Problem

IP: *.cpe.quickclic.net 24.07.02, 04:40
Ostatnio przebywajac w Niemczech zetknalem sie kilkakrotnie z tym samym
problemem,alkocholizm wsrod Slazakow,mam kilku znajomych i paru dobrych
kolegow ktorzy tam mieszkaja,i musze przyznac ze dwoch jest na leczeniu,jeden
umarl w wieku 37-lat,a w nastepnym malzenstwie toczy sie rozwod,wszystkie te
sprawy maja jeden mianownik-alkochol,sa to naprawde ludzkie tragedie,jeden
chlopak z Opolskiego,rolnik z krwi i kosci,pracuje w fabryce,powiedzial mi ze
nigdy tu sie nie odnajdzie,a wszystko co robi to dla dzieci i zony,jak
wspomina gospodarke to az oczy mu sie smieja,dziennie rano wstaje i wychodzi
na balkon patrzac na wschod slonca,zawsze tak robil u siebie,ostatnio tez
zaczol zagladac do kieliszka,nie wiem ,moze za duzo stresu,tego napiecia
psychicznego albo co,duzo ludzi tu zaglada z Niemiec i na pewno ztym sie
zetkneli,tylko czy chca o tym pisac to juz inna sprawa,a Ci ktorzy beda
chcieli to zepchac na jakies patriotyczne teksty,czy antyniemieckie
wystapienie niech dadza sobie spokoj,bo z tym to niema nic wspolnego,pyrsk.
    • Gość: Wehrwolf Re: Problem Karlika to jest to ze jet Pultonjem !! IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 24.07.02, 16:24
      Karlik Tys jest taki som pierdola, jak tyn Kargul mesko piszesz dziendzioly
      co ci slina na twoj ryj przyniesie,ty nie znosz Schlesier ty znosz Polski
      Slonzake teke Hachary co siedza u wos caly dzien pod kioskiem z piwym i
      przechlapia i leza lobzarte w rynsztoku tego sie naucyli lod twoich "Gorolow"
      Jedno ci powiem nie srej do swigo gniazda bo stracisz nawet szacunek u Polokow
      nikt nie lubi ludzi takich jak ty obojentnie gdzie mieszkaja, pomysl nad tym ??
      • Gość: Karlik Re: Problem Karlika to jest to ze jet Pultonjem ! IP: *.cpe.quickclic.net 24.07.02, 22:53
        Gość portalu: Wehrwolf napisał(a):

        > Karlik Tys jest taki som pierdola, jak tyn Kargul mesko piszesz dziendzioly
        > co ci slina na twoj ryj przyniesie,ty nie znosz Schlesier ty znosz Polski
        > Slonzake teke Hachary co siedza u wos caly dzien pod kioskiem z piwym i
        > przechlapia i leza lobzarte w rynsztoku tego sie naucyli lod twoich "Gorolow"
        > Jedno ci powiem nie srej do swigo gniazda bo stracisz nawet szacunek u Polokow
        > nikt nie lubi ludzi takich jak ty obojentnie gdzie mieszkaja, pomysl nad
        tym ??
        Jak widac do pewnych zeczy jeszcze nie dorosles,wiec spadaj z tad
        ciemniaku,widze ze maja racje ci copisza otobie polglowek.
    • Gość: mrW Re: Problem IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 24.07.02, 23:34
      Czesc w tym prawdy jest co napisales,ale piszesz tu w tym wystapieniu o swoich
      rodakach,ktorzy opuscili swoja ziemie w pogoni za chlebem i przedewszystkim w
      pogoni za dobrobytem dla swoich dzieci i zon.
      problem alkoholowy wystepuje na calym swiecie i nikt tego nie jest w stanie
      powstrzymac ,tak dlogo jak dlogo bedzie on produkowany na duza skale
      o problemie tym bylo by wskazane rozmawiac,zaczynajac od swojego
      podwurka,czyli od Polski
      problem emigracjii byl zawsze zwiazany z dwoma wariantami;
      - czy nam sie powiedzie?
      -czy nam sie nie powiedzie?
      nie bede sie rozpisywal, wiadomo o co chodzi
      tym, ktorym sie nie wiedzie dobrze i nie wiedza co z soba dalej zrobic,np.
      stracili prace,nie moga znalesc nowej,maja problemy z sasiadami lub tez
      problemy rodzinne i co najwazniejsze - finansowe,nie stety sie zalamuja i
      wtedy zagladaja do kieliszka
      jezeli ich sytuacja sie pogarsza,wpadaja w alkoholizm
      i tu wedlug mnie jest problem,
      ten "problem" istnieje na calym Swiecie
      gadanie na ten temat malo da, bo to nie stety zalezy od nich samych?
      pyrsk.
      • Gość: Karlik Re: Problem IP: *.cpe.quickclic.net 25.07.02, 00:15
        Tak,bardzo duzo ludzi w Polsce pije i niestety coraz wiecej mlodych,a co gorsze
        to malolaty siegaja coraz czesciej po mocniejsze srodki narkotyzujace,ale tam
        za granica prawie wszyscy pracuja,nieznam nikogo ktory by nie mial pracy,owszem
        zmieniaja ja ale dalej pracuja,odnosze wrazenie ze tu chodzi o cos innego,nie
        jestem pewny ale byc moze jakis brak akceptacji w srodowisku,sprawy ambicji
        zawodowych tez sa wazne,znam inzyniera Slazaka ktory pracuje w znanej firmie
        juz ponad 12-lat,i mowi ze przelamac ta niwidzialna bariere pomiedzy nim a
        krajowcami jest niezwykle trudno,to proces na lata,dzisiaj jest zaakceptowany,i
        wychodzi na rauty z zona i innymi wspolpracownikami z biura,na stanowiskach
        robotniczych napewno jest tak samo,byc moze daja to odczuc bardziej
        bezposrednio,bez pieknych slow,i jezeli to trafi na mniej odpornego to moze sie
        podlamac,a moze sie myle,pyrsk.
Pełna wersja