"Kultura" goscia z Zaglebia

06.01.03, 12:53
Wrocil nasz stary kolega zza rzeki po swiateczno-noworocznej przerwie i od
razu, zamiast zyczyc innym szczesliwego nowego roku, malego kaca itp, taka
wpadka:

www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=59&w=4111504&a=4170862
tu nie ma z czego smiac, bo nie wiadomo jak przegial, ale za to cos
konkretnego:



Śląsk, Polska, Niemcy
Re: Gorzko tabletka do Goroli!
Autor: hugon@NOSPAM.gazeta.pl
Data: 06-01-2003 08:29 + dodaj do ulubionych wątków


Zli Polacy dokonali rzeczy strasznej rodzicom Arnolda resekowali
faszystowskie
mózgi. Teraz tylko pajac potrafi sie ślinić i wspominać dobrych niemiaszków
hugon

i prawdziwa perla (od razu polecialo na osla lawka):


Ośla ławka

Największe Gorole tego Forum
Autor: hugon@NOSPAM.gazeta.pl
Data: 06-01-2003 08:41 + dodaj do ulubionych wątków

Bezapelacyjnym liderem jest volksdojcz o nicku Arnold
To taki ni pies ni wydra sterowana marionetka
on swoją nienawiścia przebija swoich prusko-faszystowskich ziomków takich
jak hans,kurt,kazik, ........ sory nie moge dalej wyliczać bo brzydzę sie tym
ścierwem folksdojczowskim
hugon

Zabawa sylwestrowa sie nie udala czy co?












    • klausberg Re: Wyszlo szydlo z worka! 06.01.03, 13:04
      albo bimberek byl nieswiezy?
    • hugon Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 06.01.03, 13:09
      arnold bycie z Zagłębia to nie wstyd bycie ze Śląska również
      Ale bycie takim folksdojczowskim wypierdkiem to już wstyd i hańba.
      Adim ma widocznie wielkie milosierdzie dla
      zaślepionych folksdojczowskich sługusów może ma taki kaprys?
      hugon
      • slezan Proszę o jeszcze! 06.01.03, 13:41
        hugon napisał:

        > arnold bycie z Zagłębia to nie wstyd bycie ze Śląska również
        > Ale bycie takim folksdojczowskim wypierdkiem to już wstyd i hańba.
        > Adim ma widocznie wielkie milosierdzie dla
        > zaślepionych folksdojczowskich sługusów może ma taki kaprys?
        > hugon

        Pisz więcej. Mało kto używa dziś jeszcze tej retoryki, a ja znajduję
        perwersyjną przyjemność w obcowaniu z żywymi skamielinami.
        • doktor-lubicz Re: Proszę o jeszcze! 08.01.03, 12:33
          slezan napisał:

          > hugon napisał:
          >
          > > arnold bycie z Zagłębia to nie wstyd bycie ze Śląska również
          > > Ale bycie takim folksdojczowskim wypierdkiem to już wstyd i hańba.
          > > Adim ma widocznie wielkie milosierdzie dla
          > > zaślepionych folksdojczowskich sługusów może ma taki kaprys?
          > > hugon
          >
          > Pisz więcej. Mało kto używa dziś jeszcze tej retoryki, a ja znajduję
          > perwersyjną przyjemność w obcowaniu z żywymi skamielinami.
          Ja również proszę o trochę retoryki w stylu "okupacja Śląska" i innych temu
          podobnych bzdur.Razem ze znajomymi znajdujemy w tym nie "perwersyjną
          przyjemność" ale prawdziwą przyjemność.Nic nas tak nie bawi jak śląskie
          wypociny na forum.
          • arnold7 Re: Proszę o jeszcze! 08.01.03, 12:55
            o, nastepny aktywista zza rzeki. Jak tam swiadomosc regionalna Zaglebia, kiedy
            wracacie na lono Malopolski? Czy moze wystarczy powrot do woj. kieleckiego, jak
            to bylo przed wojna, ze szlo sie tramwajem przejechac ze Slaska w Kieleckie?

            republika.pl/silesia1/oig.html
          • slezan Re: Proszę o jeszcze! 08.01.03, 17:03
            doktor-lubicz napisał:

            > slezan napisał:
            >
            > > hugon napisał:
            > >
            > > > arnold bycie z Zagłębia to nie wstyd bycie ze Śląska również
            > > > Ale bycie takim folksdojczowskim wypierdkiem to już wstyd i hańba.
            > > > Adim ma widocznie wielkie milosierdzie dla
            > > > zaślepionych folksdojczowskich sługusów może ma taki kaprys?
            > > > hugon
            > >
            > > Pisz więcej. Mało kto używa dziś jeszcze tej retoryki, a ja znajduję
            > > perwersyjną przyjemność w obcowaniu z żywymi skamielinami.
            > Ja również proszę o trochę retoryki w stylu "okupacja Śląska" i innych temu
            > podobnych bzdur.Razem ze znajomymi znajdujemy w tym nie "perwersyjną
            > przyjemność" ale prawdziwą przyjemność.Nic nas tak nie bawi jak śląskie
            > wypociny na forum.

            Prośbe źle zaadresowana, doktorku. A na marginesie pragnę zapewnić, że
            przyjeność perwersyjna jest przyjemnością jak najbardziej prawdziwą. Niektórzy
            twierdzą nawet, ze tylko perwersyjna przyjemność jest prawdziwa.
          • Gość: Kuk Re: Proszę o jeszcze! IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 08.01.03, 19:41
            doktor-lubicz napisał:

            > slezan napisał:
            >
            > > hugon napisał:
            > >
            > > > arnold bycie z Zagłębia to nie wstyd bycie ze Śląska również
            > > > Ale bycie takim folksdojczowskim wypierdkiem to już wstyd i hańba.
            > > > Adim ma widocznie wielkie milosierdzie dla
            > > > zaślepionych folksdojczowskich sługusów może ma taki kaprys?
            > > > hugon
            > >
            > > Pisz więcej. Mało kto używa dziś jeszcze tej retoryki, a ja znajduję
            > > perwersyjną przyjemność w obcowaniu z żywymi skamielinami.
            > Ja również proszę o trochę retoryki w stylu "okupacja Śląska" i innych temu
            > podobnych bzdur.Razem ze znajomymi znajdujemy w tym nie "perwersyjną
            > przyjemność" ale prawdziwą przyjemność.Nic nas tak nie bawi jak śląskie
            > wypociny na forum.
            Ale wyrozumialy Polak dziekuje !!!
      • johann_os Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 06.01.03, 13:55
        Dzięki takim jak ty niedługo na Zagłębie trzeba będzie mówić ZAGŁĄBIE.
        J/OS
        • arnold7 Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 06.01.03, 21:02
          Czy jutro nasz ulubiony kolega zza rzeki zaatakuje w swoim doskonalym stylu
          kilka minut po osmej?
          • albrecht1 Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 06.01.03, 21:38

            Retoryką dorównuje Wiesiowi "Wiesławowi". Udało mi się zdobyć jedno z
            Gmólkowych dzieł wydanych w latach 60-tych. Chętnie będę porównywał obie
            twórczości. Może uczeń dorówna mistrzowi?
    • hugon Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 08.01.03, 13:01
      albreht i arnold takie nijekie te wasze posty że nie mam co na nie odpisać .
      slezan ty wielki intelektualista cos chyba przeziębiony ? co ?
      chlopcy nie wysilajcie się na te bzdury o Brynicy granicy bo takowa istnieje
      tylko w chorych folksdojczowskich łepetynach i jest częstym dowcipem uzywanym
      w Slaskich karczmach przy spotkaniach koleżeńskich .
      Jak macie coś do tych ludzi z Sosnowca to im to powiedzcie osobiście ale nie
      do mnie ta gadka :-)
      ale to przerasta waszą odwagę
      hugon
      • arnold7 Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 08.01.03, 13:21
        Swiadomosc Slazakow gdzie jest ich Heimat nie ma nic wspolnego ze stosunkiem do
        ludzi zza rzeki. Po prostu tu jest Slask, a tam juz nie. Najwyzszy czas
        zlikwidowac ten sztuczny twor, jakim jest tzw. woj. slaskie. To bedzie korzysc
        dla wszyskich mieszkancow tego potworka administracyjnego. Nawet taki propolski
        publicysta jak Kutz niedawno stwierdzil, ze teza o integracji wschodniej czesci
        G. Slaska z tym co znajduje sie na wschod od niego to tylko
        pobozne zyczenia niektorych importowanych specjalistow od Slaska.
        • arnold7 Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 08.01.03, 13:42
          Kutz Kazimierz
          data: 20 grudnia 2002r., źródło: Dziennik Zachodni

          Od nowa

          Lokalna „Gazeta Wyborcza” ogłosiła plebiscyt pod hasłem: „Co Śląsk dał światu?”
          Pytanie jest świeże, jeśli zważyć naszą mordęgę z puddingową demokracją,
          restrukturyzacją górnictwa, narastającą biedą, a jednocześnie korzystne
          rokowania w Kopenhadze. Pytanie jest interesujące i przy wysokiej próbie
          ogólności bardzo konkretne i wymusza na uczestniku sporego rozeznania i
          samodzielnego osądu. Dlatego stało się swoistą sondą wepchniętą w mózgi
          czytelników i przyniosło niekonwencjonalne wyniki. W płaszczyźnie poznawczej —
          przy ponad 27 tys. uczestników — są one nawet nieco szokujące, choć to tylko
          zabawa i ograniczony zbiór respondentów. Jako sonda we współczesną materię
          przemieniającego się Śląska daje sporo do myślenia i dowodzi poważnych przemian
          w dotychczasowych stereotypach samookreślania się mieszkańców Śląska; tak
          nadspodziewanych, że aż rodzi się podejrzenie, czy aby nie mamy do czynienia z
          mistyfikacją. Ale do pierwszego kwietnia jeszcze pół roku, więc musimy przyjąć,
          że zabawa ta nie została zaaranżowana.

          To, co przede wszystkim uderza w plonie plebiscytu, to ogólny zanik
          dotychczasowego polonocentryzmu, insurgencyjności, wojen, strajków i
          martyrologii, tak zawsze obecnych w tego typu sondażach. Bo oto na liście 50
          wymienionych i uszeregowanych podmiotów lub wartości nie znajdziemy nazwiska
          Korfantego, Hadyny czy Szewczyka. Z polskich pisarzy jest tylko Morcinek, a z
          niemieckich Eichendorff, Janosch i Bienek. I trzech noblistów śląskiego
          pochodzenia: Maria Goeppert-Meyer, Otto von Stern i Kurt Adler. Drugim równie
          szokującym spostrzeżeniem jest całkowita laicyzacja, bo na liście nie ma ani
          jednej osoby duchownej, a dopiero na 26. miejscu wymienia się jedynych
          przedstawicieli Kościoła z zamierzchłych czasów, czyli śląskich świętych:
          Jadwigę, Jacka Odrowąża i Jana Sarkandra, co z faktem, że na 2. miejscu
          uplasowali się „Bolek i Lolek”, na miejscu 4. krem „Nivea”, zaś na 12. kluski
          śląskie i rolada, może wprawić w zdumienie nawet prof. Marka Szczepańskiego,
          który prześwietla Śląsk od podszewki i z wielu innych jego stron. Jest to —
          trzeba przyznać — bardzo modernistyczna przestrzeń, daleko odbiegająca od
          dotychczasowej poczciwości sądów na temat naszego regionu. Gdyby wyniki tego
          plebiscytu potraktować całkiem serio, to niejednemu mogłyby włosy stanąć dęba,
          bo jeszcze czegoś takiego nie było. Z osób z polskiej strony wymienia się:
          Kukuczkę, Zimermana, Kilara, Góreckiego, Bochenka, Kokota, Religę, Dudę Gracza,
          Makowicza, Krystiana Lupę, Dzierżonia i niżej podpisanego. A więc ze śląsko-
          niemieckiej strony mamy zbitkę pisarzy i naukowców, a z polsko-śląskiej lekarzy
          i artystów. Jest to bardzo znamienna konstatacja.

          Na trzecim miejscu wymieniłbym wysoki poziom erudycyjności czytelników, którzy
          głosowali na przykład na produkcję koksu na skalę przemysłową, maszynę do
          usuwania mgły, maszynę parową do odwadniania kopalń czy plaster samoprzylepny.
          Dziwna jest także nieobecność ewangelików w tym plebiscycie, z Małyszem i
          Tajnerem na czele. I w ogóle całkowita pustka w dziedzinach sportowych, a było
          tu przecież wielu światowej rangi sportowców, takich jak Szmidt, Sidło, Chromik
          czy Lubański. No i brak jakiegokolwiek śladu Zagłębia Dąbrowskiego, co wydaje
          się oczywiste, bo jak wiemy, region ten był częścią zaboru rosyjskiego i do
          Śląska przyłączony został dopiero podczas ostatniej wojny przez Niemców. To nie
          spodoba się oczywiście niektórym importerom intelektualnym i — jak zwykle — za
          jakieś dwa miesiące obwieszczą, że ziemia znów jest płaska.

          Ale należałoby skonstatować jeszcze szersze spostrzeżenie, a mianowicie
          dewaluację, czy nawet agonię 150-letnich konfliktów i podziałów pogranicznych,
          głównie narodowościowych i politycznych w łonie ludności rodzimej. Wyparowały
          one w tym plebiscycie całkowicie. Jedyny ślad po nich pozostał w moich śląskich
          filmach, uhonorowanych przez czytelników trzecim miejscem. Ujawnił się zatem
          całkowicie nowy system wartościowania, bo obok wiekopomnych badań nad życiem
          pszczół Dzierżonia 150 lat temu, mamy Kilara w Hollywood, jazzowe improwizacje
          Makowicza w Nowym Jorku czy Zimermana w Bazylei, a obok pierwszej w Europie
          maszyny parowej do odwadniania kopalń mamy III symfonię Góreckiego i światową
          szkołę kardiochirurgii Religi, Bochenka i Wosia. Obok rodzimych świętych —
          plejadę noblistów nauk ścisłych, pierwsze zdanie w języku polskim, szybowce z
          Bielska i koronki z Koniakowa. Wszystko to razem dowodzi ukształtowania się
          nowego pojmowania śląskiej odmienności, nowego myślenia regionalnego. Co przy
          wchodzeniu do Unii Europejskiej ma bardzo ważne znaczenie.

          A w końcu wypada zwrócić uwagę na rzecz najistotniejszą, która wyłania się z
          tego właściwie postawionego pytania: „Co Śląsk dał światu?”, a mianowicie na
          wyłaniającą się, jakże oczywistą, wizję aspiracji i przyszłości Śląska; jego
          jedyną drogę wiodącą nas na gościńce Europy, a mianowicie naukę i kulturę.
          Wielkich naukowców czy wielkich artystów dorobić się można dzięki dobrym
          szkołom i dostępności do nich. I, rzecz jasna, wybitnym nauczycielom. To nie
          jest przypadek, że z katowickiej Akademii Muzycznej wyszli Henryk M. Górecki,
          Wojciech Kilar i Krystian Zimerman.

          Tajemnica przyszłości Śląska leży w edukacji. Pisałem już o tym nie raz, i nie
          raz mówiłem, aby w trudnych przekształceniach ciężkich przemysłów śląskich
          problemy wiązać organicznie z zabezpieczeniem edukacji dla dzieci górników i
          hutników.

          Na pierwszym miejscu wspomnianego plebiscytu uplasował się węgiel. To on, gdy
          rodził wielkie przemysły wydobywczo-hutnicze, był źródłem wielkiego wyzysku,
          wielu cierpień tutejszych ludzi, a potem wojen i powstań. Ale także znośnej
          egzystencji. Teraz, kiedy jego znaczenie maleje i maleć będzie, znów staje się
          przyczyną biedy, upokorzeń i strachu życiowego. Jak się zaczynał — to i tak się
          kończy. Wyzysk, ambiwalencja polityczna i przyjemność rządzenia nim; ta pętla
          śląskiego losu zaciska się. Nadzorcy i dozorcy pourządzali się — zwykli ludzie
          wszystko muszą zaczynać od nowa.

          PS. Na koniec małe sprostowanie. Zamieszczona w felietonie „Pieskie życie”
          gwarowa wersja „Lokomotywy” Juliana Tuwima, do której przyznawał się włoski
          polonista Alessandro Amenta, okazała się 100-procentowym plagiatem. Autorem
          śląskiej wersji tego wiersza jest pan Józef Wadas z Chełma Śląskiego, który od
          lat trudni się tłumaczeniami poezji z polskiego na śląski. Co w połączeniu z
          przeciekami z Międzynarodowego Trybunału o uznaniu narodowości śląskiej jest
          pocieszające.

          • arnold7 Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 08.01.03, 13:56
            I znowu Kutz (za ktorym osobiscie nie przepadam) na temat dokonan okupantow
            wywodzacych sie z Czerwonego Zaglebia:

            Kutz Kazimierz
            data: 27 grudnia 2002r., źródło: Dziennik Zachodni
            Bóg się rodzi,
            moc nie truchleje

            fragment:

            W „Rzeczpospolitej”, w artykule „Baron ze Śląska”* czytam rzeczy, które
            uwidoczniają przykładnie taki sposób bogacenia się. Na dobrą sprawę mamy tu do
            czynienia ze zwyczajną strukturą mafijną w legalnie istniejących strukturach
            partyjnych, przemysłowych i biznesowych. Ona kształtowała się na Górnym Śląsku
            od dawna i jest dziedzictwem rządów Zdzisława Grudnia: w odwróconych
            proporcjach. Jak wszystko w proletariacie szło w biedę, to w dawnych elitach
            partyjnych w bogactwo. Po ustrojowym przełomie władza stała się biznesem.
            Czegoś takiego nigdy na Śląsku nie było, choć zmieniały się państwa, były
            wojny, powstania, germanizacja, polonizacja i co jeszcze tylko chcecie, ale
            zimna wykalkulowanej gangsteryzacji nie było. To jest arcydokonanie tych, co z
            takimi zamiarami zjawili się po wojnie na Górnym Śląsku razem z nowym ustrojem —
            oby go pośmiertnie szlag trafił! — jako członkowie PPR-u, ubecji i krzewiciele
            radzieckiego okrucieństwa, natchnionego naukami Lenina i Stalina**.

            *Szarawarski
            ** Zawadzki, Gierek i razem z nimi koledzy z piaskownicy.


            • arnold7 Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 08.01.03, 21:46
              Puk, puk, puk, Doktorze Lubicz - jest tam kto?
      • Gość: Arnold 3 Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 08.01.03, 19:46
        hugon napisał:

        > albreht i arnold takie nijekie te wasze posty że nie mam co na nie odpisać .
        > slezan ty wielki intelektualista cos chyba przeziębiony ? co ?
        > chlopcy nie wysilajcie się na te bzdury o Brynicy granicy bo takowa istnieje
        > tylko w chorych folksdojczowskich łepetynach i jest częstym dowcipem
        uzywanym
        >
        > w Slaskich karczmach przy spotkaniach koleżeńskich .
        > Jak macie coś do tych ludzi z Sosnowca to im to powiedzcie osobiście ale
        nie
        > do mnie ta gadka :-)
        > ale to przerasta waszą odwagę
        > hugon HUGON GRANICA NA BRYNICY BYLA I JEST ZAWSZE W SERCACH TYCH LUDZI
      • albrecht1 Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 08.01.03, 20:15
        hugon napisał:

        > albreht i arnold takie nijekie te wasze posty że nie mam co na nie odpisać .

        Nie przejmuj się Maestro. Wal śmiało z polotem, tak jak zwykle, bez fałszywej
        skromności :)

        Do mieszkańców Sosnowca mam dwie rzeczy: życzenia Szczęsliwego Nowego Roku i
        powrotu do macierzystego regionu.
        • arnold7 Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 08.01.03, 21:31
          Przylaczam sie do zyczen Albrechta. Powodzenia!
          • arnold7 Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 09.01.03, 13:30
            A nasz kolega zza rzeki szlifuje swoj styl literacki:


            Re: Kompleksy Ballesta dlaczego ?
            Autor: hugon@NOSPAM.gazeta.pl
            Data: 09-01-2003 12:01 + dodaj do ulubionych wątków

            Cześć Panowie :-)
            Karliku to jest błędne załorzenie - to zachowanie i postawa balesta nie wynika
            z jego kompleksu po analizie jego postów stawiam jednoznaczną diagnozę
            synek cierpi na manie prześladowczo-depresyjną on kocha nienawidzić i być
            nienawidzonym tym sie jego skarlały i chory móżdżek żywi .
            a moż epo prostu akuszerka zamiast klepnąć po narodzeniu w tyłek uderzyła w
            głowę ?
            hugon






            • doktor-lubicz Re: 'Kultura' 09.01.03, 18:08
              Co do ostatniego postu-przyganial kociol garnkowi.
              Co do wczesniejszych-ile razy mozna pisac,ze Zaglebie to zaden Slask ani tez zadna Maloposka.Rownie dobrze mozna pisac,ze nalezymy do Wielkopolski.Nie wiem,widocznie sprawia to arnoldowi przyjemnosc(nie dziwie sie jednak czerpaniu podniet z tego typu glupot,bo caly czas sprawia wrazenie czlowieka bardzo oddalonego od rzeczywistosci).
              Jak rozumiem kulture prezentuja tutaj Slazacy-wyroznia sie na plus w zasadzie chyba tylko slezan,z ktorym mozna sie nie zgadzac,ale porozmawiac warto.Jesli mialbym natomiast alternatywe miedzy rozmowa z szympansem a z por ejemplo Arnoldem,to w trosce o poziom dyskusji wolalbym konwersacje z tym pierwszym.
              Pewnie,czesto banialuki wygaduja czesto ludzie z drugiej strony Brynicy,ale nie usprawiedliwia to asymetrii poblazliwosci w stosunku do obu stron konfliktu-slascy forumowicze nie proponuja nic innego niz ich przeciwnicy.I tak chetnie smieje sie z hugona jak i z williego czy arnolda.To najlepsze przyklady,ze glupota nie uznaje granicy na Brynicy ani zadnej innej rzece.
              • Gość: Gryps Re: 'Kultura' IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.03, 18:29

                Odbieram to forum bardzo podobnie.
                Przyznam tez ze z przyjemnoscia czytam posty "Slezana" , ale tez
                zgodze sie w wielu pogladach z Willymem ( nie mylic z Willi2 vel Gebels25)
                Czasem dobrze napisze tez Silesius

                Pozdrawiam

                Ps; do willi2 .... chyba pisze sie Goebels ?
                • Gość: Gryps Ps : IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.03, 18:33

                  Musze sprostowac ...

                  piszac ze ktos "dobrze "pisze.. nie mam na mysli ze pisze po mojej mysli!!
                  Tylko podaja swoje argumenty w sposob na tyle wiarygodny ze sie czlowiek nad
                  tym zastanawia...co czyta.. a nie odhacza dany watek myslac " znowu jakis
                  nawiedzony idiota"
              • Gość: Arnold Re: 'Kultura' IP: 213.186.78.* 09.01.03, 18:47
                doktor-lubicz napisał:

                > Co do ostatniego postu-przyganial kociol garnkowi.
                Nie znajduje tu zadnego porownania:

                Śląsk, Polska, Niemcy
                Re: Gorzko tabletka do Goroli!
                Autor: hugon@NOSPAM.gazeta.pl
                Data: 06-01-2003 08:29 + dodaj do ulubionych wątków


                Zli Polacy dokonali rzeczy strasznej rodzicom Arnolda resekowali
                faszystowskie
                mózgi. Teraz tylko pajac potrafi sie ślinić i wspominać dobrych niemiaszków
                hugon

                i prawdziwa perla (od razu polecialo na osla lawka):


                Ośla ławka

                Największe Gorole tego Forum
                Autor: hugon@NOSPAM.gazeta.pl
                Data: 06-01-2003 08:41 + dodaj do ulubionych wątków

                Bezapelacyjnym liderem jest volksdojcz o nicku Arnold
                To taki ni pies ni wydra sterowana marionetka
                on swoją nienawiścia przebija swoich prusko-faszystowskich ziomków takich
                jak hans,kurt,kazik, ........ sory nie moge dalej wyliczać bo brzydzę sie tym
                ścierwem folksdojczowskim
                hugon

                Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia
                Autor: hugon@NOSPAM.gazeta.pl
                Data: 06-01-2003 13:09 + odpowiedz na list


                arnold bycie z Zagłębia to nie wstyd bycie ze Śląska również
                Ale bycie takim folksdojczowskim wypierdkiem to już wstyd i hańba.
                Adim ma widocznie wielkie milosierdzie dla
                zaślepionych folksdojczowskich sługusów może ma taki kaprys?
                hugon


                > Co do wczesniejszych-ile razy mozna pisac,ze Zaglebie to zaden Slask ani tez
                za
                > dna Maloposka.Rownie dobrze mozna pisac,ze nalezymy do Wielkopolski.

                www.malopolska.info.pl/www/miasta.htm
                Nie wiem,wi
                > docznie sprawia to arnoldowi przyjemnosc(nie dziwie sie jednak czerpaniu
                podnie
                > t z tego typu glupot,bo caly czas sprawia wrazenie czlowieka bardzo
                oddalonego
                > od rzeczywistosci).
                I oddalam sie coraz dalej. Od waszej mitycznej rzeczywistosci.

                > Jak rozumiem kulture prezentuja tutaj Slazacy-wyroznia sie na plus w zasadzie
                c
                > hyba tylko slezan,z ktorym mozna sie nie zgadzac,ale porozmawiac warto.
                Slezan
                Jesli mi
                > albym natomiast alternatywe miedzy rozmowa z szympansem a z por ejemplo
                Arnolde
                > m,to w trosce o poziom dyskusji wolalbym konwersacje z tym pierwszym.

                Jasne, szympans nie operuje argumentami i nie oczekuje ich.

                > Pewnie,czesto banialuki wygaduja czesto ludzie z drugiej strony Brynicy,ale
                nie
                > usprawiedliwia to asymetrii poblazliwosci w stosunku do obu stron konfliktu-
                slascy forumowicze nie proponuja nic innego niz ich przeciwnicy

                Jestes pewien? Czyzbysmy zgadzali sie w podstawowych kwestiach? Gorole rowniez
                chca uznania narodowosci slaskiej i autonomii dla Slaska w historycznych
                granicach?

                .I tak chetnie smi
                > eje sie z hugona jak i z williego czy arnolda.To najlepsze przyklady,ze
                glupota
                > nie uznaje granicy na Brynicy ani zadnej innej rzece.

                Smiech to zdrowie. Glupota nie uznaje zadnych granic, to prawda. Tylko co ma
                chamstwo do glupoty? Co maja inne poglady od moich do glupoty?





                • Gość: Arnold Re: 'Kultura' IP: 213.186.78.* 09.01.03, 19:01
                  Panie Doktorze Lubicz - jak sie podobaly przytoczone przeze mnie fragmenty
                  felietonow Kutza, za ktorym osobiscie nie przepadam? Rozmowa z szympansem
                  bardziej Panu przypada do gustu, bo malpa nie zacytuje nic, co obnaza
                  niewygodne fakty?
                  • doktor-lubicz Re: 'Kultura' 10.01.03, 13:51
                    Gość portalu: Arnold napisał(a):

                    > Panie Doktorze Lubicz - jak sie podobaly przytoczone przeze mnie fragmenty
                    > felietonow Kutza, za ktorym osobiscie nie przepadam? Rozmowa z szympansem
                    > bardziej Panu przypada do gustu, bo malpa nie zacytuje nic, co obnaza
                    > niewygodne fakty?
                    Nie wzieles sobie chyba sprawy szympansa do serca,co?Nie chcialem urazic Twojej delikatnej osobowosci.
                    A co do p.Kutza to nie warto sie nim zajmowac.Wydaje mi sie,ze jestes gotow zaakceptowac lekka propagande,byleby byla pro-slaska.Szczegolna przyjemnosc niektorym Kutzofilom(chocby za nimi osobiscie nie przepadali:))sprawia zaczytywanie sie w jego wesolej tworczosci i bon-motach typu"intelektualni importerzy"(or sth).Z drugiej strony moglbym przytoczyc niewygodne fakty(jak je nazywasz)np.prof .Wodza.Opinie tego typu ludzi mozna wymieniac bardzo dlugo,tylko co z tego wynika?
                    Kutz szalenie lubi obnosic sie krzywdami Slazakow-to widocznie przypada niektorym do gustu.Ilez razy mozna pisac o obozach zarzadzanych przez Polakow,nie wspominajac o tym,jaka role spelniali Slazacy w aparacie bezpieczenstwa III Rzeszy na terenie Zaglebia(w czasie II w.s.).Otoz Slazacy zostali specjalnie skierowani do zwiekszania antagonizmow miedzy ludzmi z obu stron Brynicy.Slazacy byli uzywani do "czarnej roboty" w hitlerowskim aparacie terroru.To tlumaczy(choc nie usprawiedliwia) role Zaglebiakow przesladowaniu Niemcow.Ale o tym ani slowa u "obiektywnego"senatora Kutza.Podobnie jak w innych sprawach przez niego poruszanych mamy do czynienia ze wspomniana przeze mnie asymetria poblazliwosci.Parafrazujac prawo Kalego-jak cos jest na Zaglebie,to trzeba to wykorzystac,to jest dobre.W odwrotna strone to samo(to ciekawe,ze jak wybierano senatorow z dawnego katowickiego,a w Sosnowcu,co moze niektorych zdziwic,mial przyzwoite poparcie,to tych atakow bylo jakby mniej).
                    Wbrew pozorom przewidywania p.Kutza sa zazwyczaj mylne-po wyborach samorzadowych napisal,ze Zaglebie przestaje byc czerwone,co niestety nie jest jakas glebsza tendencja(zreszta umiejetnosci profetyczne nie sa,jak zauwazylem,mocna strona Slaskich tzw.intelektualistow).Dlatego teze o rozwoju wlasnej tozsamosci mozna generalnie miedzy bajki wlozyc(niech ktos sie spyta przecietnego Slazaka w tramwaju w Chorowie o nazwiska noblistow-recze,ze wynik nie bedzie optymistyczny).

                    • arnold7 Re: 'Kultura' 10.01.03, 14:14
                      Jak juz mowilem, nie przepadam za panem Kutzem, ktory dalej je z reki tym,
                      ktorzy go dopuszcza do prezentacji swojej postaci w mediach.
                      Co do tozsamosci narodowej Slazakow, to jest ona wystarczajaco silna, tu kazdy
                      importowany czy miejscowy intelektualista, ktoremu to nie odpowiada moze sobie
                      tylko poprawiac samopoczucie, negujac pewne fakty.
                      Czerwone Zaglebie istnieje i stanie sie coraz bardziej czerwone, jesli bedzie
                      opierac rozwoj swojej tozsamosci regionalnej na kulcie Gierka.
                      Likwidacja woj. tzw. slaskiego jest konieczna. Nie interesuje mnie gdzie
                      zostanie przylaczone Zaglebie, czy do Krakowa, czy do Kielc, zdecydujcie sami.
                      Wschodnia czesc G. Slaska ma sie do czego przylaczyc. Slyszales chyba o woj.
                      opolskim, ktore jest w wiekszosci (nie liczac zachodnich obrzezy), tym samym
                      Gornym Slaskiem.
                      Sam widzisz, ze roznice sa przeogromne. Dla mnie wyjazd za Brynice to podroz do
                      obcego kraju. W mojej swiadomosci nie ma Unii z Litwa, powstania
                      Chmielnickiego, rozbiorow, powstan takich jak listopadowe czy styczniowe.
                      Historia moja i moich przodkow, tak jak innych Slazakow, to wojny husyckie,
                      reformacja, wojna trzydziestoletnia, wojny slaskie, rewolucja przemyslowa,
                      rozdarcie Slaska w 1922 i inne wydarzenia.
                      I w tym duchu wychowuje moje dzieci.


                      • doktor-lubicz Re: 'Kultura' 10.01.03, 15:07
                        arnold7 napisał:

                        > Jak juz mowilem, nie przepadam za panem Kutzem, ktory dalej je z reki tym,
                        > ktorzy go dopuszcza do prezentacji swojej postaci w mediach.

                        To dlatego namietnie go cytujesz-bo zanim nie przepadasz.To zrozumiale.

                        > Co do tozsamosci narodowej Slazakow, to jest ona wystarczajaco silna, tu kazdy
                        > importowany czy miejscowy intelektualista, ktoremu to nie odpowiada moze sobie
                        > tylko poprawiac samopoczucie, negujac pewne fakty.

                        Chodzi Ci o fakty z artykulu Kutza,tak?Swiadomosc Slazakow jest tak wielka,ze nie musisz nawet szukac "faktow"w publicystyce innych osob,niz te,ktorych nie lubisz.To budujace.Z Twojej wypowiedzi wynika,ze miejscowi intelektualisci tez przemilczaja "fakty".To mile ze w calej tej powodzi "klamstw" nie jestes ostatnim sprawiedliwym ale wspiera Cie cala rzesza swiadomych wspolpobratymcow.

                        > Czerwone Zaglebie istnieje i stanie sie coraz bardziej czerwone, jesli bedzie
                        > opierac rozwoj swojej tozsamosci regionalnej na kulcie Gierka.

                        Za Gierkiem jest starsza czesc ludnosci Zaglebia.Mlodzi generalnie opowiadaja sie socjaldemokracja w europejskim wydaniu(na szczescie istnieje pewien procent ludzi,ktorym obcy jest socjalizm w kazdym wydaniu;procent ten jest stabilny i ,jesli mam byc szczery,to raczej rosnie,choc bardzo wolno)daleko im do sympatii dla jego czasow.To Twoje coraz wieksze "czerwienienie" mialoby szanse,gdyby mlodziez zaczela masowo ginac,a starsi nie dosc,ze trwaliby,to jeszcze sie mnozyli(np.przez paczkowanie).Innej mozliwosci,by spelnilo sie Twoje marzenie nie widze.

                        > Likwidacja woj. tzw. slaskiego jest konieczna. Nie interesuje mnie gdzie
                        > zostanie przylaczone Zaglebie, czy do Krakowa, czy do Kielc, zdecydujcie sami.

                        Mozesz podac jakies srodki,ktore by do Twojego zludnego raju prowadzily.Jak na razie slysze koncert zyczen i zero konkretow.

                        > Wschodnia czesc G. Slaska ma sie do czego przylaczyc. Slyszales chyba o woj.
                        > opolskim, ktore jest w wiekszosci (nie liczac zachodnich obrzezy), tym samym
                        > Gornym Slaskiem.
                        Opolskie az rwie sie,by sie z wami polaczyc.Predzej urzadza nastepny OKOOP.
                        > Sam widzisz, ze roznice sa przeogromne. Dla mnie wyjazd za Brynice to podroz do
                        >
                        > obcego kraju. W mojej swiadomosci nie ma Unii z Litwa, powstania
                        > Chmielnickiego, rozbiorow, powstan takich jak listopadowe czy styczniowe.
                        > Historia moja i moich przodkow, tak jak innych Slazakow, to wojny husyckie,
                        > reformacja, wojna trzydziestoletnia, wojny slaskie, rewolucja przemyslowa,
                        > rozdarcie Slaska w 1922 i inne wydarzenia.
                        > I w tym duchu wychowuje moje dzieci.
                        > Zawsze chcialem miec tate marzyciela.Niestety,moj jest do bolu konkretny i logiczny.Twoi potomkowie to prawdziwi szczesciarze:)
                        Zawsze myslalem,ze lepiej jest miec panstwo,w ktorym zyja ludzie o roznych pogladach(ktore sie szanuje),ktorzy razem mieszkaja i wspolistnieja.Historia uczy,ze spoleczenstwa otwarte na roznorodnosc rozwijaja sie najlepiej.Doskonale mozna to robic w panstwie unitarnym,natomiast Ty proponujesz twor wylacznie zorientowany na "swoich",jednorodny,utworzony wg.kryterium zasadniczo narodowosciowego.Ponoc Bog karze pyszalkow,ktorzy maja jedynie sluszny poglad na rzeczywistosc tym,ze spelnia ich marzenia.Czego Tobie nie zycze(bo nie chce zle dla Slazakow).Uwazam,ze obecne panstwo polskie daje wystarczajaca mozliwosc rozwoju waszej swiadomosci regionalnej.
                        >
                        >
                        • arnold7 Re: 'Kultura' 10.01.03, 15:27
                          doktor-lubicz napisał:

                          > arnold7 napisał:
                          >
                          > > Jak juz mowilem, nie przepadam za panem Kutzem, ktory dalej je z reki tym,
                          >
                          > > ktorzy go dopuszcza do prezentacji swojej postaci w mediach.
                          >
                          > To dlatego namietnie go cytujesz-bo zanim nie przepadasz.To zrozumiale.
                          >
                          > > Co do tozsamosci narodowej Slazakow, to jest ona wystarczajaco silna, tu k
                          > azdy
                          > > importowany czy miejscowy intelektualista, ktoremu to nie odpowiada moze s
                          > obie
                          > > tylko poprawiac samopoczucie, negujac pewne fakty.
                          >
                          > Chodzi Ci o fakty z artykulu Kutza,tak?Swiadomosc Slazakow jest tak
                          wielka,ze
                          > nie musisz nawet szukac "faktow"w publicystyce innych osob,niz te,ktorych nie
                          l
                          > ubisz.To budujace.Z Twojej wypowiedzi wynika,ze miejscowi intelektualisci tez
                          p
                          > rzemilczaja "fakty".To mile ze w calej tej powodzi "klamstw" nie jestes
                          ostatni
                          > m sprawiedliwym ale wspiera Cie cala rzesza swiadomych wspolpobratymcow.
                          >
                          > > Czerwone Zaglebie istnieje i stanie sie coraz bardziej czerwone, jesli bed
                          > zie
                          > > opierac rozwoj swojej tozsamosci regionalnej na kulcie Gierka.
                          >
                          > Za Gierkiem jest starsza czesc ludnosci Zaglebia.Mlodzi generalnie opowiadaja
                          s
                          > ie socjaldemokracja w europejskim wydaniu(na szczescie istnieje pewien
                          procent
                          > ludzi,ktorym obcy jest socjalizm w kazdym wydaniu;procent ten jest stabilny
                          i
                          > ,jesli mam byc szczery,to raczej rosnie,choc bardzo wolno)daleko im do
                          sympatii
                          > dla jego czasow.To Twoje coraz wieksze "czerwienienie" mialoby szanse,gdyby
                          ml
                          > odziez zaczela masowo ginac,a starsi nie dosc,ze trwaliby,to jeszcze sie
                          mnozyl
                          > i(np.przez paczkowanie).Innej mozliwosci,by spelnilo sie Twoje marzenie nie
                          wid
                          > ze.
                          >
                          > > Likwidacja woj. tzw. slaskiego jest konieczna. Nie interesuje mnie gdzie
                          > > zostanie przylaczone Zaglebie, czy do Krakowa, czy do Kielc, zdecydujcie s
                          > ami.
                          >
                          > Mozesz podac jakies srodki,ktore by do Twojego zludnego raju prowadzily.Jak
                          na
                          > razie slysze koncert zyczen i zero konkretow.
                          >
                          > > Wschodnia czesc G. Slaska ma sie do czego przylaczyc. Slyszales chyba o wo
                          > j.
                          > > opolskim, ktore jest w wiekszosci (nie liczac zachodnich obrzezy), tym sam
                          > ym
                          > > Gornym Slaskiem.
                          > Opolskie az rwie sie,by sie z wami polaczyc.Predzej urzadza nastepny OKOOP.
                          > > Sam widzisz, ze roznice sa przeogromne. Dla mnie wyjazd za Brynice to podr
                          > oz do
                          > >
                          > > obcego kraju. W mojej swiadomosci nie ma Unii z Litwa, powstania
                          > > Chmielnickiego, rozbiorow, powstan takich jak listopadowe czy styczniowe.
                          > > Historia moja i moich przodkow, tak jak innych Slazakow, to wojny husyckie
                          > ,
                          > > reformacja, wojna trzydziestoletnia, wojny slaskie, rewolucja przemyslowa,
                          > > rozdarcie Slaska w 1922 i inne wydarzenia.
                          > > I w tym duchu wychowuje moje dzieci.
                          > > Zawsze chcialem miec tate marzyciela.Niestety,moj jest do bolu konkretny i
                          > logiczny.Twoi potomkowie to prawdziwi szczesciarze:)
                          > Zawsze myslalem,ze lepiej jest miec panstwo,w ktorym zyja ludzie o roznych
                          pogl
                          > adach(ktore sie szanuje),ktorzy razem mieszkaja i wspolistnieja.Historia
                          uczy,z
                          > e spoleczenstwa otwarte na roznorodnosc rozwijaja sie najlepiej.Doskonale
                          mozna
                          > to robic w panstwie unitarnym,natomiast Ty proponujesz twor wylacznie
                          zoriento
                          > wany na "swoich",jednorodny,utworzony wg.kryterium zasadniczo
                          narodowosciowego
                          > .Ponoc Bog karze pyszalkow,ktorzy maja jedynie sluszny poglad na
                          rzeczywistosc
                          > tym,ze spelnia ich marzenia.Czego Tobie nie zycze(bo nie chce zle dla
                          Slazakow)
                          > .Uwazam,ze obecne panstwo polskie daje wystarczajaca mozliwosc rozwoju waszej
                          s
                          > wiadomosci regionalnej.
                          > >
                          > >
                          Nie daje zadnych mozliwosci narodowi slaskiemu.
                          Zmiana granic administracyjnych i polaczenie Gornego Slaska w calosc nie zmieni
                          zroznicowania etnicznego na Slasku. Pozwoli za to zyc Slazakom w jednym
                          regionie. A wylaczenie Zaglebia i innych nieslaskich ziem jest w tym momencie
                          calkiem logiczne - prawda?
                          • doktor-lubicz Re: 'Kultura' 10.01.03, 16:28
                            Dla mnie wyjazd za Brynice to
                            > podr
                            > > oz do
                            > > >
                            > > > obcego kraju. W mojej swiadomosci nie ma Unii z Litwa, powstania
                            > > > Chmielnickiego, rozbiorow, powstan takich jak listopadowe czy styczni
                            > owe.
                            > > > Historia moja i moich przodkow, tak jak innych Slazakow, to wojny hus
                            > yckie
                            > > ,
                            > > > reformacja, wojna trzydziestoletnia, wojny slaskie, rewolucja przemys
                            > lowa,
                            > > > rozdarcie Slaska w 1922 i inne wydarzenia.
                            > > > I w tym duchu wychowuje moje dzieci.
                            > > > Zawsze chcialem miec tate marzyciela.Niestety,moj jest do bolu konkre
                            > tny i
                            > > logiczny.Twoi potomkowie to prawdziwi szczesciarze:)
                            > > Zawsze myslalem,ze lepiej jest miec panstwo,w ktorym zyja ludzie o roznych
                            >
                            > pogl
                            > > adach(ktore sie szanuje),ktorzy razem mieszkaja i wspolistnieja.Historia
                            > uczy,z
                            > > e spoleczenstwa otwarte na roznorodnosc rozwijaja sie najlepiej.Doskonale
                            > mozna
                            > > to robic w panstwie unitarnym,natomiast Ty proponujesz twor wylacznie
                            > zoriento
                            > > wany na "swoich",jednorodny,utworzony wg.kryterium zasadniczo
                            > narodowosciowego
                            > > .Ponoc Bog karze pyszalkow,ktorzy maja jedynie sluszny poglad na
                            > rzeczywistosc
                            > > tym,ze spelnia ich marzenia.Czego Tobie nie zycze(bo nie chce zle dla
                            > Slazakow)
                            > > .Uwazam,ze obecne panstwo polskie daje wystarczajaca mozliwosc rozwoju was
                            > zej
                            > s
                            > > wiadomosci regionalnej.
                            > > >
                            > > >
                            > Nie daje zadnych mozliwosci narodowi slaskiemu.
                            > Zmiana granic administracyjnych i polaczenie Gornego Slaska w calosc nie zmieni
                            >
                            > zroznicowania etnicznego na Slasku. Pozwoli za to zyc Slazakom w jednym
                            > regionie. A wylaczenie Zaglebia i innych nieslaskich ziem jest w tym momencie
                            > calkiem logiczne - prawda?
                            Nie wiem co Ci sie teraz nie podoba.Czy nie mozesz pisac na forum?Czy ktos Cie przesladuje,bo uczysz dzieci czego innego niz w szkole?Nie.Gdyby zas wprowadzic w zycie Twoje pomysly,to ci pozostali (inni niz Slazacy,ktorych nawet po wylaczeniu ziem nieslaskich byloby mnostwo) czuliby sie pokrzywdzeni.Odnosze wrazenie,ze proponujesz zastapienie polskosci
                            slaskoscia(Twoj raj nie bylby nim dla nieslazakow).Proponuje na przyszlosc poslugiwac sie w projektowaniu przyszlosci bardziej imperatywem Kanta niz dobrymi(?)checiami.Na razie organizujcie sie,dzialajcie na rzecz waszej spolecznosci-nikt wam tego nie broni,a takim dzialaniem nie ograniczacie tez swobody innych(czego,jak mniemam,nie chcesz).
                            Ps.Tak odnosnie historii-czy w panstwach federalnych(choc nie moge,mimo ze bardzo sie staram,wyobrazic sobie takiego ustroju w Polsce;moje zdolnosci do myslenia w kategorii political-fiction koncza sie w przypadku Slaska na autonomii w stylu hiszpanskim)nie uczy sie w szkolach powszechnych historii CALEGO kraju?Bo z wpisu Arnolda wynika,ze to zle sie tego uczyc.Czy nie posuwa sie w swych majakach zbyt daleko?Podobnych pytan nasuneloby sie pewnie wiecej,gdyby choc troszke konkretnych pomyslow na przyszlosc Slaska przekazal naszym malym ale chciwych wiedzy umyslach.
                            Niestety,za chwile zmykam na dluzszy czas(mam wyjazd na szkolenia- w koncu EL-MED chlubi sie porzadnymi lekarzami:))
                            • Gość: Arnold Re: 'Kultura' IP: 213.186.78.* 10.01.03, 17:59
                              > Nie wiem co Ci sie teraz nie podoba.Czy nie mozesz pisac na forum?Czy ktos
                              Cie
                              > przesladuje,bo uczysz dzieci czego innego niz w szkole?Nie.Gdyby zas
                              wprowadzic
                              > w zycie Twoje pomysly,to ci pozostali (inni niz Slazacy,ktorych nawet po
                              wylac
                              > zeniu ziem nieslaskich byloby mnostwo) czuliby sie pokrzywdzeni.
                              Dlaczego czuliby sie pokrzywdzeni? Ci ktorzy mieszkaja na G. Slasku dalej
                              mieszkaliby na Gornym Slasku. Ci ktorzy mieszkaja w Zaglebiu, dalej nie
                              mieszkaliby na G. Slasku. Co za roznica?

                              Odnosze wrazeni
                              > e,ze proponujesz zastapienie polskosci
                              > slaskoscia(Twoj raj nie bylby nim dla nieslazakow)
                              Bzdura. Przeczytaj program RAŚ -
                              www.raslaska.org/ras/pol/program/01/0108program.htm
                              .Proponuje na przyszlosc posl
                              > ugiwac sie w projektowaniu przyszlosci bardziej imperatywem Kanta niz dobrymi
                              (?
                              > )checiami.Na razie organizujcie sie,dzialajcie na rzecz waszej spolecznosci-
                              nik
                              > t wam tego nie broni,a takim dzialaniem nie ograniczacie tez swobody innych
                              (cze
                              > go,jak mniemam,nie chcesz).
                              Dzialamy nikogo nie ograniczajac.

                              > Ps.Tak odnosnie historii-czy w panstwach federalnych(choc nie moge,mimo ze
                              bard
                              > zo sie staram,wyobrazic sobie takiego ustroju w Polsce;moje zdolnosci do
                              myslen
                              > ia w kategorii political-fiction koncza sie w przypadku Slaska na autonomii w
                              s
                              > tylu hiszpanskim)nie uczy sie w szkolach powszechnych historii CALEGO kraju?
                              Bo
                              > z wpisu Arnolda wynika,ze to zle sie tego uczyc.Czy nie posuwa sie w swych
                              maja
                              > kach zbyt daleko?Podobnych pytan nasuneloby sie pewnie wiecej,gdyby choc
                              troszk
                              > e konkretnych pomyslow na przyszlosc Slaska przekazal naszym malym ale
                              chciwych
                              > wiedzy umyslach.
                              J.w. - program
                              > Niestety,za chwile zmykam na dluzszy czas(mam wyjazd na szkolenia- w koncu
                              EL-
                              > MED chlubi sie porzadnymi lekarzami:))

                              Powodzenia!

                              • doktor-lubicz Re: Marzenia,te male i te malutkie... 17.01.03, 13:10
                                Gość portalu: Arnold napisał(a):

                                > > Nie wiem co Ci sie teraz nie podoba.Czy nie mozesz pisac na forum?Czy ktos
                                >
                                > Cie
                                > > przesladuje,bo uczysz dzieci czego innego niz w szkole?Nie.Gdyby zas
                                > wprowadzic
                                > > w zycie Twoje pomysly,to ci pozostali (inni niz Slazacy,ktorych nawet po
                                > wylac
                                > > zeniu ziem nieslaskich byloby mnostwo) czuliby sie pokrzywdzeni.
                                > Dlaczego czuliby sie pokrzywdzeni? Ci ktorzy mieszkaja na G. Slasku dalej
                                > mieszkaliby na Gornym Slasku. Ci ktorzy mieszkaja w Zaglebiu, dalej nie
                                > mieszkaliby na G. Slasku. Co za roznica?
                                >

                                Nie wiem czy zauwazyles,ze rzeczywistosc troche sie zmienila i na Slasku mieszkaja rozni ludzie,ktorzy niekoniecznie chca jakiejs autonomii.Z pelnym przekonaniem moge napisac,ze Twoje poglady sa na Slasku w mniejszosci.
                                Poza tym oczywiste jest,ze w owym wymarzonym raju roznorodnosc objawia sie w tym,ze "gorole" siedza u siebie,a hanysy u siebie.Jakze wielkim milosnikiem roznorodnosci byl w takim razie Hitler!
                                Nie dociera do Ciebie,ze Slazacy wymieszali sie(i to bardzo) z ludzmi spoza Slaska?Nie sadzisz chyba,ze akurat Ty(i tobie podobni) naprawde wiedza lepiej czego ludziom potrzeba.Jesli jednak tak jest,to gratuluje-stoisz w jednym rzedzie z takimi "ulepszaczami" swiata jak Pol Pot czy Kim Ir Sen,ze o posledniejszych "zbawicielach" nie wspomne.


                                > Odnosze wrazeni
                                > > e,ze proponujesz zastapienie polskosci
                                > > slaskoscia(Twoj raj nie bylby nim dla nieslazakow)
                                > Bzdura. Przeczytaj program RAŚ -
                                > <a href="www.raslaska.org/ras/pol/program/01/0108program.htm"target="_bl
                                > ank">www.raslaska.org/ras/pol/program/01/0108program.htm</a>


                                Przeczytalem,choc nie za pierwszym razem,bo trudno jednoczesnie pisac i tarzac sie ze smiechu-ten,kto pisal ten "program" to niezly kawalarz.Naprawde!Na taki ladunek humoru skondensowanego w niewielkim tekscie od juz od jakiegos czasu nie mialem okazji natrafic(powinni to szerzej rozpowszechnic,bo narod nam ostatnio smutnieje).
                                Zeby dlugo nie pisac-czemu np. do Slaska ma trafiac 60 % wplywow z podatkow i oplat z tego terenu?Moze lepiej od razu 80%, 99% czy 100%(jak u Smolenia:no to bez kozery powiem pincset:)).Czy mozesz mi napisac z jakich to konkretnie ustalen wynika,wskazac dokumenty,z ktorych mozemy wnioskowac,ze to suma realna,wystarczajaca itd.?Bo na razie to wyglada to na plan poboznych zyczen.Marzycielstwo w rozkwicie-mozna powiedziec.
                                A szczegolnie zabawny byl fragment o wojsku.Nie wiem,czy do swiatlych Slazakow dotarla informacja,ze NIGDZIE na swiecie regiony nie maja nic do powiedzenia na temat obronnosci(ale nie ma co sie dziwic,pewnie zli nie-Slazacy skrzetnie ukrywali te wiadomosci przed tworcami programu).Tak samo-skad ci panowie uzyskali wiedze o tym,ze zawodowe wojsko jest tansze?Ze jest bardziej sprawne i profesjonalne,to nie ma dwoch zdan.Ale ze tansze?Musiala sie tu odezwac bez watpienia bujna wyobraznia sasiadow zza Brynicy.
                                Te przyklady mozna mnozyc,tylko po co?Jak ktos ma rozum,to i tak wie,ze "program"Ras to stek bzdur,a z kolei do niektorych to trafia,bo jest na to (nikle,ale jednak) zapotrzebowanie i zaden argument do takiego czlowieka nie przemawia(tak samo niektorzy wierza w miraz sprawiedliwosci spolecznej).
                                Fantazjujcie sobie dalej,tworzcie infantylne teksty,nie schodzcie z wysokich poziomow abstrakcji i okraszajcie wszystko slusznymi,ale nic nie znaczacymi haslami("jednosc tak,jednolitosc nie"-ach,jak to brzmi!),a wszystko bedzie w porzadku(dla Was,oczywiscie).


                                > .Proponuje na przyszlosc posl
                                > > ugiwac sie w projektowaniu przyszlosci bardziej imperatywem Kanta niz dobr
                                > ymi
                                > (?
                                > > )checiami.Na razie organizujcie sie,dzialajcie na rzecz waszej spolecznosc
                                > i-
                                > nik
                                > > t wam tego nie broni,a takim dzialaniem nie ograniczacie tez swobody innyc
                                > h
                                > (cze
                                > > go,jak mniemam,nie chcesz).
                                > Dzialamy nikogo nie ograniczajac.

                                I chcecie utworzyc pluralistyczne spoleczenstwo,reprezentujace pelne spektrum pogladow i postaw-takich od silesiusa do Kutza.Wspaniale,nikt nie moglby poczuc sie ograniczony.
                                Czy teraz panstwo Was ogranicza,nie pozwala pisac idiotyzmow historycznych,negowac pewne wydarzenia i dopasowywac ich do wlasnych celow(w mysl zasady:niewazne jak bylo,wazne jak byc powinno)?
                                Teraz panstwo Cie nie ogranicza,ale lepiej byloby,gdyby to inni byli nieograniczani w Twoim "panstewku",gdybys to Ty mial decydowac(wg.Twoich zasad),ze ktos moze robic i mowic co chce,prawda?To Cie boli?

                                • slezan Re: Marzenia,te male i te malutkie... 17.01.03, 14:26
                                  śmiech to zdrowie - mówi powiedzenie, choć czasem smiech moż ebyć przejawem
                                  poważnego schorzenia. Zastanawiam się czy tak nie jest w przypadku tych
                                  spazmów, które towarzyszyły Ci podczas lektury propozycji programowych RAŚ. Nad
                                  tym, że armia zawodowa jest tańsza w utrzymaniu nie ma się co rozwodzić - to
                                  przypominałoby wyważanie otwartych drzwi. Dyskusja na ten temat przetoczyła się
                                  już nieraz przez media i zwolenników armii zawodowej było dosyć sporo,
                                  przedsatwiali też swoje opinie na temat kosztów - m.in. na forum "Najwyższego
                                  Czasu". To że bezpieczeństwo zewnętrzne leży w kompetnecji władz centralnych
                                  zdaje się zostało w tekście RAŚ ujęte - więc nie za bardzo rozumiem wesołość
                                  pana doktora w tym przypadku. A kwota 60% to kwota minimalna, czyli ze strony
                                  zwolenników autonomii kompromisowa (ale nie ostateczna). Rozważania nad tym czy
                                  jest realna można opierać jedynie na doświdczeniach innych regionów
                                  autonomicznych, ponieważ w RP władze centralne nie przedstawiają żadnych
                                  rozliczeń w kontaktach region - centrala. Warto zapytać dlaczego mi następnym
                                  razem posmiaćsię trochę z jakże ułomnego panstwa, jakim jest RP, choć będzie to
                                  śmiech przez łzy.
                                  Na zakończenie polecam lekturę programów partii parlamentarnych - to dopiero
                                  ubaw.
                                  • doktor-lubicz Re: Marzenia,te male i te malutkie... 17.01.03, 16:03
                                    slezan napisał:

                                    > śmiech to zdrowie - mówi powiedzenie, choć czasem smiech moż ebyć przejawem
                                    > poważnego schorzenia. Zastanawiam się czy tak nie jest w przypadku tych
                                    > spazmów, które towarzyszyły Ci podczas lektury propozycji programowych RAŚ.
                                    To schorzenie nazywa sie,prosze p.slezana,logiczne myslenie.Rozumiem,ze wydaje sie panu nieznane i obce,przez co blednie pan je zakwalifikowal jako jednostke chorobowa.
                                    A smiech rzeczywiscie jest zdrowy-przydaloby sie panu troche smiechu,bo wszystko bierze pan bardzo serio.Niestety,poczucia humoru nie da sie wyuczyc,mozesz sie tylko pogodzic z wlasna ulomnoscia.

                                    Nad
                                    >
                                    > tym, że armia zawodowa jest tańsza w utrzymaniu nie ma się co rozwodzić - to
                                    > przypominałoby wyważanie otwartych drzwi. Dyskusja na ten temat przetoczyła się
                                    >
                                    > już nieraz przez media i zwolenników armii zawodowej było dosyć sporo,
                                    > przedsatwiali też swoje opinie na temat kosztów - m.in. na forum "Najwyższego
                                    > Czasu".

                                    W takim razie nie wiem,czemu na ten temat dyskutowano-czy w ten sposob nie "wywazano otwartych drzwi"?Nie jestem okulista,ale moge panu polecic dobrego specjaliste z tej dziedziny-moze nie zauwazyl pan,ze przyznaje racje zwolennikom armii zawodowej.Zabawny jest jednak argument rzekomej tanszosci wojska zawodowego.Pan apriorycznie przyjal,ze zawodowi zoldacy sa tansi i juz(to przeciez,wg.pana oczywiste).Ja sie temu nie dziwie,w swojej praktyce widzialem juz duzo grozniejsze przypadlosci niz panski osli upor,ale niech pan nie mydli oczu swoim ziomkom,bo,sadzac po ich wpisach na forum,to nie za bardzo umieja sie orientowac w rzeczywistosci i jeszcze gotowi sa w panskie niedorzecznosci uwierzyc.

                                    To że bezpieczeństwo zewnętrzne leży w kompetnecji władz centralnych
                                    > zdaje się zostało w tekście RAŚ ujęte - więc nie za bardzo rozumiem wesołość
                                    > pana doktora w tym przypadku.

                                    To niech szanowni panowie autorzy "programu" zajma sie sprawami regionu,bo rownie dobrze moga pisac o sposobach ograniczenia liczby ludzi o numerze buta 43 i cierpiacych jednoczesnie na plaskostopie w skali globu(przy czym nie omieszkaja zaznaczyc,ze nie lezy to w ich kompetencji),co pan slezan uzna za normalne,bo kumple z Ras maja racje i basta.

                                    A kwota 60% to kwota minimalna, czyli ze strony
                                    > zwolenników autonomii kompromisowa (ale nie ostateczna). Rozważania nad tym czy
                                    >
                                    > jest realna można opierać jedynie na doświdczeniach innych regionów
                                    > autonomicznych, ponieważ w RP władze centralne nie przedstawiają żadnych
                                    > rozliczeń w kontaktach region - centrala.

                                    Caly ten "program",stosujac Twoja argumentacje,jest malo realny,bo nie opiera sie na zadnych doswiadczeniach.Posrednio poswiadczasz wiec,ze ten tekscik nie zostal uzasadniony chocby teoretycznymi wyliczeniami i tym samym stanowi wytwor czyjejs chorej wyobrazni.A co do rozliczen,to elementarna rzetelnosc wymaga by wpomniec o przeplywach panstwo-wojewodztwo,ktore(chocbys sie pienil ze zlosci),jest w naukach prawnoadministracyjnych uznane za region(samorzadowy).Tak wiec nie wiem,czy Twoje pokretne usprawiedliwienia wynikaja z nieznajomosci zasad,przepisow dot.podzialu terytorialnego kraju,czy tez probojesz zamaskowacz,ze liczenie przekracza umiejetnosci intelektualne chlopcow z RAS.
                                    Ponadto,nigdzie w tekscie "programu" nie znalazlem(moze przeoczylem,poniewaz trudno zachowac koncentracje majac przed oczami takie dzielo)informacji,ze liczba 60% jest ostateczna.Dziekuje panu,ze raczyl pan z kontekstu tworczo wyciagnac te slowa,ku lepszemu jego zrozumieniu.Nawiasem mowiac,to to moglby pan zrobic kariere tlumaczac to,co inni chcieli napisac czy powiedziec.Z upadkiem PRL-u sztuka wlasciwej "interpretacji"(przekrecania,wzbogacania lub zubazania) wypowiedzi i dopasowywania owych wypowiedzi do aktualnie obowiazujacej doktryny zdawala sie podupadac-a tu prosze.Urban bylby z Ciebie dumny.

                                    Warto zapytać dlaczego mi następnym
                                    > razem posmiaćsię trochę z jakże ułomnego panstwa, jakim jest RP, choć będzie to
                                    >
                                    > śmiech przez łzy.

                                    Ciesze sie Twoja radoscia,bo to ,co proponujecie w zamian za dzisiejsza Polske(ktora jest bardzo zle zarzadzana)potworek po stokroc straszniejszy od dzisiejszej RP,a jego jedyna zaleta w porownaniu z tym,co jest dzisiaj to to,ze "projekt autonomii"istnieje jedynie na papierze(nie jest urzeczywistniony).Tak jak kiedys ludzie wierzyli w raj proletariuszy,komunizm czy inne utopie,tak i teraz slazactwo moze wierzyc w kazde brednie-czego p.slezan jest najlepszym przykladem.

                                    > Na zakończenie polecam lekturę programów partii parlamentarnych - to dopiero
                                    > ubaw.

                                    Czytalem,ale nawet w polowie nie sa tak smieszne jak "program" RAS.Ale mimo to dziekuje,ze obyty i oczytany mr.slezan raczyl mnie o nich poinformowac.
                                    Ps.Z panskich wpisow wnioskuje,ze cierpi pan na nieuleczalna fronemofobie.Czy to boli?Licze na odpowiedz ,co wzbogaci moja wiedze medyczna.Z gory dziekuje!
                                    • Gość: Arnold Zaglebiakow to nie dotyczy. IP: 213.186.78.* 17.01.03, 17:19
                                      Panie doktorze Lubicz i reszta zza rzeki, dlaczego martwi was wprowadzenie
                                      autonomii na Gornym Slasku? Was nie bedzie to dotyczylo. A mieszkancy Gornego
                                      Slaska sami beda decydowali na drodze demokratycznej, czy odpowiada im program
                                      RAS, czy wola inna partie dzialajaca na Gornym Slasku i majaca inny program.
                                      Juz naprawde najwyzszy czas zebyscie skonczyli probowac nas uszczesliwiac na
                                      sile. Damy sobie rade sami.
                                    • slezan Re: Marzenia,te male i te malutkie... 18.01.03, 13:13
                                      doktor-lubicz napisał:

                                      ) To schorzenie nazywa sie,prosze p.slezana,logiczne myslenie.Rozumiem,ze
                                      wydaje
                                      ) sie panu nieznane i obce,przez co blednie pan je zakwalifikowal jako
                                      jednostke
                                      ) chorobowa.

                                      Ależ Panie Doktorze, przykro mi, że tak poruszyła Pana nieśmiała sugestia z
                                      mojej strony. A kwalifikować nie odważyłbym się nawet, gdyby łamali mnie kołem
                                      - raz ze względu na ogromny szacunek jakim darzę Szanownego Pana, dwa ze
                                      względu na brak kwalifikacji, którymi z pewnością dysponuje Pan Doktor.

                                      ) A smiech rzeczywiscie jest zdrowy-przydaloby sie panu troche smiechu,bo
                                      wszystk
                                      ) o bierze pan bardzo serio.Niestety,poczucia humoru nie da sie wyuczyc,mozesz
                                      si
                                      ) e tylko pogodzic z wlasna ulomnoscia.
                                      )

                                      To fakt - jestem straszliwym smutasem. Z braku śmiechu przepona tak mi osłabła,
                                      że dostałem przepukliny (czy to prawdiłowy związek przyczynowo-skutkowy, Panie
                                      Doktorze).


                                      ) W takim razie nie wiem,czemu na ten temat dyskutowano-czy w ten sposob nie
                                      "wyw
                                      ) azano otwartych drzwi"?Nie jestem okulista,ale moge panu polecic dobrego
                                      specja
                                      ) liste z tej dziedziny-moze nie zauwazyl pan,ze przyznaje racje zwolennikom
                                      armi
                                      ) i zawodowej.Zabawny jest jednak argument rzekomej tanszosci wojska
                                      zawodowego.P
                                      ) an apriorycznie przyjal,ze zawodowi zoldacy sa tansi i juz(to
                                      przeciez,wg.pana
                                      ) oczywiste).

                                      Pan Doktor raczy wystawiać na trudną próbę mój ograniczony umysł. Postaram się
                                      jednak sprostać wyzwaniu. Otóż w mej naiwności śmiem sądzić, że z założenia, iż
                                      utrzymanie żołnierza zawodowego jest droższe niż utrzymanie poborowego, nie
                                      wynika, że również droższe jest utrzymanie armii profesjonalnej. Pozostaje
                                      bowiem jeszcze kwestia liczebności (by wznieść się na poziom elokwencji PAna
                                      Doktora powinienem chyba powiedzieć "czynnik kwantytatywny", ale boję się
                                      kolejnej kompromitacji w oczach Pana Doktora).


                                      )Ja sie temu nie dziwie,w swojej praktyce widzialem juz duzo grozniej
                                      ) sze przypadlosci niz panski osli upor,ale niech pan nie mydli oczu swoim
                                      ziomko
                                      ) m,bo,sadzac po ich wpisach na forum,to nie za bardzo umieja sie orientowac w
                                      rz
                                      ) eczywistosci i jeszcze gotowi sa w panskie niedorzecznosci uwierzyc.
                                      )

                                      Pocieszył mnie Pan Doktor nieco minimalizując zagrożenia dla mego wątłego
                                      zdrowia - dla takiego hipochondryka jak ja słowa te były niczym balsam. Co do
                                      moich ziomków, mogę jedynie stwierdzić, że jak Pan Doktor zauważył jesteśmy
                                      rasa zdegenerowaną, niezdolną do uczuć wyższych i prawidłowejpercepcji zjawisk.

                                      ) To niech szanowni panowie autorzy "programu" zajma sie sprawami regionu,bo
                                      rown
                                      ) ie dobrze moga pisac o sposobach ograniczenia liczby ludzi o numerze buta 43
                                      i
                                      ) cierpiacych jednoczesnie na plaskostopie w skali globu(przy czym nie
                                      omieszkaja
                                      ) zaznaczyc,ze nie lezy to w ich kompetencji),co pan slezan uzna za
                                      normalne,bo
                                      ) kumple z Ras maja racje i basta.
                                      )

                                      Pan Doktor raczy wybaczyć śmiałość, lecz zdarzyło mi się przedzytać parę prac o
                                      róznych regionach autonomicznych i w każdej mowa była nie tylko o tym, co leży
                                      w gestii władz regionalnych,ale także o tym co zastrzeżone dla władz
                                      centralnych. Być może jednak w swym ograniczeniu, które Panu Doktorowi jest tak
                                      dobrze znane, źle zrozumiałem te teksty, pisane językiem zbyt trudnym, w
                                      dodatku oparte na zasadach logiki, jak Pan Doktor słusznie zuważył zupełnie mi
                                      obcych.


                                      )
                                      ) Caly ten "program",stosujac Twoja argumentacje,jest malo realny,bo nie opiera
                                      s
                                      ) ie na zadnych doswiadczeniach.Posrednio poswiadczasz wiec,ze ten tekscik nie
                                      zo
                                      ) stal uzasadniony chocby teoretycznymi wyliczeniami i tym samym stanowi wytwor
                                      c
                                      ) zyjejs chorej wyobrazni.A co do rozliczen,to elementarna rzetelnosc wymaga by
                                      w
                                      ) pomniec o przeplywach panstwo-wojewodztwo,ktore(chocbys sie pienil ze
                                      zlosci),j
                                      ) est w naukach prawnoadministracyjnych uznane za region(samorzadowy).

                                      Ponownie ośmielam się wyrazić swe zdanie, narażając się ponownie na drwiny Pana
                                      Doktora. Otóż GUS, który wydaje się (ale to oczywiście może być kolejna iluzja
                                      - produkt mojego syfilitycznego umysłu) wlaściwą instytucją do gromadzenia tego
                                      typu danych, nie dysponuje całościowymi informacjami o "przepływach państwo-
                                      województwo". Co do doświadczeń wspomniałem o takowych, zebranych przez inne
                                      regiony autonomiczne. Pan Doktor nie przeczytał uważnie, na co w swej pysze
                                      liczyłem. W świetle niewielkich zdolności poznawczych Ślązaków, udokumentownych
                                      mymi kolejnymi porażkami na polu empirii i indukcji, korzystanie z cudzych
                                      doświadczeń wydaje się jakimś rozwiązaniem.

                                      ) Tak wiec ni
                                      ) e wiem,czy Twoje pokretne usprawiedliwienia wynikaja z nieznajomosci
                                      zasad,prze
                                      ) pisow dot.podzialu terytorialnego kraju,czy tez probojesz zamaskowacz,ze
                                      liczen
                                      ) ie przekracza umiejetnosci intelektualne chlopcow z RAS.

                                      Ależ Panie Doktorze! Tego zamaskować się nie da! Skoro nawet kolejne rządy
                                      Najjaśniejszej Rzeczpopolitej popełniają błędy arytemetyczne, to czegóż
                                      spodziewać się od nas.

                                      ) Ponadto,nigdzie w tekscie "programu" nie znalazlem(moze przeoczylem,poniewaz
                                      tr
                                      ) udno zachowac koncentracje majac przed oczami takie dzielo)informacji,ze
                                      liczb
                                      ) a 60% jest ostateczna.Dziekuje panu,ze raczyl pan z kontekstu tworczo
                                      wyciagnac
                                      ) te slowa,ku lepszemu jego zrozumieniu.

                                      Ja też nie znalazłem takiej informacji ani w tekście RAŚ, ani w swoim poście.

                                      ) Nawiasem mowiac,to to moglby pan zrobic
                                      ) kariere tlumaczac to,co inni chcieli napisac czy powiedziec.Z upadkiem PRL-
                                      u
                                      ) sztuka wlasciwej "interpretacji"(przekrecania,wzbogacania lub zubazania)
                                      wypowi
                                      ) edzi i dopasowywania owych wypowiedzi do aktualnie obowiazujacej doktryny
                                      zdawa
                                      ) la sie podupadac-a tu prosze.Urban bylby z Ciebie dumny.
                                      )

                                      Skoro mamusia i tatuś nie mają powodów do dumy to może przynajmniej pan
                                      rzecznik? Nieśmiało chciałbym zuważyć, że "sztuka właasciwej interpretacji
                                      tekstów" jest podstawą co najmniej kilku nauk. Nie sądzę zatem, bym mógł
                                      aspirować do miana interpretatora, zważywszy na ociężałość intelektualną, którą
                                      Pan Doktor był łaskaw mi wytknąć.

                                      )
                                      ) Ciesze sie Twoja radoscia,bo to ,co proponujecie w zamian za dzisiejsza Polske
                                      (
                                      ) ktora jest bardzo zle zarzadzana)potworek po stokroc straszniejszy od
                                      dzisiejsz
                                      ) ej RP,a jego jedyna zaleta w porownaniu z tym,co jest dzisiaj to to,ze
                                      "projekt
                                      ) autonomii"istnieje jedynie na papierze(nie jest urzeczywistniony).Tak jak
                                      kied
                                      ) ys ludzie wierzyli w raj proletariuszy,komunizm czy inne utopie,tak i teraz
                                      sl
                                      ) azactwo moze wierzyc w kazde brednie-czego p.slezan jest najlepszym
                                      przykladem.


                                      Muszę uderzyć się w piersi. Obserwując (zapewne przez pryzmat swych pobożnych
                                      życzeń) wzrost regionów autonomicznych, czytając (z pewnością bez zrozumienia)
                                      o dawnej autonomii Śląska, uczepiłem się płonnej nadziei, że to co sprawdziło
                                      się w innym miejscu lub innym czasie, może być dobre dla współczesnego Górnego
                                      Śląska. Moja naiwność była wielka.
                                      )
                                      ) Czytalem,ale nawet w polowie nie sa tak smieszne jak "program" RAS.Ale mimo
                                      to
                                      ) dziekuje,ze obyty i oczytany mr.slezan raczyl mnie o nich poinformowac.

                                      Powinienem od razu wiedzieć, że poczucie humoru Pana Doktora jest znacznie
                                      bardziej wyrafinowane od mojego.

                                      ) Ps.Z panskich wpisow wnioskuje,ze cierpi pan na nieuleczalna fronemofobie.Czy
                                      t
                                      ) o boli?Licze na odpowiedz ,co wzbogaci moja wiedze medyczna.Z gory dziekuje!

                                      Pan Doktor raczy przeceniać moje możliwości. Czy ktoś taki jak ja mógłby
                                      ustalić przyczynę swej boleści? Jeżeli jednak Pan Doktor zalecałby mi jakąś
                                      terapię, chętnie jej się poddam, choć w świetle druzgocącej krytyki ze strony
                                      Pana Doktora obawiam się, że moja sytuacja jest beznadziejna.

                                      Gdyby może Pan Doktor w trakcie naszej poprzedniej pogawędki ujawnił, że
                                      reprezentuje nauki medyczne, dałoby się jeszcze powstrzymać postępujące
                                      zwyrodnienie mego umysłu.
                                      Z wyrazami szacunku
                                      slezan
                                      • doktor-lubicz Re: Marzenia,te male i te malutkie... 20.01.03, 10:16
                                        slezan napisał:

                                        ) doktor-lubicz napisał:
                                        )
                                        ) ) To schorzenie nazywa sie,prosze p.slezana,logiczne myslenie.Rozumiem,ze
                                        ) wydaje
                                        ) ) sie panu nieznane i obce,przez co blednie pan je zakwalifikowal jako
                                        ) jednostke
                                        ) ) chorobowa.
                                        )
                                        ) Ależ Panie Doktorze, przykro mi, że tak poruszyła Pana nieśmiała sugestia z
                                        ) mojej strony. A kwalifikować nie odważyłbym się nawet, gdyby łamali mnie
                                        kołem
                                        ) - raz ze względu na ogromny szacunek jakim darzę Szanownego Pana, dwa ze
                                        ) względu na brak kwalifikacji, którymi z pewnością dysponuje Pan Doktor.
                                        )
                                        Skąd to przekonanie o moim poruszeniu(może małe objawienie?)?Sprawy maja się
                                        wręcz przeciwnie.Poczułem nawet pewien rodzaj satysfakcji mogąc zaprezentować
                                        panu skromny ułamek kwalfikacji,którymi niewątpliwie dysponuję.

                                        ) ) A smiech rzeczywiscie jest zdrowy-przydaloby sie panu troche smiechu,bo
                                        ) wszystk
                                        ) ) o bierze pan bardzo serio.Niestety,poczucia humoru nie da sie
                                        wyuczyc,mozesz
                                        ) si
                                        ) ) e tylko pogodzic z wlasna ulomnoscia.
                                        ) )
                                        )
                                        ) To fakt - jestem straszliwym smutasem. Z braku śmiechu przepona tak mi
                                        osłabła,
                                        )
                                        ) że dostałem przepukliny (czy to prawdiłowy związek przyczynowo-skutkowy,
                                        Panie
                                        ) Doktorze).

                                        A więc nie tylko problemy z głową i oczami,ale też przepuklina.Służba zdrowia
                                        musi mieć z panem sporo kłopotów.I do pracy w kopalni pana nie przyjmą,bo choć
                                        ze względu na poziom pana inteligencji godzien jest pan dostąpienia zaszczytu
                                        pracy w tego typu zakładzie(ba,zrobiłby pan zapewne karierę jako
                                        zwiażkowiec),to dolegliwości fizyczne dyskwalifikują pańską zdolnośćdo
                                        wykonywania co cięższych prac(niezwykłe połączenie upośledzenia fizycznego i
                                        psychicznego,zaiste nieawykłe)
                                        )
                                        )
                                        ) ) W takim razie nie wiem,czemu na ten temat dyskutowano-czy w ten sposob nie
                                        ) "wyw
                                        ) ) azano otwartych drzwi"?Nie jestem okulista,ale moge panu polecic dobrego
                                        ) specja
                                        ) ) liste z tej dziedziny-moze nie zauwazyl pan,ze przyznaje racje zwolennikom
                                        ) armi
                                        ) ) i zawodowej.Zabawny jest jednak argument rzekomej tanszosci wojska
                                        ) zawodowego.P
                                        ) ) an apriorycznie przyjal,ze zawodowi zoldacy sa tansi i juz(to
                                        ) przeciez,wg.pana
                                        ) ) oczywiste).
                                        )
                                        ) Pan Doktor raczy wystawiać na trudną próbę mój ograniczony umysł. Postaram
                                        się
                                        ) jednak sprostać wyzwaniu. Otóż w mej naiwności śmiem sądzić, że z założenia,

                                        )
                                        ) utrzymanie żołnierza zawodowego jest droższe niż utrzymanie poborowego, nie
                                        ) wynika, że również droższe jest utrzymanie armii profesjonalnej. Pozostaje
                                        ) bowiem jeszcze kwestia liczebności (by wznieść się na poziom elokwencji PAna
                                        ) Doktora powinienem chyba powiedzieć "czynnik kwantytatywny", ale boję się
                                        ) kolejnej kompromitacji w oczach Pana Doktora).

                                        Oczywiście,utrzymanie np.100 tys. żołnierzy poborowych jest droższe niż
                                        utrzymanie mniejszej ilości soldatów zawodowych.To wielkie odkrycie!Może
                                        dostanie pan za to Nobla?Tylu ludzi próbowało rozwiązać to,wydawałoby
                                        się,nierozwiązywalne zadanie,a tu proszę!Chylę czoła przed taką glową.
                                        A co do "czynnika kwantytatywnego" to proszę posługiwać się częściej takim
                                        słownictwem.Nie moge pana powstrzymywać przed wspinaniem się na wyżyny
                                        intelektualne,nie moge pozbawić pana tej ekstazy,związanej z przeżywaniem
                                        umysłowych uniesień.Do tego zyska pan sobie dzięki temu wierne stadko śląskich
                                        wielbicieli.Oni lubią wielkie słowa.
                                        )
                                        )
                                        ) )Ja sie temu nie dziwie,w swojej praktyce widzialem juz duzo grozniej
                                        ) ) sze przypadlosci niz panski osli upor,ale niech pan nie mydli oczu swoim
                                        ) ziomko
                                        ) ) m,bo,sadzac po ich wpisach na forum,to nie za bardzo umieja sie orientowac
                                        w
                                        ) rz
                                        ) ) eczywistosci i jeszcze gotowi sa w panskie niedorzecznosci uwierzyc.
                                        ) )
                                        )
                                        ) Pocieszył mnie Pan Doktor nieco minimalizując zagrożenia dla mego wątłego
                                        ) zdrowia - dla takiego hipochondryka jak ja słowa te były niczym balsam. Co do
                                        ) moich ziomków, mogę jedynie stwierdzić, że jak Pan Doktor zauważył jesteśmy
                                        ) rasa zdegenerowaną, niezdolną do uczuć wyższych i prawidłowejpercepcji
                                        zjawisk.
                                        )
                                        Mimo choroby nie stracił pan jeszcze zdolnosci wydawania trzeźwych
                                        sądów.Szcuneczek z tego powodu.Poza tym,choć schorzenie nie jest bardzo groźne
                                        (do tego w pewnych kregach powszechne-możemy chyba już powiedziec,że jest to
                                        choroba cywilizacyjna,to radzę go nie lekceważyć!Do lekarza marsz!

                                        ) ) To niech szanowni panowie autorzy "programu" zajma sie sprawami regionu,bo
                                        ) rown
                                        ) ) ie dobrze moga pisac o sposobach ograniczenia liczby ludzi o numerze buta
                                        43
                                        ) i
                                        ) ) cierpiacych jednoczesnie na plaskostopie w skali globu(przy czym nie
                                        ) omieszkaja
                                        ) ) zaznaczyc,ze nie lezy to w ich kompetencji),co pan slezan uzna za
                                        ) normalne,bo
                                        ) ) kumple z Ras maja racje i basta.
                                        ) )
                                        )
                                        ) Pan Doktor raczy wybaczyć śmiałość, lecz zdarzyło mi się przedzytać parę prac
                                        o
                                        )
                                        ) róznych regionach autonomicznych i w każdej mowa była nie tylko o tym, co
                                        leży
                                        ) w gestii władz regionalnych,ale także o tym co zastrzeżone dla władz
                                        ) centralnych. Być może jednak w swym ograniczeniu, które Panu Doktorowi jest
                                        tak
                                        )
                                        ) dobrze znane, źle zrozumiałem te teksty, pisane językiem zbyt trudnym, w
                                        ) dodatku oparte na zasadach logiki, jak Pan Doktor słusznie zuważył zupełnie
                                        mi
                                        ) obcych.
                                        )
                                        ) Jakich regionów,z.B.?Zresztą,bardziej niż argument rzekomej taniości wojska
                                        zawodowego chłopcy z RAŚ powinni się określić co do wizji obronności,strategii
                                        obronnosci a nie pisać tylko o koniunkturalnych sprawach(choć dzięki temu
                                        zyskali sobie mały rój wyznawców).Co do reszty:pisałem już wyżej.
                                        ) )
                                        ) ) Caly ten "program",stosujac Twoja argumentacje,jest malo realny,bo nie
                                        opiera
                                        )
                                        ) s
                                        ) ) ie na zadnych doswiadczeniach.Posrednio poswiadczasz wiec,ze ten tekscik
                                        nie
                                        ) zo
                                        ) ) stal uzasadniony chocby teoretycznymi wyliczeniami i tym samym stanowi
                                        wytwor
                                        )
                                        ) c
                                        ) ) zyjejs chorej wyobrazni.A co do rozliczen,to elementarna rzetelnosc wymaga
                                        by
                                        )
                                        ) w
                                        ) ) pomniec o przeplywach panstwo-wojewodztwo,ktore(chocbys sie pienil ze
                                        ) zlosci),j
                                        ) ) est w naukach prawnoadministracyjnych uznane za region(samorzadowy).
                                        )
                                        ) Ponownie ośmielam się wyrazić swe zdanie, narażając się ponownie na drwiny
                                        Pana
                                        )
                                        ) Doktora. Otóż GUS, który wydaje się (ale to oczywiście może być kolejna
                                        iluzja
                                        ) - produkt mojego syfilitycznego umysłu) wlaściwą instytucją do gromadzenia
                                        tego
                                        )
                                        ) typu danych, nie dysponuje całościowymi informacjami o "przepływach państwo-
                                        ) województwo". Co do doświadczeń wspomniałem o takowych, zebranych przez inne
                                        ) regiony autonomiczne. Pan Doktor nie przeczytał uważnie, na co w swej pysze
                                        ) liczyłem. W świetle niewielkich zdolności poznawczych Ślązaków,
                                        udokumentownych
                                        )
                                        ) mymi kolejnymi porażkami na polu empirii i indukcji, korzystanie z cudzych
                                        ) doświadczeń wydaje się jakimś rozwiązaniem.
                                        )
                                        Tak to jest,jeśli chciałoby się korzystać tylko z jednego źródła.Radzę zajrzeć
                                        (jeśli to nie przekracza,jak pan to trafnie określił,pańskich zdolności
                                        poznawczych)także do budżetów województw,agencji,etc.Więcej wysiłku w
                                        poszukiwaniu faktów-tego panu życzę.
                                        A to,że jestem przeciwko korzystaniu z cudzych doświadczeń to sam pan
                                        wymyślił,czy ktoś panu powiedział?Bo empirią ani indukcja to nie było.

                                        ) ) Tak wiec ni
                                        ) ) e wiem,czy Twoje pokretne usprawiedliwienia wynikaja z nieznajomosci
                                        ) zasad,prze
                                        ) ) pisow dot.podzialu terytorialnego kraju,czy tez probojesz zamaskowacz,ze
                                        ) liczen
                                        ) ) ie przekracza umiejetnosci intelektualne chlopcow z RAS.
                                        )
                                        ) Ależ Panie Doktorze! Tego zamaskować się nie da! Skoro nawet kolejne rządy
                                        ) Najjaśniejszej Rzeczpopolitej popełniają błędy arytemetyczne, to czegóż
                                        ) spodziewać się od nas.
                                        )
                                        Jak widac,pan slezan zawsze bierze wzór z najlepszych.Tak trzymać!

                                        ) ) Ponadto,nigdzie w tekscie "programu" nie znalazlem(moze
                                        przeoczylem,poniewaz
                                        ) tr
                                        ) ) udno zachowac koncentracje majac przed oczami takie dzielo)informacji,ze
                                        ) liczb
                                        ) ) a 60% jest ostateczna.Dziekuje panu,ze raczyl
                                        • slezan Re: Marzenia,te male i te malutkie... 20.01.03, 11:31
                                          doktor-lubicz napisał:


                                          > Skąd to przekonanie o moim poruszeniu(może małe objawienie?)?Sprawy maja się
                                          > wręcz przeciwnie.Poczułem nawet pewien rodzaj satysfakcji mogąc zaprezentować
                                          > panu skromny ułamek kwalfikacji,którymi niewątpliwie dysponuję.
                                          >

                                          Panie Doktorze, przede wszystkim pragnę podziękowac Panu za to, że zaszczycił
                                          mnie Pan odpowiedzią na moje wypociny. To świadczy o tym, że wybitny umysł
                                          spotkał się w jednej osobie z duszą społecznika, który gotów jest zniżyć się do
                                          poziomu najbardziej ograniczonego interlokutora, by wnieść do jego marnej
                                          ezystencji odrobinę światła. Jestem niewymownie szczęśliwy, że mogłem
                                          dostarczyć Panu Doktorowi odrobiny satysfakcji. Mam nadzieję, że dzielenie się
                                          ze mną swą wiedzą, przypominające pracę na ugorze, nie jest dla Pana Doktora
                                          jedynym źródłem podobnych doznań.

                                          >
                                          > A więc nie tylko problemy z głową i oczami,ale też przepuklina.Służba zdrowia
                                          > musi mieć z panem sporo kłopotów.I do pracy w kopalni pana nie przyjmą,bo
                                          choć
                                          > ze względu na poziom pana inteligencji godzien jest pan dostąpienia
                                          zaszczytu
                                          > pracy w tego typu zakładzie(ba,zrobiłby pan zapewne karierę jako
                                          > zwiażkowiec),to dolegliwości fizyczne dyskwalifikują pańską zdolnośćdo
                                          > wykonywania co cięższych prac(niezwykłe połączenie upośledzenia fizycznego i
                                          > psychicznego,zaiste nieawykłe)
                                          > )

                                          Rozumiem, że jedynie przez kurtuazję Pan Doktor stara się przekonać mnie o mej
                                          wyjątkowości. Niestety nawet mój ograniczony umysł pojął już, nie bez pomocy
                                          Pana Doktora, że połączenie upośledzenia fizycznego i psychicznego jest
                                          wyróżnikiem mej zdegenerowanej rasy.

                                          >
                                          > Oczywiście,utrzymanie np.100 tys. żołnierzy poborowych jest droższe niż
                                          > utrzymanie mniejszej ilości soldatów zawodowych.To wielkie odkrycie!Może
                                          > dostanie pan za to Nobla?Tylu ludzi próbowało rozwiązać to,wydawałoby
                                          > się,nierozwiązywalne zadanie,a tu proszę!Chylę czoła przed taką glową.
                                          > A co do "czynnika kwantytatywnego" to proszę posługiwać się częściej takim
                                          > słownictwem.Nie moge pana powstrzymywać przed wspinaniem się na wyżyny
                                          > intelektualne,nie moge pozbawić pana tej ekstazy,związanej z przeżywaniem
                                          > umysłowych uniesień.Do tego zyska pan sobie dzięki temu wierne stadko
                                          śląskich
                                          > wielbicieli.Oni lubią wielkie słowa.
                                          > )

                                          Pan Doktor sam rozumie, że przy mym poziomie kilkuletniego dziecka podobny
                                          wniosek to prawdziwe odkrycie. My Ślązacy odkrywamy dopiero to, co naszym
                                          sąsiadom zza rzeki znane jest już od dawna. Dziękuję za zachętę do stosowania
                                          wyszukanego słownictwa. Jednak "wspianie sie na wyżyny intelektualne" wiąże się
                                          z obawa przed jakże bolesnym upadkiem, którego nie zrekompensuje nawet
                                          największa ekstaza.
                                          Czy Pan Doktor mógłby mi tez wyjaśnić na czym polega wielkość sformułowania
                                          "czynnik kwantytatywny".

                                          > )
                                          > Mimo choroby nie stracił pan jeszcze zdolnosci wydawania trzeźwych
                                          > sądów.Szcuneczek z tego powodu.Poza tym,choć schorzenie nie jest bardzo groźne
                                          > (do tego w pewnych kregach powszechne-możemy chyba już powiedziec,że jest to
                                          > choroba cywilizacyjna,to radzę go nie lekceważyć!Do lekarza marsz!
                                          >

                                          Pan Doktor przecenia moje możliwości. Ograniczam sie do powtarzania opinii
                                          zasłyszanych. Korzystając z obecności tak wybitnego specjalisty na forum liczę
                                          na parę porad związanych z mą frenofobią.


                                          > )
                                          > Tak to jest,jeśli chciałoby się korzystać tylko z jednego źródła.Radzę zajrzeć
                                          > (jeśli to nie przekracza,jak pan to trafnie określił,pańskich zdolności
                                          > poznawczych)także do budżetów województw,agencji,etc.Więcej wysiłku w
                                          > poszukiwaniu faktów-tego panu życzę.

                                          Pan Doktor mnie przecenia. Skoro nikt dotąd nie przedstawił podobnych
                                          rozliczeń, to trudno sobie wyobrazić, by mogla uczynić to istota tak
                                          ograniczona jak ja.

                                          > A to,że jestem przeciwko korzystaniu z cudzych doświadczeń to sam pan
                                          > wymyślił,czy ktoś panu powiedział?Bo empirią ani indukcja to nie było.
                                          >

                                          Pan Doktor raczy sobie ze mnie żartować. Nie ośmieliłbym się zasugerować , że
                                          Pan Doktor jest przeciwny.

                                          Jeszcze raz dziękuję za nauki, których Pan Doktor łaskaw był mi udzielić. Liczę
                                          też na to, że i w przyszłości będę mógł powierzyć Panu Doktorowi swoje
                                          wątpliwości, lęki i schorzenia.
                                          • doktor-lubicz Re: Marzenia,te male i te malutkie... 21.01.03, 12:29
                                            slezan napisał:

                                            > doktor-lubicz napisał:
                                            >
                                            >
                                            > > Skąd to przekonanie o moim poruszeniu(może małe objawienie?)?Sprawy maja s
                                            > ię
                                            > > wręcz przeciwnie.Poczułem nawet pewien rodzaj satysfakcji mogąc zaprezento
                                            > wać
                                            > > panu skromny ułamek kwalfikacji,którymi niewątpliwie dysponuję.
                                            > >
                                            >
                                            > Panie Doktorze, przede wszystkim pragnę podziękowac Panu za to, że zaszczycił
                                            > mnie Pan odpowiedzią na moje wypociny. To świadczy o tym, że wybitny umysł
                                            > spotkał się w jednej osobie z duszą społecznika, który gotów jest zniżyć się
                                            do
                                            >
                                            > poziomu najbardziej ograniczonego interlokutora, by wnieść do jego marnej
                                            > ezystencji odrobinę światła. Jestem niewymownie szczęśliwy, że mogłem
                                            > dostarczyć Panu Doktorowi odrobiny satysfakcji. Mam nadzieję, że dzielenie
                                            się
                                            > ze mną swą wiedzą, przypominające pracę na ugorze, nie jest dla Pana Doktora
                                            > jedynym źródłem podobnych doznań.
                                            >
                                            Wnoszenie tej odrobiny światła do,jak pan sam raczył trafnie
                                            skontatować,panskiej marnej egzystencji,jest moim obowiązkiem jako
                                            lekarza.To,że poczuł się pan odrobinę szczęśliwszy daje mi motywację do dalszej
                                            pracy.

                                            > >
                                            > > A więc nie tylko problemy z głową i oczami,ale też przepuklina.Służba zdro
                                            > wia
                                            > > musi mieć z panem sporo kłopotów.I do pracy w kopalni pana nie przyjmą,bo
                                            > choć
                                            > > ze względu na poziom pana inteligencji godzien jest pan dostąpienia
                                            > zaszczytu
                                            > > pracy w tego typu zakładzie(ba,zrobiłby pan zapewne karierę jako
                                            > > zwiażkowiec),to dolegliwości fizyczne dyskwalifikują pańską zdolnośćdo
                                            > > wykonywania co cięższych prac(niezwykłe połączenie upośledzenia fizycznego
                                            > i
                                            > > psychicznego,zaiste nieawykłe)
                                            > > )
                                            >
                                            > Rozumiem, że jedynie przez kurtuazję Pan Doktor stara się przekonać mnie o
                                            mej
                                            > wyjątkowości. Niestety nawet mój ograniczony umysł pojął już, nie bez pomocy
                                            > Pana Doktora, że połączenie upośledzenia fizycznego i psychicznego jest
                                            > wyróżnikiem mej zdegenerowanej rasy.
                                            >
                                            Niestety,muszę pana zmartwić.W sprawach medycznych jestem zawsze śmiertelnie
                                            poważny i nie kieruje się żadną kurtuazją.Ponadto,skad panu przyszlo do głowy
                                            pojęcie "rasy"?Ślązacy rasą?Pfff...Moja diagnoza odnasi się tylko do tej
                                            skądinąd nielicznej grupki zwolenników suwerennosci Śląska(jest też
                                            kwalifikowana postać tego szaleństwa-w postaci żądania autonomii w formie
                                            proponowanej przez RAŚ).
                                            > >
                                            > > Oczywiście,utrzymanie np.100 tys. żołnierzy poborowych jest droższe niż
                                            > > utrzymanie mniejszej ilości soldatów zawodowych.To wielkie odkrycie!Może
                                            > > dostanie pan za to Nobla?Tylu ludzi próbowało rozwiązać to,wydawałoby
                                            > > się,nierozwiązywalne zadanie,a tu proszę!Chylę czoła przed taką glową.
                                            > > A co do "czynnika kwantytatywnego" to proszę posługiwać się częściej takim
                                            >
                                            > > słownictwem.Nie moge pana powstrzymywać przed wspinaniem się na wyżyny
                                            > > intelektualne,nie moge pozbawić pana tej ekstazy,związanej z przeżywaniem
                                            > > umysłowych uniesień.Do tego zyska pan sobie dzięki temu wierne stadko
                                            > śląskich
                                            > > wielbicieli.Oni lubią wielkie słowa.
                                            > > )
                                            >
                                            > Pan Doktor sam rozumie, że przy mym poziomie kilkuletniego dziecka podobny
                                            > wniosek to prawdziwe odkrycie. My Ślązacy odkrywamy dopiero to, co naszym
                                            > sąsiadom zza rzeki znane jest już od dawna. Dziękuję za zachętę do stosowania
                                            > wyszukanego słownictwa. Jednak "wspianie sie na wyżyny intelektualne" wiąże
                                            się
                                            >
                                            > z obawa przed jakże bolesnym upadkiem, którego nie zrekompensuje nawet
                                            > największa ekstaza.
                                            > Czy Pan Doktor mógłby mi tez wyjaśnić na czym polega wielkość sformułowania
                                            > "czynnik kwantytatywny".
                                            >
                                            Zgodnie z maksymą "per aspera ad ad astra" radzę nie zrażać się(licznymi w pana
                                            wypadku)niepowodzeniami.Może kiedyś się panu cos wreszcie uda.Grunt to się nie
                                            zalamywać.
                                            A co do "czynnika kwantytatywnego",to uznałem,że są to wielkie słowa po tym,z
                                            jaką atencją pan do nich podchodził i bał sie ich użyć.Tym samym założyłem,że
                                            nie jest to dla mego drogiego adwersarza wyrażenie,którego używałby na codzień
                                            i które nie sprawia mu kłopotów.


                                            > > )
                                            > > Mimo choroby nie stracił pan jeszcze zdolnosci wydawania trzeźwych
                                            > > sądów.Szcuneczek z tego powodu.Poza tym,choć schorzenie nie jest bardzo gr
                                            > oźne
                                            > > (do tego w pewnych kregach powszechne-możemy chyba już powiedziec,że jest
                                            > to
                                            > > choroba cywilizacyjna,to radzę go nie lekceważyć!Do lekarza marsz!
                                            > >
                                            >
                                            > Pan Doktor przecenia moje możliwości. Ograniczam sie do powtarzania opinii
                                            > zasłyszanych. Korzystając z obecności tak wybitnego specjalisty na forum
                                            liczę
                                            > na parę porad związanych z mą frenofobią.
                                            >
                                            > Chodziło mi o fronemofobię.Zasłyszane słówka też trzeba umieć poprawnie
                                            powtarzać,kolego sympatyczny.

                                            > > )
                                            > > Tak to jest,jeśli chciałoby się korzystać tylko z jednego źródła.Radzę zaj
                                            > rzeć
                                            > > (jeśli to nie przekracza,jak pan to trafnie określił,pańskich zdolności
                                            > > poznawczych)także do budżetów województw,agencji,etc.Więcej wysiłku w
                                            > > poszukiwaniu faktów-tego panu życzę.
                                            >
                                            > Pan Doktor mnie przecenia. Skoro nikt dotąd nie przedstawił podobnych
                                            > rozliczeń, to trudno sobie wyobrazić, by mogla uczynić to istota tak
                                            > ograniczona jak ja.
                                            >
                                            Gwoli wyjaśnienia:rozliczeń zbiorczych nie ma,ponieważ w zasadzie nikomu to nie
                                            było potrzebne,a władze uznały,chyba jednak zbyt pochopnie w stosunku do części
                                            populacji Polski,że jak ktos będzie chciał chciał dokonać takich wyliczeń,to
                                            może to zrobic na podstawie ogólnie dostępnych danych z wielu źródeł.A jak ktoś
                                            bierze się za określanie jakiś kwot należnych mu niby z budżetu twierdząc,że
                                            nie skąd brac danych,to trudno(rec.:na przyszłosć niech mierzy siły na zamiary
                                            i nie zabiera się za sprawy,które go przerastają).
                                            Na razie nie pozostaje mi nic innego,jak ze smutkiem(no,przesadziłem-częściej
                                            wzbudza we mnie spontaniczną wesołosć)się tej indolencji RAŚ przyglądać.

                                            > > A to,że jestem przeciwko korzystaniu z cudzych doświadczeń to sam pan
                                            > > wymyślił,czy ktoś panu powiedział?Bo empirią ani indukcja to nie było.
                                            > >
                                            >
                                            > Pan Doktor raczy sobie ze mnie żartować. Nie ośmieliłbym się zasugerować , że
                                            > Pan Doktor jest przeciwny.
                                            >
                                            Zabawne,że niektórzy nie odróżniają żartu od zwykłego zapytania o przyczynę
                                            podawania nieprawdziwych informacji.Szczerze ubolewam nad pańskimi
                                            ograniczonymi umiejetnościami umysłowymi(ale nie ma się co łamać,czytałem
                                            ostatnio,że udało sie nauczyć rozwiązywania prostych zagadek logicznych małą
                                            grupę szczurów laboratoryjnych-może panu też się tego nauczy).

                                            > Jeszcze raz dziękuję za nauki, których Pan Doktor łaskaw był mi udzielić.
                                            Liczę
                                            >
                                            > też na to, że i w przyszłości będę mógł powierzyć Panu Doktorowi swoje
                                            > wątpliwości, lęki i schorzenia.

                                            Jeśli dalej będzie pan czuł potrzebę zwierzenia się z własnych lęków,uprzedzeń
                                            i schorzeń,to proszę bardzo.Wprawdzie trudno mi połączyć z pracą w EL-
                                            MEDZIE,ale od czasu do czasu mogę panu odpowiedzieć.
                                            Z poważaniem
                                            dr n.med. Paweł Lubicz
                                            • slezan Re: Marzenia,te male i te malutkie... 21.01.03, 13:44
                                              doktor-lubicz napisał:


                                              > Wnoszenie tej odrobiny światła do,jak pan sam raczył trafnie
                                              > skontatować,panskiej marnej egzystencji,jest moim obowiązkiem jako
                                              > lekarza.To,że poczuł się pan odrobinę szczęśliwszy daje mi motywację do
                                              dalszej
                                              >
                                              > pracy.

                                              Radość moja jest nieopisana - oto mimo swych ograniczeń przyczyniłem się choć w
                                              malutkim stopniu do wzrostu motywacji Pana Doktora.

                                              > >
                                              > Niestety,muszę pana zmartwić.W sprawach medycznych jestem zawsze śmiertelnie
                                              > poważny i nie kieruje się żadną kurtuazją.Ponadto,skad panu przyszlo do głowy
                                              > pojęcie "rasy"?Ślązacy rasą?Pfff...Moja diagnoza odnasi się tylko do tej
                                              > skądinąd nielicznej grupki zwolenników suwerennosci Śląska(jest też
                                              > kwalifikowana postać tego szaleństwa-w postaci żądania autonomii w formie
                                              > proponowanej przez RAŚ).

                                              Ależ nie martwi mnie Pan Doktor. Rodości obcowania z tak Wielkim Umysłem nie
                                              zmąci żaden smutek. Spijam Pańskie słowa niczym najsłodszy nektar. Co więcej -
                                              stanowią one bodziec do uruchomienia procesów myślowych, których w przypadku
                                              istoty tak miernej jak ja trudno byłoby się spodziewać. I tak me zastanowienie
                                              wzbudziła geneza tego przykrego schorzenia, które Pan Doktor z właściwą sobie
                                              przenikliwością zdiagnozował. Otóż ta przypadłość może mieć charakter
                                              dziedziczny - ujawaniała się ona już u naszych przodków. Ci z kolei mogli ją
                                              podłapać od polskich sąsiadów zza Brynicy, Przemszy, Liswarty i paru innych
                                              rzek - niepoprawnych separatystów, którzy przez z górą sto lat w swej paranoi
                                              domagali się suwerenności bądź, w przypadku słabszych napadów choroby,
                                              autonomii. Niestety nasi ówcześni pruscy włodarze nie stanęli na wysokości
                                              zadania i nieodgraniczyli nas szczelnym kordonem sanitarnym.


                                              > Zgodnie z maksymą "per aspera ad ad astra" radzę nie zrażać się(licznymi w
                                              pana
                                              >
                                              > wypadku)niepowodzeniami.Może kiedyś się panu cos wreszcie uda.Grunt to się
                                              nie
                                              > zalamywać.

                                              Dziękuję za życzliwą radę. Z duchowym wsparciem Pana Doktora może uda mi się
                                              udźwignąć to brzemię.

                                              > A co do "czynnika kwantytatywnego",to uznałem,że są to wielkie słowa po tym,z
                                              > jaką atencją pan do nich podchodził i bał sie ich użyć.Tym samym założyłem,że
                                              > nie jest to dla mego drogiego adwersarza wyrażenie,którego używałby na
                                              codzień
                                              > i które nie sprawia mu kłopotów.

                                              Adwersarza? Nie śmiałbym wystąpić w takiej roli w rozmowie z Panem Doktorem.
                                              Zdaję sobie sprawę z nieopisanej przewagi intelektualnej Pana Doktora.


                                              > >
                                              > > Chodziło mi o fronemofobię.Zasłyszane słówka też trzeba umieć poprawnie
                                              > powtarzać,kolego sympatyczny.

                                              Frenofobia też nalezy do katalogu mych licznych przypadłości. A co do
                                              poprawnego powtarzania, Pan Doktor wymaga zbyt wiele.


                                              > Gwoli wyjaśnienia:rozliczeń zbiorczych nie ma,ponieważ w zasadzie nikomu to
                                              nie
                                              >
                                              > było potrzebne,a władze uznały,chyba jednak zbyt pochopnie w stosunku do
                                              części
                                              >
                                              > populacji Polski,że jak ktos będzie chciał chciał dokonać takich wyliczeń,to
                                              > może to zrobic na podstawie ogólnie dostępnych danych z wielu źródeł.

                                              Pan Doktor mnie oświecił! Rzeczywiście władze Polski tak uznały. Zresztą nie po
                                              raz pierwszy wykazały niezłomną wiarę w zdolności spoełeczeństwa. Tak np.
                                              ostatnio rząd doszedł do wniosku, że zadłużenie górnictwa zainteresowani
                                              wyliczą sobie na podstawie "ogólnie dostępnych danych z wielu źródeł".
                                              Wcześniej rząd powierzył nam, dając dowód niezwykłego zaufania w nasze
                                              możliwości, obliczenie deficytu budżetowego, oczywiście "na podstawie ogólnie
                                              dostępnych danych z wielu źródeł". Podobną ufność władza wykazuje i w innych
                                              dziedzinach - łapanie przestępców, wymierzanie sprawiedliwości itd. Niestety
                                              społeczeństwo nie dorosło do oczekiwań rządzących - nie potrafi ani liczyć, ani
                                              walczyć z przestępczością. Pan Doktor ma wielką misję - uzdrowienia wymaga
                                              bowiem nie tylko jeden borok slezan (przypadek raczej beznadziejny), ale niemal
                                              cały kraj. Pan Doktor owinien nazywać się nie Lubicz, lecz Judym. Nie chodzi
                                              bowiem, jak widać jedynie o usunięcie złośliwej śląskiej narośli ze zdrowego
                                              ciała społeczeństwa, niczym brodawki z nosa starszej pani - to walka z
                                              prawdziwą pandemią!

                                              > A jak ktoś
                                              >
                                              > bierze się za określanie jakiś kwot należnych mu niby z budżetu twierdząc,że
                                              > nie skąd brac danych,to trudno(rec.:na przyszłosć niech mierzy siły na
                                              zamiary
                                              > i nie zabiera się za sprawy,które go przerastają).

                                              Pan Doktor czytał chyba inne teksty, albo, co bardziej prawdopodobne, to ja
                                              znowu czegoś nie zrozumiałem. Otóż nie zauważyłem w swym ograniczeniu zdolności
                                              percepcyjnych wzmianki o "kwotach należnych mu niby z budżetu". W swej
                                              naiwności myślałem, że chodzi o procent podatków i opłat ściąganych w regionie.
                                              Dalej, nieśmiało stąpając po niepewnym dla mnie gruncie logicznego rozumowania,
                                              uznałem, że pieniądze te nigdy nie zasilą budżetu centralnego, do którego trafi
                                              kwota pozostała (czyli - aż drżę za strachu przed kolejnym błędem - 40%). Ale
                                              to nie koniec! Poważyłem się na krok jeszcze bardziej karkołomny. Wychodząc z
                                              założenia, że władze regionalne nie tylko pobierają podatki i opłaty, ale i
                                              zajmują się ich ustanawianiem, doszedłem do wniosku, że bez względu na to, jak
                                              wygląda obecny bilans w kontaktach między Warszawą a województwem (którego to
                                              bilansu, jak ustalił Pan Doktor, leniwe społeczeństwo nie raczyło wyliczyć,)owe
                                              60% winno starczyć na realizację zadań powierzonych gospodarzom regionu. To od
                                              jakiej kwoty liczone byłoby owych 60% zależałoby bowiem od władz regionalnych.
                                              Na swoje usprawiedliwienie, bo oczywiście, jak słusznie zuważył PAn Doktor,
                                              piszę brednie, mogę dodać, że 60% miał alkohol metylowy, który spożyłem dziś
                                              rano.


                                              > Na razie nie pozostaje mi nic innego,jak ze smutkiem(no,przesadziłem-częściej
                                              > wzbudza we mnie spontaniczną wesołosć)się tej indolencji RAŚ przyglądać.
                                              >

                                              To zaszczyt być przyczyną wesołości Pana Doktora.

                                              > Zabawne,że niektórzy nie odróżniają żartu od zwykłego zapytania o przyczynę
                                              > podawania nieprawdziwych informacji.Szczerze ubolewam nad pańskimi
                                              > ograniczonymi umiejetnościami umysłowymi(ale nie ma się co łamać,czytałem
                                              > ostatnio,że udało sie nauczyć rozwiązywania prostych zagadek logicznych małą
                                              > grupę szczurów laboratoryjnych-może panu też się tego nauczy).
                                              >

                                              Jak zauważył Pan Doktor, jestem cżowiekiem pozbawionym poczucia humoru.
                                              Dziękuję za słowa pocieszenia, które wlały w me serce odrobinę otuchy. Schlebia
                                              mi również, że Pan Doktor doszukuje się w mych postach myśli, zbyt śmiałych, by
                                              mogły zalęgnąć się w mojej głowie.

                                              >
                                              > Jeśli dalej będzie pan czuł potrzebę zwierzenia się z własnych
                                              lęków,uprzedzeń
                                              > i schorzeń,to proszę bardzo.Wprawdzie trudno mi połączyć z pracą w EL-
                                              > MEDZIE,ale od czasu do czasu mogę panu odpowiedzieć.
                                              > Z poważaniem
                                              > dr n.med. Paweł Lubicz

                                              Liczę na zapał społecznika, który Pan Doktor przejawia wdając się w rozmowę z
                                              osobą o tak marnej inteligencji jak moja.
                                              Z wyrazami szacunku
                                              uniżony sługa
                                              slezan
                                              • doktor-lubicz Re: Marzenia,te male i te malutkie... 23.01.03, 12:22
                                                slezan napisał:

                                                > doktor-lubicz napisał:
                                                > > Gwoli wyjaśnienia:rozliczeń zbiorczych nie ma,ponieważ w zasadzie nikomu t
                                                > o
                                                > nie
                                                > >
                                                > > było potrzebne,a władze uznały,chyba jednak zbyt pochopnie w stosunku do
                                                > części
                                                > >
                                                > > populacji Polski,że jak ktos będzie chciał chciał dokonać takich wyliczeń,
                                                > to
                                                > > może to zrobic na podstawie ogólnie dostępnych danych z wielu źródeł.
                                                >
                                                > Pan Doktor mnie oświecił! Rzeczywiście władze Polski tak uznały. Zresztą nie
                                                po
                                                >
                                                > raz pierwszy wykazały niezłomną wiarę w zdolności spoełeczeństwa. Tak np.
                                                > ostatnio rząd doszedł do wniosku, że zadłużenie górnictwa zainteresowani
                                                > wyliczą sobie na podstawie "ogólnie dostępnych danych z wielu źródeł".
                                                > Wcześniej rząd powierzył nam, dając dowód niezwykłego zaufania w nasze
                                                > możliwości, obliczenie deficytu budżetowego, oczywiście "na podstawie ogólnie
                                                > dostępnych danych z wielu źródeł". Podobną ufność władza wykazuje i w innych
                                                > dziedzinach - łapanie przestępców, wymierzanie sprawiedliwości itd. Niestety
                                                > społeczeństwo nie dorosło do oczekiwań rządzących - nie potrafi ani liczyć,
                                                ani
                                                >
                                                > walczyć z przestępczością. Pan Doktor ma wielką misję - uzdrowienia wymaga
                                                > bowiem nie tylko jeden borok slezan (przypadek raczej beznadziejny), ale
                                                niemal
                                                >
                                                > cały kraj.

                                                Tak,zadłużenie górnictwa(itp.) to poważna sprawa.Wręcz nierozwiązywalna!
                                                Słyszałem,że ma o niej zrobić program p. Wołoszański,choć wg.mnie sprawa
                                                kwalifikuje się raczej jako zagadka dla agenta Muldera.Ale proszę się nie
                                                martwić-ta sprawa,obok równie nieodgadnionych tajemnic trójkąta bermudzkiego i
                                                człowieka śniegu,zostanie,ku pańskiej uciesze,na pewno rozwiązana.
                                                Poza tym,nie cale społeczeństwo,ale tylko jego część(niestety,bardzo głośna i
                                                eksponowana w mediach)zdaje się nie mieć umiejętności wyciągania wniosków z
                                                otaczającej nas rzeczywistości.Jesli tylko chce się poszukać,to szybko się
                                                znajdzie odp. np. na pytanie o wysokość deficytu budżetowego.przyznać jednak
                                                muszę,że niektórych to zadanie zdecydowanie przerasta.

                                                > > A jak ktoś
                                                > >
                                                > > bierze się za określanie jakiś kwot należnych mu niby z budżetu twierdząc,
                                                > że
                                                > > nie skąd brac danych,to trudno(rec.:na przyszłosć niech mierzy siły na
                                                > zamiary
                                                > > i nie zabiera się za sprawy,które go przerastają).
                                                >
                                                > Pan Doktor czytał chyba inne teksty, albo, co bardziej prawdopodobne, to ja
                                                > znowu czegoś nie zrozumiałem. Otóż nie zauważyłem w swym ograniczeniu
                                                zdolności
                                                >
                                                > percepcyjnych wzmianki o "kwotach należnych mu niby z budżetu". W swej
                                                > naiwności myślałem, że chodzi o procent podatków i opłat ściąganych w
                                                regionie.
                                                >
                                                > Dalej, nieśmiało stąpając po niepewnym dla mnie gruncie logicznego
                                                rozumowania,
                                                >
                                                > uznałem, że pieniądze te nigdy nie zasilą budżetu centralnego, do którego
                                                trafi
                                                >
                                                > kwota pozostała (czyli - aż drżę za strachu przed kolejnym błędem - 40%). Ale
                                                > to nie koniec! Poważyłem się na krok jeszcze bardziej karkołomny. Wychodząc z
                                                > założenia, że władze regionalne nie tylko pobierają podatki i opłaty, ale i
                                                > zajmują się ich ustanawianiem, doszedłem do wniosku, że bez względu na to,
                                                jak
                                                > wygląda obecny bilans w kontaktach między Warszawą a województwem (którego to
                                                > bilansu, jak ustalił Pan Doktor, leniwe społeczeństwo nie raczyło wyliczyć,)
                                                owe
                                                >
                                                > 60% winno starczyć na realizację zadań powierzonych gospodarzom regionu. To
                                                od
                                                > jakiej kwoty liczone byłoby owych 60% zależałoby bowiem od władz regionalnych.
                                                > Na swoje usprawiedliwienie, bo oczywiście, jak słusznie zuważył PAn Doktor,
                                                > piszę brednie, mogę dodać, że 60% miał alkohol metylowy, który spożyłem dziś
                                                > rano. 60% czego?Skoro męczą pana nieprecyzyjne sformułowania(mimo ze
                                                udowodnił pan wcześniej,że potrafi twórczo rozwijać czyjeś myśli),to niech pan
                                                zacznie sam sie jasno wyrażać.
                                                >
                                                Następna kwestia,Ślązacy potrafią zapewne precyzyjnie rozgraniczyć źródła
                                                dochodów jednostek terytorialnych-mają pełne prawo tak mysleć.To,że gdzie
                                                indziej śmiech wzbudzałyby pomysły o tak dokładnym ich podziale nic kompletnie
                                                nie znaczy.Ba,to,że model takiego podziału sprawdza się dobrze w teorii,a nie w
                                                praktyce,umkneło jakoś dociekliwym śląskim poszukiwaczom ich raju na ziemii.A
                                                co jesli te źródła okazałyby się niewystarczające?Powszechną praktyką w takiej
                                                sytyacji są transfery(subwencje i dotacje),a tutaj można juz mówić o
                                                konkretnych kwotach z budżetu.Ale nie,pan slezan marzy o tworze w rodzaju Korei
                                                Północnej,samowystarczalnym regionie.Proponuję dalej nie schodzić z wysokich
                                                poziomów abstrakcji,wtedy dalej pański pomysły będą wyglądały spójnie i
                                                logicznie.No i będzie pan dalej miał dobre samopoczucie.
                                                Druga sprawa,to problem podstaw do określenia tego "minimalnego" poziomu dohodu
                                                przynależnego wyimaginowanemu regionowi śląskiemu.Nadal pan nie wyjaśnia,czym
                                                jest poparte panskie wyliczenie,choc nadal pan przy nim mocno obstaje.Czyżby
                                                jakis nagły przypływ zdolnosci profetycznych?Może wzorem Rzymian wywróżył pan
                                                ten wskaźnik na podstawie lotu ptaków?Osobiscie skłaniam się do twierdzenia,że
                                                to uboczny skutek(choć nie najgroźniejszy)wypicia metylu.Tak przy okazji,na
                                                drugi raz radzę raczej kupować alkohole w sklepie niż delektować się tego typu
                                                wyrafinowanymi trunkami,które zostały pewnie "zwędzone" przez pańskich
                                                pobratymców z jakiejś cysterny przy okazji ogałacania kolejnych wagonów z
                                                węgla.
                                                Co do pozostałych wątków poprzedniego pana wpisu,to dziękuję za słowa otuchy i
                                                wyrazy podziwu za mój trud włożony w próby ulzenia pańskim
                                                dolegliwościom.Niepokoi mnie jednak w pańskich słowach czołobitnosć i brak
                                                umiaru w wyrażaniu uznania dla mej pożytecznej,acz niekiedy męczącej
                                                pracy.Doprawdy,to niepotrzebne.Co więcej,może to wywołać u co poniektórych
                                                całkowicie błedne i bardzo krzywdzące wrażenie,że ludek sląski cechuje się
                                                ślepą uległoscią wobec innych,czy to Polaków,czy Niemców(w zależności od
                                                tego,komu bardziej opłaca sie podlizać).
                                                Ps.Mój wspólpracownik,dr Koziełło,sądzi,że znalazł skuteczny środek(a nawet dwa)
                                                na pańską wstydliwą przypadłość.Mnie osobiście przypadł do gustu pomysł wyjazdu
                                                w konkretne miejsce,wskazane przez dra Koziełłę(twierdzi,że na pewno by się
                                                panu spodobało).Ale to tyle na dzisiaj.
                                                Z wyrazami szacunku
                                                wielki przyjaciel Ślązaków
                                                Dr n.med. Paweł Lubicz
                                                • slezan Re: Marzenia,te male i te malutkie... 23.01.03, 14:02
                                                  doktor-lubicz napisał:

                                                  >
                                                  > Tak,zadłużenie górnictwa(itp.) to poważna sprawa.Wręcz nierozwiązywalna!
                                                  > Słyszałem,że ma o niej zrobić program p. Wołoszański,choć wg.mnie sprawa
                                                  > kwalifikuje się raczej jako zagadka dla agenta Muldera.Ale proszę się nie
                                                  > martwić-ta sprawa,obok równie nieodgadnionych tajemnic trójkąta bermudzkiego
                                                  i
                                                  > człowieka śniegu,zostanie,ku pańskiej uciesze,na pewno rozwiązana.

                                                  Nie posiadam się z radości czytając słowa Pana Doktora. Jednocześnie pragnę
                                                  wyjaśnić, że zagadka cżłowieka śniegu została przeze mnie rozwiązana. Spotkałem
                                                  go spacerując po szlakach Beskidu Śląskiego. Okazało się, że to John Lennon,
                                                  który w tym dziwnym przebraniu ukrywa się przed natrętnymi fanami.

                                                  > Poza tym,nie cale społeczeństwo,ale tylko jego część(niestety,bardzo głośna i
                                                  > eksponowana w mediach)zdaje się nie mieć umiejętności wyciągania wniosków z
                                                  > otaczającej nas rzeczywistości.Jesli tylko chce się poszukać,to szybko się
                                                  > znajdzie odp. np. na pytanie o wysokość deficytu budżetowego.przyznać jednak
                                                  > muszę,że niektórych to zadanie zdecydowanie przerasta.
                                                  >

                                                  To naprawdę objawienie, które zmieni moje życie! Inaczej spojrzę na bliźnich,
                                                  wiedząc, jacy z nich światli obywatele. Tylko elita to nieuki.


                                                  > >
                                                  > Następna kwestia,Ślązacy potrafią zapewne precyzyjnie rozgraniczyć źródła
                                                  > dochodów jednostek terytorialnych-mają pełne prawo tak mysleć.To,że gdzie
                                                  > indziej śmiech wzbudzałyby pomysły o tak dokładnym ich podziale nic
                                                  kompletnie
                                                  > nie znaczy.

                                                  Tak, tak, cała Europa kula się ze śmiechu na widok regionów autonomicznych.

                                                  >Ba,to,że model takiego podziału sprawdza się dobrze w teorii,a nie w
                                                  >
                                                  > praktyce,umkneło jakoś dociekliwym śląskim poszukiwaczom ich raju na ziemii.

                                                  W jakiej praktyce? Pan Doktor raczy mieć na myśli swą praktykę lekarską? Jeżeli
                                                  się mylę, to proszę wskazać na inne przykłady - będę Panu Doktorowi niewymownie
                                                  wdzięczny. Co do raju na ziemi - nie śmielibyśmy go szukać, gdyż zdajemy sobię
                                                  sprawę, że nań nie zaslugujemy. Gdybyśmy jednak w swej pysze zapragnęli
                                                  zbudować Królestwo Boże na hałdach, zwrócimy się o pomoc do naszych światłych
                                                  sąsiadów - następców Aleksandra Zawadzkiego, Zdzisława Grudnia i Edwarda Gierka.

                                                  >A
                                                  > co jesli te źródła okazałyby się niewystarczające?Powszechną praktyką w
                                                  takiej
                                                  > sytyacji są transfery(subwencje i dotacje),a tutaj można juz mówić o
                                                  > konkretnych kwotach z budżetu.Ale nie,pan slezan marzy o tworze w rodzaju
                                                  Korei
                                                  >
                                                  > Północnej,samowystarczalnym regionie.

                                                  Bo oczywiście w moich postach, jak i w propozycjach programowych RAŚ jest mowa
                                                  o autarkii. Jeśli się nie mylę , to w tekście, który tak rozbawił Pana Doktora,
                                                  znalazła się wzmianka o kwocie odprowadzanej do budżetu centralnego na pomoc
                                                  dla uboższych regionów. Pan Doktor ponadto raczy udawać, że nie zrozumiał mojej
                                                  wypowiedzi - rozumiem, rozumiem, bełkotliwej i nieporadnej, co wynika z
                                                  połączenia wrodzonego upośledzenia umysłowego z działaniem wspomnianego trunku.
                                                  POstaram sie wyrazić jaśniej - kwota, od której liczy się proponowane 60%, w
                                                  sytuacji ustanawiania podatków i opłat przez wladze regionalne, jest zmienna.
                                                  Władze regionalne mogą ustalić podatki na takiej wysokości, by sfinansować
                                                  zadania leżące w ich kompetencjach.

                                                  > Proponuję dalej nie schodzić z wysokich
                                                  > poziomów abstrakcji,wtedy dalej pański pomysły będą wyglądały spójnie i
                                                  > logicznie.No i będzie pan dalej miał dobre samopoczucie.
                                                  > Druga sprawa,to problem podstaw do określenia tego "minimalnego" poziomu
                                                  dohodu
                                                  >
                                                  > przynależnego wyimaginowanemu regionowi śląskiemu.Nadal pan nie wyjaśnia,czym
                                                  > jest poparte panskie wyliczenie,choc nadal pan przy nim mocno obstaje.

                                                  Oj nie moje, Panie Doktorze, nie moje. Pan Doktor mnie przecenia. A odpowiedź
                                                  na pytanie jest już powyżej. I przy niczym nie obstaję, w swej ignorancji
                                                  twierdząc jedynie z uporem godnym lepszej sprawy, że proponowany podział jest
                                                  możliwy do zrealizowania. Ale z drugiej strony zachłanność pcha mnie ku
                                                  śmielszym koncepcjom - osobiście opowiadabym się za podziałem 90% do 10%. A to
                                                  dlatego, że dziewiątka jako wielokrotność trójki jest liczbą magiczną,
                                                  gwarantującą przyczylność Trójcy Świętej.

                                                  > Czyżby
                                                  > jakis nagły przypływ zdolnosci profetycznych?Może wzorem Rzymian wywróżył pan
                                                  > ten wskaźnik na podstawie lotu ptaków?

                                                  Porównanie do dawnych władców Europy bardzo mi schlebia, Panie Doktorze. Ale
                                                  świadomi swych ograniczeń Ślązacy nie zamierzają budować imperium. Zadowolą się
                                                  planami zdecydowanie mniej ambitnymi.

                                                  >Osobiscie skłaniam się do twierdzenia,że
                                                  > to uboczny skutek(choć nie najgroźniejszy)wypicia metylu.Tak przy okazji,na
                                                  > drugi raz radzę raczej kupować alkohole w sklepie niż delektować się tego
                                                  typu
                                                  > wyrafinowanymi trunkami,które zostały pewnie "zwędzone" przez pańskich
                                                  > pobratymców z jakiejś cysterny przy okazji ogałacania kolejnych wagonów z
                                                  > węgla.

                                                  Dziekuję za radę, Panie Doktorze. Niestety, niezawodne dotąd źródło dochodów, o
                                                  którym Pan wspomniał, zostało ostatnio poważnie zagrożone przez naszych
                                                  sąsiadów zza rzeki, którzy regularnie rozkradają trakcję i szyny.

                                                  > Co do pozostałych wątków poprzedniego pana wpisu,to dziękuję za słowa otuchy
                                                  i
                                                  > wyrazy podziwu za mój trud włożony w próby ulzenia pańskim
                                                  > dolegliwościom.Niepokoi mnie jednak w pańskich słowach czołobitnosć i brak
                                                  > umiaru w wyrażaniu uznania dla mej pożytecznej,acz niekiedy męczącej
                                                  > pracy.Doprawdy,to niepotrzebne.

                                                  Skromność Pana Doktora jedynie potęguje mój podziw dla Jego osoby. Nie mogę
                                                  odmówić sobie tych paru słów uznania dla umysłu tak wielkiego i błyskotliwego,
                                                  popartego niewzruszonym morale.

                                                  > Co więcej,może to wywołać u co poniektórych
                                                  > całkowicie błedne i bardzo krzywdzące wrażenie,że ludek sląski cechuje się
                                                  > ślepą uległoscią wobec innych,czy to Polaków,czy Niemców(w zależności od
                                                  > tego,komu bardziej opłaca sie podlizać).

                                                  Przy naszych ograniczonych zdolnościach pojmowania świata jesteśmy skazani na
                                                  taką postawę. Jednak co gorsza - postępująca degeneracja naszych umysłów
                                                  sprawiła, że od kilkudziesięciu lat nawet nie wiemy, "komu bardziej opłaca się
                                                  podlizać". Może Pan Doktor oświeci nas w tej materii?

                                                  > Ps.Mój wspólpracownik,dr Koziełło,sądzi,że znalazł skuteczny środek(a nawet
                                                  dwa
                                                  > )
                                                  > na pańską wstydliwą przypadłość.Mnie osobiście przypadł do gustu pomysł
                                                  wyjazdu
                                                  >
                                                  > w konkretne miejsce,wskazane przez dra Koziełłę(twierdzi,że na pewno by się
                                                  > panu spodobało).Ale to tyle na dzisiaj.

                                                  Jestem wzruszony Pana troską.

                                                  > Z wyrazami szacunku
                                                  > wielki przyjaciel Ślązaków
                                                  > Dr n.med. Paweł Lubicz


                                                  Rozumiem, że to ten rodzaj przyjaźni, jakim człowiek darzy np. psa, albo
                                                  chomika. Niemniej jednak czuję się zaszczycony.
                                                  Uniżony sługa
                                                  slezan
                                                  • doktor-lubicz Re: Marzenia,te male i te malutkie... 24.01.03, 10:05
                                                    slezan napisał:

                                                    ) doktor-lubicz napisał:
                                                    )
                                                    ) )
                                                    ) ) Tak,zadłużenie górnictwa(itp.) to poważna sprawa.Wręcz nierozwiązywalna!
                                                    ) ) Słyszałem,że ma o niej zrobić program p. Wołoszański,choć wg.mnie sprawa
                                                    ) ) kwalifikuje się raczej jako zagadka dla agenta Muldera.Ale proszę się nie
                                                    ) ) martwić-ta sprawa,obok równie nieodgadnionych tajemnic trójkąta bermudzkie
                                                    ) go
                                                    ) i
                                                    ) ) człowieka śniegu,zostanie,ku pańskiej uciesze,na pewno rozwiązana.
                                                    )
                                                    ) Nie posiadam się z radości czytając słowa Pana Doktora. Jednocześnie pragnę
                                                    ) wyjaśnić, że zagadka cżłowieka śniegu została przeze mnie rozwiązana.
                                                    Spotkałem
                                                    )
                                                    ) go spacerując po szlakach Beskidu Śląskiego. Okazało się, że to John Lennon,
                                                    ) który w tym dziwnym przebraniu ukrywa się przed natrętnymi fanami.

                                                    Więc może kiedyś,spacerując tymi szlakami,w równie naukowy sposób rozwiąże pan
                                                    tajemnicę długów kopalnii.
                                                    A może spotkanie z człowiekem śniegu również zostało wywołane przez zgubny
                                                    wpływ metylu?
                                                    )
                                                    ) ) Poza tym,nie cale społeczeństwo,ale tylko jego część(niestety,bardzo głośn
                                                    ) a i
                                                    ) ) eksponowana w mediach)zdaje się nie mieć umiejętności wyciągania wniosków
                                                    ) z
                                                    ) ) otaczającej nas rzeczywistości.Jesli tylko chce się poszukać,to szybko się
                                                    )
                                                    ) ) znajdzie odp. np. na pytanie o wysokość deficytu budżetowego.przyznać jedn
                                                    ) ak
                                                    ) ) muszę,że niektórych to zadanie zdecydowanie przerasta.
                                                    ) )
                                                    )
                                                    ) To naprawdę objawienie, które zmieni moje życie! Inaczej spojrzę na bliźnich,
                                                    ) wiedząc, jacy z nich światli obywatele. Tylko elita to nieuki.
                                                    )
                                                    Ludziom potrzeba tylko wiedzy,nie ma co się im dziwić,jeśli nikt ich niczego
                                                    nigdy nie wytłumaczył.A mozna ich kształcić,do tego z dobrym skutkiem
                                                    (np.rozpowszechniając bezprzykładny wzór zdrowego rozsadku i
                                                    profesjonalizmu,jakim jest program RAŚ;po lekturze czegoś takiego staną się
                                                    światłymi obwatelami,bo posiądą rzdko obecnie spotykaną wiedzę,jak powinien
                                                    wyglądać modelowy region).
                                                    )
                                                    ) ) )
                                                    ) ) Następna kwestia,Ślązacy potrafią zapewne precyzyjnie rozgraniczyć źródła
                                                    )
                                                    ) ) dochodów jednostek terytorialnych-mają pełne prawo tak mysleć.To,że gdzie
                                                    ) ) indziej śmiech wzbudzałyby pomysły o tak dokładnym ich podziale nic
                                                    ) kompletnie
                                                    ) ) nie znaczy.
                                                    )
                                                    ) Tak, tak, cała Europa kula się ze śmiechu na widok regionów autonomicznych.

                                                    Znowu pan niedokładnie przeczytał-śmiechu nie wzbudza idea regionów
                                                    autonomicznych(chociaż Śląsk w proponowanej przez państwa postaci przypomina
                                                    bardziej model regionu federalnego niz autonomicznego-ale nie wchodźmy w
                                                    szczegóły,jeszcze się panu wszystko bardziej poplącze),ale próby podziału
                                                    dochodów wg. państwa widzimisię.
                                                    )
                                                    ) )Ba,to,że model takiego podziału sprawdza się dobrze w teorii,a nie w
                                                    ) )
                                                    ) ) praktyce,umkneło jakoś dociekliwym śląskim poszukiwaczom ich raju na ziem
                                                    ) ii.
                                                    )
                                                    ) W jakiej praktyce? Pan Doktor raczy mieć na myśli swą praktykę lekarską?
                                                    Jeżeli
                                                    )
                                                    ) się mylę, to proszę wskazać na inne przykłady - będę Panu Doktorowi
                                                    niewymownie
                                                    )
                                                    ) wdzięczny. Co do raju na ziemi - nie śmielibyśmy go szukać, gdyż zdajemy
                                                    sobię
                                                    ) sprawę, że nań nie zaslugujemy. Gdybyśmy jednak w swej pysze zapragnęli
                                                    ) zbudować Królestwo Boże na hałdach, zwrócimy się o pomoc do naszych światłych
                                                    ) sąsiadów - następców Aleksandra Zawadzkiego, Zdzisława Grudnia i Edwarda
                                                    Gierka
                                                    ) .
                                                    A jakie państwa przyjęły taki model,jak panowie chcą?Z tego co wiem,to
                                                    powszechnie obowiązującym na świecie systemem finansowania wszelakich jedn.
                                                    terytorialnych jest system podziałuźródeł dochodów między państwo a te jednostki
                                                    w taki sposób,że państwo zastrzega sobie prawo do gromadzenia środków z
                                                    głównych źródeł,pozostawiając jednostkom prawo do stanowienia źródeł w
                                                    niezastrzeżonym dla państwa zakresie(zakres ten jest zasadniczo
                                                    ograniczony).Ponadto samorządy mają prawo do pobierania niektórych podatków i
                                                    opłat w granicach określonych przez ustawodawstwo krajowe.To wszystko
                                                    uzupełniane jest wpływami transferowymi.
                                                    A co do raju na hałdach,to zwracanie się do ww. osób to nieporozumienie,bo
                                                    muszę stwierdzić,że są oni w porównaniu do Was małymi pędrakami,jeśli chodzi
                                                    chodzi o zakres i poziom meytoryczny proponowanych zmian.Zresztą,oni nigdy nie
                                                    mieli aż tak rozwinietego poczucia misji do spełnienia, misji w niektórych
                                                    momentach przypominającej wręcz mesjańskie powołanie.
                                                    )
                                                    ) )A
                                                    ) ) co jesli te źródła okazałyby się niewystarczające?Powszechną praktyką w
                                                    ) takiej
                                                    ) ) sytyacji są transfery(subwencje i dotacje),a tutaj można juz mówić o
                                                    ) ) konkretnych kwotach z budżetu.Ale nie,pan slezan marzy o tworze w rodzaju
                                                    ) Korei
                                                    ) )
                                                    ) ) Północnej,samowystarczalnym regionie.
                                                    )
                                                    ) Bo oczywiście w moich postach, jak i w propozycjach programowych RAŚ jest
                                                    mowa
                                                    ) o autarkii. Jeśli się nie mylę , to w tekście, który tak rozbawił Pana
                                                    Doktora,
                                                    )
                                                    ) znalazła się wzmianka o kwocie odprowadzanej do budżetu centralnego na pomoc
                                                    ) dla uboższych regionów. Pan Doktor ponadto raczy udawać, że nie zrozumiał
                                                    mojej
                                                    )
                                                    ) wypowiedzi - rozumiem, rozumiem, bełkotliwej i nieporadnej, co wynika z
                                                    ) połączenia wrodzonego upośledzenia umysłowego z działaniem wspomnianego
                                                    trunku.
                                                    )
                                                    Przepraszam,że nie potrafię poważnie przyjąć,zdaje się hiperrealistycznej
                                                    wg.pana,wizji Śląska mlekiem i miodem płynącego,w którym Ślązacy,gospodarując
                                                    60% dochodów z terenu ich autonomii,wspierają inne regiony.Niedługo po
                                                    uzyskaniu autonomii zaczną ponadto ze Śląska masowo wyjeżdżać konwoje z pomocą
                                                    także dla biedniejszych,słabiej radzących sobie krajów,jak Niemcy,USA
                                                    itd.Niestety,moja polityczna krótkowzroczność powoduje,że odrzucam takie
                                                    pomysly jako niemozliwe do spełnienia.Proszę mi to łaskawie wybaczyć.

                                                    ) POstaram sie wyrazić jaśniej - kwota, od której liczy się proponowane 60%, w
                                                    ) sytuacji ustanawiania podatków i opłat przez wladze regionalne, jest zmienna.
                                                    ) Władze regionalne mogą ustalić podatki na takiej wysokości, by sfinansować
                                                    ) zadania leżące w ich kompetencjach.
                                                    )
                                                    Proszę mi wskazać kraj,w którym podaki i opłaty sa stanowione tylko przez
                                                    władze lokalne(tak wnioskuję z treści pana wpisu;jeśli go źle zrozumiałem to
                                                    przepraszam).Implikacji wywnioskowanego przeze mnie stanu rzeczy boję się
                                                    wymieniać,bowiem ciężar gatunkowy pańskich merytorycznych argumentow byłby
                                                    zapewne nie do zniesienia.

                                                    ) ) Proponuję dalej nie schodzić z wysokich
                                                    ) ) poziomów abstrakcji,wtedy dalej pański pomysły będą wyglądały spójnie i
                                                    ) ) logicznie.No i będzie pan dalej miał dobre samopoczucie.
                                                    ) ) Druga sprawa,to problem podstaw do określenia tego "minimalnego" poziomu
                                                    ) dohodu
                                                    ) )
                                                    ) ) przynależnego wyimaginowanemu regionowi śląskiemu.Nadal pan nie wyjaśnia,c
                                                    ) zym
                                                    ) ) jest poparte panskie wyliczenie,choc nadal pan przy nim mocno obstaje.
                                                    )
                                                    ) Oj nie moje, Panie Doktorze, nie moje. Pan Doktor mnie przecenia. A odpowiedź
                                                    ) na pytanie jest już powyżej. I przy niczym nie obstaję, w swej ignorancji
                                                    ) twierdząc jedynie z uporem godnym lepszej sprawy, że proponowany podział jest
                                                    ) możliwy do zrealizowania. Ale z drugiej strony zachłanność pcha mnie ku
                                                    ) śmielszym koncepcjom - osobiście opowiadabym się za podziałem 90% do 10%. A
                                                    to
                                                    ) dlatego, że dziewiątka jako wielokrotność trójki jest liczbą magiczną,
                                                    ) gwarantującą przyczylność Trójcy Świętej.
                                                    )
                                                    Och, nie przeceniam.Uważam,ze dorownuje pan(jeśli nie przewyższa)poziomem
                                                    intelektu największym myślicielom z RAS.
                                                    A co do magii w pańskich pomysłach,to caly czas myslałem,że to skutek wpływu
                                                    feng shui.A tu proszę,taka niespodzianka.

                                                    ) ) Czyżby
                                                    ) ) jakis nagły przypływ zdolnosci profetycznych?Może wzorem Rzymian wywróżył
                                                    ) pan
                                                    ) ) ten wskaźnik na podstawie lotu ptaków?
                                                    )
                                                    ) Porównanie do dawnych władców Europy bardzo mi schlebia, Panie Doktorze. Ale
                                                    ) świadomi swych ograniczeń Ślązacy nie zamierzają budować imperium. Zadowolą
                                                    się
                                                    )
                                                    ) planami zdecydowanie mniej ambitnymi.
                                                    Czy chodzi tylko o plany w postaci rozbawiania społeczeństwa?
                                                    )
                                                    ) )Osobisc
                                                  • slezan Re: Marzenia,te male i te malutkie... 25.01.03, 18:11
                                                    doktor-lubicz napisał:

                                                    > Więc może kiedyś,spacerując tymi szlakami,w równie naukowy sposób rozwiąże
                                                    pan
                                                    > tajemnicę długów kopalnii.

                                                    To mnie przerasta - liczę jednak na podpowiedź ze strony Pana Doktora.

                                                    > A może spotkanie z człowiekem śniegu również zostało wywołane przez zgubny
                                                    > wpływ metylu?

                                                    Jeżeli już, to wpływ metylu na moją psychikę określiłbym jako zbawienny. To on
                                                    pozwala mi uporać się z nieznośnym bólem świata.

                                                    > Ludziom potrzeba tylko wiedzy,nie ma co się im dziwić,jeśli nikt ich niczego
                                                    > nigdy nie wytłumaczył.

                                                    Gdybym nie wiedział, że pewien mędrzec zażywszy cykuty zamknął na wieczność
                                                    powieki, uznałbym, że to on we własdnej osobie zaszczyca mnie dyskusją.

                                                    > A mozna ich kształcić,do tego z dobrym skutkiem
                                                    > (np.rozpowszechniając bezprzykładny wzór zdrowego rozsadku i
                                                    > profesjonalizmu,jakim jest program RAŚ;po lekturze czegoś takiego staną się
                                                    > światłymi obwatelami,bo posiądą rzdko obecnie spotykaną wiedzę,jak powinien
                                                    > wyglądać modelowy region).
                                                    > )

                                                    Z wypowiedzi Pana Doktora wnoszę, że to Pan Doktor jest entuzjastą
                                                    abstrakcyjnych modeli rozrysowanych z matematyczną precyzją. Te wszystkie uwagi
                                                    o wyliczeniach, stałych liczbach itd. W oczach takiego pedanta, który w zaciszu
                                                    gabinetu kreśli jakiś genialny Wielki Plan, propozycje RAŚ rzeczywiście muszą
                                                    wydać się nieznośnie ogólnikowe. Pan Doktor z pewnością znajdzie się kiedyś w
                                                    Panteonie Wielkich Budowniczych Nowego Świata, obok Robespierre'a, Lenina,
                                                    Hitlera, Mao i Pol-Pota.

                                                    >> Znowu pan niedokładnie przeczytał-śmiechu nie wzbudza idea regionów
                                                    > autonomicznych(chociaż Śląsk w proponowanej przez państwa postaci przypomina
                                                    > bardziej model regionu federalnego niz autonomicznego-ale nie wchodźmy w
                                                    > szczegóły,jeszcze się panu wszystko bardziej poplącze),ale próby podziału
                                                    > dochodów wg. państwa widzimisię.

                                                    Czyżby Pan Doktor w poszukiwaniu właściwej dla mnie terapii postanowił pierwej
                                                    poznać me doznania po dawce alkoholu metylowego? Jakiż to jest ten "region
                                                    federalny"? Bo muszę przyznać się Panu Doktorowi, że ja ignorant jeszcze się z
                                                    czymś takim nie zetknąłem. Owszem, słyszałem o państwach federalnych, w
                                                    których każdy region cieszy się podobnym zakresem autonomii.

                                                    > A jakie państwa przyjęły taki model,jak panowie chcą?Z tego co wiem,to
                                                    > powszechnie obowiązującym na świecie systemem finansowania wszelakich jedn.
                                                    > terytorialnych jest system podziałuźródeł dochodów między państwo a te
                                                    jednostk
                                                    > i
                                                    > w taki sposób,że państwo zastrzega sobie prawo do gromadzenia środków z
                                                    > głównych źródeł,pozostawiając jednostkom prawo do stanowienia źródeł w
                                                    > niezastrzeżonym dla państwa zakresie(zakres ten jest zasadniczo
                                                    > ograniczony).Ponadto samorządy mają prawo do pobierania niektórych podatków i
                                                    > opłat w granicach określonych przez ustawodawstwo krajowe.To wszystko
                                                    > uzupełniane jest wpływami transferowymi.

                                                    Kraj Basków ma autonomię skarbową i jak się ocenia zatrzymuje ponad 90% wpływów
                                                    z podatków i opłat na swoim terytorium. Przed wojną autonomię skarbową miało
                                                    woj. śląskie. Pomysł, by region zatrzymywał w dużej części wpływy ze wszystkich
                                                    (a przynajmniej zdecydowanej większości)stanowionych przez siebie podatków i
                                                    opłat jest moim twórczym wkładem (nie widzę tego w propozycjach RAŚ). Choć
                                                    szczerze mówiąc dopuściłem się drobnego plagiatu. Otóż w średniowieczu, kiedy
                                                    stopień niezalezności miast i regionów był zdecydowanie więszy niż teraz, nie
                                                    było mowy, by ktoś z zewnątrz sięgał do kieszeni lokalnych podatników. Dla Pana
                                                    Doktora czasy, w których epilepsję uznawano za przejaw opętania to pewnie
                                                    symbol ciemnoty. Jednak ja w swym ograniczeniu widzę w nich okres szczególnego
                                                    rozkwitu naszego kontynentu.

                                                    > A co do raju na hałdach,to zwracanie się do ww. osób to nieporozumienie,bo
                                                    > muszę stwierdzić,że są oni w porównaniu do Was małymi pędrakami,jeśli chodzi
                                                    > chodzi o zakres i poziom meytoryczny proponowanych zmian.Zresztą,oni nigdy
                                                    nie
                                                    > mieli aż tak rozwinietego poczucia misji do spełnienia, misji w niektórych
                                                    > momentach przypominającej wręcz mesjańskie powołanie.
                                                    > )

                                                    Panie Doktorze, to przez tę niewinną wzmiankę o Trójcy Świętej? Sądziłem, że
                                                    taki społecznik jak Pan Doktor doceni misyjny zapał. Wszak zdradza Pan wyraźne
                                                    cechy mentalne Kulturtraegra, który zamierza oswiecić maluczkich Ślązaków. Nie
                                                    żebym czynił zarzut - wręcz przeciwnie, jak już wyznałem niczego nie pragnę
                                                    bardziej, niż dostąpić oswiecenia za Pana Doktora sprawą.

                                                    > Przepraszam,że nie potrafię poważnie przyjąć,zdaje się hiperrealistycznej
                                                    > wg.pana,wizji Śląska mlekiem i miodem płynącego,w którym Ślązacy,gospodarując
                                                    > 60% dochodów z terenu ich autonomii,wspierają inne regiony.

                                                    Ależ Panie Doktorze, Pan Doktor raczy nadinterpretowac moje wypowiedzi niczym
                                                    kleryk karesy arcybiskupa Paetza. Czy wskazywałem gdzieś na Śląsk jako na
                                                    region dostarczający środków regionom uboższym? A może będzie akurat odwrotnie?
                                                    Jak Pan Doktor widzi zdolności profetyczne nagle mnie opuściły.

                                                    > )
                                                    > Proszę mi wskazać kraj,w którym podaki i opłaty sa stanowione tylko przez
                                                    > władze lokalne(tak wnioskuję z treści pana wpisu;jeśli go źle zrozumiałem to
                                                    > przepraszam).Implikacji wywnioskowanego przeze mnie stanu rzeczy boję się
                                                    > wymieniać,bowiem ciężar gatunkowy pańskich merytorycznych argumentow byłby
                                                    > zapewne nie do zniesienia.

                                                    Miasta Ligi Lombardzkiej w XII w. Proponuję Panu Doktorowi, znanemu z
                                                    dokładności wyliczeń, porównać tempo ich gospodarczego wzrostu z podobnym
                                                    wskaźnikiem współczesnych nam państw.
                                                    Dałem się nieco porwać przejawianej przez Pana Doktora skłonności do abstrakcji
                                                    i wzniosłem się ponad ograniczenia, jakie narzuca nam współczesny system
                                                    fiskalny. I choć uważam, że zdecydowanie korzystniej dla obywateli byłoby,
                                                    gdyby podatki ustanawiane były na szczeblu lokalnym i regionalnym to postulat
                                                    ten zaliczę do pobożnych życzeń. Zakładając bowiem, że autonomiczny region
                                                    górnośląski ma znaleźć się w UE (a RAŚ dotąd za takim rozwiązaniem optuje),
                                                    trzeba przyjąć do wiadomości, że to władze unii ustalą wysokość niektórych
                                                    obciążeń. Pozostaje jednak pole manewru na tyle szerokie, by osiągnąć
                                                    odpowiednie wpływy w ramach proponowanych 60%.

                                                    >
                                                    > Och, nie przeceniam.Uważam,ze dorownuje pan(jeśli nie przewyższa)poziomem
                                                    > intelektu największym myślicielom z RAS.
                                                    > A co do magii w pańskich pomysłach,to caly czas myslałem,że to skutek wpływu
                                                    > feng shui.A tu proszę,taka niespodzianka.
                                                    >
                                                    Niestety, Panie Doktorze, nie jestem w przeciwieństwie do Pana człowiekiem
                                                    światowym i myśl Dalekiego Wschodu jest mi całkowicie obca. A wszelkie magiczne
                                                    elementy w mych wypowiedziach mają swe korzenie w gusłach, którym my Ślązacy,
                                                    jak Pan Doktor doskonale wie, oddajemy się z niesłabnącym zapałem.



                                                    > Czy chodzi tylko o plany w postaci rozbawiania społeczeństwa?

                                                    Zauważyłem już wcześniej, że Pan Doktor uosabia Odwieczną Mądrość, teraz jednak
                                                    spostrzegłem, że jednocześnie personifikuje Pan całe społeczeństwo. Chylę czoła
                                                    i oddycham z ulgą. Dotąd bowiem wydawało mi się, że toczenie piany z ust i
                                                    silne zaczerwienienie twarzy, jakie towarzyszy niektórym naszym światłym
                                                    sąsiadom zza rzeki, gdy słyszą o autonomii Śląska, nie jest bynajmniej
                                                    przejawem rozbawienia.


                                                  • doktor-lubicz Re: Marzenia,te male i te malutkie... 27.01.03, 11:10
                                                    slezan napisał:

                                                    ) doktor-lubicz napisał:
                                                    )
                                                    ) ) Więc może kiedyś,spacerując tymi szlakami,w równie naukowy sposób rozwiąże
                                                    )
                                                    ) pan
                                                    ) ) tajemnicę długów kopalnii.
                                                    )
                                                    ) To mnie przerasta - liczę jednak na podpowiedź ze strony Pana Doktora.
                                                    )
                                                    Skąd ta skromność?Przecież rozwiązał pan już zagadkę człowieka śniegu.

                                                    ) ) A może spotkanie z człowiekem śniegu również zostało wywołane przez zgubny
                                                    )
                                                    ) ) wpływ metylu?
                                                    )
                                                    ) Jeżeli już, to wpływ metylu na moją psychikę określiłbym jako zbawienny. To
                                                    on
                                                    ) pozwala mi uporać się z nieznośnym bólem świata.
                                                    )
                                                    Zbawienne skutki metylu są powszechnie znane.Pozostaje mi życzyć panu dalszych
                                                    dalszych sukcesów wynikających(pośrednio) z konieczności życia z weltschmerzem.

                                                    ) ) Ludziom potrzeba tylko wiedzy,nie ma co się im dziwić,jeśli nikt ich nicze
                                                    ) go
                                                    ) ) nigdy nie wytłumaczył.
                                                    )
                                                    ) Gdybym nie wiedział, że pewien mędrzec zażywszy cykuty zamknął na wieczność
                                                    ) powieki, uznałbym, że to on we własdnej osobie zaszczyca mnie dyskusją.
                                                    )
                                                    Rozczaruje pana.Otóż wszyscy mędrcy przeszli już dawno do RAś.Jak inaczej
                                                    wytłumaczyć powstanie tak genialnego planu jak program RAś?Wymagał on przeciez
                                                    nie lada wysiłku umysłowego.Czyż nie?

                                                    ) ) A mozna ich kształcić,do tego z dobrym skutkiem
                                                    ) ) (np.rozpowszechniając bezprzykładny wzór zdrowego rozsadku i
                                                    ) ) profesjonalizmu,jakim jest program RAŚ;po lekturze czegoś takiego staną si
                                                    ) ę
                                                    ) ) światłymi obwatelami,bo posiądą rzdko obecnie spotykaną wiedzę,jak powinie
                                                    ) n
                                                    ) ) wyglądać modelowy region).
                                                    ) ) )
                                                    )
                                                    ) Z wypowiedzi Pana Doktora wnoszę, że to Pan Doktor jest entuzjastą
                                                    ) abstrakcyjnych modeli rozrysowanych z matematyczną precyzją. Te wszystkie
                                                    uwagi
                                                    )
                                                    ) o wyliczeniach, stałych liczbach itd. W oczach takiego pedanta, który w
                                                    zaciszu
                                                    )
                                                    ) gabinetu kreśli jakiś genialny Wielki Plan, propozycje RAŚ rzeczywiście muszą
                                                    ) wydać się nieznośnie ogólnikowe. Pan Doktor z pewnością znajdzie się kiedyś w
                                                    ) Panteonie Wielkich Budowniczych Nowego Świata, obok Robespierre'a, Lenina,
                                                    ) Hitlera, Mao i Pol-Pota.
                                                    )
                                                    Chyba nie czyta pan dokładnie moich wpisów.Nie mam żadnych genialnych planów
                                                    (zwłaszcza pisanych dużą literą).Nawet nie próbowałbym dorównać niedoścignionym
                                                    twórcom śląskiego małego raju na ziemii,którzy za pomocą
                                                    cyrka,flamastra,linijki i kompasu stworzyli swój własny plan.
                                                    Co do mijego zamiłowania do wyliczeń-proszę się nie przejmować.Niechęć do
                                                    racjonalnosci jest powszechna wnaszym społeczeństwie(panie slezan,tak przy
                                                    okazji,czy znowu personifikuję społeczeństwo?),wiec niczym się pan nie wyróżnia.

                                                    ) )) Znowu pan niedokładnie przeczytał-śmiechu nie wzbudza idea regionów
                                                    ) ) autonomicznych(chociaż Śląsk w proponowanej przez państwa postaci przypomi
                                                    ) na
                                                    ) ) bardziej model regionu federalnego niz autonomicznego-ale nie wchodźmy w
                                                    ) ) szczegóły,jeszcze się panu wszystko bardziej poplącze),ale próby podziału
                                                    ) ) dochodów wg. państwa widzimisię.
                                                    )
                                                    ) Czyżby Pan Doktor w poszukiwaniu właściwej dla mnie terapii postanowił
                                                    pierwej
                                                    ) poznać me doznania po dawce alkoholu metylowego? Jakiż to jest ten "region
                                                    ) federalny"? Bo muszę przyznać się Panu Doktorowi, że ja ignorant jeszcze się
                                                    z
                                                    ) czymś takim nie zetknąłem. Owszem, słyszałem o państwach federalnych, w
                                                    ) których każdy region cieszy się podobnym zakresem autonomii.
                                                    )
                                                    ) ) A jakie państwa przyjęły taki model,jak panowie chcą?Z tego co wiem,to
                                                    ) ) powszechnie obowiązującym na świecie systemem finansowania wszelakich jedn
                                                    ) .
                                                    ) ) terytorialnych jest system podziałuźródeł dochodów między państwo a te
                                                    ) jednostk
                                                    ) ) i
                                                    ) ) w taki sposób,że państwo zastrzega sobie prawo do gromadzenia środków z
                                                    ) ) głównych źródeł,pozostawiając jednostkom prawo do stanowienia źródeł w
                                                    ) ) niezastrzeżonym dla państwa zakresie(zakres ten jest zasadniczo
                                                    ) ) ograniczony).Ponadto samorządy mają prawo do pobierania niektórych podatkó
                                                    ) w i
                                                    ) ) opłat w granicach określonych przez ustawodawstwo krajowe.To wszystko
                                                    ) ) uzupełniane jest wpływami transferowymi.
                                                    )
                                                    ) Kraj Basków ma autonomię skarbową i jak się ocenia zatrzymuje ponad 90%
                                                    wpływów
                                                    )
                                                    ) z podatków i opłat na swoim terytorium. Przed wojną autonomię skarbową miało
                                                    ) woj. śląskie. Pomysł, by region zatrzymywał w dużej części wpływy ze
                                                    wszystkich
                                                    )
                                                    ) (a przynajmniej zdecydowanej większości)stanowionych przez siebie podatków i
                                                    ) opłat jest moim twórczym wkładem (nie widzę tego w propozycjach RAŚ). Choć
                                                    ) szczerze mówiąc dopuściłem się drobnego plagiatu. Otóż w średniowieczu, kiedy
                                                    ) stopień niezalezności miast i regionów był zdecydowanie więszy niż teraz, nie
                                                    ) było mowy, by ktoś z zewnątrz sięgał do kieszeni lokalnych podatników. Dla
                                                    Pana
                                                    )
                                                    ) Doktora czasy, w których epilepsję uznawano za przejaw opętania to pewnie
                                                    ) symbol ciemnoty. Jednak ja w swym ograniczeniu widzę w nich okres
                                                    szczególnego
                                                    ) rozkwitu naszego kontynentu.
                                                    )
                                                    No wlaśnie,panie slezan.Czas się obudzić!Mamy XX w.!Oczywiście można wychwalać
                                                    system feudalny,ustrój uwczesnych miast,ale zdaje sie,że przeoczył pan dosyć
                                                    specyficzny okres,jakim był XIX w.,w którym rozwiązania ekonomiczne były
                                                    jeszcze lepsze niż w średniowieczu.A niektóre kraje wręcz wyrosły na potegi
                                                    światowe,korzystajac z tych mechanizmów.
                                                    A co do wieków średnich,to nie mam nic przeciwko nim.Wręcz przeciwnie,wszak to
                                                    w tych czasach próbowano rozwiązać ważną kwestię ilości diabłów mieszczących
                                                    sie w łebku szpilki.

                                                    ) ) A co do raju na hałdach,to zwracanie się do ww. osób to nieporozumienie,bo
                                                    )
                                                    ) ) muszę stwierdzić,że są oni w porównaniu do Was małymi pędrakami,jeśli chod
                                                    ) zi
                                                    ) ) chodzi o zakres i poziom meytoryczny proponowanych zmian.Zresztą,oni nigdy
                                                    )
                                                    ) nie
                                                    ) ) mieli aż tak rozwinietego poczucia misji do spełnienia, misji w niektórych
                                                    )
                                                    ) ) momentach przypominającej wręcz mesjańskie powołanie.
                                                    ) ) )
                                                    )
                                                    ) Panie Doktorze, to przez tę niewinną wzmiankę o Trójcy Świętej? Sądziłem, że
                                                    ) taki społecznik jak Pan Doktor doceni misyjny zapał. Wszak zdradza Pan
                                                    wyraźne
                                                    ) cechy mentalne Kulturtraegra, który zamierza oswiecić maluczkich Ślązaków.
                                                    Nie
                                                    ) żebym czynił zarzut - wręcz przeciwnie, jak już wyznałem niczego nie pragnę
                                                    ) bardziej, niż dostąpić oswiecenia za Pana Doktora sprawą.

                                                    Nie zamierzam pouczać wszystkich Ślązaków,ale pragnę wytknać nieścisłośvci w
                                                    myśleniu nielicznej garstki zwolenników autonomii Śląska.Zresztą o tym juz
                                                    pisałem i tylko kłopotom ze wzrokiem spowodowanym niechybnie spozywaniem metylu
                                                    mogę "zawdzięczać"pana przeoczenia.A zarzut "krzewienia kultury" wsród
                                                    Ślązaków jest trochę nie na miejscu,zważając na to,jak często w historii to
                                                    właśnie Ślazacy(nie bez rozwiniętej pomocy Niemców)próbowali "wychować" sobie
                                                    tzw.Hintsland.Ale skąd może pan to niby wiedzieć,prawda?
                                                    )
                                                    ) ) Przepraszam,że nie potrafię poważnie przyjąć,zdaje się hiperrealistycznej
                                                    )
                                                    ) ) wg.pana,wizji Śląska mlekiem i miodem płynącego,w którym Ślązacy,gospodaru
                                                    ) jąc
                                                    ) ) 60% dochodów z terenu ich autonomii,wspierają inne regiony.
                                                    )
                                                    ) Ależ Panie Doktorze, Pan Doktor raczy nadinterpretowac moje wypowiedzi niczym
                                                    ) kleryk karesy arcybiskupa Paetza. Czy wskazywałem gdzieś na Śląsk jako na
                                                    ) region dostarczający środków regionom uboższym? A może będzie akurat
                                                    odwrotnie?
                                                    )
                                                    ) Jak Pan Doktor widzi zdolności profetyczne nagle mnie opuściły.
                                                    )
                                                    Pomyslałem,że jak pan może fantazjowac,to i ja mogę popuścić wodze
                                                    fantazji.Prawda,że wyszła z tego całkiem surrealistyczna wizja?
                                                    Chciałbym przy okazji upewnić pana w pańskich domysłach-NA PEWNO trzeba by było
                                                    dopłacać do Śląska,jesli spełniłyby się marzenia Raś.Rzeczywiście,w tym wypadku
                                                    opusciłu pana zdolnosci profetyczne(choć bardziej wygląda to na zdolność do
                                                    przewidywania przyszłości alternatywnej,ze skutkami innymi,niz byłoby to w
                                                    normalnej rzeczywistości).
                                                    ) ) )
                                                    ) ) Proszę mi wskazać kraj,w którym podaki i opłaty sa stanowione tylko przez
                                                    ) ) władze lokalne(tak wnioskuję z treści pana
                                                  • slezan Re: Marzenia,te male i te malutkie... 27.01.03, 11:51
                                                    doktor-lubicz napisał:


                                                    > Skąd ta skromność?Przecież rozwiązał pan już zagadkę człowieka śniegu.
                                                    >

                                                    Ale, jak Pan Doktor zauważył, jedynie dzięki szczęśliwemu spotkaniu i
                                                    zbawiennemu wpływowi metylu. A zatem nie było w tym mojej zasługi, nad czym
                                                    głęboko ubolewam.


                                                    > )
                                                    > Zbawienne skutki metylu są powszechnie znane.Pozostaje mi życzyć panu
                                                    dalszych
                                                    > dalszych sukcesów wynikających(pośrednio) z konieczności życia z
                                                    weltschmerzem.

                                                    Za życzenia wypada mi podziękować. Weltschmerz faktycznie jest inspirujący.

                                                    > )
                                                    > Rozczaruje pana.Otóż wszyscy mędrcy przeszli już dawno do RAś.Jak inaczej
                                                    > wytłumaczyć powstanie tak genialnego planu jak program RAś?Wymagał on
                                                    przeciez
                                                    > nie lada wysiłku umysłowego.Czyż nie?

                                                    O to musi Pan Doktor zapytać autorów. Sądzę, że z przyjemnośćią podzielą się z
                                                    Panem Doktorem doświadczeniami. Gwarantuję natomiast, że jedyny wysiłek jaki
                                                    towarzyszy odpowiedzi na nazwijmy to wątpliwości Pana Doktora dotyczące owego
                                                    programu, wiąże się ze stukaniem po klawiaturze. No i oczywiście z napięciem
                                                    przepony, jakie towarzyszy spazmatycznym wybuchom śmiechu, kiedy czyta się o
                                                    tym jak to rząd ufa matematycznym zdolnościom społeczeństwa i dlatego nie
                                                    przedstawia bilansów. Panie Doktorze, jest Pan naprawdę świetnym fachowcem -
                                                    wyleczył mnie Pan z ponuractwa i to nawet nie zauważyłem kiedy.

                                                    >

                                                    > )
                                                    > Chyba nie czyta pan dokładnie moich wpisów.Nie mam żadnych genialnych planów
                                                    > (zwłaszcza pisanych dużą literą).Nawet nie próbowałbym dorównać
                                                    niedoścignionym
                                                    >
                                                    > twórcom śląskiego małego raju na ziemii,którzy za pomocą
                                                    > cyrka,flamastra,linijki i kompasu stworzyli swój własny plan.
                                                    > Co do mijego zamiłowania do wyliczeń-proszę się nie przejmować.Niechęć do
                                                    > racjonalnosci jest powszechna wnaszym społeczeństwie(panie slezan,tak przy
                                                    > okazji,czy znowu personifikuję społeczeństwo?),wiec niczym się pan nie
                                                    wyróżnia
                                                    > .

                                                    Cóż to za nowa nuta? Niechęć do racjonalności w społeczeństwie? Wszak
                                                    społeczeństwo jest znakomicie wyedukowane i może bez trudu sporządzić
                                                    wyliczenia "na podstawie danych z wielu źródeł". A co do wyliczeń to ostrzegam
                                                    przed ich zbyt powszechnym stosowaniem. Siostra kolegi zaufała podobnym metodom
                                                    i ma już siódemkę dzieci. Jeżeli jest jakaś Ksantypa to proszę nie narzucać się
                                                    jej ze swoją matematyką.
                                                    >

                                                    > )
                                                    > No wlaśnie,panie slezan.Czas się obudzić!Mamy XX w.!


                                                    A TO CI REWELACJA! WIEK XX!! Znowu byłem za bardzo do przodu.

                                                    >Oczywiście można wychwalać
                                                    >
                                                    > system feudalny,ustrój uwczesnych miast,ale zdaje sie,że przeoczył pan dosyć
                                                    > specyficzny okres,jakim był XIX w.,w którym rozwiązania ekonomiczne były
                                                    > jeszcze lepsze niż w średniowieczu.A niektóre kraje wręcz wyrosły na potegi
                                                    > światowe,korzystajac z tych mechanizmów.

                                                    Bez wątpienia do tych mechanizmów należał scentralizowany system fiskalny. No i
                                                    znalazł Pan, Panie Doktorze, cudowną receptę na bolączki polskiej ekonomii.

                                                    > A co do wieków średnich,to nie mam nic przeciwko nim.Wręcz przeciwnie,wszak
                                                    to
                                                    > w tych czasach próbowano rozwiązać ważną kwestię ilości diabłów mieszczących
                                                    > sie w łebku szpilki.

                                                    Oczywiście jestem świadom, ze Pan Doktor przerasta intelektualnych karłów -
                                                    Akwinatę, Dunsa Szkota, czy Alberta nie wiedziec czemu zwanego wielkim - którzy
                                                    musieli, pożałowania to godne, stawać na barkach olbrzymów. A jeden - niejaki
                                                    Ockham - to był regularny wariat. Latał po Oksfordzie z brzytwą.



                                                    >
                                                    > Nie zamierzam pouczać wszystkich Ślązaków,ale pragnę wytknać nieścisłośvci w
                                                    > myśleniu nielicznej garstki zwolenników autonomii Śląska.Zresztą o tym juz
                                                    > pisałem i tylko kłopotom ze wzrokiem spowodowanym niechybnie spozywaniem
                                                    metylu
                                                    >
                                                    > mogę "zawdzięczać"pana przeoczenia.A zarzut "krzewienia kultury" wsród
                                                    > Ślązaków jest trochę nie na miejscu,zważając na to,jak często w historii to
                                                    > właśnie Ślazacy(nie bez rozwiniętej pomocy Niemców)próbowali "wychować" sobie
                                                    > tzw.Hintsland.Ale skąd może pan to niby wiedzieć,prawda?


                                                    Oczywiście, oczywiście, błyskotliwe uwagi Pana Doktora nie pozostaly
                                                    niezauważone. To raczej niezrozumienie, wynikające z niedoboru mocy umysłowych.
                                                    Wciąż w swym ograniczeniu nie pojmuję, jak Pan Doktor doszedł do tego, że 60%
                                                    kwoty nie wystraczy na realizację zadań, nie znając ani tej kwoty, ani pełnego
                                                    zakresu tych zadań. A co do krzewienia kultury, nie śmiałbym niczego zarzucać.
                                                    To raczej wdzięczność przemawia przeze mnie. Także za to, że tak doskonale
                                                    wczuł się Pan Doktor w temat tego wątku.
                                                    > )

                                                    > )
                                                    > Pomyslałem,że jak pan może fantazjowac,to i ja mogę popuścić wodze
                                                    > fantazji.Prawda,że wyszła z tego całkiem surrealistyczna wizja?
                                                    > Chciałbym przy okazji upewnić pana w pańskich domysłach-NA PEWNO trzeba by
                                                    było
                                                    >
                                                    > dopłacać do Śląska,jesli spełniłyby się marzenia Raś.Rzeczywiście,w tym
                                                    wypadku
                                                    >
                                                    > opusciłu pana zdolnosci profetyczne(choć bardziej wygląda to na zdolność do
                                                    > przewidywania przyszłości alternatywnej,ze skutkami innymi,niz byłoby to w
                                                    > normalnej rzeczywistości).

                                                    Aaaa, rozumiem teraz, co tak wzburzyło Pana Doktora. Naruszyłem monopol na
                                                    wieszczenie. No tak,powinienem się spodziewać - do Śląska na pewno trzeba by
                                                    dopłacać, skoro już teraz utrzymujemy się jedynie dzięki hojności mieszkańców
                                                    ściany wschodniej i systematycznym akcjom charytatywnym podejmowanym przez
                                                    pracowników administracji centralnej. Gdyby, nie daj Boże, Górny Śląsk uzyskał
                                                    autonomię, to dopłaty te musiałyby drastycznie wzrosnąć, oczywiście tym razem
                                                    głównie kosztem naszych światłych sąsiadów zza rzeki.

                                                  • doktor-lubicz Re: Marzenia,te male i te malutkie... 27.01.03, 13:52
                                                    slezan napisał:

                                                    ) doktor-lubicz napisał:
                                                    )
                                                    )
                                                    ) ) Skąd ta skromność?Przecież rozwiązał pan już zagadkę człowieka śniegu.
                                                    ) )
                                                    )
                                                    ) Ale, jak Pan Doktor zauważył, jedynie dzięki szczęśliwemu spotkaniu i
                                                    ) zbawiennemu wpływowi metylu. A zatem nie było w tym mojej zasługi, nad czym
                                                    ) głęboko ubolewam.
                                                    )
                                                    Radze dalej probowac.podobno szczescie sprzyja niektorym kategoriom osob.
                                                    )
                                                    ) ) )
                                                    ) )
                                                    ) ) )
                                                    ) ) Rozczaruje pana.Otóż wszyscy mędrcy przeszli już dawno do RAś.Jak inaczej
                                                    ) ) wytłumaczyć powstanie tak genialnego planu jak program RAś?Wymagał on
                                                    ) przeciez
                                                    ) ) nie lada wysiłku umysłowego.Czyż nie?
                                                    )
                                                    ) O to musi Pan Doktor zapytać autorów. Sądzę, że z przyjemnośćią podzielą się z
                                                    ) Panem Doktorem doświadczeniami. Gwarantuję natomiast, że jedyny wysiłek jaki
                                                    ) towarzyszy odpowiedzi na nazwijmy to wątpliwości Pana Doktora dotyczące owego
                                                    ) programu, wiąże się ze stukaniem po klawiaturze. No i oczywiście z napięciem
                                                    ) przepony, jakie towarzyszy spazmatycznym wybuchom śmiechu, kiedy czyta się o
                                                    ) tym jak to rząd ufa matematycznym zdolnościom społeczeństwa i dlatego nie
                                                    ) przedstawia bilansów. Panie Doktorze, jest Pan naprawdę świetnym fachowcem -
                                                    ) wyleczył mnie Pan z ponuractwa i to nawet nie zauważyłem kiedy.
                                                    )
                                                    Straszny ten rzad.Ukrywa przed wszystkimi rozne dane.Mnie tez boli brak zbiorczych wyliczen na temat przeplywow pienieznych z i do obszarow wyimaginowanego regionu slaskiego.Coz za straszne niedopatrzenie polskich decydentow!Jakby nie mogli sie domyslic,ze RAStafarianom sie to moze przydac.A tak zostali na lodzie.Drogie wladze!Wezcie na drugi raz pod wzglad,ze Slazacy,ludek noblistow,nie potrafi szukac zrodel i liczyc.Podajcie im wszystko na tacy,gotowe,a wtedy to oni wszystkim pokaza!
                                                    A co do siedzenia przed klawiatura-nie ma co,przejrzal mnie pan!Prawde mowiac,przylaczajac sie do dyskusji bralem pod uwage mozliwosc napotkania tytana intelektu w panskim rodzaju,ale nie myslalem,ze tak szybko mnie pan rozgryzie.Mam nadzieje, ze bedzie pan wyrozumialy,i nie ukarze mnie jeszcze wieksza iloscia niepodwazalnych argumentow na tematy regionalizacji,tudziez inne,dotyczace Slazakow.

                                                    )
                                                    ) ) )
                                                    ) ) Chyba nie czyta pan dokładnie moich wpisów.Nie mam żadnych genialnych plan
                                                    ) ów
                                                    ) ) (zwłaszcza pisanych dużą literą).Nawet nie próbowałbym dorównać
                                                    ) niedoścignionym
                                                    ) )
                                                    ) ) twórcom śląskiego małego raju na ziemii,którzy za pomocą
                                                    ) ) cyrka,flamastra,linijki i kompasu stworzyli swój własny plan.
                                                    ) ) Co do mijego zamiłowania do wyliczeń-proszę się nie przejmować.Niechęć do
                                                    ) ) racjonalnosci jest powszechna wnaszym społeczeństwie(panie slezan,tak przy
                                                    )
                                                    ) ) okazji,czy znowu personifikuję społeczeństwo?),wiec niczym się pan nie
                                                    ) wyróżnia
                                                    ) ) .
                                                    )
                                                    ) Cóż to za nowa nuta? Niechęć do racjonalności w społeczeństwie?

                                                    Za szybko pan czyta.Dlatego,dla ulatwienia,bede pisal duza litera:PO PROSTU ZE SMUTKIEM STWIERDZILEM,JAK SPRAWY SIE MAJA W TZW.SPOLECZENSTWIE MASOWYM,JAKIM JEST DZISIAJ POLSKA.TO NIE ZNACZY,ZE WSZYSCY OBYWATELE SA TACY.CZESC NARODU NADAL MYSLI(CO MOZE PANA ZASKOCZYC,ZWAZYWSZY ZE OBRACA SIE PAN W KREGACH ZBLIZONYCH DO RAS).A JAK KTOS NIE UMIE LICZYC,TO NIECH SIE WROCI NA STUDIA,ALBO NIE PISZE PROGRAMOW,TLUMACZAC ICH MIALKOSC I NIEDORZECZNOSC BRAKIEM ODPOWIEDNICH DANYCH,EWENTUALNIE WYMYSLONA "PRAKTYKA INNYCH REGIONOW AUTONOMICZNYCH".
                                                    Wszak
                                                    ) społeczeństwo jest znakomicie wyedukowane i może bez trudu sporządzić
                                                    ) wyliczenia "na podstawie danych z wielu źródeł". A co do wyliczeń to ostrzegam
                                                    ) przed ich zbyt powszechnym stosowaniem. Siostra kolegi zaufała podobnym metodom
                                                    )
                                                    ) i ma już siódemkę dzieci. Jeżeli jest jakaś Ksantypa to proszę nie narzucać się
                                                    )
                                                    ) jej ze swoją matematyką.
                                                    ) )
                                                    Szczerze wspolczuje siostrze panskiego kolegi,bowiem nie kazdemu dana jest umiejetnosc dokonania wlasciwego wyboru sposobu antykoncepcji.Panu gratuluje trafnosci porownywnania metod matematycznych(tudziez ekonometrycznych,o ktore bardziej mi chodzi,ale pan,jak rozumie,do nauk scislych nigdy nie mial zaciecia) z okreslaniem dni plodnych i nieplodnych.Tak,doprawdy ciekawe.
                                                    )
                                                    ) ) )
                                                    ) ) No wlaśnie,panie slezan.Czas się obudzić!Mamy XX w.!
                                                    )
                                                    )
                                                    ) A TO CI REWELACJA! WIEK XX!! Znowu byłem za bardzo do przodu.
                                                    )
                                                    O kurcze!Zjadlem "I"!Slask triumfuje!Pan slezan odniosl kolejny sukces.Brawo!

                                                    ) )Oczywiście można wychwalać
                                                    ) )
                                                    ) ) system feudalny,ustrój uwczesnych miast,ale zdaje sie,że przeoczył pan dos
                                                    ) yć
                                                    ) ) specyficzny okres,jakim był XIX w.,w którym rozwiązania ekonomiczne były
                                                    ) ) jeszcze lepsze niż w średniowieczu.A niektóre kraje wręcz wyrosły na poteg
                                                    ) i
                                                    ) ) światowe,korzystajac z tych mechanizmów.
                                                    )
                                                    ) Bez wątpienia do tych mechanizmów należał scentralizowany system fiskalny. No i
                                                    )
                                                    ) znalazł Pan, Panie Doktorze, cudowną receptę na bolączki polskiej ekonomii.

                                                    Odejscie od systemu feudalnego i stworzenie wolnego rynku w klasycznej postaci w XVIII i XIX w. pozwolilo na nieporownywalny z innymi czasami postep spoleczny i naukowy.O dobrobycie nie decyduje to,czy podatki sa pobierane przez wladze lokalne czy centralne(zreszta obecnie istnieje podzial na zrodel dochodu na przynalezne samorzadom i wladzy panstwowej,sa mieszane konstrukcje podatkowe lokalno-panstwowe,o czym pisalem,a pan slezan nie raczyl tego zauwazyc),ale to,czy podatki sa niskie.
                                                    To wlasnie wysokie podatki sa przyczyna(glowna,choc nie jedyna) bolaczka polskiej gospodarki.Oczywiscie ma pan prawo myslec(?),ze jak o wszystkich podatkach beda decydowac samorzady,regiony etc. to nastanie powszechny dobrobyt.Takie same prawo ma mowic Lepper,ze wszystkiemu sa winne stopy procentowe i NBP(ze posluze sie przykladem na podobnym poziomie merytorycznym)
                                                    )
                                                    ) ) A co do wieków średnich,to nie mam nic przeciwko nim.Wręcz przeciwnie,wsza
                                                    ) k
                                                    ) to
                                                    ) ) w tych czasach próbowano rozwiązać ważną kwestię ilości diabłów mieszczący
                                                    ) ch
                                                    ) ) sie w łebku szpilki.
                                                    )
                                                    ) Oczywiście jestem świadom, ze Pan Doktor przerasta intelektualnych karłów -
                                                    ) Akwinatę, Dunsa Szkota, czy Alberta nie wiedziec czemu zwanego wielkim - którzy
                                                    )
                                                    ) musieli, pożałowania to godne, stawać na barkach olbrzymów. A jeden - niejaki
                                                    ) Ockham - to był regularny wariat. Latał po Oksfordzie z brzytwą.
                                                    )
                                                    Nawet nie probuje dorownac mistrzom.Szczerze lubie te czasy.Czy od poczatku chodzilo pano o to ,by zawstydzic mnie nazwiskami owczesnych myslicieli?Bo chyba nie chodzi o to,ze ci panowie stworzyli jakies ekonomiczne podstawy sredniowiecznego dobrobytu,prawda?Co taki np.Albert mial do powiedzenia np.na temat podazy pieniadza?
                                                    Ale rozumiem,ze panu slezanowi wszelkie moje watpliwosci co do doskonalosci sredniowiecza stoja koscia w gardle.A tak sie sklada,panie slezan,ze np. niektorzy korzystali(co prawda w ograniczonym stopniu)z doswiadczen wczesniejszych filozofow(np.manicheistow).Zakladam jednak,ze szafujac swa wiedza o filozofii,wie pan o tym wiecej ode mnie,z czym sie pokornie zgadzam i akceptuje,bowiem moja wiedza w tej dziedzinie jest wylacznie fragmentaryczna.
                                                    Swoja droga czemu nie stawia pan za wzor np.greckich polis?Tez byly kiedys potezne,filozofow mieli wspanialych,wiec czemu Slask nie mialby przypominac niegdysiejszych Aten?Oczywiscie rozumiem,ze sredniowiecze bylo o.k. i basta,ale na mnie raczej wplyw wspolczesna szkola fryburska,londynska,czy chicagowska,wszystkie te Hayeki,Friedmany,niz,przepraszam jesli pana uraze,sw.Albert(w ktorym,sadzac po pana nieznosnie lekkim stylu wypowiedzi,sie pan czesto zaczytuje;oczywiscie w oryginalnych jezykach).
                                                    )
                                                    )
                                                    ) )
                                                    ) )
                                                    ) Wciąż w swym ograniczeniu nie pojmuję, jak Pan Doktor doszedł do tego, że 60%
                                                    ) kwoty nie wystraczy na realizację zadań, nie znając ani tej kwoty, ani pełnego
                                                    ) zakresu tych zadań. A co do krzewienia kultury, nie śmiałbym niczego zarzucać.
                                                    ) To raczej wdzięczność przemawia przeze mnie. Także za to, że tak doskonale
                                                    ) wczuł się Pan Doktor w temat tego wątku.
                                                    ) ) )
                                                    Musze wybrnac z powaznego dysonansu poznawczego.Jak duzo mozna p
                                                  • slezan Re: Marzenia,te male i te malutkie... 28.01.03, 13:08
                                                    doktor-lubicz napisał:


                                                    ) )
                                                    ) Straszny ten rzad.Ukrywa przed wszystkimi rozne dane.Mnie tez boli brak
                                                    zbiorcz
                                                    ) ych wyliczen na temat przeplywow pienieznych z i do obszarow
                                                    wyimaginowanego
                                                    ) regionu slaskiego.Coz za straszne niedopatrzenie polskich decydentow!Jakby
                                                    nie
                                                    ) mogli sie domyslic,ze RAStafarianom sie to moze przydac.A tak zostali na
                                                    lodzie
                                                    ) .Drogie wladze!Wezcie na drugi raz pod wzglad,ze Slazacy,ludek noblistow,nie
                                                    po
                                                    ) trafi szukac zrodel i liczyc.Podajcie im wszystko na tacy,gotowe,a wtedy to
                                                    oni
                                                    ) wszystkim pokaza!

                                                    Wyrozumiałość Pana Doktora wobec rządu RP godna jest najwyższego podziwu.
                                                    Zastanawiam się, czy nie odbył Pan Doktor praktyk w jakiejś rządowej klinice.
                                                    Dotąd w swej arogancji sądziłem, że władze zobowiązane są do przedstawiania
                                                    podatnikom jasnego sprawozdania z wykorzystania środków publicznych. Ale cóż,
                                                    jak zwykle byłem w błędzie. Ciekaw jestem co na ten temat mieliby do
                                                    powiedzenia Hayek i Friedman jeden i drugi (ciekaw jestem zwlaszcza zdania
                                                    Davida - jak wiadomo powszechnie entuzjasty wszelkich rządów). A jeżeli wśród
                                                    moich ziomków znajdzie się ktoś, kto wyręczy rząd w tym niewdzięcznym zadaniu,
                                                    poszpera w "różnych źródłach" i wykaże się znajomością ekonometrii, to sądzę,
                                                    że faktycznie możemy liczyć na powiększenie grona śląskich noblistów. Jestem
                                                    jednak przekonany, ze Pan Doktor ubiegnie potencjalnego drugiego Seltena i
                                                    zachwyci mnie po raz kolejny lotnością swego umysłu.

                                                    ) A co do siedzenia przed klawiatura-nie ma co,przejrzal mnie pan!Prawde
                                                    mowiac,p
                                                    ) rzylaczajac sie do dyskusji bralem pod uwage mozliwosc napotkania tytana
                                                    intele
                                                    ) ktu w panskim rodzaju,ale nie myslalem,ze tak szybko mnie pan rozgryzie.Mam
                                                    nad
                                                    ) zieje, ze bedzie pan wyrozumialy,i nie ukarze mnie jeszcze wieksza iloscia
                                                    niep
                                                    ) odwazalnych argumentow na tematy regionalizacji,tudziez inne,dotyczace
                                                    Slazakow
                                                    ) .

                                                    Ależ Pania Doktorze, znowu ta ironia! Zaskoczył mnie Pan pisząc o argumentach -
                                                    nie zauważyłem, by ta przyjemna konwersacja opierała się na ich wymianie. Ale
                                                    skoro Pan Doktor tak to odbiera...


                                                    )
                                                    ) Za szybko pan czyta.Dlatego,dla ulatwienia,bede pisal duza litera:PO PROSTU
                                                    ZE
                                                    ) SMUTKIEM STWIERDZILEM,JAK SPRAWY SIE MAJA W TZW.SPOLECZENSTWIE MASOWYM,JAKIM
                                                    J
                                                    ) EST DZISIAJ POLSKA.TO NIE ZNACZY,ZE WSZYSCY OBYWATELE SA TACY.CZESC NARODU
                                                    NADA
                                                    ) L MYSLI(CO MOZE PANA ZASKOCZYC,ZWAZYWSZY ZE OBRACA SIE PAN W KREGACH
                                                    ZBLIZONYCH
                                                    ) DO RAS).A JAK KTOS NIE UMIE LICZYC,TO NIECH SIE WROCI NA STUDIA,ALBO NIE
                                                    PISZE
                                                    ) PROGRAMOW,TLUMACZAC ICH MIALKOSC I NIEDORZECZNOSC BRAKIEM ODPOWIEDNICH
                                                    DANYCH,
                                                    ) EWENTUALNIE WYMYSLONA "PRAKTYKA INNYCH REGIONOW AUTONOMICZNYCH".

                                                    Oj, Panie Doktorze, proszę na mnie nie krzyczeć, bo się zestresuję. Co do tego,
                                                    że "część narodu nadal myśli" nie mam wątpliwości - wszak właśnie z tą częścią
                                                    miło sobie gawędzę. Wciąż jednak nie wyjaśnił mi Pan Doktor w swej łaskawości,
                                                    której nie mogę się nadziwić, skąd Pan Doktor wnosi, że minimum (o tym słowku
                                                    raczył Pan Doktor zapomnieć - a jak widzę figuruje ono w inkryminowanym
                                                    tekście) 60% nieznanej kwoty (bo program nie precyzuje rodzaju podatków i
                                                    opłat, ani tym bardziej ich wysokości) nie starczy na realizację nie
                                                    określonych do końca zadań. Bo wydaje mi się, że Pan Doktor trafił swoimi
                                                    zarzutami kulą w płot. Jeżeli chciał Pan już za wszelką cenę spostponować RAŚ
                                                    to można było w końcu wytknąć właśnie ogolnikowość propozycji porgramowych czy
                                                    np. postulat wprowadzenia na poziomie regionalnym systemu gabinetowo-
                                                    parlamentarnego.

                                                    ) ) )
                                                    ) Szczerze wspolczuje siostrze panskiego kolegi,bowiem nie kazdemu dana jest
                                                    umie
                                                    ) jetnosc dokonania wlasciwego wyboru sposobu antykoncepcji.Panu gratuluje
                                                    trafno
                                                    ) sci porownywnania metod matematycznych(tudziez ekonometrycznych,o ktore
                                                    bardzie
                                                    ) j mi chodzi,ale pan,jak rozumie,do nauk scislych nigdy nie mial zaciecia) z
                                                    okr
                                                    ) eslaniem dni plodnych i nieplodnych.Tak,doprawdy ciekawe.


                                                    Cieszę się z zainteresowania Pana Doktora. Śpieszę również poinformować, że na
                                                    naukach przedmałżeńskich można także dowiedzieć się wiele na temat związku
                                                    metod matematycznych z określaniem płci potomstwa. A siostrze kolegi naprawdę
                                                    współczuc nie trzeba - dzieciaki są słodkie.
                                                    ) )
                                                    ) ) ) )
                                                    ) ) ) No wlaśnie,panie slezan.Czas się obudzić!Mamy XX w.!
                                                    ) )
                                                    ) )
                                                    ) ) A TO CI REWELACJA! WIEK XX!! Znowu byłem za bardzo do przodu.
                                                    ) )
                                                    ) O kurcze!Zjadlem "I"!Slask triumfuje!Pan slezan odniosl kolejny sukces.Brawo!
                                                    )

                                                    A może obudził się Pan Doktor z hibernacji? To podobno skuteczna metoda
                                                    opóźnienia procesów starzenia - no ale co ja będę pouczał medyka, Pan Doktor
                                                    wie najlepiej. W swej kurtuazji Pan Doktor utożsamił mą skromna osobę z całym
                                                    Śląskiem. Rozumiem, że to rewanż za "personifikowanie", ale naprawdę, nie
                                                    jestem godzien.

                                                    )
                                                    ) Odejscie od systemu feudalnego i stworzenie wolnego rynku w klasycznej
                                                    postaci
                                                    ) w XVIII i XIX w. pozwolilo na nieporownywalny z innymi czasami postep
                                                    spoleczny
                                                    ) i naukowy.O dobrobycie nie decyduje to,czy podatki sa pobierane przez wladze
                                                    l
                                                    ) okalne czy centralne(zreszta obecnie istnieje podzial na zrodel dochodu na
                                                    przy
                                                    ) nalezne samorzadom i wladzy panstwowej,sa mieszane konstrukcje podatkowe
                                                    lokaln
                                                    ) o-panstwowe,o czym pisalem,a pan slezan nie raczyl tego zauwazyc),ale to,czy
                                                    po
                                                    ) datki sa niskie.
                                                    ) To wlasnie wysokie podatki sa przyczyna(glowna,choc nie jedyna) bolaczka
                                                    polsk
                                                    ) iej gospodarki.Oczywiscie ma pan prawo myslec(?),ze jak o wszystkich
                                                    podatkach
                                                    ) beda decydowac samorzady,regiony etc. to nastanie powszechny dobrobyt.

                                                    Tym razem to Pan Doktor mnie przejrzał. Jestem pełen uznania dla zdolności
                                                    telepatycznych Pana Doktora. Nie osmieliłbym się jednak przedstawiać Wielkiego
                                                    Planu uzdrowienia polskiej gospodarki, ani rozważać kwestii tak fundamentalnych
                                                    jak wyższość gospodarki rynkowej. Rola architekta nowego ładu w tej dyskusji
                                                    zarezerwowana jest oczywiście dla Pana Doktora.


                                                    ) )
                                                    ) Nawet nie probuje dorownac mistrzom.Szczerze lubie te czasy.Czy od poczatku
                                                    cho
                                                    ) dzilo pano o to ,by zawstydzic mnie nazwiskami owczesnych myslicieli?

                                                    Nie śmiałbym Panie Doktorze! Proszę moją wypowiedź potraktowac w kategoriach
                                                    próby uwolnienia się od kompleksu niższości, wynikającego z niedorozwoju
                                                    inetelektualnego. A cytacik ze św. Tomasza pomaga mi w trudnych chwilach -
                                                    wyobrażam sobie wtedy, że taki intelektualny karzeł jak ja może kiedyś stanie
                                                    na ramionach olbrzyma - np. Pana Doktora.

                                                    )Bo chyba n
                                                    ) ie chodzi o to,ze ci panowie stworzyli jakies ekonomiczne podstawy
                                                    sredniowiecz
                                                    ) nego dobrobytu,prawda?Co taki np.Albert mial do powiedzenia np.na temat
                                                    podazy
                                                    ) pieniadza?

                                                    Nie wiem, Panie Doktorze, przyznaję, że nie mialem okazji konwersować z tym
                                                    uczonym mężem. A na pewno podzieliłby się chętnie swymi uwagami na temat
                                                    podatku od tacy.

                                                    ) Ale rozumiem,ze panu slezanowi wszelkie moje watpliwosci co do doskonalosci
                                                    sre
                                                    ) dniowiecza stoja koscia w gardle.A tak sie sklada,panie slezan,ze np.
                                                    niektorzy
                                                    ) korzystali(co prawda w ograniczonym stopniu)z doswiadczen wczesniejszych
                                                    filoz
                                                    ) ofow(np.manicheistow).

                                                    Oczywiście,jako znany obskurant, pogrobowiec Świętej Inkwizycji, nie mogę
                                                    znieść żadnych krytycznyc uwag o mojej ulubionej epoce. Manicheizm rzeczywiście
                                                    pasuje do Pana Doktora. Siły zła uosobione przez wraży lud zamieszkały dorzecze
                                                    górnej Odry sprzysięgły się przeciw dobru. Piękny materiał na powieść fantasy.


                                                    ) Zakladam jednak,ze szafujac swa wiedza o filozofii,wie pa
                                                    ) n o tym wiecej ode mnie,z czym sie pokornie zgadzam i akceptuje,bowiem moja
                                                    wie
                                                    ) dza w tej dziedzinie jest wylacznie fragmentaryczna.

                                                    Panie Doktorze, jak Pan juz zauważył nie dysponuję gruntowną wiedzą z żadnej z
                                                    dziedzin. Z tymi filozofami to zwykła blaga.

                                                    ) Swoja droga czemu nie stawia pan za wzor np.greckich polis?Tez byly kiedys
                                                    pote
                                                    ) zne,filozofow mieli wspanialych,wiec czemu Slask nie mialby przypominac
                                                    n
                                                  • doktor-lubicz Re: Marzenia,te male i te malutkie... 28.01.03, 15:20
                                                    slezan napisał:

                                                    > doktor-lubicz napisał:
                                                    >
                                                    > > Ależ Pania Doktorze, znowu ta ironia! Zaskoczył mnie Pan pisząc o
                                                    argumentach -
                                                    >
                                                    > nie zauważyłem, by ta przyjemna konwersacja opierała się na ich wymianie. Ale
                                                    > skoro Pan Doktor tak to odbiera...
                                                    >
                                                    Pewnie.Jak można uznać za argument twierdzenie o rzekomych "doświadczeniach
                                                    innych regionów autonomicznych"itd.?Miło mi przeczytac,ze na moje nieśmiałe
                                                    pytania o podstawy takiego,a nie innego,stanowiska RAŚ w kwestiach zawartych w
                                                    ich programie,odpowiadał pan czyms,co argumentem nie jest.
                                                    >
                                                    > )
                                                    > Oj, Panie Doktorze, proszę na mnie nie krzyczeć, bo się zestresuję. Co do
                                                    tego,
                                                    >
                                                    > że "część narodu nadal myśli" nie mam wątpliwości - wszak właśnie z tą
                                                    częścią
                                                    > miło sobie gawędzę. Wciąż jednak nie wyjaśnił mi Pan Doktor w swej
                                                    łaskawości,
                                                    > której nie mogę się nadziwić, skąd Pan Doktor wnosi, że minimum (o tym słowku
                                                    > raczył Pan Doktor zapomnieć - a jak widzę figuruje ono w inkryminowanym
                                                    > tekście) 60% nieznanej kwoty (bo program nie precyzuje rodzaju podatków i
                                                    > opłat, ani tym bardziej ich wysokości) nie starczy na realizację nie
                                                    > określonych do końca zadań. Bo wydaje mi się, że Pan Doktor trafił swoimi
                                                    > zarzutami kulą w płot. Jeżeli chciał Pan już za wszelką cenę spostponować RAŚ
                                                    > to można było w końcu wytknąć właśnie ogolnikowość propozycji porgramowych
                                                    czy
                                                    > np. postulat wprowadzenia na poziomie regionalnym systemu gabinetowo-
                                                    > parlamentarnego.
                                                    >
                                                    1.Nie chciałem,żeby pomyślał pan,że krzyczę.Chciałem,żeby było wyraźnie.I niech
                                                    się pan nie stresuje,bo pan nie urośnie.
                                                    2.Napiszę po raz wtóry,że nie neguję tego wskaźnika,ale chciałbym się
                                                    dowiedzieć,w jaki sposób światłe sląskie umysły uznały,że ta liczba nie może
                                                    byc niższa(tym bardziaj,że,jak pan wspomniał,program"nie precyzuje rodzajów
                                                    podatków,ani ich wysokosci").Na razie moge się domyślać,że to niejaki
                                                    Copperfield został wynajety przez RAŚ i na jego życzenie wyciągnął te sume z
                                                    kapelusza.
                                                    Co do zarzutów wobec RAS,to chyba napisałem kiedys,że nie wszystkie punkty jego
                                                    programu,budzące moją wesołość,zostały zawarte w tekście.To,że ich nie
                                                    wypisałem,nie znaczy,że mnie nie śmieszą.Poza tym myslałem,że program musi być
                                                    w pewnym stopniu ogólnikowy,z tym,że powinien odsyłac do bardziej szczegółowych
                                                    danych.
                                                    > ) ) ) > Cieszę się z zainteresowania Pana Doktora. Śpieszę również
                                                    poinformować, że na
                                                    > naukach przedmałżeńskich można także dowiedzieć się wiele na temat związku
                                                    > metod matematycznych z określaniem płci potomstwa. A siostrze kolegi naprawdę
                                                    > współczuc nie trzeba - dzieciaki są słodkie.
                                                    > ) )
                                                    To,że istnieją metody dot.tzw.planowania ciąży,nie znaczy,że są one matematyczne
                                                    (poza tym zakładają pewną,do tego znaczną,granicę błędu-to,że szacowna pani
                                                    mamtka zlekceważyła te wskazania,z matematyka nie ma nic wspólnego).Natomiast
                                                    nie wiem nic na temat matematycznych metod okreslania płci potomstwa(o tym nie
                                                    pisałem)-poprioszę o więcej szczegółów.
                                                    > ) ) ) )
                                                    > ) ) ) No wlaśnie,panie slezan.Czas się obudzić!Mamy XX w.!
                                                    > ) )
                                                    > ) )
                                                    > ) ) A TO CI REWELACJA! WIEK XX!! Znowu byłem za bardzo do przodu.
                                                    > ) )
                                                    > ) O kurcze!Zjadlem "I"!Slask triumfuje!Pan slezan odniosl kolejny
                                                    sukces.Brawo!
                                                    > )
                                                    >
                                                    > A może obudził się Pan Doktor z hibernacji? To podobno skuteczna metoda
                                                    > opóźnienia procesów starzenia - no ale co ja będę pouczał medyka, Pan Doktor
                                                    > wie najlepiej. W swej kurtuazji Pan Doktor utożsamił mą skromna osobę z całym
                                                    > Śląskiem. Rozumiem, że to rewanż za "personifikowanie", ale naprawdę, nie
                                                    > jestem godzien.
                                                    > A ja,naiwny,myślałem,ze toŚlązacy tkwią w innej epoce.Tymczasem to ja jestem
                                                    tym "niedzisiejszym".Każdy dzień przynosi mi cos nowego,naprawdę.
                                                    > )
                                                    > ) >
                                                    > Oczywiście,jako znany obskurant, pogrobowiec Świętej Inkwizycji, nie mogę
                                                    > znieść żadnych krytycznyc uwag o mojej ulubionej epoce. Manicheizm
                                                    rzeczywiście
                                                    >
                                                    > pasuje do Pana Doktora. Siły zła uosobione przez wraży lud zamieszkały
                                                    dorzecze
                                                    >
                                                    > górnej Odry sprzysięgły się przeciw dobru. Piękny materiał na powieść fantasy.
                                                    >
                                                    Zeby nie zdenerwowac pana slezana,pragnę jak najszybciej wyjasnić,że lubie
                                                    średniowiecze,ale bez przesady.Bywały lepsze czasy.
                                                    A,Inkwizycję też lubię.Zwłaszcza za wprowadzenie elementów procesowych
                                                    istniejących do dzis(tj.prawa do obrony,instytucji obrońcy,domniemania
                                                    niewinności).Bycie pogrobowcem Świętej Inkwizycji to powód do dumy.
                                                    >
                                                    > ) Zakladam jednak,ze szafujac swa wiedza o filozofii,wie pa
                                                    > ) n o tym wiecej ode mnie,z czym sie pokornie zgadzam i akceptuje,bowiem moja
                                                    > wie
                                                    > ) dza w tej dziedzinie jest wylacznie fragmentaryczna.
                                                    >
                                                    > Panie Doktorze, jak Pan juz zauważył nie dysponuję gruntowną wiedzą z żadnej
                                                    z
                                                    > dziedzin. Z tymi filozofami to zwykła blaga.

                                                    Zbyteczna skromność,naprawdę.Czerpie pan z najlepszych humanistycznych
                                                    tradycji,to nie ulega wątpliwości.To nie powód do ukrywania swej wiedzy.
                                                    >
                                                    > ) Swoja droga czemu nie stawia pan za wzor np.greckich polis?Tez byly kiedys
                                                    > pote
                                                    > ) zne,filozofow mieli wspanialych,wiec czemu Slask nie mialby przypominac
                                                    > n
                                                  • slezan Re: Marzenia,te male i te malutkie... 29.01.03, 20:18
                                                    doktor-lubicz napisał:


                                                    > >
                                                    > Pewnie.Jak można uznać za argument twierdzenie o rzekomych "doświadczeniach
                                                    > innych regionów autonomicznych"itd.?Miło mi przeczytac,ze na moje nieśmiałe
                                                    > pytania o podstawy takiego,a nie innego,stanowiska RAŚ w kwestiach zawartych
                                                    w
                                                    > ich programie,odpowiadał pan czyms,co argumentem nie jest.
                                                    > >
                                                    > > )

                                                    Panie Doktorze, w życiu nie odpowiadałem na Pana nieśmiałe pytania. Reagowałem
                                                    natomiast na informacje o Pańskim samopoczuciu, które, jak Pan Doktor zauważył,
                                                    jest dla mnie sprawą ważną.


                                                    > >
                                                    > 1.Nie chciałem,żeby pomyślał pan,że krzyczę.Chciałem,żeby było wyraźnie.I
                                                    niech
                                                    >
                                                    > się pan nie stresuje,bo pan nie urośnie.
                                                    > 2.Napiszę po raz wtóry,że nie neguję tego wskaźnika,ale chciałbym się
                                                    > dowiedzieć,w jaki sposób światłe sląskie umysły uznały,że ta liczba nie może
                                                    > byc niższa(tym bardziaj,że,jak pan wspomniał,program"nie precyzuje rodzajów
                                                    > podatków,ani ich wysokosci").Na razie moge się domyślać,że to niejaki
                                                    > Copperfield został wynajety przez RAŚ i na jego życzenie wyciągnął te sume z
                                                    > kapelusza.

                                                    Dotąd martwił się Pan o to, że liczba ta mogłaby być niewystarczająca. Na
                                                    pytanie, dlaczego nie mogłaby być niższa odpowiem Panu Doktorowi jako
                                                    przedstawiciel tzw. elektoratu. Otóż, gdyby RAŚ proponował wyższy haracz na
                                                    rzecz władz centralnych mógłby utracić część swoich wyborców,a tych, jak Pan
                                                    Doktor w swej przenikliwości zauważył, nie ma specjalnie wiele. Osobiście
                                                    głosuję na RAŚ, gdyż zgłasza propozycje śmiałe i jednoznaczne - nie oszołomskie
                                                    w stylu niektórych radykałów aktywnych na tym forum, i nie bezbarwne w stylu
                                                    gerontów ze Związku Górnośląskiego. Min. 60% to z tego punktu widzenia
                                                    sformułowanie szczęśliwe - oznacza bowiem wyraźną większość. Nie wiem czy o to
                                                    chodziło autorom programu, ale mój odbiór jako wyborcy jest właśńie taki.

                                                    > Co do zarzutów wobec RAS,to chyba napisałem kiedys,że nie wszystkie punkty
                                                    jego
                                                    >
                                                    > programu,budzące moją wesołość,zostały zawarte w tekście.To,że ich nie
                                                    > wypisałem,nie znaczy,że mnie nie śmieszą.Poza tym myslałem,że program musi
                                                    być
                                                    > w pewnym stopniu ogólnikowy,z tym,że powinien odsyłac do bardziej
                                                    szczegółowych
                                                    >
                                                    > danych.

                                                    Co do ogólnikowości zgadzam się z Panem Doktorem. Moim zdaniem program
                                                    umieszczony na stronach RAŚ jest zbyt szczegółowy, bo zadaniem tego
                                                    stowarzyszenia jest propagowanie idei autonomii, a nie jej określonego modelu.
                                                    Przestawianie rozwiązań bardziej szczegółowych daje okazję róznym ślązakofobom
                                                    i pogrobowcom jakobinów do deprecjonowania zasady przez skupianie krytyki na
                                                    detalach. Oczywiście niemam na myśli Pana Doktora, ktory Ślązaków darzy tak
                                                    wielką przyjaźnią.

                                                    > > ) )
                                                    > To,że istnieją metody dot.tzw.planowania ciąży,nie znaczy,że są one
                                                    matematyczn
                                                    > e
                                                    > (poza tym zakładają pewną,do tego znaczną,granicę błędu-to,że szacowna pani
                                                    > mamtka zlekceważyła te wskazania,z matematyka nie ma nic wspólnego).Natomiast
                                                    > nie wiem nic na temat matematycznych metod okreslania płci potomstwa(o tym
                                                    nie
                                                    > pisałem)-poprioszę o więcej szczegółów.

                                                    Niestety, szczegółami nie dysponuję, bowiem ta rewelacyjna dla mnie koncepcja
                                                    nie jest mojego autorstwa. Wyszła z kręgu duchowieństwa, lecz nie obejmuje jej
                                                    zasada papieskiej nieomylności. Zwalnia mnie to z obowiązku jej zroumienia i
                                                    stosowania.

                                                    > > ) ) ) )
                                                    > > ) ) ) No wlaśnie,panie slezan.Czas się obudzić!Mamy XX w.!
                                                    > > ) )
                                                    > > ) )
                                                    > > ) ) A TO CI REWELACJA! WIEK XX!! Znowu byłem za bardzo do przodu.
                                                    > > ) )
                                                    > > ) O kurcze!Zjadlem "I"!Slask triumfuje!Pan slezan odniosl kolejny
                                                    > sukces.Brawo!
                                                    > > )
                                                    > >

                                                    > > A ja,naiwny,myślałem,ze toŚlązacy tkwią w innej epoce.Tymczasem to ja jest
                                                    > em
                                                    > tym "niedzisiejszym".Każdy dzień przynosi mi cos nowego,naprawdę.


                                                    A w jakiej to epoce tkwimy, Panie Doktorze? Niech zgadnę - 1933-1945? Sadząc po
                                                    wcześniejszej uwadze Pana Doktora na temat "Hintslandu", to Pan Doktor może
                                                    mieć na myśli. A propos owego "Hintslandu" - gdyby Pan Doktor mógł przybliżyć
                                                    mi to pojęcie. Ponieważ mowa była o Zagłębiu, być może chodziło o hillbilly
                                                    land?

                                                    > >
                                                    > Zeby nie zdenerwowac pana slezana,pragnę jak najszybciej wyjasnić,że lubie
                                                    > średniowiecze,ale bez przesady.Bywały lepsze czasy.

                                                    No to zależy dla kogo, Panie Doktorze, zależy dla kogo.

                                                    > A,Inkwizycję też lubię.Zwłaszcza za wprowadzenie elementów procesowych
                                                    > istniejących do dzis(tj.prawa do obrony,instytucji obrońcy,domniemania
                                                    > niewinności).Bycie pogrobowcem Świętej Inkwizycji to powód do dumy.
                                                    > >

                                                    A jak się to ma do wolności sumienia - wartości tak bliskiej liberałom, na
                                                    których Pan Doktor ostatnio się powoływal?

                                                    uniżony sługa Pana Doktora
                                                    slezan
                                                  • doktor-lubicz Re: Typologia regionow 27.01.03, 14:57
                                                    Poniewaz pan slezan raczyl nie slyszec o tzw.regionach federalnych,pragne uzupelnic jego nikla wiedze w tej srawie.
                                                    otoz,jak pan zapewne wie,istnieje taki dzial prawa jak prawo administracyjne.Przedmiotem zainteresowania tej galezi jest m.in.zjawisko regionalizacji.
                                                    W doktrynie prawa administracyjnego wyroznia sie 3 rodzaje regionow:
                                                    1)federalny
                                                    2)autonomiczny
                                                    3)administracyjno-samorzadowy
                                                    ad.1.Wystepuje on w panstwach federacyjnych.Odpowiada on panstwu zwiazkowemu wchodzacemu w sklad federacji.te regiony(kraje,landy,kantony)odznaczaja sie wzgledna suwerennoscia,tzn.posiada wlasny rzad,parlament,system sadownictwa,z reguly nadaje wlasne obywatelstwo.Podzial wladzy miedzy panstwo a region jest dokonany na gruncie konstytucji federalnej i na ogol przyjmuje sie,ze pewne sprawy fundamentalne zarezerwowane sa dla wladzy centralnej(tj.obronnosc,kwestie dot.praw i obow. obywateli,system podatkowy i bankowy).Dziedziny nie zarezerwowane dla panstwa nalezado regionu panstwa federalnego.
                                                    ad.2.Wystepuje on co do zasady w panstwach unitarnych,jednolitych.Zreguly tworzy sie je w krajach zroznicowanych pod wzgledem etnicznym,religijnym czy kulturowym.Tworzony jest oddolnie(na podst.inicjatywy oddolnej).Z reguly tworzone sa dla zapobiezenia tendencjom odsrodkowym.Takie regiony istnieja w Hiszpani,we Wloszech.Cecha jestprzyznanie wladzom regionu uprawnien ustawodawczych w scisle okr. dziedzinach uprawnien ustawodawczych(sa okreslone w konstytucji badz statucie regionu;sa tez w nim skonkretyzowane)Statut najczesciej nadawany jest w drodze ustawy..Nad dzialalnoscia regionu sprawuje nadzor delegat rzadu w regionie.Dodam jeszcze,ze konstytucja hiszpanska wprowadza zas.jednolitosci panstwa i zakaz federowania sie regionow.
                                                    ad.3.To region tworzony odgornie przez wladze centralne;stanowi jadnostke podzialu terytorialnego.Jednoczesnie ustawodawca nadaje mustatus korporacji samorzadowej.Regiony te maja ustroj ujednolicony i nie maja uprawnien ustawodawczych.Ich samodzielnosc jest samodzielnoscia wspolnoty samorzadowej.W tych regionach dzialaja tez organy administracji rzadowej.Taki region wystepuje w Polsce czy Francji

                                                    Chcialbym nadmienic,ze ten podzial powstal na potrzeby nauki prawa adm.,na podstawie analizy roznych ustrojow (danych na temat podzialu regionow nie publikowal GUS,ani inny organ panstwa).Nie ukrywam mego zdziwienia dla tworcow tego podzialu,poniewaz na podstawie powszechnie zna nych informacji dokonali systematyzacji podstawowych cech regionow w Europie.Jak mogli tego dokonac?Parafrazujac Twaina:pogloski o nieumiejetnosci myslenia co do czesci spoleczenstwa sa stanowczo przedwczesne(choc moze w otoczeniu pana slezana ta cywilizacyjna zapasc zawedrowala juz dalej niz u pozostalej czesci ludnosci Polski ).
                                                    Niestrudzonemu propagatorowi autonomii,panu slezanowi
                                                    dr n. med. Pawel Lubicz
                                                  • slezan Re: Typologia regionow 28.01.03, 10:59
                                                    doktor-lubicz napisał:

                                                    > Poniewaz pan slezan raczyl nie slyszec o tzw.regionach federalnych,pragne
                                                    uzupe
                                                    > lnic jego nikla wiedze w tej srawie.
                                                    > otoz,jak pan zapewne wie,istnieje taki dzial prawa jak prawo
                                                    administracyjne.Pr
                                                    > zedmiotem zainteresowania tej galezi jest m.in.zjawisko regionalizacji.
                                                    > W doktrynie prawa administracyjnego wyroznia sie 3 rodzaje regionow:
                                                    > 1)federalny
                                                    > 2)autonomiczny
                                                    > 3)administracyjno-samorzadowy
                                                    > ad.1.Wystepuje on w panstwach federacyjnych.Odpowiada on panstwu zwiazkowemu
                                                    wc
                                                    > hodzacemu w sklad federacji.te regiony(kraje,landy,kantony)odznaczaja sie
                                                    wzgle
                                                    > dna suwerennoscia,tzn.posiada wlasny rzad,parlament,system sadownictwa,z
                                                    reguly
                                                    > nadaje wlasne obywatelstwo.Podzial wladzy miedzy panstwo a region jest
                                                    dokonan
                                                    > y na gruncie konstytucji federalnej i na ogol przyjmuje sie,ze pewne sprawy
                                                    fun
                                                    > damentalne zarezerwowane sa dla wladzy centralnej(tj.obronnosc,kwestie
                                                    dot.praw
                                                    > i obow. obywateli,system podatkowy i bankowy).Dziedziny nie zarezerwowane
                                                    dla
                                                    > panstwa nalezado regionu panstwa federalnego.
                                                    > ad.2.Wystepuje on co do zasady w panstwach unitarnych,jednolitych.Zreguly
                                                    tworz
                                                    > y sie je w krajach zroznicowanych pod wzgledem etnicznym,religijnym czy
                                                    kulturo
                                                    > wym.Tworzony jest oddolnie(na podst.inicjatywy oddolnej).Z reguly tworzone sa
                                                    d
                                                    > la zapobiezenia tendencjom odsrodkowym.Takie regiony istnieja w Hiszpani,we
                                                    Wlo
                                                    > szech.Cecha jestprzyznanie wladzom regionu uprawnien ustawodawczych w scisle
                                                    ok
                                                    > r. dziedzinach uprawnien ustawodawczych(sa okreslone w konstytucji badz
                                                    statuci
                                                    > e regionu;sa tez w nim skonkretyzowane)Statut najczesciej nadawany jest w
                                                    drodz
                                                    > e ustawy..Nad dzialalnoscia regionu sprawuje nadzor delegat rzadu w
                                                    regionie.Do
                                                    > dam jeszcze,ze konstytucja hiszpanska wprowadza zas.jednolitosci panstwa i
                                                    zaka
                                                    > z federowania sie regionow.
                                                    > ad.3.To region tworzony odgornie przez wladze centralne;stanowi jadnostke
                                                    podzi
                                                    > alu terytorialnego.Jednoczesnie ustawodawca nadaje mustatus korporacji
                                                    samorzad
                                                    > owej.Regiony te maja ustroj ujednolicony i nie maja uprawnien
                                                    ustawodawczych.Ic
                                                    > h samodzielnosc jest samodzielnoscia wspolnoty samorzadowej.W tych regionach
                                                    dz
                                                    > ialaja tez organy administracji rzadowej.Taki region wystepuje w Polsce czy
                                                    Fra
                                                    > ncji
                                                    >
                                                    > Chcialbym nadmienic,ze ten podzial powstal na potrzeby nauki prawa adm.,na
                                                    pods
                                                    > tawie analizy roznych ustrojow (danych na temat podzialu regionow nie
                                                    publikowa
                                                    > l GUS,ani inny organ panstwa).Nie ukrywam mego zdziwienia dla tworcow tego
                                                    podz
                                                    > ialu,poniewaz na podstawie powszechnie zna nych informacji dokonali
                                                    systematyza
                                                    > cji podstawowych cech regionow w Europie.Jak mogli tego dokonac?Parafrazujac
                                                    Tw
                                                    > aina:pogloski o nieumiejetnosci myslenia co do czesci spoleczenstwa sa
                                                    stanowcz
                                                    > o przedwczesne(choc moze w otoczeniu pana slezana ta cywilizacyjna zapasc
                                                    zawed
                                                    > rowala juz dalej niz u pozostalej czesci ludnosci Polski ).
                                                    > Niestrudzonemu propagatorowi autonomii,panu slezanowi
                                                    > dr n. med. Pawel Lubicz

                                                    No, no, to mnie Pan Doktor przyłapał. Wprawdzie przytoczona przez Pana Doktora
                                                    typologia nie jest bynajmniej jedyna i ma sporo mankamentów, ale powinienem
                                                    słyszeć o tych dziwacznych "regionach federalnych", które tak naprawdę są
                                                    regionami autonomicznymi w państwach federalnych (pojęcie "regionu federalnego"
                                                    jest semantycznie nieszczęśliwe - może przywodzić na myśl niektóre z koncepcji
                                                    amerykańskich, zakladających przeksztalcenie stanów, a więc regionów, w
                                                    federacje hrabstw). Autonomia to bowiem inaczej owa "względna suwerenność", o
                                                    której mowa w definicji "regionu federalnego". Słabość owej typologii,
                                                    polegająca na nieprzystawalności do realiów i dość sztucznym rozgraniczaniu
                                                    pierwszego i drugiego typu regionów, ujawnia się w konfrontacji z przywołanym w
                                                    niej modelem hiszpańskim. Konstytucja hiszpańska faktycznie zawiera zapis o
                                                    unitarnym charakterze państwa, jednak w prawie hiszpańskim istnieje domniemanie
                                                    kompetencji na rzecz regionu (uznane w cytowanym tekście za cechę "regionu
                                                    federalnego"). Niektórzy politolodzy kwestionują unitarny charakter Hiszpanii,
                                                    wprowadzając dodatkowe pojęcie państwa regionalnego, jako pośredniego między
                                                    unitarnym a federalnym. Różnica między regionami w państwach regionalnych i
                                                    federalnych nie polega zasadniczo na ich kompetencjach, ale na ich relacjach
                                                    wobec wladz panstwowych - najczęściej spotykanym wyróznikiem państwa
                                                    federalnego jest nie rodzaj regionów, ale izba wyższa parlamentu, skladająca
                                                    sie z przedstawicieli członów federacji.
                                                    Bez względu na to jak dziwacznym jest pojęcie regionu federalnego, które Pan
                                                    Doktor wygrzebał, i czy pojęcie to jest szeroko akceptowane czy nie, wypada mi
                                                    pójść do Canossy - przekonany byłem bowiem, że ten dziwoląg językowy jest
                                                    kolejnym oryginalnym wytworem intelektu Pana Doktora.
                                                  • doktor-lubicz Re: Typologia regionow 28.01.03, 12:42
                                                    slezan napisał:

                                                    > >
                                                    > No, no, to mnie Pan Doktor przyłapał. Wprawdzie przytoczona przez Pana
                                                    Doktora
                                                    > typologia nie jest bynajmniej jedyna i ma sporo mankamentów, ale powinienem
                                                    > słyszeć o tych dziwacznych "regionach federalnych", które tak naprawdę są
                                                    > regionami autonomicznymi w państwach federalnych (pojęcie "regionu
                                                    federalnego"
                                                    >
                                                    > jest semantycznie nieszczęśliwe - może przywodzić na myśl niektóre z
                                                    koncepcji
                                                    > amerykańskich, zakladających przeksztalcenie stanów, a więc regionów, w
                                                    > federacje hrabstw). Autonomia to bowiem inaczej owa "względna suwerenność", o
                                                    > której mowa w definicji "regionu federalnego". Słabość owej typologii,
                                                    > polegająca na nieprzystawalności do realiów i dość sztucznym rozgraniczaniu
                                                    > pierwszego i drugiego typu regionów, ujawnia się w konfrontacji z przywołanym
                                                    w
                                                    >

                                                    > niej modelem hiszpańskim. Konstytucja hiszpańska faktycznie zawiera zapis o
                                                    > unitarnym charakterze państwa, jednak w prawie hiszpańskim istnieje
                                                    domniemanie
                                                    >
                                                    > kompetencji na rzecz regionu (uznane w cytowanym tekście za cechę "regionu
                                                    > federalnego"). Niektórzy politolodzy kwestionują unitarny charakter
                                                    Hiszpanii,
                                                    > wprowadzając dodatkowe pojęcie państwa regionalnego, jako pośredniego między
                                                    > unitarnym a federalnym. Różnica między regionami w państwach regionalnych i
                                                    > federalnych nie polega zasadniczo na ich kompetencjach, ale na ich relacjach
                                                    > wobec wladz panstwowych - najczęściej spotykanym wyróznikiem państwa
                                                    > federalnego jest nie rodzaj regionów, ale izba wyższa parlamentu, skladająca
                                                    > sie z przedstawicieli członów federacji.
                                                    > Bez względu na to jak dziwacznym jest pojęcie regionu federalnego, które Pan
                                                    > Doktor wygrzebał, i czy pojęcie to jest szeroko akceptowane czy nie, wypada
                                                    mi
                                                    > pójść do Canossy - przekonany byłem bowiem, że ten dziwoląg językowy jest
                                                    > kolejnym oryginalnym wytworem intelektu Pana Doktora.
                                                    Cóż,panie slezan,jak na człowieka obeznanego z politologią,wykazuje pan
                                                    dziwaczną nieznajomość zasad tworzenia pewnych podziałów(zwlaszcza,że jak
                                                    podkreślałem,został on wprowadzony na potrzeby jednej,konkretnej gałęzi prawa).
                                                    Zarzut,że jest on "sztuczny",jest niepotrzebny,bo podziały są tworzone z
                                                    założeniem pewnego uproszczenia.Każdy twórca tego typu podziałów kładzie nacisk
                                                    na inne cechy,ale o tym pan slezan,ze swoim zamiłowaniem do nauki(czego często
                                                    daje przykład i chwała mu za to)zapewne wie.Podział ten ma zaletę w postaci
                                                    wyróżnienia własnie szczebla pośrediego między państwem unitarnym,a
                                                    federacyjnym.Nie przypuszcza pan przecież chyba,że należy stawiać na jednym
                                                    poziomie takie kraje jak Niemcy i Hiszpanię(jesli chodzi o kwestię
                                                    regionów,naturalnie).Mimo pewnych podobieństw,w Niemczech państwa federacyjne
                                                    mają dużo większe kompetencje niż analogiczne jednostki w Hiszpanii.I nie
                                                    zgadzam się,że wyróżnikiem nie powinien byc zakres kompetencji(zresztą z
                                                    przytoczonej przez pana kwestii stosunków na linii państwo-region wynika zakres
                                                    samodzielności wobec państwa,a co za tym idzie,kompetencje regionu).Bardzo
                                                    ważny wydaje się problem inicjatywy utworzenia regionu-w Hiszpanii oddolny
                                                    (referendum w prowincjach,które chca się usamodzielnic w ograniczonym
                                                    zakresie),poza tym na podstawie pozytywnie zakończonego referendum statut
                                                    regionowi nadaje parlament(Kortezy Generalne).To wyróżnia ten model regionu.Nie
                                                    wnikam już w kwestie nadzoru nad tymi regionami czy tez własnego sądownictwa.
                                                    Co do sporów odnosnie tego,czy Hiszpania jest państwem federacyjnym,czy też
                                                    nie,to nie mnie się o tym wypowiadać(niemniej jednak o unitarnym charakterze
                                                    państwa decyduje konstytucja-najwyższe prawo w państwie i to ona rozstrzyga
                                                    ewentualne spory na ten temat).
                                                    Co do nazwy"region federalny" to istotnie, nie jest ona najtrafniej dobrana,ale
                                                    to juz nie mój problem.
                                                    Nieustraszonemu poszukiwaczowi błedów,panu slezanowi
                                                    dr Lubicz
                                                  • slezan Re: Typologia regionow 28.01.03, 13:32
                                                    doktor-lubicz napisał:


                                                    > Cóż,panie slezan,jak na człowieka obeznanego z politologią,wykazuje pan
                                                    > dziwaczną nieznajomość zasad tworzenia pewnych podziałów(zwlaszcza,że jak
                                                    > podkreślałem,został on wprowadzony na potrzeby jednej,konkretnej gałęzi
                                                    prawa).
                                                    > Zarzut,że jest on "sztuczny",jest niepotrzebny,bo podziały są tworzone z
                                                    > założeniem pewnego uproszczenia.Każdy twórca tego typu podziałów kładzie
                                                    nacisk
                                                    >
                                                    > na inne cechy,ale o tym pan slezan,ze swoim zamiłowaniem do nauki(czego
                                                    często
                                                    > daje przykład i chwała mu za to)zapewne wie.

                                                    Właśnie się dowiedziałem i świat nie jest już taki sam. Główny zarzut to
                                                    nieprzystawalność do realiów - cechy, które posłużyły za wyodrębnienie
                                                    pierwszej kategorii regionów charakteryzuja niektóre regiony należące do
                                                    kategorii drugiej.

                                                    > Podział ten ma zaletę w postaci
                                                    > wyróżnienia własnie szczebla pośrediego między państwem unitarnym,a
                                                    > federacyjnym.Nie przypuszcza pan przecież chyba,że należy stawiać na jednym
                                                    > poziomie takie kraje jak Niemcy i Hiszpanię(jesli chodzi o kwestię
                                                    > regionów,naturalnie).

                                                    Podział ten zawiera typologie regionów, a nie państw. Różnicy między państwem
                                                    regionalnym, a federalnym nie negowałem.

                                                    > Mimo pewnych podobieństw,w Niemczech państwa federacyjne
                                                    > mają dużo większe kompetencje niż analogiczne jednostki w Hiszpanii.

                                                    Z reguły, co nie znaczy, że zawsze, regiony państw federalnych mają szerszą
                                                    autonomię, niż regiony państw regionalnych (przyjmując to pojęcie). Saarland ma
                                                    na pewno większą autonomię niż Estremadura, ale nie większą niż Kraj Basków.
                                                    Jeszcze bardziej wątpliwy jest przykład Federacji Rosyjskiej (czy na pewno
                                                    federacji? - problem izby wyższej parlamentu).

                                                    > I nie
                                                    > zgadzam się,że wyróżnikiem nie powinien byc zakres kompetencji(zresztą z
                                                    > przytoczonej przez pana kwestii stosunków na linii państwo-region wynika
                                                    zakres
                                                    >
                                                    > samodzielności wobec państwa,a co za tym idzie,kompetencje regionu).

                                                    Chodziło mi o udział regionów w podejmowaniu decyzji o znaczeniu
                                                    ogólnopaństwowym - tym w końcu zajmuje się parlament, w tym jego izba wyższa. W
                                                    wiekszości definicj federalizmu to jej strukturę (a nie zakres autonomii
                                                    regionów) przyjmuje się za podstawowy wyróznik. To pozwala wrzucić do jednego
                                                    federalnego worka wspomniane przez Pana Doktora Niemcy i np. USA, gdzie
                                                    autonomia regionów jest nieporównywalnie szersza.

                                                    > Bardzo
                                                    > ważny wydaje się problem inicjatywy utworzenia regionu-w Hiszpanii oddolny
                                                    > (referendum w prowincjach,które chca się usamodzielnic w ograniczonym
                                                    > zakresie),poza tym na podstawie pozytywnie zakończonego referendum statut
                                                    > regionowi nadaje parlament(Kortezy Generalne).To wyróżnia ten model
                                                    regionu.Nie
                                                    >

                                                    Ale to są kwestie genetyczne, uwarunkowane historycznie, które mogą, ale nie
                                                    muszą wiązać się ze sposobem funkcjonowania autonomii regionalnej. Procesy
                                                    przenoszenia uprawnień dawniej niezależnych jednostek tworzących obecnie
                                                    federację na wyższy szczebel i cedowania uprawnień wladz centralnych na rzecz
                                                    wtórnie powołanych regionów autonomicznych mogą się w pewnym punkcie spotkać.

                                                    > wnikam już w kwestie nadzoru nad tymi regionami czy tez własnego sądownictwa.
                                                    > Co do sporów odnosnie tego,czy Hiszpania jest państwem federacyjnym,czy też
                                                    > nie,to nie mnie się o tym wypowiadać(niemniej jednak o unitarnym charakterze
                                                    > państwa decyduje konstytucja-najwyższe prawo w państwie i to ona rozstrzyga
                                                    > ewentualne spory na ten temat).

                                                    Chodziło o spór, czy Hiszpania jest panstwem unitarnym, czy też należy określić
                                                    ją jako państwo regionalne - już nie unitarne, jeszcze nie federalne.

                                                  • doktor-lubicz Re: Typologia regionow 28.01.03, 14:42

                                                    >Rozłozone przez pana akcenty(położył pan nacisk na udział w sprawach szczebla
                                                    państwowego),są bardziej własciwe dla prawa konstytucyjnego.Wymieniony przeze
                                                    mnie podział został zbudowany na gruncie prawa administracyjnego.
                                                    Co do przystawalnosci do realiów,to każdemu podziałowi można cos w tym
                                                    względzie zarzucić.To jest model teoretyczny,mający wzgląd na pewne cechy
                                                    ustrojowe(bierze pod uwagę m.in.nasilenie pewnych cech).Dlatego dla niektórych
                                                    podziały doktrynalne mogą byc niezrozumiałe.
                                                    Bis bald,slezan
                                                    dein dr Lubicz
                                                  • slezan Re: Typologia regionow 29.01.03, 19:53
                                                    doktor-lubicz napisał:

                                                    >
                                                    > >Rozłozone przez pana akcenty(położył pan nacisk na udział w sprawach szczeb
                                                    > la
                                                    > państwowego),są bardziej własciwe dla prawa konstytucyjnego.Wymieniony przeze
                                                    > mnie podział został zbudowany na gruncie prawa administracyjnego.

                                                    Panie Doktorze, nasza miła dyskusja od początku miała charakter
                                                    interdyscyplinarny - medycyna, filozofia, matematyka, ekonometria, mógłbym
                                                    mnożyć dziedziny, które uwznioślił Pan Doktor swymi przemyśleniami. Dlaczegóżby
                                                    zatem respektować granicę między jednym a drugim działem prawa? Wszak
                                                    przytoczona przez Pana Doktora typologia może inspirować do uwag bardziej
                                                    ogólnej natury. Zwłaszcza, że złożona materia regionów autonomicznych doczekała
                                                    się więcej zainteresowania ze strony politologów i konstytucjonalistów niż
                                                    luminarzy prawa administracyjnego.

                                                    > Co do przystawalnosci do realiów,to każdemu podziałowi można cos w tym
                                                    > względzie zarzucić.To jest model teoretyczny,mający wzgląd na pewne cechy
                                                    > ustrojowe(bierze pod uwagę m.in.nasilenie pewnych cech).Dlatego dla
                                                    niektórych
                                                    > podziały doktrynalne mogą byc niezrozumiałe.

                                                    Każda typologia opiera sie w gruncie rzeczy na arbitralnym wyborze cechy lub
                                                    wiązki cech, ktorych występowanie stanowi warunek konieczny i wystarczający
                                                    zakwalifikowania indywidualnego przypadku do danego typu. Tak więc typów może
                                                    być co najmnie tyle, ile owych cech i ich kombinacji. Jednak domyślam się, że
                                                    intencją autorów przytoczonej typologii było wyraźne rozgraniczenie trzech
                                                    wymienionych typów regionów - a to nie do końca się udało.
                                                    Co jednak najważniejsze - pojęcie regionu autonomicznego spotykane w
                                                    materiałach RAŚ nie odnosi się do typologii opracowanej na gruncie prawa
                                                    administracyjnego, lecz do znacznie szerszego rozumienia słowa autonomia
                                                    (funkcjonującego choćby w politologii). W jednym z tekstów można przeczytać, że
                                                    przekształcenie RP w państwo regionalne RAŚ uważa za krok ku federalizacji, a
                                                    więc postulowany jest kierunek przemian podobny do wariantu hiszpańskiego.


                                                    > Bis bald,slezan
                                                    > dein dr Lubicz

                                                    Czemuż zawdzięczam, że Pan Doktor - der Geist, der stets verneint - zwraca się
                                                    do mnie w języku Goethego?
                                                    MfG
                                                    slezan
                                                  • doktor-lubicz Re: Marzenia,te male i te malutkie... 24.01.03, 12:06
                                                    slezan napisał:

                                                    Przepraszam,ale zdaje się nie dokończyłem ostatniego wątku(za co
                                                    przepraszam).Powinienem dokończyć swoją odpowiedż,co też niniejszym czynię.
                                                    > >Osobiscie skłaniam się do twierdzenia,że
                                                    > > to uboczny skutek(choć nie najgroźniejszy)wypicia metylu.Tak przy okazji,n
                                                    > a
                                                    > > drugi raz radzę raczej kupować alkohole w sklepie niż delektować się tego
                                                    > typu
                                                    > > wyrafinowanymi trunkami,które zostały pewnie "zwędzone" przez pańskich
                                                    > > pobratymców z jakiejś cysterny przy okazji ogałacania kolejnych wagonów z
                                                    > > węgla.
                                                    >
                                                    > Dziekuję za radę, Panie Doktorze. Niestety, niezawodne dotąd źródło dochodów,
                                                    o
                                                    >
                                                    > którym Pan wspomniał, zostało ostatnio poważnie zagrożone przez naszych
                                                    > sąsiadów zza rzeki, którzy regularnie rozkradają trakcję i szyny.
                                                    >
                                                    Błędnie zinterpretował pan motywy działań ludzi zza Brynicy.Oni po prostu
                                                    chcieli ulżyć Ślązakom w ich trudnej egzystencji utrudniając ruch pociągów
                                                    wiozących węgiel.W wyniku tego więcej węgla leży na hałdach przy kopalniach i
                                                    Ślązacy nie muszą się już męczyć zdobywając w pocie czoła nie swój surowiec.

                                                    > > Co do pozostałych wątków poprzedniego pana wpisu,to dziękuję za słowa otuc
                                                    > hy
                                                    > i
                                                    > > wyrazy podziwu za mój trud włożony w próby ulzenia pańskim
                                                    > > dolegliwościom.Niepokoi mnie jednak w pańskich słowach czołobitnosć i brak
                                                    >
                                                    > > umiaru w wyrażaniu uznania dla mej pożytecznej,acz niekiedy męczącej
                                                    > > pracy.Doprawdy,to niepotrzebne.
                                                    >
                                                    > Skromność Pana Doktora jedynie potęguje mój podziw dla Jego osoby. Nie mogę
                                                    > odmówić sobie tych paru słów uznania dla umysłu tak wielkiego i
                                                    błyskotliwego,
                                                    > popartego niewzruszonym morale.
                                                    >
                                                    Niech pan skończy z tym podziwem.Niebiosa obdarowały mnie tą cechą w takim
                                                    samym stopniu,jak pana w intelekt.I tak jak ja mogę się chlubic moją
                                                    skromnością,tak pan może popisywać się swoją błyskotliwością w reagowaniu na
                                                    otaczająca nas rzeczywistość(której próbki mam zaszczyt otrzymywać w pańskich
                                                    wpisach).

                                                    > > Co więcej,może to wywołać u co poniektórych
                                                    > > całkowicie błedne i bardzo krzywdzące wrażenie,że ludek sląski cechuje si
                                                    > ę
                                                    > > ślepą uległoscią wobec innych,czy to Polaków,czy Niemców(w zależności od
                                                    > > tego,komu bardziej opłaca sie podlizać).
                                                    >
                                                    > Przy naszych ograniczonych zdolnościach pojmowania świata jesteśmy skazani na
                                                    > taką postawę. Jednak co gorsza - postępująca degeneracja naszych umysłów
                                                    > sprawiła, że od kilkudziesięciu lat nawet nie wiemy, "komu bardziej opłaca
                                                    się
                                                    > podlizać". Może Pan Doktor oświeci nas w tej materii?

                                                    Obawiam się,że w tej materii bardziej kompetentni będą pana kumple z tego
                                                    forum.Ich proszę zapytać,bo ich już dawno "oświeciło".
                                                    >
                                                    > > Ps.Mój wspólpracownik,dr Koziełło,sądzi,że znalazł skuteczny środek(a nawe
                                                    > t
                                                    > dwa
                                                    > > )
                                                    > > na pańską wstydliwą przypadłość.Mnie osobiście przypadł do gustu pomysł
                                                    > wyjazdu
                                                    > >
                                                    > > w konkretne miejsce,wskazane przez dra Koziełłę(twierdzi,że na pewno by si
                                                    > ę
                                                    > > panu spodobało).Ale to tyle na dzisiaj.
                                                    >
                                                    > Jestem wzruszony Pana troską.
                                                    >
                                                    Jak przejdzie panu wzruszenie,to może porozmawiamy o terapii,co?

                                                    > >
                                                    > > Z wyrazami wciąż rosnącego szacunku
                                                    dr n. med.Paweł Lubicz
                                                  • slezan Re: Marzenia,te male i te malutkie... 25.01.03, 18:22
                                                    doktor-lubicz napisał:

                                                    > Przepraszam,ale zdaje się nie dokończyłem ostatniego wątku(za co
                                                    > przepraszam).Powinienem dokończyć swoją odpowiedż,co też niniejszym czynię.

                                                    Panie Doktorze, nie musi Pan za nic przepraszać.

                                                    > Błędnie zinterpretował pan motywy działań ludzi zza Brynicy.Oni po prostu
                                                    > chcieli ulżyć Ślązakom w ich trudnej egzystencji utrudniając ruch pociągów
                                                    > wiozących węgiel.W wyniku tego więcej węgla leży na hałdach przy kopalniach i
                                                    > Ślązacy nie muszą się już męczyć zdobywając w pocie czoła nie swój surowiec.
                                                    >

                                                    Pan Doktor zawsze pośpieszy z wyjaśnieniem, ktore pozwoli spojrzeć na bliźnich
                                                    łaskawszym okiem. To piękna postawa. Już od dawna przypuszczałem, że bez
                                                    przyjaciół zza rzeki nie dalibyśmy sobie rady. Ich zaradność powinna być nam
                                                    wzorem.

                                                    > >
                                                    > Niech pan skończy z tym podziwem.Niebiosa obdarowały mnie tą cechą w takim
                                                    > samym stopniu,jak pana w intelekt.I tak jak ja mogę się chlubic moją
                                                    > skromnością,tak pan może popisywać się swoją błyskotliwością w reagowaniu na
                                                    > otaczająca nas rzeczywistość(której próbki mam zaszczyt otrzymywać w pańskich
                                                    > wpisach).
                                                    >

                                                    Pan Doktor raczy ironizować. Jak subtelny jest umysł posługujący się tak
                                                    wyrafinowaną kpiną! Ale Pan Doktor sam o tym wie.

                                                    >
                                                    > Obawiam się,że w tej materii bardziej kompetentni będą pana kumple z tego
                                                    > forum.Ich proszę zapytać,bo ich już dawno "oświeciło".

                                                    Pan Doktor uchyla się od odpowiedzi. Najpierw rozbudził Pan Doktor mój apetyt
                                                    na wiedzę, a teraz kiedy siedzę przez komputerem złakniony Pana mądrości, Pan
                                                    mi jej odmawia. To okrutne.

                                                    >> >
                                                    > Jak przejdzie panu wzruszenie,to może porozmawiamy o terapii,co?

                                                    Zamieniam się w słuch.

                                                    > > >
                                                    > > > Z wyrazami wciąż rosnącego szacunku
                                                    > dr n. med.Paweł Lubicz

                                                    Uniżony sługa Pana Doktora
                                                    slezan
                                                  • doktor-lubicz Re: Marzenia,te male i te malutkie... 27.01.03, 12:06
                                                    slezan napisał:

                                                    > doktor-lubicz napisał:
                                                    >
                                                    > > Przepraszam,ale zdaje się nie dokończyłem ostatniego wątku(za co
                                                    > > przepraszam).Powinienem dokończyć swoją odpowiedż,co też niniejszym czynię
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Panie Doktorze, nie musi Pan za nic przepraszać.
                                                    Dziekuje,ale kazdy przypadek traktuje tak samo,z takim samym szacunkiem.A wynikajace z mojej winy niedokonczenie odpowiedzi w jednym wpisie w pelni uzasadnia przeprosiny.
                                                    >
                                                    > > Błędnie zinterpretował pan motywy działań ludzi zza Brynicy.Oni po prostu
                                                    > > chcieli ulżyć Ślązakom w ich trudnej egzystencji utrudniając ruch pociągów
                                                    >
                                                    > > wiozących węgiel.W wyniku tego więcej węgla leży na hałdach przy kopalniac
                                                    > h i
                                                    > > Ślązacy nie muszą się już męczyć zdobywając w pocie czoła nie swój surowie
                                                    > c.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Pan Doktor zawsze pośpieszy z wyjaśnieniem, ktore pozwoli spojrzeć na bliźnich
                                                    > łaskawszym okiem. To piękna postawa. Już od dawna przypuszczałem, że bez
                                                    > przyjaciół zza rzeki nie dalibyśmy sobie rady. Ich zaradność powinna być nam
                                                    > wzorem.
                                                    >
                                                    Niech pan nie bedzie taki powsciagliwy w ocenie swoich ziomkow.Przeciez
                                                    przytoczone przyklady nie swiadcza tylko o zaglebiowskiej zaradnosci,ale tez o slynnej slaskiej pracowitosci!Docenmy i to.

                                                    > > Niech pan skończy z tym podziwem.Niebiosa obdarowały mnie tą cechą w taki
                                                    > m
                                                    > > samym stopniu,jak pana w intelekt.I tak jak ja mogę się chlubic moją
                                                    > > skromnością,tak pan może popisywać się swoją błyskotliwością w reagowaniu
                                                    > na
                                                    > > otaczająca nas rzeczywistość(której próbki mam zaszczyt otrzymywać w pańsk
                                                    > ich
                                                    > > wpisach).
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Pan Doktor raczy ironizować. Jak subtelny jest umysł posługujący się tak
                                                    > wyrafinowaną kpiną! Ale Pan Doktor sam o tym wie.
                                                    >
                                                    Obawiam sie,ze niewlasciwie ocenil pan moje intencje.Jak juz kiedys wspomnialem,zawsze jestem smiertelnie powazny.Zwlaszcza w takich przypadkach jak panski.
                                                    > >
                                                    > > Obawiam się,że w tej materii bardziej kompetentni będą pana kumple z tego
                                                    >
                                                    > > forum.Ich proszę zapytać,bo ich już dawno "oświeciło".
                                                    >
                                                    > Pan Doktor uchyla się od odpowiedzi. Najpierw rozbudził Pan Doktor mój apetyt
                                                    > na wiedzę, a teraz kiedy siedzę przez komputerem złakniony Pana mądrości, Pan
                                                    > mi jej odmawia. To okrutne.
                                                    >
                                                    Mam nadzieje,ze nie przyczyniam sie przez to do nasilenia objawow bolu swiata?W razie czego proponuje ponownie utopic smutki w alkoholu.
                                                    > >> >
                                                    > > Jak przejdzie panu wzruszenie,to może porozmawiamy o terapii,co?
                                                    >
                                                    > Zamieniam się w słuch.
                                                    > Dr Koziello(moj wspolpracownik) proponuje 2 metody.Pierwsza to wyjazd do sanatorium.Moglby tam pan odpoczac od wyraznie pana meczacego myslenia,przy okazji prowadzone sa zajecia terapeutyczne(przystosowywujace do powrotu do spoleczenstwa).Doktor uwaza,ze zna takie miejsce,gdzie wszystkie te wymogi moga zostac spelnione(powiedzial,ze bylby pan zachwycony ta propozycja).Z mojego doswiadczenia wiem jednak,ze szybsza bylaby metoda tradycyjna,co do zasady nieinwazyjna.Zabieg jest krotki,w wiekszosci wypadkow konczy sie powodzeniem juz po jednokrotnym zastosowaniu.Niestety,czasami po uzyciu narzedzia cirurgicznego czesto pozostaje niezbyt urodziwy slad.Ale nic na to nie poradzimy,ze uderzenie lyzka do opon w glowe takie skutki wywoluje.Zwlaszcza,ze w pana wypadku potrzebny bylby solidny zamach,a lyzka ma spory rozrzut.No ale wybor terapii pozostawiam panu.Jak pan chce,to moge spytac sie Tadeusza(dra Kozielle,znaczy sie),jak nazywa sie proponowany kurort.
                                                    > > > >
                                                    > > > > Z wyrazami szacunku
                                                    > > dr n. med.Paweł Lubicz
                                                    >

                                                  • slezan Re: Marzenia,te male i te malutkie... 27.01.03, 12:46
                                                    doktor-lubicz napisał:


                                                    > Niech pan nie bedzie taki powsciagliwy w ocenie swoich ziomkow.Przeciez
                                                    > przytoczone przyklady nie swiadcza tylko o zaglebiowskiej zaradnosci,ale tez
                                                    o
                                                    > slynnej slaskiej pracowitosci!Docenmy i to.
                                                    >

                                                    Ale, jak Pan Doktor doskonale wie, pracowitość nie wiele znaczy bez światłego
                                                    kierownictwa.Niech zatem tradycyjnie Zagłębie dostarcza kadr, a Śląsk siły
                                                    roboczej!


                                                    > Obawiam sie,ze niewlasciwie ocenil pan moje intencje.Jak juz kiedys
                                                    wspomnialem
                                                    > ,zawsze jestem smiertelnie powazny.Zwlaszcza w takich przypadkach jak panski.
                                                    > > >

                                                    No to role się odwróciły. Pan Doktor poważny, a ja rozbawiony. Wyrazy uznania
                                                    dla medycznego kunsztu Pana Doktora. Weltschmerz ustępuje.


                                                    > >
                                                    > Mam nadzieje,ze nie przyczyniam sie przez to do nasilenia objawow bolu
                                                    swiata?W
                                                    > razie czego proponuje ponownie utopic smutki w alkoholu.
                                                    > > >> >

                                                    Odkąd Pan Doktor podjął ze mną tę konwersację o smutku nie może być mowy.

                                                    > > Dr Koziello(moj wspolpracownik) proponuje 2 metody.Pierwsza to wyjazd do s
                                                    > anatorium.Moglby tam pan odpoczac od wyraznie pana meczacego myslenia,przy
                                                    okaz
                                                    > ji prowadzone sa zajecia terapeutyczne(przystosowywujace do powrotu do
                                                    spolecze
                                                    > nstwa).Doktor uwaza,ze zna takie miejsce,gdzie wszystkie te wymogi moga
                                                    zostac
                                                    > spelnione(powiedzial,ze bylby pan zachwycony ta propozycja).Z mojego
                                                    doswiadcze
                                                    > nia wiem jednak,ze szybsza bylaby metoda tradycyjna,co do zasady
                                                    nieinwazyjna.Z
                                                    > abieg jest krotki,w wiekszosci wypadkow konczy sie powodzeniem juz po
                                                    jednokrot
                                                    > nym zastosowaniu.Niestety,czasami po uzyciu narzedzia cirurgicznego czesto
                                                    pozo
                                                    > staje niezbyt urodziwy slad.Ale nic na to nie poradzimy,ze uderzenie lyzka do
                                                    o
                                                    > pon w glowe takie skutki wywoluje.Zwlaszcza,ze w pana wypadku potrzebny
                                                    bylby
                                                    > solidny zamach,a lyzka ma spory rozrzut.No ale wybor terapii pozostawiam
                                                    panu.J
                                                    > ak pan chce,to moge spytac sie Tadeusza(dra Kozielle,znaczy sie),jak nazywa
                                                    sie
                                                    > proponowany kurort.
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > Z wyrazami szacunku
                                                    > > > dr n. med.Paweł Lubicz
                                                    > >
                                                    >


                                                    Pan Doktor wydaje się tracić fason. Czyżby Ksantypa pomyliła się w
                                                    wyliczeniach? A może alkohol metylowy nie odpowiada jednak gustom Pana Doktora?
                                                    Czy też występowanie w róznych wcieleniach spowodowało pogłębiające się
                                                    rozszczepienie osobowości Pana Doktora. Niepokoję się o Pana. Obawiam się, że
                                                    moglibyśmy trafić do tego samego kurortu w podobnym charakterze.
                                                    Pozdrowienia
                                                    zatroskany slezan
                                                  • doktor-lubicz Re: Marzenia,te male i te malutkie... 27.01.03, 14:13
                                                    slezan napisał:

                                                    > doktor-lubicz napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Odkąd Pan Doktor podjął ze mną tę konwersację o smutku nie może być mowy.
                                                    >
                                                    No widzi pan,alkohol polaczony ze szczypta humoru dziala cuda.Dziekuje za uznanie mego trudu wlozonego w probe prowadzenia dyskusji przy tak niemilosiernie wysoko zawieszonej przez pana poprzeczce.Przy okazji rowniez sie swietnie bawilem.

                                                    > > > Dr Koziello(moj wspolpracownik) proponuje 2 metody.Pierwsza to wyjazd
                                                    > do s
                                                    > > anatorium.Moglby tam pan odpoczac od wyraznie pana meczacego myslenia,przy
                                                    >
                                                    > okaz
                                                    > > ji prowadzone sa zajecia terapeutyczne(przystosowywujace do powrotu do
                                                    > spolecze
                                                    > > nstwa).Doktor uwaza,ze zna takie miejsce,gdzie wszystkie te wymogi moga
                                                    > zostac
                                                    > > spelnione(powiedzial,ze bylby pan zachwycony ta propozycja).Z mojego
                                                    > doswiadcze
                                                    > > nia wiem jednak,ze szybsza bylaby metoda tradycyjna,co do zasady
                                                    > nieinwazyjna.Z
                                                    > > abieg jest krotki,w wiekszosci wypadkow konczy sie powodzeniem juz po
                                                    > jednokrot
                                                    > > nym zastosowaniu.Niestety,czasami po uzyciu narzedzia cirurgicznego czesto
                                                    >
                                                    > pozo
                                                    > > staje niezbyt urodziwy slad.Ale nic na to nie poradzimy,ze uderzenie lyzka
                                                    > do
                                                    > o
                                                    > > pon w glowe takie skutki wywoluje.Zwlaszcza,ze w pana wypadku potrzebny
                                                    > bylby
                                                    > > solidny zamach,a lyzka ma spory rozrzut.No ale wybor terapii pozostawiam
                                                    > panu.J
                                                    > > ak pan chce,to moge spytac sie Tadeusza(dra Kozielle,znaczy sie),jak nazyw
                                                    > a
                                                    > sie
                                                    > > proponowany kurort.
                                                    > > > > > >
                                                    > > > > > > Z wyrazami szacunku
                                                    > > > > dr n. med.Paweł Lubicz
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Pan Doktor wydaje się tracić fason. Czyżby Ksantypa pomyliła się w
                                                    > wyliczeniach? A może alkohol metylowy nie odpowiada jednak gustom Pana Doktora?
                                                    >
                                                    Ten trunek,ma pan racje,niezbyt mi odpowiada(chociaz to zalezy,dobrym rocznikiem alkoholu metylowego nigdy nie pogardze).Gdy chodzi o fason,to nie chce za bardzo wykraczac poza normy dyskusji wyznaczone przez pana.W koncu to lekarz jest dla pacjenta,a nie na odwrot.

                                                    > Czy też występowanie w róznych wcieleniach spowodowało pogłębiające się
                                                    > rozszczepienie osobowości Pana Doktora. Niepokoję się o Pana. Obawiam się, że
                                                    > moglibyśmy trafić do tego samego kurortu w podobnym charakterze.
                                                    Prosze sie nie martwic.Moja obnizka formy wynika z wplywu niesprzyjajacych warunkow atmosferycznych.Jednak jest to obnizka chwilowa,a co sie tyczy pana osoby,to rokowania nie nastrajaja tak optymistycznie.
                                                    Jesli chodzi o wcielenia,to ma pan na mnie haczyk,nie ma co.Az boje sie,ze mnie pan zdemaskuje!
                                                    > Pozdrowienia
                                                    > zatroskany slezan
                                                    Wzajemnie-dr Lubicz
                                                  • slezan Re: Marzenia,te male i te malutkie... 28.01.03, 13:41
                                                    doktor-lubicz napisał:

                                                    > No widzi pan,alkohol polaczony ze szczypta humoru dziala cuda.Dziekuje za
                                                    uznan
                                                    > ie mego trudu wlozonego w probe prowadzenia dyskusji przy tak niemilosiernie
                                                    wy
                                                    > soko zawieszonej przez pana poprzeczce.Przy okazji rowniez sie swietnie
                                                    bawilem
                                                    > .
                                                    >

                                                    Dostrzegam w wypowiedziach Pana Doktora przejawy niebezpiecznej huśtawki
                                                    nastrojów. Mam nadzieję, że samopoczucie Pana Doktora ustabilizuje się i
                                                    zabawie nie będzie końca.


                                                    > >
                                                    > Ten trunek,ma pan racje,niezbyt mi odpowiada(chociaz to zalezy,dobrym
                                                    rocznikie
                                                    > m alkoholu metylowego nigdy nie pogardze).

                                                    Spodziewałem się znaleźć w Panu Doktorze konesera.

                                                    >Gdy chodzi o fason,to nie chce za bar
                                                    > dzo wykraczac poza normy dyskusji wyznaczone przez pana.W koncu to lekarz
                                                    jest
                                                    > dla pacjenta,a nie na odwrot.
                                                    >

                                                    Rozumiem, jednak rozczarował mnie Pan Doktor. Sądziłem, że bezinteresownie
                                                    poświęcił się PAn memu leczeniu, a tu wychodzi, że chciał się Pan Doktor na
                                                    mnie wyżyć. Najpierw drwił ze mnie niemiłosiernie obnażając mą umysłową niemoc,
                                                    a teraz jeszcze chcaiłby ulżyć sobie waląc łyżką do opon po głowie.
                                                    Deprymujące, Panie Doktorze, deprymujące.


                                                    > Prosze sie nie martwic.Moja obnizka formy wynika z wplywu niesprzyjajacych
                                                    waru
                                                    > nkow atmosferycznych.Jednak jest to obnizka chwilowa,a co sie tyczy pana
                                                    osoby,
                                                    > to rokowania nie nastrajaja tak optymistycznie.

                                                    Niepokoi mnie, że Pan Doktor tak często zmienia zdanie. Czyzby moja paranoja
                                                    udzieliła się Panu Doktorowi?

                                                    > Jesli chodzi o wcielenia,to ma pan na mnie haczyk,nie ma co.Az boje sie,ze
                                                    mnie
                                                    > pan zdemaskuje!

                                                    Ależ Panie Doktorze! Praktyka, o której mowa, na forum stala się pwoszechna,
                                                    niepokoję się jednak, że Panu Doktorowi szkodzi. Ale może to rzeczywiście
                                                    pogoda.


                                                    > > Pozdrowienia
                                                    > > zatroskany slezan
                • doktor-lubicz Re: 'Kultura' 10.01.03, 12:51
                  Gość portalu: Arnold napisał(a):

                  > doktor-lubicz napisał:
                  >
                  > > Co do ostatniego postu-przyganial kociol garnkowi.
                  > Nie znajduje tu zadnego porownania:
                  > Nie przypuszczalem nawet,ze zrozumiesz.Sa pewne rzeczy,ktorych Twoj intelekt nie przeskoczy-to wlasnie byla jedna z nich.
                  > Śląsk, Polska, Niemcy
                  > Re: Gorzko tabletka do Goroli!
                  > Autor: hugon@NOSPAM.gazeta.pl
                  > Data: 06-01-2003 08:29 + dodaj do ulubionych wątków
                  >
                  >
                  > Zli Polacy dokonali rzeczy strasznej rodzicom Arnolda resekowali
                  > faszystowskie
                  > mózgi. Teraz tylko pajac potrafi sie ślinić i wspominać dobrych niemiaszków
                  > hugon
                  >
                  > i prawdziwa perla (od razu polecialo na osla lawka):
                  >
                  >
                  > Ośla ławka
                  >
                  > Największe Gorole tego Forum
                  > Autor: hugon@NOSPAM.gazeta.pl
                  > Data: 06-01-2003 08:41 + dodaj do ulubionych wątków
                  >
                  > Bezapelacyjnym liderem jest volksdojcz o nicku Arnold
                  > To taki ni pies ni wydra sterowana marionetka
                  > on swoją nienawiścia przebija swoich prusko-faszystowskich ziomków takich
                  > jak hans,kurt,kazik, ........ sory nie moge dalej wyliczać bo brzydzę sie tym
                  > ścierwem folksdojczowskim
                  > hugon
                  >
                  > Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia
                  > Autor: hugon@NOSPAM.gazeta.pl
                  > Data: 06-01-2003 13:09 + odpowiedz na list
                  >
                  >
                  > arnold bycie z Zagłębia to nie wstyd bycie ze Śląska również
                  > Ale bycie takim folksdojczowskim wypierdkiem to już wstyd i hańba.
                  > Adim ma widocznie wielkie milosierdzie dla
                  > zaślepionych folksdojczowskich sługusów może ma taki kaprys?
                  > hugon
                  >
                  >
                  > > Co do wczesniejszych-ile razy mozna pisac,ze Zaglebie to zaden Slask ani t
                  > ez
                  > za
                  > > dna Maloposka.Rownie dobrze mozna pisac,ze nalezymy do Wielkopolski.
                  >
                  > <a href="http://www.malopolska.info.pl/www/miasta.htm"target="_blank">www.malop
                  > olska.info.pl/www/miasta.htm</a>
                  > Nie wiem,wi
                  > > docznie sprawia to arnoldowi przyjemnosc(nie dziwie sie jednak czerpaniu
                  > podnie
                  > > t z tego typu glupot,bo caly czas sprawia wrazenie czlowieka bardzo
                  > oddalonego
                  > > od rzeczywistosci).
                  > I oddalam sie coraz dalej. Od waszej mitycznej rzeczywistosci.


                  Jakbys dobrze poszukal,to znalazlbys w necie np.info o tym,ze Elvis zyje.To,ze na jakiejs stroni napisali nieprawde,jest mi obojetne.Natomiast zastanawialbym sie,czemu tak usilnie probujesz w to uwierzyc(ale to juz sprawa psychiatrow,nie moja).Historii nie zmienisz,bratku.Swoja droga ciekawe,ze ludzie domagajacy sie odklamania historii staraja sie ja naginac do swoich celow.


                  >
                  > > Jak rozumiem kulture prezentuja tutaj Slazacy-wyroznia sie na plus w zasad
                  > zie
                  > c
                  > > hyba tylko slezan,z ktorym mozna sie nie zgadzac,ale porozmawiac warto.
                  > Slezan
                  > Jesli mi
                  > > albym natomiast alternatywe miedzy rozmowa z szympansem a z por ejemplo
                  > Arnolde
                  > > m,to w trosce o poziom dyskusji wolalbym konwersacje z tym pierwszym.
                  >
                  > Jasne, szympans nie operuje argumentami i nie oczekuje ich.

                  Wiec tym,co czyni szympansa lepszym od Ciebie jest tylko to,ze ten skadinad sympatyczny zwierzak nie potrafi zrobic z dyskusji pyskowki.

                  >
                  > > Pewnie,czesto banialuki wygaduja czesto ludzie z drugiej strony Brynicy,al
                  > e
                  > nie
                  > > usprawiedliwia to asymetrii poblazliwosci w stosunku do obu stron konflik
                  > tu-
                  > slascy forumowicze nie proponuja nic innego niz ich przeciwnicy
                  >
                  > Jestes pewien? Czyzbysmy zgadzali sie w podstawowych kwestiach? Gorole rowniez
                  > chca uznania narodowosci slaskiej i autonomii dla Slaska w historycznych
                  > granicach?

                  Nie.Chodzi o to,ze np.nie podoba mi sie u niktorych Zaglebiakow sympatia do Gierka.Nie znaczy to,ze jestem za autonomia.Tak trudno to zrozumiec?
                  A autonomii nie uzyskacie w najblizszej przyszlosci-no bo z czego budowac region jak nie chcecie w nim Zaglebia,Malopolski,Czestochowy?Nawet jesli tendencje odsrodkowe sa na Gornym Slasku mocne(czego,mimo najszczerszych checi,nie zauwazylem),to np.czy masowo chcieliby tego ludzie z Wroclawia?Czy po prostu nie chialbys "uszczesliwic" tych ludzi na sile?Czy przyszly obszar autonomicznego Slaska nie bylby w zwiazku z tym zbyt maly?Zreszta Europa akceptuje regiony takie jakie istnieja teraz (a niektorzy Slazacy ludza sie,ze Unia wywalczy im samodzielnosc).

                  >
                  > .I tak chetnie smi
                  > > eje sie z hugona jak i z williego czy arnolda.To najlepsze przyklady,ze
                  > glupota
                  > > nie uznaje granicy na Brynicy ani zadnej innej rzece.
                  >
                  > Smiech to zdrowie. Glupota nie uznaje zadnych granic, to prawda. Tylko co ma
                  > chamstwo do glupoty? Co maja inne poglady od moich do glupoty?
                  >Glupstwa sa plecione i przez Ciebie i przez innych uczestnikow forum(duza ich czesc).Raczej nie wynikaja one z madrosci,nie?Mysle,ze czlowiek madry nie obrazalby kogos za przekonania.
                  >
                  >
                  >
                  >
    • Gość: hugon Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 13.01.03, 11:45
      arnold jest takie przysłowie "jak pies nie ma co robic to sobie ogon wącha"
      w dobie Internetu wyglada to niestety inaczej : siada przed kompem i pisze
      bzdury"
      chlopie rozumie twoje problemy i flustracje ale to twój i tylko twój problem ty
      dużo bys chciał ale nie potrafisz niestety jesteś miernotą i to że nie masz
      dobrze płatnej pracy to twoja wina a nie ludzi z Sosnowca jeżeli myślisz że jak
      według twoich kryteriów wypędzi się z Śląska jego prawowitych mieszkańców to
      zrobi się miejsce dla folksdojczów i wtedy możesz ty z swoja rodzinką zabłysnąć
      to jesteś w błędzie. To se ne wrati :-)
      ty i tobie podobni nadajecie się tylko do budy i szczekania
      hugon
    • hugon Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 13.01.03, 11:55
      chłopcze kolorowy i jescze jedna sprawa nigdy nie twierdziłem a wręcz
      przeciwnie że jest różnica pomiędzy Śląskiem A Zagłębiem tylko ty jako
      zadeklarowany volksdojcz odbierasz to wrogo a ja jako element wzbogacający
      kulturowa wszystkich Polaków.
      Jeżeli dla ciebie panaceum na wszystkie bolączki i niedoskonałości Slaska
      będzie odłączenie ziemi Zagłębiowskiej i innych bo ci to jak piszesz jest tylko
      obce to choćbyś miał stworzyć przysłowiowy Raj na ziemii to nie chciałbym się w
      nim znależ bo to będzie piekło .
      hugon
      • slezan Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 13.01.03, 12:18
        hugon napisał:

        > chłopcze kolorowy i jescze jedna sprawa nigdy nie twierdziłem a wręcz
        > przeciwnie że jest różnica pomiędzy Śląskiem A Zagłębiem tylko ty jako
        > zadeklarowany volksdojcz odbierasz to wrogo a ja jako element wzbogacający
        > kulturowa wszystkich Polaków.
        > Jeżeli dla ciebie panaceum na wszystkie bolączki i niedoskonałości Slaska
        > będzie odłączenie ziemi Zagłębiowskiej i innych bo ci to jak piszesz jest
        tylko
        >
        > obce to choćbyś miał stworzyć przysłowiowy Raj na ziemii to nie chciałbym się
        w
        >
        > nim znależ bo to będzie piekło .
        > hugon

        Nie odniosłem wrażenia, że Arnold jakoś szczególnie pragnie, żebyś się tam
        znalazł. Przynajmniej w jednym jesteście zatem zgodni.
        • hugon Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 14.01.03, 09:12
          slezan ja się w szambie arnolda nie mam zamiaru znaleź !!!!
          a wyimaginowana kraina dla narodu ślaskiego może powstać tylko wirtualnie
          to dzieki elaktronice "mnoży" się członków rzekomego narodu śląskiego.
          W realu jak to poazują pomysły na takie rozwiazania maja znikome poparcie
          zainteresowani są tylko tym ci ludzie którzy myslą dorwać się do władzy na fali
          tego karkołomnego pomysłu.Na szczęscie to nie te czasu Ludzie na Śląsku nie
          dadzą się tak łatwo zbajerować Nie z nami te numery BRUNERY :-)
          hugon
          • slezan Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 14.01.03, 10:35
            hugon napisał:

            > slezan ja się w szambie arnolda nie mam zamiaru znaleź !!!!
            > a wyimaginowana kraina dla narodu ślaskiego może powstać tylko wirtualnie
            > to dzieki elaktronice "mnoży" się członków rzekomego narodu śląskiego.
            > W realu jak to poazują pomysły na takie rozwiazania maja znikome poparcie
            > zainteresowani są tylko tym ci ludzie którzy myslą dorwać się do władzy na
            fali
            >
            > tego karkołomnego pomysłu.Na szczęscie to nie te czasu Ludzie na Śląsku nie
            > dadzą się tak łatwo zbajerować Nie z nami te numery BRUNERY :-)
            > hugon

            No niewątpliwie. Po bolesnej konfrontacji polskich obietnic sprzed plebiscytu z
            późniejszą rzeczywistością ludzie stali się bardziej nieufni.
            • hugon Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 15.01.03, 13:18
              I popatrz co z tego wynika ta ziemia po okupacji pruskiej staje się coraz
              bardziej POLSKA rdzenna ludność poza wyjatkami w dupie ma jakąś narodowość
              Śląską sa oczywiście Ślązakami ale i Polakami prawdę ta kwestionują nieliczni
              karierowicze chcący na tym pomyśle wylądować na politycznych kanpach
              hugon
              • slezan Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 15.01.03, 18:30
                ...a hugon się wścieka, bo też chciałby wylądowac na jakiejś kanapie, ale nie
                ma na to żadnego pomysłu. terefere
          • Gość: Fuchs Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 16.01.03, 00:03
            Co za poeta z tego Hugona wszystko najlepej wie napisz troche o waszej polsce
            wschodniej za bugiem a nie tylko Slask ktory zajmujecie ?
            • Gość: katowiczanka Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia IP: trupek:* / 192.168.1.* 16.01.03, 00:56
              Gość portalu: Fuchs napisał(a):

              > Co za poeta z tego Hugona wszystko najlepej wie napisz troche o waszej
              polsce
              > wschodniej za bugiem a nie tylko Slask ktory zajmujec

              ___________________________________________

              Co za idiota tak może napisać jaką my mamy Polskę za Bugiem .Nie uczyło się o
              Jałcie i o Poczdamie .Ale na naukę nigdy nie jest za późno.
              • silesius Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 16.01.03, 03:23
                Gość portalu: katowiczanka napisał(a):

                > Gość portalu: Fuchs napisał(a):
                >
                > > Co za poeta z tego Hugona wszystko najlepej wie napisz troche o waszej
                > polsce
                > > wschodniej za bugiem a nie tylko Slask ktory zajmujec
                >
                > ___________________________________________
                >
                > Co za idiota tak może napisać jaką my mamy Polskę za Bugiem .Nie uczyło się o
                > Jałcie i o Poczdamie .Ale na naukę nigdy nie jest za późno.

                A co z Jalta i Poczdamem sie uczylo, prosze katowiczanki ?
                Polske za Bugiem macie taka, jaka wasz rzad dobrowolnie oddal Stalinowi, tak,
                ze tym w Jalcie i Poczdamie nie pozostalo nic innego, tylko ze smutkiem pokiwac
                glowa na glupota.

                Silesius



                • Gość: katowiczanka Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia IP: trupek:* / 192.168.1.* 16.01.03, 03:35
                  silesius napisał:

                  > Gość portalu: katowiczanka napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Fuchs napisał(a):
                  > >
                  > > > Co za poeta z tego Hugona wszystko najlepej wie napisz troche o wasze
                  > j
                  > > polsce
                  > > > wschodniej za bugiem a nie tylko Slask ktory zajmujec
                  > >
                  > > ___________________________________________
                  > >
                  > > Co za idiota tak może napisać jaką my mamy Polskę za Bugiem .Nie uczyło si
                  > ę o
                  > > Jałcie i o Poczdamie .Ale na naukę nigdy nie jest za późno.
                  >
                  > A co z Jalta i Poczdamem sie uczylo, prosze katowiczanki ?
                  > Polske za Bugiem macie taka, jaka wasz rzad dobrowolnie oddal Stalinowi,
                  tak,
                  > ze tym w Jalcie i Poczdamie nie pozostalo nic innego, tylko ze smutkiem
                  pokiwac
                  >
                  > glowa na glupota.
                  >
                  > Silesius
                  >
                  >
                  > Zapomniałeź dodać ,że nasz rząd jak oddawał te ziemie Stalinowi to jeszcze
                  do nich musiał dopłacić ,bo Stalin je nie chcial brać .Nieraz twoja pamięć
                  szwankuje ,wybaczam.
            • Gość: mrW Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 16.01.03, 01:19
              -fajny z ciebie misiek, lubisz pozartowac - ja tez, tylko nie przesadzaj bo
              dostaniesz krzyz od ziomkow za uposledzenie
    • hugon Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 16.01.03, 11:05
      Oj slezan ?
      świstak jak siedzi to zawija w sreberka i jest z tego pyszna czekolada
      niestety ty sidzisz i motasz a to co oplatasz w to swoje sreberko to niestety
      coraz częsciej jest "gówno" zrób cos z soba człowieku bo strasznie zaniżyłeś
      poziom cośik ostatnio szwankujesz na dowcipie i intelekcie .
      Może jakiś szybki kursik ? tak zabawnie czasmi sie robie jak się czyta te twoje
      posty " wyjącego psa do księżyca"
      hugon
      • slezan Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 16.01.03, 14:09
        hugon napisał:

        > Oj slezan ?
        > świstak jak siedzi to zawija w sreberka i jest z tego pyszna czekolada
        > niestety ty sidzisz i motasz a to co oplatasz w to swoje sreberko to
        niestety
        > coraz częsciej jest "gówno" zrób cos z soba człowieku bo strasznie
        zaniżyłeś
        > poziom cośik ostatnio szwankujesz na dowcipie i intelekcie .
        > Może jakiś szybki kursik ? tak zabawnie czasmi sie robie jak się czyta te
        twoje
        >
        > posty " wyjącego psa do księżyca"
        > hugon

        Być może, być może. Ale widzisz, działa tu prawo rynku - robię to na co jest
        popyt i nic ponadto. A skoro Ty nie odróżniasz czekoladki od gówna, łykając je
        bez różnicy, to po co silić się na robienie czekoladek?
    • hugon Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 16.01.03, 11:07
      i żeby było jasne nie myślę żeś pies tylko masz sobaczą naturę do prusaków
      hugon
      • Gość: Arnold Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia IP: 213.186.78.* 18.02.03, 12:43
        Prymityw zza rzeki znowu sie odezwal. Tylko o mu chodzi? Czy ktos potrafi to
        przetlumaczyc na jakis ludzki jezyk? Moze byc polski.


        Dyskusje na Forum ???????
        Autor: hugon@NOSPAM.gazeta.pl
        Data: 18-02-2003 12:23 + odpowiedz na list

        + odpowiedz cytując


        --------------------------------------------------------------------------------
        Pojeżdziłem na nartach poopalałem się słoneczko mi nie przygrzało :-)
        I zaglądam na nasze sławne Śląskie Forum i co????? i nic !!!
        Dale prym wioda pachołki volksdojczowskie sterowane przez ramoli z
        ziomkostw . Jakim strasznym trzeba być idiotą jak ogromnie trzeba
        nienawidzieć ludzi aby ciągle ujadać i szczuć jeden na drugiego.
        Nakręca was nienawiść i przemoc jest to dla was sensem istnienia .Na
        szczęscie Ja i wielu mnie podobnych spuściła was w klozecie i wasze idaały
        którym hołdujecie wylądowały na śmietnisku histori.
        Czasy panowania prusko-faszystowskiego które tak wielbicie nie będą miały
        miejsca we współczesnej Europie.Zostały całkowicie potępione i
        zdyskredytowane przez miszkańców naszego kontynentu.
        Ale polecam jakieś forum Białoruskie Pan Łukaszenko chętnie z wami
        porozmawia .
        hugon






    • arnold7 Re: 'Kultura' goscia z Zaglebia 18.02.03, 15:03
      Re: Heimweh
      Autor: hugon@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 18-02-2003 14:38 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      --------------------------------------------------------------------------------
      No bo człowiek to właśnie takie dziwne ''zwierze''
      Jedyny arnold nie jest w stanie tego zrozumieć dlaczego w Sosnowcu ludzie po
      20 latach dobrze wspominają Gierka i te zmiany jakie dokonywały sie w ich
      otoczeniu i przy ich udziale.
      Młodość zawsze wspominamy dobrze poza wyjątkami u których ''zezwierzęcenie ''
      wzieło się z przyczyn naturalnych biedny syn esesmańskiej suki i bawarskiego
      capa




Pełna wersja