Gość: Karlik
IP: *.cpe.quickclic.net
14.12.02, 01:35
Wedlug niemieckiego historyka Arnulfa Baringa,naplyw imigrantow z polski do
landow wschodnich jest 'ostatnia szansa"na przezwyciezenie glebokiego kryzysu
demograficznego i gospodarczego na terenach bylej DDR,"od zakonczenia wojny
wschodnie Niemcy opuscilood 4 do 6 mln ludzi,przestaly istniec cale warstwy
spoleczne i grupy zawodowe,nie ma klasy sredniej,ani indywidualnych
rolnikow,ani chrzescjan.ze wzgledu na proces starzenia sie niemieckiego
spoleczenstwa,imigracja z zachodnich landow nie wchodzi w rachube,liczba
ludnosci Niemiec spadnie w polowie obecnego stulecia z82mln do
65mln.stwierdza nastepnie ze"naplyw Polakow na tereny wschodniebylby
zjawiskiem korzystnym,uwazam ze juz teraz po wstapieniuPolski do Unii,dojdzie
do wzmozonej wymianyludnoscina terenach przygranicznych,oraz osiedlania sie
Polakow we wschodnich Niemczech,przewiduje ze za 30-50-lat,nalezy spodziewac
sie,ze czesc Niemcow posiadac bedzie domy letniskowe po wschodniej stronie
Odry,a Polacy dysponowac beda mieszkaniami w Berlinie lub Dreznie,juz teraz
poscy rzemieslnicy pracuja w Niemczech,czesto na czarno,otwarcie rynku pracy
doprowadziloby do legalnosci tej dzialalnosci,nasi politycy w Berlinie nie
moga zrozumiec,ze proby powstrzymania,tego procesu(naplywu pracownikow z
Polski)skazane sa na niepowodzenia.Wschodnie landy Niemiec sa tak
wyludnione,ze grozi im calkowite zalamanie infrastruktury.Gdy w jakies
miejscowosci nie bedzie ani szkoly,ani knajpy,ani lekarza,a mieszkancy beda
mieli do wyboru wizyte u polskiego lekarza lub rezygnacje z leczenia,to
zaakceptuja polskiego doktora,juz teraz ,duza czesc katolickich duchownych w
Niemczech to Polacy". A.Baring byl dlugoletnim wykladowca Wolnego
Uniwersytetu w Berlinie,w latach 76-79,za kadencji H.Schmidta pracowal w
urzedzie kanclerskim,najwiekszym jego osiagnieciem publicystycznym jest jego
ksiazka-bestseller z 1997r "Czy Niemcom sie uda?".