Gość: Oławianin
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.02.06, 08:09
Wbrew temu co mówią oficjalnie w mediach,Bolesław Hrynyszyn uważa ,że nie
wszystko było prawidłowe w czasie akci ratowniczej.P. Ritę odwieżlismy na
pogotowie prywatnym samochodem a najbardziej poturbowanego oławianina Arka
Skrockiego zawiezli do szpitala policjanci radiowozem -mówi Hrynyszyn.Gdy
minał pierwszy szok przypomniałem sobie o moim koledze z Tarnowa i zadzwoniłem
do niego na komórkę.Okazało sie ,ze od kilku godzin lezał przysypany
sniegiem,a 10cm nad jego głowa wisiała konstrukcja dachu.Pobiegłem do
policjantów i powiedziałem ,ze moge wskazać miejsce,w którym leży mój
kolega,ale oni powiedzieli ,ze wiedzą co maja robić i zebym im nie
przeszakdzał.Ulegli wtedy ,kiedy włączyłem komórkę i usłyszeli jego
dramatyczne wołanie o pomoc.Dzis jest po operacji i wraca do zdrowia w
tarnowskim szpitalu.Jeszcze jedno wstrząsneło Hrynyszynem.Jeden z kolegów
opowiadał mu przykre zdarzenie z sobotniego wieczoru.Gdy lezał na posadzce
przyduszony klatkami pełnymi swoich gołebi jakis meżczyzna prawdopodobnie
jeden ze zwiedzajacych ,zamiast go ratować,bezczelnie wybierał gołebie z
klatek i chował je do worka.Hodowca krzyknał do niego Co robisz człowieku???
Usłyszał wulgarna odzywkę Ch.... cie to obchodzi!Na szczeście był to
odosobniony przypadek -mówi Bolesław Hrynyszyn i dodał ,ze wszyscy normalni
luzie inaczej przezywali tragedię.Artkuł ukazał sie w Gazecie Powiatowej
"Wiadomości Oławskie" Wniosek -gdyby nie tel. komórkowy jełopy z policji nie
poszliby do miejsca ,gdzie znajdował sie ranny i przygnieciony człowiek na -
15 stopniowym mrozie.Pewnie byłby kolejna ofiarą.