kaixo
05.08.02, 19:07
Na forum GW częste tematy to tzw. stosunki śląsko-zagłebiwoske: dalekie
raczej od poprawności.
Osobiście nie mam nic przeciwko Zagłębiakom, bo to ludzie jak wszyscy; jedni
porządni inni nie, tak już jest wszędzie. Zauważyłem jednak pewną
prawidłowość: na Górnym Śląsku działa Ruch Autonomii Śląska, który od
dłuższego czasu mówi o potrzebie utworzenia historycznego regionu
górnośląskiego, bez Zagłębia, które miałoby się znaleźć w woj. małopolskim,
jako obszar historycznie, etnicznie i kulturowo związany z Małopolską.
RAŚ, któremu dorobiono gębę separatystów, w swojej argumentacji nie odwołuje
się do prymitywnych skojarzeń na zasadzie dobry Ślązak kontra zły Zagłębiak;
wręcz przeciwnie argumenty przytaczane przez RAŚ są wyważone i mają
uzasadnienie historyczne, sojologiczne i kulturowe.
Tymczasem to tzw. obrońcy polskości Śląska najczęsciej odwołują się do owych
negatywnych i niepotrzebnych stereotypów (vide ostatnia dyskusja nad tekstem
Kazimierza Kutza, w której znalazły się fragmenty wręcz obraźliwe dla
mieszkańców Zagłębia).
Moje pytanie zmierza do jednego: zastanawiam się na ile sami Zagłebiacy są
świadomi swej małopolskości i zamiast czuć ideologiczną więź z
polonizatorami Śląska są w stanie domagać się należytyh praw dla ziemi na
której mieszkają?
Czy jest szansa na zaistnienie czegoś w rodzaju Ruchu Samorządowego
Zagłębia, który domagałby się powrotu Zagłębia do Małopolski w
drodze "przyjaznego rozwodu" z Górnym Śląskiem?