Polnisch verboten!

07.08.04, 19:27
Co wy na to?

www.wprost.pl/ar/?O=64576
    • tata_arnolda7 Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 19:29
      Zaleciauo smrodem...
      • carrramba Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 19:48
        Sprawa Wojciecha Pomorskiego jest znana, dzięki reportażowi, jaki oglądałem ok
        miesiąca temu. Można wiele na ten temat....ale ja powiem krótko. Nie wierzę w
        szczęsliwe małżeństwa Polsko-Niemieckie. Jeszcze nie teraz, może za 50 lat?
        A co tam zresztą będę owijał w bawełnę, różni nas wiele a nic nie łączy.
        Cała ta sprawa dowodzi, że facet ożenił się z niemiecką idiotką. Oj, Marek
        Hłasko dałby jej popalić !

        • laband czi skleroza boli??? 07.08.04, 19:50
          to je nic - szukocie takich synsacji a zapominocie ize same escie "lepij2
          robiyli - pamiyntocie ize we Slonsku Slonzokom (czyli nom u sia w doma)'escie
          same zabroniyli godac i kozali mowic.
          • carrramba Re: czi skleroza boli??? 07.08.04, 19:56
            laband napisał:

            > to je nic - szukocie takich synsacji a zapominocie ize same escie "lepij2
            > robiyli - pamiyntocie ize we Slonsku Slonzokom (czyli nom u sia w doma)'escie
            > same zabroniyli godac i kozali mowic.
            Chyba nietrafne porównanie sobie znalazłeś. Tam jest orzeczenie sądu, i OJCIEC
            DZICI. Został potraktowany jak gówno. Ale wiesz co ? Dzici dorosną, i będą
            miały gestapówę w wielkim poważaniu. Znam takie przypadki. A kto Ci zabrania
            mówić gwarą?
            • laband Re: czi skleroza boli??? 07.08.04, 19:58
              godouech ize skleroza boli - do dzisiej polske nauczyciele we Slonsku
              dostowajom medale za tympiynie slonskyj godki
              • carrramba Re: czi skleroza boli??? 07.08.04, 20:03
                laband napisał:

                > godouech ize skleroza boli - do dzisiej polske nauczyciele we Slonsku
                > dostowajom medale za tympiynie slonskyj godki
                G.....o prawda Kolego, sorry za pierwsze słowo. Moja koleżanka jest osobą ze
                środowiska nauczycielskiego /kuratorim/ i mówi zupełnie coś innego . I ja jej
                wierzę.
                • laband Ignor 07.08.04, 20:08
                  .
                  • carrramba Re: Ignor 07.08.04, 20:09
                    laband napisał:

                    > .
                    Za g....o wykropkowane ignor ? To wszystkim daj. Wrzucę Ci parę linków.
                    • Gość: heavy Re: Ignor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 12:05
                      Ja się spotkałem z szacunkiem dla śląskiego. Dużo z moich nauczycieli z resztą
                      godało.
                      • Gość: calgonit Re: Ignor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 00:11
                        Ładny film o prawniku Freislerze i nazistowskim państwie prawa.
            • silesius Re: czi skleroza boli??? 07.08.04, 20:32
              carrramba napisała:

              > Chyba nietrafne porównanie sobie znalazłeś. Tam jest orzeczenie sądu,
              > i OJCIEC DZEICI. Został potraktowany jak gówno.

              Zrozumcie, jesli chcecie zrozumiec ta sprawe, jedno: w Niemczech urzad nie jest
              od naprawiania zycia temu facetowi, ani nawet zaspokajania jego potrzeby
              widzenia dzieci, lecz tylko i wylacznie od dbania o dobro dzieci. W tym celu
              urzednik ma swiete prawo domagac sie, aby wszelkie rozmowy odbywaly sie w
              jezyku dla niego zrozumialym. Ten facet swoja szanse na szczescie stracil i
              zaden urzad mu jej nie przywroci, nie jest od tego i byc nie powinien. A dobro
              dzieci, i tak poszkodowanych rozpadem malzenstwa, wymaga przede wszystkim, aby
              mialy spokoj.

              Nie sadze, zeby facet, ktory potrafi na tyle sprostytuowac wlasna sprawe, ze
              podaje dane gazetom, jest na tyle zrownowazony, ze potrafilby w obecnosci
              dzieci powstrzymac sie od negatywnych zachowan. Ten facte najwyrazniej szuka
              zemsty, rozglasza rozne historie o rodzinie - jakby nie bylo rodzinie i tych
              dzieci - gdybym byl psychologiem dzieci, zabronilbym mu ich spotykania na pare
              lat.

              Silesius


            • Gość: Marek Re: czi skleroza boli??? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.08.04, 21:31
              oj crramba, carramba: mieszasz pojecie. tutaj chodzi o indiwidualny przypadek,
              ktorego nie jestesmy w stanie ocenic, gdyz brak nam wielu informacji. Poza tym
              to co wyscie tutaj z tego zrobili jest tania propaganda sprzeczna z niemieckim
              prawem. I najgorsze jest, ze taka propaganda pada w Polsce na podatny grund.
              Wyszukane indywidualne przypadki instrumentalizuje sie do walki z calym narodem.

              Laband ma na mysli szerokozakrojona polonizacje. NAwet w domu nie wolno bylo
              rozmawiac po niemiecku. Tego nie bylo nawet w przypadku tzw. germanizacji. A
              efektem sa tysiace ludzi, ktorym odebrano ich jezyk.

              -------------------
              Asymilacja jest jezeli Niemcy w ktoryms pokoleniu staja sie Polakami. Kierunek
              odwrotny jest germanizacja.
              • carrramba Re: czi skleroza boli??? 07.08.04, 21:36
                Gość portalu: Marek napisał(a):

                > oj crramba, carramba: mieszasz pojecie. tutaj chodzi o indiwidualny przypadek,
                > ktorego nie jestesmy w stanie ocenic, gdyz brak nam wielu informacji. Poza tym
                > to co wyscie tutaj z tego zrobili jest tania propaganda sprzeczna z niemieckim
                > prawem. I najgorsze jest, ze taka propaganda pada w Polsce na podatny grund.
                > Wyszukane indywidualne przypadki instrumentalizuje sie do walki z calym
                narodem
                > .
                >
                > Laband ma na mysli szerokozakrojona polonizacje. NAwet w domu nie wolno bylo
                > rozmawiac po niemiecku. Tego nie bylo nawet w przypadku tzw. germanizacji. A
                > efektem sa tysiace ludzi, ktorym odebrano ich jezyk.
                >
                > -------------------
                > Asymilacja jest jezeli Niemcy w ktoryms pokoleniu staja sie Polakami. Kierunek
                > odwrotny jest germanizacja.
                Dokładnie jest tak jak piszesz. Każdy przypadek jest indywidualny. Jest ojciec
                i ojciec. A co ten chłopina złego zrobił ? Ja widziałem reportaż. Ciekawe, co
                byś powiedział, gdyby było odwrotnie, i Niemcowi zabronioniby kontaktów z
                dzieckiem w Polsce ? Skandal byłby ? Prawda ?
                • Gość: Marek Re: czi skleroza boli??? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.08.04, 00:28
                  > Ciekawe, co
                  > byś powiedział, gdyby było odwrotnie, i Niemcowi zabronioniby kontaktów z
                  > dzieckiem w Polsce ? Skandal byłby ? Prawda ?

                  na poczatek nie rozwazaj spraw, ktore sie nie wydazyly.

                  > A co ten chłopina złego zrobił ? Ja widziałem reportaż.

                  a wypowiadala sie w tym reportazu jego zona? ja go nie widzialem, ale wiem, jak
                  moga wygladac sprawy rozwodowe.


                  tak wiec podejdz do sprawy na trzezwo bez niepotrzebnych emocji.
                  • Gość: leszek Re: czi skleroza boli??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 12:12
                    Zrozumcie, jesli chcecie zrozumiec ta sprawe, jedno: w Niemczech urzad nie jest
                    od naprawiania zycia temu facetowi, ani nawet zaspokajania jego potrzeby
                    widzenia dzieci, lecz tylko i wylacznie od dbania o dobro dzieci. W tym celu
                    urzednik ma swiete prawo domagac sie, aby wszelkie rozmowy odbywaly sie w
                    jezyku dla niego zrozumialym. Ten facet swoja szanse na szczescie stracil i
                    zaden urzad mu jej nie przywroci, nie jest od tego i byc nie powinien. A dobro
                    dzieci, i tak poszkodowanych rozpadem malzenstwa, wymaga przede wszystkim, aby
                    mialy spokoj.

                    Nie sadze, zeby facet, ktory potrafi na tyle sprostytuowac wlasna sprawe, ze
                    podaje dane gazetom, jest na tyle zrownowazony, ze potrafilby w obecnosci
                    dzieci powstrzymac sie od negatywnych zachowan. Ten facte najwyrazniej szuka
                    zemsty, rozglasza rozne historie o rodzinie - jakby nie bylo rodzinie i tych
                    dzieci - gdybym byl psychologiem dzieci, zabronilbym mu ich spotykania na pare
                    lat.

                    Silesius
                    Co to za bełkot?
          • rico-chorzow Re: czi skleroza boli??? 07.08.04, 19:56
            laband napisał:

            > to je nic - szukocie takich synsacji a zapominocie ize same escie "lepij2
            > robiyli - pamiyntocie ize we Slonsku Slonzokom (czyli nom u sia w doma)'escie
            > same zabroniyli godac i kozali mowic.


            Zapomniał -wół jak cielęciem był-.
            • carrramba Re: czi skleroza boli??? 07.08.04, 20:05
              rico-chorzow napisał:

              > laband napisał:
              >
              > > to je nic - szukocie takich synsacji a zapominocie ize same escie "lepij2
              >
              > > robiyli - pamiyntocie ize we Slonsku Slonzokom (czyli nom u sia w doma)'e
              > scie
              > > same zabroniyli godac i kozali mowic.
              >
              >
              > Zapomniał -wół jak cielęciem był-.
              No widzisz Rico, samo życie. Najpierw Mojej Babci, Niemcy nie pozwalali mówić
              po Polsku, a póżniej ruscy tępili wszelkie ozanki Polskości. O mówieniu po
              Polsku, nie było mowy.
              • bebckk Re: czi skleroza boli??? 08.08.04, 01:42
                to czamu tera pieprzisz w twojym ojczystym? jakby wom zabroniyli. to bys tera po
                szwabsku abo rusku godol!
    • silesius Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 20:23
      grba napisał:

      > Co wy na to?

      Urzedy d/s mlodziezy sa bardzo ostrozne w sytuacjach rozwodu czy rozpadu
      malzenstwa, ich zadaniem jest przede wszystkim dbac o dobro dziecka.
      Mialem takiego znajomego, Polaka, z ktorym rozeszla sie zona, tez Polka, ale
      oboje mieszkali w Niemczech juz wiele lat i dzieci mowily po niemiecku i po
      polsku. Wystaral sie mu adwokat o widzenia z dziecmi, nawet pod jej
      nieobecnosc, obecny byl tylko urzednik niemiecki. Znajomy chwalil sie potem, ze
      zprezd urzednikiem rozmawial po niemiecku ale potem dzieciom (coreczki 4 i 7
      lat) po cichu wygarnal po polsku wszystko, jaka to mamusia jest kurwa, pizda i
      szmata, ze on je kocha a to mamunia jest bestia i mu je ukradla.
      Ja mysle, ze dobrze, ze urzedy dmuchaja na zimne i sa ostrozne z obcojezycznymi
      ojcami czy matkami. Dla nich wazne sa tylko dzieci, a tato rozgoryczony
      nieudacznik liczy sie tylko na tyle, na ile dzieciom wyjdzie to na dobre
      a poza tym to musi zaakceptowac, ze w tej sprawie przegral i sie nie liczy.


      Silesius


      • carrramba Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 20:31
        Nie zgadzam się z Tobą. Dobro dziecka, zawsze jest najważniejsze, to prawda.
        Rozsądna kobieta, nie zabroni nigdy widzeń z dzieckiem, czy odwiedzin. Bo mądra
        kobieta wie, jak ważną rolę w życiu dziecka odgrywa ojciec. Kretynka,
        oczywiście zrobi z faceta szmatę, odreagowując swoje nieudane małżeństwo. Są
        oczywiście ojcowie, którzy nie powinni zbliżać się nawet do dziecka. Ale i
        matki takie bywają, tyle że rzadziej.
        Zresztą za najtragiczniejsze uważam rozgrywki małżonków o dziecko. A przecież,
        to takie proste, powiedzieć dziecku: dziecinko, ja i tatuś już się nie kochamy
        ale ty jesteś i dla taty i dla mnie najważniejsza.Trochę dobrej woli.
        • silesius Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 20:40
          carrramba napisała:

          > Nie zgadzam się z Tobą. Dobro dziecka, zawsze jest najważniejsze, to prawda.
          > Rozsądna kobieta, nie zabroni nigdy widzeń z dzieckiem, czy odwiedzin. Bo
          mądra
          >
          > kobieta wie, jak ważną rolę w życiu dziecka odgrywa ojciec. Kretynka,
          > oczywiście zrobi z faceta szmatę, odreagowując swoje nieudane małżeństwo. Są
          > oczywiście ojcowie, którzy nie powinni zbliżać się nawet do dziecka. Ale i
          > matki takie bywają, tyle że rzadziej.
          > Zresztą za najtragiczniejsze uważam rozgrywki małżonków o dziecko. A
          przecież,
          > to takie proste, powiedzieć dziecku: dziecinko, ja i tatuś już się nie
          kochamy
          > ale ty jesteś i dla taty i dla mnie najważniejsza.Trochę dobrej woli.


          Wszystko zgoda, tylko jesli rodzicie tego nie potrafia, to nie mozna zarzucac
          urzednikowi, ze i on sie tego nie podejmie, to dobrze, ze dla dobra dzieci jest
          ostrozny i chce wiedziec, czy tatus jadu dzieciom nie wlewa w niewinne serca.
          Ja znam prace tych urzednikow, sam pracuje w socjalnym zawodzie i wierz mi, ci
          urzednicy niejedno widzieli i przezyli, i to dobrze, ze biora swe zadanie
          powaznie. Ciekawe, co powiedzielibyscie wy, ktorzy sie oburzacie, gdy chodzi o
          Polaka, gdybyscie mieli do czynienia z tureckim rodzicem, ktory byc moze mysli
          o porwaniu dziecka, byc moze ciska najgorsze obelgi pod adreem matki, byc moze
          namawia dzieci do nienawisci.... A dla urzednika niemieckiego Polak nie jest
          ani lepszym ani gorzsym obcokrajowcem od Turka, po prostu chce tylko rozumiec,
          o czym tatus rozmawia z dziecmi.

          A nie dziwi cie, nie gorszy, ze ten rozgoryczony tatunio tyle zlego na rodzine
          zony wygaduje? Wierzysz mu, bo Polak, nawet, jelsi gorycz i zraniona ambicja
          nim nim pomiataja? I ze do prasy sie z tym zwrocil, nazwisko ujawnil, nie razi
          cie? Bo dla mnie to wystarczajacy powod, aby traktowac tego pana bardzo
          ostroznie.

          Silesius

      • Gość: paneuropean Re: Polnisch verboten! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.08.04, 20:36
        Moze od osoby postronnej tego typu opinia mialaby jakas wartosc. Niemniej
        slyszelismy tutaj od Ciebie wystarczajaco duzo aby domniemac, ze gdyby bylo
        odwrotnie i to niemieckiemu ojcu zabroniono by rozmawiac po niemiecku ze swoimi
        dziecmi po tym jak wzenil sie w rodzine polskich faszystow to jestem pewny, ze
        uzywalbys jeszcze dlugo tego jako przykladu "wynaradawiania" biednych Niemcow
        (podalem ten przyklad jako hipotetyczny bo nie wiem czy wszystkie fakty podane
        w artykule maja pokrycie w rzeczywistosci). Nie wiem jakie jest tlo tej sprawy
        bo znamy w sumie opinie glownie jednej ze stron a w takiej sytuacji emocje
        odgrywaja znaczaca role. A emocje, jak wiemy na tym forum, czesto zakrzywiaja
        stan faktyczny. Nie bede tutaj nikogo sadzil ale wydaje mi sie naiwna wiara w
        to, ze w Niemczech nie dopuszcza sie lamania prawa unijnego na jezeli chodzi o
        tak podstawowe prawa jednostki. Ludzie sa tylko ludzmi, tak w Polsce jak i w
        Niemczech.
        • silesius Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 20:45
          Gość portalu: paneuropean napisał(a):

          > Moze od osoby postronnej tego typu opinia mialaby jakas wartosc. Niemniej
          > slyszelismy tutaj od Ciebie wystarczajaco duzo aby domniemac, ze gdyby bylo
          > odwrotnie i to niemieckiemu ojcu zabroniono by rozmawiac po niemiecku ze
          swoimi
          >
          > dziecmi po tym jak wzenil sie w rodzine polskich faszystow to jestem pewny,
          ze
          > uzywalbys jeszcze dlugo tego jako przykladu "wynaradawiania" biednych Niemcow
          > (podalem ten przyklad jako hipotetyczny bo nie wiem czy wszystkie fakty
          podane
          > w artykule maja pokrycie w rzeczywistosci).


          Ja juz niedawno stwierdzilem tutaj, ze Polacy maja najwiecej roboty z
          krytykowaniem tego, co komus sami w usta wloza. W tym sensie, podyskutuj sam ze
          soba, czas ci zleci i nawet nie zauwazysz, ze stoisz w miejscu.

          > Nie wiem jakie jest tlo tej sprawy bo znamy w sumie opinie glownie jednej ze
          stron a w takiej sytuacji emocje
          > odgrywaja znaczaca role. A emocje, jak wiemy na tym forum, czesto
          zakrzywiaja
          > stan faktyczny. Nie bede tutaj nikogo sadzil ale wydaje mi sie naiwna wiara
          w
          > to, ze w Niemczech nie dopuszcza sie lamania prawa unijnego na jezeli chodzi
          o
          > tak podstawowe prawa jednostki. Ludzie sa tylko ludzmi, tak w Polsce jak i w
          > Niemczech.

          Mozesz mi wytlumaczyc, czyje i jakie konkretnie prawo zostaje tu twoim zdaniem
          przez kogo zlamane? Tylko daruj sobie rejtanowskie wzdecia i stekania, i sypnij
          paragrafami przyporzadkowujac je konkretnym osobom. Potrafisz?


          Silesius





          • Gość: paneuropean Re: Polnisch verboten! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.08.04, 22:18
            Przymusowa asymilacja nie jest wbrew traktatom europejskim? Okej, moja
            pomylka. :)
            • laband Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 22:21
              hm, miyuznanie slonskyj narodowosci tysz niy bouo sprzeczne z polskim prawym -
              ja?
              • fiodorus Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 22:28
                laband napisał:

                > "hm, miyuznanie slonskyj narodowosci tysz niy bouo sprzeczne z polskim
                prawym -
                > ja?"
                Oczywiście, że nie!
                Trybunał w Strasbuurgu jednoznacznie to stwierdził!
                • laband Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 22:29
                  wnisek - niy zaprzeczou tyn trybunau ize nos niyma!

                  Piykne Dziynki za odezwa!!!
                  • Gość: leszek Re: Polnisch verboten! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 12:16
                    Raz Slezan, raz Silesius. Rozdwojenie.
                    • Gość: leszek Re: Polnisch verboten! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 12:20
                      Ten Polak jest ojcem. Dzieci mają obywatelstwo polskie. Powinni rozmawiać po
                      polsku. Nawet jakby nie były, nikt nie powinien zabraniać im rozmawiać po
                      jakiemu tylko chcą.
              • Gość: paneuropean Re: Polnisch verboten! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.08.04, 22:31
                laband napisał:

                > hm, miyuznanie slonskyj narodowosci tysz niy bouo sprzeczne z polskim prawym -

                > ja?

                Moze bylo. Ja tam akurat nic przeciwko uznaniu takiej narodowosci nie mam.
                Jezeli rzeczywiscie ktos sie czuje Slazakiem a nie Polakiem to kim ja jestem
                aby mu tego zabraniac? Niech ci ktorzy czuja, ze prawo zostalo wzgledem nich
                zlamane odwoluja sie do sadow polskich i europejskich trybunalow.

                Mnie chodzi tylko i wylacznie, ze tzw. "Jugendamt" zachowuje sie w tym
                konkretnie wypadku idiotycznie. Cytuje:

                "Mimo jego interwencji Jugendamt podtrzymał decyzję. W uzasadnieniu
                napisano: "Wymóg języka niemieckiego może być dla dzieci jedynie korzystny,
                gdyż wyrastają w tym kraju i tu chodzą do szkół"."

                Jest to stwierdzenie ktore zaprzecza faktom. Dwie godziny w tygodniu spedzone
                na konwersacji w obcym jezyku (pomimo tego, ze w tym przypadku akurat obcym dla
                wyzej wymienionych nie sa) w zaden sposob nie oslabia zdolnosci jezykowych
                dzieci a moga je jedynie wzmocnic. Znajomosc obcych jezykow umacnia nasze
                zdolnosci jezykowe takze jezeli chodzi o jezyk ojczysty. "Jugendamt" powinien
                zatrudniac osoby kompetentne a nade wszystko myslace albowiem chyba nie lezy w
                interesie mlodziezy aby zajmowali sie nimi ludzie ktorzy w zaden sposob nie
                rozumieja podstawowych zagadnien z nia zwiazanych.
                • laband Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 22:35
                  wiysz ile narodowosci zyje w Niymcach?

                  a jak to je praktykowane u Hamerykonow?
                  • Gość: paneuropean Re: Polnisch verboten! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.08.04, 06:41
                    Tak, oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze Niemcy sa krajem wielonarodowym. A jak
                    jest w Ameryce nie mam pojecia bo bylem tam tylko raz i to bardzo krotko.
                    Niemniej dziwne mi sie wydaje to oswiadczenie o tym, ze rozmawianie po
                    niemiecku przez te dwie godziny cos tym dzieciom da. Wrecz przeciwnie, moze im
                    to zabrac jedyna mozliwosc komunikowania sie przez nich w jednym z ich
                    rodzinnych jezykow. Oczywiscie nie znam calosci tej sprawy ale samo
                    uzasadnienie jest kompromitujace.
                    • laband Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 09:29
                      a co to wszysko mo spolnego ze oupom we SS?

                      bo coniykere mocka na to nacisk sam dowajom
                • silesius Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 23:22
                  Gość portalu: paneuropean napisał(a):

                  > Dwie godziny w tygodniu spedzone na konwersacji w obcym jezyku (pomimo tego,
                  > ze w tym przypadku akurat obcym dla wyzej wymienionych nie sa) w zaden sposob
                  > nie oslabia zdolnosci jezykowych dzieci a moga je jedynie wzmocnic.
                  > Znajomosc obcych jezykow umacnia nasze zdolnosci jezykowe takze jezeli chodzi
                  o jezyk ojczysty. "Jugendamt" powinien zatrudniac osoby kompetentne a nade
                  > wszystko myslace albowiem chyba nie lezy w interesie mlodziezy aby zajmowali
                  > sie nimi ludzie ktorzy w zaden sposob nie rozumieja podstawowych zagadnien
                  > z nia zwiazanych.

                  A ja uwazam, ze akurat w przypadku takiego ojca, ktory pierze publicznie brudy
                  nie cofajac sie przed podaniem imion i nazwisk dzieci do publicznej wiadomosci
                  i ujawniania prywatnych spraw rodziny zony, akurat ten urzednik doskonale
                  rozumie podstawowe zaganienie i akurat punkt ciezkosci nie lezy tu w
                  korzysciach z konwersacji w jezyku obcym, lecz w obawie o to, co ten ojciec
                  moze dzieciom powiedziec, korzystajac z urzedniczej nieznajomosci jezyka
                  polskiego.

                  Silesius



                  Silesius
                  • carrramba Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 23:26
                    Ciekawe, co Ty byś prał, żeby móc swoje dzici zobaczyć ?
                    • silesius Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 23:38
                      carrramba napisała:

                      > Ciekawe, co Ty byś prał, żeby móc swoje dzici zobaczyć ?

                      Byc moze zachowalbym sie podobnie egoistycznie i po swinsku. Nie zmienia to
                      faktu, ze jest to egoizm i swinstwo, ktore na dobre dzieciom nie wychodzi.
                      Jeszcze raz powtarzam: ten urzad nie jest od uszczesliwiania tego pana,
                      regulowania z mocy urzedu, czego ten pan nie zdolal uregulowac w malzenstwie,
                      lecz tylko i wylacznie od dbania o dobro tych dzieci. Rowniez od obrony przed
                      zwatpionym, zachwianym psychicznie, egoistycznym ojcem.
                      • Gość: leszek Re: Polnisch verboten! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 12:28
                        Nie pierdol faszystowski idioto.
                  • bolek5 Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 01:22
                    Witam!

                    silesius napisał:

                    > A ja uwazam, ze akurat w przypadku takiego ojca, ktory pierze publicznie
                    brudy
                    > nie cofajac sie przed podaniem imion i nazwisk dzieci do publicznej
                    wiadomosci
                    > i ujawniania prywatnych spraw rodziny zony,

                    Silesius, żyjemy w epoce Big Brothera i ekshibicjonistycznych talk shows. Mi
                    się to też nie podoba, ale nie ma co udawać, że ludzie są wciąż tacy sami jak
                    dwadzieścia lat temu.

                    > akurat ten urzednik doskonale
                    > rozumie podstawowe zaganienie i akurat punkt ciezkosci nie lezy tu w
                    > korzysciach z konwersacji w jezyku obcym, lecz w obawie o to, co ten ojciec
                    > moze dzieciom powiedziec, korzystajac z urzedniczej nieznajomosci jezyka
                    > polskiego.

                    Mącisz. Ten problem został rozwiązany propozycją uczestniczenia tłumacza w
                    każdym spotkaniu. Niemiecki urząd z niej nie skorzystał. W uzasadnieniu podano
                    inny powód: dzieci powinny pozostać niemieckojęzyczne, bo się wychowują w
                    Niemczech. Po pierwsze - nie w Niemczech, tylko w Unii Europejskiej, w której
                    języki polski i niemiecki są równoprawne ;) po drugie - dla ich dobra dzieci
                    powinny pozostać dwujęzyczne, bo dwujęzyczność daje im statystycznie przewagę
                    nad rówieśnikami. To prawda. Sam znam człowieka, który z tego powodu ze swoim
                    dzieckiem rozmawia po polsku i po angielsku niemal od jego narodzin
                    • tata_arnolda7 Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 01:26
                      Tu widza w miare normalno gadko, pozdrawiam:))
                      Nie przerywam.. ;)
                  • Gość: paneuropean Re: Polnisch verboten! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.08.04, 06:36
                    Tez sie tak zastanawiam czy przypadkiem nie jestesmy odcieci od pewnych
                    aspektow tej sprawy. Dziwne mi sie wydaje, ze ojciec ot tak bez powodu moglby
                    byc praktycznie pozbawiony kontaktu z dziecmi (a jezeli juz to w towarzystwie
                    ludzi z urzedu ds. mlodziezy). Oczywiscie nie sugeruje, ze ktoras ze stron
                    jest bardziej winna od drugiej. Po prostu nie wiemy o co chodzi i nie mozemy
                    wydawac zadnych sadow odnosnie jednej czy drugiej ze stron.

                    PS Niemniej nie zmieniam zdania, ze Twoje podejscie do tej sprawy jak i do
                    wielu innych jest nacechowane stronniczoscia i emocjami a nie racjonalna
                    analiza.
                    • bolek5 Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 09:54
                      Witam!

                      Gość portalu: paneuropean napisał(a):

                      > (...) Dziwne mi sie wydaje, ze ojciec ot tak bez powodu moglby
                      > byc praktycznie pozbawiony kontaktu z dziecmi (a jezeli juz to w towarzystwie
                      > ludzi z urzedu ds. mlodziezy).

                      Jest oczywiście bardzo prawdopodobne, że facet jest łajzą. Ale to nie ma nic do
                      rzeczy. Po pierwsze nie odbiera mu to prawa widywania dzieci. Po drugie nie
                      daje to niemieckiemu urzędnikowi prawa do ułatwiania sobie pracy kosztem
                      ludzkiej wolności. W tym przypadku postanowiono zawęzić dzieciom możliwość
                      wyboru. Oczywiście dla ich dobra. No bo kto rozsądny chciałby mieć coś
                      wspólnego z Polacken, skoro już ma okazję zostać Niemcem? ;)
                      • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 13:05
                        bolek5 napisał:

                        > Witam!
                        >
                        > Gość portalu: paneuropean napisał(a):
                        >
                        > > (...) Dziwne mi sie wydaje, ze ojciec ot tak bez powodu moglby
                        > > byc praktycznie pozbawiony kontaktu z dziecmi (a jezeli juz to w towarzys
                        > twie
                        > > ludzi z urzedu ds. mlodziezy).
                        >
                        > Jest oczywiście bardzo prawdopodobne, że facet jest łajzą. Ale to nie ma
                        > nic do rzeczy. Po pierwsze nie odbiera mu to prawa widywania dzieci.


                        Oczywiscie, ze ma. Poza tym TEN urzad nie jest od pilnowania prawa ojca, a
                        dbania o dobro dziecka. A jesli prawa ojca moga w jakis sposob dobro dzieci
                        naruszac, nawet jesli tylko zachodzi podejrzenie, to niestety ojciec ma
                        przegrane. Mial szanse w malzenstwie, a teraz wazne aby szanse mialy dzieci,
                        mimo przegranej rodzicow. Spokoj, pewnosc, oparcie, bezpieczenstwo a nie
                        niepokoje, manipulacja, rozgrywanie dzieci jako karty w konflikcie rodzicow.
                        Dalbys reke w ogien za tego ojca? Raczej nie, bo go nie znasz. Te urzednik tez
                        go nie zna, a okolicznosci nie przemawiaja za nim: egoizm, upublicznienie
                        problemu, pretensje - tego wszystkiego dzieci na pewno nie potrzebuja.
                        Moze gdy po kolku spotkaniach urzednik nabierze zaufania do tego ojca, zgodzi
                        sie nie tylko na widzenia w dowolnym jezyku, ale i wspolne spacery czy
                        kilkudniowe pobyty dzieci u ojca, wtedy pogadaja sobie do woli jak zecha.
                        Aby go poznac musi go jednak wpierw rozumiec. Jak narazie to ten tatus wykazal
                        sie raczej negatywnie, pretensjami o "WLASNE PRAWA", obgadywaniem rodziny zony,
                        publicznym pieniactwem.

                        Silesius
                      • Gość: leszek Re: Polnisch verboten! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 12:35
                        Witam!

                        Gość portalu: paneuropean napisał(a):

                        > (...) Dziwne mi sie wydaje, ze ojciec ot tak bez powodu moglby
                        > byc praktycznie pozbawiony kontaktu z dziecmi (a jezeli juz to w towarzystwie
                        > ludzi z urzedu ds. mlodziezy).

                        Jest oczywiście bardzo prawdopodobne, że facet jest łajzą. Ale to nie ma nic do
                        rzeczy. Po pierwsze nie odbiera mu to prawa widywania dzieci. Po drugie nie
                        daje to niemieckiemu urzędnikowi prawa do ułatwiania sobie pracy kosztem
                        ludzkiej wolności. W tym przypadku postanowiono zawęzić dzieciom możliwość
                        wyboru. Oczywiście dla ich dobra. No bo kto rozsądny chciałby mieć coś
                        wspólnego z Polacken, skoro już ma okazję zostać Niemcem? ;)
                        • silesius Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 14:24
                          Gość portalu: leszek napisał(a):

                          > Witam!
                          >
                          > Gość portalu: paneuropean napisał(a):
                          >
                          > > (...) Dziwne mi sie wydaje, ze ojciec ot tak bez powodu moglby
                          > > byc praktycznie pozbawiony kontaktu z dziecmi (a jezeli juz to w towarzys
                          > twie
                          > > ludzi z urzedu ds. mlodziezy).
                          >
                          > Jest oczywiście bardzo prawdopodobne, że facet jest łajzą. Ale to nie ma nic
                          > do rzeczy. Po pierwsze nie odbiera mu to prawa widywania dzieci.
                          > Po drugie nie daje to niemieckiemu urzędnikowi prawa do ułatwiania sobie
                          > pracy kosztem ludzkiej wolności.


                          A po trzecie, zeby zabierac glos, warto wpierw zapoznac sie z prawem, zamiast
                          szastac nonsensami.


                          Silesius

                          • Gość: leszek Re: Polnisch verboten! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 19:48
                            Prawo zakazuje dyskryminacji ze względu na narodowość.
                            • silesius Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 20:20
                              Gość portalu: leszek napisał(a):

                              > Prawo zakazuje dyskryminacji ze względu na narodowość.

                              Owszem, ale jaki to ma zwiazek z tematem? Wobec faceta stosuje sie takie samo
                              prawo jak wobec kazdego innego ojca w jego sytuacji.


                              Silesius



                              • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 20:29
                                silesius napisał:

                                > Gość portalu: leszek napisał(a):
                                >
                                > > Prawo zakazuje dyskryminacji ze względu na narodowość.
                                >
                                > Owszem, ale jaki to ma zwiazek z tematem? Wobec faceta stosuje sie takie samo
                                > prawo jak wobec kazdego innego ojca w jego sytuacji.

                                :))) Z zastrzezeniem, ze dzieci urodzone w Niemczech, z matki Niemki, wychowane
                                w Niemczech, sa Niemcami, tak?:)
                                • Gość: leszek Re: Polnisch verboten! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 22:26
                                  Facet ma prawo mówić w swoim ojczystym języku do swoich dzieci.
                                  • silesius Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 22:52
                                    Gość portalu: leszek napisał(a):

                                    > Facet ma prawo mówić w swoim ojczystym języku do swoich dzieci.

                                    A urzednik ma prawo podejrzewac, ze moze mowic rzeczy niepozadane lub szkodliwe
                                    dla spokoju psychicznego dzieci i dlatego wymaga zrozumialego mu jezyka
                                    niemieckiego. A poniewaz wazniejsze jest w takich sytuacjach dorazne dobro
                                    dziecka, wiec facet albo z tego prawa przejsciowo zrezygnuje, albo moze
                                    sprobowac przeforsowac je sadownie. Przez dwa lata nie zobaczy dzieci a potem
                                    sad stwierdzi, ze sprawa stracila znaczenie, bo po dwoch latach niewidzenia
                                    dobro dzieci w ogole nie wymaga kontaktow z ojcem, zwlaszcza takim, ktoremu
                                    wazniejsza byla klotnia o zasady niz dobro wlasnych dzieci. Salomonowy wyrok.

                                    Silesius

                                • silesius Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 22:47
                                  somepoint210 napisał:

                                  > silesius napisał:
                                  >
                                  > > Gość portalu: leszek napisał(a):
                                  > >
                                  > > > Prawo zakazuje dyskryminacji ze względu na narodowość.
                                  > >
                                  > > Owszem, ale jaki to ma zwiazek z tematem? Wobec faceta stosuje sie takie
                                  > samo
                                  > > prawo jak wobec kazdego innego ojca w jego sytuacji.
                                  >
                                  > :))) Z zastrzezeniem, ze dzieci urodzone w Niemczech, z matki Niemki,
                                  wychowane
                                  > w Niemczech, sa Niemcami, tak?:)

                                  Nie DZIECI, a TE DZIECI - jak wynika z artykulu - sa urodzone w Niemczech, z
                                  matki Niemki, wychowane w Niemczech, sa Niemcami. Wyraznie napisalem TE DZIECI
                                  a nie DZIECI.
                                  Ty idz sie polskiego doucz.


                    • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 11:06
                      Gość portalu: paneuropean napisał(a):

                      > Tez sie tak zastanawiam czy przypadkiem nie jestesmy odcieci od pewnych
                      > aspektow tej sprawy. Dziwne mi sie wydaje, ze ojciec ot tak bez powodu
                      moglby
                      > byc praktycznie pozbawiony kontaktu z dziecmi (a jezeli juz to w towarzystwie
                      > ludzi z urzedu ds. mlodziezy). Oczywiscie nie sugeruje, ze ktoras ze stron
                      > jest bardziej winna od drugiej. Po prostu nie wiemy o co chodzi i nie mozemy
                      > wydawac zadnych sadow odnosnie jednej czy drugiej ze stron.
                      >
                      > PS Niemniej nie zmieniam zdania, ze Twoje podejscie do tej sprawy jak i do
                      > wielu innych jest nacechowane stronniczoscia i emocjami a nie racjonalna
                      > analiza.

                      Biore strone dzieci, o ktorych tu sie najmniej pamieta w polskim zaperzeniu.
                      Wiem tez, ze ten akurat urzad ktoremu czyni sie zarzuty za jedyne zadanie ma
                      dbac o dobro dzieci. Dobro dzieci wymaga, aby byly mozliwie nieangazowane w
                      problemy jakie ten tatus ma z ta mamusia. Dla tego akurat urzedu ten tatus tro
                      sie liczy tylko na tyle, na ile moze wniesc cos dobrego dzieciom, a jest na
                      tyle grozba, na ile moze dzieciom szkodzic. Jest rzecza oczywista chyba, ze
                      mozliwosc wyrzadzenia szkod przez tego histeryzujacego publicznie tatusia jest
                      o wiele wieksza niz korzysc konwersacji przez dwie godziny po polsku.
                      Urzednik chucha na zimne i chwala mu za to.
            • silesius Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 23:07
              Gość portalu: paneuropean napisał(a):

              > Przymusowa asymilacja nie jest wbrew traktatom europejskim? Okej, moja
              > pomylka. :)


              A gdzie mialby tu byc przypadek przymusowej asymilacji? Te dzieci urodzone w
              Niemczech, z matki Niemki, wychowane w Niemczech, sa Niemcami.

              Silesius
              • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 23:13
                silesius napisał:

                > A gdzie mialby tu byc przypadek przymusowej asymilacji? Te dzieci urodzone w
                > Niemczech, z matki Niemki, wychowane w Niemczech, sa Niemcami.

                He, he. To znaczy, ze Slazacy urodzeni z matki Polki i wychowani w Polsce sa
                Polakami. Bede Twoj tekst powtarzal Arnoldowi i Slezanowi do znudzenia.
                • silesius Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 23:34
                  somepoint210 napisał:

                  > silesius napisał:
                  >
                  > > A gdzie mialby tu byc przypadek przymusowej asymilacji? Te dzieci
                  > > urodzone w Niemczech, z matki Niemki, wychowane w Niemczech, sa Niemcami.
                  >
                  > He, he. To znaczy, ze Slazacy urodzeni z matki Polki i wychowani w Polsce sa
                  > Polakami. Bede Twoj tekst powtarzal Arnoldowi i Slezanowi do znudzenia.

                  Zauwaz, ze te dzieci maja niemieckie paszporty z woli ich ojca, ktory z wlasnej
                  nieprzymuszonej woli osiadl w Niemczech, z woli ich ojca urodzily sie z matki
                  Niemki w Niemczech, wychowaly w Niemczech w otoczeniu niemieckim. Te dzieci sa
                  w Niemczech u siebie.
                  Jezeli widzisz analogie z sytuacja Slazakow, to tylko z jednym mozna sie
                  zgodzic: sa na Slasku u siebie. Analogia bylaby, gdyby Polak przyjechal na
                  Slask, ozenil sie ze Slazaczka, a ich dzieci wychowaly sie w slaskim otoczeniu -
                  z pewnoscia sa to Slazacy.

                  Ale moze odpowiedz na pytanie, czy dzieci Slazaka, ktory w Warszawie ozenil sie
                  z Warszawianka, wychowane w Warszawie sa Slazakami czy Polakami?
                  Dla ulatwienia przyjmij, ze ten Slazak przyjechal z czesci Slaska lezacej w
                  Czechach.





                  Silesius
                  • carrramba Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 23:37
                    silesius napisał:

                    > somepoint210 napisał:
                    >
                    > > silesius napisał:
                    > >
                    > > > A gdzie mialby tu byc przypadek przymusowej asymilacji? Te dzieci
                    > > > urodzone w Niemczech, z matki Niemki, wychowane w Niemczech, sa Nie
                    > mcami.
                    > >
                    > > He, he. To znaczy, ze Slazacy urodzeni z matki Polki i wychowani w Polsce
                    > sa
                    > > Polakami. Bede Twoj tekst powtarzal Arnoldowi i Slezanowi do znudzenia.
                    >
                    > Zauwaz, ze te dzieci maja niemieckie paszporty z woli ich ojca, ktory z
                    wlasnej
                    >
                    > nieprzymuszonej woli osiadl w Niemczech, z woli ich ojca urodzily sie z matki
                    > Niemki w Niemczech, wychowaly w Niemczech w otoczeniu niemieckim. Te dzieci
                    sa
                    > w Niemczech u siebie.
                    > Jezeli widzisz analogie z sytuacja Slazakow, to tylko z jednym mozna sie
                    > zgodzic: sa na Slasku u siebie. Analogia bylaby, gdyby Polak przyjechal na
                    > Slask, ozenil sie ze Slazaczka, a ich dzieci wychowaly sie w slaskim
                    otoczeniu
                    > -
                    > z pewnoscia sa to Slazacy.
                    >
                    > Ale moze odpowiedz na pytanie, czy dzieci Slazaka, ktory w Warszawie ozenil
                    sie
                    >
                    > z Warszawianka, wychowane w Warszawie sa Slazakami czy Polakami?
                    > Dla ulatwienia przyjmij, ze ten Slazak przyjechal z czesci Slaska lezacej w
                    > Czechach.
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
                    > Silesius
                    Ale problem ! Dzieci oczywiście są Polakami ze śląskim rodowodem.
                    • laband Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 00:07
                      do siudmego pokolynia?
                  • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 00:44
                    > Zauwaz, ze te dzieci maja niemieckie paszporty z woli ich ojca

                    Maja rowniez polskie paszporty z woli matki i ojca.

                    > Ale moze odpowiedz na pytanie, czy dzieci Slazaka, ktory w Warszawie ozenil sie
                    > z Warszawianka, wychowane w Warszawie sa Slazakami czy Polakami?
                    > Dla ulatwienia przyjmij, ze ten Slazak przyjechal z czesci Slaska lezacej w
                    > Czechach.

                    A co z dziecmi z matki Niemki, oja Slazaka, urodzone i wychowane w Niemczech?
                    Czy te dzieci sa Slazakami czy Niemcami?
                    • arnold7 Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 00:48
                      somepoint210 napisał:

                      > > Zauwaz, ze te dzieci maja niemieckie paszporty z woli ich ojca
                      >
                      > Maja rowniez polskie paszporty z woli matki i ojca.
                      >
                      > > Ale moze odpowiedz na pytanie, czy dzieci Slazaka, ktory w Warszawie ozen
                      > il sie
                      > > z Warszawianka, wychowane w Warszawie sa Slazakami czy Polakami?
                      > > Dla ulatwienia przyjmij, ze ten Slazak przyjechal z czesci Slaska lezacej
                      > w
                      > > Czechach.
                      >
                      > A co z dziecmi z matki Niemki, oja Slazaka, urodzone i wychowane w Niemczech?
                      > Czy te dzieci sa Slazakami czy Niemcami?

                      Nie zauwazylem problemow w tym temacie. Slazacy z reguly nie posluguja sie
                      polskim.
                      • Gość: giwi Re: Polnisch verboten! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 12:32
                        Nie zauwazylem problemow w tym temacie. Slazacy z reguly nie posluguja sie
                        polskim.
                        Myślisz, że niemiecki urzędnik zrozumiałby naszo polsko śląsko godka?
                    • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 00:50
                      somepoint210 napisał:

                      > > Zauwaz, ze te dzieci maja niemieckie paszporty z woli ich ojca
                      >
                      > Maja rowniez polskie paszporty z woli matki i ojca.

                      No maja. Przed egoizmem ojca je to nie chroni.


                      > > Ale moze odpowiedz na pytanie, czy dzieci Slazaka, ktory w Warszawie ozen
                      > il sie
                      > > z Warszawianka, wychowane w Warszawie sa Slazakami czy Polakami?
                      > > Dla ulatwienia przyjmij, ze ten Slazak przyjechal z czesci Slaska lezacej
                      > w
                      > > Czechach.
                      >
                      > A co z dziecmi z matki Niemki, oja Slazaka, urodzone i wychowane w Niemczech?
                      > Czy te dzieci sa Slazakami czy Niemcami?


                      Moze odpowiedz wpierw na moje pytanie.


                      Silesius
                      • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 01:01
                        ok, lubie takie dyskusje. Zanim odpowiem, pozwol jeszcze raz, ze zacytuje Twoja
                        glowna mysl, od ktorej dyskurs dotarl do tej fazy;

                        "A gdzie mialby tu byc przypadek przymusowej asymilacji? Te dzieci urodzone w
                        Niemczech, z matki Niemki, wychowane w Niemczech, sa Niemcami".

                        Odpowiadajac wiec w zgodzie z powyzszym stwierdzeniem, rzeklbym, ze sa Polakami.
                        Na szczescie, albo nieszczescie wcale tak nie sadze. Sa obywatelami polskimi,
                        ale wcale nie musza byc Polakami. Moga byc Slazakami, lub Czechami. To po trosze
                        w poczatkowej fazie wybor rodzicow, a pozniej ich samych.

                        A teraz prosze Ty odpowiedz na moje pytanie.
                        • laband Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 10:11
                          Mocie familia kero zyje we slonsku - fater je Polok, matka Slonzaczka. Bajtle
                          poradzom godac i mowic. Naroz rodzice sie rozuazom (egal poczamu) i fater ze
                          zuosci zaczyno robic wszysko coby bajtle bouy Polokami a niy Slonzokami. Czi
                          moge taki fater uwazac ize ktos go szykanuje?
                          • bolek5 Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 10:27
                            Witam!

                            laband napisał:

                            > Mocie familia kero zyje we slonsku - fater je Polok, matka Slonzaczka. Bajtle
                            > poradzom godac i mowic. Naroz rodzice sie rozuazom (egal poczamu) i fater ze
                            > zuosci zaczyno robic wszysko coby bajtle bouy Polokami a niy Slonzokami. Czi
                            > moge taki fater uwazac ize ktos go szykanuje?

                            Chyba niechcący dotknąłeś sedna sprawy. Sam napisałeś, że "bajtle poradzom
                            godać i mówić" a więc - jak rozumiem - ich tożsamość etniczna jest kwestią
                            otwartą. Kiedyś, gdy dojrzeją same się określą. A już w następnym zdaniu
                            uznałeś, że działania ojca odbierają im ich śląską tożsamość. Na tej samej
                            zasadzie można uznać, że działania matki odbierają im ich tożsamość polską.
                            Myślę, że zarówno Ty, jak i niemieccy urzędnicy, macie do tej sprawy złe
                            podejście: przyswajanie polskiej tożsamości jest równoznaczne z utratą czegoś
                            bardziej wartościowego. Tak naprawdę żadne z rodziców tym dzieciom nic nie
                            odbiera, lecz daje - dają im wolność i możliwość wyboru. I mam nadzieję, że gdy
                            te dzieci z wieloetnicznych rodzin podorastają, to będą się śmiać z takich
                            sporów jak ten, a ich tożsamość będzie dla nas wszystkich zaskoczeniem ;)
                            • laband prymitywne i wstryntne 08.08.04, 10:47
                              zdziwisz sie - mojego bajtla uczouch szprechac , mowic i godac.
                              co do tyj geszichty to ajnfach niy som my w stanie wlys w nia wystarczajonco
                              guymboko i bezto mogomy ino spekulowac. A co do mojyj ostaniyj wypowiedzi to
                              zaznaczouech ize tyn fater moge gynau tak samo wykorzystywac swoje pouozynie
                              jako przedstawiciela jakyjs tam mynszosci we niymcach - i wstryntnie miyszac
                              prywatne niypowodzynia ze konfliktami polsko-niymieckimi.


                              Tak samo ale wstryntne je do mie zakazywanie godac naszym bajtlom we polskich
                              szkouach i robiynie wszyskego coby godka ich oupow i ojcow zaczli uwazac za
                              prymitywno.
                              • bolek5 Re: prymitywne i wstryntne 08.08.04, 11:08
                                Witam!

                                laband napisał:

                                > (...) A co do mojyj ostaniyj wypowiedzi to
                                > zaznaczouech ize tyn fater moge gynau tak samo wykorzystywac swoje pouozynie
                                > jako przedstawiciela jakyjs tam mynszosci we niymcach - i wstryntnie miyszac
                                > prywatne niypowodzynia ze konfliktami polsko-niymieckimi.

                                Dla sedna sprawy postawa tego człowieka niespecjalnie ma znaczenie.

                                > Tak samo ale wstryntne je do mie zakazywanie godac naszym bajtlom we polskich
                                > szkouach i robiynie wszyskego coby godka ich oupow i ojcow zaczli uwazac za
                                > prymitywno.

                                Czy czas przeszły nie byłby w tym zdaniu bardziej na miejscu? Tylko pytam, bo
                                nie znam śląskich realiów? Teraz w końcu samorządy mają znaczący wpływ na
                                szkolnictwo.
                                • laband Re: prymitywne i wstryntne 08.08.04, 11:12
                                  klar ize postawa ojca mo tu pieronowe znaczynie - dyc sond mo roztrzygac eli
                                  bajtle sie ostanom przi "histeryzujoncym" fatrze, abo co je rzeczom
                                  nojczynsciyj naturalnom ostonom sie przi matce. Keby matka boua Polkom a fater
                                  Niymcym, to mozno by sie sytuacja zmiynioua(?)


                                  Czas terazniejszy je czasym w kerym juz my som mynszosciom - bezto tak a niy
                                  inaczyj sie to przedstawio.
                            • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 14:56
                              bolek5 napisał:

                              > Witam!
                              >
                              > laband napisał:
                              >
                              > > Mocie familia kero zyje we slonsku - fater je Polok, matka Slonzaczka. Ba
                              > jtle
                              > > poradzom godac i mowic. Naroz rodzice sie rozuazom (egal poczamu) i fater
                              > ze
                              > > zuosci zaczyno robic wszysko coby bajtle bouy Polokami a niy Slonzokami.
                              > Czi
                              > > moge taki fater uwazac ize ktos go szykanuje?
                              >
                              > Chyba niechcący dotknąłeś sedna sprawy. Sam napisałeś, że "bajtle poradzom
                              > godać i mówić" a więc - jak rozumiem - ich tożsamość etniczna jest kwestią
                              > otwartą. Kiedyś, gdy dojrzeją same się określą. A już w następnym zdaniu
                              > uznałeś, że działania ojca odbierają im ich śląską tożsamość. Na tej samej
                              > zasadzie można uznać, że działania matki odbierają im ich tożsamość polską.

                              A wplyw otoczenia? Matka dziala w zgodzie, w harmonii z tym otoczeniem, a
                              ojciec usiluje wpajac imortowana na Slask tozsamosc.

                              > Myślę, że zarówno Ty, jak i niemieccy urzędnicy, macie do tej sprawy złe
                              > podejście: przyswajanie polskiej tożsamości jest równoznaczne z utratą czegoś
                              > bardziej wartościowego. Tak naprawdę żadne z rodziców tym dzieciom nic nie
                              > odbiera, lecz daje - dają im wolność i możliwość wyboru. I mam nadzieję,
                              > że gdy te dzieci z wieloetnicznych rodzin podorastają, to będą się śmiać
                              > z takich sporów jak ten, a ich tożsamość będzie dla nas wszystkich
                              > zaskoczeniem ;)

                              Znajac sporo takich ludzi moge ci juz odpowiedziec: sa Niemcami, czesto
                              uwazajac sie przy tym za Slazakow a swe korzenie widza na Slasku.


                              Silesius


                            • Gość: leszek Re: Polnisch verboten! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 12:41
                              Brawo bolek, jesteś wielki. Myślę tak jak ty i sądzę, że każdy światły
                              Europejczyk tak myśli. Niestety mamy na tym forum do czynienia z odzewem
                              ciemnogrodzian, którzy nigdy nie lizneli logiki, więc trudno się tłumaczy takie
                              podstawowe prawdy.
                        • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 10:58
                          somepoint210 napisał:

                          > ok, lubie takie dyskusje. Zanim odpowiem, pozwol jeszcze raz, ze zacytuje
                          Twoja
                          > glowna mysl, od ktorej dyskurs dotarl do tej fazy;
                          >
                          > "A gdzie mialby tu byc przypadek przymusowej asymilacji? Te dzieci urodzone w
                          > Niemczech, z matki Niemki, wychowane w Niemczech, sa Niemcami".
                          >
                          > Odpowiadajac wiec w zgodzie z powyzszym stwierdzeniem, rzeklbym, ze sa
                          Polakami
                          > .
                          > Na szczescie, albo nieszczescie wcale tak nie sadze. Sa obywatelami polskimi,
                          > ale wcale nie musza byc Polakami. Moga byc Slazakami, lub Czechami. To po
                          trosz
                          > e
                          > w poczatkowej fazie wybor rodzicow, a pozniej ich samych.
                          >
                          > A teraz prosze Ty odpowiedz na moje pytanie.

                          Slazacy urodzeni z matki Polki na Slasku i tam wychowani sa Slazakami, o ile
                          nie ulegli obcym na Slasku wplywom polonizacyjnym, o ile nie odcieto im szansy
                          na ta slaskosc, o ile im jej nie obrzydzono, jak usiluje sie to zrobic chocby w
                          forach jak tutejsze.

                          Silesius
                          • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 13:29
                            Juz zaczyna sie krecenie, wiec przypomne pytanie raz jeszcze z mojego
                            poprzedniego postu;

                            "A co z dziecmi z matki Niemki, oja Slazaka, urodzone i wychowane w Niemczech?
                            Czy te dzieci sa Slazakami czy Niemcami?"

                            Na to pytanie nie uzyskalem odpowiedzi. Czekam.
                            • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 14:39
                              somepoint210 napisał:

                              > Juz zaczyna sie krecenie, wiec przypomne pytanie raz jeszcze z mojego
                              > poprzedniego postu;
                              >
                              > "A co z dziecmi z matki Niemki, oja Slazaka, urodzone i wychowane w Niemczech?
                              > Czy te dzieci sa Slazakami czy Niemcami?"
                              >
                              > Na to pytanie nie uzyskalem odpowiedzi. Czekam.

                              Czego bym nie napisal, przyczepisz sie, wiec po co? Bedzie czym sie poczuje.
                              Niemiec okresla Staatsangehörigkeit, Slazak okresla Volkszugehörigkeit.
                              A obywatel w Niemczech okresla sam, kim jest, kim sie czuje.

                              Silesius






                              • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 19:43
                                silesius napisał:

                                > Czego bym nie napisal, przyczepisz sie, wiec po co? Bedzie czym sie poczuje.
                                > Niemiec okresla Staatsangehörigkeit, Slazak okresla Volkszugehörigkeit.
                                > A obywatel w Niemczech okresla sam, kim jest, kim sie czuje.

                                Rozumiem wiec, ze Twoja ponadczasowa wypowiedz (zawarta w sygnaturze) dotyczy
                                tylko malzenstw polsko-niemieckich? To bardzo ciekawe. A jak nazwiesz dziecko ze
                                zwiazku Niemki i Turka, urodzone i wychowane w Berlinie? Albo Niemki i Kazacha?
                                Niemiec czy Kazach?:)))
                                • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 22:55
                                  somepoint210 napisał:

                                  > silesius napisał:
                                  >
                                  > > Czego bym nie napisal, przyczepisz sie, wiec po co? Bedzie czym sie poczu
                                  > je.
                                  > > Niemiec okresla Staatsangehörigkeit, Slazak okresla Volkszugehörigkeit.
                                  > > A obywatel w Niemczech okresla sam, kim jest, kim sie czuje.
                                  >
                                  > Rozumiem wiec, ze Twoja ponadczasowa wypowiedz (zawarta w sygnaturze)

                                  Czy ja ja okreslilem za ponadczasowa, czy ty?
                                  Znow polskim zwyczajem spierasz sie z czyms wymyslonym i wlozonym w moje usta.

                                  > dotyczy tylko malzenstw polsko-niemieckich? To bardzo ciekawe. A jak nazwiesz
                                  dziecko z
                                  > e
                                  > zwiazku Niemki i Turka, urodzone i wychowane w Berlinie? Albo Niemki i
                                  Kazacha?
                                  > Niemiec czy Kazach?:)))

                                  A jak sie beda sami czuli?
                                  • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 23:04
                                    silesius napisał:


                                    > Znow polskim zwyczajem ....

                                    Niczego innego po Tobie sie nie spodziewalem.

                                    > A jak sie beda sami czuli?

                                    A jak sie beda czuly dzieci tej Niemki i Polaka?
                                    Przeciez autorytatywnie stwierdziles juz teraz, ze sa Niemcami.
                                    • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 23:07
                                      somepoint210 napisał:

                                      > silesius napisał:
                                      >
                                      >
                                      > > Znow polskim zwyczajem ....
                                      >
                                      > Niczego innego po Tobie sie nie spodziewalem.
                                      >
                                      > > A jak sie beda sami czuli?
                                      >
                                      > A jak sie beda czuly dzieci tej Niemki i Polaka?
                                      > Przeciez autorytatywnie stwierdziles juz teraz, ze sa Niemcami.

                                      Dlaczego autorytatywnie? Masz kompleksy wobec posiadajacych i wyrazajacych
                                      wlasne zdanie?

                                      • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 23:17
                                        He, he, to jak to jest z dziecmi z matki Niemki i ojca Slazaka?. Definitywnie
                                        Niemcy, prawda?. Powtorz kolego 100 razy. I niech sto razy Twoje glupie
                                        stwierdzenie zawarte w sygnaturze przeczytaja wszyscy Slazacy.

                                        > Dlaczego autorytatywnie? Masz kompleksy wobec posiadajacych i wyrazajacych
                                        > wlasne zdanie?

                                        Kolejny raz usmialem sie zdrowo, Twoje stwierdzenie kolego Silesius jest lepsze
                                        niz nazistowski program wynaradawiania dzieci Zamojszczyzny. I jesli pracujesz w
                                        "branzy", jak to okresliles w odpowiedzi Bolkowi, wspolczuje tym dzieciakom, co
                                        przechodza przez Twoje rece.
                                        I wspolczuje tez rodzicom, ktorzy musza rozmawiac z taka persona:)
                                        • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 23:23
                                          somepoint210 napisał:

                                          > He, he, to jak to jest z dziecmi z matki Niemki i ojca Slazaka?. Definitywnie
                                          > Niemcy, prawda?. Powtorz kolego 100 razy. I niech sto razy Twoje glupie
                                          > stwierdzenie zawarte w sygnaturze przeczytaja wszyscy Slazacy.


                                          Czy ty rozumiesz znaczenie slowa asymilacja? Polecam slownik.

                                          " Asymilacja kulturowa - proces określający całokształ zmian społecznych i
                                          psychicznych, jakim ulegają jednostki, odłączając się od swojej grupy i
                                          przystosowując się do życia w innej grupie o odmiennej kulturze."

                                          Jest zwyklym absurdem w przypadku dzieci urodzonych w Niemczech z matki Niemki,
                                          wychowanych w Niemczech, mowic w ogole o asymilacji, a tym bardziej
                                          przymusowej.
                                          A moze jestes innego zdania?




                                          • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 23:52
                                            silesius napisał:

                                            > Jest zwyklym absurdem w przypadku dzieci urodzonych w Niemczech z matki Niemki,
                                            >
                                            > wychowanych w Niemczech, mowic w ogole o asymilacji, a tym bardziej
                                            > przymusowej.
                                            > A moze jestes innego zdania?

                                            Kropka. Dziekuje:)))
                                            Szanowni Slazacy, jesli Wasza matka jest Polka (a sami czujecie sie osobami
                                            narodowosci slaskiej), urodziliscie sie w Polsce i tu zostaliscie wychowani,
                                            jestescie Polakami. Nie ma mowy o przymusowej asymilacji. JESTESCIE Polakami,
                                            czy tego chcecie czy nie. Dziekujcie koledze Silesiusowi:))) Bylby to absurd,
                                            jesli uwazalibyscie inaczej. Liczy sie tylko pochodzenie matki, urodzenie i
                                            wychowanie w danym kraju. Wasze odczucia nie maja znaczenia.
                                            • Gość: Deutscher PROSTE PYTANIE IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.08.04, 23:55
                                              moi rodzice sa Niemcami i urodzili sie w Schlesien przed zajeciem tego terenu
                                              przez Polske. Kim wedlug ciebie jestem?
                                              • bolek5 Re: PROSTE PYTANIE 08.08.04, 23:59
                                                Witam!

                                                Gość portalu: Deutscher napisał(a):

                                                > moi rodzice sa Niemcami i urodzili sie w Schlesien przed zajeciem tego terenu
                                                > przez Polske. Kim wedlug ciebie jestem?

                                                Sorki, nie zrozumiałeś;) Silesius trochę się zaplątał, a Somepoint próbuje mu
                                                to unaocznić. Somepoint - czy dobrze zinterpretowałem sytuację? ;)
                                                • somepoint210 Re: PROSTE PYTANIE 09.08.04, 00:03
                                                  bolek5 napisał:

                                                  > Witam!
                                                  >Somepoint - czy dobrze zinterpretowałem sytuację? ;)

                                                  Probuje Bolku:) Ale jestem tylko "Wszechpolakiem". Czyli niedoskonaly:)
                                                  • bolek5 Re: PROSTE PYTANIE 09.08.04, 00:08
                                                    Witam!

                                                    somepoint210 napisał:

                                                    > (...) jestem tylko "Wszechpolakiem". Czyli niedoskonaly:)


                                                    Jak my wszyscy, niestety, jak my wszyscy... ;)
                                                  • silesius Re: PROSTE PYTANIE 09.08.04, 00:39
                                                    somepoint210 napisał:

                                                    > Zlota mysl (ponadczasowa) kolegi Silesiusa:)))

                                                    >"A gdzie mialby tu byc przypadek przymusowej asymilacji? Te dzieci urodzone
                                                    > w Niemczech, z matki Niemki, wychowane w Niemczech, sa Niemcami."

                                                    No to jeszcze raz ze slownikiem:

                                                    " Asymilacja kulturowa - proces określający całokształ zmian społecznych i
                                                    psychicznych, jakim ulegają jednostki, odłączając się od swojej grupy i
                                                    przystosowując się do życia w innej grupie o odmiennej kulturze."

                                                    Jest zwyklym absurdem w przypadku dzieci urodzonych w Niemczech z matki Niemki,
                                                    wychowanych w Niemczech, mowic w ogole o asymilacji, a tym bardziej
                                                    przymusowej. A moze jestes innego zdania? Przeczytaj uwaznie definicje.
                                                  • somepoint210 Re: PROSTE PYTANIE 09.08.04, 01:40
                                                    silesius napisał:

                                                    > somepoint210 napisał:
                                                    >
                                                    > > Zlota mysl (ponadczasowa) kolegi Silesiusa:)))
                                                    >
                                                    > >"A gdzie mialby tu byc przypadek przymusowej asymilacji? Te dzieci urodzon
                                                    > e
                                                    > > w Niemczech, z matki Niemki, wychowane w Niemczech, sa Niemcami."
                                                    >
                                                    > No to jeszcze raz ze slownikiem:
                                                    >
                                                    > " Asymilacja kulturowa - proces określający całokształ zmian społecznych i
                                                    > psychicznych, jakim ulegają jednostki, odłączając się od swojej grupy i
                                                    > przystosowując się do życia w innej grupie o odmiennej kulturze."
                                                    >
                                                    > Jest zwyklym absurdem w przypadku dzieci urodzonych w Niemczech z matki Niemki,
                                                    >
                                                    > wychowanych w Niemczech, mowic w ogole o asymilacji, a tym bardziej
                                                    > przymusowej. A moze jestes innego zdania? Przeczytaj uwaznie definicje.

                                                    No to jeszcze raz lopatologicznie (According to your "theory":)
                                                    Ponizszy tekst dotyczy tych, ktorzy uznaja sie za osoby narodowosci slaskiej,
                                                    ale majace matke Polke, urodzone w Polsce i tu wychowane (jest powieleniem
                                                    "teorii" kolegi Silesiusa);

                                                    Jest zwyklym absurdem w przypadku dzieci urodzonych w Polsce z matki Polki,
                                                    wychowanych w Polsce, mowic w ogole o asymilacji, a tym bardziej
                                                    przymusowej. Brzmi dobrze, a moze jestes innego zdania?
                                                  • silesius Re: PROSTE PYTANIE 09.08.04, 01:52
                                                    somepoint210 napisał:

                                                    > silesius napisał:
                                                    >
                                                    > > somepoint210 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Zlota mysl (ponadczasowa) kolegi Silesiusa:)))
                                                    > >
                                                    > > >"A gdzie mialby tu byc przypadek przymusowej asymilacji? Te dzieci u
                                                    > rodzon
                                                    > > e
                                                    > > > w Niemczech, z matki Niemki, wychowane w Niemczech, sa Niemcami."
                                                    > >
                                                    > > No to jeszcze raz ze slownikiem:
                                                    > >
                                                    > > " Asymilacja kulturowa - proces określający całokształ zmian społecznych
                                                    > i
                                                    > > psychicznych, jakim ulegają jednostki, odłączając się od swojej grupy i
                                                    > > przystosowując się do życia w innej grupie o odmiennej kulturze."
                                                    > >
                                                    > Jest zwyklym absurdem w przypadku dzieci urodzonych w Niemczech z matki
                                                    > Niemki, wychowanych w Niemczech, mowic w ogole o asymilacji, a tym bardziej
                                                    > przymusowej. A moze jestes innego zdania? Przeczytaj uwaznie definicje.
                                                    >
                                                    > No to jeszcze raz lopatologicznie (According to your "theory":)
                                                    > Ponizszy tekst dotyczy tych, ktorzy uznaja sie za osoby narodowosci slaskiej,
                                                    > ale majace matke Polke, urodzone w Polsce i tu wychowane (jest powieleniem
                                                    > "teorii" kolegi Silesiusa);
                                                    > Jest zwyklym absurdem w przypadku dzieci urodzonych w Polsce z matki Polki,
                                                    > wychowanych w Polsce, mowic w ogole o asymilacji, a tym bardziej
                                                    > przymusowej. Brzmi dobrze, a moze jestes innego zdania?

                                                    Ci, ktorzy mimo urodzenia i wychowania sie w Polsce, niechby i majacy matke
                                                    Polke, ALE (twoja wstawka) u z n a j a s i e za Slazakow, sa oczywiscie
                                                    Slazakami.


                                                    Silesius

                                                  • somepoint210 Re: PROSTE PYTANIE 09.08.04, 02:37
                                                    silesius napisał:

                                                    > somepoint210 napisał:
                                                    >
                                                    > > silesius napisał:
                                                    > >
                                                    > > > somepoint210 napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > Zlota mysl (ponadczasowa) kolegi Silesiusa:)))
                                                    > > >
                                                    > > > >"A gdzie mialby tu byc przypadek przymusowej asymilacji? Te dz
                                                    > ieci u
                                                    > > rodzon
                                                    > > > e
                                                    > > > > w Niemczech, z matki Niemki, wychowane w Niemczech, sa Niemca
                                                    > mi."
                                                    > > >
                                                    > > > No to jeszcze raz ze slownikiem:
                                                    > > >
                                                    > > > " Asymilacja kulturowa - proces określający całokształ zmian społec
                                                    > znych
                                                    > > i
                                                    > > > psychicznych, jakim ulegają jednostki, odłączając się od swojej gru
                                                    > py i
                                                    > > > przystosowując się do życia w innej grupie o odmiennej kulturze."
                                                    > > >
                                                    > > Jest zwyklym absurdem w przypadku dzieci urodzonych w Niemczech z matki
                                                    > > Niemki, wychowanych w Niemczech, mowic w ogole o asymilacji, a tym bardzi
                                                    > ej
                                                    > > przymusowej. A moze jestes innego zdania? Przeczytaj uwaznie definicje.
                                                    > >
                                                    > > No to jeszcze raz lopatologicznie (According to your "theory":)
                                                    > > Ponizszy tekst dotyczy tych, ktorzy uznaja sie za osoby narodowosci slask
                                                    > iej,
                                                    > > ale majace matke Polke, urodzone w Polsce i tu wychowane (jest powielenie
                                                    > m
                                                    > > "teorii" kolegi Silesiusa);
                                                    > > Jest zwyklym absurdem w przypadku dzieci urodzonych w Polsce z matki Polk
                                                    > i,
                                                    > > wychowanych w Polsce, mowic w ogole o asymilacji, a tym bardziej
                                                    > > przymusowej. Brzmi dobrze, a moze jestes innego zdania?
                                                    >
                                                    > Ci, ktorzy mimo urodzenia i wychowania sie w Polsce, niechby i majacy matke
                                                    > Polke, ALE (twoja wstawka) u z n a j a s i e za Slazakow, sa oczywiscie
                                                    > Slazakami.

                                                    He, he, zgodnie z twoim ponadczasowym stwierdzeniem sa Polakami. Ich
                                                    samookreslenie nie ma zadnego znaczenia (czytaj sygnaturke:). Placzesz sie niezle:)
                                                  • silesius Re: PROSTE PYTANIE 09.08.04, 09:45
                                                    somepoint210 napisał:

                                                    > He, he, zgodnie z twoim ponadczasowym stwierdzeniem sa Polakami. Ich
                                                    > samookreslenie nie ma zadnego znaczenia (czytaj sygnaturke:). Placzesz
                                                    > sie niezle:)

                                                    To ty sie osmieszasz niewiedza rzeczy podstawowych. Swiadomosc, wiec i
                                                    samookreslenie, jest wlasnie efektem wychowania - czytaj sygnaturke.
                                                    Gdyby wiedzial, ze mam z ignorantem do czynienia, wylozylbym rzecz obszerniej,
                                                    a nie uzyl skrotow myslowych w zalozeniu, ze pewne rzeczy sie po prostu wie.

                                                    No a jak tam z pojeciem asymilacji? Juz zrozumiales twoj blad?

                                                  • somepoint210 Re: PROSTE PYTANIE 09.08.04, 12:52
                                                    silesius napisał:

                                                    > somepoint210 napisał:
                                                    >
                                                    > > He, he, zgodnie z twoim ponadczasowym stwierdzeniem sa Polakami. Ich
                                                    > > samookreslenie nie ma zadnego znaczenia (czytaj sygnaturke:). Placzesz
                                                    > > sie niezle:)
                                                    >
                                                    > To ty sie osmieszasz niewiedza rzeczy podstawowych. Swiadomosc, wiec i
                                                    > samookreslenie, jest wlasnie efektem wychowania - czytaj sygnaturke.
                                                    > Gdyby wiedzial, ze mam z ignorantem do czynienia, wylozylbym rzecz obszerniej,
                                                    > a nie uzyl skrotow myslowych w zalozeniu, ze pewne rzeczy sie po prostu wie.
                                                    >
                                                    > No a jak tam z pojeciem asymilacji? Juz zrozumiales twoj blad?

                                                    Ty naprawde nie widzisz kretynizmu tego stwierdzenia, rozmowa ze sciana.
                                                    Szczegolnie w sensie asymilacji. Twoja wiedza jest powierzchowna, cos jak
                                                    dyletant-amator. Zanim zakoncze rozmowe, jeszcze pytanie;

                                                    Kim jest dziecko z matki Francuzki, ojca Niemca, urodzone i wychowane we Francji?
                                                  • silesius Re: PROSTE PYTANIE 09.08.04, 12:56
                                                    somepoint210 napisał:

                                                    > silesius napisał:
                                                    >
                                                    > > somepoint210 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > He, he, zgodnie z twoim ponadczasowym stwierdzeniem sa Polakami. Ic
                                                    > h
                                                    > > > samookreslenie nie ma zadnego znaczenia (czytaj sygnaturke:). Placz
                                                    > esz
                                                    > > > sie niezle:)
                                                    > >
                                                    > > To ty sie osmieszasz niewiedza rzeczy podstawowych. Swiadomosc, wiec i
                                                    > > samookreslenie, jest wlasnie efektem wychowania - czytaj sygnaturke.
                                                    > > Gdyby wiedzial, ze mam z ignorantem do czynienia, wylozylbym rzecz obszer
                                                    > niej,
                                                    > > a nie uzyl skrotow myslowych w zalozeniu, ze pewne rzeczy sie po prostu w
                                                    > ie.
                                                    > >
                                                    > > No a jak tam z pojeciem asymilacji? Juz zrozumiales twoj blad?
                                                    >
                                                    > Ty naprawde nie widzisz kretynizmu tego stwierdzenia, rozmowa ze sciana.
                                                    > Szczegolnie w sensie asymilacji.

                                                    Czy uzywasz tez rzeczowych argumentow, czy tylko polskim zwyczajem dajesz upust
                                                    emocjom, aby sie dowartosciowac we wlasnych is sobie podobnych oczach?

                                                    > Twoja wiedza jest powierzchowna, cos jak dyletant-amator.

                                                    Bo nie pokrywa sie z zasciankowym subjektywizmem? Na szczescie moje nie.

                                                    > Zanim zakoncze rozmowe, jeszcze pytanie;
                                                    > Kim jest dziecko z matki Francuzki, ojca Niemca, urodzone i wychowane
                                                    > we Francji?

                                                    Zapytaj go.


                                                    Silesius


                                                  • somepoint210 Re: PROSTE PYTANIE 09.08.04, 13:15
                                                    silesius napisał:

                                                    > > Zanim zakoncze rozmowe, jeszcze pytanie;
                                                    > > Kim jest dziecko z matki Francuzki, ojca Niemca, urodzone i wychowane
                                                    > > we Francji?
                                                    >
                                                    > Zapytaj go.

                                                    He, he, a nie jest to dziecko Francuzem, "According to your theory":)))
                                                    Kolego "Wszechniemcu", a jak bedzie z dzieckiem z matki Izraelitki, ojca Niemca,
                                                    urodzone i wychowane w Izraelu?
                                                  • bolek5 Re: PROSTE PYTANIE 10.08.04, 09:57
                                                    Witam!


                                                    > somepoint210 napisał:
                                                    (...)
                                                    > > Kim jest dziecko z matki Francuzki, ojca Niemca, urodzone i wychowane
                                                    > > we Francji?

                                                    silesius odpowiedział:

                                                    > Zapytaj go.

                                                    Hi, hi, hi! A czemu nie pozwalasz zapytać o tożsamość dziecka z Niemki i
                                                    Polaka, które urodziło i wychowane zostało w Niemczech? Sytuacja strukturalnie
                                                    identyczna. Zmieniły się tylko - by tak rzec - "zmienne narodowościowe". Więc
                                                    może to właśnie one mają dla Ciebie decydujące znaczenie?
                                                  • Gość: leszek Re: PROSTE PYTANIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 12:59
                                                    Twój przykład, to zupełna nieobecność ojca w procesie wychowania dzieci.
                                                    To jest erystyka.
                                                • silesius Re: PROSTE PYTANIE 09.08.04, 00:35
                                                  bolek5 napisał:

                                                  > Witam!
                                                  >
                                                  > Gość portalu: Deutscher napisał(a):
                                                  >
                                                  > > moi rodzice sa Niemcami i urodzili sie w Schlesien przed zajeciem tego te
                                                  > renu
                                                  > > przez Polske. Kim wedlug ciebie jestem?
                                                  >
                                                  > Sorki, nie zrozumiałeś;) Silesius trochę się zaplątał, a Somepoint próbuje mu
                                                  > to unaocznić. Somepoint - czy dobrze zinterpretowałem sytuację? ;)

                                                  Nie sadze, zebym sie zaplatal. Roznimy sie ocena polskosci Slaska, wiec kazdy
                                                  bedzie swoje glosil. Dla mnie Slask to stala wartosc, jego Polska natomiast
                                                  jest z jakby gumy. W jego rozumieniu niebawem i w bazie Babilon Irakijczycy
                                                  beda Polakami, bo to w koncu polska strefa administracyjna. Tak jak Slask.

                                                  Silesius
                                                  • somepoint210 Re: PROSTE PYTANIE 09.08.04, 01:00
                                                    silesius napisał:

                                                    > bolek5 napisał:
                                                    >
                                                    > > Witam!
                                                    > >
                                                    > > Gość portalu: Deutscher napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > moi rodzice sa Niemcami i urodzili sie w Schlesien przed zajeciem t
                                                    > ego te
                                                    > > renu
                                                    > > > przez Polske. Kim wedlug ciebie jestem?
                                                    > >
                                                    > > Sorki, nie zrozumiałeś;) Silesius trochę się zaplątał, a Somepoint próbuj
                                                    > e mu
                                                    > > to unaocznić. Somepoint - czy dobrze zinterpretowałem sytuację? ;)
                                                    >
                                                    > Nie sadze, zebym sie zaplatal. Roznimy sie ocena polskosci Slaska, wiec kazdy
                                                    > bedzie swoje glosil. Dla mnie Slask to stala wartosc, jego Polska natomiast
                                                    > jest z jakby gumy. W jego rozumieniu niebawem i w bazie Babilon Irakijczycy
                                                    > beda Polakami, bo to w koncu polska strefa administracyjna. Tak jak Slask.

                                                    Tak, tak, Ci okropni "Wszechpolacy".
                                              • somepoint210 Re: PROSTE PYTANIE 09.08.04, 00:00
                                                Gość portalu: Deutscher napisał(a):

                                                > moi rodzice sa Niemcami i urodzili sie w Schlesien przed zajeciem tego terenu
                                                > przez Polske. Kim wedlug ciebie jestem?

                                                Rozmowa jest o sytuacji, gdy kazde z rodzicow jest innej narodowosci. To tak dla
                                                przypomnienia. Nie masz szansy sie wczuc:)
                                                • Gość: Deutscher JESTEM ZDANIA... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.08.04, 01:34
                                                  jestem zadnia, ze w przypadku mieszanych malzenstw przewaznie dominuje strona
                                                  "bedaca u siebie" (tutaj nalezy sie przyjzec dokladniej tej definicji). i jest
                                                  to calkowicie zrozumiale. Duze znaczenie tutaj ma jednakze tez "Muttersprache"
                                                  (tlumaczone przez Polakow blednie jako "jezyk ojczysty"), czyli osoby, ktory
                                                  wprowadza dzieci aktywnie w zycie, wraz z sytuacyjnym umozliwieniem.

                                                  mozna sobie wyobrazic nastepujace przypadki:
                                                  (dla ulatwienia na slasku)

                                                  1) malzenstwo slazak-slazaczka:
                                                  brak zmiany stanu!

                                                  2) malzenstwo slazak-polka:
                                                  walka rodzin i proba przejecia dominacji przez ktoras z nich.
                                                  jezeli Slazak jest w stanie... (*)

                                                  3) malzenstwo slazaczka-polak:
                                                  walka rodzin i proba przejecia dominacji przez ktoras z nich.
                                                  jezeli Slazaczka jest w stanie... (*)

                                                  ----------------------------------
                                                  (*) nie mam dzisiaj czasu, ale mam wystarczajaca ilosc materialu empirycznego na
                                                  ten temat. Bardzo ciekawego! Pare aspektow vorab:
                                                  - chleb i sol,
                                                  - sokoly...
                                                  - oberschlsien





                                            • silesius Re: Polnisch verboten! 09.08.04, 00:31
                                              somepoint210 napisał:

                                              > silesius napisał:
                                              >
                                              > > Jest zwyklym absurdem w przypadku dzieci urodzonych w Niemczech z matki N
                                              > iemki,
                                              > >
                                              > > wychowanych w Niemczech, mowic w ogole o asymilacji, a tym bardziej
                                              > > przymusowej.
                                              > > A moze jestes innego zdania?
                                              >
                                              > Kropka. Dziekuje:)))

                                              Czy ty czytasz, co komentujesz?

                                              > Szanowni Slazacy, jesli Wasza matka jest Polka (a sami czujecie sie osobami
                                              > narodowosci slaskiej), urodziliscie sie w Polsce i tu zostaliscie wychowani,
                                              > jestescie Polakami. Nie ma mowy o przymusowej asymilacji.

                                              Zapomniales o drobiazgu: ze caly Slask znalazl sie przymusowo pod polska
                                              administracja a obecnie na terytorium administracyjnym RP.

                                              > JESTESCIE Polakami, czy tego chcecie czy nie.

                                              Tak to wyglada z polskiego punktu widzenia.

                                              > Dziekujcie koledze
                                              > Silesiusowi:))) Bylby to absurd, jesli uwazalibyscie inaczej. Liczy sie
                                              > tylko pochodzenie matki, urodzenie i wychowanie w danym kraju.
                                              > Wasze odczucia nie maja znaczenia.

                                              Nie masz za co dziekowac, bo pudlujesz. Na Slasku to akurat tyle polskosci, co
                                              w teczkach z Zaglebia i Warszawy przywiezione.

                                              Silesius
                                              • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 09.08.04, 00:52
                                                silesius napisał:

                                                > somepoint210 napisał:
                                                >
                                                > > silesius napisał:
                                                > >
                                                > > > Jest zwyklym absurdem w przypadku dzieci urodzonych w Niemczech z m
                                                > atki N
                                                > > iemki,
                                                > > >
                                                > > > wychowanych w Niemczech, mowic w ogole o asymilacji, a tym bardziej
                                                >
                                                > > > przymusowej.
                                                > > > A moze jestes innego zdania?
                                                > >
                                                > > Kropka. Dziekuje:)))
                                                >
                                                > Czy ty czytasz, co komentujesz?
                                                >
                                                > Czy ty wiesz co napisales?

                                                > > Szanowni Slazacy, jesli Wasza matka jest Polka (a sami czujecie sie osoba
                                                > mi
                                                > > narodowosci slaskiej), urodziliscie sie w Polsce i tu zostaliscie wychowa
                                                > ni,
                                                > > jestescie Polakami. Nie ma mowy o przymusowej asymilacji.
                                                >
                                                > Zapomniales o drobiazgu: ze caly Slask znalazl sie przymusowo pod polska
                                                > administracja a obecnie na terytorium administracyjnym RP.
                                                >
                                                > Ale jest w Polsce:) I dzieci urodzone i tu wychowane, jesli matka jest Polka,
                                                sa Polakami. According to your "theory":)))

                                                > > JESTESCIE Polakami, czy tego chcecie czy nie.
                                                >
                                                > Tak to wyglada z polskiego punktu widzenia.
                                                >
                                                > Nie, to tak wyglada w zgodzie z twoim przeslaniem zawartym w sygnaturce.
                                                >
                                                >
                                                > > Dziekujcie koledze
                                                > > Silesiusowi:))) Bylby to absurd, jesli uwazalibyscie inaczej. Liczy sie
                                                > > tylko pochodzenie matki, urodzenie i wychowanie w danym kraju.
                                                > > Wasze odczucia nie maja znaczenia.
                                                >
                                                > Nie masz za co dziekowac, bo pudlujesz. Na Slasku to akurat tyle polskosci, co
                                                > w teczkach z Zaglebia i Warszawy przywiezione.

                                                Czy jest chociaz tyle, ile w tych dzieciach malzenstwa polsko-niemieckiego:)))))
                                                Jeszcze raz ci dziekuje, a wlasciwie to niech Slazacy ci podziekuja:)
                                                • silesius Re: Polnisch verboten! 09.08.04, 01:44
                                                  somepoint210 napisał:


                                                  > Nie masz za co dziekowac, bo pudlujesz. Na Slasku to akurat tyle polskosc
                                                  > i, co w teczkach z Zaglebia i Warszawy przywiezione.
                                                  >
                                                  > Czy jest chociaz tyle, ile w tych dzieciach malzenstwa polsko-
                                                  > niemieckiego:))))

                                                  Tyle to moze jest. Zamknac teczke, odeslac faceta i po polskosci.

                                                  > Jeszcze raz ci dziekuje, a wlasciwie to niech Slazacy ci podziekuja:)

                                                  Nie ma za co. Naprawde, nie ma za co, chociaz ty tego nie rozumiesz.
                                                  Podobnie jak slowa "asymilacja"


                                                  Silesius



                                                  • carrramba Re: Polnisch verboten! 09.08.04, 01:49
                                                    silesius napisał:

                                                    > somepoint210 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Nie masz za co dziekowac, bo pudlujesz. Na Slasku to akurat tyle polskosc
                                                    > > i, co w teczkach z Zaglebia i Warszawy przywiezione.
                                                    > >
                                                    > > Czy jest chociaz tyle, ile w tych dzieciach malzenstwa polsko-
                                                    > > niemieckiego:))))
                                                    >
                                                    > Tyle to moze jest. Zamknac teczke, odeslac faceta i po polskosci.
                                                    >
                                                    > > Jeszcze raz ci dziekuje, a wlasciwie to niech Slazacy ci podziekuja:)
                                                    >
                                                    > Nie ma za co. Naprawde, nie ma za co, chociaz ty tego nie rozumiesz.
                                                    > Podobnie jak slowa "asymilacja"
                                                    >
                                                    >
                                                    > Silesius
                                                    >
                                                    >
                                                    Przestaniecie hałasować ? Spać nie można :)))
                                                    Ale jak już mi się wstało, to powiem. Dla mnie takie mieszane małżeństwo- nie
                                                    ma sensu.
                                                  • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 09.08.04, 02:27
                                                    carrramba napisała:

                                                    > Przestaniecie hałasować ? Spać nie można :)))
                                                    > Ale jak już mi się wstało, to powiem. Dla mnie takie mieszane małżeństwo- nie
                                                    > ma sensu.

                                                    :))) A co powiesz o moim malzenstwie, niemiecko-polskim? Od prawie 20 lat:)
                                                  • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 09.08.04, 02:19
                                                    silesius napisał:

                                                    > somepoint210 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Nie masz za co dziekowac, bo pudlujesz. Na Slasku to akurat tyle polskosc
                                                    > > i, co w teczkach z Zaglebia i Warszawy przywiezione.
                                                    > >
                                                    > > Czy jest chociaz tyle, ile w tych dzieciach malzenstwa polsko-
                                                    > > niemieckiego:))))
                                                    >
                                                    > Tyle to moze jest. Zamknac teczke, odeslac faceta i po polskosci.
                                                    >
                                                    Tak jak zrobil Jugendamt? Proponuje tez zamknac teczki mlodziezy tureckiej,
                                                    urodzonej i wychowanej w Niemczech. Nie bedzie problemu "tureckosci".

                                                    > > Jeszcze raz ci dziekuje, a wlasciwie to niech Slazacy ci podziekuja:)
                                                    >
                                                    > Nie ma za co. Naprawde, nie ma za co, chociaz ty tego nie rozumiesz.
                                                    > Podobnie jak slowa "asymilacja"

                                                    Alez twoje rozumienie "asymilacji" zawiera sie w ponadczasowym stwierdzeniu
                                                    (jeszcze raz odsylam do przeczytania, moze wreszcie zrozumiesz jego
                                                    nonsensownosc), obawiam sie, ze czas dla ciebie kolego zatrzymal sie, gdzies
                                                    dawno temu. Nie pomyl czasem "asymilacji" z "eksterminacja".
                                                    I czy w ogole w Niemczech ktos kontroluje, jakie osoby pracuja w "branzy"? To
                                                    ostatnie pytanie jest nie do ciebie.
                                                  • bolek5 Re: Polnisch verboten! 09.08.04, 09:34
                                                    Witam!

                                                    somepoint210 napisał:

                                                    > (...) obawiam sie, ze czas dla ciebie kolego zatrzymal sie, gdzies
                                                    > dawno temu. Nie pomyl czasem "asymilacji" z "eksterminacja".
                                                    > I czy w ogole w Niemczech ktos kontroluje, jakie osoby pracuja w "branzy"? To
                                                    > ostatnie pytanie jest nie do ciebie.

                                                    Przepraszam, że się mieszam jeszcze raz, ale tracisz czas Somepoint.
                                                    Potraktowanie Polaka i Niemca czy Ślązaka równą miarą przekracza możliwości
                                                    Silesiusa. Próbujesz ślepemu wytłumaczyć czym są kolory. Muszę powiedzieć, że
                                                    Silesiusa czytam zawsze ze smutkiem. Jest to niewątpliwie człowiek
                                                    imteligentny, a więc obdarzony największym skarbem, jaki może posiadać istota
                                                    ludzka. Jednocześnie jest on obciążony skazą, która ten skarb czyni -
                                                    przynajmniej w pewnych okolicznościach - zupełnie bezużytecznym. Z pewnego
                                                    punktu widzenia Silesius przypomina Afrodytę o zepsutych zębach - dopóki nie
                                                    otwiera ust, jest OK ;)
                                                  • silesius Re: Polnisch verboten! 09.08.04, 09:56
                                                    bolek5 napisał:

                                                    > Przepraszam, że się mieszam jeszcze raz, ale tracisz czas Somepoint.
                                                    > Potraktowanie Polaka i Niemca czy Ślązaka równą miarą przekracza możliwości
                                                    > Silesiusa.

                                                    Przeciez traktuje Niemcow i Slazakow rowna miara, a ze Polacy interesuja mnie
                                                    jedynie na tyle, na ile musza, o to chyba nie zamierzacie miec pretensji?
                                                    Milosci nie da sie wymusic.


                                                    Silesius



                                                  • bolek5 Re: Polnisch verboten! 09.08.04, 10:07
                                                    Witam!

                                                    silesius napisał:

                                                    > Milosci nie da sie wymusic.

                                                    A co ja niby miałbym zrobić z tą Twoją miłością? Przepraszam za grubiaństwo
                                                    ale - na co ona komu? W ogóle nie zajarzyłeś o czym mowa. Jak już napisałem -
                                                    ślepemu nie da się wytłumaczyć co to są kolory.
                                                  • silesius Re: Polnisch verboten! 09.08.04, 10:14
                                                    bolek5 napisał:

                                                    > Witam!
                                                    >
                                                    > silesius napisał:
                                                    >
                                                    > > Milosci nie da sie wymusic.
                                                    >
                                                    > A co ja niby miałbym zrobić z tą Twoją miłością? Przepraszam za grubiaństwo
                                                    > ale - na co ona komu? W ogóle nie zajarzyłeś o czym mowa. Jak już napisałem -
                                                    > ślepemu nie da się wytłumaczyć co to są kolory.

                                                    Temu, co nie bral LSD tez nie. Bujaj dalej w oblokach.

                                                    Silesius






                                                  • bolek5 Re: Polnisch verboten! 09.08.04, 10:19
                                                    Witam!

                                                    silesius napisał:

                                                    > Bujaj dalej w oblokach.

                                                    I nawzajem ;) To, że żyjemy we wzajemnie nieprzenikliwych światach było dla
                                                    mnie oczywiste już od naszego pierwszego spotkania.
                                                    Sorki. Muszę kończyć.
                                                  • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 09.08.04, 13:23
                                                    bolek5 napisał:


                                                    > Przepraszam, że się mieszam jeszcze raz, ale tracisz czas Somepoint.
                                                    > Potraktowanie Polaka i Niemca czy Ślązaka równą miarą przekracza możliwości
                                                    > Silesiusa. Próbujesz ślepemu wytłumaczyć czym są kolory. Muszę powiedzieć, że
                                                    > Silesiusa czytam zawsze ze smutkiem. Jest to niewątpliwie człowiek
                                                    > imteligentny, a więc obdarzony największym skarbem, jaki może posiadać istota
                                                    > ludzka. Jednocześnie jest on obciążony skazą, która ten skarb czyni -
                                                    > przynajmniej w pewnych okolicznościach - zupełnie bezużytecznym. Z pewnego
                                                    > punktu widzenia Silesius przypomina Afrodytę o zepsutych zębach - dopóki nie
                                                    > otwiera ust, jest OK ;)

                                                    Gdybym wiedzial, ze ma "skaze" polska, olalbym go od poczatku. Pozdr.
                                                  • silesius Re: Polnisch verboten! 09.08.04, 09:48
                                                    somepoint210 napisał:


                                                    > Alez twoje rozumienie "asymilacji" zawiera sie w ponadczasowym stwierdzeniu
                                                    > (jeszcze raz odsylam do przeczytania, moze wreszcie zrozumiesz jego
                                                    > nonsensownosc), obawiam sie, ze czas dla ciebie kolego zatrzymal sie, gdzies
                                                    > dawno temu. Nie pomyl czasem "asymilacji" z "eksterminacja".
                                                    > I czy w ogole w Niemczech ktos kontroluje, jakie osoby pracuja w "branzy"? To
                                                    > ostatnie pytanie jest nie do ciebie.

                                                    Ok. Na ten poziom nie schodze.Zbyt polskie.

                                                    Silesius
                                                  • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 09.08.04, 13:08
                                                    silesius napisał:

                                                    > somepoint210 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Alez twoje rozumienie "asymilacji" zawiera sie w ponadczasowym stwierdzen
                                                    > iu
                                                    > > (jeszcze raz odsylam do przeczytania, moze wreszcie zrozumiesz jego
                                                    > > nonsensownosc), obawiam sie, ze czas dla ciebie kolego zatrzymal sie, gdz
                                                    > ies
                                                    > > dawno temu. Nie pomyl czasem "asymilacji" z "eksterminacja".
                                                    > > I czy w ogole w Niemczech ktos kontroluje, jakie osoby pracuja w "branzy"
                                                    > ? To
                                                    > > ostatnie pytanie jest nie do ciebie.
                                                    >
                                                    > Ok. Na ten poziom nie schodze.Zbyt polskie.

                                                    Moj poziom, jakze typowo polski, jest ciagle dla wspolczesnego swiata latwy do
                                                    zaakceptowania, twoj rasistowski raczej nie. Masz inklinacje do dzielenia ludzi
                                                    na Niemcow i ta cala "bandycka" reszte. Przy czym Polacy w tej swoistej
                                                    hierarchii sa na samym dnie. Jestes chory. Cokolwiek by to znaczylo. Gdybym
                                                    wiedzial, ze mam do czynienia z osoba z "kompleksem" polskim, w ogole nie
                                                    rozpoczynalbym dyskusji. Na koniec jeszcze jedno pytanie;

                                                    Jesli powiekszysz cockroach-a do wielkosci 6 stop, czyli przecietnego wzrostu
                                                    czlowieka, to czy ow cockroach jest juz czlowiekiem, czy ciagle jeszcze insektem?
                                            • Gość: leszek Re: Polnisch verboten! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 12:49
                                              Dzieci Arnolda są Polakami, a Arnold to histeryzujący tatunio ?
                                            • Gość: Pioter Re: Polnisch verboten! IP: *.wozniki.sdi.tpnet.pl 16.08.04, 15:30
                                              A co jeśli wychowywałem się na Śląsku? (bo do Polski to mam jeszcze kawałek
                                              piechotą i nic mnie tam nie ciągnie). Czy też jestem Polakiem? nawet jak tego
                                              nie chcę? Czy Twój naród tak bardzo potrzebuje "martwych dusz", że mimo
                                              wszystko stara się zagarnąć również tych, którzy już mu podziękowali?
              • Gość: paneuropean Re: Polnisch verboten! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.08.04, 01:06
                silesius napisał:

                > A gdzie mialby tu byc przypadek przymusowej asymilacji? Te dzieci urodzone w
                > Niemczech, z matki Niemki, wychowane w Niemczech, sa Niemcami.

                Sa rowniez obywatelami polskimi, dziecmi Polaka, mowiacymi po polsku .
                • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 10:55
                  Gość portalu: paneuropean napisał(a):

                  > silesius napisał:
                  >
                  > > A gdzie mialby tu byc przypadek przymusowej asymilacji? Te dzieci urodzon
                  > e w
                  > > Niemczech, z matki Niemki, wychowane w Niemczech, sa Niemcami.
                  >
                  > Sa rowniez obywatelami polskimi, dziecmi Polaka, mowiacymi po polsku.

                  Sa przede wszystkim dziecmi, a przedmiotowy urzad ma dbac o ICH dobro.
                  Stad chyba logiczne, ze urzednik wymaga, aby rozmowy zaperzonego i jak widac
                  egoistycznego tatusia byly prowadzone w jezyku dla urzednika zrozumialym.
                  Zeby ten zaperzony tatus na przyklad nie namawial dzieci do ucieczki,
                  albo nie bluzgal na mamusie i jej rodzine - co zdaje sie nie jest mu obce.
                  Wy sobie o polskosc walczcie ile chcecie, ale nie na koszt dzieci.

                  Silesius




                  • Gość: Britney Spears Re: Polnisch verboten! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 13:21
                    Są przede wszystkim dziećmi rodziców a nie przedmiotowego urzedu. Planujesz
                    jakieś hodowle dzieci?
        • babusz Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 21:29
          Gość portalu: paneuropean napisał(a):

          > Moze od osoby postronnej tego typu opinia mialaby jakas wartosc. Niemniej
          > slyszelismy tutaj od Ciebie wystarczajaco duzo aby domniemac...

          "Gdy palec wskazuje ksiezyc, glupi patrzy na palec"

          Chinskie

          • Gość: paneuropean Re: Polnisch verboten! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.08.04, 22:08
            Ten "palec" czesto wskazuje ksiezyc wtedy kiedy akurat jest zacmienie...
      • bartoszcze Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 15:46
        silesius napisał:

        > grba napisał:
        >
        > > Co wy na to?
        >
        > Urzedy d/s mlodziezy sa bardzo ostrozne w sytuacjach rozwodu czy rozpadu
        > malzenstwa, ich zadaniem jest przede wszystkim dbac o dobro dziecka.
        >
        Czy dobro dziecka polega na tym, że nie może używać niektórych języków? Czy to
        samo dziecko może się uczyć angielskiego czy nawet polskiego na kursie, ale nie
        może z niego korzystać w rozmowach rodzinnych?
        • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 16:28
          bartoszcze napisał(a):

          > silesius napisał:
          >
          > > grba napisał:
          > >
          > > > Co wy na to?
          > >
          > > Urzedy d/s mlodziezy sa bardzo ostrozne w sytuacjach rozwodu czy rozpadu
          > > malzenstwa, ich zadaniem jest przede wszystkim dbac o dobro dziecka.
          > >
          > Czy dobro dziecka polega na tym, że nie może używać niektórych języków? Czy
          to
          > samo dziecko może się uczyć angielskiego czy nawet polskiego na kursie, ale
          nie
          >
          > może z niego korzystać w rozmowach rodzinnych?

          Poczytalbys, co juz napisalem pare razy, co?

          Nie chodzi o to, ze po polsku, a chodzi o to, ze tatus pieniacz i egoista,
          wywleka publicznie brudy, zarzuty wobec zony, jest najwyrazniej zachwiany
          psychicznie, wiec nic dziwnego, ze urzednik woli rozumiec, co tatus do dzieci
          mowi i czy brudzi, i nie jatrzy. Zreszta to normalne, ze w sprawach takich
          urzednicy sa baaardzo ostrozni i obawiaja sie o dzieci.
          Gdyby analogiczna sytuacja byla w Polsce, a tatus Turek opuszczony przez Polke
          zachowywal sie podobnie, dzieci mialy obok polskich tureckie paszporty, to
          ciekaw jestem, czy jako odpowiedzialny za dobro i spokoj dzieci zgodzilbys sie,
          zeby Turek przez dwie godziny po turecku pompowal dzieci swoimi emocjami,
          opluwal zone i kto wie, czy na cos nie namawial.
          Wy sie dziwicie, gdy w Niemczech urzednicy sa bardziej rzeczowi niz w Polsce,
          macie im to za zle, bo chodzi akurat o Polaka, ale rownoczesnie w innych
          sprawach sklinacie na wlasne panstwo, gdy komus sie dzieje zle, gdy polski
          urzednik zawalil, niedopatrzyl, przymknal oko, albo nie chcial sie narazac, gdy
          dzieci sa znajdywane w beczkach z kapusta i przez miesiace nikt nie zauwazyl,
          gdy znikaja dzieci albo znajduja sie martwe, a urzad mogl zarzadzic kuratora
          dla rodzicow pijakow ale im o jeden raz za duzo zaufal albo byl leniwy. Zdajcie
          sobie sprawe, ze ten niemiecki urzednik majac zapewne swiadomosc, ze ojciec
          moze sie awanturowac, mimo to dla dobra dzieci podjal jego zdaniem sluszna
          decyzje. Wy sie zastanowcie, ilu polskich urzednikow byloby gotowych podjac
          taka decyzje dla czyjegos dobra, ktora moze ich narazic na zlosliwosci,
          publikacje w prasie itd.

          Silesius



          Silesius







          Silesius
    • Gość: cytat Re: Polnisch verboten! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.08.04, 20:32
      Tak drastyczne zabronienie rozmawiania dialektem lub w jezyku innym niz
      niemiecki jest oczywiscie niezreczne i pewnie mialoby bolesne konsekwencje dla
      wydajacego, jesli ktos zglosilby je do stosownego sadu.
      Z drugiej jednak strony troche rozumiem niemcow. W szkolach obowiazuje zakaz
      wypowiadania sie na lekcji w dialektach. A trzeba nadmienic, ze roznice miedzy
      niemieckimi dialektami sa czasami wieksze, niz roznice miedzy jezykami odleglych
      od siebie krajow slowianskich. Nic zatem dziwnego, ze podobne zwyczaje stosowane
      sa w stosunku do jezykow obcych.
      Rozumiem tez, ze Niemcy zycza sobie, aby w zakladach pracy miedzynarodowe
      zespoly porozumiewaly sie miedzy soba w jezyku, ktory wszyscy rozumieja. W
      szpitalu w Schwedt jest to akurat jezyk niemiecki, w duzych koncernach nierzadko
      angielski. Sam bylem swiadkiem, jak niemiec musial stawiac 10 osobom piwo za
      odezwanie sie po niemiecku na meetingu.
      Absurdem byloby, gdyby ktos w Niemczech karal za porozumiewanie sie dialektem
      czy jezykiem obcym w sprawach prywatnych. Rozumiem jednak, ze pacjent w Schwedt
      moglby czuc sie nieswojo, kiedy dwoch lekarzy rozmawialoby zu seba w
      niezrozumialym jezyku w czasie jego badania czy przeprowadzania operacji.
      • laband Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 20:40
        na Bajerach godo sie we szkole tysz po bajersku
        • ramen5 Re: Polnisch verboten! 09.08.04, 01:22
          laband napisał:

          > na Bajerach godo sie we szkole tysz po bajersku


          Ramen5:W szkole niemieckiej używa się Hochdeutsch,w Polsce języka literackiego
          • Gość: Deutscher ???????polski język literacki???????? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.08.04, 01:39
            > Ramen5:W szkole niemieckiej używa się Hochdeutsch,w Polsce języka literackiego

            Hochdeutsch vs. język literacki:
            obydwa sa sztuczne. jednakze, jezeli sie zrezygnuje z hochdeutsch, to pozostaje
            calkiem szerokie spektrum. jezeli sie jednakze zrezygnuje z "polskiego języka
            literackiego" to nie pozostanie nic!!! ale to nic!!! czyzby "polski język
            literacki" byl calkowicie sztucznym i wirtualnym stworem?....
            • silesius Re: ???????polski język literacki???????? 09.08.04, 01:40
              Gość portalu: Deutscher napisał(a):

              > > Ramen5:W szkole niemieckiej używa się Hochdeutsch,w Polsce języka literac
              > kiego
              >
              > Hochdeutsch vs. język literacki:
              > obydwa sa sztuczne. jednakze, jezeli sie zrezygnuje z hochdeutsch, to
              pozostaje
              > calkiem szerokie spektrum. jezeli sie jednakze zrezygnuje z "polskiego języka
              > literackiego" to nie pozostanie nic!!! ale to nic!!! czyzby "polski język
              > literacki" byl calkowicie sztucznym i wirtualnym stworem?....

              Co ciekawsze, w wiekszosci zlozonym z zapozyczen :-)

              • Gość: Pokahontaz Re: ???????polski język literacki???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 13:25
                Jak większośćjęzyków świata.
            • bolek5 Re: ???????polski język literacki???????? 09.08.04, 09:38
              Witam!

              Gość portalu: Deutscher napisał(a):

              > (...) czyzby "polski język
              > literacki" byl calkowicie sztucznym i wirtualnym stworem?....

              Bo nas tak naprawdę wogóle nie ma;) Polskę zamieszkują tylko zbłakani Rosjanie
              i Niemcy nieświadomi swoich korzeni. Polacy to byt sztuczny i wirtualny - nocna
              zmora kilku niemieckich nacjonalistów ;DD
              • somepoint210 Re: ???????polski język literacki???????? 09.08.04, 13:18
                bolek5 napisał:

                > Witam!
                >
                > Gość portalu: Deutscher napisał(a):
                >
                > > (...) czyzby "polski język
                > > literacki" byl calkowicie sztucznym i wirtualnym stworem?....
                >
                > Bo nas tak naprawdę wogóle nie ma;) Polskę zamieszkują tylko zbłakani Rosjanie
                > i Niemcy nieświadomi swoich korzeni. Polacy to byt sztuczny i wirtualny - nocna
                >
                > zmora kilku niemieckich nacjonalistów ;DD

                Jestesmy niedoskonali:))) Dlatego probuja nas ciagle "naprawiac". Dla naszego
                wlasnego dobra:) Pozdr.
    • silesius Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 21:12
      grba napisał:

      > Co wy na to?
      >
      > www.wprost.pl/ar/?O=64576


      Na forum Wprost dyskusja rozwinela sie jeszcze ciekawiej. Kto oburzony
      przytacza zarzadzenie z pewnego domu opieki, poprzedzajac komentarzem:

      " Zakaz uzywania j. serboluzyckiego w pracy. Ponizsze memo podpisane przez
      Abatysse Klasztoru B. Waurick zakazuje uzywania j. serboluzyckiego pracownikom
      Dom Opieki Marii-Marty w Panschwitz-Kuckau, Luzyce, przed miesiacem pracownicy
      ponownie zostali upomnieni (memo ponizej) za uzywanie j. serbolzyckiego tym
      razem z konsekwencjami zwolnienie z pracy."

      Nastepnie przytacza zarzadzenie, ktore w przemiotowej czesci brzmi:

      "Wiederholt weisen wir darauf hin, das die Umgangssprache während des Dienstes
      in Gegenwart Behinderter und nicht sorbisch sprechender Mitarbeiter in
      deutscher Sprache zu führen ist."

      O co chodzi? A o to, ze w obecnosci podopiecznych, ludzi uposledzonych, oraz
      osob nie rozmawiajacych po serbsku nalezy rozmawiac po niemiecku.

      No i tu dramat, bo przeciez tak przyjemnie podczas scielenia lozka pacjentowi,
      poklepac o wlasnych sprawach pochylajac sie nad nim, jakby byl workiem
      kartofli. Przeciez to tylko kaleka, sie nie liczy, niech sie cieszy, ze mu
      sciela.
      A tu ktos ma czelnosc domagac sie, aby i on mogl rozumiec, o czym te dwie baby
      gadaja ponad jego glowa. Skandal, no nie?

      Oj, niby to ta sama Europa, ale swiaty nas dziela, swiaty.....

      Silesius
      • laband Re: Polnisch verboten! 07.08.04, 21:48
        robia w niymcach w firmie kaj we kozdfym biurze porozumiywo sie po angelsku -
        szef niy poradzi po niymiecku prawie nic
        • Gość: Jan Re: Polnisch verboten! IP: *.dip.t-dialin.net 08.08.04, 01:04
          Przyjechakl wolc z Polski i chce rzadzic.I siedzi do dzis we wrogim kraju i sie sadzi.A do ojczyzny tak bliziutko,rodacy czekaja na niego z otwartymi ramionami.
          • Gość: karlik Re: Polnisch verboten! IP: *.187.49.233.porchlight.ca 08.08.04, 03:16
            oba kraje sa w Unii ,jezeli sa odpowiednie traktaty to trzeba ich wykonanie
            wyegzekwowac,to nic innego tylko zwykle hamskie przesladowanie o podlozu
            narodowosciowym,niech ida do Bruksela ,zloza doniesienie a oni to wyprostuja,do
            zwyklego Helmuta nie dotarlo ze czasy sie zmienily ,i jest na rowni z Kazikiem
            z gorolowa,pyrsk.
            • laband Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 09:40
              faktym je ize wielko czynsc niymieckego spoueczynstwa woli sie tak samo jak i
              Slonzoki czimac daleko od Goroli - faktym je tysz ale ize sam coniykere, tak
              samo jak i tyn "ojciec rodziny" probujom za wszelko cyna udowodnic jak to ich
              Niymcy krziwdzom.

              Ganba i tela!
              • Gość: Gerhard Niy przerobjoony na Polouka - Szloonzouk! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.04, 13:23
                Moja Oouma tyrz prawjyli:
                "Niy mjyszej krwje Synek z gorolym"!

                Te, kjere Starki posuhali rzyjoom se bez problyjmoow!

                Jak Jou.
                • Gość: Abradab Re: Niy przerobjoony na Polouka - Szloonzouk! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 13:32
                  Czemu gadacie nad moją głową w jakimś dziwnym języku ?
      • Gość: paneuropean Re: Polnisch verboten! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.08.04, 06:24
        Czyli rozumiem, ze pracownicy szpitala na Slasku nie powinni miedzy soba
        rozmawiac po slasku w obecnosci Polaka?
        • carrramba Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 10:45
          Gość portalu: paneuropean napisał(a):

          > Czyli rozumiem, ze pracownicy szpitala na Slasku nie powinni miedzy soba
          > rozmawiac po slasku w obecnosci Polaka?
          Wrócę do meritum. Jak można kogoś wrobić i jeszcze do tego oszukać biegłych,
          wymiar sprawiedliwości, opinię publiczną etc - doskonale jest pisane przez
          Janusza Jastrzębskiego w książce pt" Wyrok na doktora Bastera".. Jest to
          historia Polaka- lekarza, który ożenił się za Szwedką. Kiedy małżeństwo zaczęło
          się rozpadać, kobieta wymyśliła sobie gwałty, torury i psychiczny terror. Sąd
          piewrszej instancji skazał go i pozbawił władzy rodzicielskiej. Dopiero,
          zaangażowanie znanego szwedzkiego dziennikarza spowodowało zwrot w sprawie.
          Facet został oczyszczony z zarzutów.
          Chcę tylko dodać, że tortury jakie wymyśliła jego małżonka, daje jej tytuł -
          współczesnej Markizy De Sade. I jest nie do pobicia.
          • laband Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 10:51
            tukej w tym wypadku godo sie nawet o tym ize zony(Niymka) odwrocioua sie
            czynsciowo od odniyj familii skisz docinek antypolskich - czyli porownanie je
            niy na miejscu.
        • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 10:51
          Gość portalu: paneuropean napisał(a):

          > Czyli rozumiem, ze pracownicy szpitala na Slasku nie powinni miedzy soba
          > rozmawiac po slasku w obecnosci Polaka?

          Alez oni sa na Slasku! Tam jezyk slaski jest u siebie.


          Silesius

          • laband Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 10:54
            Niy zapominejcie ize my som mynszosciom kero sie zwalczo we odniyj wuasnym
            kraju.
          • bolek5 Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 11:03
            Witam!

            silesius napisał:

            > Alez oni sa na Slasku! Tam jezyk slaski jest u siebie.

            Czemu ta sama zasada nie obowiązuje wobec języka serbo-łużyckiego na
            Łużycach? ;DD
            • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 11:11
              bolek5 napisał:

              > Witam!
              >
              > silesius napisał:
              >
              > > Alez oni sa na Slasku! Tam jezyk slaski jest u siebie.
              >
              > Czemu ta sama zasada nie obowiązuje wobec języka serbo-łużyckiego na
              > Łużycach? ;DD


              Alez obowiazuje, obowiazuje. Daj Boze Slazakom tyle mozliwosci i instytucji,
              ktore wspomagaja Serbow Luzyckich, tyle praw i finansow.
              Zreszta sam sobie zobacz.
              www.sorben.de/diversa/Adressen.html
              Silesius
              • laband Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 11:15
                niy zmiynio to faktu ize dzisiej Niymcy coroz wiyncyj som zmuszone szporowac -
                i otwiyro sie tu do nich mozliwosc szporowania i na sorbach. Czi to je w
                porzondku ? Jo uwazom ze niy.

                Ale faktym je ize take mozliwosci jake majom Sorby som dlo Slonzokow ino
                marzyniym.
                • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 12:56
                  laband napisał:

                  > niy zmiynio to faktu ize dzisiej Niymcy coroz wiyncyj som zmuszone szporowac -

                  > i otwiyro sie tu do nich mozliwosc szporowania i na sorbach. Czi to je w
                  > porzondku ? Jo uwazom ze niy.

                  Problemy pojawily sie, gdy okazalo sie, ze nie ma dosc chetnych do wysylania
                  dzieci do serbskich szkol. Aby oplacic nauczyciela potrzebna jest minimalna
                  liczba uczniow, a tej nie osiagnieto. Wydaje mi sie, ze tu Serbowie chca troche
                  przesunac odpowiedzialnosc na panstwo za w rzeczywistosci malejaca
                  popularnosc "bycia Serbem" - co skadi inad jest rezczywiscie smutne.
                  Oczywiscie oszczedzanie jest zawsze negatywne dla pozbawianych srodkow, ale
                  zawsze przeciez istnieje mozliwosc finansowania z prywatnych srodkow.

                  > Ale faktym je ize take mozliwosci jake majom Sorby som dlo Slonzokow ino
                  > marzyniym.

                  Konstytucyjnie zapisane prawa - daj Boze Slazakom.


                  Silesius
                  • Gość: Pytek Szlyjzisz verboten!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.04, 13:29
                    Do Poonbooczka idzie wouac'.

                    Ale przede wszym, trza piznoon'c' w stoou!

                    Uo swoje sie upoomniec'!!!
              • bolek5 Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 22:13
                Witam!

                silesius napisał:

                > Alez obowiazuje, obowiazuje.

                Silesius, Ty chyba ciągniesz zbyt wiele wątkó na raz i coś Ci się pokręciło.
                Skup się, a ja spróbuję Ci krótko przypomnieć o co chodzi:
                1. Ktoś przywołał przykład szpitala na Łużycach, w którym zakazano personelowi
                posługiwania się językami innymi niż niemiecki. Bardzo ładnie wyjaśniłeś, że
                ten pozornie szowinistyczny krok w istocie ma przeszkadzać uprzedmiotowieniu
                pacjentów przez personel. Twoja argumentacja mnie przynajmniej przejkonała.
                2. Paneuropean zapytał, czy w takim razie na Śląsku śląski personel szpitalny
                powinien rozmawiać przy polskich pacjentach rozmawiać po polsku, na co Ty
                odpowiedziałeś, że nie, ponieważ Ślązacy są u siebie.
                3. W tej sytuacji zapytałem, czemu ta sama zasada nie obowiązuje na Łużycach (a
                nie obowiązuje, czego dowodem jest afirmowane przez Ciebie postępowanie
                kierownictwa szpitala z punktu 1),
                4. Na to odpowiedziałeś mi, że zasada taka na Łużycach obowiązuje, co w tym
                przypadku oznacza, że Łużycki personel medyczny może w szpitalach rozmawiać w
                ojczystym języku. Teza "4" jest nie pogodzenia z twierdzeniami i ocenami
                wyrażonymi przez Ciebie pod "1" i na odwrót. Głoszenie obu tych tez naraz to
                dwójmyślenie.

                A co do podstawowego wątku. W gruncie rzeczy nie odpowiedziałeś na żaden z
                moich argumentów, a jedynie podkreśliłeś, że Twoje są ważniejsze. Ja swoje
                wiem, a przekrzykiwać się z Tobą nie mam ochoty. Zwracam Ci tylko uwagę, że -
                opisując ze swadą te wszystkie okropieństwa, które nieodpowiedzialny ojciec
                mógłby sączyć w uszy niewinnych dziatek - uparcie ignorujesz fakt, iż
                zaproponowano urzędowi uczestnictwo społecznego tłumacza w każdym spotkaniu
                ojca z dziećmi. Niebezpieczeństwo utraty przez urzędnika kontroli nad
                spotkaniem ojca z dziećmi zostałoby w ten sposób zażegnane, ale urząd nie
                przyjął tej propozycji. Właściwie mógłbyś napisać, jaka jest Twoja opinia w tej
                sprawie. Zaznaczam, że nie mam zamiaru wdawać się w dyskusję. Chciałbym tylko
                zaspokoić moją czysto poznawczą ciwkawość ;)
                • Gość: jak dugo jeszczy? Szlyjzisz verboten!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.04, 22:30
                  A WY sie Bolku tyrz teroski wez'cie w gors'c' i posuhejcie!

                  Kej Muterka goudo do swojigo Dziyjcio we swoji Goudce (szloonzki Mutterszprahy),
                  to kce coby to uostauo uszanowane.

                  Ale kaj tam! Przeca niy ma INSTYTUCYJOOW, kjere by to dloo Ni uorganizowauy.

                  Szloonzkigo rzuoobka, szloonzki szkouy, szloonzki ksioonrzki ...

                  • bolek5 Re: Szlyjzisz verboten!? 08.08.04, 23:00
                    Witam!

                    Gość portalu: jak dugo jeszczy? napisał(a):

                    > Przeca niy ma INSTYTUCYJOOW, kjere by to dloo Ni uorganizowauy.
                    >
                    > Szloonzkigo rzuoobka, szloonzki szkouy, szloonzki ksioonrzki ...

                    I nie będzie, jak długo sami ich nie zorganizujecie. Państwo Was w tym nie
                    zastąpi. Macie prawo się od Państwa domagać aby Wam nie przeszkadzało, także -
                    aby Wam pomogło w Waszych działaniach, ale nie możecie się domagać, by zrobiło
                    wszystko za Was. Myślących i czujących Polaków możecie mieć po swojej stronie,
                    o ile będziecie działać w ramach obowiązującego porządku a Wasze oczekiwania
                    będą miały racjonalnie uzasadniony charakter.
                    • silesius Re: Szlyjzisz verboten!? 08.08.04, 23:12
                      bolek5 napisał:

                      > Witam!
                      >
                      > Gość portalu: jak dugo jeszczy? napisał(a):
                      >
                      > > Przeca niy ma INSTYTUCYJOOW, kjere by to dloo Ni uorganizowauy.
                      > >
                      > > Szloonzkigo rzuoobka, szloonzki szkouy, szloonzki ksioonrzki ...
                      >
                      > I nie będzie, jak długo sami ich nie zorganizujecie. Państwo Was w tym nie
                      > zastąpi. Macie prawo się od Państwa domagać aby Wam nie przeszkadzało, także -

                      > aby Wam pomogło w Waszych działaniach, ale nie możecie się domagać, by
                      zrobiło
                      > wszystko za Was. Myślących i czujących Polaków możecie mieć po swojej
                      stronie,
                      > o ile będziecie działać w ramach obowiązującego porządku a Wasze oczekiwania
                      > będą miały racjonalnie uzasadniony charakter.


                      Poniewaz w tym watku pojawil sie i temat Serboluzyczan, musialem sie czytajac
                      smiechnac, gdyz oni majac wszelki prawa jakich mniejszosc moze sobie zyczyc
                      pretensje maja wlasnie o to i tylko o to, ze panstwo przestaje ich zastepowac w
                      organizacji serbskosci :-) Ot, rozne swiaty, rozne oczekiwania.
                      • bolek5 Re: Szlyjzisz verboten!? 08.08.04, 23:22
                        Witam!

                        silesius napisał:

                        > Poniewaz w tym watku pojawil sie i temat Serboluzyczan, musialem sie czytajac
                        > smiechnac, gdyz oni majac wszelki prawa jakich mniejszosc moze sobie zyczyc
                        > pretensje maja wlasnie o to i tylko o to, ze panstwo przestaje ich zastepowac
                        w
                        >
                        > organizacji serbskosci :-) Ot, rozne swiaty, rozne oczekiwania.

                        Pamiętam. Ktoś - o ile dobrze zrozumiałem "godkę" - wyjaśniał, że państwo
                        niemieckie po prostu zaczyna oszczedzać na czym się da, w tym również i na
                        Serbołużyczanach, co oni - rozpieszczeni dotychczasową polityką - przyjmują
                        jako szykany. Polska nigdy nie doszła i zapewne nigdy nie dojdzie do takiego
                        poziomu wydatków socjalnych jaki osiągnęli Niemcy w okresie świetności. Stąd
                        też i odpowiednio umiarkowane muszą być oczekiwania wobec polskiego budżetu.
                        Masz rację - to są dwa różne światy. Trudno, musimy sobie jakoś dawać radę z
                        tym co mamy.
                        • Gość: Deutscher Re: Szlyjzisz verboten!? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.08.04, 23:27
                          ten standard ktory maja serboluzyczanie zaplacimy sobie sami. tylko panstwo
                          polskie musi mitmachen.
                          nie ma problemu, by zorganizowac na poczatek niemiecka szkole i wymienic przez
                          jedna noc wszystkie tablice miejscowosci na dwujezyczne! tylko Polska nie
                          powinna blokowac!
                          • bolek5 Re: Szlyjzisz verboten!? 08.08.04, 23:35
                            Witam!

                            Gość portalu: Deutscher napisał(a):

                            (...) tylko Polska nie
                            > powinna blokowac!

                            Polska jest państwem prawa, a działalność jej organów podlega kontroli przez
                            międzynarodowe trybunały. Jeżeli na czymś Wam naprawdę mocno zależy, to
                            wywalczycie to - jeżeli nie przed polskim sądem, to przed Trybunałem
                            Strasburskim lub Luksemburskim. Jeżeli nie uda Wam się tego wywalczyć, to są
                            dwie możliwości - albo żądaliście zbyt wiele, albo Wam aż tak mocno nie
                            zależało.
                            • Gość: Deutscher Re: Szlyjzisz verboten!? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.08.04, 23:43
                              przeciez to juz dawno wywalczone, jakbys nie wiedzial! ;-)
                              no ale polski lud...

                              Polska ma troche zaleglosci w realizacji standardow europejskich. niektore z
                              nich ratyfikowala i sie nie wywiazuje. z niektorymi standardami dawno
                              ratyfikowanymi przez wszystkie pozostale kraje ma widocznie jeszcze problemy.
                              ale skok z zasciankowosci do cywilizacji jest czasami bardzo duzy....
                              • bolek5 Re: Szlyjzisz verboten!? 08.08.04, 23:49
                                Witam!

                                Gość portalu: Deutscher napisał(a):

                                > Polska ma troche zaleglosci w realizacji standardow europejskich. niektore z
                                > nich ratyfikowala i sie nie wywiazuje. z niektorymi standardami dawno
                                > ratyfikowanymi przez wszystkie pozostale kraje ma widocznie jeszcze problemy.
                                > ale skok z zasciankowosci do cywilizacji jest czasami bardzo duzy....

                                Gadka szmatka;) Jeżeli gdzieś Polska nie nadąża za europejskimi standardami to
                                ją poganiajcie. Chętnie Wam pokibicuję. Ale czy nie jest czasem tak, że za
                                europejskie standardy uważacie nie to, co nimi jest rzeczywiście, lecz to, co
                                chcielibyście, aby nimi było? Trochę jak Pan Matheja, który uznał, że w UE
                                można wreszcie pozbyć się tego nietwarzowego kuraka w koronie ;)
                                • Gość: Pytek Re: Szlyjzisz verboten!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.04, 10:53
                                  To tyjmy Karluse. Do tyjmy!

                                  Przeciepujecie sie tu napasztliwos'ciooma nade Naszymi gouwooma, tak
                                  hoby Nous tu wcale niy boouo!?

                                  To przeca My mogymy Woom dac' ta sposobnos' uo kero sie starocie, coby Polska
                                  gibci sie uoswojaua ze zahodniymi mustrooma.

                                  My je dobrze znoomy. I z pamjyn'cie mogymy je "dziergac'" perfektnie.

                                  Pojakymu po to niy siyngocie?

                                  Bo Nous, wedle Waszyh uoficijeloow, niy ma!
                                  Mogymy jyny byc' Waszoom gorszoom zortoom?! Jednyh, eli drugih.

                                  Bez to tracicie extra dlo sia sposobnos'. Szloonzki mostecek, po kjerym lekus'ko
                                  idzie przeuacic' do Soomsida.

                                  Bo dlo Wous ciyngjym - Szlyjzisz verboten!?
                        • Gość: s'lepy Hajda Re: Szlyjzisz verboten!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.04, 23:36
                          My Szloonzouki przeca niy moomy nic!?

                • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 22:50
                  bolek5 napisał:

                  > Witam!
                  >
                  > silesius napisał:
                  >
                  > > Alez obowiazuje, obowiazuje.
                  >
                  > Silesius, Ty chyba ciągniesz zbyt wiele wątkó na raz i coś Ci się pokręciło.

                  Niewykluczone.

                  > Skup się, a ja spróbuję Ci krótko przypomnieć o co chodzi:

                  > 1. Ktoś przywołał przykład szpitala na Łużycach, w którym zakazano
                  personelowi
                  > posługiwania się językami innymi niż niemiecki. Bardzo ładnie wyjaśniłeś, że
                  > ten pozornie szowinistyczny krok w istocie ma przeszkadzać uprzedmiotowieniu
                  > pacjentów przez personel. Twoja argumentacja mnie przynajmniej przejkonała.

                  To nie tylko moja argumentacja, to wynika z tlumaczenia zarzadzenia, zgoda.

                  > 2. Paneuropean zapytał, czy w takim razie na Śląsku śląski personel szpitalny
                  > powinien rozmawiać przy polskich pacjentach rozmawiać po polsku, na co Ty
                  > odpowiedziałeś, że nie, ponieważ Ślązacy są u siebie.

                  Zakladajac, ze polscy pacjenci sa w mniejszosci wobec Slazakow w szpitalu na
                  Slasku, owszem, dlaczego nie?

                  > 3. W tej sytuacji zapytałem, czemu ta sama zasada nie obowiązuje na Łużycach
                  > (a nie obowiązuje, czego dowodem jest afirmowane przez Ciebie postępowanie
                  > kierownictwa szpitala z punktu 1),

                  Luzyce to tylko okreslenie geograficzne, ale Serbowie to mniejszosc jakies 20
                  tysiecy rozsianych w Saksonii na ponad cztery miliony mieszkancow, oraz okolo
                  10 tysiecy rozsianych w Brandenburgii, na dwa i pol miliona mieszkancow, przy
                  czym tylko czesc Serbow zna jezyk. Przy tej proporcji wiadomo, ze znakomita
                  wiekszosc pacjentow oraz personelu jest niemieckojezycznych.

                  > 4. Na to odpowiedziałeś mi, że zasada taka na Łużycach obowiązuje, co w tym
                  > przypadku oznacza, że Łużycki personel medyczny może w szpitalach rozmawiać w
                  > ojczystym języku.

                  Zarzadzenie tego nie porusza, zarzadzenie mowi o rozmowach w obecnosci
                  pacjentow i niemieckojezycznych wspolpracownikow. Po jakiemu beda sobie
                  rozmawiac w cztery czy nawet szesc oczu miedzy soba, prywatnie, nikogo nie
                  interesuje. Dla dobra pacjentow i dla zagwarantowania wspolpracy i dzialania
                  szpitala szefowa wymaga uzywania niemieckiego. Chyba jasne?


                  > Teza "4" jest nie pogodzenia z twierdzeniami i ocenami wyrażonymi przez
                  > Ciebie pod "1" i na odwrót. Głoszenie obu tych tez naraz to dwójmyślenie.

                  Miedzy sytuacja Serbow a Slazakow sa zasadnicze roznice, przede wszystkim w
                  ilosci oraz skoncetrowaniu w jednym miejscu. Dane orientacyjne odnosnie Serbow
                  masz powyzej.

                  Jeszcze raz:

                  > A co do podstawowego wątku. W gruncie rzeczy nie odpowiedziałeś na żaden z
                  > moich argumentów, a jedynie podkreśliłeś, że Twoje są ważniejsze. Ja swoje
                  > wiem, a przekrzykiwać się z Tobą nie mam ochoty. Zwracam Ci tylko uwagę, że -
                  > opisując ze swadą te wszystkie okropieństwa, które nieodpowiedzialny ojciec
                  > mógłby sączyć w uszy niewinnych dziatek - uparcie ignorujesz fakt, iż
                  > zaproponowano urzędowi uczestnictwo społecznego tłumacza w każdym spotkaniu
                  > ojca z dziećmi. Niebezpieczeństwo utraty przez urzędnika kontroli nad
                  > spotkaniem ojca z dziećmi zostałoby w ten sposób zażegnane, ale urząd nie
                  > przyjął tej propozycji. Właściwie mógłbyś napisać, jaka jest Twoja opinia
                  > w tej sprawie. Zaznaczam, że nie mam zamiaru wdawać się w dyskusję.
                  > Chciałbym tylko zaspokoić moją czysto poznawczą ciwkawość ;)

                  Moja opinia w tej sprawie? Mam zaufanie do urzedow do spraw mlodziezy, znam ich
                  kilka, pracuje w tej "branzy", jestem po ich stronie, gdyz wiem, ze sa jak i ja
                  po stronie dziecka - niezaleznie od klotni rodzicow. Natomiast ten pan
                  interesuje mnie tyle samo, co ta pani i ich wspolne czy osobne brudy,
                  mianowicie zero. Do niego mam tez negatywne nastawienie za publiczne pranie
                  brudow i wyciaganie pociskow "polskosci" we takiej sprawie. Podobnie negatywne
                  nastawienie mialbym do znajacyhc polski Niemca czy Turka, gdyby w Warszawie
                  rzucali sie i narzekali w prasie, ze im kazda w obecnosci poslkojezycznego
                  urzednika mowic po polsku z dzieckiem. No nie wiem, moze dla mnie traktowanie
                  polskosci jak scierki dobrej do publicznego sprzatania wlasnych prywatnych
                  brudow jest przesada, ale moze to akurat ja przesadzam?


                  • bolek5 Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 23:13
                    silesius napisał:

                    > To nie tylko moja argumentacja,

                    W każdym razie - przekonująca

                    > Zakladajac, ze polscy pacjenci sa w mniejszosci wobec Slazakow w szpitalu na
                    > Slasku, owszem, dlaczego nie?

                    ;D

                    > Zarzadzenie tego nie porusza, zarzadzenie mowi o rozmowach w obecnosci
                    > pacjentow i niemieckojezycznych wspolpracownikow.

                    Ależ dokładnie o to pytał Paneuropean i ja. Chodziło nam tylko o rozmowy w
                    obecności pacjentów.

                    > Miedzy sytuacja Serbow a Slazakow sa zasadnicze roznice, przede wszystkim w
                    > ilosci oraz skoncetrowaniu w jednym miejscu.

                    Silesius - postępowanie kierownictwa niemieckiego szpitala zaakceptowałeś ze
                    względu na prawa pacjenta, a nie ze względu na stosunki narodowościowe na
                    Łużycach. Jeżeli chcesz być konsekwentny - analogiczne sytuacje w Śląskich
                    szpitalach też musisz rozpatrywać przez ten sam pryzmat. Bardzo ładnie
                    wszystkich nas przekonałeś, że pacjent nie znający serbo-łużyckiego ma prawo,
                    by w jego obecności rozmawiać po niemiecku. Podpisuję się pod tym obiema rękami
                    i tym bardziej nie rozumiem, dlaczego twierdzisz, że pacjent, który nie
                    rozumie "godki" nie ma prawa, by w jego obecności rozmawiano po polsku.

                    > Moja opinia w tej sprawie?

                    Czy mi się zdaje, czy znowu nie odpowiedziałeś na moje pytanie? Mnie
                    interesowała Twoja opinia w sprawie tłumacza. Dlaczego urząd niemiecki nie
                    przyjął oferty współpracy ze strony licencjonowanej organizacji zajmującej się
                    problemami wieloetnicznych rodzin?
                    • Gość: Deutscher Re: Polnisch verboten! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.08.04, 23:29
                      a w ktorym polskim szpitalu rozmawia sie nie po polsku? nawet lezacy w nich
                      slazacy musza sie meczyc z polska obsluga.
                      • bolek5 Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 23:41
                        Witam!

                        Gość portalu: Deutscher napisał(a):

                        > a w ktorym polskim szpitalu rozmawia sie nie po polsku? nawet lezacy w nich
                        > slazacy musza sie meczyc z polska obsluga.

                        Rozmowa dotyczy zasad. Zasady funkcjonowania współczesnych państw sprawiają, że
                        zarówno Srbołużyczanin żyjący w Niemczech jak i Ślązak żyjący w Polsce znają
                        język urzędowy swojego państwa. Natomiast - ze względu na te same zasady -
                        Niemiec żyjący na Łużycach nie zna serbołuzyckiego a Polak żyjący na Śląsku
                        niekoniecznie rozumie godkę. Silesius powiedział: pacjent ma prawo, by w jego
                        obecności rozmawiać w języku, który zna, Ja się z tym zgadzam i zupełnie nie
                        rozumiem czemu akceptujecie tę zasadę, gdy pacjentem jest Niemiec zamieszkały
                        na Łużycach a kręcicie nosem, gdy chodzi o Polaka zamieszkałego na Śląsku ;)
                    • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 23:36
                      bolek5 napisał:


                      > i tym bardziej nie rozumiem, dlaczego twierdzisz, że pacjent, który nie
                      > rozumie "godki" nie ma prawa, by w jego obecności rozmawiano po polsku.

                      Oczywiscie, ze ma prawo, oczywiscie z zastrzezeniem, ze personel mowi po polsku
                      ale o to nie pytaliscie. Pytaliscie o szpitale na Slasku, a nie o prawa Polaka
                      w slaskim szpitalu.

                      >
                      > > Moja opinia w tej sprawie?
                      >
                      > Czy mi się zdaje, czy znowu nie odpowiedziałeś na moje pytanie? Mnie
                      > interesowała Twoja opinia w sprawie tłumacza. Dlaczego urząd niemiecki nie
                      > przyjął oferty współpracy ze strony licencjonowanej organizacji zajmującej
                      > się problemami wieloetnicznych rodzin?


                      Zajrzalem jeszcze raz do artykulu. O tlumaczu przy rozmowach nie ma w nim mowy.
                      Zreszta sprawdz sam. Jest tylko propozycja pomocy tlumacza przy sporzadzaniu
                      raportow sluzbowych. Moim zdaniem nie o to przeciez chodzi.
                      A nawet gdyby, to musialby to byc tlumacz przysiegly a takiego przypuszczalnie
                      ta organizacja "laf" nie moze zaproponowac ( przysiegli maja dosc dobrych
                      zlecen w sadach i notariatach), zas tlumacz zwyczajny nie moze tlumaczyc
                      prawomocnie dokumentow i spraw urzedowych, wiec i pomagac w tych protokolach
                      czy rozmowach.


                      Silesius
                      • bolek5 Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 23:44
                        Witam!

                        silesius napisał:

                        > (..) musialby to byc tlumacz przysiegly a takiego przypuszczalnie
                        > ta organizacja "laf" nie moze zaproponowac ( przysiegli maja dosc dobrych
                        > zlecen w sadach i notariatach), zas tlumacz zwyczajny nie moze tlumaczyc
                        > prawomocnie dokumentow i spraw urzedowych, wiec i pomagac w tych protokolach
                        > czy rozmowach.

                        OK. Przekonałeś mnie. Dziękuję ;)
                        • Gość: leszek Re: Polnisch verboten! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 13:45
                          Mnie nie. To tylko niedoskonałość instytucji, nie respektowanie praw człowieka.
                          • bolek5 Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 10:14
                            Witam!

                            Gość portalu: leszek napisał(a):

                            > Mnie nie. To tylko niedoskonałość instytucji, nie respektowanie praw
                            człowieka.

                            Na ile zrozumiałem Silesiusa jest to kwestia formalnie uregulowana. Jeżeli oni
                            tam mają odpowiednie przepisy lub choćby stabilną praktykę postępowania w
                            sprawach określonego typu, to urzędnik ma ograniczone pole manewru. Nie ma
                            zmiłuj się - bardzo możliwe, że także ja na jego miejscu musiałbym podjąć taką
                            samą decyzję. "Dura lex sed lex", czyli - jak to mówią - durne prawo ale prawo.
                            • Gość: leszek Re: Polnisch verboten! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 11:55
                              To prawo można zaskarżyć, jako nioezgodne z prawami człowieka, dyskryminujące
                              ze wzg na narodowość.
                              • bolek5 Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 13:33
                                Witam!

                                Gość portalu: leszek napisał(a):

                                > To prawo można zaskarżyć,

                                Gdyby to było w Polsce wiedziałbym chyba nawet jak się do tego zabrać ;) Ale
                                tak czy inaczej - nie należy to do urzędników. Ani tu, ani tam.
                                • silesius Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 14:27
                                  bolek5 napisał:

                                  > Witam!
                                  >
                                  > Gość portalu: leszek napisał(a):
                                  >
                                  > > To prawo można zaskarżyć,
                                  >
                                  > Gdyby to było w Polsce wiedziałbym chyba nawet jak się do tego zabrać ;) Ale
                                  > tak czy inaczej - nie należy to do urzędników. Ani tu, ani tam.

                                  A co chcecie zaskarzyc? Wlasne domniemania, bazujace na polskich
                                  doswiadczeniach?
                                  Bo o prawie, jak dotad, zaden z krytykow nie wykazal ani krzty pojecia.



                                  • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 15:10
                                    silesius napisał:

                                    > bolek5 napisał:
                                    >
                                    > > Witam!
                                    > >
                                    > > Gość portalu: leszek napisał(a):
                                    > >
                                    > > > To prawo można zaskarżyć,
                                    > >
                                    > > Gdyby to było w Polsce wiedziałbym chyba nawet jak się do tego zabrać ;)
                                    > Ale
                                    > > tak czy inaczej - nie należy to do urzędników. Ani tu, ani tam.
                                    >
                                    > A co chcecie zaskarzyc? Wlasne domniemania, bazujace na polskich
                                    > doswiadczeniach?
                                    > Bo o prawie, jak dotad, zaden z krytykow nie wykazal ani krzty pojecia.

                                    Ty sie kolego mentalnie zatrzymales 15 wrzesnia 1935 roku w Norymberdze. Teorie,
                                    ktora uraczyles forumowiczow jest niemalze zgodna z brzmieniem jednej z ustaw
                                    rasowych tam ogloszonych;

                                    "-Ustawa o ochronie krwi niemieckiej i niemieckiej czci"

                                    Mozna tez, choc juz w mniejszym stopniu dopasowac ja do innej ustawy tam gloszonej;

                                    "-Ustawa o obywatelstwie Rzeszy"

                                    W swojej dysfunkcji intelektualnej zmieniles tylko narodowosc w/w ustaw.
                                    Twoja wypowiedz smierdzi rasizmem na mile.
                                    • silesius Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 15:16
                                      somepoint210 napisał:

                                      > > A co chcecie zaskarzyc? Wlasne domniemania, bazujace na polskich
                                      > > doswiadczeniach?
                                      > > Bo o prawie, jak dotad, zaden z krytykow nie wykazal ani krzty pojecia.
                                      >
                                      > Ty sie kolego mentalnie zatrzymales 15 wrzesnia 1935 roku w Norymberdze.
                                      > Teorie, ktora uraczyles forumowiczow jest niemalze zgodna z brzmieniem
                                      > jednej z ustaw rasowych tam ogloszonych;
                                      >
                                      > "-Ustawa o ochronie krwi niemieckiej i niemieckiej czci"
                                      >
                                      > Mozna tez, choc juz w mniejszym stopniu dopasowac ja do innej ustawy tam
                                      > gloszonej;
                                      >
                                      > "-Ustawa o obywatelstwie Rzeszy"
                                      >
                                      > W swojej dysfunkcji intelektualnej zmieniles tylko narodowosc w/w ustaw.
                                      > Twoja wypowiedz smierdzi rasizmem na mile.

                                      Nadal nie wniosles ani jednego rzeczowego zdania do przedmiotu dyskusji (prawo)
                                      a tylko rzygnales dalszymi domniemaniami, skrzetnie unikajac zobrazowania ich
                                      jakimkolwiek zestawieniem moich rzekomych teorii z odpowiednimi ustepami
                                      wymienionych ustaw.
                                      Czy ty wiesz, ze dokladnie tak funkcjonowala komunistyczna propaganda,
                                      szkalujaca niewygodnych ludzi? Zatrzymales sie gdzies w szescdziesiatych
                                      latach Gomulki. Ale nie martw sie, jest was wiecej.

                                      Silesius

                                      • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 15:35
                                        silesius napisał:

                                        > somepoint210 napisał:
                                        >
                                        > > > A co chcecie zaskarzyc? Wlasne domniemania, bazujace na polskich
                                        > > > doswiadczeniach?
                                        > > > Bo o prawie, jak dotad, zaden z krytykow nie wykazal ani krzty poje
                                        > cia.
                                        > >
                                        > > Ty sie kolego mentalnie zatrzymales 15 wrzesnia 1935 roku w Norymberdze.
                                        > > Teorie, ktora uraczyles forumowiczow jest niemalze zgodna z brzmieniem
                                        > > jednej z ustaw rasowych tam ogloszonych;
                                        > >
                                        > > "-Ustawa o ochronie krwi niemieckiej i niemieckiej czci"
                                        > >
                                        > > Mozna tez, choc juz w mniejszym stopniu dopasowac ja do innej ustawy tam
                                        > > gloszonej;
                                        > >
                                        > > "-Ustawa o obywatelstwie Rzeszy"
                                        > >
                                        > > W swojej dysfunkcji intelektualnej zmieniles tylko narodowosc w/w ustaw.
                                        > > Twoja wypowiedz smierdzi rasizmem na mile.
                                        >
                                        > Nadal nie wniosles ani jednego rzeczowego zdania do przedmiotu dyskusji (prawo)
                                        >
                                        > a tylko rzygnales dalszymi domniemaniami, skrzetnie unikajac zobrazowania ich
                                        > jakimkolwiek zestawieniem moich rzekomych teorii z odpowiednimi ustepami
                                        > wymienionych ustaw.
                                        > Czy ty wiesz, ze dokladnie tak funkcjonowala komunistyczna propaganda,
                                        > szkalujaca niewygodnych ludzi? Zatrzymales sie gdzies w szescdziesiatych
                                        > latach Gomulki. Ale nie martw sie, jest was wiecej.

                                        Takich jak ty rasistow, czy kolejnych wcielen "neo" tez jest niestety wiecej.
                                        Jestes w "dobrym" towarzystwie. Daj upust swojej wiary, edukuj Polakow i
                                        Niemcow. Oczywiscie w zgodzie ze swoja teoria z sygnaturki.
                                        W tym watku ani razu nie rozmawialem z toba o prawie, uszlo to twej uwadze.
                                        Odnosilem sie tylko i wylacznie do twojego bezmyslnego stwierdzenia (patrz
                                        sygnaturka).
                                        • silesius Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 16:09
                                          somepoint210 napisał:

                                          > Takich jak ty rasistow, czy kolejnych wcielen "neo" tez jest niestety wiecej.
                                          > Jestes w "dobrym" towarzystwie. Daj upust swojej wiary, edukuj Polakow i
                                          > Niemcow. Oczywiscie w zgodzie ze swoja teoria z sygnaturki.
                                          > W tym watku ani razu nie rozmawialem z toba o prawie, uszlo to twej uwadze.
                                          > Odnosilem sie tylko i wylacznie do twojego bezmyslnego stwierdzenia (patrz
                                          > sygnaturka).


                                          To nie jest zadna moja teoria, to wymienienie faktow, ktore sa w artykule i
                                          pochodza od ojca (moze jemu tez zarzucisz rasizm?) -
                                          - w odpowiedzi na absurdalny wobec tych faktow zarzut "przymusowej asymilacji".

                                          "Te dzieci urodzone w Niemczech" - informacja ojca
                                          " z matki Niemki" - informacja ojca
                                          "wychowane w Niemczech" - ínformacja ojca
                                          "sa Niemcami" - informacja ojca

                                          Opierajac sie wylacznie na w/w informacjach pochodzacych od ojca zapytalem
                                          jasno i wyraznie: "A gdzie mialby tu byc przypadek przymusowej asymilacji?"
                                          Zamiast logicznej odpowiedzi na konkretne pytanie padly wyzwiska.
                                          Wy sobie ta wasza chorobliwa odmiane polskosci sprobujcie jakos leczyc, bo wam
                                          rzeczywistosc przeslania i czytanie utrudnia.

                                          Silesisu


                                          • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 17:05
                                            silesius napisał:

                                            > To nie jest zadna moja teoria, to wymienienie faktow, ktore sa w artykule i
                                            > pochodza od ojca (moze jemu tez zarzucisz rasizm?) -
                                            > - w odpowiedzi na absurdalny wobec tych faktow zarzut "przymusowej asymilacji".

                                            Taaak, to przesledzmy, jak doszlo do tego ponadczasowego stwierdzenia, oto zapis
                                            dyskusji. Twoj pierwszy wpis w tym watku, cytuje;

                                            "Urzedy d/s mlodziezy sa bardzo ostrozne w sytuacjach rozwodu czy rozpadu
                                            malzenstwa, ich zadaniem jest przede wszystkim dbac o dobro dziecka.
                                            Mialem takiego znajomego, Polaka, z ktorym rozeszla sie zona, tez Polka, ale
                                            oboje mieszkali w Niemczech juz wiele lat i dzieci mowily po niemiecku i po
                                            polsku. Wystaral sie mu adwokat o widzenia z dziecmi, nawet pod jej
                                            nieobecnosc, obecny byl tylko urzednik niemiecki. Znajomy chwalil sie potem, ze
                                            zprezd urzednikiem rozmawial po niemiecku ale potem dzieciom (coreczki 4 i 7
                                            lat) po cichu wygarnal po polsku wszystko, jaka to mamusia jest kurwa, pizda i
                                            szmata, ze on je kocha a to mamunia jest bestia i mu je ukradla.
                                            Ja mysle, ze dobrze, ze urzedy dmuchaja na zimne i sa ostrozne z obcojezycznymi
                                            ojcami czy matkami. Dla nich wazne sa tylko dzieci, a tato rozgoryczony
                                            nieudacznik liczy sie tylko na tyle, na ile dzieciom wyjdzie to na dobre
                                            a poza tym to musi zaakceptowac, ze w tej sprawie przegral i sie nie liczy."

                                            -Juz w pierwszym wpisie insynuujesz, ze Polak w tym malzenstwie
                                            polsko-niemieckim to smiec i nieudacznik, poprzez podanie przykladu. Zreszta
                                            zupelnie nieadekwatnego do tej opisanej w artykule, bo w twoim przykladzie oboje
                                            rodzice sa Polakami. To drobiazg, prawda. Wazne, ze juz w pierwszym poscie mozna
                                            Polaka-meza zmieszac z blotem.

                                            Na taka opinie otrzymujesz wpis Paneuropeana, ktory stwierdza;

                                            "Moze od osoby postronnej tego typu opinia mialaby jakas wartosc. Niemniej
                                            slyszelismy tutaj od Ciebie wystarczajaco duzo aby domniemac, ze gdyby bylo
                                            odwrotnie i to niemieckiemu ojcu zabroniono by rozmawiac po niemiecku ze swoimi
                                            dziecmi po tym jak wzenil sie w rodzine polskich faszystow to jestem pewny, ze
                                            uzywalbys jeszcze dlugo tego jako przykladu "wynaradawiania" biednych Niemcow
                                            (podalem ten przyklad jako hipotetyczny bo nie wiem czy wszystkie fakty podane
                                            w artykule maja pokrycie w rzeczywistosci). Nie wiem jakie jest tlo tej sprawy
                                            bo znamy w sumie opinie glownie jednej ze stron a w takiej sytuacji emocje
                                            odgrywaja znaczaca role. A emocje, jak wiemy na tym forum, czesto zakrzywiaja
                                            stan faktyczny. Nie bede tutaj nikogo sadzil ale wydaje mi sie naiwna wiara w
                                            to, ze w Niemczech nie dopuszcza sie lamania prawa unijnego na jezeli chodzi o
                                            tak podstawowe prawa jednostki. Ludzie sa tylko ludzmi, tak w Polsce jak i w
                                            Niemczech."

                                            Otrzymales rzeczowa opinie osoby, ktora zastrzega, ze nie zna wszystkich
                                            okolicznosci tej sprawy, ale nie ma zludzen co do lamania prawa unijnego w
                                            Niemczech. I na dokladke nie sugeruje, ze matka Niemka jest nieudaczniczka i
                                            smieciem. Stwierdza; "Ludzie sa tylko ludzmi, tak w Polsce jak i w
                                            Niemczech." Podkresla swoj obiektywizm, ktorego tobie brakuje.

                                            Otrzumuje od ciebie nastepujaca odpowiedz;
                                            Do pierwszej czesci:

                                            "Ja juz niedawno stwierdzilem tutaj, ze Polacy maja najwiecej roboty z
                                            krytykowaniem tego, co komus sami w usta wloza. W tym sensie, podyskutuj sam ze
                                            soba, czas ci zleci i nawet nie zauwazysz, ze stoisz w miejscu."

                                            I do drugiej:

                                            "Mozesz mi wytlumaczyc, czyje i jakie konkretnie prawo zostaje tu twoim zdaniem
                                            przez kogo zlamane? Tylko daruj sobie rejtanowskie wzdecia i stekania, i sypnij
                                            paragrafami przyporzadkowujac je konkretnym osobom. Potrafisz?"

                                            Prawie nic merytorycznego, kolejny przyczynek do zaakcentowania, jak
                                            niedoskonalym narodem sa Polacy. Brak tez opinii dotyczacej postu Paneuropeana.
                                            Jest za to pytanie; "Mozesz mi wytlumaczyc, czyje i jakie konkretnie prawo
                                            zostaje tu twoim zdaniem przez kogo zlamane?"

                                            W odpowiedzi otrzymujesz ironiczne stwierdzenie;

                                            " Przymusowa asymilacja nie jest wbrew traktatom europejskim? Okej, moja
                                            pomylka. :)"

                                            Wszyscy wiedza o co chodzi, tylko ty udajesz kretyna i popelniasz ponadczasowy wpis;

                                            "A gdzie mialby tu byc przypadek przymusowej asymilacji? Te dzieci urodzone w
                                            Niemczech, z matki Niemki, wychowane w Niemczech, sa Niemcami."

                                            Rozumiem, ze dalej nie wiesz o co chodzi. Ustawy Norymberskie byly w 1935.

                                            Reszty twojego ostatniego postu nie chce mi sie komentowac, kolejny przyklad,
                                            jak wstretnym narodem sa Polacy. Gratuluje.
                                          • bolek5 Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 17:06
                                            Witam!

                                            silesius napisał:

                                            > "sa Niemcami" - informacja ojca

                                            Taak? ;) A gdzie to wyczytałeś? Ja przejrzałem ten artykuł, ale takiej
                                            wiadomości pochodzącej od ojca nie znalazłem. Bądź tak uprzejmy i wskaż mi
                                            odpowiedznie miejsce, albo zacznę się o Ciebie naprawdę bać. To już nie jest
                                            niewinne wyparcie. To mi zaczyna wyglądać na brzydką konfabulację.
                                            • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 17:08
                                              Czesc Bolek, w poscie tuz przed Toba wlasnie to staralem mu sie ukazac, ale to
                                              chyba daremny trud. Pozdr.
                                              • bolek5 Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 17:16
                                                Witam!

                                                somepoint210 napisał:

                                                > Czesc Bolek, w poscie tuz przed Toba wlasnie to staralem mu sie ukazac, ale to
                                                > chyba daremny trud. Pozdr.

                                                No więc właśnie też się zastanawiam, czy warto to dalej ciągnąć. Silesius żyje
                                                w hermetycznym świecie. Jakiekolwiek próby wyciągania Go z tego mikrouniwersum
                                                są dla niego na pewno bardzo stresujące. Tak jakbyś poczwarkę przedwcześnie
                                                wyciągnął z kokonu. Właściwie nie zalazł mi za skórę aż tak bardzo, żeby Go tak
                                                traktować. A poza tym i tak nikt mi za to nie zapłaci ;) Chyba dam sobie
                                                spokój...
                                                • silesius Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 17:32
                                                  bolek5 napisał:

                                                  > Witam!
                                                  >
                                                  > somepoint210 napisał:
                                                  >
                                                  > > Czesc Bolek, w poscie tuz przed Toba wlasnie to staralem mu sie ukazac, a
                                                  > le to
                                                  > > chyba daremny trud. Pozdr.
                                                  >
                                                  > No więc właśnie też się zastanawiam, czy warto to dalej ciągnąć. Silesius
                                                  żyje
                                                  > w hermetycznym świecie. Jakiekolwiek próby wyciągania Go z tego
                                                  mikrouniwersum
                                                  > są dla niego na pewno bardzo stresujące. Tak jakbyś poczwarkę przedwcześnie
                                                  > wyciągnął z kokonu. Właściwie nie zalazł mi za skórę aż tak bardzo, żeby Go
                                                  tak
                                                  >
                                                  > traktować. A poza tym i tak nikt mi za to nie zapłaci ;) Chyba dam sobie
                                                  > spokój...

                                                  Obaj dajcie sobie spokoj.
                                                  W przedmiotowym temacie jestescie obaj a b s o l u t n y m i ignorantami,
                                                  wiedze uilujecie zastapic chorymi emocjami a argumenty obelgami, insynuacjami
                                                  czy ironia.

                                                  Silesius

                                                  • Gość: leszek Re: Polnisch verboten! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 20:12
                                                    Dzieci i ojciec są obywatelami polskimi. Prawo niemieckie zabraniając im
                                                    porozumiewania się w ich języku ojczystym dyskryminuje ich prawa obywatelskie
                                                    oraz uniemożliwia wykonywanie praw ojcowskich.
                                                  • Gość: leszek Re: Polnisch verboten! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 20:15
                                                    Sorry, chodzi o prawa obywatelskie ojca. On chyba nie jest obywatelem
                                                    niemieckim ?
                                                  • silesius Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 20:37
                                                    Gość portalu: leszek napisał(a):

                                                    > Sorry, chodzi o prawa obywatelskie ojca. On chyba nie jest obywatelem
                                                    > niemieckim ?

                                                    Nie wiem, chyba nie. Niemniej nadal nie wiem, jakie jego prawo mialoby byc
                                                    naruszone regulacja spotkan. Te spotkania nie sa dla niego, te spotkania sa
                                                    wylacznie dla dzieci i ich dobra.

                                                    Silesius

                                                  • silesius Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 20:30
                                                    Gość portalu: leszek napisał(a):

                                                    > Dzieci i ojciec są obywatelami polskimi. Prawo niemieckie zabraniając im
                                                    > porozumiewania się w ich języku ojczystym dyskryminuje ich prawa obywatelskie
                                                    > oraz uniemożliwia wykonywanie praw ojcowskich.

                                                    Dzieci maja podwojne obywatelstwo, a zgodnie z prawem niemieckim w Niemczech sa
                                                    Niemcami, tak samo zreszta traktuje sie podwojne obywatelstwa w Polsce, gdzie
                                                    sa one wylacznie Polakami. Nie inaczej traktuja podwojnych obywateli Niemcy niz
                                                    Polska i jest to zgodne z prawem miedzynarodowym.

                                                    A poza tym istnieje w przedmiotowej sprawie nieco istotniejszy aspekt, niz
                                                    nagly poryw patriotycznych uczuc ojca, ktoremu jakos niemieckosc nie
                                                    przeszkadzala, gdy jechal do dobrobytu i korzystal z niego: dobro i spokoj
                                                    psychiczny dzieci, oraz obowiazek urzednika urzedu d/s mlodziezy czuwac na tym.
                                                    Znasz tylko wersje ojca, nie znasz wersji matki, o prawdzie nie wspominajac -
                                                    najczesiej lezy posrodku - a urzednik zna obie wersje, mosi je uwzgledniac,
                                                    ale jego zadaniem nie jest rozstrzygac, kto ma racje, lecz znajac obie wersje
                                                    stworzyc mozliwie szybko przejsciowa regulacje, aby dzieci mogly zobaczyc ojca,
                                                    a jednoczesnie wykluczyc ewentualne negatywne dla dzieci elementy, jak chocby
                                                    jakies zale czy obgadywanie matki przez ojca.

                                                    Silesius



                                                  • bolek5 Ostatni post (w tym wątku ;)) 10.08.04, 23:31
                                                    silesius napisał:

                                                    > W przedmiotowym temacie jestescie obaj a b s o l u t n y m i ignorantami,
                                                    > wiedze uilujecie zastapic chorymi emocjami a argumenty obelgami, insynuacjami
                                                    > czy ironia.

                                                    A co mi po moich argumentach, jeżeli Ty je uparcie ignorujesz?
                                                    Po pierwsze uparcie rozpatrujesz całą sprawę w kategoriach przewin tatusia,
                                                    choć przede wszystkim chodzi o prawa i dobro dzieci. Badania statystyczne
                                                    potwierdzają, że dzieci wielojęzykowe mają przewagę nad rówieśnikami
                                                    używającymi tylko jednego języka. Niemiecki urzędnik, który postanowił tym
                                                    dzieciom wybrać narodowość "dla ich dobra" naruszył tym samym ich umotywowane
                                                    interesy. Zwróciłem Ci na to uwagę tutaj:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14743236&a=14748594
                                                    ale zmilczałeś. Wolałeś zająć się wątkiem tłumacza. Może i są takie regulacje w
                                                    niemieckim prawie, ale posługiwanie się nimi tak, jak w tym przykładzie, przed
                                                    TS chybaby się nie ostało.

                                                    Po drugie nie odpowiedziałeś mi dlaczego dziecko z niemiecko-francuskiego
                                                    małżeństwa można zapytać o jego tożsamość, natomiast dziecka z małżeństwa
                                                    polsko-niemieckiego nie warto

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14743236&a=14795716
                                                    Ja się oczywiście domyślam powodów, dla których tak sądzisz. Powiem szczerze:
                                                    podejrzewam Cię o quasi-rasistowską motywację, i bardzo bym był Ci wdzięczny,
                                                    gdybyś mi wyjaśnił jak bardzo się mylę. Byłbym autentycznie wdzięczny, bo w
                                                    sumie wierzę w ludzi. Nawet takich jak Ty.

                                                    Po trzecie - sprawa szpitali. To prawda: próbowałeś mi wytłumaczyć dlaczego
                                                    pacjent szpitala położonego na Łużycach i nie rozumiejący języka serbsko-
                                                    łużyckiego ma prawo, by w jego obecności rozmawiano w zrozumiałym dla niego
                                                    jęyku niemieckim, natomiast pacjent szpitala śląskiego, nie rozumiejący godki
                                                    nie ma prawa oczekiwać, że w jego obecności będzie się rozmawiać po polsku.
                                                    Twoja argumentacja była jednak niespójna logicznie i aksjologicznie, o czym
                                                    wspomniałem tutaj:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14743236&a=14763563
                                                    ale nie zareagowałeś.

                                                    Wreszcie po czwarte: bez odpowiedzi pozostawiłeś moje pytanie, w którym to
                                                    miejscu sam ojciec dzieci stwierdził, iż są one Niemcami,

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14743236&a=14807941
                                                    bo z tego, co czytam - nie powiedział tego nigdzie, a dla Twojej argumentacji
                                                    ta teza ma coraz większe znaczenie. Zamiast odpowiedzi żonglujesz pojęciami
                                                    obywatelstwa i narodowości.

                                                    A więc? Gdzie _Twoja_ wiedza i argumenty? Bez Twojego udziału rozmawiać się nie
                                                    da. Rozmowa to wymiana opinii. Ty ze mną nie rozmawiasz lecz albo mnie
                                                    ignorujesz, albo na mnie pohukujesz. Mnie tego rodzaju forma kontaktów
                                                    międzyludzkich nie za bardzo pasuje, więc to jest mój ostatni post w tym wątku.
                                                    Chyba, że masz coś konkretnego do _powiedzenia_ a nie _wykrzyczenia_.
                                                  • silesius Re: Ostatni post (w tym wątku ;)) 11.08.04, 00:45
                                                    bolek5 napisał:

                                                    ) silesius napisał:
                                                    )
                                                    ) ) W przedmiotowym temacie jestescie obaj a b s o l u t n y m i ignorantam
                                                    ) i,
                                                    ) ) wiedze uilujecie zastapic chorymi emocjami a argumenty obelgami, insynuac
                                                    ) jami
                                                    ) ) czy ironia.
                                                    )
                                                    ) A co mi po moich argumentach, jeżeli Ty je uparcie ignorujesz?
                                                    ) Po pierwsze uparcie rozpatrujesz całą sprawę w kategoriach przewin tatusia,
                                                    ) choć przede wszystkim chodzi o prawa i dobro dzieci. Badania statystyczne
                                                    ) potwierdzają, że dzieci wielojęzykowe mają przewagę nad rówieśnikami
                                                    ) używającymi tylko jednego języka. Niemiecki urzędnik, który postanowił tym
                                                    ) dzieciom wybrać narodowość "dla ich dobra" naruszył tym samym ich umotywowane
                                                    ) interesy. Zwróciłem Ci na to uwagę tutaj:
                                                    )
                                                    ) (a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14743236&a=14748594"
                                                    target="_blank")forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14743236&a=14748594(/a)
                                                    ) ale zmilczałeś. Wolałeś zająć się wątkiem tłumacza.

                                                    Watek tlumacza wprowadziles przeciec ty w swoim przypomnieniu, wiec wyjasnilem.

                                                    Urzednik ma zapewne istotniejsze dane anizeli statystyki dotyczace zbawiennego
                                                    wplywu dwujezycznosci na rozwoj dzieci. Ma tez zapewnw bardziej dorazne obawy
                                                    anizeli troska o ich ewentualne straty rozwojowe wywolane brakiem konwersacji z
                                                    ojcem w jezyku ktory preferuje ojciec.
                                                    Na przyklad oswiadczenia matki, ze tatus chleje i jest dran, bil ja, dzieci
                                                    tez, a teraz moze chciec namowic dzieci do ucieczki itp.
                                                    Urzednik nie jest od sprawdzania takich zarzutow, gdyz gdyby to czynil,
                                                    potrzebowalby czasu, a chcac mozliwie szybko znalezc przejsciowa regulacje
                                                    dotyczaca spotkan, musi znalezc jakis zloty srodek bez zabawy w detektywa
                                                    a chroniacy dobro i spokoj dzieci.
                                                    Taki zloty srodek znalazl, a jezeli ten ojciec nad mozliwosc spotkan z dziecmi
                                                    na warunkach, jakie sa mozliwe woli walczyc o jakies wyzsze zasady potwierdzone
                                                    statystycznie, to przypomina mi on nieco ta matke, ktory chciala pozwolic
                                                    rozciac dziecko na pol. Sady w Niemczech wydaja dosc salomonowe wyroki w
                                                    takich sprawach i z pewnoscia zachowanie ojca bedzie mialo wplyw na decyzje
                                                    ostateczne.

                                                    ) Może i są takie regulacje w niemieckim prawie, ale posługiwanie się nimi tak,
                                                    ) jak w tym przykładzie, przed TS chybaby się nie ostało.
                                                    )
                                                    ) Po drugie nie odpowiedziałeś mi dlaczego dziecko z niemiecko-francuskiego
                                                    ) małżeństwa można zapytać o jego tożsamość, natomiast dziecka z małżeństwa
                                                    ) polsko-niemieckiego nie warto
                                                    )
                                                    ) (a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14743236&a=14795716"
                                                    target="_blank")forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14743236&a=14795716(/a)

                                                    ) Ja się oczywiście domyślam powodów, dla których tak sądzisz. Powiem szczerze:
                                                    ) podejrzewam Cię o quasi-rasistowską motywację, i bardzo bym był Ci wdzięczny,
                                                    ) gdybyś mi wyjaśnił jak bardzo się mylę. Byłbym autentycznie wdzięczny, bo w
                                                    ) sumie wierzę w ludzi. Nawet takich jak Ty.

                                                    Nigdze nie napisalem, ze nie warto pytac o tosamosc dzieci z niemiecko-
                                                    polskiego malzenstwa. Jednak w przemiotowym przypadku byloby raczej glupio
                                                    pytac o to te dzieci, w wieku kilku lat, gdyz prawdopodobnie nie zrozumialyby
                                                    pytania.
                                                    Natomiast moje stwierdzenie, ze jest absurdem insynuwanie przymusowej i
                                                    asymilacji podtrzymuje nadal, gdyz o zadnej asymilacji - czyli adaptacji do
                                                    nowego srodowiska - nie moze tu byc przeciez mowy. Ze wszystkich okolicznosci,
                                                    ktore wymienilem, poczawszy od urodzenia, poprzez wychowanie, a skonczywszy na
                                                    obywatelstwie, wynika, ze te dzieci sa w swym naturalnym srodowisku i w nim
                                                    pozostana. Owszem, przymusowa asymilacja byloby, gdyby nagle kazano im opuscic
                                                    Hamburg, w ktorym sa w domu i zamieszkac w Bytowie.

                                                    ) Po trzecie - sprawa szpitali. To prawda: próbowałeś mi wytłumaczyć dlaczego
                                                    ) pacjent szpitala położonego na Łużycach i nie rozumiejący języka serbsko-
                                                    ) łużyckiego ma prawo, by w jego obecności rozmawiano w zrozumiałym dla niego
                                                    ) jęyku niemieckim, natomiast pacjent szpitala śląskiego, nie rozumiejący godki
                                                    ) nie ma prawa oczekiwać, że w jego obecności będzie się rozmawiać po polsku.
                                                    ) Twoja argumentacja była jednak niespójna logicznie i aksjologicznie, o czym
                                                    ) wspomniałem tutaj:
                                                    )
                                                    ) (a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14743236&a=14763563"
                                                    target="_blank")forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14743236&a=14763563(/a)
                                                    ) ale nie zareagowałeś.

                                                    Chyba przeoczyles. Jezyk sebro-luzycki w Luzycach nie jest jezykiem ogolu
                                                    i nawet nie wszyscy Serbowie znaja ten jezyk, a jest ich tam okolo pol procenta
                                                    ludnosci rozsypanych w dwoch landach. Mowi sie tam w ogromnej wiekszosci po
                                                    niemiecku i ten jezyk znaja wszyscy. Natomiast na Slasku jezykiem powszechnym
                                                    jest jezyk slaski i wiekszosc go zna i uzywa. Nieznajacy go sa w mniejszosci.
                                                    Zreszta dziwiloby mnie gdyby jakis Polak protestowal, skoro twierdzi sie w
                                                    Polsce, ze jezyka slaskiego nie ma a tylko slaski dialekt polskiego. Wedle tego
                                                    rozmawiajac po slasku rozmawia sie po polsku, a jesli ktos nie zna mowy, ktory
                                                    uwaza za wlasny jezyk, to juz jego problem.

                                                    ) Wreszcie po czwarte: bez odpowiedzi pozostawiłeś moje pytanie, w którym to
                                                    ) miejscu sam ojciec dzieci stwierdził, iż są one Niemcami,
                                                    )
                                                    ) (a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14743236&a=14807941"
                                                    target="_blank")forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14743236&a=14807941(/a)
                                                    ) bo z tego, co czytam - nie powiedział tego nigdzie, a dla Twojej argumentacji
                                                    ) ta teza ma coraz większe znaczenie. Zamiast odpowiedzi żonglujesz pojęciami
                                                    ) obywatelstwa i narodowości.

                                                    Ojciec stwierdzil przeciez sam, ze postaral sie, aby dzieci mialy podwojne
                                                    obywatelstwo. Ja nie zonlguje zadnymi pojeciami, rozmawiamy o konkretnym
                                                    przypadku i sytuacji prawnej, prawda? Wiec miarodajne dla sprawy i dla urzedow
                                                    niemieckich jest to, ze te dzieci maja obywatelstwo niemieckie i w mysl prawa
                                                    niemieckiego sa Niemcami. W Polsce funkcjonuje podobne praw i te same dzieci
                                                    bylyby dla polskich wladz w Polsce wylacznie Polakami, wiec nie jest to jakis
                                                    niemiecki szczegolny przypadek. A kim te dzieci sie czuja - co dla mnie, jako
                                                    Slazaka jest decydujace - bedzie je mozna zapytac, gdy dorosna lub co najmniej
                                                    dojrzeje ich swiadomosc i tozsamosc. Z okolicznosci wynika jednak jedno:
                                                    najmniej jest powodow i podstaw w tej konkretnej sytuacji, aby je traktowac
                                                    jako Polakow. Ani sytuacja prawna tego nie dyktuje, ani ich swiadomosc nie jest
                                                    na tyle wyksztalcona, aby mogly dac ostateczna i zobowiazujaca odpowiedz.

                                                    ) A więc? Gdzie _Twoja_ wiedza i argumenty? Bez Twojego udziału rozmawiać się
                                                    nie
                                                    )
                                                    ) da. Rozmowa to wymiana opinii. Ty ze mną nie rozmawiasz lecz albo mnie
                                                    ) ignorujesz, albo na mnie pohukujesz. Mnie tego rodzaju forma kontaktów
                                                    ) międzyludzkich nie za bardzo pasuje, więc to jest mój ostatni post w tym
                                                    wątku.
                                                    )
                                                    ) Chyba, że masz coś konkretnego do _powiedzenia_ a nie _wykrzyczenia_.

                                                    Gdybysmy mogli odyskutowac sami, bez wtretow manipulujacego, wpadajacego w
                                                    slowo i czepiajacego sie wyrwanych z kontekstu slowek, niezorientowanego w
                                                    istocie sprawy gowniarstwa, z pewnoscia byloby latwiej.
                                                    Ale pamietaj o jednym: ta sprawa zalatwiona bedzie tam, w Haburgu przez
                                                    niemiecki sad, a nie przez chronicznie antyniemieckie Wprost czy tutejsze forum.
                                                    Ja zgadzajac sie w znakomitej wiekszosci z systeme prawnym Niemiec i widzac
                                                    objektywnie jego slusznosc, w ty rowniez humanitaryzm stawiany gdzie tylko
                                                    mozna przed suchym prawem czy rzekomymi wyzszymi zasadami, moge tylko probowac
                                                    wytmumaczyc komus, dlaczego tak a nie inaczej. Jezeli ktos z tego powodu ma sie
                                                    na mnie rzucac, czepiac, to wiedziec powinien jedno: ja pozostane zadowolony z
                                                    decyzji urzednika, a on traci szanse, aby ja zrozumiec. Mnie na tym zalezec nie
                                                    musi, ja ewentualnie moge, dopoki mi ochota nie przejdzie.
                                                    Kazdy z nas bedzie spal na tyle spokojnie, na ile jego swiat jest
                                                    uporzadkowany, godny zaufania, zrozumialy.

                                                    Silesius
                                                  • bolek5 Re: Ostatni post (w tym wątku ;)) 11.08.04, 20:48
                                                    Witam!

                                                    Przede wszystkim dziękuję, że się tak wysiliłeś. A teraz do rzeczy:

                                                    Ad 1 napisałeś:
                                                    > Urzednik ma zapewne istotniejsze dane anizeli statystyki dotyczace
                                                    zbawiennego
                                                    > wplywu dwujezycznosci na rozwoj dzieci. Ma tez zapewnw bardziej dorazne obawy
                                                    > anizeli troska o ich ewentualne straty rozwojowe wywolane brakiem konwersacji
                                                    z
                                                    > ojcem w jezyku ktory preferuje ojciec.

                                                    Zgoda. Ja wcale nie podejrzewam niemieckiego urzędnika o nacjonalizm. Raczej o
                                                    brakoróbstwo. Statystyki unaoczniają pewne korelacje lub przynajmniej
                                                    koincydencje, których w XXI wieku, wieku nauki, po prostu nie wypada nie brać
                                                    pod uwagę. Wiemy na pewno, że to nie nasz "zdrowy rozsądek" daje nam prawdziwy
                                                    obraz świata, lecz właśnie empirycznie weryfikowalne zależności. Wcale się nie
                                                    dziwię, że niemiecki urzędnik nie wziął ich pod uwagę, bo wiem jak pracuje
                                                    administracja. Im więcej czasu poświęci się przypadkowi nietypowemu, tym mniej
                                                    energii będzie można poświęcić na rozwiązywanie pozostałych spraw
                                                    w "referacie". Stąd tendencja do schematycznych i łatwych decyzji, także tam,
                                                    gdzie interes stron wymaga niekiedy większego zaangażowania. Tak właśnie było w
                                                    tym przypadku. Nie mów mi, że urząd stanął w obronie dobra dzieci. W najlepszym
                                                    przypadku urząd stanął tu wobec konfliktu dóbr (bezkonfliktowe kontakty z ojcem
                                                    vs zachowanie wielojęzykowości) i dokonał samodzielnie wyboru. Moim zdaniem
                                                    jest problematyczne czy był to wybór najlepszy z punktu widzenia dzieci
                                                    (zaznaczam, że gdyby ich drugim językiem był turecki, algonkiński lub swahili -
                                                    napisałbym to samo) oraz przede wszystkim - czy urząd miał prawo, by takiego
                                                    wyboru w imieniu dzieci dokonać. W Polsce byłby to problem rodziców
                                                    posiadającyh prawa rodzicielskie, a nie urzędu.

                                                    Ad 2 napisałeś
                                                    > Nigdze nie napisalem, ze nie warto pytac o tosamosc dzieci z niemiecko-
                                                    > polskiego malzenstwa. Jednak w przemiotowym przypadku byloby raczej glupio
                                                    > pytac o to te dzieci, w wieku kilku lat, gdyz prawdopodobnie nie zrozumialyby
                                                    > pytania.

                                                    Owszem. Równie głupio jest pytać siedmiolatka o to, jak zainwestować parę
                                                    tysięcy euro zapisanych mu przez jego dziadka. Dlatego prawo ustanawia dla
                                                    opiekunów dziecka, w tym i jego rodziców, rozmaite ograniczenia tak, aby
                                                    dzieciak sam mógł podjąć decyzję gdy przyjdzie jego pora. W tej sprawie nie
                                                    podoba mi się to, że niemiecki urząd postanowił z tych dzieci zdjąć ciężar
                                                    decyzji i dokonał wyboru najwygodniejszego dla siebie ale nie
                                                    najkorzystniejszego dla dzieci (przypominam: narodowość i występki ojca nie
                                                    mają tu nic do rzeczy, liczy się tylko okazja do ćwiczeń sprawności mózgu,
                                                    które zwiększyłyby szansę tych dzieci we współzawodnictwie z ich rówieśnikami).
                                                    Dla mnie znamienne jest (a i Ty się powinieneś nad tym zastanowić), że Twoja
                                                    reakcja na pytanie o narodowość dzieci niemiecko-francuskich brzmiała "zapytaj
                                                    ich". Więc wybór pomiędzy Niemcami i Francuzami jest ważny? Nie można go
                                                    pozostawiać nikomu innemu niż dzieciom? Gdy natomiast dyskusja szła o
                                                    tożsamości dzieci polsko-niemieckich podobny problem dla Ciebie nie zaistniał.
                                                    Jak to napisałeś? "zamknąć teczkę, deportować tatusia i po całej tej
                                                    polskości". Komu Ty wmawiasz, że stosujesz tu równą miarę?

                                                    napisałeś dalej:
                                                    > Natomiast moje stwierdzenie, ze jest absurdem insynuwanie przymusowej i
                                                    > asymilacji podtrzymuje nadal, gdyz o zadnej asymilacji - czyli adaptacji do
                                                    > nowego srodowiska - nie moze tu byc przeciez mowy.

                                                    Nie rozumiem Twoich oporów przed użyciem tu słowa "asymilacja". Wedle Słownika
                                                    Języka Polskiego pod redakcją M. Szymaczaka (Warszawa 1978, t. I, s. 92)
                                                    pierwszym znaczeniem tego słowa jest "przyswajać, upodabniać, wchłaniać".
                                                    Dokładnie o tym napisał urząd w uzasadnieniu swej decyzji: "Wymóg języka
                                                    niemieckiego może być dla dzieci jedynie korzystny, gdyż wyrastają w tym kraju
                                                    i tu chodzą do szkół". Czyli - rezygnacja z języka polskiego sprzyja asymilacji
                                                    dzieci w ich kraju zamieszkania. A że decyzja o tej rezygnacji dokonała się bez
                                                    udziału głównych zainteresowanych, czyli samych dzieci, więc jest to - excuses
                                                    les mots - asymilacja przymusowa.

                                                    Ad 3 napisałeś:
                                                    > Chyba przeoczyles. Jezyk sebro-luzycki w Luzycach nie jest jezykiem ogolu
                                                    > i nawet nie wszyscy Serbowie znaja ten jezyk, a jest ich tam okolo pol
                                                    procenta
                                                    >
                                                    > ludnosci rozsypanych w dwoch landach. Mowi sie tam w ogromnej wiekszosci po
                                                    > niemiecku i ten jezyk znaja wszyscy. Natomiast na Slasku jezykiem powszechnym
                                                    > jest jezyk slaski i wiekszosc go zna i uzywa.

                                                    Nie przeoczyłem. Wręcz przeciwnie: zwróciłem Ci uwagę, że pisząc o Łużycach i
                                                    Śląsku nie zachowujesz konsekwencji w swych argumentach. Gdy pisałeś o Łużycach
                                                    w sposób niezwykle plastyczny protestowałeś przeciwko temu, by jakieś salowe
                                                    plotkowały sobie w swoim ojczystym języku nad głową sparaliżowanego pacjenta.
                                                    Nie pisałeś wtedy nic o stosunkach ludnościowych w tamtym regionie. Ten problem
                                                    zaczął być dla Ciebie istotny, dopiero gdy pojawiło się pytanie o analogiczną
                                                    sytuację na Śląsku. Żeby Twoja argumentacja była spójna musisz napisać, że na
                                                    Łużycach powinni mówić po niemiecku, bo Łużyczan jest tam ułamek procenta, więc
                                                    i tak ich nikt nie zrozumie. Jeżeli natomiast będziesz obstawał przy argumencie
                                                    z praw pacjenta, to Twoje stanowisko co do kazusu śląskiego szpitala i
                                                    polskiego pacjenta nie da się obronić.

                                                    Ad 4 napisałeś
                                                    > Ojciec stwierdzil przeciez sam, ze postaral sie, aby dzieci mialy podwojne
                                                    > obywatelstwo. Ja nie zonlguje zadnymi pojeciami, rozmawiamy o konkretnym
                                                    > przypadku i sytuacji prawnej, prawda? Wiec miarodajne dla sprawy i dla
                                                    urzedow
                                                    > niemieckich jest to, ze te dzieci maja obywatelstwo niemieckie i w mysl prawa
                                                    > niemieckiego sa Niemcami. W Polsce funkcjonuje podobne praw i te same dzieci
                                                    > bylyby dla polskich wladz w Polsce wylacznie Polakami, wiec nie jest to jakis
                                                    > niemiecki szczegolny przypadek.

                                                    I to jest to, co nazywam żonglowaniem pojęciami obywatelstwa i narodowości.
                                                    Tak, jak napisał Ci Somepoint (nawiasem: nie bądź na Niego zły; On zapewne -
                                                    inaczej niż ja - nie ma nauczycielskiego doświadczenia i stąd łatwiej puszczają
                                                    Mu nerwy ;)) za tą ideę mogą Ci być wdzięczni wszyscy Ślązacy, bo Twój sposób
                                                    myslenia zamyka problem narodowości Śląskiej - wszyscy są Polakami. Silesius,
                                                    uwierz mi - to zły pomysł. Istnieje przecież różnica pomiędzy narodem w
                                                    znaczeniu politycznym i etnicznym. Pierwszy tworzą - zgodnie z tym co
                                                    napisałeś - obywatele danego państwa, drugi - członkowie danej grupy etnicznej.
                                                    Dlatego można być np. Polakiem w znaczeniu politycznym, tzn. obywatelem
                                                    polskim, nie tracąc jednocześnie swej unikalnej, np. arabskiej lub niemieckiej,
                                                    tożsamości. Międzynarodowe konwencje praw człowieka zakazujące dyskryminacji z
                                                    powodów narodowościowych mają na myśli to drugie, właściwe, pojęcie narodu.
                                                    Nigdzie ten nieszczęsny tatuś nie stwierdził, że jego dzieci są Niemcami. Bo
                                                    bycie obywatelem niemieckim nie jest równoznaczne z byciem Niemcem. Tak samo
                                                    jak bycie obywatelem polskim nie jest równoznaczne z byciem Polakiem. Jeżeli
                                                    myślisz inaczej - zapytaj Slezana albo Arnolda. Oni Ci wytłumaczą jak to jest.

                                                    > A kim te dzieci sie czuja - co dla mnie, jako
                                                    > Slazaka jest decydujace - bedzie je mozna zapytac, gdy dorosna lub co
                                                    najmniej
                                                    > dojrzeje ich swiadomosc i tozsamosc.

                                                    No więc w przypadku tych dzieci, gdy dorosną to już nie będzie o co pytać...

                                                    Pozdrawiam

                                                    Bolek
                                            • silesius Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 17:29
                                              bolek5 napisał:

                                              > Witam!
                                              >
                                              > silesius napisał:
                                              >
                                              > > "sa Niemcami" - informacja ojca
                                              >
                                              > Taak? ;) A gdzie to wyczytałeś? Ja przejrzałem ten artykuł, ale takiej
                                              > wiadomości pochodzącej od ojca nie znalazłem. Bądź tak uprzejmy i wskaż mi
                                              > odpowiedznie miejsce, albo zacznę się o Ciebie naprawdę bać. To już nie jest
                                              > niewinne wyparcie. To mi zaczyna wyglądać na brzydką konfabulację.

                                              "Pomorski zadbał, by obie miały podwójne obywatelstwo."

                                              Majac niemieckie obywatelstwo, w Niemczech sa Niemcami.
                                              Podobnie jak w Polsce sa Polakami, majac polskie obywatelstwo.
                                              O b y d w a te panstwa stosuja ta sama zasade, nieuznawania na wlasnym
                                              terytorium innych - drugich - obywatelstw u wlasnych obywateli i
                                              nierespektowania praw z nich wyplywajacych.


                                              Silesius
                                              • bolek5 Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 17:38
                                                Witam!

                                                silesius napisał:

                                                > Majac niemieckie obywatelstwo, w Niemczech sa Niemcami.
                                                > Podobnie jak w Polsce sa Polakami, majac polskie obywatelstwo.
                                                > O b y d w a te panstwa stosuja ta sama zasade, nieuznawania na wlasnym
                                                > terytorium innych - drugich - obywatelstw u wlasnych obywateli i
                                                > nierespektowania praw z nich wyplywajacych.

                                                Dzięki Bogu my tu w Polsce odróżniamy narodowość i obywatelstwo. U Was tego nie
                                                ma? Czy Twoim zdaniem gdy np. w art. 14 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw
                                                Człowieka wspomina się o "pochodzeniu narodowym" to chodzi tam o
                                                obywatelstwo? ;DDD
                                                • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 18:01
                                                  bolek5 napisał:

                                                  > Witam!
                                                  >
                                                  > silesius napisał:
                                                  >
                                                  > > Majac niemieckie obywatelstwo, w Niemczech sa Niemcami.
                                                  > > Podobnie jak w Polsce sa Polakami, majac polskie obywatelstwo.
                                                  > > O b y d w a te panstwa stosuja ta sama zasade, nieuznawania na wlasnym
                                                  > > terytorium innych - drugich - obywatelstw u wlasnych obywateli i
                                                  > > nierespektowania praw z nich wyplywajacych.
                                                  >
                                                  > Dzięki Bogu my tu w Polsce odróżniamy narodowość i obywatelstwo. U Was tego nie
                                                  >
                                                  > ma? Czy Twoim zdaniem gdy np. w art. 14 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw
                                                  > Człowieka wspomina się o "pochodzeniu narodowym" to chodzi tam o
                                                  > obywatelstwo? ;DDD

                                                  Przy koncu tego watku napisalem mu dokladnie to samo:)))
                                                  On dopiero po ponad 200 wpisach zauwazyl roznice miedzy obywatelstwem a
                                                  przynaleznoscia do narodu. Ignorant i do tego "rasistowski", iscie piorunujaca
                                                  mieszanka:) Pozdr.
                                                  • silesius Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 19:52
                                                    somepoint210 napisał:

                                                    > bolek5 napisał:
                                                    >
                                                    > > Witam!
                                                    > >
                                                    > > silesius napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Majac niemieckie obywatelstwo, w Niemczech sa Niemcami.
                                                    > > > Podobnie jak w Polsce sa Polakami, majac polskie obywatelstwo.
                                                    > > > O b y d w a te panstwa stosuja ta sama zasade, nieuznawania na wl
                                                    > asnym
                                                    > > > terytorium innych - drugich - obywatelstw u wlasnych obywateli i
                                                    > > > nierespektowania praw z nich wyplywajacych.
                                                    > >
                                                    > > Dzięki Bogu my tu w Polsce odróżniamy narodowość i obywatelstwo. U Was te
                                                    > go nie
                                                    > >
                                                    > > ma? Czy Twoim zdaniem gdy np. w art. 14 Europejskiej Konwencji o Ochronie
                                                    > Praw
                                                    > > Człowieka wspomina się o "pochodzeniu narodowym" to chodzi tam o
                                                    > > obywatelstwo? ;DDD
                                                    >
                                                    > Przy koncu tego watku napisalem mu dokladnie to samo:)))
                                                    > On dopiero po ponad 200 wpisach zauwazyl roznice miedzy obywatelstwem a
                                                    > przynaleznoscia do narodu. Ignorant i do tego "rasistowski", iscie piorunujaca
                                                    > mieszanka:) Pozdr.

                                                    Jak juz ci odpowiedzialem, dwa dni i kilka godzin temu, w okolicach poczatku
                                                    watku, napisalem na przykladzie Niemcow i Slazakow, ze "Niemiec okresla
                                                    Staatsangehörigkeit, a Slazak Volkszugehörigkeit" .
                                                    Jezeli nie zrozumiales, to mozna zapytac, wyjasnie, ale ty wolisz znow tworzyc
                                                    fikcje, ktora cie zadowala.

                                                    Silesius



                                                  • somepoint210 Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 20:38
                                                    silesius napisał:

                                                    > somepoint210 napisał:
                                                    >
                                                    > > bolek5 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Witam!
                                                    > > >
                                                    > > > silesius napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > Majac niemieckie obywatelstwo, w Niemczech sa Niemcami.
                                                    > > > > Podobnie jak w Polsce sa Polakami, majac polskie obywatelstwo
                                                    > .
                                                    > > > > O b y d w a te panstwa stosuja ta sama zasade, nieuznawania
                                                    > na wl
                                                    > > asnym
                                                    > > > > terytorium innych - drugich - obywatelstw u wlasnych obywate
                                                    > li i
                                                    > > > > nierespektowania praw z nich wyplywajacych.
                                                    > > >
                                                    > > > Dzięki Bogu my tu w Polsce odróżniamy narodowość i obywatelstwo. U
                                                    > Was te
                                                    > > go nie
                                                    > > >
                                                    > > > ma? Czy Twoim zdaniem gdy np. w art. 14 Europejskiej Konwencji o Oc
                                                    > hronie
                                                    > > Praw
                                                    > > > Człowieka wspomina się o "pochodzeniu narodowym" to chodzi tam o
                                                    > > > obywatelstwo? ;DDD
                                                    > >
                                                    > > Przy koncu tego watku napisalem mu dokladnie to samo:)))
                                                    > > On dopiero po ponad 200 wpisach zauwazyl roznice miedzy obywatelstwem a
                                                    > > przynaleznoscia do narodu. Ignorant i do tego "rasistowski", iscie piorun
                                                    > ujaca
                                                    > > mieszanka:) Pozdr.
                                                    >
                                                    > Jak juz ci odpowiedzialem, dwa dni i kilka godzin temu, w okolicach poczatku
                                                    > watku, napisalem na przykladzie Niemcow i Slazakow, ze "Niemiec okresla
                                                    > Staatsangehörigkeit, a Slazak Volkszugehörigkeit" .
                                                    > Jezeli nie zrozumiales, to mozna zapytac, wyjasnie, ale ty wolisz znow tworzyc
                                                    > fikcje, ktora cie zadowala.

                                                    I to powyzsze stwierdzenie odnosi sie do tego malzenstwa polsko-niemieckiego,
                                                    tak? Kolego, masz wyrazne braki w rozumieniu pojec. Relacje Heimat-Vaterland i
                                                    te malzenstwo to z pewnoscia wyjasnienie twego braku logiki. Po raz kolejny
                                                    gratulacje:) Zadziwiasz mnie coraz bardziej i tez zaczynam sie bac.
                                                  • silesius Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 22:59
                                                    somepoint210 napisał:

                                                    > > > On dopiero po ponad 200 wpisach zauwazyl roznice miedzy obywatelstw
                                                    > em a
                                                    > > > przynaleznoscia do narodu. Ignorant i do tego "rasistowski", iscie
                                                    > piorun
                                                    > > ujaca
                                                    > > > mieszanka:) Pozdr.
                                                    > >
                                                    > > Jak juz ci odpowiedzialem, dwa dni i kilka godzin temu, w okolicach pocza
                                                    > tku
                                                    > > watku, napisalem na przykladzie Niemcow i Slazakow, ze "Niemiec okresla
                                                    > > Staatsangehörigkeit, a Slazak Volkszugehörigkeit" .
                                                    > > Jezeli nie zrozumiales, to mozna zapytac, wyjasnie, ale ty wolisz znow tw
                                                    > orzyc
                                                    > > fikcje, ktora cie zadowala.
                                                    >
                                                    > I to powyzsze stwierdzenie odnosi sie do tego malzenstwa polsko-niemieckiego,
                                                    > tak?

                                                    Nie. To odnosi sie do roznicy miedzy Staatsangehörigkeit a Volkszugehörigkeit.
                                                    Pisalem o tym dwa dni temu, a ty nagle twierdzisz, ze zaczalem widzec ta
                                                    rozniice dopiero po 200 postach, czyli dzis. To wykazanie, ze jestes po prostu
                                                    upierdliwy lgarz, manipulator.

                                                    > Kolego, masz wyrazne braki w rozumieniu pojec. Relacje Heimat-Vaterland i
                                                    > te malzenstwo to z pewnoscia wyjasnienie twego braku logiki. Po raz kolejny
                                                    > gratulacje:) Zadziwiasz mnie coraz bardziej i tez zaczynam sie bac.

                                                    Wiesz co? To dobrze.

                                                    Silesius
                                                • silesius Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 19:46
                                                  bolek5 napisał:

                                                  > Witam!
                                                  >
                                                  > silesius napisał:
                                                  >
                                                  > > Majac niemieckie obywatelstwo, w Niemczech sa Niemcami.
                                                  > > Podobnie jak w Polsce sa Polakami, majac polskie obywatelstwo.
                                                  > > O b y d w a te panstwa stosuja ta sama zasade, nieuznawania na wlasnym
                                                  > > terytorium innych - drugich - obywatelstw u wlasnych obywateli i
                                                  > > nierespektowania praw z nich wyplywajacych.
                                                  >
                                                  > Dzięki Bogu my tu w Polsce odróżniamy narodowość i obywatelstwo. U Was tego
                                                  > nie ma?

                                                  Jako Slazak nie jestem przekonany, ze w Polsce te dwie rzeczy sie odroznia.
                                                  Czy mozna byc obywatelem polskim obcej narodowosci? Na przyklad slaskiej?
                                                  O ioe wiem, zazdemu obywatelowi polskiemu w dokumentach wpisuje sie narodowosc
                                                  polska. Moze dzis juz nie, nie wiem, sprawdz w dowodzie osobistym i zdradz mi,
                                                  czy sie zmienilo.
                                                  W niemieckich dokumentach osobistych - dowod osobisty, paszport, swiadectwo
                                                  obywatelstwa - figuruje wylacznie okreslenie przynaleznosci panstwowej, czyli
                                                  obywatelstwo niemieckie. Nigdzie w formularzach nie spotkalem
                                                  rubryki "narodowosc". Natomiast w ustawie zasadniczej, okresla sie jej waznosc
                                                  dla "calego ludu niemieckiego" bez jednoznacznego okreslenia terytorium.

                                                  > Czy Twoim zdaniem gdy np. w art. 14 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw
                                                  > Człowieka wspomina się o "pochodzeniu narodowym" to chodzi tam o
                                                  > obywatelstwo? ;DDD

                                                  W ustawie tej chodzi o dyskryminacje m.in. z p o w o d u pochodzenia
                                                  narodowego, bez definiowania czym ta narodowosc jest.
                                                  Dla zaistnienia wykroczenia nie jest nawet konieczna faktyczna przynaleznosc
                                                  poszkodowanego do danego narodu, wystarczy, ze za podstawe dyskryminacji sluzy
                                                  rzekoma przynaleznosc. Jesli ktos dyskryminowal bedzie osobe w zwiazku z jego
                                                  rzekoma slowacka narodowoscia a ten ktos w rzeczywistosci jest Czechem, rowniez
                                                  wtedy czyn taki bedzie wykroczeniem przeciwko ustawie.

                                                  Silesius



                                                  • Gość: leszek Re: Polnisch verboten! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 20:18
                                                    Zgodzisz się, ze są obywatele niemieccy, którzy nie znają niemieckiego ?
                                                    Sam znam kilku.
                                                  • silesius Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 20:31
                                                    Gość portalu: leszek napisał(a):

                                                    > Zgodzisz się, ze są obywatele niemieccy, którzy nie znają niemieckiego ?
                                                    > Sam znam kilku.

                                                    Owszem, sa. Ale ten ojciec studiowal germanistyke.


                                                    Silesius
                                                  • Gość: leszek Re: Polnisch verboten! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 22:29
                                                    To w niczym nie przeszkadza. Powinien być tłumacz, a jak nie mają to już ich
                                                    kłopot. Tak powinno być w państwie prawa, ale nie spodziewajmy się zbyt wiele.
                                                  • silesius Re: Polnisch verboten! 10.08.04, 23:08
                                                    Gość portalu: leszek napisał(a):

                                                    > To w niczym nie przeszkadza. Powinien być tłumacz, a jak nie mają to już ich
                                                    > kłopot. Tak powinno być w państwie prawa, ale nie spodziewajmy się zbyt wiele.

                                                    Hm... A coby sie stalo, gdyby ten ojciec przestal sie wyglupiac i sprawil
                                                    radosc dzieciom, spotykajac sie z nimi mozliwie czesto na warunkach, jakie
                                                    przejsciowo proponuje urzednik? A przekonawszy w kilku takich spotkaniach
                                                    urzednika, ze mozna mu zaufac, gdyz nie jest jednym z tych ojcow pieniaczy,
                                                    ktorzy w swej zranionej meskosci tumania dzieci, wlaczaja prase i publicznie
                                                    piora brudy, lecz rzeczywiscie kochajacym wlasne dziec ojcem, uzyskal zgode na
                                                    spedzenie wspolnych godzin czy weekendow? A pozniej . kto wie - uzyskal
                                                    pozytywna opinie w sprawie ostatecznego ustalenia opieki i mogl zatrzymac
                                                    dzieci u siebie?
                                                    Prawo prawem, ale na szczescie sady w Niemczech przypadku takim jak
                                                    przedmiotowy bardziej opieraja sie na opiniach urzednika do spraw mlodziezy,
                                                    psychologa, pracownika socjalnego, pedagoga, niz na paragrafach, bo dzieci to
                                                    nie akwarium z rybkami albo telewizor.

                                                    Silesius




          • Gość: paneuropean Re: Polnisch verboten! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.08.04, 16:23
            silesius napisał:

            > Alez oni sa na Slasku! Tam jezyk slaski jest u siebie.

            A na Luzycach serboluzycki jest u siebie... A do tego wlasnie przykladu sie
            odnosilem.
            • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 23:00
              Gość portalu: paneuropean napisał(a):

              > silesius napisał:
              >
              > > Alez oni sa na Slasku! Tam jezyk slaski jest u siebie.
              >
              > A na Luzycach serboluzycki jest u siebie... A do tego wlasnie przykladu sie
              > odnosilem.

              Mowisz o tej czesci Luzyc po polskiej, czy tej po niemieckiej stronie? Ciekaw
              jestem ilu ludzi mowi po serboluzycku w polskiej czesci Luzyc.


              Silesius





            • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 23:44
              Gość portalu: paneuropean napisał(a):

              > A na Luzycach serboluzycki jest u siebie... A do tego wlasnie przykladu sie
              > odnosilem.


              Znalazlem mapke Luzyc, torche orientacyjna ale wystarczy, widac zasieg Luzyc.
              Czy mozesz nam naswietlic sytuacje Serboluzyczan i ich jezyka w polskiej czesci
              Luzyc ? Czy w polskiej czeci Luzyc jezyk serboluzycki jest u siebie? Ile jest
              szkol prowadzacych nauke w tym jezyku? Czy prawa Serboluzyczan sa zapisane w
              konstytucji albo przynajmniej w jakims wojewodzkim dokumencie? Jakies doatcje
              panstwowe, jak w Niemczech? A w ogole ilu Serbolozyczan zyje sobie w tej
              polskiej czesci Luzyc? Bardzo jestem ciekaw.

              www.equal-lausitz.de/projektregion/p-region.html
              • Gość: Deutscher Re: Polnisch verboten! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.08.04, 23:46
                na pewno sie w Polsce zasymilowali. czyzby moglo byc inaczej? ;-)
                • silesius Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 23:48
                  Gość portalu: Deutscher napisał(a):

                  > na pewno sie w Polsce zasymilowali. czyzby moglo byc inaczej? ;-)

                  Strasznie jestemn ciekaw tego wzorcowego traktowania jakze cenionej w Polsce
                  serboluzyckiej mowy i szczegolnych wzgledow, jakich Sebroluzyczanie w Niemczech
                  moga pewnie tylko pozazdroscic :-)
                  Ale mam ciche przeczucie, ze ktos moze rzucic, ze to przeciez Polacy.....
          • Gość: Abradab Re: Polnisch verboten! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 13:34
            Nie nawidzę cię silesius, bo nie nawidzę głupoty.
            • Gość: Abradab Re: Polnisch verboten! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 13:35
              I nie mów, że jesteś polskim purystą językowym.
          • Gość: emigrant z TAUZENA DO SILESIUS<<<<<DO WSZYSTKICH IP: *.proxy.aol.com 10.08.04, 16:37
            1)Silesius jezeli jestes(byles)w szpitalu np.USA,Niemcy itd. to nie ma sprawy
            jezeli ktos rozmawia a ty tego nie rozumiesz ale jesli zwraca sie do ciebie i
            UMIE TWOJ JEZYK (oraz wie)ze ty nie rozumiesz to przestaje byc istotne iz jest
            u siebie(...)liczy sie efekt-pomoc.>>>>>>>>2)NIE PRZYSZLO WAM DO GLOWY IZ TAK
            ZWANY ARNOLD I JEGO RODZINKA TO JEST PRAWDOPODOBNIE JEDNA I TA SAMA OSOBA
            (CHOCIAZ BARDZO SIE STARA...)>>>>>>>>>>3)DO WSZYSTKICH OSZOLOMOW-obojetnie czy
            moich ziomali HANYSOW ale i rowniez warszawiakow czy pomorzan za granicami
            potrafimy zyc w zgodzie choc nie koniecznie w przyjazni....,z POLSKI CHCECIE
            ZROBIC DRUGA JUGOSLAWIE CZY JAK????????-IDIOCI!!!!!!.JAK TACY BOCHATEROWIE TO
            NA OCHOTNIKA DO IRAKU LUB AFGANISTANU,IRAELA itp, to moze przejzycie na oczy a
            najlepiej to tam zostancie.
    • Gość: debet A Goudka szloonzkou? Zabroonioono!? Verboten!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.04, 13:03
      "Cóż to byłby za skandal, gdyby Niemcom na Śląsku zabroniono rozmawiać
      z dziećmi po niemiecku."


      Przeca zabroonio sie tygo uode powojnia, tak jak zabroonio sie na Szloonzku
      goudac' i prawic' w szloonzkym jynzyku.

      Tympi sie jedne i druge!

      Szkouoow mjymjeckih je jak kout napuakoou.

      A szloonzky szkoouy w Polsce - ani jedny!!! Ani jedny gazyty!!!

      Iber 173 tysiooncoow Lojty pejdziauo we uostatniym Spisie Norodowym,
      irze soom Szloonzoukooma!

      Jym sie niy przinoulerzy Prawo do swoji Mutterszprahy?

      Widzicie z'dbeuko u inkszygo, a we swojym uoku niy dostrzygocie droonga!

      A uoon wyuazi i korzdy sie bez niygo przewrouco.
      • grba Re: A Goudka szloonzkou? Zabroonioono!? Verboten! 08.08.04, 15:21
        Gość portalu: debet napisał(a):

        > "Cóż to byłby za skandal, gdyby Niemcom na Śląsku zabroniono rozmawiać
        > z dziećmi po niemiecku."
        >
        >
        > Przeca zabroonio sie tygo uode powojnia, tak jak zabroonio sie na Szloonzku
        > goudac' i prawic' w szloonzkym jynzyku.
        >
        > Tympi sie jedne i druge!
        >
        > Szkouoow mjymjeckih je jak kout napuakoou.
        >
        > A szloonzky szkoouy w Polsce - ani jedny!!! Ani jedny gazyty!!!
        >
        > Iber 173 tysiooncoow Lojty pejdziauo we uostatniym Spisie Norodowym,
        > irze soom Szloonzoukooma!
        >
        > Jym sie niy przinoulerzy Prawo do swoji Mutterszprahy?
        >
        > Widzicie z'dbeuko u inkszygo, a we swojym uoku niy dostrzygocie droonga!
        >
        > A uoon wyuazi i korzdy sie bez niygo przewrouco.


        Mamy w Polsce prasę wydawaną przez Niemców zamieszkujących Rzeczpospolitą.
        Czy gazety dla narodowych Ślązaków - Ślązakowców ma wydawać w Polsce rząd RP?
        Wydaje się "Jaskółkę Górnośląską". Jeżeli ktoś cierpi, że to tylko jedna gazeta
        niskonakładowa gazetka, to niech zacznie wydawać inną gazetę i postara się o
        większy nakład.
        • carrramba Re: A Goudka szloonzkou? Zabroonioono!? Verboten! 08.08.04, 15:31
          Może Axel Springer coś zaradzi ?
          • grba Re: A Goudka szloonzkou? Zabroonioono!? Verboten! 08.08.04, 15:46
            carrramba napisała:

            > Może Axel Springer coś zaradzi ?


            Jasne, w Niemczech to się kultywuje i krzewi śląską mowę...
            • Gość: staros' na staros' Re: A Goudka szloonzkou? Zabroonioono!? Verboten! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.04, 20:18

              Uo szloonzkou Goudka mo sie starani jyny na tym placu!

              Na FORUM-ie we "Weloonkowym Cajtoongu".
              • Gość: linker Re: A Goudka szloonzkou? Zabroonioono!? Verboten! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.04, 12:05
                Tukej:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14038356&a=14907191
                • Gość: Pytek Re: A Goudka szloonzkou? Zabroonioono!? Verboten! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.04, 14:21
                  Uo Wolnos' w coukos'ci upoomnieli sie tyrz Uojczulek S'wjynty we Lourdes:

                  "Bądźcie, kobiety i mężczyźni, ludźmi wolnymi!"

                  Cy inksze Polouki Jyh usuhnoom?
    • deutcher-volksturm Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 14:27
      I dobrze, wszystkich najlepiej pod mur, pra Arni?
      • carrramba Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 19:51
        up
    • carrramba Re: Polnisch verboten! 08.08.04, 20:14
      to był ciekawy wątek
      • Gość: Pytek Re: Polnisch verboten! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.04, 22:56
        Przeca trwo!?
        • Gość: kobra Re: Polnisch verboten! IP: *.b.pppool.de 09.08.04, 01:29
          1. take artikle mogom sie ukazywac ino we "Wprost" itp.
          2. ociec tych dziouszkow sie chyba dol zmylic mianym od matki: Tania...
          3. na miejscu tyj cery, kero mo na druge Polonia, bych odpowiedzialno za to
          osoba podol do sondu..
          4. niy wykluczom mozliwosci, ize sie ta dzioucha do przekrzcic na Apolonia abo
          germania
          5. gorolsko wiynkszosc s tych, co sam bluko niy wiy o co idzie, ale gorolskym
          zwyczajym bredzi jak "pralat" Jankowski...
          • grba Zacieranie pochodzenia 09.08.04, 08:58
            Kiedy chciałem dowiedzieć się jak realizuje swoją tożsamość narodową naród
            śląski w Niemczech, zostałem poinformowany, że wielu Ślązaków zmienia śląskie
            nazwiska (np. Kowolik, Koziollek, Poloczek) na nazwiska niemieckie (np.
            Schneider, Hammer). Z imionami sprawa jest bardziej skomplikowana, bo dzieciom
            nadaje się takie imiona jak np. Evlyn, Marvin, które z tradycyjnymi imionami
            stosowanymi na Śląsku nie mają wiele wspólnego.
            • laband Re: Zacieranie pochodzenia 09.08.04, 09:39
              Cosik Ci sie myli. Slonsk dzisiej je we Polsce a niy w Niymcach.
              Chyba je do cia logiczne ize Slonzom idzie o slonsk a niy o Saksonia abo Bajery.
            • silesius Re: Zacieranie pochodzenia 09.08.04, 10:01
              grba napisał:

              > Kiedy chciałem dowiedzieć się jak realizuje swoją tożsamość narodową naród
              > śląski w Niemczech, zostałem poinformowany, że wielu Ślązaków zmienia śląskie
              > nazwiska (np. Kowolik, Koziollek, Poloczek) na nazwiska niemieckie (np.
              > Schneider, Hammer).

              Czesto jest to powrot do wczesniejszego nazwiska lub nazwiska przodkow,
              rodzicow, dzadkow. Po wojnie polskie wladze wymagaly czesto zmiany nazwiska
              (i imion) na polskobrzmiace, realizujac w ten sposob polska tozsamosc narodowa.

              Silesius
              • grba Re: Zacieranie pochodzenia 09.08.04, 10:58
                silesius napisał:

                > grba napisał:
                >
                > > Kiedy chciałem dowiedzieć się jak realizuje swoją tożsamość narodową naró
                > d
                > > śląski w Niemczech, zostałem poinformowany, że wielu Ślązaków zmienia ślą
                > skie
                > > nazwiska (np. Kowolik, Koziollek, Poloczek) na nazwiska niemieckie (np.
                > > Schneider, Hammer).
                >
                > Czesto jest to powrot do wczesniejszego nazwiska lub nazwiska przodkow,
                > rodzicow, dzadkow. Po wojnie polskie wladze wymagaly czesto zmiany nazwiska
                > (i imion) na polskobrzmiace, realizujac w ten sposob polska tozsamosc
                narodowa.
                >
                > Silesius

                To nie jest wyjaśnienie problemu.
                Mam zanotowaną taką sutuacje z nazwiskami na Śląsku:
                rodzina przed 1935 nazywała się Górnik
                od 1935 do 1945 Bergmann
                od 1945 do 1989 znowu Górnik
                0d 1989 po wyjeździe do Niemiec znowu Bergmann

                Kiedy mamy powrót do nazwiska rodzinnego?
                • aqua Re: Zacieranie pochodzenia 09.08.04, 11:12
                  Oczywiście, właściwe jest nazwisko z hitlerowskiego nadania.

                  • silesius Re: Zacieranie pochodzenia 09.08.04, 12:51
                    aqua napisał:

                    > Oczywiście, właściwe jest nazwisko z hitlerowskiego nadania.

                    Urzedy Rzeszy od siebie zmienialy jedynie pisownie polskobrzmiacych nazwisk,
                    tlumaczen o ile wiem nie stosowaly. Z Górnika bylby wiec Gornik.

                    Silesius
                    • aqua Re: Zacieranie pochodzenia 09.08.04, 13:19
                      Urzędy III Rzeszy? Nazwy miejscowości zmieniały wedle upodobania.

                      silesius napisał:

                      > Urzedy Rzeszy od siebie zmienialy jedynie pisownie polskobrzmiacych nazwisk,
                      > tlumaczen o ile wiem nie stosowaly. Z Górnika bylby wiec Gornik.

                      Jeśli jest tak jak mówisz, w Polsce to nazwisko powinno nadal brzmieć Górnik.
                      Na tej samej zasadzie nazwisko Pohl (z niemiecka) powinno brzmieć Pol (z
                      polska). Tak jak się wymawia.

                      Jak sądzisz silesius?
                      • silesius Re: Zacieranie pochodzenia 09.08.04, 15:43
                        aqua napisał:

                        > Urzędy III Rzeszy? Nazwy miejscowości zmieniały wedle upodobania.
                        >
                        > silesius napisał:
                        >
                        > > Urzedy Rzeszy od siebie zmienialy jedynie pisownie polskobrzmiacych nazwi
                        > sk,
                        > > tlumaczen o ile wiem nie stosowaly. Z Górnika bylby wiec Gornik.
                        >
                        > Jeśli jest tak jak mówisz, w Polsce to nazwisko powinno nadal brzmieć Górnik.
                        > Na tej samej zasadzie nazwisko Pohl (z niemiecka) powinno brzmieć Pol (z
                        > polska). Tak jak się wymawia.
                        >
                        > Jak sądzisz silesius?

                        Znalem braci, jednego o nazwisku Ruta, drugi Rutta. Do konca wojny obaj
                        nazywali sie Rutta ale u jednego z nich przyczepil sie urzednik i kazal mu
                        zmienic na Ruta. Ruta z jednym T byl Bruno. Bruno jakos urzednikowi nie
                        przeszkadzal. Ale za to Rutta byl pierwotnie Fryderyk i musial zmienic na
                        Karol, bo inny urzednik sie uparl i nawet Chopin nie pomogl.

                        I badz tu madry.

                        Silesius


                        • aqua Re: Zacieranie pochodzenia 09.08.04, 16:02
                          Mnie o coś innego chodzi, o wymowę w języku polskim, nazwisko Pohl w niem.
                          wymawia się jak >pol< a w Polskim jak >pohl<. jest różnica w wymowie, jak sądzę
                          Niemcy dostosowywali zapis nazwisk do swojej wymowy, czemu Polakom tego
                          zabraniać?

                          Jednakże uważam, że swoje nazwisko jest rzeczą świętą i jego zapis, mogę
                          wyrażać tylko zażenowanie, że Ślązacy tak łatwo pozbywają się nazwisk
                          brzmiących z polska.
                          • Gość: gajgyszpiler Re: Zacieranie pochodzenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.04, 20:54
                            Tu s'cie sie kiwli!

                            Uoone majoom szloonzkou "melodyjo" i ino tak sztimujoom.
                • Gość: Podwjel niy Re: Zacieranie pochodzenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.04, 12:30
                  ... ban'dzie morzebnjous'cie naszkryflanio swojigo Mjana we "kanceraryjowym"
                  szloonzkym, tak dugo bandoom musiec' Szloonzouki skoukac' jak pasikooniki.

                  Cy aby Uooni niy zwali sie - Goornik? I tak pewnikym szkryflali krzirzykoouma.

                  Ino skirz tego, co szloonzkou Goudka niy je uznouwano ani skodyfikowano,
                  to korzdy "kancylaryjouk" pisze lebo namouwjo do szrajbowanio po swojymu.

                  Bo abo jedne Zarzoondzyni lebo drugo Ustawa jih ku tymu gwouci.

                • silesius Re: Zacieranie pochodzenia 09.08.04, 12:47
                  grba napisał:

                  > silesius napisał:
                  >
                  > > grba napisał:
                  > >
                  > > > Kiedy chciałem dowiedzieć się jak realizuje swoją tożsamość narodow
                  > ą naró
                  > > d
                  > > > śląski w Niemczech, zostałem poinformowany, że wielu Ślązaków zmien
                  > ia ślą
                  > > skie
                  > > > nazwiska (np. Kowolik, Koziollek, Poloczek) na nazwiska niemieckie
                  > (np.
                  > > > Schneider, Hammer).
                  > >
                  > > Czesto jest to powrot do wczesniejszego nazwiska lub nazwiska przodkow,
                  > > rodzicow, dzadkow. Po wojnie polskie wladze wymagaly czesto zmiany nazwis
                  > ka
                  > > (i imion) na polskobrzmiace, realizujac w ten sposob polska tozsamosc
                  > narodowa.
                  > >
                  > > Silesius
                  >
                  > To nie jest wyjaśnienie problemu.
                  > Mam zanotowaną taką sutuacje z nazwiskami na Śląsku:
                  > rodzina przed 1935 nazywała się Górnik
                  > od 1935 do 1945 Bergmann
                  > od 1945 do 1989 znowu Górnik
                  > 0d 1989 po wyjeździe do Niemiec znowu Bergmann
                  >
                  > Kiedy mamy powrót do nazwiska rodzinnego?

                  Musialbys siegna moze jeszcze wczesniej? Jak nazywali sie przed 1918?
                  Niemcy o ile wiem nie narzucali nikomu nazwisk niemieckich, jedynie pisownie
                  nazwiska. Gornik to byloby calkiem niezle brzmiace nazwisko w Niemczech.
                  A moze to swiadomy wybor i dystans wobec polskiego nazwiska?


                  Silesius
                  • grba Re: Zacieranie pochodzenia 09.08.04, 15:00
                    silesius napisał:

                    > grba napisał:
                    >
                    > > silesius napisał:
                    > >
                    > > > grba napisał:
                    > > >
                    > > > > Kiedy chciałem dowiedzieć się jak realizuje swoją tożsamość n
                    > arodow
                    > > ą naró
                    > > > d
                    > > > > śląski w Niemczech, zostałem poinformowany, że wielu Ślązaków
                    > zmien
                    > > ia ślą
                    > > > skie
                    > > > > nazwiska (np. Kowolik, Koziollek, Poloczek) na nazwiska niemi
                    > eckie
                    > > (np.
                    > > > > Schneider, Hammer).
                    > > >
                    > > > Czesto jest to powrot do wczesniejszego nazwiska lub nazwiska przod
                    > kow,
                    > > > rodzicow, dzadkow. Po wojnie polskie wladze wymagaly czesto zmiany
                    > nazwis
                    > > ka
                    > > > (i imion) na polskobrzmiace, realizujac w ten sposob polska tozsamo
                    > sc
                    > > narodowa.
                    > > >
                    > > > Silesius
                    > >
                    > > To nie jest wyjaśnienie problemu.
                    > > Mam zanotowaną taką sutuacje z nazwiskami na Śląsku:
                    > > rodzina przed 1935 nazywała się Górnik
                    > > od 1935 do 1945 Bergmann
                    > > od 1945 do 1989 znowu Górnik
                    > > 0d 1989 po wyjeździe do Niemiec znowu Bergmann
                    > >
                    > > Kiedy mamy powrót do nazwiska rodzinnego?
                    >
                    > Musialbys siegna moze jeszcze wczesniej? Jak nazywali sie przed 1918?
                    > Niemcy o ile wiem nie narzucali nikomu nazwisk niemieckich, jedynie pisownie
                    > nazwiska. Gornik to byloby calkiem niezle brzmiace nazwisko w Niemczech.
                    > A moze to swiadomy wybor i dystans wobec polskiego nazwiska?
                    >
                    >
                    > Silesius
                    >


                    Tutaj powszechnie stosuje się podwójną miarę. Inaczej ocenia się zmiany
                    nazewnictwa osobowego lub miejscowego dokonywane przez urzędnika niemieckiego,
                    inaczej przez polskiego.
                    Kiedyś pisałem o przedziwnym przywiązaniu śląskich patriotów do nazw
                    miejscowych z epoki Hitlera. Opowieść o mocnym przywiązaniu do "historycznych"
                    nazw śląskich należy między bajki włożyć. Nazwisko, nazwa miejscowości
                    traktowana jest z życiowym pragmatyzmem.
              • Gość: Pytek Re: Zacieranie pochodzenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.04, 10:58
                Pojakymu niy naszkryflocie tak, jak to je z tym po Prowdzie?

                Zaciyraniy szloonzkos'cie bez poloonizowanie.
    • Gość: Edek Re: Polnisch verboten! IP: *.dip.t-dialin.net 09.08.04, 15:40
      Ja ucieklem w 1982:Niemcy dali mi duzo,fajne mieszkanie,urlop zagraniczny,sozialhilfe,dodatki pieniezne,ale bylem zawsze Polakiem.Wstydzilem sie mowic glosno po polsku.Nie zaoszczedzilem duzo,bo dlugo nie moglem jako Azylant pracowac,tylko w domu lub na tani urlop.Teraz podjalem decyzje.Wracam do ojczyzny.No co moge liczyc w Polsce,na jaka pomoc?Obce Niemcy daly mi fajne zycie,ojczyzna chyba da mi lepsze.Chyba jako powracajacy z Azylu dostane w Polsce mieszkanie panstwowe za darmo i inne przywileje jakie dostaja obcy w Niemczech.Ile dostane forsy na mnie,zone i 2 dzieci,ze beda mogl zyc normalnie lub lepiej niz we wrogim niemieckim kraju..?Ciesze sie juz,ze beda mogl po polsku glosno ze szczescia krzyczec,z pelnych pluc ze ja Polak...
      • laband Re: Polnisch verboten! 09.08.04, 21:03
        polski urzad socjalny ostatnio zaczon za darmo rozdowac megafony

      • Gość: emigrant z TAUZENA EDEK TAKI BAJKI TO MOZESZ PO POWROCIE DO.... IP: *.proxy.aol.com 10.08.04, 17:07
        Od 1982r. nie mogles pracowac legalnie jako asylant...?,do teraz...?,co za
        bzdury!!!!!,LEWUSIE-DARMOZJADZIE powoli konczy sie niemiecki panstwo socjalno-
        opiekuncze co?,to sobie o Polsce przypomniales.Nie trzeba bylo przez 20 lat
        siedziec na jajach(bo panstwo da socjalke i dodatki do...) i szpanowac w polsce
        autem na raty....!(...),mam nadzieje ze turbo-kapitalistyczna polska odda ci po
        powrocie z nawiazka twoje 20-lat urlopu z zycia(tylko szkoda mi dzieci),swoja
        droga dziwi mnie iz zona nie kopla ci juz wczesniej w dupe.
    • Gość: Das Modell Re: Polnisch verboten! IP: *.darnet.rybnik.pl 09.08.04, 21:37
      Jezyk niemiecki byl zabroniony prawnie na Slasku do 1989 nalezy o tym pamietac
      bo Polacy takie fakty pomijaja, a dzis nie latwo znalezc gimnazjum na Slasku
      gdzie ten jezyk jest wykladany na przyzwoitym poziomie, wciaz jakies sprzeciwy,
      negatywne odczucia wyplywajace sposrod osob naplywowych na Slasku. Ponadto
      mniejszosci niemieckiej wciaz utrudnia sie kontakt z jezykiem Niemieckim moze na
      opolszczyznie sprawa wyglada nieco lepiej bo mnniejszosc tam istniejaca jest
      lepiej zorganizowana, w przypadku bylego woj Katowickiego obserwujemy zapasc
      jesli chodzie o mozliwosci nauki jezyka niemieckiego, poprostu polska mimo
      zapewnien nie wywiazuje sie z umow bilateralnych okazuje sie nielojalnym
      partnerem rozmow.
      • Gość: szkolorz Re: Polnisch verboten! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.04, 11:46
        Noom tyrz niy pozwolajoom sie szkolic' we szloonzky Goudce!

        I to na Szloonzku.

    • silesius Podsumowanie 10.08.04, 15:22
      No toscie sobie jak zwykle popluli, popsioczyli na Niemcow, dowartosciowali
      wlasna tozsamosc demonstracja solidarnosci, rozwodnili problem i rozdrobnili na
      pelno ubocznych watkow.
      Przedszkolak z drobina pragmatycznego podejscia do spraw zalatwi was malym
      palcem lewej nogi, a gdy dojdziecie do darcia koszuli na piersiach, jako dobrze
      wychowany poda nozyczki.

      Silesius



      • somepoint210 Re: Podsumowanie 10.08.04, 15:29
        Nikt na Niemcow tu nie psioczyl, natomiast ty dales upust swoich rasistowskich
        pogladow, chociazby w stwierdzeniach typu; "typowo polskie" czy "nie bede sie
        znizal do polskiego poziomu". Spojrz wreszcie prawdzie w oczy i przyznaj sie
        przed samym soba, jestes rasista. Biedne te twoje dzieci.
        • silesius Re: Podsumowanie 10.08.04, 16:25
          somepoint210 napisał:

          > Nikt na Niemcow tu nie psioczyl, natomiast ty dales upust swoich
          > rasistowskich pogladow, chociazby w stwierdzeniach typu; "typowo polskie"
          > czy "nie bede sie znizal do polskiego poziomu".

          Nigdzie nie napisalem, ze nie bede sie "znizal do polskiego poziomu."
          Jestes slepy z chorej emocji i czytanie ci nie idzie. Albo klamiesz.
          Napisalem doslownie: "nie bede schodzil do tego poziomu. Zbyt polskie".
          Z formy gramatycznej wynika jednoznacznie, ze przymiotnik polskie odnosi sie do
          schodzenia na niski poziom, obnizania poziomu dyskusji ( jezeli uwazasz to
          swierdzenie za rasizm, to zerknij na kilka watkow chocby w tym polskim forum
          dyskusyjnym, a jesli ci malo, zerknij na inne w sieci - i zobacz, jak szybko
          polskie dyskusje laduja w blocie) a nie do samego jej poziomu.

          > Spojrz wreszcie prawdzie w oczy i przyznaj sie
          > przed samym soba, jestes rasista. Biedne te twoje dzieci.

          Jestes kolejny, ktory z braku argumentow wyciaga armate obroncy polskosci.

          Nie odpowiedziales ani jednym rzeczowym argumentem, nie powiedziales gdzie niby
          to zachodzi ta "przymusowa asylimacja", gdyz fakty podane przez ojca
          jednoznacznie temu przecza, krecisz i wciskasz mi w usta niewypowiedziane
          teorie. Zaczynasz sie chowac za "polskosc" a mnie zarzucac wrogosc wobec niej.
          Tanie, prymitywne, chore. Ryj sobie wycierasz "polskoscia".

          Silesius


          • somepoint210 Re: Podsumowanie 10.08.04, 17:23
            silesius napisał:

            > Nigdzie nie napisalem, ze nie bede sie "znizal do polskiego poziomu."
            > Jestes slepy z chorej emocji i czytanie ci nie idzie. Albo klamiesz.
            > Napisalem doslownie: "nie bede schodzil do tego poziomu. Zbyt polskie".
            > Z formy gramatycznej wynika jednoznacznie, ze przymiotnik polskie odnosi sie >
            do schodzenia na niski poziom, obnizania poziomu dyskusji ( jezeli uwazasz to
            > swierdzenie za rasizm, to zerknij na kilka watkow chocby w tym polskim forum
            > dyskusyjnym, a jesli ci malo, zerknij na inne w sieci - i zobacz, jak szybko
            > polskie dyskusje laduja w blocie) a nie do samego jej poziomu.

            Taaa, kolego, no to popatrzmy na twoje wypowiedzi, ktore zupelnie nie odnosza
            sie do merytoryki wpisow, ale sa przyczynkiem do ukazania, czym Polacy sa w
            twojej chorym z rasizmu umysle.
            Cytuje;

            "Mialem takiego znajomego, Polaka, z ktorym rozeszla sie zona, tez Polka, ale
            oboje mieszkali w Niemczech juz wiele lat i dzieci mowily po niemiecku i po
            polsku. Wystaral sie mu adwokat o widzenia z dziecmi, nawet pod jej
            nieobecnosc, obecny byl tylko urzednik niemiecki. Znajomy chwalil sie potem, ze
            zprezd urzednikiem rozmawial po niemiecku ale potem dzieciom (coreczki 4 i 7
            lat) po cichu wygarnal po polsku wszystko, jaka to mamusia jest kurwa, pizda i
            szmata, ze on je kocha a to mamunia jest bestia i mu je ukradla."

            "a tato rozgoryczony nieudacznik liczy sie tylko na tyle, na ile dzieciom
            wyjdzie to na dobre a poza tym to musi zaakceptowac, ze w tej sprawie przegral i
            sie nie liczy."

            Byly jeszcze reytanowskie wzdecia i stekania, i jeszcze pare innych.


            > > Spojrz wreszcie prawdzie w oczy i przyznaj sie
            > > przed samym soba, jestes rasista. Biedne te twoje dzieci.
            >
            > Jestes kolejny, ktory z braku argumentow wyciaga armate obroncy polskosci.
            >
            > Nie odpowiedziales ani jednym rzeczowym argumentem, nie powiedziales gdzie niby
            >
            > to zachodzi ta "przymusowa asylimacja", gdyz fakty podane przez ojca
            > jednoznacznie temu przecza, krecisz i wciskasz mi w usta niewypowiedziane
            > teorie. Zaczynasz sie chowac za "polskosc" a mnie zarzucac wrogosc wobec niej.
            > Tanie, prymitywne, chore. Ryj sobie wycierasz "polskoscia".

            No to jeszcze raz, zeby nie bylo o "polskosci".

            Kim jest dziecko z matki Francuzki i ojca Niemca, urodzone i wychowane we Francji?

            Teraz chodzi o "francuskosc".
            • silesius Re: Podsumowanie 10.08.04, 17:34
              somepoint210 napisał:

              > silesius napisał:
              >
              > > Nigdzie nie napisalem, ze nie bede sie "znizal do polskiego poziomu."
              > > Jestes slepy z chorej emocji i czytanie ci nie idzie. Albo klamiesz.
              > > Napisalem doslownie: "nie bede schodzil do tego poziomu. Zbyt polskie".
              > > Z formy gramatycznej wynika jednoznacznie, ze przymiotnik polskie odnosi
              > sie >
              > do schodzenia na niski poziom, obnizania poziomu dyskusji ( jezeli uwazasz to
              > > swierdzenie za rasizm, to zerknij na kilka watkow chocby w tym polskim fo
              > rum
              > > dyskusyjnym, a jesli ci malo, zerknij na inne w sieci - i zobacz, jak szy
              > bko
              > > polskie dyskusje laduja w blocie) a nie do samego jej poziomu.
              >
              > Taaa, kolego, no to popatrzmy na twoje wypowiedzi,

              Bo zlapalem cie na klamstwie i falszywych insynuacjach?
              Nie, zostanmy przy tym twoim falszywym zarzucie.
              Mnie to, plus twoja absolutna ignoracja w temacie polaczona z chorym
              szowinizmem, wystarcza, zeby cie po prostu olac.

              Silesiu



              • somepoint210 Re: Podsumowanie 10.08.04, 17:44
                Dlaczego wyciales cytaty o twoich wypowiedziach dotyczacych Polakow, kolejna
                manipulacja? Moze zacytujesz jakies moje obelgi o Niemcach w tym watku, poczekam.
                Jeszcze raz wiec je zacytuje;

                "Mialem takiego znajomego, Polaka, z ktorym rozeszla sie zona, tez Polka, ale
                oboje mieszkali w Niemczech juz wiele lat i dzieci mowily po niemiecku i po
                polsku. Wystaral sie mu adwokat o widzenia z dziecmi, nawet pod jej
                nieobecnosc, obecny byl tylko urzednik niemiecki. Znajomy chwalil sie potem, ze
                zprezd urzednikiem rozmawial po niemiecku ale potem dzieciom (coreczki 4 i 7
                lat) po cichu wygarnal po polsku wszystko, jaka to mamusia jest kurwa, pizda i
                szmata, ze on je kocha a to mamunia jest bestia i mu je ukradla."

                "a tato rozgoryczony nieudacznik liczy sie tylko na tyle, na ile dzieciom
                wyjdzie to na dobre a poza tym to musi zaakceptowac, ze w tej sprawie przegral i
                sie nie liczy."

                Byly jeszcze reytanowskie wzdecia i stekania, i jeszcze pare innych.

                Aaaa i w sprawie ignorancji, wreszcie po ponad dwustu wpisach dotarla do ciebie
                roznica pomiedzy obywatelstwem a przynaleznoscia do narodu. Albo chciales te
                roznice zaciemnic. Jestes ignorantem i do tego rasistowskim. Zaiste ciekawa
                mieszanka:)))
                • silesius Re: Podsumowanie 10.08.04, 19:05
                  somepoint210 napisał:

                  > Dlaczego wyciales cytaty o twoich wypowiedziach dotyczacych Polakow, kolejna
                  > manipulacja? Moze zacytujesz jakies moje obelgi o Niemcach w tym watku,
                  poczeka
                  > m.
                  > Jeszcze raz wiec je zacytuje;
                  >
                  > "Mialem takiego znajomego, Polaka, z ktorym rozeszla sie zona, tez Polka, ale
                  > oboje mieszkali w Niemczech juz wiele lat i dzieci mowily po niemiecku i po
                  > polsku. Wystaral sie mu adwokat o widzenia z dziecmi, nawet pod jej
                  > nieobecnosc, obecny byl tylko urzednik niemiecki. Znajomy chwalil sie potem,
                  ze
                  > zprezd urzednikiem rozmawial po niemiecku ale potem dzieciom (coreczki 4 i 7
                  > lat) po cichu wygarnal po polsku wszystko, jaka to mamusia jest kurwa, pizda i
                  > szmata, ze on je kocha a to mamunia jest bestia i mu je ukradla."

                  No mialem. Szuja wyjatkowa byl, a matce wszelki respekt, bo wychowala dzieci
                  sama. I co niby ma wynikac z tego cytatu?

                  > "a tato rozgoryczony nieudacznik liczy sie tylko na tyle, na ile dzieciom
                  > wyjdzie to na dobre a poza tym to musi zaakceptowac, ze w tej sprawie
                  przegral
                  > i
                  > sie nie liczy."

                  Dlaczego wyciales poczatek ostatniego zdania? Brzmial on:

                  "Dla nich (= urzedow) wazne sa tylko dzieci, (i dalej jak po wycieciu
                  zacytowales) a tato rozgoryczony nieudacznik liczy sie tylko na tyle,
                  na ile dzieciom wyjdzie to na dobre a poza tym to musi zaakceptowac, ze w tej
                  sprawie przegral i sie nie liczy"

                  To moje stwierdzenie dotyczy postepowania urzedow wobec dzieci wszystkich
                  rozwodzacych sie ojcow, niezaleznie od narodowosci czy obywatelstwa.
                  Znow przyciales, aby ci wyszedl "argument" na moj rasizm?
                  Typowe.....

                  > Byly jeszcze reytanowskie wzdecia i stekania, i jeszcze pare innych.
                  >
                  > Aaaa i w sprawie ignorancji, wreszcie po ponad dwustu wpisach dotarla do
                  > ciebie roznica pomiedzy obywatelstwem a przynaleznoscia do narodu. Albo
                  > chciales te roznice zaciemnic. Jestes ignorantem i do tego rasistowskim.
                  > Zaiste ciekawa mieszanka:)))

                  Jak napisalem: ta twoja chorobliwa forma polskosci cie nie tylko oglupia, ale i
                  oslepia. O roznicy tej napisalem 08.08.2004 o godzinie 14:39, wiec juz dwa dni
                  i kilka godzin temu,

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14743236&a=14754179
                  "Niemiec okresla Staatsangehörigkeit, Slazak okresla Volkszugehörigkeit.
                  A obywatel w Niemczech okresla sam, kim jest, kim sie czuje."

                  Byc moze nie znasz niemieckiego, mozna zapytac, wyjasnilbym. Podobnie, jak nie
                  znasz prawa, nie rozumiesz moich skrotowych wypowiedzi (jak chocby w cytowanym
                  prze ciebie uporczywie a loginczym w swietle informacji zdaniu), - mozna
                  zapytac - wyjasnilbym.
                  Ale nie, ty podobnie jak ta zafajdana szowinistyczna prasa wolisz
                  pomanipulowac, przekrecic, sklamac, wyciac i zrobic z tego rasizm.

                  Silesius


                  • somepoint210 Re: Podsumowanie 10.08.04, 19:26
                    silesius napisał:

                    > somepoint210 napisał:
                    >
                    > > Dlaczego wyciales cytaty o twoich wypowiedziach dotyczacych Polakow, kole
                    > jna
                    > > manipulacja? Moze zacytujesz jakies moje obelgi o Niemcach w tym watku,
                    > poczeka
                    > > m.
                    > > Jeszcze raz wiec je zacytuje;
                    > >
                    > > "Mialem takiego znajomego, Polaka, z ktorym rozeszla sie zona, tez Polka,
                    > ale
                    > > oboje mieszkali w Niemczech juz wiele lat i dzieci mowily po niemiecku i
                    > po
                    > > polsku. Wystaral sie mu adwokat o widzenia z dziecmi, nawet pod jej
                    > > nieobecnosc, obecny byl tylko urzednik niemiecki. Znajomy chwalil sie pot
                    > em,
                    > ze
                    > > zprezd urzednikiem rozmawial po niemiecku ale potem dzieciom (coreczki 4
                    > i 7
                    > > lat) po cichu wygarnal po polsku wszystko, jaka to mamusia jest kurwa, pi
                    > zda i
                    > > szmata, ze on je kocha a to mamunia jest bestia i mu je ukradla."
                    >
                    > No mialem. Szuja wyjatkowa byl, a matce wszelki respekt, bo wychowala dzieci
                    > sama. I co niby ma wynikac z tego cytatu?

                    Ty masz problemy z czytaniem slowa pisanego, jestes dyslektykiem? Podales ten
                    przyklad w jasnym celu. Zarowno malzonek z artykulu we "Wprost" jest Polakiem,
                    jak rowniez w przykladzie wystepuja Polacy. Przypadek? Nie sadze.

                    > > "a tato rozgoryczony nieudacznik liczy sie tylko na tyle, na ile dzieciom
                    > > wyjdzie to na dobre a poza tym to musi zaakceptowac, ze w tej sprawie
                    > przegral
                    > > i
                    > > sie nie liczy."
                    >
                    > Dlaczego wyciales poczatek ostatniego zdania? Brzmial on:
                    >
                    > "Dla nich (= urzedow) wazne sa tylko dzieci, (i dalej jak po wycieciu
                    > zacytowales) a tato rozgoryczony nieudacznik liczy sie tylko na tyle,
                    > na ile dzieciom wyjdzie to na dobre a poza tym to musi zaakceptowac, ze w tej
                    > sprawie przegral i sie nie liczy"
                    >
                    > To moje stwierdzenie dotyczy postepowania urzedow wobec dzieci wszystkich
                    > rozwodzacych sie ojcow, niezaleznie od narodowosci czy obywatelstwa.
                    > Znow przyciales, aby ci wyszedl "argument" na moj rasizm?
                    > Typowe.....

                    Nie, wyszedl mi o insynuacjach w stosunku do Polaka-meza, w calej twojej
                    wypowiedzi ten akcent jest przewodni. Masz problem z czytaniem wlasnej wypowiedzi?

                    > > Byly jeszcze reytanowskie wzdecia i stekania, i jeszcze pare innych.
                    > >
                    > > Aaaa i w sprawie ignorancji, wreszcie po ponad dwustu wpisach dotarla do
                    > > ciebie roznica pomiedzy obywatelstwem a przynaleznoscia do narodu. Albo
                    > > chciales te roznice zaciemnic. Jestes ignorantem i do tego rasistowskim.
                    > > Zaiste ciekawa mieszanka:)))
                    >
                    > Jak napisalem: ta twoja chorobliwa forma polskosci cie nie tylko oglupia, ale i
                    >
                    > oslepia. O roznicy tej napisalem 08.08.2004 o godzinie 14:39, wiec juz dwa dni
                    > i kilka godzin temu,
                    >
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14743236&a=14754179
                    > "Niemiec okresla Staatsangehörigkeit, Slazak okresla Volkszugehörigkeit.
                    > A obywatel w Niemczech okresla sam, kim jest, kim sie czuje."
                    >
                    > Byc moze nie znasz niemieckiego, mozna zapytac, wyjasnilbym. Podobnie, jak nie
                    > znasz prawa, nie rozumiesz moich skrotowych wypowiedzi (jak chocby w cytowanym
                    > prze ciebie uporczywie a loginczym w swietle informacji zdaniu), - mozna
                    > zapytac - wyjasnilbym.
                    > Ale nie, ty podobnie jak ta zafajdana szowinistyczna prasa wolisz
                    > pomanipulowac, przekrecic, sklamac, wyciac i zrobic z tego rasizm.

                    Naturalnie nie odniosles sie do swojej ignorancji pojeciowej w roznicy miedzy
                    obywatelstwem, a przynaleznoscia do narodu. Typowe:) Musze cie tez zmartwic,
                    jezyk niemiecki znam barzdzo dobrze, w powyzszym cytacie (Niemiec okresla
                    Staatsangehörigkeit, Slazak okresla Volkszugehörigkeit -przyp. moje) osmieszyles
                    sie po raz kolejny. Ja uznaje istnienie narodowosci slaskiej, uznaje prawo
                    kazdego do samookreslenia swojej tozsamosci. Uznaje prawo Labanda, Slezana,
                    Arnolda czy Rico do bycia Slazakiem. Jesli Laband mowi mi, ze jest Slazakiem, to
                    ja to akceptuje i jako Slazaka go traktuje. Nie dasz rady ugryzc mnie z tej
                    strony, choc wiem, ze bardzo bys chcial. Nie uda ci sie tego sprawadzic do tego
                    rodzaju dysputy. No i czekam ciagle na przyklady o mich obelgach w stosunku do
                    Niemcow.
                    • silesius Re: Podsumowanie 10.08.04, 20:06
                      somepoint210 napisał:

                      > silesius napisał:
                      >
                      > > somepoint210 napisał:
                      > >
                      > > > Dlaczego wyciales cytaty o twoich wypowiedziach dotyczacych Polakow
                      > , kole
                      > > jna
                      > > > manipulacja? Moze zacytujesz jakies moje obelgi o Niemcach w tym wa
                      > tku,
                      > > poczeka
                      > > > m.
                      > > > Jeszcze raz wiec je zacytuje;
                      > > >
                      > > > "Mialem takiego znajomego, Polaka, z ktorym rozeszla sie zona, tez
                      > Polka,
                      > > ale
                      > > > oboje mieszkali w Niemczech juz wiele lat i dzieci mowily po niemie
                      > cku i
                      > > po
                      > > > polsku. Wystaral sie mu adwokat o widzenia z dziecmi, nawet pod jej
                      > > > nieobecnosc, obecny byl tylko urzednik niemiecki. Znajomy chwalil s
                      > ie pot
                      > > em,
                      > > ze
                      > > > zprezd urzednikiem rozmawial po niemiecku ale potem dzieciom (corec
                      > zki 4
                      > > i 7
                      > > > lat) po cichu wygarnal po polsku wszystko, jaka to mamusia jest kur
                      > wa, pi
                      > > zda i
                      > > > szmata, ze on je kocha a to mamunia jest bestia i mu je ukradla."
                      > >
                      > > No mialem. Szuja wyjatkowa byl, a matce wszelki respekt, bo wychowala dzi
                      > eci
                      > > sama. I co niby ma wynikac z tego cytatu?
                      >
                      > Ty masz problemy z czytaniem slowa pisanego, jestes dyslektykiem? Podales ten
                      > przyklad w jasnym celu. Zarowno malzonek z artykulu we "Wprost" jest Polakiem,
                      > jak rowniez w przykladzie wystepuja Polacy. Przypadek? Nie sadze.

                      A co ma do rzeczy, co ty w swojej chorobliwej formie zakompleksionej polskosci
                      sadzisz, a co nie sadzisz o moich celach? Ja opisalem znany mi akurat przyklad.
                      A ty jasnowidzem nie jestes.


                      > > > "a tato rozgoryczony nieudacznik liczy sie tylko na tyle, na ile dz
                      > ieciom
                      > > > wyjdzie to na dobre a poza tym to musi zaakceptowac, ze w tej spraw
                      > ie
                      > > przegral
                      > > > i
                      > > > sie nie liczy."
                      > >
                      > > Dlaczego wyciales poczatek ostatniego zdania? Brzmial on:
                      > >
                      > > "Dla nich (= urzedow) wazne sa tylko dzieci, (i dalej jak po wycieciu
                      > > zacytowales) a tato rozgoryczony nieudacznik liczy sie tylko na tyle,
                      > > na ile dzieciom wyjdzie to na dobre a poza tym to musi zaakceptowac, ze
                      > w tej
                      > > sprawie przegral i sie nie liczy"
                      > >
                      > > To moje stwierdzenie dotyczy postepowania urzedow wobec dzieci wszystkich
                      >
                      > > rozwodzacych sie ojcow, niezaleznie od narodowosci czy obywatelstwa.
                      > > Znow przyciales, aby ci wyszedl "argument" na moj rasizm?
                      > > Typowe.....
                      >
                      > Nie, wyszedl mi o insynuacjach w stosunku do Polaka-meza, w calej twojej
                      > wypowiedzi ten akcent jest przewodni. Masz problem z czytaniem wlasnej
                      > wypowiedzi?

                      A ja napisalem wyraznie, ze dla urzednikow maz sie nie liczy, tylko dobro
                      dzieci. A przewodni akcent to sa twoje kompleksy, jak ktos powie Polak ty od
                      razu zaciskasz piesci.

                      Silesius
                      • somepoint210 Re: Podsumowanie 10.08.04, 20:19
                        silesius napisał:

                        > somepoint210 napisał:
                        >
                        > > silesius napisał:
                        > >
                        > > > somepoint210 napisał:
                        > > >
                        > > > > Dlaczego wyciales cytaty o twoich wypowiedziach dotyczacych P
                        > olakow
                        > > , kole
                        > > > jna
                        > > > > manipulacja? Moze zacytujesz jakies moje obelgi o Niemcach w
                        > tym wa
                        > > tku,
                        > > > poczeka
                        > > > > m.
                        > > > > Jeszcze raz wiec je zacytuje;
                        > > > >
                        > > > > "Mialem takiego znajomego, Polaka, z ktorym rozeszla sie zona
                        > , tez
                        > > Polka,
                        > > > ale
                        > > > > oboje mieszkali w Niemczech juz wiele lat i dzieci mowily po
                        > niemie
                        > > cku i
                        > > > po
                        > > > > polsku. Wystaral sie mu adwokat o widzenia z dziecmi, nawet p
                        > od jej
                        > > > > nieobecnosc, obecny byl tylko urzednik niemiecki. Znajomy chw
                        > alil s
                        > > ie pot
                        > > > em,
                        > > > ze
                        > > > > zprezd urzednikiem rozmawial po niemiecku ale potem dzieciom
                        > (corec
                        > > zki 4
                        > > > i 7
                        > > > > lat) po cichu wygarnal po polsku wszystko, jaka to mamusia je
                        > st kur
                        > > wa, pi
                        > > > zda i
                        > > > > szmata, ze on je kocha a to mamunia jest bestia i mu je ukrad
                        > la."
                        > > >
                        > > > No mialem. Szuja wyjatkowa byl, a matce wszelki respekt, bo wychowa
                        > la dzi
                        > > eci
                        > > > sama. I co niby ma wynikac z tego cytatu?
                        > >
                        > > Ty masz problemy z czytaniem slowa pisanego, jestes dyslektykiem? Podales
                        > ten
                        > > przyklad w jasnym celu. Zarowno malzonek z artykulu we "Wprost" jest Pola
                        > kiem,
                        > > jak rowniez w przykladzie wystepuja Polacy. Przypadek? Nie sadze.
                        >
                        > A co ma do rzeczy, co ty w swojej chorobliwej formie zakompleksionej polskosci
                        > sadzisz, a co nie sadzisz o moich celach? Ja opisalem znany mi akurat przyklad.
                        > A ty jasnowidzem nie jestes.

                        Tak, tak, jestem zakompleksiony - totalnie:) Tak, jak to jest
                        "niezakompleksiony" Niemcu z dzieckiem z matki Francuzki, ojca Niemca, urodzonym
                        i wychowanym we Francji:)))
                        >
                        > > > > "a tato rozgoryczony nieudacznik liczy sie tylko na tyle, na
                        > ile dz
                        > > ieciom
                        > > > > wyjdzie to na dobre a poza tym to musi zaakceptowac, ze w tej
                        > spraw
                        > > ie
                        > > > przegral
                        > > > > i
                        > > > > sie nie liczy."
                        > > >
                        > > > Dlaczego wyciales poczatek ostatniego zdania? Brzmial on:
                        > > >
                        > > > "Dla nich (= urzedow) wazne sa tylko dzieci, (i dalej jak po wyciec
                        > iu
                        > > > zacytowales) a tato rozgoryczony nieudacznik liczy sie tylko na tyl
                        > e,
                        > > > na ile dzieciom wyjdzie to na dobre a poza tym to musi zaakceptowa
                        > c, ze
                        > > w tej
                        > > > sprawie przegral i sie nie liczy"
                        > > >
                        > > > To moje stwierdzenie dotyczy postepowania urzedow wobec dzieci wszy
                        > stkich
                        > >
                        > > > rozwodzacych sie ojcow, niezaleznie od narodowosci czy obywatelstwa
                        > .
                        > > > Znow przyciales, aby ci wyszedl "argument" na moj rasizm?
                        > > > Typowe.....
                        > >
                        > > Nie, wyszedl mi o insynuacjach w stosunku do Polaka-meza, w calej twojej
                        > > wypowiedzi ten akcent jest przewodni. Masz problem z czytaniem wlasnej
                        > > wypowiedzi?
                        >
                        > A ja napisalem wyraznie, ze dla urzednikow maz sie nie liczy, tylko dobro
                        > dzieci. A przewodni akcent to sa twoje kompleksy, jak ktos powie Polak ty od
                        > razu zaciskasz piesci.

                        I chyba zaciskasz piesci, bo ja, "Wszechpolak", nieudacznik i do tego
                        zakompleksiony uznaje istnienie narodu slaskiego:)

                        Czy widzisz juz roznice pomiedzy obywatelstwem danego kraju, a przynaleznoscia
                        do narodu?
                        • silesius Re: Podsumowanie 10.08.04, 20:41
                          somepoint210 napisał:


                          > Czy widzisz juz roznice pomiedzy obywatelstwem danego kraju, a przynaleznoscia
                          > do narodu?

                          Pisalem o tym juz dwa dni temu. A teraz wybacz, koncze wymiane z toba, bo juz
                          nie mam ochoty krecic w kolko tego samego, wielekroc napisanego i stale
                          ignorowanego przezc ciebie, z takim jak ty ignorantem, ktory szuka koniecznie
                          mozliwosci wyzycia swych kompleksow przy pomocy manipulacji i klamstw. Zdrowia
                          zycze, bo na to moze jeszcze nie za pozno.



                          Silesius

                          • somepoint210 Re: Podsumowanie 10.08.04, 20:42
                            silesius napisał:

                            > somepoint210 napisał:
                            >
                            >
                            > > Czy widzisz juz roznice pomiedzy obywatelstwem danego kraju, a przynalezn
                            > oscia
                            > > do narodu?
                            >
                            > Pisalem o tym juz dwa dni temu. A teraz wybacz, koncze wymiane z toba, bo juz
                            > nie mam ochoty krecic w kolko tego samego, wielekroc napisanego i stale
                            > ignorowanego przezc ciebie, z takim jak ty ignorantem, ktory szuka koniecznie
                            > mozliwosci wyzycia swych kompleksow przy pomocy manipulacji i klamstw. Zdrowia
                            > zycze, bo na to moze jeszcze nie za pozno.
                          • somepoint210 Re: Podsumowanie 10.08.04, 21:04
                            Przywolany przez ciebie przyklad (relacja Heimat-Vaterland) nie ma zadnego
                            wspolnego punktu zaczepienia w odniesieniu do tego malzenstwa. Nigdy racjonalnie
                            nie odpowiedziales na inny przywolany przyklad, strukturalnie taki sam jak
                            malzenstwo polsko-niemieckie. Przypomne raz jeszcze, bo nie uciekniesz od niego;
                            "Kim jest dziecko z matki Francuzki, ojca Niemca, urodzone i wychowane we
                            Francji?". Jak mozesz, probujesz uciekac. Bolek ci juz ladnie odpowiedzial
                            dlaczego. Nie wzruszaja mnie twoje epitety, ktorymi pokrywasz niwiedze i
                            inklinacje rasistowskie, jestem na nie odporny. Ignorancji dowiodles w tym watku
                            kilkakrotnie. Juz ci napisalem raz, ze zachowujesz sie, jak dyletant-amator.
                            Jesli mowa o kompleksach, moglbym przyniesc kolejna zlota formulke o spojrzeniu
                            w lustro. Rozumiem, ze zamkniecie sie w lupinie orzecha jest dla ciebie
                            bezpieczne, ale moze nie wychylaj wiecej glowy. Pozostan w swej skostnialej
                            rzeczywistosci. "Have a nice life" osobko ze swoista teoria niezakompleksionego
                            Niemca z matki Niemki, urodzonego i wychowanego w Niemczech. Bo taki ktos musi
                            byc Niemcem, nieprawdaz?
                            • Gość: leszek Re: Podsumowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 11:42
                              Silesius/slezan to zakompleksiony, debilny Niemiec. Ale odkryłem jedną rzecz
                              fajnie się z nim rozmawia, bo jest nieudolnym erystą i można się ćwiczyć w
                              obnażaniu niby-chwytów erystycznych. Przydaje się w życiu, bo takich jak on
                              manipulatorów jest na pęczki.
          • Gość: paneuropean Re: Podsumowanie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.08.04, 21:49
            silesius napisał:

            > Napisalem doslownie: "nie bede schodzil do tego poziomu. Zbyt polskie".
            > Z formy gramatycznej wynika jednoznacznie, ze przymiotnik polskie odnosi sie
            do
            >
            > schodzenia na niski poziom, obnizania poziomu dyskusji

            LOL, ten gosc naprawde nie umie rozmawiac bez obrazania rozmowcow...
            • silesius Re: Podsumowanie 10.08.04, 23:14
              Gość portalu: paneuropean napisał(a):

              > silesius napisał:
              >
              > > Napisalem doslownie: "nie bede schodzil do tego poziomu. Zbyt polskie".
              > > Z formy gramatycznej wynika jednoznacznie, ze przymiotnik polskie odnosi
              > sie
              > do
              > >
              > > schodzenia na niski poziom, obnizania poziomu dyskusji
              >
              > LOL, ten gosc naprawde nie umie rozmawiac bez obrazania rozmowcow...

              Temu gosciowi na takich rozmowcach po prostu nie zalezy.


              Silesius
    • silesius Zebys nie przeoczyl, przenosze na koniec 10.08.04, 16:27
      somepoint210 napisał:

      > Takich jak ty rasistow, czy kolejnych wcielen "neo" tez jest niestety wiecej.
      > Jestes w "dobrym" towarzystwie. Daj upust swojej wiary, edukuj Polakow i
      > Niemcow. Oczywiscie w zgodzie ze swoja teoria z sygnaturki.
      > W tym watku ani razu nie rozmawialem z toba o prawie, uszlo to twej uwadze.
      > Odnosilem sie tylko i wylacznie do twojego bezmyslnego stwierdzenia (patrz
      > sygnaturka).


      To nie jest zadna moja teoria, to wymienienie faktow, ktore sa w artykule i
      pochodza od ojca (moze jemu tez zarzucisz rasizm?) -
      - w odpowiedzi na absurdalny wobec tych faktow zarzut "przymusowej asymilacji".

      "Te dzieci urodzone w Niemczech" - informacja ojca
      " z matki Niemki" - informacja ojca
      "wychowane w Niemczech" - ínformacja ojca
      "sa Niemcami" - informacja ojca

      Opierajac sie wylacznie na w/w informacjach pochodzacych od ojca zapytalem
      jasno i wyraznie: "A gdzie mialby tu byc przypadek przymusowej asymilacji?"
      Zamiast logicznej odpowiedzi na konkretne pytanie padly wyzwiska.
      Wy sobie ta wasza chorobliwa odmiane polskosci sprobujcie jakos leczyc, bo wam
      rzeczywistosc przeslania i czytanie utrudnia.

      Silesisu

      • gosciu_z_niemiec Re: Zebys nie przeoczyl, przenosze na koniec 10.08.04, 16:36
        Informacja polskiej placowki dyplomatycznej:

        "Polska nie ma nic przeciwko posiadaniu podwojnego obywatelstwa - natomiast z
        chwila pobytu w Polsce traktuje dana osobe jak obywatela polskiego. Tzn. nie
        moze on powolywac sie na przywileje zwiazane z posiadaniem innego obywatelstwa."

        Calkiem jak w Niemczech.
        • Gość: emigrant z TAUZENA Re: Zebys nie przeoczyl, przenosze na koniec IP: *.proxy.aol.com 10.08.04, 17:17
          B I N G O !!!!----niestety ale prawdziwe!!!.
      • somepoint210 Przeoczyles moja odpowiedz, oto ona raz jeszcze. 10.08.04, 17:26
        silesius napisał:

        > To nie jest zadna moja teoria, to wymienienie faktow, ktore sa w artykule i
        > pochodza od ojca (moze jemu tez zarzucisz rasizm?) -
        > - w odpowiedzi na absurdalny wobec tych faktow zarzut "przymusowej asymilacji".

        Taaak, to przesledzmy, jak doszlo do tego ponadczasowego stwierdzenia, oto zapis
        dyskusji. Twoj pierwszy wpis w tym watku, cytuje;

        "Urzedy d/s mlodziezy sa bardzo ostrozne w sytuacjach rozwodu czy rozpadu
        malzenstwa, ich zadaniem jest przede wszystkim dbac o dobro dziecka.
        Mialem takiego znajomego, Polaka, z ktorym rozeszla sie zona, tez Polka, ale
        oboje mieszkali w Niemczech juz wiele lat i dzieci mowily po niemiecku i po
        polsku. Wystaral sie mu adwokat o widzenia z dziecmi, nawet pod jej
        nieobecnosc, obecny byl tylko urzednik niemiecki. Znajomy chwalil sie potem, ze
        zprezd urzednikiem rozmawial po niemiecku ale potem dzieciom (coreczki 4 i 7
        lat) po cichu wygarnal po polsku wszystko, jaka to mamusia jest kurwa, pizda i
        szmata, ze on je kocha a to mamunia jest bestia i mu je ukradla.
        Ja mysle, ze dobrze, ze urzedy dmuchaja na zimne i sa ostrozne z obcojezycznymi
        ojcami czy matkami. Dla nich wazne sa tylko dzieci, a tato rozgoryczony
        nieudacznik liczy sie tylko na tyle, na ile dzieciom wyjdzie to na dobre
        a poza tym to musi zaakceptowac, ze w tej sprawie przegral i sie nie liczy."

        -Juz w pierwszym wpisie insynuujesz, ze Polak w tym malzenstwie
        polsko-niemieckim to smiec i nieudacznik, poprzez podanie przykladu. Zreszta
        zupelnie nieadekwatnego do tej opisanej w artykule, bo w twoim przykladzie oboje
        rodzice sa Polakami. To drobiazg, prawda. Wazne, ze juz w pierwszym poscie mozna
        Polaka-meza zmieszac z blotem.

        Na taka opinie otrzymujesz wpis Paneuropeana, ktory stwierdza;

        "Moze od osoby postronnej tego typu opinia mialaby jakas wartosc. Niemniej
        slyszelismy tutaj od Ciebie wystarczajaco duzo aby domniemac, ze gdyby bylo
        odwrotnie i to niemieckiemu ojcu zabroniono by rozmawiac po niemiecku ze swoimi
        dziecmi po tym jak wzenil sie w rodzine polskich faszystow to jestem pewny, ze
        uzywalbys jeszcze dlugo tego jako przykladu "wynaradawiania" biednych Niemcow
        (podalem ten przyklad jako hipotetyczny bo nie wiem czy wszystkie fakty podane
        w artykule maja pokrycie w rzeczywistosci). Nie wiem jakie jest tlo tej sprawy
        bo znamy w sumie opinie glownie jednej ze stron a w takiej sytuacji emocje
        odgrywaja znaczaca role. A emocje, jak wiemy na tym forum, czesto zakrzywiaja
        stan faktyczny. Nie bede tutaj nikogo sadzil ale wydaje mi sie naiwna wiara w
        to, ze w Niemczech nie dopuszcza sie lamania prawa unijnego na jezeli chodzi o
        tak podstawowe prawa jednostki. Ludzie sa tylko ludzmi, tak w Polsce jak i w
        Niemczech."

        Otrzymales rzeczowa opinie osoby, ktora zastrzega, ze nie zna wszystkich
        okolicznosci tej sprawy, ale nie ma zludzen co do lamania prawa unijnego w
        Niemczech. I na dokladke nie sugeruje, ze matka Niemka jest nieudaczniczka i
        smieciem. Stwierdza; "Ludzie sa tylko ludzmi, tak w Polsce jak i w
        Niemczech." Podkresla swoj obiektywizm, ktorego tobie brakuje.

        Otrzumuje od ciebie nastepujaca odpowiedz;
        Do pierwszej czesci:

        "Ja juz niedawno stwierdzilem tutaj, ze Polacy maja najwiecej roboty z
        krytykowaniem tego, co komus sami w usta wloza. W tym sensie, podyskutuj sam ze
        soba, czas ci zleci i nawet nie zauwazysz, ze stoisz w miejscu."

        I do drugiej:

        "Mozesz mi wytlumaczyc, czyje i jakie konkretnie prawo zostaje tu twoim zdaniem
        przez kogo zlamane? Tylko daruj sobie rejtanowskie wzdecia i stekania, i sypnij
        paragrafami przyporzadkowujac je konkretnym osobom. Potrafisz?"

        Prawie nic merytorycznego, kolejny przyczynek do zaakcentowania, jak
        niedoskonalym narodem sa Polacy. Brak tez opinii dotyczacej postu Paneuropeana.
        Jest za to pytanie; "Mozesz mi wytlumaczyc, czyje i jakie konkretnie prawo
        zostaje tu twoim zdaniem przez kogo zlamane?"

        W odpowiedzi otrzymujesz ironiczne stwierdzenie;

        " Przymusowa asymilacja nie jest wbrew traktatom europejskim? Okej, moja
        pomylka. :)"

        Wszyscy wiedza o co chodzi, tylko ty udajesz kretyna i popelniasz ponadczasowy wpis;

        "A gdzie mialby tu byc przypadek przymusowej asymilacji? Te dzieci urodzone w
        Niemczech, z matki Niemki, wychowane w Niemczech, sa Niemcami."

        Rozumiem, ze dalej nie wiesz o co chodzi. Ustawy Norymberskie byly w 1935.

        Reszty twojego ostatniego postu nie chce mi sie komentowac, kolejny przyklad,
        jak wstretnym narodem sa Polacy. Gratuluje.
        • silesius Re: Przeoczyles moja odpowiedz, oto ona raz jeszc 10.08.04, 17:41
          somepoint210 napisał:

          > " Przymusowa asymilacja nie jest wbrew traktatom europejskim? Okej, moja
          > pomylka. :)"
          >
          > Wszyscy wiedza o co chodzi, tylko ty udajesz kretyna i popelniasz
          > ponadczasowy wpis;
          >
          > "A gdzie mialby tu byc przypadek przymusowej asymilacji? Te dzieci urodzone w
          > Niemczech, z matki Niemki, wychowane w Niemczech, sa Niemcami."
          >
          > Rozumiem, ze dalej nie wiesz o co chodzi. Ustawy Norymberskie byly w 1935.
          >
          > Reszty twojego ostatniego postu nie chce mi sie komentowac, kolejny przyklad,
          > jak wstretnym narodem sa Polacy. Gratuluje.

          Ach, zostaw Polakow, nie wycieraj sobie nimi ryja, to wy nie znacie znaczenia
          slowa asymilacja a potem wypisujecie, ze "wszyscy wiedza o co chodzi"
          Otoz nie, nie wszyscy wiedza, o co chodzi w tym zarzucie, gdyz jasnym jest, ze
          zjawisko asymilacji wymaga przeszczepienia na inny, obcy grunt, czego w tej
          sprawie brak.
          Mozecie sobie operowac we wlasnych, wyimaginowanych i falszywych systemach
          pojeciowych, mozecie wkladac inlerlokutorom niewypowiedziane zdania w usta
          (klamco, ciebie tez na tym przylapalem) aby ich potem obluzgac jak ty to
          robisz - wasza sprawa. Z rzeczywistoscia nie ma to nic wspolnego.
          Wszystko dobre, co z was robi meczennikow, no nie?

          Silesius


          • somepoint210 Re: Przeoczyles moja odpowiedz, oto ona raz jeszc 10.08.04, 17:54
            silesius napisał:

            > Ach, zostaw Polakow, nie wycieraj sobie nimi ryja, to wy nie znacie znaczenia
            > slowa asymilacja a potem wypisujecie, ze "wszyscy wiedza o co chodzi"
            > Otoz nie, nie wszyscy wiedza, o co chodzi w tym zarzucie, gdyz jasnym jest, ze
            >
            > zjawisko asymilacji wymaga przeszczepienia na inny, obcy grunt, czego w tej
            > sprawie brak.
            > Mozecie sobie operowac we wlasnych, wyimaginowanych i falszywych systemach
            > pojeciowych, mozecie wkladac inlerlokutorom niewypowiedziane zdania w usta
            > (klamco, ciebie tez na tym przylapalem) aby ich potem obluzgac jak ty to
            > robisz - wasza sprawa. Z rzeczywistoscia nie ma to nic wspolnego.
            > Wszystko dobre, co z was robi meczennikow, no nie?

            He, he, skloc mnie teraz z Polakami. Czy powinienem powiedziec teraz: "to takie
            typowe nazistowskie":). Gdzie mnie przylapales na klamstwie, gdzie ci cos
            wkladalem do ust(cholera, to nie zabrzmialo zbyt elegancko:))), gdzie cie
            zbluzgalem? Kto wiec wklada w usta niewypowiedziane slowa? Ja powyzej
            zacytowalem twoje insynuacje i obelgi w stosunku do Polakow. Poczekam teraz na
            moje w stosunku do Niemcow. Cytuj.
            • silesius Re: Przeoczyles moja odpowiedz, oto ona raz jeszc 10.08.04, 19:10
              somepoint210 napisał:

              > silesius napisał:
              >
              > > Ach, zostaw Polakow, nie wycieraj sobie nimi ryja, to wy nie znacie znacz
              > enia
              > > slowa asymilacja a potem wypisujecie, ze "wszyscy wiedza o co chodzi"
              > > Otoz nie, nie wszyscy wiedza, o co chodzi w tym zarzucie, gdyz jasnym jes
              > t, ze
              > >
              > > zjawisko asymilacji wymaga przeszczepienia na inny, obcy grunt, czego w t
              > ej
              > > sprawie brak.
              > > Mozecie sobie operowac we wlasnych, wyimaginowanych i falszywych systemac
              > h
              > > pojeciowych, mozecie wkladac inlerlokutorom niewypowiedziane zdania w ust
              > a
              > > (klamco, ciebie tez na tym przylapalem) aby ich potem obluzgac jak ty to
              > > robisz - wasza sprawa. Z rzeczywistoscia nie ma to nic wspolnego.
              > > Wszystko dobre, co z was robi meczennikow, no nie?
              >
              > He, he, skloc mnie teraz z Polakami. Czy powinienem powiedziec teraz: "to
              takie
              > typowe nazistowskie":). Gdzie mnie przylapales na klamstwie, gdzie ci cos
              > wkladalem do ust(cholera, to nie zabrzmialo zbyt elegancko:))), gdzie cie
              > zbluzgalem? Kto wiec wklada w usta niewypowiedziane slowa? Ja powyzej
              > zacytowalem twoje insynuacje i obelgi w stosunku do Polakow. Poczekam teraz na
              > moje w stosunku do Niemcow. Cytuj.


              Czy ty udajesz, czy faktycznie taki ciemiak jestes? Zarzuciles mi, ze napisalem
              cos o "polskim poziomie dyskusji" co jest nieprawda. Wskazalem ci to klamstwo,
              ale do ciebie po prostu nie dociera.
              Dwie linijki wyzej znajdziesz moja odpowiedz na nastepna twoja manipulacje,
              wyciales pol zdania, wyrwales z kontekstu.

              Ta twoja chorobliwa forma polskosci cie zaslepia.

              Silesius
              • somepoint210 Re: Przeoczyles moja odpowiedz, oto ona raz jeszc 10.08.04, 19:33
                silesius napisał:

                > somepoint210 napisał:
                >
                > > silesius napisał:
                > >
                > > > Ach, zostaw Polakow, nie wycieraj sobie nimi ryja, to wy nie znacie
                > znacz
                > > enia
                > > > slowa asymilacja a potem wypisujecie, ze "wszyscy wiedza o co chodz
                > i"
                > > > Otoz nie, nie wszyscy wiedza, o co chodzi w tym zarzucie, gdyz jasn
                > ym jes
                > > t, ze
                > > >
                > > > zjawisko asymilacji wymaga przeszczepienia na inny, obcy grunt, cze
                > go w t
                > > ej
                > > > sprawie brak.
                > > > Mozecie sobie operowac we wlasnych, wyimaginowanych i falszywych sy
                > stemac
                > > h
                > > > pojeciowych, mozecie wkladac inlerlokutorom niewypowiedziane zdania
                > w ust
                > > a
                > > > (klamco, ciebie tez na tym przylapalem) aby ich potem obluzgac jak
                > ty to
                > > > robisz - wasza sprawa. Z rzeczywistoscia nie ma to nic wspolnego.
                > > > Wszystko dobre, co z was robi meczennikow, no nie?
                > >
                > > He, he, skloc mnie teraz z Polakami. Czy powinienem powiedziec teraz: "to
                >
                > takie
                > > typowe nazistowskie":). Gdzie mnie przylapales na klamstwie, gdzie ci cos
                > > wkladalem do ust(cholera, to nie zabrzmialo zbyt elegancko:))), gdzie cie
                > > zbluzgalem? Kto wiec wklada w usta niewypowiedziane slowa? Ja powyzej
                > > zacytowalem twoje insynuacje i obelgi w stosunku do Polakow. Poczekam ter
                > az na
                > > moje w stosunku do Niemcow. Cytuj.
                >
                >
                > Czy ty udajesz, czy faktycznie taki ciemiak jestes? Zarzuciles mi, ze napisalem
                >
                > cos o "polskim poziomie dyskusji" co jest nieprawda. Wskazalem ci to klamstwo,
                > ale do ciebie po prostu nie dociera.
                > Dwie linijki wyzej znajdziesz moja odpowiedz na nastepna twoja manipulacje,
                > wyciales pol zdania, wyrwales z kontekstu.

                Czy ty umiesz czytac slowo pisane, prosilem o cytaty, swiadczace o obelgach w
                stosunku do Niemcow. Czekam. Ja twoje wypowiedzi, insynujace obelzywie polakow
                juz zacytowalem. Mam ich jeszcze kilka, min. z Forum Cieszyn, ale takze i tutaj,
                na Katowicach.

                > Ta twoja chorobliwa forma polskosci cie zaslepia.

                Jak u ciebie z zaslepieniem rasistowskim?:)
                • Gość: Pytek Re: Przeoczyles moja odpowiedz, oto ona raz jeszc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.04, 22:44
                  A jak Jym samym styknie byc' Ludziooma?
    • Gość: ac cos tu nie gra IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.08.04, 22:01
      Ludzie jezeli niemiecki jugendamt zezwala facetowi na widzenie dzieci tylko pod
      nadzorem to facet musial juz ciezko cos "przezskrobac".
      Wedlug nowego niemieckiego prawa rozwodowego maja obydwoje rodzice te same
      prawa i powinnosci w stosunku do dzieci po jak i wczasie rozwodu, trzeba juz
      miec sporo na pienku zeby sad rodzinny tak rygorytycznie osadzil. napewno facet
      sie nie przyznal ze byl 90% czasu "nabity" lub t.p.
      • Gość: herlock sholmes Re: cos tu nie gra IP: 67.15.76.* 10.08.04, 22:29
        Temat niepoprawny politycznie ;)
    • gosciu_z_niemiec Hihi! Jak taki jeden bokser :-) 10.08.04, 23:35
      grba napisał:

      > Co wy na to?
      >
      > www.wprost.pl/ar/?O=64576


      * Przyjechałem do Niemiec z nadzieją na lepszą przyszłość - mówi "Wprost"
      Wojciech Pomorski, który był jednym z ostatnich emigrantów z PRL. Gdy 12 lipca
      1989 r. wsiadł do pociągu w Bytowie, miał w kieszeni bilet w jedną stronę. Na
      początku wszystko układało się dobrze. Państwo niemieckie zapewniło mu dach nad
      głową i utrzymanie, zaczął chodzić na kursy dokształcające. Wtedy poznał Niemkę
      Tanję. Zamieszkali razem w trzypokojowym mieszkaniu w Hamburgu. *

      Hihi! Jak on w 1989 w lipcu wyjechal i dostal utrzymanie i kursy doksztalcajace
      to moze on raczej jest Niemiec pochodzeniowiec a nie Polak. No przynajmniej sie
      tak moze przedstawil w Niemczech i dostal co mu sie jako przesiedlencowi
      nalezalo. Bytow to chyba som Kaszuby? No bo azylu juz na pewno nie dostal bo
      inne czasy nastaly w Polsce i przestali dawac no to tylko jako pochodzeniowiec
      mogl dostac te wszystkie swiadczenia. Na pozwolenie na pobyt tez juz nie mogl
      liczyc no i nie dostalby swiadczen zadnych juz wtedy a ten tu i utrzymanie mial
      i kursy. Ale jaja jak teraz w opalach to mu sie przypomnialo skad pochodzi a
      przed tym to sobie pewnie chwalil bycie Niemcem. Ale jaja. Jednemu bokserowi
      tez sie przypomnialo skad jest dopiero jak mu przestalo wychodzic w Niemczech.
      • Gość: Jan Re: Hihi! Jak taki jeden bokser :-) IP: *.dip.t-dialin.net 11.08.04, 15:06
        ktoremu przypomnialo sie ze Polak,jak dzieki Niemcom zarobil forse i w Polsce moze grac kogos,milionera i dobroczynce.
      • Gość: emigrant z TAUZENA jeden bokser :-)>bzdury gadasz gosciu z niemiec IP: *.proxy.aol.com 11.08.04, 20:37
        "Darek" zawsze przyznawal sie do polskosci i za to nie byl za bardzo lubiany
        przez zwyklych niemcow,kilka ostatnich walk(pare lat)startowal juz pod polska
        flaga gdyz mogl sobie juz na to pozwolic(...),gdyby nie wyjechal (jak sam
        powiedzial) to jago kariera skonczyla by sie pod budka z piwem i to duzo
        wczesniej.Dlaczego emigracja kojarzy sie zawsze z odcieciem sie od korzeni?a
        moze chodzi o zazdrosc iz komus sie udalo(chociaz ciezko na to charowal)a ty
        siedzisz liczysz na cud lub tesciowa.Jak jestes z niemiec i siedzisz tu
        wystarczajaco dlugo to powinienes wiedziec cos wiecej o tym wspanialym
        bokserze,szkoda iz polska nie ma wiecej takich sportowcow,tylko jeszcze
        D.Czerkawski.
        • Gość: Jan To po gowno wziol niemieckie obywatelstwo IP: *.dip.t-dialin.net 14.08.04, 14:35
          paszport i personalausweis..????
          • Gość: emigrant z TAUZENA Re: To po gowno wziol niemieckie obywatelstwo IP: *.proxy.aol.com 16.08.04, 17:02
            Wzion bo musiol...,tak jak ty...,tyz bys prawdopodobnie stol pod budkom...-
            ciarachu-ja?.Mozyj i na to bis nii miol...<<<<.
Pełna wersja