Gość: roro68
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.03.06, 23:01
Ja nie rozumiem tego artykułu. Kurcze znowu nie rozumiem. O co chodzi? Czy
Unia Europejska ma zamiar dopuścić na swój rynek azjatyckie podróbki części
samochodowych? Chyba nie. W takim razie mowa jest o częściach
licencjonowanych, takich do których produkcji Chińczycy nie musieli wykradać
form i wzorów, tylko kupili je od producentów? Jeśli od producentów, to o co
ta wrzawa?