suzanna_sk
14.04.05, 21:54
Może ktoś na tym forum mi odpowie. Otóż jestem przedszkolanką i dzisiaj dzieci
miały się bawić w zabawę, w której losują jakimi samochodami będą jeździć i
potem poznają podstawowe przepisy ruchu drogowego. Grupa koleżanki bawiła się
w to wczoraj i dzieci namalowały na kartkach samochody i podpisały ich nazwy.
Dzisiaj moja grupa losowała samochody z tych rysunków i jeden chłopiec
wylosował kartkę i zaraz zaniósł się płaczem aż myślałam, że coś go boli.
Przez łzy powiedział, że on wylosował Skodę i że on nie będzie Skodą, bo tata
powiedział, że Skodami jeżdzą ciule i rumuny. Nie wiem co to miało znaczyć,
ale pozwoliłam mu zamienić się na samochody z dzieckiem, które wylosowało
Trabanta. Tamten chłopiec sam zaoferował, że się zamieni i widać było, że
bardzo się ucieszył, że dostał Skodę. Z kolei ten, który płakał ucieszył się z
Trabanta prawie jakby to był Mercedes. Zdziwiłam się, bo ten chłopiec który
płakał pochodzi z dobrej rodziny i jego rodzice nie jeżdżą Trabantem tylko
takim dużym nowym Fordem (wiem, bo nieraz tata odbiera go z przedszkola).
Dzisiaj zapytałam ojca jak przyszedł odebrać dziecko o co chodzi z tą Skodą, a
on tylko fuknął: "No wie pani! Dziecku kazać być Skodą? Nie życzę sobie na
przyszłość takiego czegoś, bo chłopak nabawi się kompleksów".
Zamurowało mnie i cały czas o tym myślę, o co w tym wszystkich chodzi?