Gość: jan-jan-jan
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.09.04, 16:00
Koszmar,porażka,skandal. Ale po kolei : Katowice ,nasze miasto piękne i
kochane stolica województwa - środa wrzesniowa. Klubbo(klub bo...?) - o 23 na
parkiecie 2 pary tulą się do muzyki z Radia Eska rodem , grozne ryje w
skorach okupuja bar, oohwee,nic tylko sie bawic . Wychodzimy , przystanek w
hipno , ale ale !LARMO!plakat obiecuje vizuale,mnostwo muzyki , emocje,wiec
prosto do INQ .Ale ale - glucho ciemno,czyzby LARMO az zanadto? Chodzmy
dalej , jest dopiero 1 .Sqandal,wszystko gra,muzyka dobra,ale ludzi tak malo
ze szatnia zamknieta.och nie...spacer.Genesis Business Dance Club dla S-
klasy : wchodze by zobaczyc 3 osoby na parkiecie , dwie przy automacie i
jedna pare.Sytuacje ratuje urocza selekcjonerka,ale nie warto wchodzic.
Wyzszy wymiar odpuszczamy,po co sie narazac na spotkanie z nozownikiem.
Longman,Zrodlo,Cogitatur,Incognito,Metamorfozy - zamkniete.W Fortepianie o
0145 nie mozna juz zamawiac.Drewniany Konik nas wita na ostatnie piwo przed
Gastromatic'em ,hot-dogi tam zabijaja zal za utracona zabawa.
Podsumowujac , nawet jak gdzies jest fajna muzyka(a to rzadkosc) to i tak
nikogo nie ma.
Przepraszamy Belke za pominiecie,tam zawsze jest dobra atmosfera,po prostu
nie bylo po drodze ani ulicami ani gustami.