Dodaj do ulubionych

Pollak z Pollokiem - o obozach koncentracyjnych.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 23:31
Artykuł Pana Stefana Polloka świadczy o braku jakiejkolwiek dobrej woli
i posuwaniu się do niskich zniewag.
Nie ma to nic wspólnego z prawdą historyczną, a podważanie Orzeczenia Sądu
R.P. z marca b.r. oraz brak w artykule prawdziwej sentencji tego
Postanowienia Sądu Rejonowego w Katowicach świadczy o prymitywnej manipulacji
nie mającej wiele wspólnego z faktami.
Jestem radnym, który jako pierwszy domagał się rozliczenia szkód jakie
ponieśli Polacy z terenów obecnego województwa ślaskiego ze strony dwóch
totalitaryzmów : hitlerowsko-faszystowskiego i stalinowsko-komunistycznego
w trakcie i po zakończeniu II-giej wojny światowej.
Proponowałem również uchwalenie rezolucji potępiającej wszystkie zbrodnie
dokonane na terenie województwa ślaskiego zarówno przez hitlerowców jak
i NKWD , KGB , Armię Czerwoną , UB i SB , w tym również zakładanie obozów
pracy i wywózki na Sybir dokonywane już po zakończeniu II wojny światowej.
Między innymi na mój wniosek powołano Doraźną Komisję Sejmiku Województwa
Śląskiego.
Znalazło się jednak niestety wiele osób o złej woli, którzy zamiast
rzetelnych faktów historycznych woleli lansować oszczerstwa skierowane
przeciwko Polsce.
Bez względu na to ile jeszcze kłamstw napiszą ludzie wrogo nastawieni do
Rzeczypospolitej, Śląsk pozostanie w Polsce, bo nie da się wymazać z historii
ani bahaterstwa powstańców ślaskich, ani patriotyzmu harcerzy z Wieży
Spadochronowej, ani żołnierzy AK i NSZ, ani górników z kopalni "Wujek",
którzy wszyscy walczyli pod biało-czerwonym sztandarem.
Kto tego nie rozumie , ten zupełnie nie wie o tym, że Śląsk pozostanie perłą
w koronie Rzeczypospolitej.

Niech żyje Polski Śląsk.
Radny Sejmiku
Województwa Śląskiego
Rajmund Pollak
Obserwuj wątek
    • Gość: E. S. Pollok Re: Pollak z Pollokiem - o obozach koncentracyjny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 23:33
      Szanowny Pan Radny Sejmiku Wojewódzkiego w Katowicach p. Rajmund Pollak!

      Ponieważ byłem w podróży, nie mogłem Panu osobiście - bo wywołał mnie Pan do
      tablicy - natychmiast odpowiedzieć.

      Dziwię się, że pisząc o mnie, nazwał mnie Pan Stefanem Pollokiem, wiedząc
      z artykułu, że nazywam się Ewald Stefan Pollok. Odebrał mi Pan moje imię.
      Zrobili to już Polacy w roku 1946, skreślając mi mojego, nadanego przy chrzcie
      Ewalda. Czyżby tamte czasy wracały?

      Pisze Pan, że mój artykuł świadczy o „braku jakiejkolwiek dobrej woli”.
      Nie wiem jak Panu jeszcze raz to wytłumaczyć, że istniały powojenne obozy
      polskie.
      Proszę przeczytać raz jeszcze mój artykuł, tam dokładnie tę sprawę wyjaśniam.
      A jeżeli to nie wystarczy to polecam moją książkę „Śląskie tragedie”, którą
      może Pan kupić w księgarniach lub wypożyczyć w wielu bibliotekach,
      z uniwersytecką włącznie.

      Trudno zrozumieć, a jeszcze trudniej podzielić Pański punkt widzenia w kwestii
      obozów, że jeżeli tworzyli je Niemcy – to są to obozy koncentracyjne, a jeżeli
      Polacy to nie. Proszę mi wybaczyć, ale ten punkt widzenia nie ma nic wspólnego
      nie tylko z nauką, ale również ze zdrowym rozsądkiem. Trzeba wszystko mierzyć
      jedną miarą. Nie ma innych miar dla Polski a innych dla Niemiec.

      Ciekaw jestem jakich to szkód ze strony Niemców doświadczyli Polacy na Śląsku
      po II wojnie światowej? Proszę mi to wytłumaczyć, bo może błądzę. Wydawało mi
      się, że to Polska otrzymała Śląsk, i że Niemcy nie mogli Polsce zaszkodzić,
      ponieważ ich nie było. Polska umieściła znaczną ilość Ślązaków niemieckich
      w obozach, a później po wykorzystaniu ich pracy, po biciu, mordowaniu,
      wypędziła do Niemiec, z czego część jeszcze w drodze w pociągach zmarła.

      Mogę Pana skontaktować z osobami, które były zamknięte w Świętochłowicach,
      Mysłowicach, Łambinowicach. Oni opowiedzą Panu, jak ich PRL powitała
      i jakie „wspaniałe życie” w tych obozach mieli. Już ze wzgl. na to traktowanie,
      bicie, mordy, gwałty, rabunki należałoby wykazać trochę skruchy i spojrzeć ze
      współczuciem na te osoby, które najbardziej ucierpiały przez Polskę.

      Część Ślązaków niemieckich pozostawiono siłą na Górnym Śląsku i w okolicach
      Wałbrzycha. Musieli za miskę strawy ciężko pracować w kopalniach i hutach
      i przyuczać polskich robotników do prac, których oni nie znali.

      Tak więc Pańska rezolucja, w której Pan potępia zbrodnie powojenne ma w sobie
      jednak spory błąd. Zapomniał Pan o kilku kwestiach: o zbrodniach popełnionych
      na Ślązakach, o wypędzaniu ich na zachód, o zamykaniu w obozach, których na
      terenie teraźniejszego Śląska Opolskiego było 119 i 8 więzień. Przy kopalniach
      katowickich było ich 74 i 35 poza nimi oraz 8 więzień. Nie jest to jeszcze
      ostateczna ilość obozów, ponieważ historycy nadal pracują i zapewne odkryją
      dalsze. Już sam fakt, że trzeba ponad 60 lat, by udowodnić, że w Polsce było
      tyle obozów, w których wykorzystywano, maltretowano i zabijano ludzi, mówi za
      siebie.

      Ostatni akapit Pańskiego listu trąci myszką. To co Pan napisał, jest żywo
      ściągnięte z lat komunizmu. Tego mnie w tamtych szkołach również uczono. Szkoda
      jednak, że do niektórych osób to nie dociera i nadal mówią i piszą jak ich za
      komuny nauczono.

      Zwrócę Panu uwagę tylko na dwa „fakty”.

      Górnicy „Wujka” walczyli przeciwko własnemu rządowi, tej Koronie, który ich
      traktował jak parobków.

      A co do wieży spadochronowej, to jestem aż zażenowany, że Radny Sejmiku wysuwa
      takie argumenty. Przypomnę Panu, że przez 60 lat tworzono „historyczne”
      i literackie „prawdy” na temat wieży spadochronowej w Katowicach. Napisano
      setki artykułów, kilka książek i nakręcono film. Na jego prezentację do
      katowickiego spodka przywieziono harcerzy z całej Polski. Od ubiegłego roku
      wiemy, co IPN stwierdził, że to był wymysł kogoś, kto chciał by tak myślano.
      Tworzono mity, w które społeczeństwo miało wierzyć i uwierzyło. A w tej chwili
      nawet radny jeszcze je powtarza. Czyżby nie czytał pan polskiej prasy, nie
      zaglądał do historycznych książek. (Proszę popatrzeć do mojej „Śląskie
      tragedie”, piszę na ten temat) Czy w miesięczniku „Śląsk”, napisano choćby
      jedno zdanie na temat tego kłamstwa? Nie! Dlaczego? Bo nadal są osoby, którym
      to odpowiada. Prawda jest dla nich niczym.

      A co do rozprawy w Katowicach, to już na ten temat napisałem w artykule, tu
      jeszcze dodam, że zwróciłem się raz jeszcze do p. Rocznioka, którego Pan chciał
      zaskarżyć, a sąd Pana oskarżeń nie przyjął (patrz artykuł). Pan Rocznik napisał
      mi: że nie zna treści postanowienia Sądu, bo takowego nie otrzymał. Dziwne
      byłoby, by oskarżony przez Pana człowiek, nie otrzymał postanowienia sądu.

      Jeżeli jednak takie postanowienie istnieje, a w polskim sądzie wszystko może
      się zdarzyć, to proszę je nam przysłać, a my na jego temat napiszemy.

      A co do Śląska - perły w koronie Rzeczpospolitej, to zgadzam się z Panem.
      Był nią w latach 1922, po przejściu Śląska od Niemców do Polski. Śląsk był
      wówczas na bardzo wysokim poziomie pod względem technicznym, ekonomicznym.
      Produkcja szła pełną parą. Trzeba było nawet 200.000 pracowników ściągnąć
      z Małopolski, bo na Śląsku brak było rąk do pracy. Ale przez te lata Śląsk tak
      wyeksploatowano, nie dając mu nic w zamian, że w tej chwili jest kulą u nogi.
      Wysokie bezrobocie, bieda i nędza. Proszę przejść z dworca w Bytomiu do pl.
      Kościuszki a zapewne zostanie Pan kilkakrotnie zatrzymany i proszony o wsparcie
      przez kilka osób i to nie pijaków. Kiedy im zaproponowałem, że kupię chleb
      i coś do chleba to prawie mnie po rękach całowano. Kupiłem.

      A te wypadki przy kradzieży węgla, czy w czasie zbierania złomu. Te kradzieże
      szyn i przewodów kolejowych, te drogi po których się tramwajem jeździć człowiek
      boi, bo ma wrażenie, że w każdej chwili się ten pojazd przewróci. Natomiast
      jadąc autem jest obawa połamania ośki i resorów. I to Pan nazywa perłą
      w koronie? Nie miałbym odwagi czegoś takiego powiedzieć lub napisać.

      Ja i moja rodzina, jesteśmy Ślązakami z dziada pradziada i serce nas boli
      widząc do czego doprowadziły tamte rządy i te dzisiejsze.

      Pozdrawiam

      Pollok, dwojga imion - Ewald Stefan


    • Gość: Znajomy urzędnika R. Pollak - wstyd dla Bielska! IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 13:39
      Drogi panie Rajmundzie. Zastanawiam się kiedy zrobi Pan coś konstruktywnego.
      Jako szczerze zainteresowany losami Bielska i okolic nie mogę patrzyć na
      pańskie działania ośmieszające ten region. I nie piszę tutaj o tej konkretnej
      sprawie, ale o całokształcie działań przez pana podejmowanych. Bez ujmy, ale
      jest pan Lepperem ziemi bielskiej. Potrafi się pan jedynie podczepiać pod
      kontrowersyjne sprawy, spory itp. Protesty, strajki, jakies chore wizje to pana
      chleb powszedni. Już się coś robi jak poraz kolejny przed wyborami odgrzewa pan
      kiełbasę wyborczą w postaci powrotu woj. bielskiego. A juz totalnym
      nieporozumieniem jest zajmowanie przez pana stanowiska w czymkolwiek związanym
      ze Śląskiem skoro nie tak dawno powiedział pan że rejon Bielska ze Śląskiem
      łączy jedynie droga krajowa nr 1, a była to wypowiedź właśn9ie w kontekście
      powrotu województwa.
      To nic, że jest pan obiektem kpin gdziekolwiek się pan nie pojawi, czy to w
      urzędzie w Bielsku, czy w Katowicach. Panu to nie przeszkadza. Najważniejsze,
      zeby gazety miały o czym pisać łącznie z pana nazwiskiem, a zwłaszcza przed
      wyborami. Żałosne, zwłaszca, ze próbuje pan wykorzystywać do tego pracowników
      urzędu jako swoje sekretarki w nagłaśnieniu spraw do gazet. Dla dobra i
      wizerunku regionu życzyłbym sobie pana zniknięcia z życia publicznego. W sporze
      we Fiacie też dał pan popis-gratuluje.

    • rico-chorzow Re: Pollak z Pollokiem - o obozach koncentracyjny 14.07.06, 16:40
      Gość portalu: R. Pollak napisał(a):

      > Artykuł Pana Stefana Polloka świadczy o braku jakiejkolwiek dobrej woli
      > i posuwaniu się do niskich zniewag.
      > Nie ma to nic wspólnego z prawdą historyczną, a podważanie Orzeczenia Sądu
      R.P. z marca b.r. oraz brak w artykule prawdziwej sentencji tego
      > Postanowienia Sądu Rejonowego w Katowicach świadczy o prymitywnej manipulacji
      > nie mającej wiele wspólnego z faktami.
      > Jestem radnym, który jako pierwszy domagał się rozliczenia szkód jakie
      > ponieśli Polacy z terenów obecnego województwa ślaskiego ze strony dwóch
      > totalitaryzmów : hitlerowsko-faszystowskiego i stalinowsko-komunistycznego
      > w trakcie i po zakończeniu II-giej wojny światowej.
      > Proponowałem również uchwalenie rezolucji potępiającej wszystkie zbrodnie
      > dokonane na terenie województwa ślaskiego zarówno przez hitlerowców jak
      > i NKWD , KGB , Armię Czerwoną , UB i SB , w tym również zakładanie obozów
      > pracy i wywózki na Sybir dokonywane już po zakończeniu II wojny światowej.
      > Między innymi na mój wniosek powołano Doraźną Komisję Sejmiku Województwa
      > Śląskiego.
      > Znalazło się jednak niestety wiele osób o złej woli, którzy zamiast
      > rzetelnych faktów historycznych woleli lansować oszczerstwa skierowane
      przeciwko Polsce.
      Bez względu na to ile jeszcze kłamstw napiszą ludzie wrogo nastawieni do
      > Rzeczypospolitej, Śląsk pozostanie w Polsce, bo nie da się wymazać z historii
      > ani bahaterstwa powstańców ślaskich, ani patriotyzmu harcerzy z Wieży
      > Spadochronowej, ani żołnierzy AK i NSZ, ani górników z kopalni "Wujek",
      > którzy wszyscy walczyli pod biało-czerwonym sztandarem.
      > Kto tego nie rozumie , ten zupełnie nie wie o tym, że Śląsk pozostanie perłą
      > w koronie Rzeczypospolitej.
      >
      > Niech żyje Polski Śląsk.
      > Radny Sejmiku
      > Województwa Śląskiego
      > Rajmund Pollak

      Pan już dostał podpisaną odpowiedź dr.Ewalda Stefana Polloka.

      Niech żyje śląski -wraz z Slązakami niemieckimi- Sląsk!

      Rico Chorzow
        • Gość: ŻW Re: Pollak z Pollokiem - o obozach koncentracyjny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 09:53
          Prof. Kulesza: ten historyk znieważa polski naród

          Wiceszef IPN uważa, że dr Ewald Stefan Pollok popełnią przestępstwo.

          Polacy założyli pierwsze w Europie obozy koncentracyjne, a życie w Auschwitz
          było stosunkowo przyjemne. Te informacje znalazły się na stronie internetowej
          dr Ewalda Polloka, zamieszkałego w Niemczech historyka o polskich korzeniach.

          Na stronie internetowej pod adresem www.silesia-schlesien.com nie brakuje
          artykułów sugerujących, że szacunki dotyczące liczby polskich ofiar II wojny
          światowej są przesadzone. Jest też kilka tekstów traktujących o „polskich
          obozach koncentracyjnych”. Tym mianem dr Pollok i inni współpracujący z nim
          autorzy określają obozy jenieckie zakładane na terenie Polski w okresie
          międzywojennym i po zakończeniu II wojny światowej.

          Pollok znieważa

          Co na to instytut Pamięci Narodowej? Prof. Kulesza szef pionu śledczego IPN,
          uważa, że doszło do złamania prawa. - Twierdzenie, że Polacy posługiwali się
          obozami koncentracyjnymi, stanowi przestępstwo znieważenia narodu polskiego -
          twierdzi . -Termin „obozy koncentracyjne” ściśle łączy się bowiem z realizacją
          zbrodniczego obłędu faszystów. Określanie tym mianem obozów w Polsce
          międzywojennej i powojennej to próba przerzucenia na nas odpowiedzialności za
          wymyślenie tego narzędzia zagłady - wyjaśnia.

          Oburzenie nie kryje też prof. Władysław Bartoszewski, były szef polskiej
          dyplomacji i więzień Auschwitz w latach 1940-1941. Szczególnie bulwersuje go
          fakt, że teksty o „polskich obozach koncentracyjnych” zestawiono z
          kontrowersyjnym artykułem Jerzego Stadnickiego pt. „Mój pamięciowy obraz
          Oświęcimia”. Zmarły w 2003 r. Stadnicki wspomina Auschwitz jako przyjemne
          miejsce, w którym „chorym podawano biały chleb i delikatniejszą zupę”. Tekst
          publikowała w 1998 r. paryska „Kultura” wywołując ostrą debatę. Pojawiały się
          nawet głosy, by o kłamstwo oświęcimskie oskarżyć ówczesnego
          naczelnego „Kultury” - Jerzego Giedroycia. - W Oświęcimiu Polacy umierali jak
          muchy. Jeśli Stadnickiego traktowano dobrze, powinien wytłumaczyć dlaczego -
          komentuje Bartoszewski.

          Publicysta, nie historyk

          Kim jest Ewald Pollok? Pochodzi ze wsi Żyrowa na Opolszczyźnie, obecnie mieszka
          w niemieckim Mülheim an der Ruhr. Jako pisarz zaistniał na początku lat 90.
          Wydał wtedy książkę pt. „Legendy, manipulacje, kłamstwa” stanowiącą ostrą
          polemikę z pracą b. Rektora Uniwersytetu Opolskiego prof. Franciszka Marka
          pt. „Tragedia górnośląska”. Jako publicysta Pollok zaistniał w 2005 roku na
          łamach opolskiej „Gazety Wyborczej”. Wezwał do pojednania Polaków i Niemców nad
          grobem papieża.
          W rozmowie z ŻW Pollok zapewnił, że w swojej pracy kieruje się chęcią
          przedstawienia prawdy historycznej. - O tym, co Niemcy w Polsce zrobili, pisano
          i pisze się prawdę. Dlaczego nie pisać o tym, co zrobiła PRL? W czasach
          powojennych istniało w Polsce około 1.5 tys. Obozów i więzień - argumentuje.
          - Jako historyk nie posługuje się on profesjonalnym warsztatem - uważa jednak
          działacz Ruchu Autonomii Śląska dr Jerzy Gorzelik, który zna Polloka
          osobiście. - Jego prace to raczej publicystyka niż dysertacje historyka -
          dodaje.
          Wiktor Ferfecki, Paweł Szaniawski

          Co napisał Pollok w internecie?

          ® Podstawą wyżywienia (w polskim obozie jenieckim dla Niemców w Łambinowicach -
          red) był jeden litr gorącej wody, a w niej 1-2 ziemniaki na śniadanie i tyleż
          samo na obiad (...) Do picia przygotowywano herbatę z trawy i ziół, które
          zbierano na terenie całego obozu, dlatego też po kilku tygodniach na placu
          obozowym nie było ani jednej trawki (...) Więźniów zabitych chowano do dołu
          znajdującego się za barakami. Dół wykopali więźniowie.
          ® Przyszedł już czas, by również Polska powiedziała jasno i wyraźnie „tak
          mieliśmy obozy koncentracyjne” (..-.) Cała Europa wie już o polskich
          powojennych obozach i o tym, co się w nich działo, a zaprzeczanie ośmiesza
          jedynie
          ® Jeżeli wojenne obozy niemieckie, które znajdowały się na terenie Niemiec i
          Polski, nazywane są w Polsce „obozami koncentracyjnymi”, to dlaczego powojenne
          obozy na terenie Polski, które w większości znajdowały się w tych samych
          poniemieckich obozach, mają nosić inną nazwę? (...) Przecież w tych samych
          poniemieckich obozach niczego nie zmieniono, ich komendanci - Gęborski z
          Łambininowic i Morel ze Świętochłowic - zapowiedzieli uwięzionym tam
          Niemcom: „my wam dopiero pokażemy, co to są obozy. Niemieckie będą pestką w
          stosunku do naszych”.
          • Gość: E.S.Pollok Re: Pollak z Pollokiem - o obozach koncentracyjny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 09:56
            Pan

            Prof. Witold Kulesza !
            IPN Warszawa


            Szanowny Panie Profesorze !


            W „Życiu Warszawy” był Pan uprzejmy zaatakować moją osobę w związku z tym, że
            użyłem w artykule określenia „polskie powojenne obozy koncentracyjne”.

            Wydaje mi się, że Pan Profesor nie czytał mojego artykułu, w którym bardzo
            dokładnie wyja-śniłem, dlaczego polskie powojenne obozy nazywam nie tylko ja,
            obozami koncentracyjnymi i co pod obozami koncentracyjnymi powinniśmy rozumieć.

            Tłumaczenie Pana, że ta nazwa to „przerzucanie na Polaków odpowiedzialności za
            powsta-nie tego zbrodniczego narzędzia zagłady, jakim podczas drugiej wojny
            światowej posługiwali się naziści”, jest niezgodne z tym, o czym czytamy w
            polskich książkach historycznych, pe-riodykach i słyszymy w wypowiedziach
            Pańskich współpracowników. A poza tym, ja pisałem o powojennych polskich
            obozach. Gdyby ich nie było, nie byłoby sprawy. Ponieważ jednak te obozy
            istniały, a prowadzone były na wzór niemieckich, a w niektórych wypadkach jak
            twier-dzą tam uwięzieni, były od nich gorsze.

            Pan dr Antoni Dudek w swojej wypowiedzi dla „Nowej Trybuny Opolskiej” z
            7.07.2006, a dotyczącej mojej osoby, stwierdza, że Bereza Kartuska była obozem
            koncentracyjnym. A Pan to neguje.

            W polskiej prasie, m. in. w „Nasza Polska” jak i w poważnych periodykach i
            książkach pisze się o obozach koncentracyjnych stworzonych przez Amerykanów w
            latach 1861-1865, ku-bańskich w latach 1895-1898, angielskich w Indiach i
            Afryce w latach 1899-1902. Jak w ta-kim wypadku można nie przyjąć tego samego
            określenia dla polskich obozów, które były takimi samymi jak poprzednio
            wzmiankowane. A czym były przedwojenne obozy w Szczy-piornie i Strzałkowie koło
            Poznania? Obydwa działały od 1918 r. W Berezie-Kartuskiej obóz istniał od 1926
            r. czy w Brest-Litowskim istniejącym także od 1926 r. W sierpniu 1939 utwo-
            rzono dodatkowo obozy dla Niemców w Warszawie, Kutnie, Łowiczu, Sochaczewie i
            kilku innych miejscowościach.

            Do polskich obozów należałoby także zaliczyć powojenne obozy dla Niemców na
            terenie całej Polski. A było ich 1255 i do tego 227 więzień, z czego na terenie
            przedwojennych nie-mieckich ziem (Śląsk, Pomorze, Mazury) 681 obozów i 119
            więzień. Większość powstała przed spotkaniem wielkiej trójki w Poczdamie.

            Nie należy także zapomnieć, że powojenna Polska wysyłała Niemców tylko
            dlatego, że chciano ich wypędzić z kraju, do takich obozów jak Oświęcim,
            Potulice k. Bydgoszczy, Maj-danek, Łambinowice, Sikawa k. Łodzi czy Trzebinia
            k. Krakowa. Należało wówczas mieć choć trochę wyczucia i nie lokować ludzi w
            tych samych obozach, w których wymordowano sporo więzionych w czasie wojny. Co
            gorsza, w tych powojennych obozach głodzono, bito, mordowano, tysiące
            niewinnych kobiet, dzieci i starców. (Wypowiedź p. Nowaka z Obozu Jenieckiego w
            Łambinowicach - zamknięci w nich ludzie, to głównie starcy, kobiety i dzieci)
            Mężczyzni zginęli na wojnie lub byli w rosyjskich czy amerykańskich obozach
            jenieckich.
            Uderzmy się w końcu w pierś i powiedzmy, tak, tak było. A nie próbujmy ciągle
            kluczyć i wy-myślać nowe usprawiedliwienia.

            Bardzo dobrze w kilku słowach wyjaśniono to w „Niezwykłym Atlasie Samochodowym
            Polski”, gdzie na str. 101 czytamy o Łambinowicach: „Po zakończeniu wojny, do
            października 1947 r. funkcjonował tutaj... Był przeznaczony dla wysiedlanych
            Niemców. Jego dzieje to wstydliwa karta w naszej tj. Polaków historii
            niedawnej. Na skutek złego traktowania zginęło tu 1.5 tyś. uwięzionych
            niemieckich Ślązaków.”

            Twierdzenie, że niemieckie obozy koncentracyjne były obozami zagłady, jest
            historycznie nie prawdziwe. Stwierdzono, że na terenie Niemiec i Polski było
            sporo obozów koncentracyjnych i 6 obozów zagłady, a mianowicie: Oświęcim,
            Majdanek, Sobibór, Chełmno, Treblinka, Beł-żec. (patrz Encykl. PWN 1965, tom 8,
            str. 88 i „Enyckl. Gazety Wyborczej i PWN”, 2005, tom 12, str. 228, mogę
            przedstawić również książki naukowe na ten temat, które zapewne Pan również
            zna). Obozy koncentracyjne nie były przystosowane do zagłady tam uwięzionych.
            Oczywiście i w tych obozach więźniowie umierali i byli zabijani. Tego nikt o
            zdrowych zmy-słach nie będzie negował.

            W polskich powojennych obozach, które w większości znajdowały się w
            poniemieckich obo-zach koncentracyjnych, nie było żadnych przemysłowych
            urządzeń do zagłady tam osadzo-nych, a mimo to liczba zmarłych i zamordowanych
            jest znaczna.

            W czasie narady w starostowie niemodlińskim na temat rozwiązania problemu
            narodowo-ściowego spisano 14 lipca 1945 r. protokół, w którym czytamy między
            innymi: „Zebrani po-stanowili na podstawie danych przedstawicieli Starostwa
            Powiatowego, Zarządu m. Niemo-dlina, Komendy Powiatowej Milicji Obywatelskiej,
            Komisariatu MO w Niemodlinie, Powiatowej Komendy U.B.P., sekretariatu
            powiatowego kom. P.P.R. oraz państwowego Urzędu repa-triacyjnego, w obliczu
            niemożliwości rozwiązania innymi drogami problemu osiedlenia na terenie naszego
            powiatu - stworzenie obozu koncentracyjnego dla Niemców. Obóz będzie zdolny do
            przyjęcia pierwszych oddziałów więźniów najdalej 25 lipca 1945 r.”

            W powojennych obozach polskich więźniowie umierali i byli katowani na śmierć.
            Podam kilka przykładów: w Łambinowicach więcej jak 1.500 osób, w
            Swiętochłowicach oficjalnie ponad 1.800 osób, choć szacunki są wyższe. W
            Sikawie k.Łodzi 1247, w Potulicach 4495, a w Ja-worznie 6.987 osób zmarło, i
            zostało zamordowanych i zastrzelonych.

            Wypowiedzi tam uwięzionych. P. Brachmann, który zamknięty był w powojennym
            obozie w „Zgoda” w Świętochłowicach, powiedział o p. Slowin z
            Wodzisławia: „Morel w bestialski spo-sób kopał leżącego w podbrzusze. Slowin
            krzyczał i prosił o litość. Morel nie dał się zmięk-czyć. Po chwili kazał
            Slowinowi wstać i położyć się jak długi na stołku. Morel chwycił część
            rozbitego stołka i bił, aż nogi stołka poszły w drzazgi. Jego krzyk przeszywał
            człowieka na wskroś. Stałem obok niego i drżałem na całym ciele. Potem przyszła
            kolej na mnie... wymie-rzył mi dwa policzki. Potem musiałem się położyć na
            stołku. Morel powiedział, że mam być cicho, to dostanę tylko dziesięć uderzeń
            gumową pałką. Ale jeśli będę krzyczał, to potrwa to trochę dłużej. Próbowałem
            wytrzymać z zaciśniętymi zębami, ale w końcu ryknąłem jak wół i próbowałem się
            uwolnić. Jeden musiał mnie trzymać, a Morel tak długo bił mnie nogą od stołka,
            aż przestałem wiedzieć, co się wokół mnie dzieje. Kiedy przyszedłem do siebie,
            sie-działem w kącie i drżałem na całym ciele.”
            O 45-letnim kapo z tego samego obozu nazywanego Marek, powiedziano: „Marek
            zaczął go bić i bił, aż tamten upadł. Podczas gdy ten biedny człowiek wciąż
            zapewniał, że nigdy nie był w partii, Marek i kapo Skutela kopali go obcasami,
            aż przestał wydawać jakiekolwiek dźwięki. Wtedy Marek wyszedł i wrócił z 15-
            letnim szczupłym chłopcem...i powiedział: „Tu leży Twój ojciec. Jeżeli nie
            powiesz prawdy, czeka cię ten sam los” Kiedy zapytał chłopaka, czy jego ojciec
            był w partii, tamten odpowiedział płacząc: „Mój ojciec nie należał do żadnej
            organiza-cji.” Wtedy postąpili z chłopcem tak samo jak z jego ojcem. Chłopak
            leżał na podłodze obok ojca. Potem wynieśli ich i wrzucili do pustego bunkra z
            wodą. Nie wiem, czy już nie żyli, czy dopiero tam umarli” (H.Hirsch-Zemsta
            ofiar)

            W Łambiniowcach nie było lepiej. Oskarżono komendanta Gęborskiego o to, że w
            obozie:
            - z winy strażników zginęła kobieta w ciąży,
            - zastrzelono jej dwuletnią córkę, gdy składała kwiaty na grobie matki,
            - do baraku zwabiono dzieci pod pretekstem wydawania mleka. W trakcie jego
            wydawania strzelano do nich. Kilkoro dzieci poniosło śmierć.
            - w stołówce dla administracji obozu Gęborski polecił Szypule i innym
            strażnikom mordować codzienni 10 o
            • Gość: E.S.Pollok Re: Pollak z Pollokiem - o obozach koncentracyjny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 10:03
              W Łambiniowcach nie było lepiej. Oskarżono komendanta Gęborskiego o to, że w
              obozie:
              - z winy strażników zginęła kobieta w ciąży,
              - zastrzelono jej dwuletnią córkę, gdy składała kwiaty na grobie matki,
              - do baraku zwabiono dzieci pod pretekstem wydawania mleka. W trakcie jego
              wydawania strzelano do nich. Kilkoro dzieci poniosło śmierć.
              - w stołówce dla administracji obozu Gęborski polecił Szypule i innym
              strażnikom mordować codzienni 10 osób, co uczyniono,
              - przykręcono do imadła brodę jednego mężczyzny, wyrwano mu paznokcie, tę brodę
              i tak go długo maltretowano aż zmarł,
              - wprowadzano kobietom szczury do pochwy i przypalano je gorącym żelazem,
              - kazano wchodzić mężczyznom na drzewa i strzelano do nich.

              Pozostaje zatem sprawa samej nazwy „obozy koncentracyjne”, o którą p. Profesor
              i zapew-ne kilku innych, będzie kruszyć kopie. Włos można zawsze dzielić na
              czworo. Proszę aby Pan był uprzejmy wyjaśnić, dlaczego te polskie obozy
              powojenne mają mieć inną nazwę, jeżeli w czasie wojny nazywały się
              koncentracyjnymi a po wojnie Polska wprowadziła w te same miejsca osoby
              legitymujące się pochodzeniem niemieckim lub innym np.Holendrów. Nie mogą
              przecież nazywać się „obozami pracy”, kiedy osadzano w nich dzieci od 1 do 13-
              tego roku życia i starców. Co robiły w „obozie pracy” te dzieci i starcy?
              (Patrz mój artykuł). W Lesznie Gronowie przebywało - 339 dzieci, w
              Łambinowicach 350, w Potulicach 1.XII.1947 było 1.342, a 1.XII.1948 - 1352,
              1.IV.1949 1.528 dzieci. A w Swiętochlowicach dzieci i star-ców 397, w
              Oświęcimiu (Auschwitz) w czerwcu 1945 r. było 97 dzieci i starców, w Nysie 19
              VIII. 1949 przebywało 720, a w Grodkowie 367 dzieci.

              Prokuratura w Katowicach odmówiła wszczęcia dochodzenia przeciwko mieszkańcowi
              Za-brza, który powiedział w wywiadzie prasowym, „polskie powojenne obozy
              koncentracyjne”.

              W dniu 10.07.2006 w Jaworznie przedstawiono premierowo film pt. „Zgoda miejscem
              nie-zgody”. Film, w którym mówią pozostali jeszcze przy życiu ci, których
              osadzono w obozie „Zgoda” i którzy „Zgodę” nazywają „obozem koncentracyjnym”

              W czasie sympozjum w kwietniu 2006 r., które odbyło się w powojennym obozie w
              Jaworz-nie, dr hab. Z. Wożniczka w swoim referacie przytoczył wypowiedzi
              świadków, którzy twier-dzili, iż obozy hitlerowskie były łatwiejsze do
              przeżycia, jak obóz w Jaworznie.

              Pan wytacza „ciężkie działa” pisząc, że to co napisałem „stanowi przestępstwo
              znieważenia narodu polskiego”. Szanowny Panie profesorze, przestępstwo miałoby
              miejsce wówczas, gdybym pisał nieprawdę. Mogę Panu dostarczyć wagon literatury
              polskiej, europejskiej i amerykańskiej na temat powojennych polskich obozów.
              Przytoczę jedynie kilka polskich książek: B.Kopka - „Obozy pracy w Polsce”,
              Z.Wozniczka - „Obóz w Swiętochłowicach-Zgodzie”, E.S. Pollok - „Śląskie
              tragedie”; J.Sack „Oko za oko”, W.Stankowski „Obozy i inne miejsca
              odosobnienia; H. Hirsch „Zemsta ofiar”; E.Nowak - „Cień Łambinowic”,
              B.Linek „Obóz Zgoda w Swietochłowicach”

              I proszę uprzejmie nie porównywać polskich obozów do Auschwitz, co sporo osób
              już spró-bowało w różnych artykułach związanych z moją osobą zrobić. Po
              pierwsze, nigdy o obozach niemieckich nie pisałem, a więc również o Auschwitz,
              ponieważ moją specjalizacją jest histo-ria powojenna. Jedynie w
              artykule „Polskie obozy powojenne” zaznaczyłem, które są obo-zami zagłady i tu
              wymieniłem Oświęcim, dodając do tego, że obozy te budowali Niemcy i są obozami
              niemieckimi, mimo że poniektóre osoby piszą o „polskich obozach wojennych”, co
              jest niezgodne z prawdą. Po drugie, nie można porównać żadnego obozu z drugim.
              Każdy był sam w sobie inny.
              Auschwitz to miejsce, które zwiedza się z lękiem i należy się tam zatopić w
              myślach i zastanowić, gdzie leżą granice ludzkiej nienawiści. Jednak historycy
              są po to, aby poszukiwać prawdę i ukazywać ją wolną od manipulacji i naginania
              faktów. Gdyby tak nie było, to nadal mówilibyśmy o 4 mil. zamordowanych w
              Auschwitz Żydów, a jak wiemy, ostatnie oficjalne liczby mówią o 975 tys.
              zmarłych i zabitych. Historycy pracują nadal, i z dużą pewnością i ta liczba
              zostanie zmieniona, gdyż są nowe dane na ten temat. W Majdanku, wg.
              dotychczasowych informacji, zamordowano 1.5 mil. osób, co można nawet zobaczyć
              na tablicy w dopiero co oddanym w całości do użytku kościele w Licheniu. W tym
              roku Muzeum w Majdanku stwierdziło i podało do oficjalnej wiadomości, że zmarło
              i zamordowano tam 78.000 osób, z czego 59.000 to Żydzi i 19.000 innych
              narodowości.
              Dziwne, że dopiero kiedy historycy z poza Polski piszą o wojennych i
              powojennych wstydli-wych sprawach polskich, po długich dyskusjach i kłótniach
              władze są prawie zmuszone do zajęcia się tymi sprawami. Tak było z
              Łambinowicami, Świętochlowicami i Jedwabnem, o którym pisał prof. historii
              Gross z USA. Jakoś nikt nie wpadł na pomysł, by sprawę mordów na Żydach w
              niedalekim od jedwabnego Radzikowie i innych miejscowościach uznać za
              akt ”niegościnności”. Badania są robione, ale na tym się zakończyło.
              Najwidoczniej czeka się, czy zagranica upomni się o nich. Jeżeli nie, to cisza
              będzie najlepszym wyjściem w tych mordach.
              Tak samo było z miejscowością Pawłokoma k. Rzeszowa. O wiosce tej pisał
              mieszkający w Kanadzie były jej mieszkaniec, prof. historii Petro Poticzny. Dla
              przypomnienia „wycofujący się z Pawłokomy oddział UPA prawdopodobnie porwał
              dziesięcioro Polaków, po których ślad zaginął” (G. W. 11.05.06) I w zamian za
              to strona Polska wymordowała wszystkie 366 osoby pochodzenia ukraińskiego
              mieszkające w tej wiosce.

              Uprzejmie proszę, by zajął Pan stanowisko co do tego, jak należy nazywać
              polskie obozy powojenne. Pana odpowiedź zostanie umieszczona w naszej
              internetowej gazecie www.silesia-schlesien.com by wiedziano jak te powojenne
              obozy zwać. Proszę jednak o odpowiedź do 27.07.06, gdyż 1 sierpnia ukaże się
              nasz nowy numer.

              Z wyrazami szacunku

              Dr Ewald Stefan Pollok

              15 lipca 2006
              • Gość: jasio Re: Pollak z Pollokiem - o obozach koncentracyjny IP: *.chello.pl 19.07.06, 12:56
                Panie Pollok panu się zdaje że każdy Niemiec to uczciwy człowiek a tak nie
                jest. Część lokatorów obozów to byli SS-mani i tych jak znaleźli to nic
                dziwnego że im zrobili kuku.
                W Auschwitz nie było dzieci bo większość nie przeżyła warunków transportu a te
                co przzyły były odbierane od matek i nawet żywcem wrzucane do krematorium.
                Obozy w Łambinowicach itp. były obozami przesiedleńczymi stąd cały przekrój
                wiekowy. Nie było luksusowo bo i Polakom wtedy nie było dobrze. 1500 osób w
                Łambinowicach zmarłych na tyfus itp. choroby to nic w porównaniu z tym co
                przeżywali mieszkańcy obozów niemieckich. Możesz Pan się nad nimi użalać a mnie
                to nawet nie strzyka. Należąało im się jak psu zupa.
                Gebarski był sądzony ale z braku świadków skńczyło się na roku aresztu.
                Podejrzewam że Pana świadkowie to są tyle samo warci jak ci co występowali w
                sądach polskich.Wasze rewizjonistyczne książęczki opowiadają historie z życia
                obozów niemieckich tylko przypisują czyny Polakom. To w waszym obozie
                wstrzykiwano kobietom różne świństwa później je mordowano i wyciągano macice i
                robiono zdjęcia. Im więcej upływa czasu tym Niemcy są bardziej poszkodowani.
                Sami trzymacie się tego ze ofiary muszą być udokumentowane więc nie dziwcie się
                że ofiar obozów jest coraz mniej - sami niszczyliście dokumentację, ciała były
                palone a z proszku nie da się ustalić ile ich było.
                Wracając do Łambinowic to chyba za waszej bytności nie było tam tak słodko
                skoro zmarło tam 40 tys. jeńców?
                • eug50 Re: Pollak z Pollokiem - o obozach koncentracyjny 19.07.06, 16:46
                  Tak się składa, że znam paru osadzonych w obozie Zgoda ( autentyczni Ślązacy )
                  nie służyli ani w SS ani w Wermachcie nie należeli do SA po prostu byli na to
                  za mali, cała ich wina polegała na tym ,że urodzili się w rodzinach niemieckich.
                  Można się zapoznać z ich relacjami ,były zamieszczane w lokalnej prasie z
                  okazji odsłonięcia pomnika na Zgodzie.Jednak bardziej dramatyczne są ich
                  osobiste zwierzenia . Znam osoby które nie chcą się zbliżac w okolice obozu
                  Zgoda , podobnie Łambinowice . Mój ojciec jedynie sygnalizował ten temat ale
                  nigdy nie odważył się wyjawić pełnej prawdy o obozie W powojennej Polsce
                  należało na ten temat milczeć i to dlatego udało się ujść sprawiedliwośći
                  Morelowi i Gębarskiemu
                  Ciekaw jestem czy potrafił by Pan powiedzieć to w oczy żyjącym jeszcze ofiarom
                  obozu Zgoda a wtedy nieletnim dzieciom - To ci się należało jak psu zupa
                    • Gość: booboo Re: Pollak z Pollokiem - o obozach koncentracyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 20:13
                      Gość portalu: jasio napisał(a):

                      > A ty myślisz że ci zamordowani przez Niemców to byli czemuś winni? Na tym
                      > polega sprawiedliwośc wojenna. Cierpią niekoniecznie ci którzy na to
                      załugują.
                      > Wniosek jest prosty - skończyć z tym tematem i rewizjonizmem. Nie ma sensu
                      się
                      > licytować bo i tak wina jest po waszej stronie - to wy zaczęliście wojnę
                      totaln
                      > ą
                      śmieć z ciebie i tyle.Najpierw piszesz że sie im należało a potem że cierpią
                      niewinni. Sam nie wiesz jak było ale pysk drzesz jakbyś był chodzącą alfą i
                      omegą. Głupiś jest jeśli myślisz że SS-mani i inni bandyci cierpliwie czekali
                      aż przyjdzie wróg i weźmie na nich odwet.
                      Więc z braku bandziorów odwet brano na przypadkowej ludności. Czasem trzeba
                      było też "pozbyć się" problemu tubylców by zrobić miejsce napływowym ze
                      wschodu. Eug50 nie napisał też że często w takich obozach siedzieli ludzie
                      którzy słabo znali niemiecki. Ich jedyną winą było to że mieszkali na Śląsku i
                      mieli ładny dom w sam raz dla jakiegoś repatrianta. I nie rozumiem dlaczego
                      należy skończyć z tym tematem i rzekomym rewizjonizmem? czyżbyś mieszkał w
                      ładnym domu którego właściciela wysłałeś na śmierć?
                      • Gość: jasio Re: Pollak z Pollokiem - o obozach koncentracyjny IP: *.chello.pl 19.07.06, 23:27
                        Już nie przesadzaj. Było tu tyle pieknych chlewików że mozna było wybierać i
                        niekoniecznie łakomić na jakiś konkretny. Jak ktoś miałładny dom to za
                        współpracę albo "spadek" po Żydach.
                        W tym czasie wszyscy Niemcy byli winni i na tym polega sprawiedliwość
                        dziejowa. Dlatego że byli winni Niemcy bronili się przed ruskimi do upadłego a
                        przed aliantami kapitulowali na potęgę.
                        Gdyby paru Gębarowskich więcej nie mielibyśmy teraz problemu z MN.
                        • Gość: booboo Re: Pollak z Pollokiem - o obozach koncentracyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 23:03
                          Gość portalu: jasio napisał(a):

                          > Już nie przesadzaj. Było tu tyle pieknych chlewików że mozna było wybierać i
                          > niekoniecznie łakomić na jakiś konkretny. Jak ktoś miałładny dom to za
                          > współpracę albo "spadek" po Żydach.
                          > W tym czasie wszyscy Niemcy byli winni i na tym polega sprawiedliwość
                          > dziejowa. Dlatego że byli winni Niemcy bronili się przed ruskimi do upadłego
                          a
                          > przed aliantami kapitulowali na potęgę.
                          > Gdyby paru Gębarowskich więcej nie mielibyśmy teraz problemu z MN.
                          chyba sam nie wierzysz w te chlewiki.Motto "mieć lepiej niż sąsiad" macie
                          zakodowane genetycznie. "Spadek" po Żydach to też wasza specjalność.Mało to
                          spraw sądowych się szykuje?szczególnie z USA.Ciekawe co będziesz gadał jak ci
                          przyjdzie zapłacić "dziejową sprawiedliwość" z Jedwabnem na czele.
                          gębarowski???jakbyście mieli więcej takich to byście sami się załatwili na amen
                          bo nie miałby kto obsługiwać poniemieckich kopalń, hut i maszyn rolniczych.
                          Możecie pluć na MN ile się da ale prawda jest taka że bez Niemców nie jesteście
                          w stanie żyć. I to cię boli jasio. A tak w temacie niemieckiej pomocy to poproś
                          pielęgniarza żeby cię zaś podłączył do tej aparatury z niemieckich darów bo się
                          mylisz w zeznaniach. Raz piszesz że uciekali przed ruskimi a teraz że bronili
                          do upadłego.
    • grba Pollok rewizjonistyczny ekstremista 21.07.06, 13:41
      Příkladem naprostého revizionistického extremismu je amatérský historik dr.
      Ewald Pollok, který na internetových stránkách zaměřených na problematiku
      Slezska tvrdí, že polské ztráty za 2. světové války jsou nadsazené a že to byli
      Poláci, kdo vybudoval první koncentrační tábory v Evropě. Podle E. Polloka byl
      život v koncentračním táboře Osvětim "vcelku příjemný" a např. o nemocné bylo
      dobře postaráno, když dostávali "bílé pečivo a delikátnější polévky."

      • rico-chorzow Re: Pollok rewizjonistyczny ekstremista 22.07.06, 02:22
        grba napisał:

        > Příkladem naprostého revizionistického extremismu je amatérský historik dr.
        > Ewald Pollok, který na internetových stránkách zaměřených na problematiku
        > Slezska tvrdí, že polské ztráty za 2. světové války jsou nadsazené a že to byli
        >
        > Poláci, kdo vybudoval první koncentrační tábory v Evropě. Podle E. Polloka byl
        > život v koncentračním táboře Osvětim "vcelku příjemný" a např. o nemocné bylo
        > dobře postaráno, když dostávali "bílé pečivo a delikátnější polévky."


        Do sledanu,a richli Pane Grba:),takou obačim gde tabory w Polskou bili?
    • Gość: kuba Re: Pollak z Pollokiem - o obozach koncentracyjny IP: *.sympatico.ca 23.07.06, 06:25
      Pollak, Pollok, polskie obozy
      Śląski radny Rajmund Pollak doniósł do prokuratury na niemieckiego historyka
      Ewalda Polloka. Zarzuca mu znieważenie narodu polskiego
      Ewald Pollok, historyk o polskich korzeniach, mieszka w Niemczech. Prowadzi
      stronę internetową www.silesia-schlesien.com. Jako publicysta Pollok zaistniał
      w 2005 roku na łamach opolskiej "Gazety Wyborczej". Wezwał do pojednania
      Polaków i Niemców nad grobem papieża.
      Publikacje na stronie www.silesia-schlesien.com na Śląsku wzbudzają
      kontrowersje. W kilku artykułach - o czym donosiły m.in. "Życie Warszawy"
      i "Dziennik Zachodni" - znalazły się sugestie, że liczba polskich ofiar II
      wojny jest przesadzona, pojawiła się także fraza "polskie obozy
      koncentracyjne". Autorowi chodziło m.in. o obozy w Łambinowicach i Jaworznie, w
      których po 1945 r. w nieludzkich warunkach trzymano Niemców.

      Stronę Ewalda Polloka od dawna śledzi Rajmund Pollak. Barwna postać -
      działacz "Solidarności" z Fiata Auto Poland i radny województwa śląskiego.
      Kilka lat temu pozwał do sądu komisarza Unii Europejskiej za sugestię, że
      Polacy lubią wypić. Zaraz potem pozwał autorów satyrycznej rubryki w
      tygodniku "Wprost" za to, że wyśmiali jego pozew. Słynie z kontrowersyjnych
      poglądów. - Jako pierwszy domagałem się rozliczenia szkód, jakie ponieśli
      Polacy z terenów obecnego województwa śląskiego ze strony dwóch totalitaryzmów:
      hitlerowsko-faszystowskiego i stalinowsko-komunistycznego - chwali się radny.

      Pollak postawił sobie za punkt honoru ściganie wszystkich, którzy mówią o
      polskich obozach koncentracyjnych. W 2005 r. doniósł do prokuratury na Andrzeja
      Rocznioka, lidera Ruchu Autonomii Śląska i Związku Ludności Narodowości
      Śląskiej. Poszło o wypowiedź Rocznioka, w której mówił o polskich obozach.

      Kilka dni temu Pollak doniósł do prokuratury w Bielsku-Białej na Ewalda
      Polloka. Według niego prokuratura musi zająć się zdaniem zamieszczonym na
      stronie internetowej, że "obozy hitlerowskie były łatwiejsze do przeżycia niż
      obóz w Jaworznie". - Niech sprawdzą, czy jest to propagowanie treści
      hitlerowskich i gloryfikacja faszyzmu - mówi radny. Dodaje, że separatystyczne
      ruchy, które od kilku lat działają na Śląsku, stanowią zagrożenie dla naszego
      państwa. "Separatystyczne ruchy" według Pollaka to Ruch Autonomii Śląska oraz
      Związek Ludności Narodowości Śląskiej. - Tak rodziła się przecież niemiecka
      piąta kolumna przed wojną - mówi.

      Z Ewaldem Pollokiem nie udało nam się skontaktować.

      Pollak nie od dzisiaj spiera się z Pollokiem. Obaj panowie na internetowych
      forach co jakiś czas wymieniają poglądy. Radny przyznaje, że chce ściągnięcia
      Polloka przed polski wymiar sprawiedliwości, a nawet wysłania za nim
      międzynarodowego listu gończego.

      WOJCIECH CIEŚLA, t.s.
      • Gość: linker Re: Pollak z Pollokiem - o obozach koncentracyjny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.06, 00:01
        "Szczególnie razi to włączanie ofiar Holocaustu do polskich strat wojennych,
        gdy jest dokonywane skwapliwie przez ludzi szermujących ideologią
        nacjonalistyczną, której wyznawcy przed wojną wykluczali Żydów z polskiej
        wspólnoty w każdym jej znaczeniu i chcieli się ich pozbyć (np. wywożąc na
        Madagaskar). A jakie miejsce znalazłby Holocaust w podziale na historię polską
        i powszechną?" (...)

        serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3506892.html?as=2&ias=2
      • Gość: E.S. Re: Co z tymi obozami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.06, 16:57
        " (...) Jeżeli Polska uważa, że nazwa „obozy koncentracyjne” powinna być
        używana tylko w stosunku do obozów niemieckich, powinna wystąpić z taką
        propozycją do odpowiednich komisji międzynarodowych.

        Jaki można wyciągnąć wniosek z wypowiedzi ekspertów?

        Albo nie czytali tego, co było napisane u nas w www.silesia-schlesien.com
        albo zamierzali moją skromną osobę pokazać w złym świetle, bo nie podobało im
        się sformułowanie polskie powojenne obozy, lub w ogóle podjęcie przeze mnie
        tego tematu. A może obawiają się, że społeczeństwo w końcu zapyta, dlaczego
        przez ponad 60 lat na ten temat nie rozmawiano?"

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka