Uczniowie mogą nagrywać lekcje

IP: *.elgrom.eu.org / *.za.digi.pl 22.05.06, 22:25
Zagrożeń związanych z nagrywaniem jest znacznie więcej. Jeżeli nawet
przyjmiemy, że uczniowie mogą nagrywać nauczycieli, to co w sytuacji kiedy
ktoś nagra słabą odpowiedź innego ucznia (który np. dodatkowo ma wadę wymowy)
i rozpowszechni ją w Internecie. Kto za tę sytuację będzie ponosił
odpowiedzialność? Czyż nie nauczyciel, który odpowiada za wszystko co się
dzieje na lekcji? Przez całe wieki ludzie zdobywali wiedzę bez nagrywania
zajęć i nagle słuchanie, robienie notatek to za mało?. Jak zwykle popadamy w
skrajność, co nie znaczy, że w sytuacjach uzasadnionych nie można z
dyktafonu korzystać. A tak w ogóle to dajmy dyktafon koledze, będzie nam
nagrywał lekcje, a my do szkoły chodzić nie musimy. W końcu sami możemy sobie
nasze nieobecności usprawiedliwić. Umiar, rozsądek, odpowiedzialność. Tego
nam niestety często brakuje. Ot i tyle!
    • Gość: as Re: Uczniowie mogą nagrywać lekcje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 07:19
      ... i co im Osuch odpowiada?
    • Gość: JCK Re: Uczniowie mogą nagrywać lekcje IP: *.biol.us.edu.pl 23.05.06, 09:07
      "...to co w sytuacji kiedy
      ktoś nagra słabą odpowiedź innego ucznia (który np. dodatkowo ma wadę wymowy)
      i rozpowszechni ją w Internecie..." a co wtedy gdy nagraja na ulicy innego
      ucznia i rozpowszechnia w internecie ??
      Nauczyciel jest osoba publiczna jak polityk i nie wiedze zadnych przeszkod zeby
      mozna bylo nagrywac lekcje (zwlaszcza jezykow obcych).
      Kiedys nie bylo nagrywania, ale rowniez nie bylo internetu, to moze tez z niego
      nie korzystac.
      • Gość: Dystansik Re: Uczniowie mogą nagrywać lekcje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 12:12
        Różnica jest zasadnicza! Za skutki wynikające z nagrania i rozpowszechnienia
        takiej sytuacji poza szkołą, np. na ulicy odpowiadają: uczeń i jego rodzice. Za
        to co się dzieje na terenie szkoły odpowiada szkoła. Problem nie polega na tym
        czy można nagrywać nauczyciela, bo rzeczywiście nie ma on nic do ukrycia
        jeżeli swoje obowiązki wykonuje rzetelnie. Problem polega na stwarzaniu
        możliwości manipulacji, celowego, złośliwego i wybiórczego wykorzystywania
        nagrań. Do podręczników bardzo często nagrywane są kasety, które napewno mają
        lepszą jakość nagrań niż komórka, czy też zwykły dyktafon. Poza tym jeżeli
        uczeń ma problemy z opanowaniem wiedzy, to w dobrej szkole powinien mieć
        możliwość zwrócenia się do nauczyciela. Jak będzie nauczyciel słaby a szkoła
        nijaka to i nagrywanie nie pomoże. Jak to w życiu bywa - umiar potrzebny jest
        we wszystkich sprawach. Jeżeli lekcja ma być nagrywana to takie działanie musi
        być obwarowane pewnymi zasadami i ustaleniami zainteresowanych stron.
        • Gość: Aktywista Ja chcę filmować! IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 12:49
          Mnie nie wystarcza głos nauczycielki! Chcę Ją filmować! Mam prawo prosić by się
          rozebrała! Jest osobą publiczną! Dziękujemy wam obrońcy naszych praw! Pokonamy
          szkołę... pokonamy cały świat... dziś niczym, jutro wszystkim MY!
          Rewolucja Kulturalna naszym wzorcem! Dziękujemy Ci Przewodniczący MAO!!! W
          Polsce masz wielu zwolenników i naśladowców.
    • Gość: Jonasz Re: Uczniowie mogą nagrywać lekcje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 13:35
      "Przez całe wieki ludzie zdobywali wiedzę bez nagrywania
      zajęć i nagle słuchanie, robienie notatek to za mało". Przez całe wieki ludzie
      liczyli na liczydłach, a tu nagle komputery...Liczyć na palcach i notować, nie
      filmować, nie nagrywać. Bo nauczyciel boi się kompromitacji.

      "A tak w ogóle to dajmy dyktafon koledze, będzie nam
      nagrywał lekcje, a my do szkoły chodzić nie musimy". Tak nakazuje zdrowy
      rozsądek, ale na pewno nie interes nauczyciela. Bo skostniały nauczyciel BOI się
      nowego. "Umiar...". Czyli liczydło, nie kalkulator lub komputer.

      Niektórzy z komputerów jednak korzystają. "Niech nam Jasio powie, ile to będzie
      dwa komputery dodać trzy komputery?". "Sieć komputerowa.", "Siadaj, pała".

      Oj, pogoniłbym takich...
      • Gość: student Re: Uczniowie mogą nagrywać lekcje IP: *.elgrom.eu.org / *.za.digi.pl 23.05.06, 21:56
        Nie przesadzaj! Wszystko jest dla człowieka. Komputer również, ale wszystko w
        jakimś celu i z umiarem. Piszesz jakbyś był uzależniony od komputera lub
        opanowany przez gadu-gadu. Problem nie polega na negowaniu korzyści
        wynikających z nagrywania, ale z zagrożeń wynikających z posługiwania się
        nagraniem przez nieodpowiedzialnych ludzi (czytaj: dzieci, młodzież).
    • Gość: Alek A prawo autorskie to nie obowiązuje? IP: *.elsat.net.pl 23.05.06, 14:08
      Jeśli przyjmiemy, że lekcja to twór nauczyciela (np.wykład), to wtedy nie wolno
      tego rejestrować - takie rozwiązanie przyjęto na większości uniwersytetów.
      Myślę, że ktoś nie pofatygował się i nie zajrzał do ustawy o prawie autorskim i
      prawach pokrewnych.
      • Gość: jazg Prawo autorskie to nie obowiązuje IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 24.05.06, 11:29
        Lekcja oraz wykład akademicki nie jest żadnym tworem autorskim. Jest
        obowiązkiem wynikającym z umowy o pracę. Niegdyś wykłady były drukowane w
        skryptach i sprzedawane za symboliczne kwoty. Teraz, gdy wprowadzono 50% koszt
        uzyskania przychodu stworzono patologię - wykład jako twór równoważny utworowi
        lub dziełu artystycznemu, co jest kompletną bzdurą. Artykuł w piśmie naukowym -
        owszem, to jest utwór, ale wykład powtarzany co roku po kilka razy na kolejnym
        semestrze nie jest żadnym utoworem i nie jest utworem lekcja w szkole.
        • Gość: profesor Owszem obowiazuje. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.06, 17:25
          Ja panie kolego zmieniam co roku czesciowo tresc wykladow, wiec nie jest tak jak
          piszesz, ze to zwykle powtarzanie mantry. Poza tym wyklad jest mojego autorstwa,
          nie czytam ksiazki innego autora, nie rozdaje ksera z podrecznika na wykladzie
          itd. To, ze wyklady sa wydawane w postaci ksiazki czy skryptu jeszcze bardzie
          wzmacnia teze o dziele autorskim. Jak ktos chcialby nagrywac wyklad, to najpierw
          musi mnie zapytac o zgode. Podobnie ja nie nagrywam wypowiedzi studentow.
    • Gość: jazg Osuch, a kto to taki? IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 23.05.06, 15:40
      Społeczny rzecznik, ale kto go powołał? Kogo on reprezentuje i przed kim
      odpowiada za swoją działalność? Jakie ma uprawnienia?
      • Gość: opt Re: Osuch, a kto to taki? IP: *.tsi.tychy.pl / *.tsi.tychy.pl 25.05.06, 18:49
        Nie ma żadnych uprawnień,bo chyba nawet nie jest pedagogiem z wykształcenia.
    • Gość: ktoś Re: Uczniowie mogą nagrywać lekcje IP: *.aij.pl 25.05.06, 20:01
      Jeśli chodzi o wypowiedz dyrektora pewnego LO w Katowicach,mam trochę inne
      zdanie.Gdyby uczniwoe nagrywali całe lekcje,byłby nieraz dowód,na to ile czasu
      rzeczywiście trwa jego lekcja.Wiadomo,że dyrektor często jest zajęty.
Pełna wersja