Spryciarz nabrał tysiące nauczycieli

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.04, 08:03
Cwaniaczek z Sosnowca, szkoda mi tych matołów "nauczycieli" i "pedagogów",
którzy dali się na to nabrać...Kto uczy nasze dzieci? Banda gamoni po
studiach???
    • Gość: Kuba Re: Spryciarz nabrał tysiące nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.04, 09:34
      Pogratulować spryciarzowi, przyznaję mu tytuł magistra w zakresie stosowanych
      nauk oszukańczych .W Polsce jest dużo takich magistrów, niem wioski, gminy,
      miast aby nie było afer,przekrętów, korupcji.
    • Gość: jazg Dlaczego Grad jest kurtorem? To przecież oszust IP: *.zwnet.bmj.net.pl 25.09.04, 10:14
      Przecież Grad jest prawdziwym oszustem!!! Doprowadził do sfałszowania egzaminu
      maturalnego z języka polskiego w Chorzowie. Dlaczego oszust jest nadal
      kuratorem i w dodatku ocenia innych oszustów??
    • Gość: Autor Re: Spryciarz nabrał tysiące nauczycieli IP: *.chello.pl 25.09.04, 12:44
      "tysiące" czy 1700 nauczycieli??
    • Gość: Maciej Re: Spryciarz nabrał tysiące nauczycieli IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.04, 14:16
      Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 3 sierpnia 2000 r.w sprawie
      uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli mówi o publikacjach w
      następujący sposób: "Wymagania niezbędne do uzyskania stopnia nauczyciela
      dyplomowanego obejmują: (...) opracowanie co najmniej dwóch publikacji,
      referatów lub innych materiałów związanych z wykonywaną pracą i opublikowanie
      ich, wygłoszenie lub popularyzację w innej formie (...)" Koniec cytatu. Nie
      wynika z niego, że muszą to być jakieś prace naukowe na 500 stron - scenariusz
      teatrzyku z pewnością spełnia wymogi Rozporządzenia, ponieważ jest to "materiał
      związany z wykonywana pracą". Skoro zreferowanie jakiegoś zagadnienia w gronie
      pedagogów własnej szkoły uznaje się za spełnienie wymagań Rozporządzenia, to
      tym bardziej można uznać publikację takiego materiału w Internecie.
      A z drugiej strony - zastanówmy się kto stoi za nagonką mediów na Serwis
      www.menis.pl? Czy nie inny serwis zajmujący się tą samą działalnością, np.
      www.scholaris.pl, którego "patronem" jest Ministerstwo? Dlaczego Ministerstwo
      nie potępia jego działalności, takiej samej, jak www.menis.pl?
      Po trzecie: proszę autora tego artykułu o podanie adresu internetowego, gdzie w
      Serwisie www.menis.pl jest zamieszczona publikacja o treści: "ble, ble, ble"
      lub "bla, bla, bla". Dziękuję.
      Jestem nauczycielem i sam korzystałem kiedyś z działalności podobnych serwisów
      i zamieszczałem prace na naprawdę wysokim poziomie merytorycznym. Zostały one
      zaakceptowane przez komisję kwalifikacyjną i otrzymałem tytuł nauczyciela
      dyplomowanego. Uważam, że takie serwisy mają rację bytu, ponieważ z
      zamieszczonych tam materiałów korzysta wielu nauczycieli.
      Proszę o te adresy, o którym wspomniałem wyżej.

      Maciej




      • wladekm Scholaris 28.09.04, 13:54
        dla wyjaśnienia:

        1. Ministerstwo jest właścicielem, a nie "patronem" serwisu scholaris.pl
        . Serwis ten jest zasobem udostępniony społeczności edukacyjnej.

        2. Scholaris nie pobiera żadnych opłat za publikację lub wystawienie
        zaświadczenia. Wystawiane zaświadczenia dokładnie określają, czy praca była
        recenzowana lub rekomendowana i przez kogo, a także dla jakich odbiorców i celów
        jest zalecana.

        3. W ramach własnej strony na serwerze Scholaris każdy nauczyciel może sam
        opublikować swoje materiały edukacyjne. Publikacja w redagowanych zasobach
        portalu następuje po przyjęciu pracy przez specjalistów przedmiotowych,
        rekomendowanych przez odpowiednie stowarzyszenia nauczycielskie.

        4. Scholaris nie używa nazw ani oznaczęń, które mogłaby sugerować związek tego
        serwisu z instytucjami, z którymi nie ma on nic wspólnego.

        Zgadzam się natomiast z opiniami, że przy awansie nauczycielskim Komisja powinna
        przede wszystkim oceniać jakość i przydatność opublikowanej pracy, a nie miejsce
        jej publikacji lub wystawione przez wydawcę serwisu zaświadczenie.
    • Gość: Krzysztof z DG Szanowne pismaki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.04, 15:50
      Chłop znalazł sposób na w pełni UCZCIWY I LEGALNY BUSSINESS.
      Panowie redaktorzy - nie szukajcie taniej sensacji.
      Pazerność i głupota nauczycieli związana z ich awansem zawodowym nie zna granic.
      Sądzę, że Ci co zapłacili i "opublikowali" swoje wypociny na tej stronie, jeśli
      otrzymali upragniony awans zawodowy powinni być usatysfakcjonowani,
      a dziennikarzom NIC do tego. (Niech siedzą cicho i nie próbują bronić ponoć
      bardzo inteligentnej grupy zawodowej za jaką uważają się nauczyciele).
      Jeszcze raz gratuluję panu Jackowi R. pomysłu.

      A Wy Panowie Dziennikarze może powinniście bronic bardziej potrzebujących,
      mniej inteligentnych ludzi, którzy sami na pewno nie poradzą sobie ze swymi
      problemami. A wszyscy panie i panowie mgr, dr i prof, którzy dali się zrobić w
      trąbkę - SAMI SĄ SOBIE WINNI i niech winnego nie śmieją nawet szukać

      Z poważaniem nauczyciel z 10 letnim stażem (przykro - ale tylko mianowany).
    • Gość: neo Re: Spryciarz nabrał tysiące nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.04, 20:41
      Banda gamoni to wymyśliła te wszystkie procedury awansu zawodowego których
      nauczyciele muszą przestrzegac żeby coś znaczyć w zawodzie. Nie ważne czy są
      dobrzy czy źli. A ty Joan nie obrażaj całej grupy zawodowej bo ciebie też ktoś
      kiedyś może pomylić z papierem toaletowym i wtedy zobaczysz jaka to
      przyjemność. I zrozum, jeżeli to słowo nie jest dla ciebie za trudne, że nie
      szeregowy nauczyciel wymyslił cały ten bajzel.
    • builder Re: Spryciarz nabrał tysiące nauczycieli 25.09.04, 21:00
      Gość portalu: joan napisał(a):

      > Cwaniaczek z Sosnowca, szkoda mi tych matołów "nauczycieli" i "pedagogów",
      > którzy dali się na to nabrać...Kto uczy nasze dzieci? Banda gamoni po
      > studiach???

      to nie jest istotne z kad ten cwaniaczek pochodzi,
      istotne jest to, ze ci nauczyciele dali sie zrobic w balona!,
      a dlaczego dali sie zrobic`? - bo sa durni!,
      obecnie w Polsce wielu cwaniako`w z`eruje na niekompetencjii oso`b
      zainteresowanych,
      podobna sytuacja przejawia sie w UK u przyjezdnych z Polski,
      to wina ludzi i systemu, w ktorym raczyli sie znales`c`!,
    • Gość: chorzowianka RATUJMY NASZ PARK!!! ZRÓBMY COŚ!!! IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 26.09.04, 10:41
      Nie wiem jak Was,ale mnie bardzo wkurza,że Park podzielą i sprzedadzą na
      działki budowlane! Na początek będą to wschodnie i północne obrzeża,a potem
      pójdzie dalej...To nie do pomyślenia! Park jest jeden na cały Śląsk i nie może
      się utrzymać! Jak to możliwe?!

      Korzystają z niego nie tylko mieszkańcy Chorzowa, Katowic i Siemianowic,ale
      także wszystkich innych śląskich miast. Jakim cudem (...)"jeden z największych
      w Europie parków z ogrodem zoologicznym, wesołym miasteczkiem, planetarium i
      obserwatorium astronomicznym" (...) ( www.chorzow.um.gov.pl/ ) jest na
      skraju bankructwa??? Dlaczego pozwalamy na taką niegospodarność tych,którzy
      mają być odpowiedzialni za rozsądne gospodarowanie NASZYM MIENIEM???

      Zróbmy coś!

      Piszmy jakieś listy do Prokuratury, do Sejmiku Śląskiego albo do samego
      Prezydenta RP. Przecież to leży w interesie nas wszystkich,żeby Park ocalał!
      Gdzie pójdziemy na rolki i rower? Na piwo z kumplami? Pokazać dziecku słonia i
      żyrafę? Pobiegać z psem? Gdzie chcecie uprawiać jogging i biegać na orientację?
      Gdzie pójdziecie na spacer z babcią,dziadkiem,z rodzicami,z narzeczoną? Gdzie
      zrobicie sobie zdjęcia w dniu ślubu? Gdzie będą festyny i wystawy kwiatów?

      A co stanie się z tymi wszystkimi zwierzętami,które żyją w Parku? Wiewiórki na
      1000-lecie, kuropatwy i bażanty na Plac Jana, lisy i zające do Batorego,a
      reszta na Księżyc???

      Zamiast wysyłać sobie jakieś łańcuszki o przyjaźni itp to wyślijcie tego maila
      do 5,10,20,30 i ilu tam chcecie osób. Może poszczęści się nam wszystkim i Park
      zostanie?!

      A jeśli nie wyślecie, to nikt o tym co się dzieje i będzie działo z Parkiem się
      nie dowie... I pewnego dnia,kiedy zachce Wam się iść do Parku na
      spacerek...staniecie pod murami strzeżonego osiedla dla VIPów albo na parkingu
      super-hiper-setnego-marketu...

      • Gość: Artur Katowice OK, ale to nie tu. IP: *.welnowiec.net 26.09.04, 13:21
        Skądinąd ważna sprawa i cenna inicjatywa, ale ... jakby nietrafiona.
        Taki list jako ODPOWIEDŹ na bieżący artykuł może być potraktowana jako
        niedorzeczny bełkot.
        Proszę to opublikować gdzieś sensownie, chętnie poprę.

        [komentatorom bez mózgu (przecież wiadomo o co chodzi) dziękuję - nie czytam]
    • Gość: autor Oświadczenie autora strony www.menis.pl IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 26.09.04, 18:16
      W odpowiedzi na ataki mediów, głównie Gazety Wyborczej, Dziennika Polskiego
      oraz informacje zamieszczone w portalu Onet.pl oświadczam:

      - Podana informacja jest naciąganiem i najprawdopodobniej naruszeniem prawa -
      choć tę sprawa powinien rozstrzygnąć sąd. W przeciwieństwie bowiem do Gazety
      Wyborczej nie wyrokuję, ponieważ są do tego powołane odpowiednie instytucje.

      - W trakcie rozmowy telefonicznej z Panią Agatą Kulczycką (GW), od której
      sprawa się rozpoczęła, przedstawiłem interpretację i wyjaśnienie, które jednak
      autorka pominęła uchybiając w ten sposób zasadzie obiektywizmu, do której
      przestrzegania jako dziennikarz jest zobowiązana. (Art. 6 ust. 1 ustawy z dnia
      26 stycznia 1984 r. - Prawo Prasowe, Dz. U. nr 5, poz. 24, z 7 lutego 1984 r.)

      Negatywny kontekst artykułu, atmosfera działań na granicy prawa lub nawet poza
      nią łączona jest z moim nazwiskiem, co stanowi ewidentne naruszenie moich dóbr
      osobistych. Taka sytuacja jest konsekwencją całkowitego braku sprawdzenia
      informacji uzyskanych przez autorkę.

      Niestety jestem bezsilny, ponieważ informacje przedrukowują kolejne media bez
      ich sprawdzenia i konsultacji z moją osobą.

      Portal Onet.pl posunął się jeszcze dalej - kopiując materiał zawarty w Gazecie
      Wyborczej zmienił ich tytuły tak, aby stworzyć atmosferę skandalu. Materiał
      został również skopiowany bez uprzedniego dokładnego sprawdzenia treści w nim
      zawartych.

      Przed momentem skontaktowała się ze mną autorka wspomnianych tytułów w Onecie i
      przeprosiła za zaistniałą sytuację. Przyznała w rozmowie telefonicznej, że nie
      przejrzała dokładnie zamieszczonej treści. Jestem bardzo wdzięczny za ten
      telefon i obietnicę sprostowania zamieszczonego materiału na stronie onet.pl -
      i miło jest wiedzieć, że są osoby, które potrafią przyznać się do błędu.
      Jesteśmy tylko ludźmi i rozumiem, że w natłoku pracy mogło zabraknąć czasu na
      dokładne sprawdzenie zasięgniętego z Gazety Wyborczej materiału - jednak jest
      to obowiązkiem mediów, które mają ogromną siłę oddziaływania.

      ONET zamieścił sprostowanie materiału - jeszcze raz dziękuje Pani Redaktor !

      Pocieszającym faktem jest, iż Internauci, którzy na forach internetowych na
      stronach internetowych GW, czy też Onet.pl, wypowiadają się wyrażając poparcie
      dla serwisu menis.pl i potrafią zauważyć bezpodstawne "oskarżenia".

      Uważam za fakt oczywisty, iż strona menis.pl nie może być odbierana jako strona
      Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu - z opinią tą zgadzają się również
      Internauci, ponieważ każdy odwiedzający stronę rozpozna ten fakt. A faktem
      przemawiającym za tym, że tego typu strona jest przydatna jest jej oglądalności
      i e-maile poparcia dla nas - za które bardzo dziękuje! Najwyraźniej istnienie
      strony o podobnej treści uznano za przydatne skoro powstał serwis internetowy
      przygotowany dla Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu. Źródło:
      www.scholaris.pl

      W odpowiedzi na wypowiedzi niektórych Internautów, zapewniam, że informacja
      zawarta w GW nie jest z kolei kryptoreklamą serwisu.

      W odpowiedzi natomiast na zarzut wystawiania zaświadczeń potwierdzających
      publikacje Internetowe, cytuję odpowiedz Ministra Edukacji Narodowej i Sportu
      na zadane pytanie o możliwość publikowania prac w Internecie oraz wyjaśnienie
      prawnych kwestii prawa do używania Internetu jako środka publikacji
      nauczycieli - związanych lub nie związanych z uzyskiwaniem kolejnych stopni
      awansu zawodowego.

      Pytanie do MEN:

      "Wobec toczącej się ostatnio gorącej dyskusji na grupie dyskusyjnej
      pl.soc.edukacja.szkoła na temat publikacje a awans, proszę o ewentualne
      wyjaśnienia. Pytanie dotyczy formy i sposobu prezentowania owych "publikacji,
      referatów lub innych materiałów". Czy należy pod tymi określeniami rozumieć
      wyłącznie tradycyjne publikacje w czasopismach pedagogicznych i metodycznych,
      czy też mogą to być np. publikacje w formie internetowej umieszczone na jakimś
      serwisie edukacyjnym. "

      odpowiedź z MEN

      "Jeśli chodzi o powyższe pytania, to taka strona może być uznana za publikację,
      lecz musi być umieszczona na publikatorze edukacyjnym np.: strony CODN,
      Eduseek, strona WWW danej szkoły. Wydaje się też, że może być uznana przez
      komisję kwalifikacyjną jako spełnienie wymogu mówiącego o doskonaleniu
      umiejętności stosowania technologii komputerowej i informacyjnej. Taka strona
      może też dotyczyć tych dwóch wymogów: merytoryczna zawartość strony może być
      uznana za publikacje, a technika wykonania strony jako umiejętność stosowania
      technologii komputerowej."

      Źródło: www.republika.pl/tnbsp_od_lublin/podk/publikacje/publikacje.htm

      Zaświadczenie jest potwierdzeniem publikacji a nie jego oceną - ocena samej
      publikacji jest w gestii komisji - zaświadczenie potwierdza fakt, iż Nauczyciel
      opublikował przygotowany przez siebie materiał. Zaletą Internetu jest to, iż
      bardzo łatwo jest ten fakt sprawdzić oraz to, że publikacja jest dostępna dla
      kogokolwiek, gdziekolwiek jest dostęp do Internetu - w przeciwieństwie do
      wydawnictw drukowanych, które mają ograniczoną objętość i nakład.

      Gazeta Wyborcza otrzymała pismo z żądaniem sprostowania - jeśli nie zostanie
      ono zamieszczone sprawa zostanie skierowana na drogę postępowania sądowego.
    • Gość: Życzliwy ;) Re: Spryciarz nabrał tysiące nauczycieli IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 19.11.04, 01:46
      Ci gamonie ciągle są uczniami i studentami a nie nauczycielami (i nie
      zamierzają być nauczycielami). Żaden nauczyciel nie nadzoruje tego ani nie
      pisze tam. Ci gamonie organizują się oddolnie i robią inicjatywę, która pozwala
      na danie młodym szansy w rozwoju. Ci gamonie nie pobierają żadnego
      wynagrodzenia za działanie w gazecie. Ci gamonie piszą o tym, dlaczego warto
      się rozwijać a nie siedzieć przed telewizorem non stop lub okupować klatki
      schodowe bloków w czasie wolnym. Żygać mi się chce, kiedy czytam opinie ludzi,
      którzy nie wysilą się zbadać czegoś zanim wydadzą tak pozbawiony wyobraźni
      wyrok. Żenada.
    • yasmin_ch Re: Spryciarz nabrał tysiące nauczycieli 19.11.04, 02:25
      kurde, patrze o jakim artykule dyskutujecie i otwiera mi sie o chlopaku co
      stworzyl gazete hehehe
      chyba jakis blad, moze jutro poprawia
Pełna wersja