schorowany3
23.04.06, 04:55
Pan Kutz pisze dziwne rzecy. Chciałbym się dowiedzieć,kiedy Ślązacy byli w
Polsce mięsem armatnim ? Nigdy.
Na czym polegało obywatelstwo drugiej kategorii Ślązaków w autonomicznym
województwie śląskim ? Jeżeli już wtedy Ślązakom było tak źle,to dlaczego
dziś p. Gorzelik et consortes domagają się autonomii,powołując się na
przedwojenny precedens ? Nie słyszałem,by RAŚ - owcy twierdzili,że śląska
autonomia skończyła się w 1926r.. Ich zdaniem,to komuniści w 1945r. znieśli
autonomię.
Pragnę przypomnieć,że ulubiona postać historyczna p. Kutza - Jerzy Ziętek
zasiadał,w latach 30.,w Sejmie RP,z ramienia chyba BBWR. Ten Ślązak to już na
pewno nie był obywatelem drugiej kategorii,ani przed wojną,ani po niej. Pan
Kutz,w PRL,też się nieźle miewał,kręcąc film za filmem i aktywnie
uczestnicząc w życiu stołecznej bohemy. Zapamiętałem zdanie p. Kutza
z lat 90.: "Gdyby nie władza (a może Polska ?) ludowa,nie byłbym reżyserem".
I stały motyw: rzekomo szczególnie ciężki los bezrobotnych górników na
Śląsku. A może jednak wałbrzyskie ? Może to w wałbrzyskim było i jest gorzej ?
Pan Kutz przemilcza,że część śląskich górników dostała wysokie odprawy
i że na dotacje do śląskiego górnictwa poszły miliardy z budżetu państwa.
Zupełnie nowatorska jest teza,że demokrację i niepodległość zawdzięczamy
chłopom.Ich udział był niewielki. Największe zasługi położyło tu podziemie
solidarnościowe (i inne) z lat stanu wojennego. Trzonem podziemia była
inteligencja. Reasumując: wolność wywalczyła opozycyjna część inteligencji i
część (zdecydowana mniejszość) robotników.