Nie ma clubbingu w Kce

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 16:00
Koszmar,porażka,skandal. Ale po kolei : Katowice ,nasze miasto piękne i
kochane stolica województwa - środa wrzesniowa. Klubbo(klub bo...?) - o 23 na
parkiecie 2 pary tulą się do muzyki z Radia Eska rodem , grozne ryje w
skorach okupuja bar, oohwee,nic tylko sie bawic . Wychodzimy , przystanek w
hipno , ale ale !LARMO!plakat obiecuje vizuale,mnostwo muzyki , emocje,wiec
prosto do INQ .Ale ale - glucho ciemno,czyzby LARMO az zanadto? Chodzmy
dalej , jest dopiero 1 .Sqandal,wszystko gra,muzyka dobra,ale ludzi tak malo
ze szatnia zamknieta.och nie...spacer.Genesis Business Dance Club dla S-
klasy : wchodze by zobaczyc 3 osoby na parkiecie , dwie przy automacie i
jedna pare.Sytuacje ratuje urocza selekcjonerka,ale nie warto wchodzic.
Wyzszy wymiar odpuszczamy,po co sie narazac na spotkanie z nozownikiem.
Longman,Zrodlo,Cogitatur,Incognito,Metamorfozy - zamkniete.W Fortepianie o
0145 nie mozna juz zamawiac.Drewniany Konik nas wita na ostatnie piwo przed
Gastromatic'em ,hot-dogi tam zabijaja zal za utracona zabawa.

Podsumowujac , nawet jak gdzies jest fajna muzyka(a to rzadkosc) to i tak
nikogo nie ma.

Przepraszamy Belke za pominiecie,tam zawsze jest dobra atmosfera,po prostu
nie bylo po drodze ani ulicami ani gustami.
    • Gość: ni mo Re: Nie ma clubbingu w Kce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 19:48
      To jest głębszy i szerszy problem. Nie narodziła się u nas , inaczej niż np. we
      Wrocławiu czy Krakowie, tradycja chodzenia do knajp, nie kwitnie życie
      towarzyskie.
      Spróbuje podać kilka przyczyn:
      1. Knajpy nie dbają i nie walczą o klienta, żadnych kulturalno-rozrywkowych
      atrakcji wkanjpach.
      2. Brak komunikacji nocnej.
      3. Wysokie ceny piwa.
      4. Knajpy na jedno kopyto.
      5. Sródmieście Katowic trochę odstrasza, nie jest tak uraocze jak Kraków.
      6. Na Sląsku nie ma tradycji knajpianych?
      7. W kanjpach bywa niebezpiecznie, w wielu nie ma ochrony.
      8. Chamska obsługa.
      Można tak wymieniać długo, ale najbardziej zastanawiam się nad tym, czy ludzie
      u nas towarzyscy?

    • settembrini Re: Nie ma clubbingu w Kce 30.09.04, 19:55
      tzw. klabbing istnieje u nas tylko w łikendy, wiec nie rozumiem zdziwienia,
      rzadko musisz bywac w kattovitz...
      • Gość: kąty wielkie Re: Nie ma clubbingu w Kce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 20:01
        Co to te katovic to jakiś wic?
        • settembrini Re: Nie ma clubbingu w Kce 30.09.04, 20:32
          Gość portalu: kąty wielkie napisał(a):

          > Co to te katovic to jakiś wic?


          chyba za duzo dropsow wciągnąłes(aś)
          • kc.kpzr Re: Nie ma clubbingu w Kce 30.09.04, 21:51
            Za tzw. "clubbing" się płaci, moi milusińscy - proponuję Londyn, gdzie takowych
            klubów jest istny multum. Gotówki proponuję wziąć jakieś z 2000 funtów....
            UWAGA! Ceny światowe!!!
            • Gość: Relax Re: Nie ma clubbingu w Kce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 12:30
              Ale podobno Polska to tani kraj.
              W Krakowie można znaleźć w przyzwoitych lokalach piwo za 3.50 u nas jest drożej.
              • Gość: jan-jan-jan Re: Nie ma clubbingu w Kce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 16:57
                nie ,ja tu mieszkam . po prostu ogarnela mnie w koncu czarna rozpacz ,ktorej
                chcialem dac upust. Krakow,Warszawa,Wroclaw - spx ,rozumiem ze metropolie sie
                bawia bez przerwy - ale jak wytlumaczyc zdecydowanie wyzszy poziom klubow w
                Gliwicach?i znakomite kluby w osrodkach takich jak Oswiecim?a w Kce nic, tylko
                ten INQ odcinajacy kupony od dawno przebrzmialej slawy..
                • Gość: rety Re: Nie ma clubbingu w Kce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 17:11
                  Gazeta powinna się tym zająć, wogóle media. Powinny wypromować Śląsk jako mekke
                  klubowiczów.
                • Gość: Pawel Re: Nie ma clubbingu w Kce IP: *.rutex.slask.pl 13.12.04, 20:00
                  Z tą Warszawą to jakiś żart ?
                  Nocne zycie w Katowicach to Karnawał w Rio w porównaniu z Warszawą :D
                  Co do Wro i Krk to zgoda - biją nas na głowę :(((
                  • Gość: uziemiony Re: Nie ma clubbingu w Kce IP: 62.29.248.* 13.12.04, 20:22
                    Tez się bawiłem w Krakowie i to prawda że nawet w 10% procentach smętne
                    Katowice nie dorównują miejscówce Kraków. Myśle że to kwestia konkurencji, mam
                    jednak nadzieję że zanim się zestarzeję będzie jeszcze gdzie zaszaleć.
                    A może się organizować i jeździć do Krakowa a rodzime kanjpy niech zdechną?
    • Gość: asesino Re: Nie ma clubbingu w Kce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 01:29
      Kluby w Katowicach sa ogolnie do bani. Tandetny i kiczowaty wystroj (w czym
      przoduje Genesis), pelno szpanerow(tak jak poprzednio), wszedzie platny wstep,
      brak selekcji przy wjezdzie (moze nie wszystkim sie to podoba, ale dzieki temu
      trudniej spotkac kogos o groznej minie i szyji szerszej niz moja glowa),
      ogolnie syf, kila i mogila... Szkoda gadac. Jezeli mam isc jakas ekipa i kazdy
      z nas ma placic za wjazd od 10 do 20 zeta z osobna, to lepiej zrzucic sie na
      tank i pojechac do krakowa, zahaczyc o Prozaka, Bledne Kolo, Cien, NoBar oraz
      cale mnostwo klimatycznych knajp i klubow na Kazimierzu, gdzie wydawanie
      pieniedzy bynajmniej jest tego warte. Jesli chodzi o miejsce gdzie mi sie
      fajnie bawi w okolicy, to jest to Zanzibar w Chorzowie (wielki + za klimatyczny
      wystroj wnetrz). Jedno jest pewne: w Katowicach nie ma fajnych, klimatycznych
      klubow, a szkoda, bo to miasto ma duze mozliwosci.
      • Gość: klubowicz Re: Nie ma clubbingu w Kce IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.05, 01:48
        HMMM, czytam to i smiac mi sie chce, nie wymagacie zbyt wiela zarowno od ludzi
        jak i od klubow?????, prosze co to za porownania Katowice-Warszawa-Kraków????
        Katowice to miasto gdzie nie ma turystów, przyjezdnych gosci z zagranicy a
        jesli sa to jest ich garstka wiec kto w tygodniu ma chodzic po klubach...
        ludzie ktorzy nastepnego dnia rano na 7, 8 czy 9 ida do pracy?????? troche
        myslec wypada!!!!!!!!, zycie klubowe zaczyna sie niesmialo w czwartek, piatek i
        apogeum w sobote, a kluby prosze bardzo.... Incognito - czasami ciekawe
        imprezy, mily lokal maly ale z atmosfera, grzesznicy w niebie troche inna
        klientela niz klubowa ale dla kazdego musi cos byc, INQ to dla mlodych do
        wyszalenia sie, MEGA dwie imprezy z muza klubowa w miesiacu, 3Poziom, no i
        SQANDAL z selekcja, swietujacy ostatnio niesamowite powodzenie szczegolnie w
        soboty, oferuje zabawe na naprawde wysokim poziomie, mysle ze wkrotce moze
        dolaczyc do najlepszych klubow w Polsce!!
Pełna wersja