Spółdzielnia nie przyznaje się do winy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.06, 21:58
>>- Rodzice, wypuszczając swoje pociechy do zabawy w tym miejscu, wiedzieli,
>>na co się decydują!
Czy dziennikarz został dopuszczony do akt sprawy przed zakończeniem śledztwa
i przeczytał tę wypowiedź w protokole przesłuchania? Nie. Jest to idiotycznie
podkręcone zdanie, które ordynarnie - bez krzty odpowiedzialności za los
oskarżonych - wkłada im się publicznie w usta. Po prostu chamska nagonka. Nie
pierwsza i nie ostatnia w wydaniu "dziennikarzy", którzy najpierw wydają
wyrok a potem dopytują, w jakiej sprawie...
Z tego co sami pisaliście, spółdzielni nie obowiązują żadne przepisy o
certyfikowaniu urządzeń (tak, jak to ma miejsce w przypadku np. szkół i
przedszkoli). Jeżeli teraz znajdują się świadkowie, którzy widzieli
wcześniej, że coś niepokojącego dzieje się na placu zabaw, to mieli oni
obowiązek zgłosić to komukolwiek i gdziekolwiek, żeby zapobiec tragedii. Jest
też zupełnie jasne, że podczas zabawy na placu dorosły musi sprawować opiekę
nad dzieckiem. Zjeżdżalnia nie przewróciła się od podmuchu wiatru albo
tąpnięcia.
    • Gość: Kasia Re: Spółdzielnia nie przyznaje się do winy IP: *.mikemi.net 10.06.06, 00:11
      Leni napisał(a):
      > Czy dziennikarz został dopuszczony do akt sprawy przed zakończeniem śledztwa
      i przeczytał tę wypowiedź w protokole przesłuchania? Nie. Jest to idiotycznie
      podkręcone zdanie, które ordynarnie - bez krzty odpowiedzialności za los
      oskarżonych - wkłada im się publicznie w usta. Po prostu chamska nagonka. Nie
      pierwsza i nie ostatnia w wydaniu "dziennikarzy", którzy najpierw wydają
      wyrok a potem dopytują, w jakiej sprawie...>

      Otóż moja droga grubo sie mylisz. Gościom prokurator postawił już zarzuty. Też
      jestem dziennikarką, i kiedy w czwartek rozmawiałam z panią prokurator, to taką
      właśnie wypowiedź jak powyżej, odnośnie obarczania winą mieszkańców osiedla za
      śmierć dziecka, odczytała mi ona patrząc prościutko w rozłożone przed sobą akta
      sprawy. Poza tym obydwaj wyszli w czwartek za kaucją. A tak zupełnie na
      marginesie - Dziennikarz w tego typu instytucjach jak prokuratura jest trochę
      inaczej traktowany niż przechodzień z ulicy.
      • Gość: Leni Re: Spółdzielnia nie przyznaje się do winy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.06, 01:17
        A gdyby Pani Prokurator wsadziła sobie do akt "Kozioła Matołka" i odczytała
        fragmenty siedząc przed Tobą i zerkając prosto w akta, to wtedy też byś
        napisała, że oskarżony tak zeznawał?
        Twój post niestety potwierdza to, co myślę o dziennikarzach i waszym żenującym
        poziomie. W opisanej przez Ciebie sytuacji szanujący się dziennikarz nie ma
        prawa napisać, że oskrażony tak zeznał, lecz, że prokurator, który go oskarża,
        podaje Ci taką wersję. Co to znaczy, że przytacza się wypowiedź w mowie
        niezależnej i opatruje ją wyjaśnieniem "twierdzili oskarżeni"? Oskarżonych jest
        dwóch. Obaj powiedzili na przesłuchaniu te same zdania? Jeśli nie, to który,
        kiedy, w odpowiedzi na jakie pytanie, w jakim kontekscie, co jeszcze powiedział
        na swoją obronę? Już sam fakt, że godzisz się na to, żeby prokurator dokonywał
        za Ciebie wyboru zeznań, czyli żeby cenzurował słowa oskarżonego,
        dyskwalifikuje Cię jako dziennikarkę! (To tak, jak wycieczka dziennikarzy do
        więzienia w Guantanamo, którą zorganizowali strażnicy!)
        Jeśli faceci wyszli z aresztu i odpowiadają z wolnej stopy, to należy do nich
        dotrzeć i zapytać bezpośrednio, co mają na usprawiedliwienie.
        A zakończenia, że dziennikarz jest traktowany inaczej niż przechodzień w
        prokuraturze zupełnie na pojmuję.
        • Gość: _ktosiek_ Re: Spółdzielnia nie przyznaje się do winy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.06, 09:32
          Tak jest Leni ! Ukamionować dziennikarke !!! Medal dla prezesów spółdzielni!!!
        • mysliwy72 Re: Spółdzielnia nie przyznaje się do winy 11.06.06, 12:17
          Kobieto!!! Co się stało z Twoim mózgiem? Został w łonie matki?
    • jazg1 To prawda, rodzice widzieli stan urządzeń 10.06.06, 14:23
      Więc są co najmniej współwinni. Ale pracownicy spółdzielni powinni co roku
      obejrzeć swoje urządzenia, szczególnie po zimie.
    • Gość: rodzic Re: Spółdzielnia nie przyznaje się do winy IP: *.hakers.pl / *.dsl.swic.bdi.inetia.pl 10.06.06, 15:37
      Za co ten mat>>>ł bierze pięniądze zeby ruszył wkącu ta swoją szanowną d... ę i
      sprawdził stan techniczny qwszystkich urządzen podlegających jemu ja o chodnik
      w Swiętochłowicach na lipinach nie moge sie doprosić. dopuki ktoś nie złamie
      nogi albo sie zabije
      • Gość: pol Re: Spółdzielnia nie przyznaje się do winy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 17:47
        > Za co ten mat>>>ł bierze pięniądze zeby ruszył wkącu ta swoją szano
        > wną d... ę i
        > sprawdził stan techniczny qwszystkich urządzen podlegających jemu ja o chodnik
        >
        > w Swiętochłowicach na lipinach nie moge sie doprosić. dopuki ktoś nie złamie
        > nogi albo sie zabije

        Proponuję Ci najpierw lekturę słownika ortograficznego. Obawiam się, że mając
        rodzica robiącego tak chamskie błędy ortograficzne ("wkącu" zamiast "w końcu"
        czy "dopuki" zamiast "dopóki"), Twoje dzieci wyrosną na jeszcze większych
        matołów niż ten, o którym piszesz.
    • alpepe Re: Spółdzielnia nie przyznaje się do winy 10.06.06, 18:47
      osoby ze spółdzielni, które nie poczuwają się do winy, ukazują tylko, jakim
      prawem sprawowały tam swoje funkcje. Prawem kaduka, niekompetentni ignoranci.
      • Gość: mistrzu Re: Spółdzielnia nie przyznaje się do winy IP: *.devs.futuro.pl 11.06.06, 13:20
        głupia babo ,jak jadąc samochodem wpadne w dziure to też ja odpowiadam za stan
        naszych dróg.To samo dotyczy placu zabaw - winna jest spółdzielnia i basta
        • Gość: Leni Re: Spółdzielnia nie przyznaje się do winy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 13:54
          >>jak jadąc samochodem wpadne w dziure to też ja odpowiadam za stan
          >>naszych dróg.To samo dotyczy placu zabaw - winna jest spółdzielnia i basta.
          Wcale to nie jest takie proste z dziurą w jezdni. Do tragedii w Czerwionce
          pasuje mi inna analogia. Masz ogródek, rosną w nim drzewa i pod jednym bawi się
          dziecko sąsiada. Nagle z drzewa odrywa się konar, spadając uderza w głowę i
          dziecko ginie. Czy uważasz, że policjanci powinni przyjść i aresztować Cię? Ich
          zdaniem nie dopełniłeś obowiązku pielęgnowania drzew i dopuściłeś, że stan
          jednego z nich zagroził życiu dziecka. Ty bronisz się, że 1) nie ma obowiązku
          pielęgnowania drzew, ale i tak dwa lata temu przycinałeś je i nie widziałeś nic
          podejrzanego; 2) pozwoliłeś sąsiadowi wpuścić dziecko do ogrodu, ale nie
          odpowiadasz za to, że w krytycznym momencie ono bawiło się pod starym konarem,
          bo dzieckiem opiekował się wtedy kto inny. Czy powinieneś ponosić
          odpowiedzialność karną za śmierć dziecka? Twój ogród, Twoje drzewo.
          • Gość: mistrzu Re: Spółdzielnia nie przyznaje się do winy IP: *.devs.futuro.pl 11.06.06, 15:43
            zgadzam sie z tobą -ale chustawka czy zjeżdżalnia nie jest moja -wiec nie
            odpowiadam za to
            • Gość: opel-barry Re: Spółdzielnia nie przyznaje się do winy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 17:25
              A za zdarzenie z drzewem powinno się karać, czy nie?
              • roro68 Re: Spółdzielnia nie przyznaje się do winy 12.06.06, 10:21
                Jakoś też nie słyszałem, żeby kiedyś zapuszkowano dyrektora Powiatowego Zarządu
                Dróg za to, że drzewo przewróciło się na zaparkowany pod nim samochód.
                Odpowiedzialność cywilna to co innego, ale o wsadzaniu do więzienia za takie
                wpadki nie szłyszałem.
    • Gość: kochan z Minska Re: Spółdzielnia nie przyznaje się do winy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 11:07
      Z jakiego paragrafu prokuratura oskarża tych ludzi? W kodekse karnym
      niedopełnienie obowiązków dotyczy tylko praw pracowniczych i jest zagrożone
      karą do 3 lat, nie do pięciu. O jakie przestępstwo są oskarżeni?
      • Gość: mistrzu Re: Spółdzielnia nie przyznaje się do winy IP: *.devs.futuro.pl 12.06.06, 20:44
        czego wy sie dopatrujecie??? udupic winnych(spółdzielnia) i
        koniec .ukatrupić!!!!!
    • Gość: alimama Re: Spółdzielnia nie przyznaje się do winy IP: 83.230.120.* 13.06.06, 10:22
      a mnie interesuje skad oni wzieli taka kupe forsy na kaucje?!? czy ktos mi to
      wytlumaczy?????????????
      • roro68 Re: Spółdzielnia nie przyznaje się do winy 13.06.06, 11:42
        Skąd wzięli? Przpuszczam, że w swojej rodzinie i u przyjaciół też być uzbierała
        30 tys. oszczędności...
        • roro68 Re: Spółdzielnia nie przyznaje się do winy 13.06.06, 11:56
          Poręczenie majątkowe to nie musi być gotówka, ale np. zastaw samochodu,
          hipoteka domu, działki itp.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja