Gość: korn
IP: *.chello.pl
26.09.04, 19:46
Czy niemieckie roszczenia z tytulu utraconego mienia, maja szanse powodzenia?
Czy Pruskie Powiernictwo osiagnie sukces w polskich i miedzynarodowych
sadach, czy tez, jak deklaruja szefowie panstw niemieckiego i polskiego,
roszczenia Twoarzystwa sa bezzasadne i w najblizszym mozliwym czasie zostana
storpedowane odpowiednimi aktami prawnymi?
Czy Niemcy, ktorzy musieli opuscic swoje rodzinne strony i ktorzy otrzymali
juz od rzadu federalnego zadoscuczynienie, maja prawo prosic o wiecej?
Czemu kanclerz Niemiec deklaruje, ze nie popiera roszczen wobec Polski i w
sadach bedzie takie stanowisko forsowal?
Jest zdrajca, czy tez realista, ktory zdaje sobie sprawe, ze Polska otrzymala
rekompensate za utracone ziemie na wschodzie, kosztem Niemiec, ktore poniosly
okreslona i zaaprobowana przez spolecznosc miedzynarodowa kare?
Czy fakt, ze Polska w wyniku wojny wywolanej przez Niemcy skurczyla sie,
poniosla dotkliwe straty ludzkie i materialne, jest powodem do roszczen wobec
Niemiec?
Tzw. Ziemie Odzyskane w oczach wielu Polakow nie sa wystarczajaca
rekompensata za 5 lat nieprawdopodobnego terroru oraz 45 lat komunizmu.
Co z wnioskami indywidualnymi?
Czy Polak, ktory utracil ziemie na Kresach, przejal gospodarstwo po Niemcu,
ma teraz ponosic jakiekolwiek koszty?
Wiele osob twierdzi, ze panstwo niemieckie nie ponioslo wystaczajaco surowej
kary za wywolanie okrutnej wojny i ze zostaly potraktowane lepiej niz czlonek
zwycieskiej koalicji antyhitlerowskiej.
Czy w tych rozwazaniach jest miejsce na moralnosci i sprawiedliwosc?
Czy moze niektore osoby sadza, ze bez moralnosci mozna sie w zyciu obejsc?
Tak tylko pytam.
Za chamstwo z gory dziekuje, natomiast w kulturalna wymiane argumentow wdam
sie z przyjemnoscia.