Gość: Arnold
IP: 213.186.78.*
22.08.02, 01:16
http://www.slonsk.de/Slonsk/Aebi/KG/Grazynski2.htm
to na skroty
Caly tekst zrobiol EWALD BIENIA:
Polskie persony na Shlónsku
Michał T. Kurzydło-Grażyński, Borelowski ..., ambitny dr bezprawia, szpion,
nasłany wojewoda, dyktator terrorysta, minister propagandy i informacji
Po podpisaniu i ratyratyfikowaniu Konwencji Genewskiej Polacy przejmuję
przyznaną im część Śląska – Katowice 20.VI.1922, następnie kilejno Królewską
Hutę ( Chożów), Tarnowskie Góry, Lubliniec, Mikołów i Rybnik na końcu 3.VII
22 r. Konwencja Genewska ważna 15 lat była bardzo ważnym aktem prawa
międzynarodowego, które chroniło prawo mmniejszości niemieckiej a również
ludność śląską przed samowolą rządów polskich gwarantowała też zachowanie –
ułomnej wprawdze – ale, autonomi ślonskiej.
Pierwszym wojewodą w katowicach zostaje Rymer. Soldateska polska- piłsudczycy
wzmocnieni francusko – polską armią Hallera – niezadowolona z ograniczonego
zwycięstwa preży nogi i wyciąga ręce w stronę Opola.
Francuzi tym czasem też idą dalej w Niemcy. W styczniu ‘23 zajmują zagłebie
Rury. Polacy mają koncepcję wspólnej akcji czynią przygotowania, francuski
marszałek Foch zostaje też (3 maja 1923) mianowany marszałkiem Polski. Tu
trzeby przyponąć niechętnie przywoływany fakt, że Pilsudski już 14 czerwca
1919 roku - w czasie dyktowania Niemcom warunków wersalskich – przekazał
cały front zachodni długości 1100 km od Prus Wschodnich po Cieszyn – w sumie
okoł 170 tysięcy żołnieży – pod bezpośrednią komędę marszałka Francji –
Focha! Kurzydło-Grażyński pod coraz to nawym nazwiskiem przebywa w
niemieckiej części Górnego Śląska - Opolu, w celach wywiadowczo–
dywersyjnych . Mianowane jako; grupy Z - Zygmunt, pod dowództwem Jerzy
Paszkowski - zadanie, zniszczenie kluczowych fabryk na niemieckim Górnym
Śląsku – fabryki chemiczne, elektrownie; oraz; grupa N - Niemcy, którą
kierował Jan Jastrzębski nakierowana na dywersję wojskową w latach 1921 –
1925 rozwineły szczegulną aktywność. Stał za nimi Oddział II Sztabu
Generalnego. Grażyński jako człowiek Z-etu słał do Warszawy tajne raporty,
chce utworzyć na niemieckim Górnym Śląsku podziemie państwo polskie, chce
być „ organizatorem” jeszcze jednego powstania tamże. W tym czasie jest
zakamuflowany jako pracownik Uniwersytetu Jagielońskiego a potem Archiwum
Ziemskiego w Krakowie. W 1922 r. Piłsudski odznacza go krzyżem Virtuti
Militari.
Organizuje Związek Byłych Powstańców przeorganizowany nastepnie w związek
Powstańców Śląskich. Polska pcha do wojny z rozbrojonymi Niemcami. Już
mianowane jako „III-cie powstanie” – w oczach obserwatorów za takowe uchodzić
mogło, do momentu pogromu wojsk polskich pod Annabergiem, powrotu kontyngentu
angielskiego wojsk plebiscytowych na Śląsk i groźbie W. Brytańi wycofania się
z ustaleń wersalskich.
Wiadomo też obecnie, że istniały dwa scenariusze na zdobywanie Śląska. K. -
Grażyński – w czasie „III-go powstania” występujący jako Kazimierz
Borelowski - jesienią 1924 roku składa wizytę Piłsudskiemu w Sulejówku. W
1925 roku zostaje nieoczekiwanie dyrektorem departamentu w Ministerstwie
Reform Rolnych, ale na krutko, chyba ze względu na zbytnie oddalenie od
Śląska – oficjalnie zaś ze względu na chorobę. Krąży też między Krakowem i
Śląskiem. 20 kwietnia 1926 roku z delegacją powstańców ponownie składa wizytę
Piłsudskiemu. Obaj należą do tego samego kręgu wywiadowczego, to przecież
razem z Piłsudskim szpiegowali na rzecz C.K. Austri przeciwko Rosji.
Po wojskowym zamachu stanu Piłsudskiego 12. Maja 1926, na polecenie tegoż
prezydent R.P. Mościcki mianuje Michała K. – Grażyńskiego wojewodą
autonomicznego Śląska. Śląsk ma swój Sejm i t.zw. Skarb Śląski, swoją
policję. Ale przemysł przejęli już Francuzi, Amerykanie, Niemcy są wypierani.
Kurzydło-Grażynski jest przeciwnikiem autonomi i Ślązaków w ogóle. Śląsk w
tych latach – cofając sie nieco – wstrząsany był strajkamii i demonstracjami
bezwzględnie tłumionymi. Z tego powodu w czynnościach zawieszony został
drugi z kolei wojewoda Schultis jeszcze w październiku 1923 roku, gdy ta
reszta Ślązaków „ślązacy – polacy” mieli już dość Polski. Jego rządy przejął
komisaryczny wojewoda Konicki - do 2 maja 1924. Potem jest jeszcze Bilski do
28 sierpnia 1926 i później j.w. Grażyński do „końca” – 1939 roku. Grażyński
umiejętnie podporządkowuje sobie ZPŚl. Obdarowując byłych przywódców
koncesjami na prowadzenie hurtowni gorzały i cygaretów itp. firm (str.33,
E.Długajczyk „Sanacja Śląska”).
Innych „pokojowo deportuje” poza województwo. Np. Zgrzebniok – Ślonzok -
powołany zostaje na v-ce wojewodę białostockiego. Największym problemem dla
niego i Piłsudskiego – jest sam Korfanty, poseł Sejmu Śląskiego. W Warszawie
Krfanty już przegrał – był zaledwie przez 1,5 miesiaca v-ce premierem przy
Witosie. Tymczasem między Sejmem Śląskim a wojewodą Grażynskim trwa ostra
walka. Korfanty 27 października 1926 w wołał m. innymi: „Związek Powstańców
Śląskich opanowany został przez szajkę zbrodniarzy i trzeba go oczyścić.
Osobiście winny jest wojewoda Grażyński. Jednakowo należy bronić
bezpieczeństwa Polaków i Niemców w województwie. Powstańcy Śląscy nie są
jedynymi przedstawicielami ludu śląskiego. 19 listopada 1926 odbyły się w
wojew. Śląskim wybory komunalne, nazywane też drugim plebiscytem śląskim.
Zakończyły się one klęską polskich ugrupowań. Np. w Katowicach Niemcy
uzyskali 56,7%, Swiętochłowicach 54,1% a w Królewskiej Hucie aż 70,3%. Strona
polska – sanacja jest zaskoczona. A pamiętać należy o tysiącach Niemców,
którzy w międzyczasie przenieśli sie z części katowickiej do Niemiec i
polaków opolskich, emigrujących na polską część Śląska.
Tu warto wskazac jakie ugrupowania wchodziły w skład I-szego Sejmu
Śląskiego - a mianowicie: Blok Narodowy – 18%, Narodowa Partia Robotnicza –
7%, Polska Partia Socjalistyczna – 8%, Polskie Stronnictwo Ludowe- 1%,
Deutsche Partei – 6%, Deutsche Katholische Volkspartei – 6%. i Deutsche
Sozialdemokratische Arbeiterpartei - 2%. Razem 48 posłów. Ślask nadal jest
targany strajkami, rośnie bazrobocie. Grażyński z „powstańcami” dąży do
szybkiej polońzacji Śląska. Jastrzebie - Zdrój staje się meliną sanacji
śląskiej, a właściwie Zdroju – Witczakowie (juniorzy) zaufanymi Grażyńskiego,
w tym brat Józef chyba nawet pupilkiem, Zdrój ma „kasyno” z ruletką,
nierzadko pojedynkami i wszyskie inne uciechy dostępne dla „senatorów”.
Grażyżski będze w Jastrzebiu (Zdroju) przebywał często, Witczak Mikołaj
(junior) - brat Józefa jest organizatorem „uciech” w Badzie–uzdrowisku, dla
zasłużonych powstańców. Rola Witczaków - w czasie „powstań” – zuchwałych
wyrostków, wymagałaby odzielnego opracowania - odmitologizowania. W
Jastrzebiu budowane jest ogromne sanatorium dla powstańców. Jastrzebie ma
dogodne połączenie kolejowe z Katowicami, dodatkowo będzie jeszcze z
Cieszynem. Budowana jest baza hotelowa prywatna i branżowa związana
funduszami z nowym województwem i osobiście Grażyńskim.
Tymczasem Grażyński walczy ze szkolnictwem mniejszościowym (niemieckim) – sam
dobry (!) z niemieckiego. Walkę tę przenosi na forum międzynarodowe -
Konwencja Genewska. Bezwzględnie niszczy wszystko co ma cechy śląsko-
niemieckie czy tylko śląskie. Dziesiątki, setki prowokacji jak np. zającie 13
kwietnia 1927 r. w Jastrzebiu-Zdroju, 26 maja w Goczałkowicach , 12 czerwca w
Bielszowicach prowokowane przez byłych powstańców. Grażyńskiemu udaje się
obniżyć siłą liczbę uczących się dobrowolnie języka niemieckiego z 23866 w
1925/26 do 18188 w 1929/30. Tak liczba c