czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok szkolny

IP: *.eranet.pl 16.06.06, 17:27
Może kurator,albo prezydent miasta mi odpowie,czy w szkołach katowickich trwa
jeszcze nauka,czy tylko luzik i dla dzieci i nauczycieli. Przecież od
tygodnia dzieci już się niczego nie uczą, mają tylko lużne lekcje.Może ktoś
odpowie dlaczego? przecież koniec roku ma być dopiero 23 czerwca? Czy
nauczyciele nie powinni jednak prowadzić lekcji?
    • Gość: R Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: *.stk.net.pl 16.06.06, 17:45
      Gość portalu: ojciec napisał(a):

      > Może kurator,albo prezydent miasta mi odpowie,czy w szkołach katowickich trwa
      > jeszcze nauka,czy tylko luzik i dla dzieci i nauczycieli. Przecież od
      > tygodnia dzieci już się niczego nie uczą, mają tylko lużne lekcje.Może ktoś
      > odpowie dlaczego? przecież koniec roku ma być dopiero 23 czerwca? Czy
      > nauczyciele nie powinni jednak prowadzić lekcji?

      Gdybym miał mieć takiego ojca jak Ty to bym się załamał. Ja po konferencji
      klasyfikacyjnej nigdy już do szkoły nie chodziłem. To, że w ostatnim tygodniu
      roku szkolnego jest niska frekwencja świadczy o tym, iż mamy intelgentną
      młodzież. Pośród nauczycieli zdarzają się również tacy toksyczni fanatycy jak Ty
      , ale na szczęście większość z nich jest już przemęczona i daje dzieciom spokój.
      Wyluzuj facet. Walnij zimne piwo i oszczędź dzieci. szkoła ich niczego dobrego
      nie nauczy.
      • askastar Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz 16.06.06, 18:25
        zajecia sa..owszem,ale z chetnymi w ilosci oscylujacej w okolicach 7 w porywach
        do 10. ja sie dziwie,dlaczego rodzice na to przymykaja oko
        • Gość: R Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: *.stk.net.pl 16.06.06, 18:27
          askastar napisała:

          > zajecia sa..owszem,ale z chetnymi w ilosci oscylujacej w okolicach 7 w porywach
          > do 10. ja sie dziwie,dlaczego rodzice na to przymykaja oko

          Może kochają swoje dzieci?
          • Gość: belfer Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: *.home-net.com.pl 16.06.06, 21:21
            Dokładnie jest tak jak piszecie! Gdyby frekwencja młodziezy byłaby na poziomie
            to pewnie zajęcia dydaktyczne by były jako takie. Jeśli są wystawione już oceny
            i jet już po konf klasyfikacyjnej gdzie podsumowanan jest także frekwencja to
            przeciętny uczeń jedzie nad wodę w taką pogodę jak ostatnio...taka prawda,
            chociaż wcale nie twierdze że tak powinno być....
            Pzdr!
            • Gość: ojciec Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: *.eranet.pl 17.06.06, 09:36
              gdyby nauczyciele uczyli w czerwcu normalnie,to dzieci by chodziły do szkoły,a nie wagarowazły,tylko,że czerwiec dla nauczycieli to już laba
              • Gość: nauczycielka Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: *.aij.pl 17.06.06, 10:36
                Zastanów się ojcze,zanim palniesz następne głupstwo.Dla nauczyciela czerwiec to
                jeden z najtrudniejszych miesięcy w roku.Koniec klasyfikacji,konferencje po
                lekcjach trwające po kilka godzin,wypisywanie świadectw itd.Najlepiej zapytaj
                wychowawcę swojego dziecka,jak wygląda jej czerwiec.I dopiero potem pisz.
                Ja prowadzę prawie normalne lekcje,jednak przy nieobecności około 40%uczniów.
                Zawiadomiłam rodziców o absencji i najczęściej usłyszałam,że oceny już wysta-
                wione,więc po co chodzić do szkoły.To nie ja mam wpływ na obecnośc ucznia,lecz
                jego rodzice.Może inaczej by to wyglądało,gdyby nieobecności do statystyki
                podawało się w ostatnim dniu roku szkolnego,a nie dnia konferencji.
              • Gość: zbulwersowana to może koniec roku powinien wypadac 31.05 IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.06, 10:39
                dokładnie dla nauczycieli wakacje też zaczynają się w czerwcu i jeszcze mają za
                to płacone; czy nie powinni uczciwie wykonywać swój zawód i nie zaniedbywać
                swoich obowiązków tj. uczyć dzieci ; póżniej lamentują że słabo
                zarabiają; "ojciec" popieram Cię, dlaczego dzieci maja na tym tracić, wiem że
                one nie chcą juz lekcji ale one nie są świadome co tracą i że lekcje na
                poziomie należą im się do KOŃCA ROKU SZKOLNEGO, pzdr
                • erwinek_3 Re: to może koniec roku powinien wypadac 31.05 17.06.06, 14:39
                  Gość portalu: zbulwersowana napisał(a):

                  > dokładnie dla nauczycieli wakacje też zaczynają się w czerwcu i jeszcze mają za
                  >
                  > to płacone; czy nie powinni uczciwie wykonywać swój zawód i nie zaniedbywać
                  > swoich obowiązków tj. uczyć dzieci ; póżniej lamentują że słabo
                  > zarabiają; "ojciec" popieram Cię, dlaczego dzieci maja na tym tracić, wiem że
                  > one nie chcą juz lekcji ale one nie są świadome co tracą i że lekcje na
                  > poziomie należą im się do KOŃCA ROKU SZKOLNEGO, pzdr

                  Tylko, że nauczyciele prowadzą zajęcia do końca roku szkolnego. Oczywiście z
                  wyjątkiem tych zajęć na których brakuje uczniów. Za obecność dziecka w szkole
                  odpowiadają jednak rodzice.
                • Gość: nauczycielka Re: to może koniec roku powinien wypadac 31.05 IP: *.aij.pl 17.06.06, 16:09
                  Zamiast być zbulwersowaną,wyślij dziecko do szkoły.I koniecznie sprawdż,czy tam
                  dotarło.Jeśli my już mamy wakacje,to może sama wypiszesz świadectwa. Ja przed
                  chwilą skończyłam wypisywać oceny,jeszcze zostały do wypisania osiągnięcia ucz-
                  niów.Jeszcze sprawozdanie z klasyfikacji,dziesiątki statystyk,pierwszy i
                  ostatni tydzień pracy w szkole,dyżur przez 2 środy i mam wakacje.
                  • Gość: ojciec Re: to może koniec roku powinien wypadac 31.05 IP: *.eranet.pl 17.06.06, 16:45
                    moje dzieci chodzą nawet teraz do szkoły i kłócą się po co, skoro nie mają
                    żadnych lekcji. A pani jako nauczycielka chyba zapomniała,że powinna pani
                    pracować 40 godzin w tygodniu, a nie 18.
                    • erwinek_3 Re: to może koniec roku powinien wypadac 31.05 17.06.06, 16:52
                      Gość portalu: ojciec napisał(a):

                      > moje dzieci chodzą nawet teraz do szkoły i kłócą się po co, skoro nie mają
                      > żadnych lekcji. A pani jako nauczycielka chyba zapomniała,że powinna pani
                      > pracować 40 godzin w tygodniu, a nie 18.

                      A kto Ci powiedział, że ona pracuje 18 godzin? Ona ma 18 godzin dydaktycznych.
                      Musi jeszcze wypisać świadeectwa i wypełnić tony nikumu niepotrzebnych papierów.
                      Zagłosuj na UPR. Będziesz miał prywatne szkoły i jak sobie zażyczysz to Twoje
                      dziecko będzie miało 365 dni zajęć szkolnych w roku. Wyrazy współczucia dla
                      Twoich dzieci. Nic gorszego niż mieć głupiego rodzica.
                      • Gość: ojciec Re: to może koniec roku powinien wypadac 31.05 IP: *.eranet.pl 17.06.06, 16:59
                        a te świadectwa to przez ile tygodni w roku wypisuje.I powiem ci w prywatnych
                        szkołach to nauczyciele uczciwie lekcje przeprowadzają, a nie zamiast 45 minut
                        30.I nie mogą wiecznie chorować.
                        • erwinek_3 Re: to może koniec roku powinien wypadac 31.05 17.06.06, 17:13
                          Gość portalu: ojciec napisał(a):

                          > a te świadectwa to przez ile tygodni w roku wypisuje.

                          Pzeczytaj dokładniej mój post. Nie tylko świadectwa, ale rónież tony innego
                          papierkowego badziewia.

                          I powiem ci w prywatnych
                          > szkołach to nauczyciele uczciwie lekcje przeprowadzają, a nie zamiast 45 minut
                          > 30.I nie mogą wiecznie chorować.

                          To poślij dziecko do prywatnej.
                          • Gość: ojciec Re: to może koniec roku powinien wypadac 31.05 IP: *.eranet.pl 17.06.06, 19:31
                            nuczyciele szkół publicznych są płaceni z naszych podatków i uważasz,ż
                            dlategomogą się nieprzepracowywać? A ja uważam,że właśnie to powinno ich
                            zobowiązywać do solidnej pracy. i nie przesadzaj wcale nuczciele nie mają tak
                            dużo papierkowej roboty
                            • erwinek_3 Re: to może koniec roku powinien wypadac 31.05 17.06.06, 19:46
                              Gość portalu: ojciec napisał(a):

                              > nuczyciele szkół publicznych są płaceni z naszych podatków i uważasz,ż
                              > dlategomogą się nieprzepracowywać?

                              Nie przypominam sobie, abym twierdził, że mogą się nieprzepracowywać.

                              > A ja uważam,że właśnie to powinno ich zobowiązywać do solidnej pracy.

                              Jak wszystkich pracowników.

                              > i nie przesadzaj wcale nuczciele nie mają tak dużo papierkowej roboty

                              Skąd wiesz? Jesteś nauczycielem? Byłeś nauczycielem?

                              Problemem nie są nauczyciele tylko system oświaty. Szkoły powinny być prywatne.
                          • Gość: nauczycielka Re: to może koniec roku powinien wypadac 31.05 IP: *.aij.pl 17.06.06, 19:33
                            Pracowałam przez rok w szkole prywatnej i to była sama przyjemnośc i dla ucznia
                            i nauczyciela.Makymalnie 15 uczniów w klasie,dyżur międzylekcyjny spokojny,
                            uczniowie spaceruja,a ja dozoruję- w przeciwieństwie do publicznego gimnazjum,
                            gdzie przerwa to walka o przetrwanie.Sprawdzałam tylko te 15 prac,sprawdzianów
                            itd . Testy, sprawdziany mogłam pisać w szkole na komputerze i materiałach
                            szkolnych.Jeśli tylko będę miała możliwośc,to wrócę do prywatnej szkoły.
                            • Gość: ojciec Re: to może koniec roku powinien wypadac 31.05 IP: *.eranet.pl 17.06.06, 23:32
                              w prywatnych szkołach uczniowie nie pisza sprawdzianów?,nie trzeba ich
                              sprawdzać?nie ma konferencji,?nie są wypisywane świadectwa? Tylko,że w
                              prywtnych szkołach nauczyciele pracują po 40 godzin tygodniowo, a nie 18.
                              W państwowej szkoleodbębniacie 18 godzin i do domu ,ciekawe czy w prywatnej
                              szkole mogłaś tyle chorować ile w państwowej
                              • erwinek_3 Re: to może koniec roku powinien wypadac 31.05 17.06.06, 23:41
                                Gość portalu: ojciec napisał(a):

                                > w prywatnych szkołach uczniowie nie pisza sprawdzianów?,nie trzeba ich
                                > sprawdzać?nie ma konferencji,?nie są wypisywane świadectwa? Tylko,że w
                                > prywtnych szkołach nauczyciele pracują po 40 godzin tygodniowo, a nie 18.

                                Prywatne szkoły też bywają różne. Bywa tak, że jedni nauczyciele się obijają, a
                                inni harują.

                                > W państwowej szkoleodbębniacie 18 godzin i do domu ,ciekawe czy w prywatnej
                                > szkole mogłaś tyle chorować ile w państwowej

                                Państwowe szkoły też bywają różne. Jedni nauczyciele się obijają, a inni harują.
                                A Ty lubisz stosować odpowiedzialność zbiorową. Komuch czy nazista?
                                • Gość: zbulwersowana Re: chyb koniec roku powinien wypadac 31.05 ? IP: *.adsl.inetia.pl 18.06.06, 00:21
                                  lekcje z czerwca to pamietam jeszcze ze swjej szkoły, co roku byla laba w
                                  kazdym typie szkoly, mało który nauczyciel szkoły się przykładał, tak że
                                  zjawisko "olewania" czerwca przez uczniów - co jeszcze mozna zrozumieć ale i
                                  większość nauczcieli nie jest mi obce jak i większości byłych uczniów,
                                  nauczyciele zachowujecie się jakbyśmy nigdy nie byli uczniami i nie mogli o tym
                                  napisac z autopsji; szczerze mówiąc myślałam że lekcje z mojej bardzo
                                  niedalekiej przeszlości to był przypadek - niestety??? i nie przesadzajcie z
                                  tym wypisywaniem świadectw, konferencjami, przeciez inni tez pracują i mają
                                  zwał jak zwał np. spotkania sprzedażowe, inne nasiadówy, prace za darmo do
                                  domu, każdy stara się jednak uczciwie wykonywac swoją pracę , pzdr
                                  • erwinek_3 Do zbulwersowanej. 18.06.06, 00:37
                                    Zostań nauczycielką. Będzie Ci dobrze i nie będziesz musiała im zazdrościć.
                                    • Gość: zbulwersowana Re: Do zbulwersowanej. IP: *.adsl.inetia.pl 18.06.06, 00:59
                                      nie zazdroszczę,wiem jaka to praca, obecnie uzupełniam wykształcenie w tym
                                      kierunku( pedagogika)i dodatkowo jestem nauczycielem języka na kursie ( tu nie
                                      ma olewajstwa uczniów - czy musza płacić żeby być uczciwie traktowani; a co z
                                      tymi co nie mają pieniedzy - zostaje tylko szkoła), biorę równiez udział w
                                      konferencjach z języka więc wiem na czym to polega, chciałabym żebysmy byli
                                      tylko uczciwie traktowani, my i nasze dzieci, więc po co ciągnąć te lekcje w
                                      czerwcu jak to i tak nie jest juz nauka i nie płacić za to bo za co? albo
                                      odwrotnie płacić ale za robotę bo nawet dla garstki uczniów da sie zorganizować
                                      porządną komfortowa lekcję trzeba tylko chcieć; oczywiście generalizuje problem
                                      na pewno nie dotyczy wszystkich ale jednek wielu nauczycieli pozdr
                                      • Gość: ojciec Re: Do zbulwersowanej. IP: *.eranet.pl 18.06.06, 04:15
                                        nauczycielom się najzwczajniej nie chce prowadzić lekcji w czerwcu. Gdyby
                                        normalnie prowadzili lekcje dzieci by na nie chciały chodzić. A po co mają
                                        chodzić,żeby rzucać balonami,albo grać w gry?I przestańcie wreszcie udawać ,że
                                        jesteście tak przepracowani, tak jakby nikt inny nie pracował.Skoda tylko,że
                                        leniuchujecie za nasze pieniądze, a może tak uczciwie,skoro nie prowadzicie
                                        lekcji w czerwcu .to za 18 godzin tygodniowo oddacie podatnikom pieniążki.
                                        • Gość: ojciec Re: Do zbulwersowanej. IP: *.eranet.pl 18.06.06, 04:22
                                          Prowadzenie lekcji to są chyba godziny pedagogiczne prawda? A wszystkie inne
                                          czynności typu konferencje, wypisywanie swiadectw,to chyba są godziny ,poza 18-
                                          toma godzinami pedagogicznymi? Coś tu kochani nauczyciele nie gra. Wy chyba po
                                          prostu w czerwcu przez 3 tygodnie niewykonujecie swojej pracy.
                                          • erwinek_3 Re: Do zbulwersowanej. 18.06.06, 08:32
                                            Gość portalu: ojciec napisał(a):

                                            > Prowadzenie lekcji to są chyba godziny pedagogiczne prawda? A wszystkie inne
                                            > czynności typu konferencje, wypisywanie swiadectw,to chyba są godziny ,poza 18-
                                            > toma godzinami pedagogicznymi? Coś tu kochani nauczyciele nie gra. Wy chyba po
                                            > prostu w czerwcu przez 3 tygodnie niewykonujecie swojej pracy.

                                            Jeżeli chcesz to załatwię Ci pracę w szkole. Będziesz miał wielkie pieniądze za
                                            mało roboty.
                                        • erwinek_3 Re: Do zbulwersowanej. 18.06.06, 08:30
                                          Gość portalu: ojciec napisał(a):

                                          > nauczycielom się najzwczajniej nie chce prowadzić lekcji w czerwcu.

                                          Zamelduj to koniowi on mo wielkie uszy to Cię wysłucho.


                                          > Gdyby normalnie prowadzili lekcje dzieci by na nie chciały chodzić.

                                          Ty się chyba z głupim przez ścianę macałeś.

                                          A po co mają
                                          > chodzić,żeby rzucać balonami,albo grać w gry?I przestańcie wreszcie udawać ,że
                                          > jesteście tak przepracowani, tak jakby nikt inny nie pracował.Skoda tylko,że
                                          > leniuchujecie za nasze pieniądze,

                                          Jakie wasze? Żyjesz z zasiłku i jeszcze masz pretensje do tych, którzy pracują.
                                          Gdybyś się uczył to też mógłbyś być nauczycielem. Przestał byś im wreszcie
                                          zazdrościć.

                                          a może tak uczciwie,skoro nie prowadzicie
                                          > lekcji w czerwcu .to za 18 godzin tygodniowo oddacie podatnikom pieniążki.

                                          A Ty już zwróciłeś braną przez siebie kasę?
                                          • Gość: ojciec Re: Do zbulwersowanej. IP: *.eranet.pl 18.06.06, 10:00
                                            jasne, nauczyciele nadal będą leniuchować za nasze pieniądze. Leniuchować i
                                            narzekać jak to mało zarabiają.A może za tak marną pracę należy im się i marna
                                            płaca?
                                            • erwinek_3 Re: Do zbulwersowanej. 18.06.06, 10:28
                                              Gość portalu: ojciec napisał(a):

                                              > jasne, nauczyciele nadal będą leniuchować za nasze pieniądze. Leniuchować i
                                              > narzekać jak to mało zarabiają.A może za tak marną pracę należy im się i marna
                                              > płaca?

                                              Ponawiam propozycję. Załatwię Ci pracę na stanowisku nauczyciela. Będziesz mógł
                                              sobie poleniuchować. Zgadzasz się?
                                              • Gość: Majka Re: czerwiec w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 11:32
                                                Witam

                                                czytam i postanowiłam włączyć się do dyskusji. Czerwiec jest miesiącem dziwnym.
                                                Czy odbywają się lekcje, czy też nie, to efekt wielu czynników. Po pierwsze
                                                ocenianie, uczeń musi oficjalnie być poinformowany o ocenie i nauczyciele nie
                                                może tego zrobić po lekcjach zgodnie z WSO, więc tracę przy 34 osobach lekcje.
                                                Potem rozpoczynają się tzw. "wędróki ludów", czyli rodzice, którzy wybudzają
                                                się ze snu i próbuja wyciagnąć o jakiejkolwiek porze dnia z lekcji, dziwiąc
                                                się, że nie zajmę sie nimi w tym momencie i uczę, a oni właśnie się z pracy
                                                wyrwali. Po drugie czerwiec to okres wycieczek szkolnych, więc jeśli są grupy
                                                międzyklasowe, a co tydzień brakuje 1 klasy, to jedynie można powtarzać
                                                materiał, bo nie sposób omawiać nowe zagadnienia. Dalej jesli klasa X ma czekac
                                                na lekcję ileś tam godzin, bo ma okienka lub zastępstwa, to najczęściej sama
                                                decyduje się na opuszczenie szkoły tzw. wagary. Czasem przychodzę na lekcję w
                                                czerwcu i przy "dobrych wiatrach" mam 3 osoby z 30 osbowej grupy, bo reszcie
                                                sie nie chciało czekać. Lekcje i tak realizuję. Mam zasadę uczenia do końca
                                                roku, bezwzględu na to, ilu mam delikwentów. Co więcej omówiony w czerwcu
                                                materiał obowiązuje na wrześniowej kartkówce.I tu znów zaczynają się marsze
                                                rodziców, gdyż jak mogę wymagać czegoś, czego nie było. To dziecka nie było, a
                                                na lekcji omawiam wiele rzeczy, których nie można wyczytać w podręczniku, bo
                                                przeciez czytać ze zrozumieniem młodzi umieją, a nie płacą mi za przedyktowanie
                                                książki. Tak się składa, że mam zawsze komplety w klasie. Kiedy się zapytałam
                                                mojej maturalnej klasy, dlaczego nie chodza na lekcje, choć u mnie są w
                                                komplecie, usłyszałam odpowiedz, ze przychodza na lekcje, na których sie mogą
                                                czegoś nauczyć. Myślę, ze nie nalezy doszukiwac się winy w nauczycielach, są
                                                rózni nauczyciele, sa rózne problemy i sprawy, które dyrekcja każe rozwiązać na
                                                wczoraj. Są różni rodzice, tacy, którzy uczą dzieci szacunku do nauki, czasu
                                                nauczycieli, i tacy, którzy w niemiły i niekompetentny sposób próbuja podważać
                                                autorytet nauczyciela, choćby pisząc tu bzdury na forum. Nikt nie zabrania
                                                nikomu uczyć, to nie zawód, w którym trzeba mieć silne korzenie, by móc go
                                                wypełnić. Zawsze nalezy spróbować, a nie oceniać, nie wiedzac, jak jest
                                                naprawde. Pracy papierkowej jest moc, druki, dzienniki, świadectwa itd., jets
                                                to bardzo czasochłonne, ale zrobić to należy w bardzo krótkich terminach, nie
                                                ma możliwosci podzielnia sobie pracy na raty. Czasochłonne są konferencje, choć
                                                w dużej mierze zalezy to od dyrekcji i innych belfrów, którzy stwarzają
                                                niepotrzebne problemy. Większosć nauczycieli pracuje do 10 lipca, przy
                                                dokumentacjach, rekrutacji itd. , do prcay wracamy 18 sierpnia, ale każdy z nas
                                                może być telefonicznie ściągnięty do pracay w każdym momnecie, jeśli będzie
                                                taka potrzeba. W czasie wakacji więkssośc z nas przgotowuje dokumenty na nowy
                                                rok: plany nauczania, plany wynikowe, kryteria oceniania, plany rozwoju
                                                zawodwego, bo od 1 wrzesnia mamy zaledwie kilka chwil, by przygotowac
                                                doukumentację.
                                                Życzę nauczycielom, rodzicom i młodziezy spokoju ducha

                                                majka
                                            • Gość: Wafel Re: Do zbulwersowanej. IP: *.crowley.pl 21.06.06, 07:40
                                              ojciec jestes zwyklym bucem albo prowokatorem.
                • Gość: antyzbul. Re: to może koniec roku powinien wypadac 31.05 IP: 87.99.100.* 20.06.06, 20:16
                  zbulwersowana: masz poziom jak nasi politycy. Przyjdź sobie do szkoły zobaczyc jak nauczyciele pracują, a później dopiero pisz takie bzdury.
                  A jak zazdrościsz nauczycielom, to idź sama dopracy w szkole.
                  • Gość: Licealistka Re: to może koniec roku powinien wypadac 31.05 IP: *.adsl.inetia.pl 22.06.06, 18:55
                    Ludzie, wy sie zastanowcie, zanim cos napiszecie. Jestem uczennica i osobiscie
                    chodzilam w ostatnich dniach na wszystkie lekcje(oprocz 2 WF-ow dzis), podczas
                    gdy uczniow nie bylo praktycznie nawet polowa szkoly. W dodatku czesto
                    rozmawialismy na ten temat z profesorami. Dyrekcja stara sie za wszelka cene
                    poprawic frekfencje w szkole, podczas gdy obecnosc najbardziej oplaca sie
                    sprawdzac na pobliskich basenach itp. Wiemy, iz praca nauczyciela nie jest
                    latwa, nawet pod koniec roku. OSTATNI DNI PO KONFERENCJI, PRZED ROZDANIEM
                    SWIADECTW, POWINNY BYC USTAWOWO WOLNE!! Wszyscy zyja wakacjami, nikt nie mysli o
                    nauce, a nauczyciele maja ogrom pracy zwiazany z zakonczeniem roku, akademiami i
                    swiadectwami. Mimo to musza siedziec w klasach z kilkoma uczniami (ewentualnie
                    wychodzic na dwor), i naprawde rzadko ktory profesor decyduje sie na prowadzenie
                    lekcji, gdyz i tak podczas wakacji zostanie ona zapomniana!! Uczenie sie ma sens
                    przed konferencja, gdy mozna jeszcze wystawiac oceny. A tak?? Naprawde te
                    ostatnie dni sa bardzo meczace zarowno dla uczniow, jak i nauczycieli. A gdyby
                    koniec roku mial przypadac na 31 czerwca?? To chore!! Szkoly staraja sie
                    prowadzic jakies zajecia sportowe itp. Ale przeciez gdyby odwolano lekcje po
                    konferencji, uczniowie zajma sie soba, nauczyciele beda mieli wiecej czasu na
                    zalatwienie waznych spraw i nie bedzie sytuacji bezsensownego siedzenia w klasie
                    i gadania o glupotach!! Przypomnijcie sobie, co robiliscie, gdy sami jeszcze
                    byliscie uczniami!! A jak komus zalezy na lekcjach, to w latwy sposob nadrobi
                    tek krotki material sam, powtarzajac sobie go po wakacjach z cala klasa!!
    • Gość: Demokrata Kurator jest po to, by mieć zatrudnienie IP: 85.198.214.* 18.06.06, 11:12
      Szanowny Ojcze dzieci!
      Gdzie ty żyjesz, skoro dziwisz się, że kurator oświaty nic nie robi, żeby
      przypilnować dyrekcje szkół w sprawie lenistwa przedwakacyjnego?
      Zapomniałeś, że żyjesz w Polsce, gdzie lud jest wolny i gnuśny? Podobnie jest z
      kuratorem (również jest przedstawicielem ludu), który z pewnością jedną rzecz
      robi dobrze, dokładnie i rzetelnie: uzasadnia potrzebę zajmowania swojego
      stanowiska tonami papierów w postaci sprawozdań, wytycznych itp.
      bezwartościowych tekstów. Dzięki temu w Ministerstwie Oświaty wiedzą, że coś
      robi, a nie leży brzuchem do góry. A to, że, z tej "roboty" efekt jest zerowy
      lub nawet pogarsza sytuację oświaty w woj. śląskim, to już nikogo nie obchodzi.
      Urzędnik jest potrzebny tylko sobie - ludzie bez problemu obyliby się bez
      niego, moze z pewnymi nielicznymi wyjątkami. Kurator oświaty do tych wyjątków z
      pewnością nie należy...
      • erwinek_3 Re: Kurator jest po to, by mieć zatrudnienie 18.06.06, 11:20
        Gość portalu: Demokrata napisał(a):

        > Szanowny Ojcze dzieci!
        > Gdzie ty żyjesz, skoro dziwisz się, że kurator oświaty nic nie robi, żeby
        > przypilnować dyrekcje szkół w sprawie lenistwa przedwakacyjnego?

        Gdyby wszystkie szkoły były prywatne to ich właściciele by pilnowali swego
        geszeftu. Żaden kurator tego nie zrobi bo nie ma w tym interesu.

        > Urzędnik jest potrzebny tylko sobie - ludzie bez problemu obyliby się bez
        > niego, moze z pewnymi nielicznymi wyjątkami. Kurator oświaty do tych wyjątków
        z pewnością nie należy...

        Doskonała wypowiedź. Popieram w pełni. Myślę jednak, że należałoby zacząć od
        likwidacji ministerstwa bo to jest wylęgarnia najgłupszych pomysłów. Kuratorzy
        są tylko narzędziem w ręku ministerialnych pajaców.
        • Gość: zbulwersowana Re: popieram uczciwych nauczycieli mniejszość IP: *.adsl.inetia.pl 18.06.06, 12:03
          okazuje się że część nauczycieli potrafi się przykładać, pozdrawiam Majka, tez
          takich miałam w szkole, na ich lekcje się po po prostu chodziło bo nie
          oplacało sie opuszczać, z tym że nadal podkreślam jest to mniejszość, dla mnie
          nieucziciwe jest postepowanie nauczycieli, ktorzy olewają uczniów, właną pracę
          w czercu ( niektórzy potrafią tak bimbac caly rok), ja mialam jedną
          nauczycielke w liceum, która mówiła że nie opłaca jej się uczyć bo jej nie
          płaca odpowiednio, jej lekcje polegały na dyktowaniu z ksiązek i tak ciągle
          przepisywaliśmy a że uczyła kilku przedmiotów to ciagle przepisywała oceny
          nawet nie odpytując, to po co poszła do szkoły uczyć, takich niezadowolonych,
          narzekających jest więcej, nie musicie tam być jeśli tej pracy nie lubicie,
          przeciez są inne zawody, można się przekwalifikować i zarabiac te kokosy....,
          z tym że nie mam złudzen niewielu z was bedzie korzystać z takiej opcji, po
          ciężkich studiach finansowych i z zarządzania obecnie robię kolejne dla
          nauczycieli, czyli lekkie łatwe i przyjemne, niestety nijak mające się do
          innych zawodów, myślę, że część z was nie pojecia o sytuacji na rynku pracy, o
          kwalifikacjach, umiejetnościach, wiedzy, poświacaniu wielu godzin poza praca
          jaką musza posiadać inni by uzyskiwac te lepsze pensje, dla wielu z was bedzie
          to mur nie do przejścia, dlatego wolicie może słabo płatną posadkę ale wygodną,
          niekoniecznie wykonując swoją prace uczciwie, a więc jesli posyłamy dzieci do
          szkoły to wymagamy właściwej edukacji do konca szkoły a nie zasłanianie sie
          papierkami albo nieobecnością innych uczniów w klasie w okresie od poczatku
          czerwca, ile takich czerwców czeka nasze dzieci? za pieniądze podatników - bo
          szkoły publiczne są finansowane z budżetu?
    • Gość: rodzic-nauczyciel Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: *.elgrom.eu.org / *.za.digi.pl 18.06.06, 16:49
      Jakże podoba mi się "ojcze" to Twoje uogólnianie. Rozumiem, że masz
      przynajmniej dziesięcioro dzieci, w co najmniej 10 szkołach i to daje Ci prawo
      do takiego uogólniania. I oczywiście nigdy sam nie chodziłeś do szkoły i
      dlatego jesteś tak zdziwiony. Szkoły są różne jak różni są dyrektorzy,
      nauczyciele i oczywiście uczniowie i ich rodzice, którzy albo nie wiedzą, albo
      akceptują fakt, że ich pociechy chodzą do szkoły pod koniec roku w kratkę. Jest
      oczywiste, że na kilka dni przed końcem zajęć musi się odbyć konferencja
      klasyfikacyjna rady pedagogicznej, a kilka dni przed ta konferencją szkoła musi
      poinformować uczniów i rodziców o proponowanych ocenach klasyfikacyjnych. W
      sumie jest to około dziesięć do czternastu przed końcem zajęć. Koniec roku to
      okres wycieczek klasowych, szkolnych, zielonych szkół. To także czas kiedy
      uczniowie, którzy nie pracowali systematycznie albo rodzice którzy nagle sobie
      uświadomili, że mają dzieci i to lekko traktujące naukę i szkołę - proszą aby
      dać im jeszcze jedną szansę, aby je przepytać raz i drugi. I tak było odkąd
      pamiętam i tak jest nadal. Jeżeli szkoła, nauczyciele i uczniowie dobrze
      wykorzystują dziewięć i pół miesiąca to fakt, że w ostatnich kilku dniach roku
      lekcje odbywają się w nieco luźniejszej formie nie daje podstaw do stwierdzenia
      że w każdej szkole źle się dzieje, że szkoła źle pracuje. Jeżeli jest jednak
      źle, to każdy rodzic który ma choć trochę odwagi cywilnej powinien najpierw
      porozmawiać o tym z dyrektorem, a jeżeli tem nie zareaguje powinien zgłoić ten
      fakt w kuratorium oświaty lub wydziale edukacji. Należy mówić o konkretnym
      problemie w konkretnej szkole. I spójrzmy też realnie na pracę urzędników i
      nauczycieli. Kurator czy też prezydent nie są cerberami którzy stoją przy
      każdej szkole i czekają na jej błąd. Dyrektor, nauczyciele, rodzice i uczniowie
      tworzą społeczność szkoły, która powinna współpracować widząc wspólny cel.
      Korzystając z posiadanych uprawnień powinni starać się wpływać na pracę szkoły.
      Nie czekajmy na to, że przyjdą z zewnątrz krasnoludki i wszystko naprawią.
      Czasami trzeba zdobyć się na odwagę i spróbować coś zmienić samemu - nie na
      forum, ale w szkole swojego dziecka. A tak w ogóle w każdym zawodzie są okresy
      bardziej wytężonej pracy i nieco większego luzu. Chociaż jako nauczyciel i
      rodzic nie mogę powiedzieć, że koniec roku to okres luzu w pracy nauczyciela. A
      jeżeli "ojcze" zazdrościsz nauczycielom, to proponuję: przekwalifikuj się i
      zakosztuj tego komfortu 18 godzinnego pensum. Odpowiesz sobie na pytanie, czy
      jest zasadne powiedzenie "bodajbyś cudze dzieci uczył". Życzę chwili refleksji
      i większej konstruktywności w działaniu.
      • Gość: Stabilo Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: *.hotspot.katowice.pl 18.06.06, 18:13
        Od tygodnia w mojej szkole w klasach jest średnio 5 osób. Cała reszta już
        wypoczywa na boiskach i w parkach, a zdecydowana wiekszosc z nich przynosi za
        swoje nieobecnosci usprawiedliwienie od rodziców. Wniosek z tego taki, że to
        rodzice ogłosili wczesniejsze wakacje. W klasach, gdzie frekwencja jest wysoka,
        lekcje odbywaja sie normalnie.
        • Gość: zara Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: *.adsl.inetia.pl 18.06.06, 21:41
          moje dziecko chodzi do szkoły gdzie jest ok. poł klasy teraz obecne, uważam że
          jesłi pozwalniali ich rodzice to ich problem, dlaczego moje dziecko ma cierpieć
          ich kosztem i ine mieć noramalnych lekcji, owszem byla jedna wycieczka, a co z
          resztą przecież konferencje nie odbywają się w trakcie lekcji, inni rodzice też
          spotykają się z nauczcielem w czasie przerw, uważam ze uczniom którzy pozostali
          w kalsach przysługuje normalna nauka, a tak to słysze że teraz juz nie opłaca
          się chodzic, napisz usprawiedliwienie, a nauczciele nie mogliby pprowadzić
          normalnych lekcji, problem zgłoszony dyrekcji i co z tego, zasłanianie się tym
          że jest niska frekwencja to bzdura, chyba lepiej nauczcielom dotrzeć do ucznia
          jeśli jest ich mniej na lekcji al to trzeba jeszcce chcieć, wygląda że na
          czerwcowych lekcjach wygrywyają uczniowie co nie chodzą, uspawiedliwiani
          zresztą i nauczyciele, którzy się już nie przykładają bo:
          - wycieczki ( akurat nie sądze zeby to trwało cały czerwiec),
          - zielone szkoły ( akurat to dotyczny tylko niektórych klas),
          - konferenecje ( to się pytam czy one odbywają się w trakcie lekcji),
          - spotkania z rodzicami ( można się spotkac z rodziacmai w trakcie przerw i tak
          to wygląda i tak powinno wyglądac)
          - powtórne dopytywanie niektórych ( nie można tego zrobić wczesniej? dlaczego
          mają na tym cierpieć inne dzieci)
          - mała liczebność klas ( przeciez narzekacie że klasy sa za liczne)
          pozdrawiam do przemyślenia

          może najlepiej od razu zrobić rok jak sugestia wyżej do 31 maja i nie płacić za
          coś takiego, na marginesie nie stać mnie na prywatną szkołe dla dziecka czy to
          oznacza że ma byc gorzej traktowana i dziecie które zostają w szkole i nie
          przynosza fikcyjjnych usprawiedliwień
          • Gość: uczen Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: *.chello.pl 19.06.06, 18:01
            ludzie wyluzujcie!!!!!!!!!!!!! sami chodziliscie kiedys do szkoly i robiliscie
            dokladnie to samo ja chodze do szkoly nadal ale material zostal przerobiony w
            99, 9 procentach i jakos nie sadze ze to zle nie chodszic do szkoly moja klasa
            srednio ma ok 19 osob na 26 w klasie dziennie i nauczyciele i tak nie ucza
            normalnie


            nauczyciele to i tak zawsze przesadzaja a rodzice sa czasem jeszcze gorsi
            • Gość: luzki Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: *.kat.3s.pl 19.06.06, 18:45
              do "ojca" i innych rodzicow. Chyba zwariowaliście z tym uczeniem, komu coś wejdzie do głowy przy takiej pogodzie.Rozumiem powtórki,utrwalanie,a nie nowy materiał.A wszystkich zazdrośników odsyłam do pracy w gimnazjum i powodzenia...
          • Gość: Zaraz Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: *.hotspot.katowice.pl 19.06.06, 22:55
            To co się dzieje w szkole trudno nazwać "niską frekwencją". Dzis w jednej z klas
            były 2 (słownie: dwie!!) osoby z 24.
      • askastar do ojca..nic nigdy nie trafi....ech..myslenie boli 19.06.06, 18:59

        nie piszcie ojcu "konstruktywnie" bo slowa nie zrozumie
        on nie umie nawet odpowiedziec na propozycje zatrudnienia,wiec czego sie tu spodziewac
        czytanie ze zrozumieniem mial pewnie w czerwcu,wiec nie bylo go i nie umie
        pzdr wszystkich nauczycieli
        • Gość: matka Re: do ojca..nic nigdy nie trafi....ech..myslenie IP: *.kat.3s.pl 19.06.06, 19:18
          mam dwoje dzieci i cieszę się,że wreszcie trochę odpoczną bo ostatnie kilka tygodni to wyłacznie powtórki, sprawdziany i klasówki, szkołato nie tylko nauka
          • Gość: też Ojciec Re: myślę podobnie jak Ojciec numer one IP: 83.238.239.* 19.06.06, 20:10
            a gdzie ta propozycja zatrudnienia i jaki przedmiot - w jakim mieście; niby
            dlaczego nauczyciele mają się obijać bo jest pogoda za państwowe pieniądze, czy
            jest to możliwe w innych firmach, że wakacje są powodem lżejszej pracy?
            • erwinek_3 Re: myślę podobnie jak Ojciec numer one 19.06.06, 21:55
              Gość portalu: też Ojciec napisał(a):

              > a gdzie ta propozycja zatrudnienia i jaki przedmiot - w jakim mieście;

              Wiedza o społeczeństwie interesuje Cię?

              • Gość: też Ojciec Re: myślę podobnie jak Ojciec numer one IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.06, 22:20
                niestety do tego nie mam uprawnień, przedmioty ekonomiczne, angielski w każdym
                razie pozdrawiam i dzięki
                • Gość: luzik Re: myślę podobnie jak Ojciec numer one IP: *.kat.3s.pl 19.06.06, 22:30
                  ojciec ty myślisz emocjami masz pociechę w gimnazjum i nie chce chodzić do szkoły tłumacząc się że nic nie robią, to wściekasz się na nauczycieli i wszystkich od razu do jednego wora.
                • erwinek_3 Re: myślę podobnie jak Ojciec numer one 20.06.06, 03:15
                  Gość portalu: też Ojciec napisał(a):

                  > niestety do tego nie mam uprawnień, przedmioty ekonomiczne, angielski w każdym
                  > razie pozdrawiam i dzięki

                  Z przedmiotami ekonomicznymi jest katastrofa. W niektórych szkolach redukują
                  ekonomistów. Z angielskim można coś załatwić, bo sporo anglistów bierze urlopy
                  bezpłatne i jedzie do Anglii. Absolwent ekonomii może jednak zrobić studia
                  podyplomowe dające uprawnienia do nauczania "wos". Do tej pory "wos" wciskano
                  nauczycielom historii, ale od września br historycy, aby nauczać "wos" też muszą
                  mieć podyplomówkę, przynakmniej tak wynika z przepisów. Jednak czy warto robić
                  podyplomowe studia z wos, skoro Pan minister chce ten przedmiot włączyć do
                  historii powszechnej?

                  Też pozdrawiam.
                  • Gość: bimbo Re: myślę podobnie jak Ojciec numer one IP: *.crowley.pl 20.06.06, 06:59
                    No przecieŻ dzieci umią liczyć do 100,umią czytac więc o co chodzi?Przecież i
                    tak nie mją szans bez kasy na dalszą nauke a co za tym idzie na godne życie.pO
                    CO TEN PIC O OŚWIACIE DLA WSZYSTKICH JAK FAKTYCZNI JEST TYLKO DLA BOGATYCH?
                    podobnie jak służba zdrowia,bezpieczeństwo i inne podstawowe potrzeby
                    człowieka.Dobrze chociaz że katecheci nauczylidzieci porządnie sie
                    modlić.Szczęść Boże dla wszystkich.
                    • amamao Re: myślę podobnie jak Ojciec numer one 21.06.06, 22:51
                      Moj syn twierdzil, ze nie pojdzie do szkoly bo nikt nie chodzi. Przyczepilam
                      sie jednak do niego wiec poszedl. Niedlugo wrocil bo okazalo sie, ze byl
                      jedynym uczniem i uslyszal pytanie: po co przyszedles?
                      • amamao Re: myślę podobnie jak Ojciec numer one 09.10.06, 01:54
                        W każdej pracy przydaje się talent.
                  • Gość: Ania Re: sytuacja na rynku pracy IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.06, 19:53
                    naprawdę jest tak źle z przddmitami ekonomicznymi, zaczęłam studia podyplomowe
                    w lutym 3 semestralne, chcąc zdobyć nowe kwalifikacje, ponieważ jestem
                    ekonomistką ale bez specjalizacji pedagogicznej,to co piszesz jest
                    przerażające, z jednej strony nie potrzeba tak bardzo ekonomistów - rynek jest
                    nasycony, ale czy nauczycieli też, możesz napisać coś więcej? rzeczywiście
                    ostatnio widziałam tylko jedną ofertę dla nauczyciela przedmiotów
                    ekonomicznych, z kolei jeśli chodzi o angielski, moja koleżanka na szybko
                    uzupełnia studia filologię, ma co prawda CAE ale mówi że to nie wystarczy i
                    ciągle kombinuje ze zwolnieniami, co się tak naprawdę dzieje?
                    • erwinek_3 Do Ani! 20.06.06, 20:09
                      W moim poscie pisałem o sytuacji w szkołach mi bliżej znanych. Ten krąg jest
                      jednak dosyć wąski. Jest ogromna ilość szkół w naszym regionie, w których pracę
                      można dostać. Nie jest to jednak proste, trzeba się dużo nadreptać. Ja wlatach
                      dzięwięćdziesiątych dreptałem przez rok. Było ciężko ale zakończyło sie
                      sukcesem. Po czterech latach pracy w szkole dyrektorka innej szkoły sama
                      zaproponowała abym wziął dodatkowe godziny w jej szkole. Potem posypały się
                      kolejne oferty, z których musiałem zrezygnować bo nie było możliwości tego
                      uczciwie obrobić (są jednak tacy, którzy biorą wszystko co im wleci i przez nich
                      właśnie krążą negatywne opinie o nauczycielach). Dlatego nie zrażaj się tym co
                      napisałem w moim poprzednim poscie. Jeżeli będziesz uparta i konsekwentna to cel
                      osiągniesz.

                      Życzę powodzenia.
                      • Gość: Ania Re: Do erwinek_3! IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.06, 23:07
                        dzieki i powodzenia !
        • markosciel Re: do ojca..nic nigdy nie trafi....ech..myslenie 22.06.06, 21:30
          askastar napisała:

          >
          > nie piszcie ojcu "konstruktywnie" bo slowa nie zrozumie
          > on nie umie nawet odpowiedziec na propozycje zatrudnienia,wiec czego sie tu spo
          > dziewac
          > czytanie ze zrozumieniem mial pewnie w czerwcu,wiec nie bylo go i nie umie
          > pzdr wszystkich nauczycieli

          I to jest właśnie kwintesencja nauczycielskiego myślenia - my tak cięzko
          pracujemy, a tak mało zarabiamy. I co - dlatego, że Was krytykujemy - to musimy
          się zatrudniać w szkole, żeby to zobaczyć? Osobiście zarabiam kilkukrotnie
          więcej niż najlepiej opłacany nauczyciel w szkołach publicznych i w
          przeciwieństwie do Was pracuję naprawdę dużo - bo często po kilkanaście godzin
          dziennie. Zdarza mi się to Wasze pensum wyrobić w jeden dzień. Też oprócz swoich
          obowiązków mam narady z głupawymi szefami i spotkania z jeszcze głupszymi
          współpracownikami. A dokształcam się we własnym zakresie. Oczywiście choiałbym
          mieć 2 miesiące wakacji i 18 godzin pensum tygodniowo - tylko wtedy nie
          dziwiłbym się swoim niskim zarobkom. A przecież, gdyby nauczyciele - tak jak w
          normalnych krajach pracowali po 40 godzin tygodniowo - to potrzeba by ich dwa
          razy mniej, a zarabiali by dwa razy więcej. Największym problemem polskiego
          szkolnictwa jest Karta Nauczyciela i selekcja negatywna.
          A jak wygląda prawda? Jak widać chociażby po wpisach nauczycieli - jedyne czego
          w szkołach nie brakuje to ich wysokiego mniemania o sobie samych, trudnej pracy
          i niskich zarobkach. Ale czy to tak jest naprawdę? Każdy z nas ma dzieci,
          znajomych z dziećmi więc wie jak to wygląda nie tylko w jednej - ale w wielu
          szkołach. Przewcież w chwili obecnej nauczyciele z zasady niewiele uczą - tylko
          sprawdzają czego się dzieci nauczyły. Nie jest normalne, że dziecko średnio
          zdolne po powrocie do domu kilka godzin spędza na nauce (zresztą zazwyczaj
          wiedzy encyklopedycznej, a nie myślenia). W Szkocji gdy znajpma udała się do
          nauczycielki zapytać co z synem bo nie uczy się w domu - zrobiła wielkie oczy i
          stwierdziłą, że przecież od nauki jest szkoła. Ale taki sposób prowadzenia
          lekcji pozwala ukryć swoją niekompetencję i nieprzygotowanie do lekcji.
          I na koniec to już teraz odpowiem na kolejne propozycje - Mam w d.pie propozycje
          pracy w szkole, gdyż obecna praca daje mi znacznie większą satysfakcję (także
          finansową). Ale Wam przecież nikt nie kazał pracować w szkole - cały świat czeka
          otworem. Tylko trzeba mieć jakieś umiejętności. "I żeby się chciało chcieć".

          A Wy do swojego nieróbstwa przypisujecie sobie wzniosłą ideologię!
    • fakeeye Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz 21.06.06, 23:06
      odniosłem to samo wrażenie
      • Gość: ewa Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: 195.117.104.* 22.06.06, 22:22
        Pracuję w gimnazjum.
        Od wystawienia ocen uczniów w szkole jest jak na lekarstwo. Część godzin
        przeznaczam na pracę papierkową, bo NIKT na nie nie przychodzi. Nie siedzę
        sobie za biureczkiem i nie kiwam palcem w bucie.
        To raz.
        Dwa, powiedzcie mi, kochani rodzice, czy aby na pewno wiecie, ze wasze dziecko
        wychodząc rano do szkoły na pewno do niej dociera?
        Jeśli dociera do szkoły, to co zabiera ze sobą? Śniadanie? Komórkę? Kilka
        złotych? Bo chyba nic więcej?
        Po trzecie, na pewno zdarzają się nauczyciele, którzy po prostu "olewają" już
        teraz lekcje, ale wolałabym, aby autor tematu nie generalizował - tak jak w
        każdym zawodzie i każdym zakładzie pracy są osoby bardziej i mniej
        odpowiedzialne i sumienne.
        Nie będę komentować postów na temat zarobków - kto nie popracował w szkole, ten
        po prostu nie wie, jak się ma wkład pracy nauczyciela do jego wynagrodzenia.
        Co do "tylko" 18 godzin i jeszcze przerw co 45 minut - w ciągu tygodnia mam
        ponad 2 godziny dyżurów na przerwach - w sumie na dzień wychodzi mi ok. 1
        przerwy, by troche odsapnąć i pójśc do toalety. Jak to się ma do pań w urzędach
        pijących sobie kawkę i zajadających śniadanie w godzinach pracy? One też
        opłacane są przez nas, podatników. Jak to się ma do tego, co widzę za oknem - 8
        facetów kręci się wokół jednego pracującego walca drogowego i udaje, ze
        pracujeprzy asfaltowaniu drogi... Za nich też płacisz, obywatelu.

        Mam dosyć tekstów na temat tego, jacy to nauczyciele są, jakie to święte krowy -
        może kiedys tak było, że belfer był wielkim autorytetem i prowadzenie lekcji
        było łatwe i przyjemne. Teraz praca z dziećmi, szczególnie gimnazjalistami to
        nie to, co jeszcze 10 lat temu - proszę przyjść do szkoły i przekaonać się, że
        nerwy trzeba mieć ze stali, a najlepiej skończyć resocjalizację - to nie jest
        bułka z masłem zainteresować nastolatka lekcją, utrzymać jego uwagę przez 45
        minut i w tym samym czasie dopilnować, aby ktoś się z kimś nie pobił, nie opluł
        np. krzesła (lub koegów) i łaskawie nie konsumował śniadania, ani nie używał
        komórki na lekcji. O wysłuchiwaniu wulgaryzmów tylko wspomnę na koniec. To jest
        częściej walka, niż normalna praca.

        pozdrawiam wszystkich nauczycieli i życzę im udanych wakacji,
        pozdrawiam wszystkich uczniów i życzę im odpoczynku i nabrania sił,
        pozdrawiam wszystkich rodziców i życzę im bezstresowego wypoczynku w czasie
        urlopu.
        • Gość: kitka Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: *.orange.pl 22.06.06, 23:23
          reprezentowany przez nauczycieli poziom jest żenujacy. Ludzie przestańcie
          wreszcie stawiać siebie na piedestał.Wy dzieci nie uczycie wy im zadajecie,a
          potem odpytujecie. dlatego muszą tak dużo czasu poświęcić w domu. Jesteście do
          uczniów chamscy, ordynarni, a wymagacie od nich szacunku. Nie liczycie się z
          rodzicami, są wam potrzebni tylko,żebyście dostali łapowkę na koniec roku,dali
          darowiznę na szkołę. A z pieniędzy komitetu najlepiej finansować spotkania
          nauczycieli. A jak się już na któregoś ucznia uwezmą , to koniec.
          • Gość: di Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: *.chello.pl 23.06.06, 14:54
            kitka ty idiotko:P
            • Gość: kitka Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: *.orange.pl 23.06.06, 15:33
              i to jest właśnie poziom polskiego nauczyciela. Tak samo odzywasz się di i do
              dzieci, które uczysz?
              • Gość: Disabled Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: *.hotspot.katowice.pl 24.06.06, 10:59
                Buu..czyzbyś była Kitko taką właśnie biedną uczennicą gimnazjum, na którą
                uwzięli się nauczyciele i nie będzie swiadectwa z paskiem w tym roku? W każdym
                razie Twa wypowiedź jest mniej więcej na takim poziomie. Nic to,używaj sobie
                dalej na nauczycielach i szkole, może Ci ulży..
                • Gość: kitka Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: *.orange.pl 25.06.06, 22:16
                  mylisz się, nie jestem biedną uczennicą gimnazjum nr 4 , ale współczuję uczniom
                  tej szkoły, jedyną pociechę, to mają,że 3 lata szybko mijają.uczniowie odejdą
                  starając się o szkole zapomnieć,a nauczyciele ze swoimi problemami zostaną.i
                  będą znęcać się nad następnymi uczniami, hołubiąc dzieci i rodzeństwo swoich
                  koleżanek.
                  • Gość: Gosc Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: *.hotspot.katowice.pl 26.06.06, 21:10
                    Echh Kitko, Kitko..ależ ktoś Cię musiał skrzywdzić za młodu...
                    • Gość: R Re: czy w szkołach katowickich trwa jszcze rok sz IP: *.stk.net.pl 26.06.06, 21:31
                      Gość portalu: Gosc napisał(a):

                      > Echh Kitko, Kitko..ależ ktoś Cię musiał skrzywdzić za młodu...

                      Nikt jej poprostu nie chce bzykać. Dlatego tako upierdliwa.
Pełna wersja