grba
27.08.04, 14:13
PAP, MD /2004-08-27 12:57:00
Rządy Polski i Niemiec za "opcją zerową"
Niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung" napisał w piątek, że rządy Polski
i Niemiec opowiadają się za przyjęciem "opcji zerowej" w kwestii roszczeń.
"Polski rząd opowiada się za »opcją zerową«. Tak samo myśli w zasadzie
niemiecki rząd, a ostatnio także przewodnicząca Związku Wypędzonych (BdV)
Erika Steinbach. Jednak Berlin nie chciałby brać na siebie roszczeń
wypędzonych, gdyż sytuacja finansowa nie pozwala na to. Władze niemieckie
wskazują raczej na drogę sądową w Polsce" - czytamy w zamieszczonym na łamach
gazety komentarzu.
"SZ" przypomina, że kanclerz Gerhard Schroeder zapowiedział podczas wizyty 1
sierpnia w Warszawie, że niemiecki rząd będzie przedstawiał przed
międzynarodowymi trybunałami roszczenia wypędzonych jako niezgodne z prawem.
Komentator podkreśla przy tej okazji, że roszczenia odszkodowawcze są
wysuwane jedynie przez "garstkę" wypędzonych, stanowiącą mniej niż jeden
procent dawnych właścicieli majątków na Wschodzie lub ich spadkobierców.
Autor ubolewa, że polska opozycja nie chce dostrzec, iż żadna niemiecka
partia nie popiera zwolenników roszczeń skupionych wokół Pruskiego
Powiernictwa.
Właściwym powodem wysuwania wzajemnych roszczeń jest - zdaniem "SZ" -
odmienne spojrzenie na przesunięcie Polski po wojnie na zachód.
"Z wyjątkiem starych i nowych nazistów oraz odrzucającej pojednanie
mniejszości w szeregach BdV w Niemczech panuje zgoda co do tego, że
odstąpienie terenów wschodnich, na których mieszkało przed wojną ponad 10 mln
Niemców, było czymś w rodzaju reparacji za szkody wojenne, za które Niemcy
ponoszą odpowiedzialność" - czytamy.
Polska prawica, która pielęgnuje wizerunek "niemieckiego odwiecznego wroga",
myśli inaczej - twierdzi "SZ". Jej zdaniem, Polska ma historyczne prawo do
Śląska, Pomorza, Prus Zachodnich i Wschodnich. Zwolennicy tej koncepcji
dodają, że Polska utraciła swoje ziemie na Wschodzie i nie otrzymała
odszkodowań za zniszczenia. Z tego powodu Warszawa musi więc domagać się od
Berlina reparacji.
Zdaniem komentatora, większość w Sejmie dla tego stanowiska uważana jest za
pewnik. "Temat ten będzie więc zapewne odgrywał rolę także w kampanii
przedwyborczej. Berlin i Warszawa stoją przed kolejnymi zawirowaniami" -
czytamy w konkluzji komentarza w "Sueddeutsche Zeitung".