Wąsy a Śląskie obyczaje

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 01:00
Witam szanownych forumowiczów ze Sląska.

Od pewnego czasu przebywam w tym regionie i rzucila mi sie w oczy jedna
rzecz. Kobiety, nawet młode dziewczyny, czesto noszą wąsik.

Poczatkowo myslalem, ze moze mi sie tak wydaje, albo ze kobiety te np. nie
dostrzegają tego co ja widze. Ale nie dalej jak wczoraj widzialem w autobusie
dziewczyne ok. 25 lat, pomalowaną, w żakiecie, uczesaną, ale z wyrażnym
wąsikiem. Pomyslalem że to nie jest przypadkowa sprawa, bo przeciez musi ten
wąsik widzieć podczas malowania się w lustrze.

Dzis za to widzialem w sklepie spozywczym kolo parku Kościuszki kobiete z
naprawde solidnym wąsem, co wiecej wąs ten wydawał mi sie nawet równo
przystrzyżony co tym bardziej dowodzi tego, ze świadomie kobieta o niego dba.
Ponieważ w żadnej cześci kraju nie spotykam tak wiele kobiet z wąsikiem -
zaciekawiło mnie to. Czy to jest jakiś regionalny zwyczaj? I czy ma to jakis
zwiazek z tym że tak wiele dziewczyn robi sobie smoliście czarne włosy
(taką "czarna czerń' tylko tutaj widuje).
Czy mężczyźni na Śląsku preferują taki typ b. ciemnych dziewczyn z silnym
zarostem. Czy to jest jakaś tradycja, jak np. tabaka na Kaszubach?
Ciekaw jestem waszych opinii?
    • synziemi Re: Wąsy a Śląskie obyczaje 04.09.04, 05:32
      Czlowieku, kazdy region ma swoja tradycje i nie powinienes sie smiac z tego
      czego nie rozumiesz. Slask przez wiele lat byl czescia Czech, Niemiec, Austrii
      a nawet monarchii habsburskiej i jest przez to bardzo odrebny kulturowo. Poza
      tym jest tu jezyk slaski ktory jest pelnoprawnym jezykiem a nie gwara i wydaje
      mi sie, ze to chyba najdobitniej odpowiada na Twoje pytanie dlaczego sa tu
      kobiety z lekkim (lekkim, nie twardym jak meski) zarostem. Od lat kradna nam
      tu wegiel ktory nastepnie wywozi sie do Warszawy gdzie zbudowano z niego Palac
      Kultury i inne budowle komunistyczne. Ten wegiel powinien byl zostac tu a nie
      byc sprzedawany gdzie indziej; jest on naszym dziedzictwem i nie powinno sie go
      wywozic. Poza tym wielu Slazakow wypedzono myslac, ze slaski to gwara
      niemiecka. Tak wiec miej to wszystko na uwadze kiedy wysmiewasz sie ze
      slaskich zwyczajow bo wiedz, ze sa ugruntowane w wielowiekowej tradycji a nie
      nalecialosciami tak jak w innych czesciach Polski. Ten slaski wasik u kobiet
      to tez taka mala tradycja naszego malego hajmatu i jestesmy z niej dumni bo
      jestesmy tu autochtonami a nie tak jak przyjezdni gorole. Kiedy w Warszawie
      jeszcze mieszkali jaskiniowcy (ktorych nastepnie Warszawiacy wypedzili) to u
      nas juz Gutenberg (znany Slazak, nota bene, i noblista) wymyslil pisownie.
      • rico-chorzow Re: Także pomocna dłoń 04.09.04, 12:12
        synziemi napisał:

        > Czlowieku, kazdy region ma swoja tradycje i nie powinienes sie smiac z tego
        > czego nie rozumiesz. Slask przez wiele lat byl czescia Czech, Niemiec,
        Austrii
        >
        > a nawet monarchii habsburskiej i jest przez to bardzo odrebny kulturowo.
        Poza
        > tym jest tu jezyk slaski ktory jest pelnoprawnym jezykiem a nie gwara i
        wydaje
        > mi sie, ze to chyba najdobitniej odpowiada na Twoje pytanie dlaczego sa tu
        > kobiety z lekkim (lekkim, nie twardym jak meski) zarostem. Od lat kradna nam
        > tu wegiel ktory nastepnie wywozi sie do Warszawy gdzie zbudowano z niego
        Palac
        > Kultury i inne budowle komunistyczne. Ten wegiel powinien byl zostac tu a
        nie
        > byc sprzedawany gdzie indziej; jest on naszym dziedzictwem i nie powinno sie
        go
        >
        > wywozic. Poza tym wielu Slazakow wypedzono myslac, ze slaski to gwara
        > niemiecka. Tak wiec miej to wszystko na uwadze kiedy wysmiewasz sie ze
        > slaskich zwyczajow bo wiedz, ze sa ugruntowane w wielowiekowej tradycji a nie
        > nalecialosciami tak jak w innych czesciach Polski. Ten slaski wasik u kobiet
        > to tez taka mala tradycja naszego malego hajmatu i jestesmy z niej dumni bo
        > jestesmy tu autochtonami a nie tak jak przyjezdni gorole. Kiedy w Warszawie
        > jeszcze mieszkali jaskiniowcy (ktorych nastepnie Warszawiacy wypedzili) to u
        > nas juz Gutenberg (znany Slazak, nota bene, i noblista) wymyslil pisownie.



        dla Synówziemi,już ten nik powinien każdego inspirować do pomocy.
      • Gość: Śląskofil Re: Wąsy a Śląskie obyczaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 13:52
        Szanowny Panie,

        Nie ośmieliłbym się śmiać z żadnego regionu, a tym bardziej ze Śląska, na
        ktorym sie znalazłem i od razu nim zachwyciłem. Chciałbym poznać lepiej ten
        region i zrozumieć go.

        Zdaję sobie sprawę, że Śląsk jako kultura pogranicza czerpał z różnych źródeł,
        choć nie sądziłem że i tutaj są wplywy austriackie, na co Szanowny Pan słusznie
        zwrócił mi uwagę. Istotnie, np. w Krakowie, w ktorym wpływy Austro-Wegiersiej
        metropolii są widoczne, wielu - szczególnie starszych mężczyzn -
        nosi 'cesarskie wąsy'. Czy sądzi pan jednak, że i kobiety bylyby skłonne tę
        modę przejmować? I dlaczego akurat na Śląsku tak się stało?

        Czasem rzeczywiście pobieżna obserwacja może prowadzić do błędnych wniosków,
        np. szkocka szlacha nosi kilty, ktore nam - przez oczywiste skojarzenie z
        kobiecym ubiorem - wydaja sie mało męskie, a tymczasem ich geneza jest inna.
        Zatem rozumiem, że kobiece wąsiki maja związek z wąsem cesarskim - tylko
        prosiłbym o lepszą wykładnie tego związku.

        Pisze Pan o języku śląskim, ktory muszę przyznać jest ciekawy. Rozumiem, że
        podobnie jak w przypadku kaszubskiej gwary, wiele jest sporów o to czy jest on
        odrębny czy też nie. Nie wnikam w to, podoba mi sie taki jaki jest. Chciałbym
        przeczytać jakąś dobrą literaturę śląską, czy może mi Pan polecić jakiegoś
        współczesnego pisarza piszącego po śląsku? Ciekaw jestem bardzo tej literatury,
        a wydaje mi sie że mogłbym podołać z przeczytaniem, pomimo że niedawno zacząłem
        mieć ze śląskim kontakt.

        Zaskakuje mnie natomiast Pana niechęć do "przyjezdnych", choć przyznać muszę że
        często się z nią tutaj spotykam - taką po prostu niechęcią do wszystkich
        obcych: miłych, niemilych, w ogole do obcych? Nie wiem glaczego nazywa mnie Pan
        gorolem (czy to 'góral' po śląsku?) - nie jestem z gór? Czy może tylko z
        góralami występują jakieś regionalne animozje na Śląsku? I czy są to jeszcze
        animozje z czasów "austriackich" - wszak i Zakopane bylo częścia cesarstwa?

        Na koniec chciałbym jednak zwrocić Szanownemu Panu uwage na kilka faktów -
        wyłącznie dla ścisłości historycznej, oczywiście, wiec prosze mi tę śmiałośc
        wybaczyć: Gutenberg urodził się w Moguncji, ktora leży w Zachodniej części
        obecnych Niemiec. Czy może zna Pan jakieś fakty, ktore wskazywałyby że istotnie
        pochodził ze Śląska? Natomiast niewątpliwie nie był noblistą: A. Nobel urodził
        sie w 1833r, a nagrody noblowskie zostaly ustanowione na podstawie jego
        testamentu po jego śmierci. Ponieważ zmarł w 1896, to wychodzi z rachunków, że
        Gutenberg urodził sie dokładnie 500 lat przed nim, bo miało to miejsce ok. 1396
        roku. No i Gutenberg opracował metodę druku na skalę przemysłową, nie zaś
        pisownię.
        • Gość: linker Re: Wąsy a Śląskie obyczaje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 14:23
          Padoucie:

          "Pisze Pan o języku śląskim, ktory muszę przyznać jest ciekawy. Rozumiem, że
          podobnie jak w przypadku kaszubskiej gwary, wiele jest sporów o to czy jest on
          odrębny czy też nie. Nie wnikam w to, podoba mi sie taki jaki jest. Chciałbym
          przeczytać jakąś dobrą literaturę śląską, czy może mi Pan polecić jakiegoś
          współczesnego pisarza piszącego po śląsku? Ciekaw jestem bardzo tej literatury,
          a wydaje mi sie że mogłbym podołać z przeczytaniem, pomimo że niedawno zacząłem
          mieć ze śląskim kontakt."

          Na poczoontek radza Woom poczytac' cosik lekigo, mogoom to byc' na tyn
          przikuod "Szloonzky bajdy - Dymbina" Bolasuawa Paz'dziora (ISBN-83-90775-1-7).
          Przi tym poznocie tyrz z'dziebecko naszy Gyszihty i procesa, kjere do teroska
          dauy przerzyc' Naszy Goudce.
          I morzno niyjedne spokopicie?

          Zanim sie to kan'sik nojdziecie, bo szloonzkih ksioonrzkoow niy do sie leko
          w Polsce nojs'c', mogecie tego posmakowac' we koonckah tukej:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=14341949&a=14590506

          • Gość: Śląskofil Re: Wąsy a Śląskie obyczaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 14:37
            To ciekawe, rozumiem. Ale bajki i rózne regionalne 'skarby' to nie to o co
            pytałem. Prosze sie nie obrazić bo to interesujące, ale chodzi mi raczej o taką
            literature naprawde współczesną. Po śląsku, niekoniecznie o Śląsku, ale może
            być - ale nie 'folklorystyczna' tylko bezprzymiotnikową. Jakiegoś śląskiego
            Pilcha, Tokarczuk, albo Mrożka, Lema. Coś tego typu.
            • Gość: George Hedgehog Re: Wąsy a Śląskie obyczaje IP: *.in-addr.btopenworld.com 04.09.04, 14:50
              Gorol Mietek is back?
              • Gość: Śląskofil Re: Wąsy a Śląskie obyczaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 17:08
                Czy to jest jakiś tytuł książki, czy ktoś chce i wytknąć, że jestem przyjezdny?
                Na wszelki wypadek powtarzam: nie jestem z gór, chociaż lubie Zakopane.

                Gość portalu: George Hedgehog napisał(a):

                > Gorol Mietek is back?
            • Gość: linker Re: Wąsy a Śląskie obyczaje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 22:02
              Witejcie Szloonzkofilu!

              Jo mjou nadziejo, co aby kooncecek "Dymbiny" se wez'niecie do uoorzka, jak jurz
              niy kcielis'cie brac' tego do rynki. Te z'dziybecko pewnikym na cosik by u Wous
              poomooguo. Tak se po cihu medykuja, cy Wys'cie tak po Prowdzie soom pragliwe
              wjedze uoo Nous?

              Niy do sie jy posioon's'c' bez cytanio!

              Jo wjym, irze dlo Wous taky texta soom mauo przidajne, bo jak same powjadocie,
              dziepjyro uod niydouwna mocie interesa we Naszy Goudce.

              Bez to cobys'cie niy mjeli i ze tym uostudy, podoom Woom teroski aby ze dwa
              tytua, ze kjerymi Woom pudzie lekcy:

              1. "Gnooj" Wojciecha Kuczoka
              2. "Finis Silesiae" Henryka Wańka

              A cobys'cie niy pejdzieli, co Woom korza siyngac' po bele co, napoomkna ino,
              irze uoba te buhy soom propoonowane do Nike - nagrody literacki, we uoosmym
              jeji szubje.

              Tu sie tymu mogecie podziwac' i skoontroluwac' prowdziwos' mojih suowoow:

              serwisy.gazeta.pl/ksiazki/0,0.html
              I cobys'cie niy marudziyli wjyncy skirz mojih propozycjoow, to dodoom, co je to
              niy bele jako koonkurycyjo, ino nojwarzniejszo i nojwjynkszo nagroda literacko
              we Polsce.

              Ze siedmju we finale autoroow, dwjuh to Szloonzouki!

              PS
              I wez'cie sie nareszcie za cytaniy.
              • Gość: Pytek Re: Wąsy a Śląskie obyczaje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 12:59
                Takes'cie zacytane?

                Cy Woom godka uodebrauo?
                • Gość: Śląskofil Re: Wąsy a Śląskie obyczaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 20:22
                  Witam ponownie,

                  rzeczywiscie troche nie pisałem, bo sie zaczytałem. Ciekawe było i ładne, ale i
                  śląskie i polskie. Jak Pilch jest i krakowski, i polski. Odrębności nie widzę,
                  tylko lokalność.
                  • Gość: Pytek Re: Wąsy a Śląskie obyczaje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.04, 08:20
                    A Autoonoomijo to niy je nijwyrzszo zorta lokalnos'cie?

                    Samorzoondnos'cie?
    • rico-chorzow Re: Wąsy a Śląskie obyczaje 04.09.04, 12:05
      Gość portalu: Śląskofil napisał(a):

      > Witam szanownych forumowiczów ze Sląska.
      >
      > Od pewnego czasu przebywam w tym regionie i rzucila mi sie w oczy jedna
      > rzecz. Kobiety, nawet młode dziewczyny, czesto noszą wąsik.
      >
      > Poczatkowo myslalem, ze moze mi sie tak wydaje, albo ze kobiety te np. nie
      > dostrzegają tego co ja widze. Ale nie dalej jak wczoraj widzialem w autobusie
      > dziewczyne ok. 25 lat, pomalowaną, w żakiecie, uczesaną, ale z wyrażnym
      > wąsikiem. Pomyslalem że to nie jest przypadkowa sprawa, bo przeciez musi ten
      > wąsik widzieć podczas malowania się w lustrze.
      >
      > Dzis za to widzialem w sklepie spozywczym kolo parku Kościuszki kobiete z
      > naprawde solidnym wąsem, co wiecej wąs ten wydawał mi sie nawet równo
      > przystrzyżony co tym bardziej dowodzi tego, ze świadomie kobieta o niego dba.
      > Ponieważ w żadnej cześci kraju nie spotykam tak wiele kobiet z wąsikiem -
      > zaciekawiło mnie to. Czy to jest jakiś regionalny zwyczaj? I czy ma to jakis
      > zwiazek z tym że tak wiele dziewczyn robi sobie smoliście czarne włosy
      > (taką "czarna czerń' tylko tutaj widuje).
      > Czy mężczyźni na Śląsku preferują taki typ b. ciemnych dziewczyn z silnym
      > zarostem. Czy to jest jakaś tradycja, jak np. tabaka na Kaszubach?
      > Ciekaw jestem waszych opinii?


      .Co do "czarnej czerni" Panie Sląskofil,Pan musi bezwarunkowo wyjść z pańskiej
      piwnicy,zapewniam Pana świat jest kolorowy,albo jest Pan siłą w nie
      trzymany?,jeżeli tak proszę napisać,pomożemy Panu przyjść do ładu z silnym
      zarostem a przede wszystkim z pańskim wąsikiem,wyciągam moją pomocną dłoń.
      • Gość: :_| Re: Wąsy a Śląskie obyczaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 14:31
        Riko nie unoś się !
    • Gość: pepe Re: Wąsy a Śląskie obyczaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 12:31
      Gość portalu: Śląskofil napisał(a):

      > Witam szanownych forumowiczów ze Sląska.
      >
      > Od pewnego czasu przebywam w tym regionie i rzucila mi sie w oczy jedna
      > rzecz. Kobiety, nawet młode dziewczyny, czesto noszą wąsik.
      >
      > Poczatkowo myslalem, ze moze mi sie tak wydaje, albo ze kobiety te np. nie
      > dostrzegają tego co ja widze. Ale nie dalej jak wczoraj widzialem w autobusie
      > dziewczyne ok. 25 lat, pomalowaną, w żakiecie, uczesaną, ale z wyrażnym
      > wąsikiem. Pomyslalem że to nie jest przypadkowa sprawa, bo przeciez musi ten
      > wąsik widzieć podczas malowania się w lustrze.
      >
      > Dzis za to widzialem w sklepie spozywczym kolo parku Kościuszki kobiete z
      > naprawde solidnym wąsem, co wiecej wąs ten wydawał mi sie nawet równo
      > przystrzyżony co tym bardziej dowodzi tego, ze świadomie kobieta o niego dba.
      > Ponieważ w żadnej cześci kraju nie spotykam tak wiele kobiet z wąsikiem -
      > zaciekawiło mnie to. Czy to jest jakiś regionalny zwyczaj? I czy ma to jakis
      > zwiazek z tym że tak wiele dziewczyn robi sobie smoliście czarne włosy
      > (taką "czarna czerń' tylko tutaj widuje).
      > Czy mężczyźni na Śląsku preferują taki typ b. ciemnych dziewczyn z silnym
      > zarostem. Czy to jest jakaś tradycja, jak np. tabaka na Kaszubach?
      > Ciekaw jestem waszych opinii?


      :)))))
    • builder Re: Wąsy a Śląskie obyczaje 04.09.04, 22:13
      Gość portalu: Śląskofil napisał(a):

      > Witam szanownych forumowiczów ze Sląska.
      >
      > Od pewnego czasu przebywam w tym regionie i rzucila mi sie w oczy jedna
      > rzecz. Kobiety, nawet młode dziewczyny, czesto noszą wąsik.
      >
      > Poczatkowo myslalem, ze moze mi sie tak wydaje, albo ze kobiety te np. nie
      > dostrzegają tego co ja widze. Ale nie dalej jak wczoraj widzialem w autobusie
      > dziewczyne ok. 25 lat, pomalowaną, w żakiecie, uczesaną, ale z wyrażnym
      > wąsikiem. Pomyslalem że to nie jest przypadkowa sprawa, bo przeciez musi ten
      > wąsik widzieć podczas malowania się w lustrze.
      >
      > Dzis za to widzialem w sklepie spozywczym kolo parku Kościuszki kobiete z
      > naprawde solidnym wąsem, co wiecej wąs ten wydawał mi sie nawet równo
      > przystrzyżony co tym bardziej dowodzi tego, ze świadomie kobieta o niego dba.
      > Ponieważ w żadnej cześci kraju nie spotykam tak wiele kobiet z wąsikiem -
      > zaciekawiło mnie to. Czy to jest jakiś regionalny zwyczaj? I czy ma to jakis
      > zwiazek z tym że tak wiele dziewczyn robi sobie smoliście czarne włosy
      > (taką "czarna czerń' tylko tutaj widuje).
      > Czy mężczyźni na Śląsku preferują taki typ b. ciemnych dziewczyn z silnym
      > zarostem. Czy to jest jakaś tradycja, jak np. tabaka na Kaszubach?
      > Ciekaw jestem waszych opinii?

      wasik u dojrzalej kobiety jest sexowny),
      wasy u mez`czyzn w Polsce to juz` chyba rego`la,
      • Gość: :) Re: Wąsy a Śląskie obyczaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 22:16
        Shut da fuck up.
        • Gość: miamore Re: Wąsy a Śląskie obyczaje IP: *.arcor-ip.net 05.09.04, 14:35
          Szkoda czy slaskofil nie spytal pan noszacych wasy czy sa rodowitymi Slazaczkami
          , mysle jednak ze to raczej nabytek slaski skrojcowany wczesniej z Tatarami czy
          Turkami.
    • Gość: harc mistrz Re: Wąsy a Śląskie obyczaje IP: 62.233.241.* 05.09.04, 22:43
      Wątek Śląskofila jest intrygujący i niebanalny.
      Mnie również tutaj na Śląsku wielokrotnie zdarzało się spotykać na ulicy, czy w
      pracy, kobiety z wąsami. I też się zastanawiałem skąd to się bierze.
      U młodych dziewczyn taki wąsik bywał raczej płowy i o delikatnym włosiu, w
      stylu jakby hiszpańskim, tuż nad górną wargą; a u starszych pań (a takie okazy
      często widywałem np. w środowisku działaczek "Ligi Kobiet", prokuratorów,
      posłow), wąs ów był bardziej sumiasty i okazały.
      Zawsze zadziwiające wydawało mi się, że posiadaczki wasików, z reguły bywały
      przez naturę także obficie owłosione... poniżej. Zwłaszcza ich nogi miały
      trudny do wydepilowania i lekko seksowny zarost z przodu, nadający damskim
      kończynom sarniej smukłości.
      Teraz mniej się widuje takich przypadków, bo w tutejszych supermarketach
      pojawiło się dużo elektrycznych maszynek-golarek BRAUNA, PHILIPSA i innych
      zachodnich marek po promocyjnych cenach, a w telewizyjnych reklamach ciagle
      lansuje się gładko wydepilowane nogi - stąd i wąsiki damskie są w zaniku i w
      odwrocie.
      ...
      Temat wątku jest b.interesujący i z przyjemnością włączył by go do kabaretu HKP.
      CZUWAJ!!!
      • Gość: Śląskofil Re: Wąsy a Śląskie obyczaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 23:19
        Szanowny Panie Harc Mistrzu,

        Niewątpliwie uspokoił mnie Pan, iż moja obserwacja nie jest tylko
        przywidzeniem.

        Jednak pragnę zwrócić Szanownemu Panu uwage, że obserwacje moje są świeżej
        daty. Przekonany jestem, że obyczaj ten póki co nie jest w zaniku, trzyma się
        prężnie i obserwowalny jest na ulicach nastepujacych miast: Katowice
        (przynajmniej w części dzielnic), Chorzów, Siemianowice, Ruda Śl,
        Świętochłowice. Zdaję sobie sprawe, że lista może być niepełna, ale cóż nie
        wszystkie miejsca mogę odwiedzić osobiście.

        Proszę też zauważyć, że lansowanie produktów ułatwiających usuwanie zarostu w
        miejscach niepożądanych ma podobne nasilenie w innych regionach kraju, a może i
        porównywalne jest ze średnią tego kontynetu. Zatem ów intrygujący problem
        damskiego wąsika wśrod miejscowych kobiet wydaje sie być kwestią świadomego
        wyboru.

        Ja to tłumaczę sobie tak po Darwinowsku trochę: jeśli przez kolejne pokolenia
        kobiety z wąsem cieszą sie większym powodzeniem, te bez wąsa zaczynają
        wykazywać tendencje do hodowli wąsa. I odwrotnie: jeśli bezwąse panny maja
        większy wybór partnerów, wąsate zaczną sie z czasem wąsa pozbywać. I własnie
        jeśli spojrzeć na to z perspektywy wielu pokoleń, fakt istnienia wyższej
        populacji wąsatych panien musi być atrakcyjny dla ich partnerów.

        Z harcerskim pozdrowieniem
        czuwaj!
        • Gość: miamore Re: Wąsy a Śląskie obyczaje IP: *.arcor-ip.net 06.09.04, 23:14
          Szczegolnie po wojnie bylo duzo takich przypadkow szczegolnie na eksponowanych
          stanowiskach.
Pełna wersja