Gość: Karlik
IP: *.cpe.quickclic.net
24.07.02, 04:40
Ostatnio przebywajac w Niemczech zetknalem sie kilkakrotnie z tym samym
problemem,alkocholizm wsrod Slazakow,mam kilku znajomych i paru dobrych
kolegow ktorzy tam mieszkaja,i musze przyznac ze dwoch jest na leczeniu,jeden
umarl w wieku 37-lat,a w nastepnym malzenstwie toczy sie rozwod,wszystkie te
sprawy maja jeden mianownik-alkochol,sa to naprawde ludzkie tragedie,jeden
chlopak z Opolskiego,rolnik z krwi i kosci,pracuje w fabryce,powiedzial mi ze
nigdy tu sie nie odnajdzie,a wszystko co robi to dla dzieci i zony,jak
wspomina gospodarke to az oczy mu sie smieja,dziennie rano wstaje i wychodzi
na balkon patrzac na wschod slonca,zawsze tak robil u siebie,ostatnio tez
zaczol zagladac do kieliszka,nie wiem ,moze za duzo stresu,tego napiecia
psychicznego albo co,duzo ludzi tu zaglada z Niemiec i na pewno ztym sie
zetkneli,tylko czy chca o tym pisac to juz inna sprawa,a Ci ktorzy beda
chcieli to zepchac na jakies patriotyczne teksty,czy antyniemieckie
wystapienie niech dadza sobie spokoj,bo z tym to niema nic wspolnego,pyrsk.