Gość: rea
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.02.06, 06:38
Kompletna kompromitacja Donalda Tuska.
Przy okazji hucznych obchodów stu dni rządu, które same w sobie były
kolosalną żenadą okazało się, że nawet tak durny show można przebić czymś
jeszcze głupszym. Jeszcze żałośniejszy od Marcinkiewicza okazał się Wojciech
Olejniczak, który z grobową miną oznajmił, że w ciągu stu dni Marcinkiewicza
w Polsce przybyło 150 tysięcy bezrobotnych. Każdy średnio rozgarnięty student
ekonomii wie, że w styczniu ZAWSZE bezrobocie jest większe niż w październiku
i tak jest co roku. W styczniu co roku bezrobocie jest zawsze największe.
Porównywanie poziomów bezrobocia ma sens tylko jeśli porównuje się to rok do
roku. Rok temu w styczniu bezrobocie było wyraźnie większe. Oczywiście to, że
dzisiaj jest niższe nie jest zasługą Marcinkiewicza, ale używanie takiego
argumentu w debacie publicznej kompromituje osobę, które ten temat w taki
sposób podnosi. Tym smutniej mi było, kiedy wieczorem u M.Olejnik usłyszałem
jak ten sam argument ze złością w oczach podnosi Donald Tusk. Zrobił z siebie
kompletnego idiote do tego stopnia, że nawet Przemysław Gosiewski, który z
nim rozmawiał na jego tle zabłyszczał niczym diament. Tusk powinien sie
zapisać na korki z ekonomii do Chlebowskiego albo Gronkiewicz Waltz. Im też
pewnie było wstyd za swojego szefa.
PiSowi można zarzucić masę poważnych spraw, ale akurat nie to, że przez nich
rośnie bezrobocie. Bo na razie nie rośnie przez nich.