzekucji obciążałaby
        głównie jednostki Wehrmachtu. Najprawdopodobniej jednak spory udział miała
        w nich grupa operacyjna Udo von Woyrscha, co wynika również z meldunków, jakie
        przesyłała do Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy.
        • somepoint210 Re: Niemieckie zbrodnie na Powstancach Slaskich 04.08.04, 04:22
          Według Rejestru miejsc faktów zbrodni w województwie śląskim liczba osób
          zamordowanych od 4 do 30 września wyniosła 1023, z czego około 860 zginęło
          prawdopodobnie w Katowicach, przy czym tylko w ośmiu przypadkach jako sprawcę
          zbrodni wskazuje się oddziały operacyjne. W Katowicach 3 i 4 września
          zamordowano rzekomo około 750 osób.
          W rzeczywistości na temat działalności grup operacyjnych w byłym województwie
          śląskim wiemy jeszcze niewiele. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można tym
          jednostkom przypisać egzekucję w Krasnej koło Cieszyna, Strzybnicy koło
          Tarnowskich Gór, Bielsku, Lublińcu.
          Obecnie nie jesteśmy w stanie ustalić, jaka formacja czy jednostka dokonała
          konkretnej zbrodni, chyba że zostaną odnalezione nowe, nieznane dotąd materiały
          źródłowe.

          Śmierć w lesie strzybnickim.
          Losy Demarczyka, który poniósł śmierć w lesie strzybnickim, opowiedziane przez
          jego siostrę oraz relacja osoby uratowanej przed egzekucją pozwalają nam chociaż
          do pewnego stopnia odtworzyć mechanizm działania oddziału specjalnego: „Tuż
          przed wybuchem wojny, gdzieś pod koniec sierpnia 1939 r., brat wraz z innymi
          powstańcami dostał polecenie wyjazdu w głąb Polski, gdzie miał prowadzić walki z
          Niemcami. Brat faktycznie pojechał rowerem w stronę Sosnowca i został tam
          zatrzymany na dworcu kolejowym przez Niemców.
          [...] Mogło to być 2 lub 3 września 1939 r. Wraz z bratem Niemcy zatrzymali
          także wielu innych byłych powstańców śląskich. [...] Po zatrzymaniu brat, wraz z
          innymi powstańcami, został umieszczony w więzieniu w Mysłowicach. Tam wszyscy
          byli trzymani do 7 września 1939 r., kiedy to Niemcy wypuścili ich na wolność.
          Wtedy brat wrócił do swojego mieszkania [...] już tego dnia wieczorem, kiedy
          wrócił z więzienia w Mysłowicach, to był u niego w domu niejaki Birkopf, który
          przyjechał z Niemiec i był pierwszym przedstawicielem niemieckich władz na
          tamtym terenie. [...] Ten Niemiec przyszedł do brata wraz z trzema uzbrojonymi
          żołnierzami, przy czym nie wiem dokładnie, co to była za formacja [...]
          kazał mu się meldować na gestapo co dwie godziny. [...] brata zabrali w nocy
          funkcjonariusze miejscowego Freikorpsu [...] było ich ośmiu i podczas
          zatrzymywania bardzo pobili brata. [...] potem dowiedziałam się, że tej nocy
          Niemcy zatrzymali także wielu innych byłych powstańców i byli oni trzymani w
          więzieniu w Tarnowskich Górach. [...] Tam faktycznie dopiero powiedzieli nam, że
          brat już nie wróci i że został rozstrzelany przez sąd wojskowy”. Tak zeznała
          osoba, która uniknęła egzekucji: „Freikorzyści[Członkowie Freikorpsu] z
          Brzozowic wszyscy mnie znali. Oni by mnie przepuścili, ale sąsiad L.S.
          powiedział do nich »idzie ten, co strzelał do samolotów niemieckich«. Po tych
          słowach ci z Freikorpsu zatrzymali mnie [...] Zostałem zamknięty w celi
          piwnicy, gdzie było już dużo byłych powstańców [...] Warunki w celi były bardzo
          złe, dawali nam tylko wodę i trochę chleba. Tam przebywałem przez tydzień czasu.
          Każdej nocy do celi przychodzili ci z Freikorpsu i bardzo nas wszystkich bili
          rękami i czym popadnie. [...] Po tygodniu przyjechali funkcjonariusze SS w
          jasnozielonych mundurach i zabrali nas samochodami do więzienia w Tarnowskich
          Górach [...] Przesłuchiwało mnie trzech funkcjonariuszy, którzy chcieli się
          dowiedzieć wszystkiego o powstańcach [...] Pewnego dnia wyprowadzili nas [...] i
          załadowali [...] Wysadzili nas z samochodów gdzieś w środku lasu. [...] ja już
          wtedy wiedziałem, co nas czeka, bo stały tam już ustawione na nóżkach dwa
          karabiny maszynowe. Ja wykopałem dół dla siebie, potem jeszcze dla Demarczyka,
          który miał złamaną rękę. Po wykopaniu dołów zaczął coś do nas mówić
          jakiś oficer. [...] Wówczas do tego oficera zwrócił się po niemiecku Demarczyk i
          coś mówił. Ten oficer podszedł do mnie i pytał mnie coś po niemiecku. Ja ogólnie
          rozumiałem, że chodzi mu o to, ile mam lat. Ja powiedział [...] że mam 17 lat.
          Wtedy ten oficer kopnął mnie kilka razy w tyłek i kazał iść do samochodu”.
          Możliwe, że także zachowany meldunek Einsatzgruppe II z 20 września 1939 r.
          zawiera informację o zbrodni w lesie strzybnickim: „16 i 17 rozstrzelano
          powstańców, rabusiów itd. Przy czym liczba rozstrzelanych osób wzrosła do 72”.
          • somepoint210 Re: Niemieckie zbrodnie na Powstancach Slaskich 04.08.04, 04:25
            „Normalizacja”
            Opisane zdarzenia dobrze ilustrują sytuację, jaka wytworzyła się we wrześniu
            1939 r., a szczególnie po przesunięciu się linii frontu na wschód. Władze
            niemieckie czekały, aż sytuacja się ustabilizuje. Aparat policji nie był jeszcze
            dobrze rozbudowany i dlatego w większości aresztowania przeprowadzano z
            inicjatywy członków Freikorpsu czy członków formowanego pospiesznie
            Selbstschutzu. Do zatrzymania dochodziło często w przypadkowy sposób, gdy patrol
            niemiecki napotykał na ulicy powstańca, działacza polskiego lub po prostu osobę,
            która w jakikolwiek sposób aktywnie uczestniczyła w działaniach wojennych.
            Często przybierało to formę samosądu i zemsty, kiedy do takiej kategorii
            zaliczano osobistych wrogów. Zagrożone aresztowaniem były przede wszystkim osoby
            umieszczone na liście gończej (Sonderfahndungsbuch).
            Znalazło się tam prawie 1300 nazwisk działaczy plebiscytowych, twórców kultury,
            weteranów powstań śląskich. Osoby zatrzymane wielokrotnie narażone były na
            różnego rodzaju szykany, począwszy od wyzwisk, na ciężkim pobiciu kończąc.
            Przetrzymywano je w przygodnych pomieszczeniach, najczęściej w piwnicach, by w
            stosownym momencie przekazać ich policji, która decydowała o dalszym ich losie.
            W większości trafiały do więzień lub specjalnych, naprędce utworzonych obozów w
            Nieborowicach i Skrochowicach, gdzie dokonywano selekcji; zwalniano do domów,
            przekazywano sądom, umieszczano w obozach koncentracyjnych
            lub zabijano podczas egzekucji. Bardzo często egzekucje te odbywały się poza
            miejscem zamieszkania, ginęły w nich osoby z różnych miejscowości.
            Można wyróżnić dwa okresy stosowania represji wobec powstańców śląskich we
            wrześniu 1939 r. Pierwszy to czas walki i strat, m.in. egzekucji powstańców
            prowadzonych przez Wehrmacht. Wydaje się, że nie miały one na celu planowej i
            metodycznej likwidacji tego środowiska. Drugi okres otwierało wkroczenie
            oddziałów specjalnych i policji. Dopiero te
            dwie siły dysponowały odpowiednimi środkami umożliwiającymi rozpoznanie i
            rozbicie środowiska powstańczego. Z początkiem września Niemcy nie potrafili
            jeszcze samodzielnie rozpoznać i rozpracować zorganizowanego ruchu powstańczego,
            dlatego nieodzowna okazała się pomoc Ślązaków służących we Freikorpsach i
            strażach cywilnych. Często nie była to „pomoc” bezinteresowna; stawała się po
            prostu krwawą reakcją na konflikty sięgające swą genezą powstań śląskich czy też
            okresu międzywojennego.
            Bardzo trudno wskazać sprawców czy formacje winne poszczególnych zbrodni. Dla
            ówczesnych świadków formacje operujące na Śląsku i w Zagłębiu były w praktyce
            nie do rozróżnienia. Jednocześnie tylko zgodna współpraca straży obywatelskich i
            Freikorpsu, złożonych w większości ze Ślązaków, z policją i grupami operacyjnymi
            umożliwiały skuteczną likwidację ruchu powstańczego i tłumiły wszelkie próby oporu.
    • bartoszcze Re: Niemieckie zbrodnie na Powstancach Slaskich 04.08.04, 10:02
      somepoint210 napisał:

      > Obrona Śląskiego Obszaru Warownego i jednocześnie regionu przemysłowego przez
      > niewystarczające siły wzmocnionej 23. Dywizji Pancernej i dwa pułki 55.
      > rezerwowej DP okazała się niemożliwa i z góry skazywała na niepowodzenie
      > wysiłek utrzymania Górnego Śląska w rękach polskich. Dlatego w połowie lipca
      > dowódca 23. DP

      Nie żebym się czepiał, ale pierwsze słyszę o tym, żeby na Śląsku stacjonowała
      23 Dywizja Pancerna. W owym czasie Wojsko Polskie nie posiadało bowiem żadnej
      dywizji pancernej, a najbliższą temnu jednostką była 10. Brygada Kawalerii
      Zmotoryzowanej pod dowództwem Maczka, stacjonująca w Beskidach.
      • somepoint210 Re: Niemieckie zbrodnie na Powstancach Slaskich 04.08.04, 12:41
        A wiesz, ze nie zwrocilem na to uwagi. Chyba z powodu skoncentrowania sie na
        ostatnich fragmentach tekstu, na relacjach Slazak-Slazak. Na ile prawdziwe moze
        byc stwierdzenie, ze Slazak Slazakowi zgotowal ten los.
        W kzadym razie dziekuje za sprostowanie, musze to sprawdzic, bo tekst
        zaczerpnalem z opracowan IPN. Pozdr.
    • Gość: Pytek Re: Niemieckie zbrodnie na Powstancach Slaskich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.04, 12:38
      Padocie:
      "W związku z tym niejednokrotnie dochodziło do starć. Najbardziej znane są
      potyczki pod Łagiewnikami czy Maciejkowicami. Na bezpośrednim zapleczu frontu
      zorganizowano również sieć meldunkowo-obserwacyjną i łączności oraz służbę
      sanitarną, w co zaangażowane były wszystkie patriotyczne organizacje polskie,
      od harcerzy poprzez Oddziały Młodzieży Powstańczej aż po weteranów powstań
      śląskich."

      Co sie niyskorzi ze tymi Powstan'cooma i Harcyrzooma stauo?

      Do Rajhu pojehali na pooniywjyrka? Tam woleli poomrzyc'?

      "Matka" Polska sie Jym niy spodobaua, kej prziszua na ruskih pancrah i zebraua
      Jym AUTOONOOMIJO!

      Dejcie sie pokooj!

      Uokouzaua sie Macohoom?
    • Gość: Gero Re: IP: *.g.pppool.de 04.08.04, 12:51
      Co to za Polsko propaganda siejesz tu na tym forum jakie Slaskie???
      to byli Bojowkarze polscy !! jakie zbrodnie ty durna palo Niemcy bronili
      swojego Heimatu przed Polakami!!
      • somepoint210 Re: Niemieckie zbrodnie na Powstancach Slaskich 04.08.04, 12:59
        Gość portalu: Gero napisał(a):

        > Co to za Polsko propaganda siejesz tu na tym forum jakie Slaskie???
        > to byli Bojowkarze polscy !! jakie zbrodnie ty durna palo Niemcy bronili
        > swojego Heimatu przed Polakami!!

        Prosze o jeszcze kolego Gero, lubie Twoje komentarze. Sa na bardzo "dobrym
        poziomie". Bez Ciebie to forum byloby nijakie.
        • carrramba Re: Niemieckie zbrodnie na Powstancach Slaskich 04.08.04, 13:02
          Nooooooooooooooooooooooooooooo. Masz rację Somepoint:) Miodzio :)
Pełna wersja