Jeszcze o stuleciu Zagłębia

IP: *.telpol.net.pl 25.08.05, 16:31
Pana Czado to nawet własna matka by nie przekonała.. "nie bo nie!".. żenada,
tyle że pana zdanie jest dla mnie tak samo ważne jak dla pana jakaś tam data
na jakiejś tam stronie. Zainteresowanych prawdziwą historią Zagłębia Sosnowiec
zachęcam do lektury zbiorów choćby tych zebranych na stronie
sosnowiec.info.pl, a tych którzy mają gdzieś fakty i chcą tylko popyszczyć na
znienawidzone Zagłębie zachęcam do terapii nad własną osobowością.
    • Gość: kibic Re: Jeszcze o stuleciu Zagłębia IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.05, 17:16
      Preussen Zaborze ??? Świetny argument panie redaktorzyno !!! Napisz pan do
      PZPN, to może Górnika do Bundesligi przeniosą. A tam..... będzie im jak w raju,
      same mecze derbowe!!! Warto spróbować !!!
    • Gość: jasiu Czado chlopie idz sie zajmuj swoim giekaesem IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 25.08.05, 18:15
      a nie pitol o Zagłębiu, bo nie masz o tym pojecia.
      • Gość: Dede Re: Czado chlopie idz sie zajmuj swoim giekaesem IP: 80.48.2.* 25.08.05, 18:41
        widze że prawda was boli, a może doszukacie się początku Zaglębia do roku 1905?
        albo 1900 co za problem będziecie najstarszym klubem w Polsce, jak naciagać
        historie to na całego
        • Gość: Darek! 1906r. IP: *.telpol.net.pl 25.08.05, 19:41
          Jeśli jesteś zainteresowany na serio - to sam możesz się dość szybko przekonać
          jaka jest prawda.. łatwo znaleźć materiały, jest ich sporo.. a jeśli chcesz
          tylko pokrakać z p.Czado to ulżyj sobie..
    • Gość: andrew Re: Jeszcze o stuleciu Zagłębia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 22:02
      www.sosnowiec.info.pl/modules/news/news_view.php?id=2597 - zapraszam.
      Tam jest wlasnie ten artykul.
      • Gość: Paweł Czado Re: Jeszcze o stuleciu Zagłębia IP: *.katowice.agora.pl 25.08.05, 22:59
        Witam
        Bardzo chciałbym, żeby w przyszłym roku Zagłębie miało prawo obchodzić 100-
        lecie klubu. Proszę niech mnie ktoś przekona poważnymi argumentami.

        Dowody świadczące o ciągłości sponsoringu świadczonego na rzecz klubu
        piłkarskiego przez milowicki zakład są tylko dowodami świadczącymi o ciągłości
        sponsoringu świadczonego na rzecz klubu piłkarskiego przez milowicki zakład. I
        niczym więcej.

        Przed wojną huta Baildon sponsorowała KS Dąb. Po wojnie sponsorowała KS
        Baildon. Data założenia KS Baildon: 1945.

        Na jedno pytanie nie znam odpowiedzi: dlaczego w 1945 roku klub z Sosnowca
        nazywał się Robotniczy KS, a nie Unia? Ruch po wojnie wrócił do nazwy Ruch, AKS
        do nazwy AKS itd. A Unia? Dlaczego nie wróciła do nazwy Unia? Proszę o twarde
        dowody (dokumenty) na reaktywację Unii w 1945 roku.

        Pozdrawiam
        pacz

        PS. Proszę o merytoryczne uwagi
        • blajpios odpowiadam na głos red. Czado? 26.08.05, 00:49
          Nie ma pewności, że to akurat on pisał, niemniej, zdecydowałem się po tym głosie wypowiedzieć, bo głos ten, na który tu odpowiadam, prezentuje się, jakby go rzeczywiście sam autor artykułu - czy notatki prasowej - napisał.
          W zasadzie, to nawet i na jego wcześniejszy głos z artykułu nie miało się ochoty odpowiadać, bo cóż, jak ktoś ma swoje "widzimisie" i głównie tylko tego się trzyma, to nie ma sensu z nim polemizować - a gdy miesza to z rozumowaniem merytorycznym, to tym bardziej. Szkoda czasu.
          Odpowiadam, bo jednocześnie - jeżeli ten głos w komentarzach wpisał rzeczywiście red. Czado - niestety, zdaje się on utwierdzać w jego autorskim "zacięciu", by prowokować, drażnić lub mataczyć i dezinformować, przedstawiając się w fałszywym świetle życzliwego, grzecznego, obiektywnego, wykorzystyjąc przy tym redaktorską przewagę nad czytelnikiem. W dodatku red. Czado sprawia wrażenie, jakby był przekonany o swojej bezbłędności rozumowania i bezstronności co do osądu.
          Jak wspomniałem, szkoda czasu na dyskusje z kimś, komu w podjętym rozumowaniu wnioski nagle wyskakują z ustalonych z góry założeń. Trzeba jednak zaprotestować, jeżeli w dodatku fakt ten ukrywa.
          Oczywiście, przy tym wszystkim, to ja zwłaszcza nie chcę i nie mogę napisać wzorem p. Redaktora "że zauważam to i to, w moim przekonaniu jest to mnie porywające, więc tak jest i wszyscy muszą uwierzyć".
          Jeżeli chcę, by mój głos był potraktowany poważnie, muszę też na podstawy moich wniosków wskazać. Z racji wszakże powyżej wskazanych, że nie warto czasu za dużo wkładać - to ograniczę się po prostu do jednego, dwóch wątków wykazujących słuszność mojego rozumowania w odniesieniu do tez artykułu. Wystarczy to bowiem - by stwierdzić, że nie pisałem gołosłownie - nawet jeżeli nie będzie to jeszcze całościowym zamknięciem sprawy.
          Po pierwsze - napisałem o prowokowaniu, drażnieniu. Dlaczego?
          Otóż, nie znam p. Stanisława Czarnego. Może jest prostym człowiekiem, może nie. Na pewno jednak redaktor GW, dziennikarz, nie jest człowiekiem nie obeznanym ze słowem, magią słowa - i nie można "puścić koło uszu" sprawności jego słów. Gdyby Pan był, Panie Redaktorze, prostym człowiekiem, można by za niezręczność uważać Pańskie sformułowania, uważając, że stara się Pan być grzeczny i dobiera słowo grzeczne, którego jednak nie zdąży zważyć i okazuje się ono niezbyt fortunne. Jak jednak oceniać Pańską wypowiedź, jeżeli jednak redaktor gazety pisze to, co Pan - w odpowiedzi na list, którego autor zaznacza, że dysponuje skromnymi zbiorami i je wymienia rzeczywiście niezbyt liczne: tableau oraz program obchodów rocznicowych? Co zaś pisze Pan?: "Jestem pod wrażeniem Pańskich zbiorów, gratuluję". Czyż to nie wychodzi na kpinę - lub drażnienie? Omijam już dalsze przykłady drażnienia, może i mniejsze, niemniej "dokładające się" do tej linii, zwłaszcza z chwilą, gdy są podstawy (wyżej wykazane) powątpiewać w Pańską prostolinijność.
          Sprawa mataczenia, dezinformowania - czy jeszcze inaczej: mieszania merytorycznej dyskusji z emocjami.
          Otóż, Szanowny Panie Redaktorze, zapewne znający znaczenie słów i składni językowej wyrażającej myślenie. Weźmy zdania: "Program obchodów 60-lecia także nie jest dowodem w sprawie. Świadczy tylko, że już dwadzieścia lat po wojnie było w Zagłębiu silne zapotrzebowanie na udokumentowanie sportowej tradycji nawiązującej do początków wieku, tym chętniej widziane, bo o robotniczym rodowodzie". Napiszę krótko. Zdania te zawierają wnioskowania: błędne. Po pierwsze: można napisać, że program nie jest rozstrzygającym dowodem; fałszem jest napisać, że nie jest dowodem.
          Tak samo prawdziwe byłoby napisać, że program ten <może np świadczyć> (itd. jak Pan to ujął).
          Natomiast jest fałszywą interpretacją, błędnym wnioskowaniem, by nie doszukiwać się więcej - gdy napisze się, jak był Pan uprzejmy to ująć, że: program ten "świadczy tylko o - i tu następuje Pańska teza.
          Cóż, gdyby to napisał, jak to ujmowałem wcześniej, człowiek prosty, który może w mediach czuć się zagubiony - hm, pewnie nie reagowałbym.
          Proszę - bo może już Pan się zorientował, że pisuję w tym temacie i jak pisuję - zwrócić uwagę, że należę z pewnością do ludzi podchodzących spokojnie do tematu, optujących za dokładnym przeanalizowaniem tematu tak, by uczciwym poszukiwaczom prawdy rzeczywiście dać możliwość naświetlenia sobie sprawy łącznie z ich własnymi zapytaniami. Tak mówię niezależnie od tego, że jako na wystarczające do uznania obchodów potwierdzenie historyczne wskazuje się na prace i argumentacje prof. Ponczka, korelujące też z wcześniejszymi opracowaniami. Pańskie zaś ironizowanie na temat uznania faktu daty powstania klubu przez PZPN nie dorasta do pomyślenia, że pewnie PZPN w ten sposób swego czasu po prostu potwierdził te rozumownania łącznie z tym, że pochodzący przecież z Sosnowca, czyli też pamiętający historię, Prezes PZPNu a reprezentujący zarazem "interes drugiej strony barykady - GKSu", czyli M. Dziurowicz nie protestując: włączał się oficjalnie w to rozumowanie (tezy przeciwne należy dowieść, bowiem mamy do czynienia z poziomem działań oficjalnych).
          Niemniej, szkopuł w tym, że takie dokładne analizy, które postuluję, jakkolwiek mogą przebiegać, sens mają jedynie wtedy, gdy kieruje się je do osób rzeczywiście myślących precyzyjnie, nastawionych uczciwie i chcących poznać prawdę. Sam zaś Pan chyba wydał o sobie opinię, o ile Pana do nich można zaliczyć. Przed tymi zdaniami przeze mnie podważonymi o wartości wg Pana programu jako dowodu - napisał Pan rzeczywiście nie o wartości obiektywnej dowodu, tylko - jak to Pan ujął, że "nie jest to argument, który mógłby mnie przekonać".
          No właśnie.
          Czy tak nie jest u Pana przy tym temacie - z wszystkimi możliwymi i choćby prawdziwymi dowodami?
          Stąd - nie przeprowadzam dokładnych rozumowań we wszystkich aspektach poruszonych w tekście, tylko wykazałem tyle, by nie były gołosłowne moje wywowdy: jeden powyższy argument co do "pisania dla drażnienia" i drugi co do "dezinformacji i błędów we wnioskowaniu na poziomie merytorycznym".
          Miłosiernie już przemilczę wartość "swawolnych dyziowań" wokół klubu z Zabrza - które co do wartości poznawczej mogą co najwyżej postawić hipotezę, że jest Pan związany emocjonalnie z Zabrzem bądź i z Górnikiem. Dodam tylko, że chodzi o tego Górnika, który na pewno był hołubionym przez władze komunistyczne klubem górniczym, do której to protekcji Zagłębie się nie umywało. W ramach fascynacji zaś tym środowiskiem - zapewne wyjaśni Pan też, dla czczenia jakich wartości klub ten, jeszcze parę lat temu, za "swoją świątynię", na której rozgrywał mecze, miał Stadion im. Adolfa Hitlera. Ufam, że tutaj bardziej konsekwentnie będzie Pan wnioskował niż to wyszło przy wątku historii Zagłębia.
        • Gość: Darek! 1906r. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 08:18
          Odpowiem bez najmniejszej nadziei na przekonanie tych, którzy tkwią w niewiedzy
          z własnego wyboru.

          „Witam
          Bardzo chciałbym, żeby w przyszłym roku Zagłębie miało prawo obchodzić 100-
          lecie klubu. Proszę niech mnie ktoś przekona poważnymi argumentami.”

          - ale szanownego redaktora nic i nikt nie jest w stanie przekonać, bo Pan masz
          jakieś szczególne podejście do Zagłębia Sosnowiec.. może dlatego że
          przefarbowanie „gorola” na „hanysa” nigdy nikomu nie wyszło na dobre. Sprawia
          pan wrażenie „byłem, wiedziałem i wiem”, a tymczasem Pańska wiedza jest
          porażająca! O czy świadczy wywód o sponsoringu i pytanie o przemianowanie Unii
          na RKS.

          „Dowody świadczące o ciągłości sponsoringu świadczonego na rzecz klubu
          piłkarskiego przez milowicki zakład są tylko dowodami świadczącymi o ciągłości
          sponsoringu świadczonego na rzecz klubu piłkarskiego przez milowicki zakład. I
          niczym więcej.”

          Pan myli dzisiejszy sponsoring z przynależnością klubu do zakładów pracy.. do
          niedawna istniało wiele klubów górniczych, hutniczych lecz dawniej zespół
          piłkarski nie tylko dostawał pieniądze na działalność.. przede wszystkim składał
          się z pracowników zakładu. Z czasem coraz mocniej stawiano na sport i wielu z
          piłkarzy miało etaty w macierzystych zakładach pracy tylko dlatego, że nie było
          zawodowstwa w piłce nożnej, a z czegoś żyć trzeba. Jest to o tyle istotne że
          opieką kadrową i finansową nad Sosnowieckim klubem, Huta Milowice oraz
          późniejsze firmy wywodzące się z tejże huty, sprawowano od 1906 do lat ’70!


          ”Na jedno pytanie nie znam odpowiedzi: dlaczego w 1945 roku klub z Sosnowca
          nazywał się Robotniczy KS, a nie Unia? Ruch po wojnie wrócił do nazwy Ruch, AKS
          do nazwy AKS itd. A Unia? Dlaczego nie wróciła do nazwy Unia? Proszę o twarde
          dowody (dokumenty) na reaktywację Unii w 1945 roku.”

          Jeżeli na tym opiera Pan swoją teorie.. no to po co cała ta dyskusja. To są
          podstawy historii klubu z Sosnowca, a Pan opiera się pewnie na Gowarzewskim,
          który też próbował tworzyć ZS po wojnie.. co jest wręcz śmieszną teorią bo do
          dzisiejszego dnie żyją ludzie, którzy pamiętają czasy kiedy grali przed i po
          wojnie w tym samym klubie..
        • Gość: ssman Re: Jeszcze o stuleciu Zagłębia IP: *.chello.pl 26.08.05, 14:48
          Gorole niech się bawią ale każdy wie że zagłebie to iny twór.Który powstał po wojnie ,a może i pózniej.I jeszcze jedno milowice nie były dzielnicą sosnowca.
        • Gość: ssman Re: Jeszcze o stuleciu Zagłębia IP: *.chello.pl 26.08.05, 14:50
          Gorole niech się bawią ale każdy wie że zagłebie to iny twór.Który powstał po wojnie ,a może i pózniej.I jeszcze jedno milowice nie były dzielnicą sosnowca.ole
    • Gość: woytek Re: Jeszcze o stuleciu Zagłębia IP: 213.17.142.* 25.08.05, 22:56
      Chcą gorole obchodzić 100-lecie to niech obchodzą ,a i tak wszyscy znają prawdę .Może inne kluby też niech poszukają korzeni w jakiś klubikach podwórkowych ,a gdzie będziecie świętować ,logika podpowiada że chyba w Milowicach .
    • Gość: Gość Brawo Panie Czado !!! IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 26.08.05, 06:28
      Wykorzystując Pana pomysł (za co Pan ma u mnie kolejny plus) napiszę do
      rzecznika Kocięby kilka kategorycznych maili z żądaniem zmiany daty powstania
      Cracovii i Wisły na 1889, bo w tymże roku dr. Henryk Jordan dał chłopakom do
      kopania w "swoim" parku pierwszą piłkę. A wśród kopiących na pewno byli starsi
      bracia lub ojcowie czy dziadkowie piłkarzy Pasów i Białej Gwiazdy.

      A za kilka lat i tak się dowiemy, że Zaglębie Sosnowiec powstało w 1410 i
      zostalo założone przez wracających spod Grunwaldu śląskich wojów, którzy
      podpatrzyli jak przed bitwą zabawiali się rycerze krzyżowi, zaś piłkę zdobyli
      jako łup wojenny.

      Bo ukochany klub tow. Edwarda musi być najlepszy i najstarszy na świecie.
      Zas "prawdziwa" historia na stronach Zagłębia zostala stworzona doraźnie i
      naciągnięta w latach 60-tych, gdy TEN klub nie mógł być gorszy od burżujskich
      Wisły i Cracovii. Wystarczy poczytać gazety z tamtego okresu, lub pogrzebać w
      archiwach, co zacietrzewionym kibicom z Sosnowca polecam.

      A już poważnie: chętnie czytam Pana artykuły, bo jest Pan jednym z nielicznych
      dziennikarzy sportowych Gazety przedstawiających sprawy rzetelnie i ciekawie
      (świetne teksty o GKS, czy o Wilimowskim)
      • Gość: arczi Re: Brawo Panie Czado !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.05, 13:45
        Dlatego Pan Czado powinien zostać raczej rzecznikiem prasowym GKS a
        nie "obiektywnym i bezstronnym" dziennikarzem sportowym. Sprawy Zagłębia
        powinny być komentowane przez Zagłębiaków którzy rozumieją i znają historię
        Zagłębia a nie gdzieś tam coś usłyszeli i dorabiają do tego własną śląską
        ideologię. Niech na temat Zagłębia wypowie się redaktor Płatek. Panie Czado -
        mimo wszystko proponuję jednak poczytać przed wyrażeniem własnej opini.
        Historia Śląska i Zagłębia wyglądały w tamtych czasach jednak trochę inaczej
Inne wątki na temat:
Pełna wersja