Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo?

IP: *.altec.pl 29.06.06, 22:18
Nie zabijać gryzoni tylko wrzucać je żywe, niech ptaki jedzą je żywcem
wydziobójąc oczy, rozdzierając brzuch oraz rozłupując czaszkę dziobem. Takie
jedzenie żywcem zapewni myszce wiele minut super cierpienia oraz widoku jak
własne wnętrzności są za pomocą dzioba wyciągane. To powinno być
satysfakcjonujące rozwiązanie.
    • Gość: tom Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 22:29
      bee jesteś wstrętna ciebie tak po nagu wrzucić trzeba by było
      • jimmyjazz Po co nam to zoo? 30.06.06, 09:07
        Wycieczka do zoo powoduje u mnie przygnębienie - to jakaś skamielina po czasach
        kolonialnych. Po co nam zoo? Jeszcze zrozumiem gdy prowadzone są tam prace nad
        gatunkami zagrożonymi wymarciem ale po kiego trzymac tam inne zwierzęta?
        • Gość: tom ot pytanie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:13
          aby mozna bylo pokazac corce/synowi jak wyglada nibyslon tudziez nibymalpa...taki snobistyczny rys homo ala sapie
      • Gość: TadeuszLuzny Kolezanka Gosia chyba nie zrozumiala artykulu? IP: *.sympatico.ca 30.06.06, 15:05
        • Gość: wrrrr Dobrze zrozumiała IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 15:11
          W przeciwieństwie do ciebie...
          Czymś miesożerców w zoo trzeba nakarmić...
          A skoro p. zootechnik nie chce zabijać zwierzątek, to niech do klatek wrzuca je
          żywe...
          Albo spróbuje nakarmić lwa kaszą :/
          • Gość: zoolog Re: nie zrozumiała i ty też nie rozumiesz IP: *.crowley.pl 30.06.06, 17:15
            chyba jestes po prostu głupi. Chodzi o to by nie znęcać się nad zwierzakiem
            zanim sie go uśmierci. Można zabić szybko, w sposób humanitarny, nie
            przysparzając zwierzakowi dodatkowych cierpień. Nie potrafisz tego zrozumiec? A
            moze sam lubisz patrzeć jak zywe stworzenie cierpi?
    • Gość: malinowski Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 23:04
      Zerzniete z dziennika Zachodniego
    • Gość: świetny Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 23:18
      super!!!
      zabijanie jest piękne! mniam!!!!Brawo śląskie zoo!!!
      • Gość: nieznany Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 23:49
        Trzeba przecież nakarmić drapiezniki, może sposób nie jest najlepszy, ale chyba wg. prawa, więc nie wiem o co jest burza. Takie życie, prawo dżungli, prawo kaduka
        • Gość: roro68 Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 00:53
          Mam techniczne pytanie: jak można uśmiercić szczura lub mysz prądem? Pytam
          poważnie. Wydaje mi się, że podłączanie małego gryzonia do elektrod jest dość
          makabryczne. Nie wiem, czy są może jakieś metalowe ruszta, lub klatki, które
          rażą prądem, ale chyba każda metoda uśmiercenia będzie makabryczna.
          • alpepe Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? 30.06.06, 07:43
            najlepiej by było gazować, ale czy drapieżniki tkną się padliny?
            • Gość: mart Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 11:08
              A gryzoń z roztrzaskaną głową to już nie padlina? Przeczytaj artykuł uważnie,
              drapieżniki dostają do jedzenia już MARTWE gryzonie (martwe = padlina).
              • Gość: ?? Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:03
                mówiąc poważnie to w zoo w chorzowie podaje się też wężom żywe zwierzęte, n.p.
                ślepe jeszcze myszki, to dopiero jest paskudny widok dla dzieciaków, gdy taki
                wąż po kolei je połyka żywcem.
                • aom2 Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? 30.06.06, 14:30
                  > mówiąc poważnie to w zoo w chorzowie podaje się też wężom żywe zwierzęte, n.p.
                  > ślepe jeszcze myszki, to dopiero jest paskudny widok dla dzieciaków, gdy taki
                  > wąż po kolei je połyka żywcem.

                  No naprawde, jakiez to okropne... Powinno sie weza karmic trawa! Dlaczego Pan
                  Bog stworzyl weza tak, ze w naturze lyka male gryzonie zywcem?! No jak On mogl??
            • Gość: vortex Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.cable.ubr01.perr.blueyonder.co.uk 30.06.06, 15:54
              to chyba najbardziej humanitarne. Dwutlenkiem wegla mozna, ale zwierzeta
              wyczuwaja to i czuja niepokoj przed smiercia, lepiej argonem, wtedy po prostu
              traca przytomnosc znienacka
        • Gość: osi-ris ----------sam widziałem ............. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 11:11
          widzałem jak żywe pisklaki latały w terarium kajmana czy innego tam aligatora
          było ich ze 6 czy 10 szt jedne z wyciśniętymi wnętrznościami w pysku tego
          milusińskiego a inne żywe popiskiwały gdzieś przy szybie po rogach lub już
          zgniecione albo potopione w sadzawce pływały... wytłumacz teraz dziecku że
          symbol świąt wielkanocnych jest zakąską ... osobiście mam mieszane uczucia co
          do sposobu miejsca i czasu karmienia tych drapieżników - ale dać jeść trzeba...
          • Gość: JCK Re: ----------sam widziałem ............. IP: *.biol.us.edu.pl 30.06.06, 11:14
            Rozumiem ze dziecku tlumaczysz ze zwierzeta zyja tak po prostu zywiac sie
            powietrzem.
            • Gość: m Re: ----------sam widziałem ............. IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:15
              a ja rozumiem, że ty dziecku pokazujesz filmy porno, bo przecież nie bociana.
              • Gość: JCK Re: ----------sam widziałem ............. IP: *.biol.us.edu.pl 30.06.06, 12:23
                nie ma dzis goraco.
                Ale co ma porno do zywienia?
                • Gość: ?M< Re: ----------sam widziałem ............. IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:28
                  posłużyłem się twoją logiką.
                  Skoro wg ciebie dzieciaki mogą ogladać okrutne sceny w zoo, bo taka jest
                  rzeczywistośc, to może i 997, bo to też pewna rzeczywistość, może i filmy
                  pornograficzne, bo przecież to też pewna prawda o pewnych rzeczach.
                  • Gość: JCK Re: ----------sam widziałem ............. IP: *.biol.us.edu.pl 30.06.06, 12:39
                    Po pierwsze pokaz mi gdzie ja twierdze ze moga ogladac.
                    Ktos napisal ze dziecko widzialo jak aligato je kurczaki i ma problem z
                    wytlumaczneiem dziecku tego, to ja sie pytam jak to dziecko je kurczaka to mu
                    tlumaczy ze rosnie na drzewie to co je?
                    A to czy moze czy nie ogladac to inna sprawa, ale jezeli ktos uwaza ze nie moze
                    oglada to po co z nim idzie do zoo.

                    • Gość: ?/ Re: ----------sam widziałem ............. IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:59
                      bo zoo jest dla dzieciaków i to dla dzieciaków lubiących zwierzęta, albo
                      interesujących się zwierzętami. Na czas karmienia można chyba zamknąć n.p.
                      terrarium z gadami albo chociaż powiesić jakąś tablicę z ostrzeżeniem.
                      • Gość: JCK Re: ----------sam widziałem ............. IP: *.biol.us.edu.pl 30.06.06, 13:09
                        Jezeli ide z dzieckiem do zoo to licze sie z tym co moze tam zobaczyc i sam
                        wiem jak moze byc reakcja dziecka i jak mu wytlumaczyc, jezeli rodzic tego nie
                        umie pojac i wytlumaczyc to moze niech sobie zwierzeta w tv ogladaja.
                        Godziny karmienia sa tylko zwierzeta ich nie przestrzegaja kurczaki do
                        aligatora ida o 8, tylko ta cholera ma na nie ochote dzisiaj miedzy 11 a 14.
                        Jak to sobie wyobrazasz ze bedzie zamkniete od 8 do 14, a nastepnego dnia caly
                        dzien, bo aligator nie bedzie chcial tknac tych kurczakow.
                        • Gość: ?? Re: ----------sam widziałem ............. IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 13:41
                          właśnie też się nad tym zastanawiam.
                          • Gość: ?? Re: ----------sam widziałem ............. IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 13:48
                            ale aligatory mogą chyba jeść zabite, kurczk bez piór już nie robi wrażenia,
                            płat wieprziwny też nie.
                            Żywe to dusiciele, kto jeszcze?
                            A węże dusiciele to można chyba przenieść gdzieś i poczekać aż zjedzą.
                            • Gość: mukroko nad czym ty sie zastanawiasz ? IP: *.chello.pl 30.06.06, 14:59
                              o czym chcesz w ogole dyskutowac ? kazdy drapieznik wcina żywe zwierzaki, jak
                              mamy drapieznika w klatce to trzeba mu też żywego zwierzaka dac...
                              TAK POPROSTU JEST NA śWIECIE!!!
                              • Gość: ?? Re: nad czym ty sie zastanawiasz ? IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 16:11
                                heh, dyskusja była o tym czy dzieciaki powinny to oglądać, a nie o tym czy
                                drapieżnik powinien jeść zwierzęta czy kotlety sojowe, hahaha
          • zuzia_fruzia Re: ----------sam widziałem ............. 30.06.06, 13:00
            ludzie zwierzętom zgotowali ten los, jak można....
            • Gość: mukroko heh jestes żałosna ;] IP: *.chello.pl 30.06.06, 15:00
              zwierzaki od tysiecy lat wcinaja inne zwierzaki, wiec jak juz to bog im taki los
              zgotowal!
          • camel_3d osi-ris 30.06.06, 13:58
            a nie mozesz wytlumaczyc dzeicku, ze zwierzeta jeszcze nie potrafia pojsc do
            mcdonalda i kupic sobei hamburgera? jakis kretynizm rodzicow...swojemu
            chrzesniekow, kiedy bylismy w zoo powiedziale, ze w nauturze zwierzeta te nie
            zywia sie padlina i poluja na inne i koniec. Nie mail problemow.
        • Gość: ola Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 16:14
          Zwłaszcza prawo kaduka. Boże, czy naprawdę nie można trochę pomyśleć/poczytać przed wypisywaniem głupot? :(
    • Gość: gliwiczanka Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: 83.230.120.* 30.06.06, 10:01
      jako dziecko raz bylam swiadkiem jak pan w zoo chorzowskim niosl wiadro pelne
      swinek morskich. nigdy tego nie zapomne
      po tym artykule jestem w ogole za zamknieciem zoo
      • Gość: berno Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 11:00
        Zoo to nie rajski ogród dla zwierząt,tylko ciężkie więzienie lub miejsce
        każni.Ale za to człowiek może tu zaspokoić swoją "ciekawość świata", "chęć
        poznania"a że krwawo płacą za to zwierzęta,to co...Uważam,że współczesny
        człowiek powinien uznać ogrody zoo za relikty przeszłości.Moim zdaniem,niech
        dożyją w nich te,ktore już sobie nie poradzą same a z czasem zlikwidować ten
        dowód ludzkiej pychy i żądzy panowania nad słabszymi,jakimi są "ogrody"zoo.
        • Gość: tubu5000 Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.chello.pl 30.06.06, 12:05
          dla rodzicow i dzieci to frajda, zobaczyc sobie lamparta zamknietego w klatce,
          ktory sobie drepcze - przeciez to jest takie fajne i edukacjne
          • Gość: ?? Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:10
            zwierzęta są terytorialne, a już na pewno koty, im się krzywda w zoo nie dzieje.
            Kot który jest wychowany w mieszkaniu nie ruszy się poza ten obszar, kot, który
            mieszka na wsi też ma pewien obszar poza który nie wychodzi.
            • Gość: tubu5000 Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.chello.pl 30.06.06, 12:14
              no wlasnie, terytorialne sa.

              klatka jako terytorium spokojnie wystarcza, bo moglby sie jeszcze zgubic i nie
              znalezc wiadra z krolikami, ktorym polamal czaszki dzielny pan lamacz czaszek,
              milosnik zwierzat
              • Gość: ?? Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:16
                nie jadłeś nigdy królika?
                • Gość: Adam Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.crowley.pl 30.06.06, 17:22
                  ja jadłem królika. Ale jakoś nigdy nie bawiłem sie w masakrowanie mojego obiadu
                  za zycia. Wolę mieć przyjemność ze smacznego posiłku a nie z oglądania
                  zakrwawionego truchła dogorywającego w drgawkach i popiskującego
                  przeraźliwie... Ciebie to kręci zboczeńcu?
        • Gość: ?? Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:08
          bez sensu.
          My jemy i zabijamy na różne sposoby świnie, króliki, krowy, zające, kaczki,
          gęsi, konie, owce itp. itd., więc nie widzę nic złego w zabijaniu n.p. myszy
          czy świnek morskich dla węży i aligatorów, tyle tylko, że karmienie powinno się
          raczej odbywać wtedy gdy nie ma zwiedzających, bo dla wrażliwych dzieciaków to
          może być szokujące oglądać świnkę morską czy myszki zjadane przez inne
          zwierzęta.
        • misiu-1 Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? 30.06.06, 14:58
          Gość portalu: berno napisał(a):

          > Zoo to nie rajski ogród dla zwierząt,tylko ciężkie więzienie lub miejsce
          > każni.Ale za to człowiek może tu zaspokoić swoją "ciekawość świata", "chęć
          > poznania"a że krwawo płacą za to zwierzęta,to co...

          Za co krwawo płacą? Za istnienie ZOO? Chyba za istnienie drapiezników? Jak
          wypuścisz drapiezniki z ZOO na wolność to bedą żarły trawę?

          > Uważam,że współczesny człowiek powinien uznać ogrody zoo za relikty
          > przeszłości.Moim zdaniem,niech dożyją w nich te,ktore już sobie nie poradzą
          > same a z czasem zlikwidować ten dowód ludzkiej pychy i żądzy panowania nad
          > słabszymi,jakimi są "ogrody"zoo.

          A ja uważam, że ogrody zoologiczne są potrzebne. Telewizja nie zastapi żywego
          zwierzęcia. A że trzeba je karmić to cóż z tego? Same zabijałyby jeszcze
          okrutniej niż to robią dla nich opiekunowie. Nie ma się czym przejmować.
          Jeśli jakimś pismakom nie podobają się sposoby zabijania w ZOO to może
          faktycznie trzeba karmić zwierzęta żywą karmą. Tylko odpowiednio zabezpieczyć,
          żeby nie uciekła.
      • Gość: ~~~~ Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.ib.com.pl / *.ib.com.pl 30.06.06, 16:26
        > jako dziecko raz bylam swiadkiem jak pan w zoo chorzowskim niosl wiadro pelne
        > swinek morskich. nigdy tego nie zapomne
        > po tym artykule jestem w ogole za zamknieciem zoo
        Może zamknijmy tez ubojnie zwierząt.Ludzie i wiele zwierzat jedza mieso wiec
        jakos trzeba je pozyskac i o czym tu wogóle dyskutowac.A co jak nikt tego nie
        bedzie widział to zwierzeta beda mniej cierpieć?Głupota.
    • Gość: religia-opium Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 11:07
      Musi być niezłym twardzielem ten Bóg .
      • wojtek1963 Zamknac ZOO 30.06.06, 11:11
        Ogrody zoologiczne to okropnosc.I dla tych zwierzat ktore tam musza zyc i dla
        tych ktore tam musza zdychac.Ludzie ktorzy chodza do zoo ucza sie sadyzmu.
        • Gość: JCK Re: Zamknac ZOO IP: *.biol.us.edu.pl 30.06.06, 11:17
          Dlaczego ucza sie sadyzmu?
          Bo widza jak sa zabija zwierzeta?
          Gadasz tak jakby w naturalnym srodowisku zwierzeta chodzily do kawiarn i
          restauracji w dodatku wegetarianskich.
          • miauka Re: do JCK 30.06.06, 11:22
            Nie o to chodzi, oczywiście drapieżcy w naturalnych warunkach zabijają inne
            zwierzęta, ale: po pierwsze - dlaczego człowiek ma je w nienaturalnych warunkach
            w tym wyręczać, powodując cierpienie; po drugie - wszystkie zwierzęta w zoo,
            cyrkach i innych miejscach ku uciesze gawiedzi cierpią. Dlatego zgadzam się: zoo
            to przeżytek, a wszystkie zwierzęta i ich zwyczaje można podziwiać na filmach
            przyrodniczych.
            • Gość: ?? Re: do JCK IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:14
              zwierzęta w zoo cierpią? One są przecież urodzone w zoo, nie znają innego
              świata.
              zauważ, że tatrzańska niedźwiedzica, która parę lat tenmu zakłócała spokój
              została przeniesiona do zoo we Wrocławiu i zdechała po miesiącu, czyli
              faktycznie cierpiała.
              Ale inne niedźwiedzie urodzone w zoo zyją kilkanaście lat w zdrowiu, czyli jest
              im dobrze.
              Natomiast nie powinno się pokazywać karmienia węży i innych gadów żywymi
              zwierzętami dzieciakom, bo to jest dla dzieciaków jednak szokujące.
              • Gość: JCK Re: do JCK IP: *.biol.us.edu.pl 30.06.06, 12:21
                Ilu ludziom nie podoba sie ze dzieciaki moga widziec w zoo cos brutalnego, a
                jednoczesnie nie przeszkadza im ze ich pociechy graja w totalne mordobicia.
                • Gość: ?? Re: do JCK IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:26
                  to nie ma nic do rzeczy, dzieciakom nie powinno się pokazywać takich okrutnych
                  rzeczy, zwłaszca wrażliwym.
                  • Gość: JCK Re: do JCK IP: *.biol.us.edu.pl 30.06.06, 12:28
                    Jak nie, czyli granie w mordobicia to jest nic takiego, ale jak pajak wpieprza
                    muche to brutalnosc 1-go stopnia?
                    • Gość: ?> Re: do JCK IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:31
                      ech, nic nie kapujesz.
                      Przecież niektóre dzieciaki mogą mieć traumę po takim pokazie.
                      Może nie wszystkie, ale jednak część tak.
                      • Gość: JCK Re: do JCK IP: *.biol.us.edu.pl 30.06.06, 12:40
                        Zgadza sie ze tak moze byc, ale czy z tego powodu zamykac zoo?
                        • Gość: ?? Re: do JCK IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 13:06
                          a skąd.
                          Może tylko terrarium na czas karmienia. To chyba można.
                          Zamknąć całkowicie to należy te różne mini zoo - to trochę inny temat, ale
                          dziwi mnie to, że nikt nie interesuje się tego typu fanaberiami nowobogackich
                          jak mini zoo.
                          Tam to dopiero bywa sajgon dla zwierząt - syf, głodne zwierzęta, miniaturowe
                          klatki i kto to organizuje?
                          Na pewno nie ludzie, którzy mają odpowiednie wykształcenie.
                          W normalnych opgrodach przynajmniej wiem, ze zwierzęta mają fachową opiekę,
                          weterynarza, odpowiednie żarcie, odpowiednie warunki, odpowiednich opiekunów, a
                          niech ktoś pojedzie sobie n.p. do Kończyc Małych, nie rozumiem dlaczego nikt z
                          ekologów nie zainteresuje się tym.
                          • Gość: JCK Re: do JCK IP: *.biol.us.edu.pl 30.06.06, 13:11
                            Godziny karmienia sa tylko zwierzeta ich nie przestrzegaja kurczaki do
                            aligatora ida o 8, tylko ta cholera ma na nie ochote dzisiaj miedzy 11 a 14.
                            Jak to sobie wyobrazasz ze bedzie zamkniete od 8 do 14, a nastepnego dnia caly
                            dzien, bo aligator nie bedzie chcial tknac tych kurczakow.
                            • Gość: ?? Re: do JCK IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 14:00
                              alew można takie akwarium z boą zasłonić na ten czas, co za problem.
                              • Gość: mukroko problem idioto!!! IP: *.chello.pl 30.06.06, 15:07
                                bo zwierze moze sobie samo pory obiadowe ustalac, wiec moze dostac myszke rano,
                                a wszamac ja wieczorem! wg twojej kretynskiej logiki trzeba by wogole nikogo do
                                zo nie wpuszczac... a co jak slon robi kupe ? tez zaslonka przykryc ??
                                • Gość: ?? Re: problem idioto!!! IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 16:12
                                  nie, ale ciebie zasłonką to powinni zasłonić, twoje posty też, żeby dzieciaki
                                  nie pomyślały, że to norma:)
              • jimmyjazz Bzdurny argument 30.06.06, 12:58
                Gość portalu: ?? napisał(a):

                > zwierzęta w zoo cierpią? One są przecież urodzone w zoo, nie znają innego
                > świata.

                Faktycznie argument. A dzieci urodzone w obozach koncentracyjnych tez nie znały
                innego świata - pewnie nie było im tam tak źle jak mówią.
                • Gość: ?/ Re: Bzdurny argument IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 13:10
                  twój jest bzdurny i demagogiczny.
                  Zwierzęta w zoo nie cierpią.
                  jakby cierpiały to by zdechły.
                  • jimmyjazz Re: Bzdurny argument 30.06.06, 13:30
                    Gość portalu: ?/ napisał(a):

                    > Zwierzęta w zoo nie cierpią.
                    > jakby cierpiały to by zdechły.

                    A skąd to możesz wiedziec ze nie cierpią? Żadna istota żywa nie lubi byc
                    zamykana w klatakach. A zwierzeta w zoo ciepią i umierają: dlaczego tak ciężko
                    rozmnożyć wiele zwierząt w zoo? dlaczego niektóre żyją krócej w niewoli niż na
                    wolności?

                    Życie w zoo to chyba tylko krewetki i pająki zadowala. Większośc zwierząt nie
                    ma wystarczającej ilości miejsca.
                    • Gość: ? Re: Bzdurny argument IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 13:43
                      dłużej żyją w zoo niż na wolności.
                      • Gość: ?? Re: Bzdurny argument IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 13:45
                        z rozmnażaniem to różnie bywa, niektóre łatwo się rozmnażają w zoo - jak chodzi
                        o chorzów: lwy, żyrafy, tygrysy (tygrysy w małej klatce mieszkają!),
                        hipopotamy, antylopy, zebry - to wszystko się tam rozmnaża.
                        • jimmyjazz Re: Bzdurny argument 30.06.06, 14:28
                          Gość portalu: ?? napisał(a):

                          > tygrysy (tygrysy w małej klatce mieszkają!),

                          I fantastycznie wyglądają. Co tam że chodza tam i spowrotem wzdłuż klatki. Że
                          są osowiałe. No problem.
                          • Gość: mukroko przeciez to tylko zwierzak!! IP: *.chello.pl 30.06.06, 15:11
                            idiotyczna propaganda lewacka tak nabijala bzdur ludziom do glowy ze chyba mysla
                            ze zwierze to tez czlowiek!
                            • jimmyjazz Re: przeciez to tylko zwierzak!! 30.06.06, 15:55
                              Gość portalu: mukroko napisał(a):

                              > idiotyczna propaganda lewacka tak nabijala bzdur ludziom do glowy ze chyba
                              mysl a ze zwierze to tez czlowiek!

                              Czemu lewacka? Masz cos z głową? Co w tym lewackiego?

                              Kto pisze że zwierze to też człowiek? Jak chcesz dyskutowac to trzymaj sie tego
                              co inni mówią. No chyba że chcesz tylko sie wykrzyczeć.
                              • misiu-1 Re: przeciez to tylko zwierzak!! 30.06.06, 16:03
                                jimmyjazz napisał:

                                > Czemu lewacka? Masz cos z głową? Co w tym lewackiego?

                                To, że lewizna wszędzie chciałaby wprowadzać "równość". Najpierw równość
                                majątkową, potem płciową, a teraz gatunkową.

                                > Kto pisze że zwierze to też człowiek?

                                Ty tak piszesz przyjacielu. Może nie bezpośrednio, ale przykładając do
                                zwierzęcych odczuć ludzką miarę.
                      • jimmyjazz Re: Bzdurny argument 30.06.06, 14:27
                        Gość portalu: ? napisał(a):

                        > dłużej żyją w zoo niż na wolności.

                        Tylko dlatego że nie mają tam żadnych wrogów i nikt tam na nie nie poluje a nie
                        dlatego że jest im tam lepiej.
                        • misiu-1 Re: Bzdurny argument 30.06.06, 15:02
                          Skoro nikt tam na nie nie poluje i nie mają tam wrogów, to znaczy, że jest im
                          lepiej. Per saldo długość życia jest najlepszym wskaźnikiem.
                          • jimmyjazz Re: Bzdurny argument 30.06.06, 15:31
                            misiu-1 napisał:

                            > Skoro nikt tam na nie nie poluje i nie mają tam wrogów, to znaczy, że jest im
                            > lepiej. Per saldo długość życia jest najlepszym wskaźnikiem.

                            Pewnie - nie mają wrogów, darmowa opieka medyczna - super. Idź do więzienia -
                            podobne warunki - samochód cie nie potrąci, na wojne cie nie wyślą. Bajka.

                            Pomijasz jakość tego życia.
                            • misiu-1 Re: Bzdurny argument 30.06.06, 15:40
                              Dla zwierząt urodzonych w niewoli ogród zoologiczny jest całym światem. Innego
                              nie znają. Nie wiedzą, co to jest wolność. O jakości życia nie wspominając.
                              Jak Ci tak bardzo zależy na jakości życia zwierząt w ZOO to zorganizuj im
                              przedstawienie teatralne albo sprowadź filharmonię. Na pewno to docenią i
                              nagrodzą gromkimi brawami.
                              • jimmyjazz Re: Bzdurny argument 30.06.06, 15:50
                                misiu-1 napisał:

                                > Dla zwierząt urodzonych w niewoli ogród zoologiczny jest całym światem.
                                Innego nie znają. Nie wiedzą, co to jest wolność. O jakości życia nie
                                wspominając.

                                A człowiek urodzony w zamkniętym obozie bedzie czuł się tam dobrze? Też nie zna
                                innego świata.

                                > Jak Ci tak bardzo zależy na jakości życia zwierząt w ZOO to zorganizuj im
                                > przedstawienie teatralne albo sprowadź filharmonię. Na pewno to docenią i
                                > nagrodzą gromkimi brawami.

                                Gratuluje samopoczucia. Bardzo zabawne.
                                • misiu-1 Re: Bzdurny argument 30.06.06, 15:59
                                  jimmyjazz napisał:

                                  > A człowiek urodzony w zamkniętym obozie bedzie czuł się tam dobrze? Też nie
                                  > zna innego świata.

                                  Oczywiście, że będzie się czuł dobrze. Nie na darmo Związek Sowiecki nie
                                  wypuszczał ludzi za granicę, żeby nie dowiedzieli się, jak naprawdę żyje się na
                                  Zachodzie. Człowiek ocenia jakość swojego życia na podstawie porównania z
                                  jakością życia innych ludzi, których zna.
                    • Gość: mukroko Zwierze nie moze cierpiec !! IP: *.chello.pl 30.06.06, 15:09
                      cierpienie to stan emocjonalny czlowieka !! naszych emocji nie mozna porownywac
                      ze zwierzecymy bo jestesmy zupelnie innym gatunkiem!!
                • Gość: wredna_jedza bredzisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 14:27
                  No to wypuść małpe urodzoną i wychowaną w zoo w jej środowisko naturalne :/
                  • jimmyjazz sama bredzisz 30.06.06, 15:52
                    Gość portalu: wredna_jedza napisał(a):

                    > No to wypuść małpe urodzoną i wychowaną w zoo w jej środowisko naturalne :/

                    Było jej nie zamykac w zoo to by sobie poradziła.
                    To człowiek nie dał jej możliwości nauczyć się odp zachowań.
              • emiloos Re: do JCK 30.06.06, 13:23
                Chyba się koleś za dużo "Madagaskaru" naoglądałeś... Jakby Ciebie ktoś wychował
                w piwnicy na wodzie i chlebie to byłbyś szczęśliwy? Nie znałbyś innego życia
                ale to nie znaczy to samo, że żyłbyś w swoim naturalnym środowisku i był
                szczęśliwy i nie miał ochoty na rzeczy, do których nie masz dostępu nawet o
                nich nie wiedząc.
                • Gość: ?? Re: do JCK IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 14:11
                  > ale to nie znaczy to samo, że żyłbyś w swoim naturalnym środowisku i był
                  > szczęśliwy i nie miał ochoty na rzeczy, do których nie masz dostępu nawet o
                  > nich nie wiedząc.

                  heh - nie miałbym ochoty na rzeczy o których bym nie wiedział, to oczywiste:)
                  Jak już walisz nie popartą faktami demagogią to chociaż rób to logicznie.
                  • Gość: ?? Re: do JCK IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 14:16
                    jedna znajoma miała kota domowego, chciała mu zrobić przyjemność i zabrała go
                    na wieś.
                    Kot był tak wściekły, że ją pogryzł.
                    Siedział cały tydzień w końcie i raz tylko wyszedł przed dom.
                    Dopiero się uspokoił jak wrócił na swój teren, czyli do domu.
              • Gość: Karolina Re: do JCK IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.07.06, 22:08
                A ja uwazam ze ZOO powinno sie zamknac, mlode osobniki przyzwyczaic do naturalnych warunkow i wypuscic a starsze uspic i tak w ZOO nie maja milego zycia, do jedzenia powinno i podawac sie zywe zwierzeta, a dziecko POWINNO widziec zjadajace sie zwierzeta bo to jest natura, a jak nie bedzie tego widzialo to pozniej pomysli ze np weze zywia sie trawa, a jak w pozniejszym czasie dowie sie ze waz zjada np myszy to dopiero bedzie dla niego szok. Znam ludzi ktorym rodzice nigdy nie pokazywali zjadajacych sie zwierzat i teraz odwracaja glowy i mowia ze to jest fuuuuuj, ja od malego ogladalam filmy przyrodnicze wktorych lwy zjadaly zebry a anakondy kapibary i teraz patrze na to jak na cos normalnego, ale mimo to ja nie jem miesa!
            • Gość: JCK Re: do JCK IP: *.biol.us.edu.pl 30.06.06, 12:18
              Przezytek? Pokaz mi panstwo w europie w ktorym likwiduje sie ogrody
              zoologiczne, bo jezel przezytek to na pewno wskazesz co najmniej kilka.
            • Gość: greg0,75 Re: do JCK IP: *.ceramika.agh.edu.pl 30.06.06, 12:29
              Dlaczego człowiek ma w nienaturalnych warunkach wyręczać drapieżniki w zabijaniu ofiar? - bo może. Zabicie uderzeniem pałki jest bardziej humanitarne niż rozprucie żywcem (zęby/pazury/dziób drapieżnika), że nie wspomnę o np. kocich zwyczajach odgrywania polowania przed jedzeniem.
    • Gość: żabojad? przyroda jest okrutna... IP: *.jjs.pl 30.06.06, 11:20
      a wiele drapieżników nie tknie ofiar już zabitych - tak są skonstruowane i nie
      jest to ich wina. Należy jednak zrobić wszystko co możliwe by łagodzić takie
      sytuacje. Najlepszym sposobem uśmiercania zwierząt dla celów konsumpcyjnych -
      dla innych zwierząt i ludzi (w zasadzie też zwierząt :) ) jest gazowanie w
      dwutlenku węgla. Wtedy delikwent po prostu zasypia... Ryby i płazy można
      schładzać np. w lodówce - efekt ten sam.
      • Gość: ylemai Re: przyroda jest okrutna... i bardzo dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 11:54
        niby dlaczego należy łagodzić takie sytuacje? Może małe znieczulenie przed
        pożarciem?

        A może chcesz łagodzić okrucieństwo w świecie owadów? Co zrobisz larwom
        zjadającym gąsienice od wewnątrz?

    • Gość: zennon Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.autocom.pl 30.06.06, 11:21
      Wreszcie ktoś powinien zabrać się za to jak traktuje się zwierzęta w Polsce.
      Mam nadzieje że sprawa ruszy i nie utknie w martwym punkcie.
    • Gość: Pinezka Kochają tam zwierzęta jak M. Jackson dzieci! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.06, 11:23
      Na swój sposób.
    • Gość: podejrzliwy Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.06, 11:27
      Myśle że koleś ma jakiś związek z tym schroniskiem i chce po prostu naciągnąć
      zoo na kase (skądinąd i tak biedne)



    • Gość: asia Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 11:36
      to jest mordowanie bezbronnych zwierząt!zoo powinno tzrymac się zwierzęta
      zagrożone wymarciem, pozostałe powinno się wypuścic na wolność!!w ogóle
      wszytskie zoo powinny zostac zamkniete!!
    • Gość: ADAM-ALEX Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 11:44
      To co przeczytałem w waszym artykule strasznie mną wstrząsnęło,prawdę mówiąc na
      pewno ne jest to odosobniony przypadek zabijania tak zwierząt może ktoś z władz
      zajmie się kontrolą takich miejsc.
    • kola131 Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? 30.06.06, 11:46
      Od kiedy to zootechnicy zajmują się lecznictwem zwierząt.Jeśli ten pan leczył
      zwierzęta to nim powinna się zająć prokuratura bo uprawnienia do leczenia
      zwierząt mają tylko dyplomowani lekarze weterynarii.
      • settembrini Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? 30.06.06, 14:30
        zootechnik ma okreslone kompetencje, nie zajmuje sie bezposrednio leczeniem,
        wydaje mi sie, ze to cos na ksztalt "pielegniarki"?
    • Gość: duch homika Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: 195.117.242.* 30.06.06, 11:48
      W takim razie minister jest bezpieczny. Brak mózgu wyklucza jego uszkodzenie.
    • Gość: alienor Mówią, że człowiek to brzmi dumnie IP: *.crowley.pl 30.06.06, 11:50
      A ja się wstydzę przed tymi gryzoniami, że należę do gatunku Homo "Sapiens".
      • Gość: SEJTAN Re: Mówią, że człowiek to brzmi dumnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:40
        Serio? Ale po powrocie jakies mięsko na ruszt co nie?
      • Gość: FreakyMisfit Re: Mówią, że człowiek to brzmi dumnie IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 30.06.06, 12:40
        Idiota...
    • Gość: ylemai Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 11:52
      lubię Cię Gosiu.
      nie ma co domalowywać naturze humanitarnej gęby. Życie jest cierpieniem, i -
      dlaczego miałoby nim nie być?

      Nikt myszom nie kazał przegrywać ewolucyjnego wyścigu. Jakby się sprawy inaczej
      potoczyły, to one by zjadały sowy.
    • Gość: Roman Giertych Najwyższy czas zacząć tak wychowywać w szkołach! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.06.06, 11:53
    • Gość: greg0,75 ale o co chodzi? IP: *.ceramika.agh.edu.pl 30.06.06, 11:54
      Przecież natychmiastowe mechaniczne zniszczenie mózgu jest chyba najbardziej humanitarnym sposobem zabijania? Rozmiar stworzań używanych do karmienia drapieżników gwarantuje całkowitą skuteczność (czaszka nie stanowi przeszkody dla uderzenia pałką).
      Użycie prądu wymaga, jak sobie wyobrażam, miejscowego wygolenia futra lub wbicia elektrod, zagazowywanie wymaga czasu. Skoro już trzyma się w ZOO drapieżniki to trzeba je karmić mięsem, żeby mieć mięso trzeba jakieś stworzenie zabić; uwaga specjalnie dla "ekologów": wypuszczenie drapieżników z ogrodów zoologicznych jest rónoznaczne z zagłodzeniem ich na śmierć...
    • Gość: Al Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 11:58
      W warszawskim ZOO wbrew słowom cytowanym w artykule podaje się żywe gryzonie - sam widziałem w misce ropuchy dwie spore garści świeżo nardozonych myszy.
    • Gość: rye Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.chello.pl 30.06.06, 11:59
      > Nie zabijać gryzoni tylko wrzucać je żywe, niech ptaki jedzą je żywcem
      > wydziobójąc oczy, rozdzierając brzuch oraz rozłupując czaszkę dziobem. Takie
      > jedzenie żywcem zapewni myszce wiele minut super cierpienia oraz widoku jak
      > własne wnętrzności są za pomocą dzioba wyciągane. To powinno być
      > satysfakcjonujące rozwiązanie.

      Wrzućmy też autorkę tego postu. Żadna to będzie strata dla ludzkości.
      • Gość: inka Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 30.06.06, 12:05
        a ja z innej beczki - ten facet tak niby troszczy sie o zwierzęta a chce żeby i
        tak borykający się z problemami finansowymi ogród placil karę, przecież za te
        5000 to się troche jedzenia dla zwerząt kupi.
        • Gość: JCK Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.biol.us.edu.pl 30.06.06, 12:46
          Dokladnie, jakby mu zalezalo na zwierzakach to by sie staral o jakies maszynki
          do "humanitarnego" zabijania.
      • Gość: wredna_jedza Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 14:34
        Skoro sie koles użala, że zwierzęta są zabijane... To tak będzie "ekologicznie"
        i "naturalnie"...
        Akurat autorka posta ma rację...
        Czym chcesz karmić zwierzęta mięsożerne dzięciole??? Kaszą?
        • Gość: Wega Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.chello.pl 05.07.06, 19:27
          to oczywiste,zwierzętą miesążernym nie dasz kaszy do jedzenia ale
          ich ,,pokarm,, powinien być humanitarnie uśmiercany a nie bastialsko
          mordowany!!!!!!!!!!!!!!!!!! a jeśli nie dociera to do ciebie to bez problemu
          można nazwać cię WREDNĄ JĘDZĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: ale jaja Wrzucac zywe do klatki jak w naturze! IP: *.pz.unibas.ch 30.06.06, 12:01
      Albo z milosci do myszek zabic wszystkie drapiezniki - oprocz tych, ktore naucza
      sie wegetarianizmu. :-)
    • Gość: ale jaja Gosiu zwierzeta gina w Twoim domu ! IP: *.pz.unibas.ch 30.06.06, 12:07
      W kazdej prawie piwnicy jest trutka na gryzonie, po ktorej myszki gina powoli
      przez krwotok wewnetrzny.

      Zamiast pouczac zoo jak najlepiej zabijac myszki, moze zrob cos na swoim podworku?
      • Gość: ?? Re: Gosiu zwierzeta gina w Twoim domu ! IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:22
        żeby tylko myszy...
        W Polsce truje się też koty na różne sposoby.
        A iluż kierowców chwali się ile to przejechało dzikich królików i kotów, często
        z premedytacją.
    • Gość: wiejska baba widzialam przed laty w Oliwie w ZOO ....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:16
      małą kaczuszke czekajaca na smierc w terarium pytona czy innego węża, tylko to
      pamietam z tego pobytu,szok, tego nie powinno pokazywac sie dzieciom, to nie
      uwrażliwia tylko odwrotnie
      • Gość: ylemai Re: widzialam przed laty w Oliwie w ZOO ....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 13:49
        a po co uwrażliwiać dzieci? żeby wyrosły na jakichś mięczaków?
        szczególnie chłopak powinien umieć zabić i oprawić zwierzę. trochę myśliwskich
        doświadczeń nie szkodzi, uczy cyklu życia i śmierci w naturze, daje odpowiedni
        dystans do mięsa.
        • Gość: ?? Re: widzialam przed laty w Oliwie w ZOO ....... IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 13:53
          a czy wszyscy muszą być twardzielami?
          • Gość: ylemai Re: widzialam przed laty w Oliwie w ZOO ....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 13:58
            nie muszą, ale niech nie płaczą potem, jak twardziele zajmą ich nisze
            ekologiczne :).

            taniemu sentymentalizmowi wobec zwierzyny: nie!
            • Gość: ?? Re: widzialam przed laty w Oliwie w ZOO ....... IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 14:05
              zajmują "nisze" odpowiednie dla twardzieli, ale są też nisze odpowiednie dla
              mięczaków, do których twardziele się nie nadają:) N.p. jakieś zajęcia
              artystyczne i okołoartysczne wymagające wrażliwości.
              Ludzie zawsze będą różni, w dodatku za te różnice odpowiadają geny, wychowanie
              może nie mieć wpływu decydującego na te sprawy.
    • Gość: krakauer Re: Jak giną gryzonie w chorzowskim zoo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:18
      czy przypadkiem p.Burnat nie został duscyplinarnie zwolniony z pracy lub
      dyrekcja nie poszła pracownikowi na rękę i sam złożył wypowiedzenie ,coś tu
      śmierdzi
    • oceanszczescia Nie krzywdź, nie zabijaj, nie zjadaj... 30.06.06, 12:21
      Zwierzeta cierpią, bo mają duszę. Sama chemia nie cierpi-mosi być osoba, która
      odbiera cierpienie. Tak jest u ludzi, ktorzy maja system nerwowy i naruszenie
      jego prowadzi do silnego bólu, odbieranego przez duszę, czyli nasze
      nieulegające zmianom-,,ja". U zwierząt jest tak samo-tez mają duszę i system
      nerowy-dlatego czasami wyją z bólu. L.N. Tołstoj, w swoim aforyżmie powiedział:
      żeby zrozumieć, że zwierzęta mają duszę, wpierw trzeba ją mieć samemu...mówi
      się o cierpieniach w zoo, nie mówie, lub mało mówi się o cierpieniach w
      rzeżniach-to hipokryzja. Jeżli wszystko jest o.k.-to dlaczego nie kupuje się
      żywych zwierząt-samemu, przy dzieciach zażyna i nastepnie gotuje w garnkach i
      zjada...? Czy taki widok był by pomyślny i czy smak mięsa okupł by widok
      zarzynanego, płaczącego zwierzęcia????
      • Gość: ?/ Re: Nie krzywdź, nie zabijaj, nie zjadaj... IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:35
        na wsiach zazwyczaj zwierzęta się zabija, a potem zjada, nie ma nikt dylematów
        z tego powodu.
      • Gość: Marmot Re: Nie krzywdź, nie zabijaj, nie zjadaj... IP: *.pzh.gov.pl 30.06.06, 12:50
        Wydaje mi się, że wszelkie przekonywanie,
        tłumaczenie, że każde zwierze jest istota czujacą,
        odczuwa lęk, ma swiadomość tego, że zginie, jest
        zupełnie daremne. Cytat z Tołstoja jest niezły,
        ale wczesniej nalezy spełnić warunek jego aforyzmu,
        a to oznacza osiagnąć człowieczenstwo.
        Jedyne co można zalecić, to, że gdy zaczynasz
        niejako współodczuwać w tym równiez ze zwierżętami
        to zaprzestań Ty indywidualnie wobec nich
        brutalnych działań. A więc nie zabijaj ich, nie
        hoduj takich zwierżąt, które nalezy skarmiac innymi,
        wstrzymaj się od spożywania ich mięsa.
        To wszystko co możesz zrobić. Radziłbym nikogo
        w tym zakresie nie pouczać. Ktos kto nie współodczuwa
        i tak nic nie zrozumie.
      • Gość: ylemai Re: Nie krzywdź, nie zabijaj, nie zjadaj... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 13:56
        argument logicznie zawodny. z faktu istnienia systemu nerwowego, aktywności
        włókien C* które odpowiedzialne są za przekazywanie bólu wysnuwasz tezę o
        istnieniu jakiegoś "niezmiennego ja", które może cierpieć. Ile tu dodatkowych
        ukrytych przesłanek? Policz sobie. Jakiś Tołstoj nie jest żadnym autorytetem w
        dziedzinie badań nad umysłem i świadomością.

        A czemu nie kupuje się żywych zwierząt? Wzgledy praktyczne. Rozebranie tuszy
        wieprzowej czy wołowej wymaga miejsca i sprzętu. Gdzie mam to robić, w łazience?
        Do tego są rzeźnie.

        Aha, mięso własnoręcznie upolowane, upieczone na ognisku jest o wiele
        smaczniejsze. Poznałem z autopsji. Łania może sobie płakać (ale po co
        antropomorfizować zwierzęta?), ale ja jestem głodny.. szczególnie po wysiłku
        jaki trzeba włożyć w upolowanie i przygotowanie zwierzyny.
      • misiu-1 Re: Nie krzywdź, nie zabijaj, nie zjadaj... 30.06.06, 15:08
        oceanszczescia napisał:

        > Jeżli wszystko jest o.k.-to dlaczego nie kupuje się
        > żywych zwierząt-samemu, przy dzieciach zażyna i nastepnie gotuje w garnkach i
        > zjada...? Czy taki widok był by pomyślny i czy smak mięsa okupł by widok
        > zarzynanego, płaczącego zwierzęcia????

        Oczywiście, że kupuje się żywe zwierzęta, aby je w domu zabić i przyrządzić. Na
        przykład karpie, ale nie tylko - także inne gatunki ryb. Kiedyś na targu można
        było kupić także żywe kury. I powtórzę to, co napisał ktoś wyżej - na wsiach
        zabija się zwierzęta w gospodarstwach i jakoś dzieciaki nie wyrastają na
        wegetarian, w odróżnieniu od miast, gdzie młodemu pokoleniu wciska się fałszywy
        obraz zwierząt w kreskówkach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja