Kandydaci na studia przymusowymi klientami nota...

IP: *.pools.arcor-ip.net 14.07.06, 22:39
Ja bym powiedzial - szanujmy sie nawzajem i miejmy do siebie wiecej zaufania.
Zyjemy w Polsce. Czy poprzez utrudnianie sobie nawzajem zycia osiagniemy
wyzszy poziom nauki ? Nie zapomnijmy o kulturze. A tu chodzi o kulture
osobista. Przynosze na uczelnie orginal swiadectwa wraz z kopia, a sekretarka
przybija mi piczatke o zgodnosci. O zgodzie. Zgoda. Zgodnosci z orginalem. O
zgodnosci z orginalem. Z godnosci. Z godnosci czlowieka. O godnosci
czlowieka, a nie papieru. O godnosc CZLOWIEKA...
    • cirano Re: Kandydaci na studia przymusowymi klientami no 15.07.06, 06:42
      Kanciarstwo tez jest jakastam czescia kultury albo jej braku.
      • lux-ex-silesia Notariusze wszystkich wyzyskiwanych łączcie się ! 16.07.06, 11:24
        Jestem pełen podziwu dla umiejętności lobbingowych cechu notariuszy.

        Po raz kolejny przepchali konieczność uwierzytelniania dokumentów - tym razem
        dostają grubą kasę od kandydatów na studia. A przecież można prościej - okazać
        oryginał świadectwa maturalnego dopiero po dostaniu się na studia.

        Podobnie notariusze nabijają sobie kasę dzięki Funduszom Strukturalnym -
        wszyscy projektodawcy muszą uwierzytelniać dokumenty. A przecież wystarczyłoby,
        gdyby tylko Ci, którzy wygrają konkursy bądź przetargi, musieli uwiarygodniać
        dokumenty.

        Polska to dziwny kraj.
        Pod pretekstem walki z pijaństwem miliony polskich konsumentów muszą stać w
        dwóch kolejkach przed kasami sklepów i hipermarketów aby zakupić wino lub inny
        alkohol. Ktoś sprytny przepchał ustawę, która w żaden sposób nie zmniejszyła
        pijaństwa, za to znacznie zwiększyła obroty niektórych producentów i
        dystrybutorów kas fiskalnych.
        Na szczęście taka głupota ma miejsce tylko w Polsce. Dlatego wolę kupować
        alkohol w Czechach.
        • swistak336 Notarialnie poświadczone = oryginalne 16.07.06, 12:06
          Praktyka uczelnie odmawiającej uznania dokumentu notarialnie poświadczonego jest sprzeczna z prawem.

          Wydawanie tylko jednego odpisu jest kolejną głupotą i kretynizmem MEN.
          • krasnov Ja pier***, ale GW ma refleks… 16.07.06, 12:17
            Jak ja dostawałem świadectwo dojrzałości, to też musiałem robić kopie potwierdzone u notariusza… To było jakieś 10 lat temu, do licha! Odkrycie, że jap***, po kilkunastu latach się zorientowali… Śmiech na sali.
            • Gość: lexie Re: Ja pier***, ale GW ma refleks… IP: *.dclient.hispeed.ch 16.07.06, 12:51
              woooow!!! w zaszlym roku zadnej kopii nie przyjmowali nawet jak sie na 3 listach
              rezerwoych bylo trzebabylo wybrac ta "najlepsza" i wtedy zlozyc papiery...a
              jesli jeszcze sie za granice chcialo wyjachac to te wszystkie kopie, odpisy i
              tlumaczenia potwierdzane notarialnie, kuratorialnie na wszystkie mozliwe
              sposoby...ach az tesknie za ta cala biurokracja przez ktora musialam przejsc...
              ;) ale nie zanal zycia ten kto nie zostal porzadnie przeczolgany po urzedach :)
              • Gość: Koval Lament IP: *.chello.pl 16.07.06, 14:09
                Jak zwykle lament. Jak składałem 6 lat temu dokumenty na studia, to też
                dostałem orginał i kopię, odpis poświadczony od notariusza nie był honorowany
                w na tych uczelniach gdzie składałem czyli nie jakieś Wyższe Szkoły Pierdzenia
                w Stołek, ale na poważne uczelnie z tradycjami. I po co tyle krzyku...
                • jimmyjazz To niech składają papiery na dwie uczelnie 18.07.06, 12:57
                  i nie trzeba bedzie robić ekstra kopii.

                  Kto kogo zmusza do starania sie na 6 uczelni? Tylko bałagan robią.
          • Gość: boorack Głupotą i kretynizmem jest konkurs świadectw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 15:18
            Szczególnie na uczelniach technicznych. Uczelnia uczelni nierówna, wynik
            podrzędnego państwowego egzaminu przeprowadzonego przez skorumpowanych
            nauczycieli nie może być podstawą do zakwalifikowania na studia na dobrym
            wydziale. Za moich czasów (ponad 10 lat temu) obowiązywał ezgamin wstępny - był
            kilka razy trudniejszy niż matura i wyrównywał (do góry) poziom. Poza tym ludzie
            traktowali uczelnie na które się dostali znacznie poważniej bo wysiłem który
            trzeba włożyć w przygotowanie się i podejście do egzaminu jest trochę większy
            niż złożenie papierów.
        • ardor Panie z działów nauczania 16.07.06, 14:04
          Panie z działów nauczania nalezaloby w d... kopnac i zagonic do roboty! Biurwy
          cholern!!!. Ich psim obowiazkiem jest praca DLA interesantow a nie utrudnianie
          zycia. Na pysk bym wywalil!!! Co za porabany kraj!!!!
          Zadne "panie" tylko pracowniczki biura.
          • czeresniax Zgłoś czereśniaka 16.07.06, 18:16
            Zgłoś czereśniaka !!!
            czeresniaki.blox.pl - Trwa KONKURS na największego CZEREŚNIAKA Warszawy!
        • Gość: GW-lizus 7,32 zł (w tym 22% VAT i 19% PIT) - raj notariuszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 16:08
          Rzeczywiście notariusze wzbogacą się jak cholera na tym poświadczaniu !

          Zwłaszcza, że tak naprawdę, to w kwocie uiszczanej przez klienta (7,32 zł),
          jest 22 % VAT (czyli 1,32 zł)dla państwa oraz 19 % (1,14 zł) podatku PIT też
          dla Państwa.

          Jasne, jasne, notariusze pałace sobie wybudują za te 4,86 zł. Zwłaszcza, że ich
          pracownicy pracują za darmo, nie muszą płacić za czynsz, prąd, papier, tusz do
          ksera i drukarek...
          Żyć nie umierać za 4 zł!

          Ciekawe jaka inna profesja prawnicza wpuściła by za drzwi kancelarii klienta,
          który płaci 4 zł ?
    • jazg1 Co to takiego ten Osuch? 15.07.06, 12:25
      Jakiś społeczny rzecznik, ale kto i jak go powołał? Czy ja mogę być takim
      społecznym rzecznikiem? Chętnie będę oburzony na co potrzeba.
      • erwinek_3 Taki dziwoląg. 15.07.06, 18:11
        jazg1 napisał:

        > Jakiś społeczny rzecznik, ale kto i jak go powołał?

        Sam sie powołał.

        > Czy ja mogę być takim społecznym rzecznikiem?

        Naturalnie.

        > Chętnie będę oburzony na co potrzeba.

        Nie ty jeden.


    • jazg1 Kandydaci na studia to dorosli ludzie 15.07.06, 12:26
      Więc skąd tu się nagle pojawił jakiś społeczny rzecznik praw DZIECKA?
      • erwinek_3 Re: Kandydaci na studia to dorosli ludzie 15.07.06, 18:12
        jazg1 napisał:

        > Więc skąd tu się nagle pojawił jakiś społeczny rzecznik praw DZIECKA?


        Bo tu chodzi o wyrośnięte dzieci, albo o dorosłych INACZEJ!
      • cabernet.merlot Re: Kandydaci na studia to dorosli ludzie 16.07.06, 10:47
        jazg1 napisał:

        > Więc skąd tu się nagle pojawił jakiś społeczny rzecznik praw DZIECKA?

        Ucznia, ucznia, nie dziecka!
        Czytac ze zrozumieniem a nie wtorny analfabetyzm demonstrowac.
        I nie zmieniac standardow za kazdym powiewem wiatru!

        Skoro kandydat to dorosly czlowiek to dlaczego nie moze
        sobie zajsc w ciaze w ostatniej klasie albo pozowac
        do Playboy'a?
    • Gość: ada PŚ - nie da się poważnie traktować IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.06, 16:38
      Politechniko czekaj tak dłużej ze swoim podejściem (czyt. chamstwem), na niż
      demograficzny... ludzie nie wybierajcie tej uczelni, tam nic się nie zmienia na
      dobrze...
      • erwinek_3 Re: PŚ - nie da się poważnie traktować 15.07.06, 18:16
        Gość portalu: ada napisał(a):

        > Politechniko czekaj tak dłużej ze swoim podejściem (czyt. chamstwem), na niż
        > demograficzny... ludzie nie wybierajcie tej uczelni, tam nic się nie zmienia na
        > dobrze...

        To nie chamstwo tylko normalka. Ja już trzy lata przed maturą wiedziałem na jaki
        kierunek się wybieram, i na którą uczelnię. Jeżeli ktoś jednocześnie składa
        papiery na kilka uczelni to powinien dostać kopniaka na wszystkich.
        • polonus3 Re: PŚ - nie da się poważnie traktować 16.07.06, 14:41
          "erwinek_3" kopniaka to powinienes dostac ty abys glupot nie wypisywal! W USA
          jest norma, ze kazdy, KAZDY student wypisuje do co najmniej 20 (dwudziestu)
          uczelni podania. I teraz czeka ktore go przyjma i sposrod tych wybiera uczelnie
          ktora daje mu najlepsze warunki. Nikt nie pisze tylko do jednej, bo jak go tam
          nie przyjma to traci rok.
      • badjuk Polibuda? 16.07.06, 10:38
        Motto przewodnie politechniki: "Niech studenci sobie nie myślą że 'my' jesteśmy
        dla nich".
        Tam panują święte krowy - wchodzisz do dziekanatu a tam stara baba na ciebie
        wyskakuje, nawet nie wiedzac po co przyszles. Kaze ci za wszystko placic. Nie
        slucha cie. Mowi prawie nie otwierajac ust, a tylko po to zebys prosil o
        poowtorzenie (i jest kolejny pretekst do wyzycia sie na tobie). Budynki sie
        sypia. Nie ma sprzetu (wszystko przed wojenne). Budynki nie dostosowane do
        ludzi kalekich. Profesorowie znudzeni praca pseudo-naukowa. Magistrzy
        popisujacy sie swoja quasi-wiedza. Katedry urzadzone w dębie i skórze, a
        parkingów dla studentow nie ma!
        • badjuk Re: Polibuda? 16.07.06, 10:40
          badjuk napisał:

          > Motto przewodnie politechniki: "Niech studenci sobie nie myślą że 'my'
          jesteśmy
          >
          > dla nich".
          > Tam panują święte krowy - wchodzisz do dziekanatu a tam stara baba na ciebie
          > wyskakuje, nawet nie wiedzac po co przyszles---->przyszedłeś (sorki ^_^)

          . Kaze ci za wszystko placic. Nie
          > slucha cie. Mowi prawie nie otwierajac ust, a tylko po to zebys prosil o
          > poowtorzenie (i jest kolejny pretekst do wyzycia sie na tobie). Budynki sie
          > sypia. Nie ma sprzetu (wszystko przed wojenne). Budynki nie dostosowane do
          > ludzi kalekich. Profesorowie znudzeni praca pseudo-naukowa. Magistrzy
          > popisujacy sie swoja quasi-wiedza. Katedry urzadzone w dębie i skórze, a
          > parkingów dla studentow nie ma!
    • Gość: antoniusblock tak jest przeciez od "dawien dawna"... IP: *.crowley.pl 15.07.06, 18:10
      tak jest przeciez od "dawien dawna"..., ja sam składałem dokumenty na uczelnie w
      roku pańskim 2001. i wtedy też się otrzymywało oryginał i odpis świadectwa
      maturalnego, a ewentualne dalsze kopie poświadczał notariusz, która to usługa
      kosztuje obecnie okolo 7 złotych. Trudno sie dziwić uczelniom iż chcą aby
      kandydaci składali "papiery" na kierunki, na których chcą studiować i podejmą
      studnia, do starania o przyjęcie na kilka czy kilkanaście kierunków straszliwie
      utrudnia rekrutację...
      • Gość: jaceek Re: tak jest przeciez od "dawien dawna"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 10:55
        > starania o przyjęcie na kilka czy kilkanaście kierunków straszliwie
        > utrudnia rekrutację...

        Potrzeba sprzątania podłogi na uczelni, bo studenci brudzą, też utrudnia
        rekrutację, a jednak uczelnia zatrudnia sprzątaczki, a nie zabrania studentom
        poruszania się po uczelni.
        Uczelnia jest dla studentów nie stdenci dla uczelni.
    • phyear Czas wydorośleć 16.07.06, 08:52
      Szanowni nowi posiadacze ,,Świadectwa dojrzałości'',

      Jak sama nazwa wskazuje, dokument, który niektórzy z Was otrzymali po uzyskaniu
      pozytywnej oceny prac maturalnych ma świadczyć o dojrzałości człowieka.
      Dojrzałości między innymi w podejmowaniu ważnych życiowych decyzji. Jedną z
      takich decyzji jest podjęcie studiów wyższych i wybór dalszej drogi życiowej.

      Jak zatem ma wyglądać ta decyzja - 5 kierunków studiów na które składacie
      dokumenty? 5 uczelni w 5. różnych miastach, w których chcecie studiować?

      Gość, który podpisał się jako CZLOWIEK myli pojęcia: godność człowieka nie
      polega na ułatwianiu mu życia kosztem utrudniania tego życia innym, wolność
      wyboru to nie popieranie osób niemogących podjąć ważnych decyzji.

      Spójrzmy na cały problem z dwóch innych stron.
      Strona 1. Inni kandydaci.
      Załóżmy, że każdy składa dokumenty na 5 różnych kierunków studiów. Studiował
      będzie oczywiście na jednym (studiowanie na 2. kierunkach jednocześnie jest
      realne dla 0,001% bardzo zdolnych studentów).
      Skoro tak, to znaczy, że z 4 kierunków musi w jakimś momencie zrezygnować. Tylko
      skąd i kiedy ma się o tym dowiedzieć uczelnia. Przecież wszystkie uczelnie,
      wydziały prowadzą rekrutację mniej więcej w tym samym czasie, a uczelnie są
      jednostkami całkowicie niezależnymi i samorządnymi. Oznacza to, że kandydat może
      być jednocześnie ,,przyjęty'' na kilka kierunków, ale wówczas inni kandydaci, ze
      słabszymi wynikami z egzaminów maturalnych będą musieli z tych samych kilku
      kierunków zrezygnować i szukać czegoś innego, podczas gdy w październiku okaże
      się, że nie wszyscy, którzy złożyli kopie dokumentów podejmą naukę i wolne
      miejsca pozostają - strata dla niedoszłych studentów i uczelni!
      Najbardziej poszkodowani zostają ci, którzy musieli zrezygnować z miejsc, które
      i tak okażą się nieobsadzone!
      Może się zatem okazać, że część osób nie będzie mogła podjąć studiów mimo, że
      miejsca pozostaną nieobsadzone.
      Doświadczenia lat poprzednich uczą, że większość osób nie informuje uczelni o
      tym, że nie będzie na niej studiować, bo wybrało inny kierunek.
      Oczywiście sprawę tą można załatwić administracyjnie i obciążyć kandydata
      kosztami nierozpoczętych studiów jeśli nie poinformuje o rezygnacji w czasie
      procesu rekrutacyjnego. Takie rozwiązanie wymagałoby sądzenia się przez uczelnie
      z nieuczciwymi kandydatami (uczelnie otrzymują przecież dotacje państwowe na
      kształcenie konkretnej ilości studentów a nie na utrzymywanie kierunków studiów,
      brak studenta = brak dotacji). Sąd nie jest to dobrym rozwiązaniem dla żadnej
      ze stron.

      Strona 2. Organizacja pracy uczelni.
      Duże uczelnie kształcą w tej chwili po kilkadziesiąt tysięcy studentów. Można
      się zatem spodziewać, że na najlepsze z nich kandyduje po kilkanaście tysięcy osób.
      (dokładne liczby można sprawdzić w działach nauczania).
      Wykonanie poświadczenia zgodności jednego świadectwa (przeczytanie i porównanie
      dokumentów, złożenie podpisu, przybicie pieczątki + grzeczności) musi trwać
      kilka minut, załóżmy, że jest to 5 minut (od wejścia do wyjścia kandydata z
      pokoju). 5 minut * załóżmy 15000 kandydatów = 75000 minut = 1250 roboczogodzin =
      156 dniówek pracy, żeby cały proces przeprowadzić w ciągu załóżmy 10 dni
      roboczych trzeba do tego zadania oddelegować 15 pracowników posiadających
      imienne pieczątki (wyżsi urzędnicy). Całkowity koszt (płace z podatkami i
      składkami) takiego poświadczania dla naszej przykładowej uczelni to 1250 h *
      12,5 zł = ok 15 000 zł! Nie mówiąc już o tym, że te osoby muszą w tym czasie
      zajmować się tylko poświadczaniem świadectw i nie mogą jednocześnie uczestniczyć
      w pozostałych czynnościach procesu rekrutacyjnego ani w innych pracach uczelni
      (uczelnie poza kształceniem studentów zajmują się też pracami naukowymi, które
      trzeba obsługiwać, a w czasie przerwy w zajęciach odbywają się także praktyki
      studenckie, które też ktoś musi obsługiwać).
      Proces rekrutacyjny musi zostać zakończony najpóźniej na początku września, bo
      studentów trzeba jeszcze podzielić na grupy, ułożyć plan zajęć dla nauczycieli i
      studentów oraz dokonać rezerwacji sal wykładowych i laboratoryjnych itd.
      Ponieważ nauczyciele mogą korzystać z urlopów tylko wtedy, kiedy nie prowadzą
      zajęć dydaktycznych, egzaminów ani praktyk (czyli praktycznie w lipcu lub
      sierpniu), to cały proces rekrutacyjny jest bardzo skomplikowany organizacyjnie.

      Problem ten można byłoby rozwiązać, gdyby wszystkie uczelnie w Polsce (prywatne
      i państwowe) stworzyły jeden elektroniczny system rekrutacji, w którym kandydat
      określałby priorytety kierunków na które kandyduje. Nie wydaje się żeby
      stworzenie takiego systemu było możliwe - uczelnie musiałyby zrezygnować z
      części swojej niezależności, trzeba by stworzyć jakieś centralnie biuro
      rekrutacji na uczelnie polskie (a może i europejskie), nie można też zapominać,
      że uczelnie konkurują między sobą o studentów.

      Jedynym praktycznym rozwiązaniem wydaje się być system zezwalający na złożenie
      dokumentów w lipcu na jeden kierunek i dodatkową rekrutację na nieobsadzone
      kierunki we wrześniu. Takie rozwiązanie wymaga jednak poważnego potraktowania
      decyzji o wyborze kierunku studiów - wybór wymagałby od kandydata dogłębnej,
      dojrzałej analizy szans na uzyskanie wymarzonego indeksu. Niestety uczelnie w
      walce o studentów traktują kandydatów jak małe dzieci i nie wymagają od nich
      podjęcia jasnej, trudnej decyzji.

      Pozdrawiam dojrzałych i zdecydowanych,
      J.
      • drwal88 Re: Czas wydorośleć 16.07.06, 10:29
        no bardzo ladnie, a teraz powiedz gdzie w tym calym procesie znajduje sie blisko
        100zl oplaty rekrutacyjnej? mysle, ze moim skladaniem na 3 kierunki nie
        nadwyreze kasy UAMu, ba, mysle ze jeszcze sobie sporo na mnie zarobia za same
        pieniadze z oplaty rekrutacyjnej

        a skladanie na 3 kierunki to wlasnie objaw dojrzalosci, w przeciwienstwie do
        lecenia na hurra, a nuz sie uda, a jak nie to do Irlandii albo na bezrobocie...
        • Gość: koloratura1 Re: Czas wydorośleć IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.07.06, 12:22
          drwal88 napisał:

          > no bardzo ladnie, a teraz powiedz gdzie w tym calym procesie znajduje sie
          > blisko
          > 100zl oplaty rekrutacyjnej? mysle, ze moim skladaniem na 3 kierunki nie
          > nadwyreze kasy UAMu, ba, mysle ze jeszcze sobie sporo na mnie zarobia za same
          > pieniadze z oplaty rekrutacyjnej

          Już Ci odpowiadam:

          - przygotowanie - techniczne - materiałów egzaminacyjnych; papier, kserowanie
          testów,
          - opłacenie egzaminatorów - sprawdzający + weryfikujący każdą pacę pisemną oraz
          opłata za przeegzaminowanie ustne,
          - opłata za papier, ksero, użyte do wydrukowania i wywieszenia listy
          (wieloegzemplarzowe, bo potrzebne nie tylko do wywieszenia, ale i dla
          dziekanatów, instytutów, osób planujących grupy studenckie, itp.).
          - kwestia sal, w których egzaminy pisemne są zdawane: na ogół nie wystarcza sal
          instytutowych (egzaminy pisemne muszą się odbywać w jednym czasie, co najwyżej -
          w dwóch turach) i konieczne jest wynajmowanie sal "na mieście", w różnych
          szkołach, itd, a to kosztuje,
          - dodatkowe opłacenie sprzątania sal po egzaminach pisemnych,
          - opłacanie nadgodzin pracownikom technicznym: w okresie wakacyjnym instytuty
          funkcjonują "na jedną zmianę", np. od 7.00 do 15.00, w okresie egzaminów -
          dłużej: sprawdzający prace muszą gdzieś się podziać, a ponieważ prace muszą być
          sprawdzone szybko, nie wystarczy robić to "do piętnastej". Stąd konieczność
          dodatkowego opłacania instytutowych portierek, sekretarek, itp. Również i
          dziekanaty pracują dłużej, bo dużo dłużej są otwarte dla interesantów, niż w
          czasie poza rekrutacją.
          Podobnie i sprzątaczki: instytutowe, "dziekanatowe" - pracują w tym okresie jak
          w czasie zajęć (sprzątanie codzienne), a nie - jak w wakacje.

          To tyle, co mi bez specjalnych przemyśleń przychodzi do głowy, choć wątpię, czy
          napisałam o wszystkich dodatkowych kosztach uzelni, związanych z rekrutacją.
          Nie potrafię powiedzieć, czy Twoje "blisko 100 zł. opłaty rekrutacyjnej" pokrywa
          te dodatkowe koszta w pełni, ale jestem pewna, że majątku na tym uczelnia nie
          zrobi.

          > a skladanie na 3 kierunki to wlasnie objaw dojrzalosci, w przeciwienstwie do
          > lecenia na hurra, a nuz sie uda, a jak nie to do Irlandii albo na
          > bezrobocie...

          Jestem odwrotnego zdania: to właśnie jest dokładnie "lecenie na hurra, a nuż się
          uda".

          • amhu Re: Czas wydorośleć 16.07.06, 12:43
            O la la!
            A wie kolega ile kosztuje wydrukowanie przez uczelnie dokumentow niezbednych w
            procesie rekrutacji? Grosze!
            A wie kolega ze udzial w egzaminach wstepnych jest najczesciej zadaniem
            pracownikow naukowych wykonywanym w ramach pensum,a wiec bez dodatkowego
            wynagrodzenia?
            A wie kolega, ze pracownicy techniczni nie maja "wakacji" lecz najzwyklesze 26-
            dniowe urlopy, zas za wykonywana prace w tzw.nadgodzinach otrzymuja guzik z
            petelka a nie dodatkowe wynagrodzenie?
            A wie kolega, ze uczelnie panstwowe sa utrzymywane z podatkow i jako takie nie
            powinny pobierac zadnych, dodatkowych oplat?
            A wie kolega, ze.........
            • polonus3 Re: Czas wydorośleć 16.07.06, 15:39
              "amhu" O la,la! A wie kolega ze wszedzie na calym swiecie w szkolach od
              podstawowki do uniwerytetu nauczyciele maja tzw. "salary" i zadne dodatkowe
              wynagrodzenie nie przysluguje. O la, la! A wie kolega, ze wszyscy nauczyciele
              od podstawowki do uniwersytetu na calym swiecie maja miesiac urlopu platnego
              a reszte wakacji nie. Np. za ferie zimowe i wiosenne tez nie.O la, la! Uczelnie
              panstwowe (stanowe) w USA tez biora za to oplaty. O la, la! a czy wie kolega,
              ze pracownicy naukowi uczelni na zachodzie chcac dorobic do pensji co jest norma
              przyjmuja od przemyslu tzw. "granty" tj. zlecenia na opracowanie jakiegos
              zagadnienia i jezeli ich profesor ma kontakty w przemysle to zdobywa wiele
              takich grantow i oni maja pieniadze i uczelnia bo ona bierze 60% od sumy
              zaplaconej przez przemysl. Ciezko pracuja nad tym i we wakacje i musza dac
              konkretne rozwiazania bo jak beda nieprzydatne to wiecej juz nic nie dostana!
              O la, la! bajo bongo o bongo baja, kto ten taniec zna wiec tanczy go jak ja
              o bajo bongo o bongo baja!!!!!!
          • Gość: straszka Re: Czas wydorośleć IP: *.rtk.net.pl 16.07.06, 15:14
            jakich materiałów egzaminacyjnych?? teraz na większość uczelni rekrutacja odbywa
            się na podstawie tylko i wyłącznie wyników egzaminu maturalnego.
      • jan.kulczyk Re: Czas wydorośleć 16.07.06, 10:52
        Słuchaj phyear, strasznie się rozpisałeś, a bez potrzeby. System, który jest tu potrzebny, na wielu wydziałach UW juz funkcjonuje. Wystarczy, że uczelnia zażąda, aby kandydat dostarczył w ciągu 2 tyg. od wyników egzaminów oryginał matury. Jeśli tego nie zroi, wylatuje z listy i przyjmuje się kilka osób następnych. Przy odpowiedniej organizacji można to łatwo zorganizować. A wyobrażasz sobie ile czasu wymagałoby wdrożenie jakiegoś systemu komputerowego? Przecież to marzenie ściętej głowy...
        • koloratura1 Re: Czas wydorośleć 16.07.06, 12:35
          jan.kulczyk napisała:

          > Słuchaj phyear, strasznie się rozpisałeś, a bez potrzeby. System, który jest tu
          > potrzebny, na wielu wydziałach UW juz funkcjonuje. Wystarczy, że uczelnia zażą
          > da, aby kandydat dostarczył w ciągu 2 tyg. od wyników egzaminów oryginał matury
          > . Jeśli tego nie zroi, wylatuje z listy i przyjmuje się kilka osób następnych.
          > Przy odpowiedniej organizacji można to łatwo zorganizować.

          Nie wiem, jak sobie radzi UW, może są bardziej "bezduszni" :)

          Wiem natomiast, że u nas (państwowy uniwersytet) też niby trzeba potwierdzać w
          jakimś tam określonym czasie, ale w rzeczywistości - wielu, którzy tego nie
          zrobią na czas, przychodzi, jęczy, motywuje opóźnienie milionem mniej czy
          bardziej wiarygodnych "kataklizmów" osobistych i bałagan trwa, w konsekwencji -
          nikt nic nie wie prawie do października.

          A cierpią na tym studenci, na których ten bałagan się jakoś tam odbija i którzy
          - słusznie - na to psioczą.
          >
      • Gość: WN Re: Czas wydorośleć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.06, 14:59
        A mnie irytują "martwe dusze" na listach grup studenckich. Ci ludzie nigdy nie
        pojawiają się na zajęciach, natomiast robią frekwencję. Tak naprawdę grupy
        studenckie są niepełne i jest ich dużo. Po I semestrze Dziekanat aktualizuje
        listę studentów, redukcje grupy i okazuje się, że "martwe dusze" to jedna grupa
        ćwiczeniowa, za którą uczelnia nie chce płacić kasy i powstaje spór.
        Zdarza się, że niektóre "martwe dusze" wiszą na liście do końca roku
        akademickiego, bo kandydaci nie odebrali z Dziekanatu swoich dokumentów. A
        niektórzy z moich studentów pod koniec I roku już nie pamiętają, gdzie jeszcze
        zdawali i gdzie są ich papiery.
        Za brak odpowiedzialności powinno się płacić.
      • polonus3 Re: Czas wydorośleć 16.07.06, 15:02
        "phyear" no wlasnie czas tobie wydoroslec! Ty sobie nie zdajesz nawet sprawy
        jaki ty ..... Nie bede podejmowal polemiki z toba piszacym takie glupoty.
        Z tej twojej grafomanii wnioskuje, ze jestes jakims "uczonym naukowcem"
        dumnie kroczacym po korytarzach uczelni. Moja rada. Idz do ambasady USA w W-wie
        popros o rozmowe z jakims urzednikiem od spraw kultury i nauki i popros go aby
        dokladnie poinformowal cie jak wyglada system rekrutacji na uczelniach
        amerykanskich, system oplat za studia, oraz przebieg studiow itp. Chetnie ci to
        powiedza. Takich jak ty nalezy sie szybko pozbywac z uczelni.
        • phyear Re: Czas wydorośleć 17.07.06, 00:05
          tak, tak, a potem mają średnio tak:

          www.fronda.pl/arch/04-05/046-047.htm
          jeden z najgorszych na świecie stosunek średniej jakości edukacyjnej do jej ceny
          i muszą importować ludzi do pracy w nauce i przemyśle z Chin, Indii, Rosji,
          Europy itd...

          Jest _kilka_ uczelni w USA na które chętnie bym zdawał egzaminy, ale jak na
          państwo o takich nakładach na edukację i naukę ...

          Ale faktycznie do głowy mi nie wpadło, żeby rozmawiać z urzędnikami ambasady na
          temat procesu rekrutacyjnego w USA, za leniwy na to jestem, wydajniej jest
          skorzystać z internetu.

          A co się tyczy dorabiania do pesji za uczenie - to jak ktoś ma w USA porządny
          grant z przemysłu lub NSF, to nie ma czasu na uczenie studentów (poza pracami
          magsterskimi i doktorskimi). Uczeniem studentów zajmują się ci, którzy mają
          kłopoty z pozyskiwaniem takich grantów.

          J.
      • ququ777 ASSIST 16.07.06, 17:00
        w NIemczech jest cos takiego..nazywa sie ASSIST, czyli centralne zarzadzanie
        skladaniem papierow na studia...oczywiscienie naleza do niego wszystkie
        uczelnie, ale z roku na rok coraz wiecej...Po prostu biurwy z ASSISta
        zalatwiaja formalnosci rekrutacyjne i przekazuja uczelniom studentow (tzn
        oczywiscie to uczelnie decyduja, kogo przyjac, ale ASSIST przeglada papiery,
        robi statystyki i takie biurwowe sprawy) Kosztuje to tylko 25euro za zlozenie
        papierka na jeden kierunek studiow, mozna na wiele kierunkow na roznych
        uczelniach a wszystko razy 25EURO...I to jest dobre wyjscie...A nie jakies
        oplaty rekrutacyjno-manipulacyjne..AMEN
    • Gość: j Re: Kandydaci na studia przymusowymi klientami no IP: *.crowley.pl 16.07.06, 10:08
      Banda matołów. To po cholere taki sklada na kilka uczelni, niby ma tyle
      zainteresowan? heheeee skoro matury nie zdal co piaty bystry.
      • Gość: karol Re: Kandydaci na studia przymusowymi klientami no IP: *.chello.pl 16.07.06, 10:55
        za to tobie madralo to inteligencja i bytrosc sie juz wylewa uszami na zewnatrz...
        matol jeden.
        • koloratura1 Re: Kandydaci na studia przymusowymi klientami no 16.07.06, 12:37
          Gość portalu: karol napisał(a):

          > za to tobie madralo to inteligencja i bytrosc sie juz wylewa uszami na zewnatrz
          > ...
          > matol jeden.

          Jakaż "twórcza" konstatacja!
    • Gość: Abiturient Re: Kandydaci na studia przymusowymi klientami no IP: *.amsnet.pl / *.amsnet.pl 16.07.06, 10:47
      No nie przesadzajmy Panowie i Panie, ja też tylko jeden odpis dostałęm, moja
      siostra tak miała, mój współlokator tak miał, zawsze tak było. I to miało swoje
      konkretne uzasadnienie jeśli tych odpisów bym dostał 5 to bym pewnie na 6
      uczelni złożył, a że dostał bym się tylko na jedną, to bym mógł 5 miejsc wolnych
      zrobić. Kiedyś tak było i czytałem o uczelni, która była wprawdzie słaba, ale
      studenci tam składali "w razie czego", no i po takiej rekrutacji uczelnia miała
      tylko 40% miejsc zajętych, bo każdy student na 5 innych startował często lepszych.

      Trzeba się uczyć Państwo mili, egzamin na studia, to też poważna sprawa, matura
      nieraz to pikuś (mimo, że nowa trudną się okazałą). Jak delikwent złoży na 2
      uczelnie, to myślę, że się do dwóch egzaminów lepiej przygotuje, aniżeli do 5.

      Oto moje zdanie :) ale ktoś się może nie zgodzić :P

    • Gość: Enon Re: Kandydaci na studia przymusowymi klientami no IP: *.chello.pl 16.07.06, 10:57
      Najgorzej jest w Politechnice Śląskiej. Tam nie honorują nawet odpisów
      notarialnych. - Jesteśmy po prostu zapobiegliwi. Chcemy, żeby przychodzili do
      nas wyłącznie kandydaci, którzy poważnie traktują naszą uczelnię. Mimo że
      akceptujemy tylko dokumenty wystawione przez OKE, nie narzekamy na brak zgłoszeń
      - tłumaczy Paweł Doś, rzecznik Politechniki Śląskiej.
      --------
      Panie Dos - a moze by tak zerknac do Kodeksu Cywilnego? Kopia potwierdzona
      notarialnie ma taka sama moc jak oryginal. I musi Pan i Panska uczelnia ja
      honorowac.Czy to sie Panu podoba, czy tez nie.
      • Gość: mazur Re: Kandydaci na studia przymusowymi klientami no IP: *.olsztyn.net.pl 16.07.06, 11:14
        > Panie Dos - a moze by tak zerknac do Kodeksu Cywilnego? Kopia potwierdzona
        > notarialnie ma taka sama moc jak oryginal. I musi Pan i Panska uczelnia ja
        > honorowac.Czy to sie Panu podoba, czy tez nie.

        to zrób sobie kopie potwierdzona notarialnie dowodu osobistego i spróbuj wziąć
        kredyt.
        albo zrób sobie kopie paszportu i spróbuj przejechac granice
        • amhu Re: Kandydaci na studia przymusowymi klientami no 16.07.06, 12:33
          Zerknij do Kodeksu cywilnego i stosownych ustaw jak proponuje Eon i postaraj sie
          zrozumiec zapisy dotyczace notariatu, potwierdzen oryginalnosci etc.
    • Gość: pmv Jak to robia w Norwegii... IP: *.bb.online.no 16.07.06, 11:08
      Nie widze powodow, dla ktorych w Polsce robi sie z byle g...a problemy.
      W takiej Norwegii proces rekrutacyjny odbywa sie przez instytucje o nazwie
      Samordna Opptak, w tlumaczeniu skoordynowana rekrutacja. Sa 2 mozliwosci:
      przyszly student wysyla kopie swiadectwa ze szkoly sredniej i wypelnia
      papierowy formularz wraz z lista prorytowanych uczelni (mozna chyba wybrac do
      20)
      Druga mozliwosc to wypelnienie tego samego formularza w internecie i doslanie
      swiadectwa. O przyjeciu na wybrany kierunek, 1 priorytet, dowiedzialam sie
      SMSem. A bylo to 3 lata temu...

      Po co tak utrudniac zycie? Ile to tworzy niepotrzebnej biurokracji, straty
      czasu i pieniedzy?! No i stresu!
      No tak, ale to Polska...tu nigdy nic sie nie zmieni na lepsze.
    • Gość: aom hm IP: *.adsl.inetia.pl 16.07.06, 11:08
      może nie bardzo rozumiem ale ja złożyłam papiery na trzy kierunki na uj i
      nigdzie nie wymagano świadectwa ani maturalnego ani ukończenia liceum i to ani
      oryginału ani odpisu czy potwierdzanej kopii. na razie wystarczą podane wyniki
      i ewentualnie zwykłe ksero a oryginały dopiero po dostaniu się na studia.
      oczywiście potem mogą być problemy jak się dostanę na wszystkie trzy kierunki i
      jeśli będę chciała na wszystkich studiować ale to chyba za dużo jak na ludzkie
      siły. oryginał i odpis w zupełności wystarczą.
      • Gość: aom no i jeszcze jedno IP: *.adsl.inetia.pl 16.07.06, 11:31
        coś takiego jak II rekrutacja czy też rekrutacja uzupełniająca we wrześniu
        istnieje. a jeśli się ktoś dostanie na studia a nie doniesie potrzebnych
        dokumentów automatycznie wylatuje z listy i nie zajmuje miejsca tym biednym
        kandydatom którzy słabo zdali maturę. składanie papierów na kilka kierunków czy
        nawet uczelni nie jest objawem niedojrzałości lecz zapobiegliwości cechującej
        właśnie osoby dojrzałe, przewidujące i myślące nigdy bowiem nie wiadomo jakie
        są progi punktowe i czy nasz wynik matury jest wystarczający. gdyby składać na
        jedną uczelnię/jeden kierunek a potem okazałoby się że się nie dostało to co?
        to byłby dopiero zmarnowany rok. ale o tym ktoś już chyba wcześniej pisał. na
        zakończenie cytat z krakowskiego informatora dla kandydatów na studia:
        "zdawanie na kilka kierunków: warto się zabezpieczyć, zwłaszcza gdy zdajemy na
        nowy kierunek opatrzony adnotacją, że zostanie uruchomiony w przypadku
        odpowiedniej liczby chętnych, np. na uj można zdawać na dowolną liczbę
        kierunków, gdyż uczelnia wymaga świadectwa maturalnego dopiero przy dokanywaniu
        wpisu na studia. na agh kandydaci mogą zaznaczyć w podaniu kilka kierunków w
        obrębie wydziału - dostaną się na pierwszy we wskazanej hierarchii, na który
        pozwoli im liczba zgromadzonych punktów." tak więc panowie i panie krytykanci -
        nie jest tak źle z rekrutacją a wszystkie światłe pomysły wyżej wymienionych są
        już wprowadzone w życie. poza tym nie oszukujmy się - uczelnie trzepią niezłą
        kasę na tej całej rekrutacji. pozdrawiam.
        p.s. nie ma już egzaminów wstępnych na studia (chyba że ktoś zdawał starą
        maturę)
        • Gość: aom i ostatnie moje słowo IP: *.adsl.inetia.pl 16.07.06, 11:41
          nie biedźmy się może nad tymi którzy słabo zdali maturę. nie chcę zamykać im
          drogi na studia, nie. jak chcą się uczyć to chwała im za to ale narzekanie na
          zdolnych dlatego że są zdolni i mają większe szanse i mogą wybierać między
          kierunkami i uczelniami to już zakrawa na paranoję. to chyba dobrze że są
          zdolni czyż nie? a tumany no cóż powinni się zabrać za naukę ciut wcześniej niż
          miesiąc przed maturą a wierzcie mi tak było. ja może i też zaczęłam uczyć się
          miesiąc przed maturą ale przynajmniej zdałam bardzo dobrze (i zaznaczam:
          uczciwie!) i nie zamierzam za to przepraszać. rzekłam!
    • piwenko i znowu dziennikarze kłamią 16.07.06, 11:12
      na Uniwerstytecie Mikołaja Kopernika
      nie chcą przyjąć nawet odpisu notarialnego
      a cóż dopiero mówić o kserokopii

      ale co tam pisać można cokolwiek - papier jest cierpliwy
    • Gość: Sceptyk Prawnicza mafia znowu się nachapie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 11:18
      A na aplikacje notarialną można się dostać tylko po koneksjach. Ot ustawili
      sobie państwo jako prywatny folwark na swoje potrzeby. Nic dodać nic ująć.
    • Gość: me Re: Kandydaci na studia przymusowymi klientami no IP: *.acn.waw.pl 16.07.06, 11:19
      Jak ktos nie ma 7 zl na kopie to moze niech zdecyduje sie na jedna uczelnie i
      tylko tam zdaje. Smieszne...
    • Gość: Stary Wiarus POWIEM TAK... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 11:19
      Nie będę oceniał tego burdelu w szkolnictwie jaki teraz panuje - w czerwcu z
      przyjęciem do szkoły średniej, w lipcu na uczelnie itd...
      Teraz na dodatek kpinę jaką z matury zrobił Giertych robiąc amnestie dla głąbów!
      Ja zdając maturę otrzymałem 1 (słownie: jedno) świadectwo dojrzałości i mogłem
      zdawać na JEDNĄ uczelnie. Zdawać EGZAMIN - nie jakieś rekrutacje.
      Jeżeli mi sie udało zdać, ale zabrakło miejsc, oferowano miejsce na innym
      wydziale, a można też było dostać zaswiadczenie o zdanym egzaminie i spórbować
      się dostać na uczelnie gdzie akceptowano taki egzamin jako pokrewny i gdzie
      były wolne miejsca. Jeśli były wolne miejsca - we wrzesniu uczelnie robiły
      dodatkowe egzaminy.
      Nie było tego bałaganu jak teraz...
      Teraz sami ludzie doprowadzają do takiej sytuacji, kiedy do końca nie wiedzą,
      gdzie będą przyjęci.
      Dobry uczeń składa zapobiegliwie na 2-3 uczelnie i blokuje miejsca troche
      słabszym. Podobnie jest do szkół ponadgimnazjalnych.
      Moim zdaniem uczelnie powinny honorować tylko oryginalne dokumenty i wtedy nie
      będzie tłoku. I tak mają dobrze, bo mogą składać na dwie uczelnie.
      Gdybym to ja składał to jedno złożyłbym na tą WYMARZONĄ uczelnie, drugi
      dokument na ten REALNY do przyjęcia spełniający moje oczekiwania.
      Ale oczywiście taki bałagan jest bardzo dobry dla tych, co korzystają z niego -
      trudno wtedy sprawdzić jakim sposobem kto sie dostał na uczelnie.
      Tajemnicą Poliszynela jest to, że nadal za określoną kwotę można dostać się na
      daną uczelnie poza kolejnością.
    • Gość: Fabio Re: Kandydaci na studia przymusowymi klientami no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 11:20
      "Najgorzej jest w Politechnice Śląskiej. Tam nie honorują nawet odpisów
      notarialnych. - Jesteśmy po prostu zapobiegliwi. Chcemy, żeby przychodzili do
      nas wyłącznie kandydaci, którzy poważnie traktują naszą uczelnię. Mimo że
      akceptujemy tylko dokumenty wystawione przez OKE, nie narzekamy na brak zgłoszeń
      - tłumaczy Paweł Doś, rzecznik Politechniki Śląskiej." -> komunistyczne myślenie
      rodem z filmów Barei.
      • koloratura1 Re: Kandydaci na studia przymusowymi klientami no 16.07.06, 12:45
        Gość portalu: Fabio napisał(a):

        > "Najgorzej jest w Politechnice Śląskiej. Tam nie honorują nawet odpisów
        > notarialnych. - Jesteśmy po prostu zapobiegliwi. Chcemy, żeby przychodzili do
        > nas wyłącznie kandydaci, którzy poważnie traktują naszą uczelnię. Mimo że
        > akceptujemy tylko dokumenty wystawione przez OKE, nie narzekamy na brak zgłosze
        > ń
        > - tłumaczy Paweł Doś, rzecznik Politechniki Śląskiej." -> komunistyczne myś
        > lenie
        > rodem z filmów Barei.

        Gdzie Ty tu widzisz Bareję?
        Że facet nie chce, żeby mu się po szkole pętali niedoszli historycy sztuki,
        którzy też mogą "studiować" inżynierię chemiczną?!
    • Gość: pik pok Re: Kandydaci na studia przymusowymi klientami no IP: *.olsztyn.mm.pl 16.07.06, 11:52
      bzdura totalna!!! wydziałowe komisje rekrutacyjne bezpłatnie potwierdzają każdy przedkładany dokument
      • Gość: pik pok Re: Kandydaci na studia przymusowymi klientami no IP: *.olsztyn.mm.pl 16.07.06, 11:52
        dotyczy to UWM
    • Gość: ania Re: Kandydaci na studia przymusowymi klientami no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 12:00
      Oby tak dalej, młodzi maja juz dosyć i na pewno wyjada na studia zagranicę,
      gdzie studuiuje się lepiej, przyjemniej i nie poniza człowieka. Po raz kolejny
      artykuł pokazał jak bardzo mamy chory kraj i jak wydusza sie z nas bezsensownie
      duże pieniądze, niedługo każa potwierdzać notarjalnie paragony sklepowe.
      • Gość: koloratura1 Re: Kandydaci na studia przymusowymi klientami no IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.07.06, 17:33
        Gość portalu: ania napisał(a):

        > Oby tak dalej, młodzi maja juz dosyć i na pewno wyjada na studia zagranicę,
        > gdzie studuiuje się lepiej, przyjemniej i nie poniza człowieka.

        I tam już tylko czekają z otwartymi ramionami, żeby nasi studenci (najlepiej ci
        z "giertychowską" maturą) tłumnie sobie postudiowali.

        Ty wiesz, ile takie studia kosztują? A utrzymanie?
    • Gość: okobakacz Krajowy Rejestr Matur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 12:19
      krem.uw.edu.pl/
      a to niby od czego jest? Czy wyzsze uczelnie nie moga same sobie pobrac wynikow
      z oke? Po to ida na to nasze pieniądze, zeby z tego korzystac.
      Przykladowo skladajac na UW wcale nie musialem jechac do warszawy. Wyniki z
      internetu sa tak samo pewne, jak te co posiadamy na swiadectwie.
      Pozdrawiam.
      • tenare A krajowy rejestr magistrów, doktorków i prof. ? 16.07.06, 12:50
        Marzy mi się w internecie funkcja sprawdzaj wykształcenie gościa po peselu.
        Wtedy mam wieksze szanse, że np MGR INŻ. nie zaprojektuje mi mostu, który
        spadnie na głowy obywatelom.
        • Gość: Easy Re: A krajowy rejestr magistrów, doktorków i prof IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 13:08
          "Doktorków" i "prof." może Pan / Pani "sprawdzać" w ogólnopolskiej bazie
          danych / bazy.opi.org.pl /. Rozumiem, że autor tego postu ma co najmniej kilka
          tytułów dr lub habilitację, skoro tak lekceważąco, czy też żartobliwie
          wypowiada się o "doktorach". Mam jednak wątpliwości, ponieważ wiedziałby /łaby
          chyba, że takowy rejestr istnieje. Nie ma w nim ujętych mgr, ale mgr nie jest
          tytułem naukowym. Pozdrawiam.
          • Gość: Gość Mgr. jest tytułem naukowym. Nie jest nim inż. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 15:31
            Ale taki rejestr magistrów byłby wyjątkowo długi.
            • Gość: Marcin z Katowic Re: Mgr. jest tytułem naukowym. Nie jest nim inż. IP: *.chello.pl 16.07.06, 18:33
              Otóż mylisz się. Jedynym tytułem naukowym w Polsce jest tytuł profesora. Magister to tytuł zawodowy, inżynier nie jest tytułem zawodowym. Stopnie naukowe to doktor i doktor habilitowany.
    • Gość: :P Niech skladaja na 2 uczelnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.06, 12:30
      Ja zlozylem na 1 i zyje :P
    • tenare Na świadectwach powinna być adnotacja: 16.07.06, 12:42
      czy uczeń zdał na prawdę lub czy mu maturę załatwił Giertych.
      • koloratura1 Re: Na świadectwach powinna być adnotacja: 16.07.06, 12:48
        tenare napisał:

        > czy uczeń zdał na prawdę lub czy mu maturę załatwił Giertych.

        Jest. Wystarczy spojrzeć na oceny.
    • Gość: lex Re: Kandydaci na studia przymusowymi klientami no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 13:07
      Działanie uczelni jest bezprawne. Kandydaci powinni zwrócić sie o zwrot kosztów
      potwierdzenia notarialnego do uczelni, jesli nie potrafi ona we własnym zakresie
      potwierdzić zgodności kopii z oryginałem.
    • x-y-z ŻyjemyWwolnymKraju,a jak zaczniesz prowadzić dg... 16.07.06, 13:13
      to musisz ją wykonywać bez przerwy, bo tak mówi zUS, mimo, że przepisy stanowią
      inaczej i zaden rzecznik nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia, poza tym, że
      to są ustalenia systemowei taka interpretacja musi być. Ludzie potracili całe
      majątki swojego zycia, zdrowie, nerwy, cierpią całe rodziny tych osób, które
      odważyły stworzyć dla siebie stanowisko pracy.
      Zapraszam na www.twoja-firma.pl/forum/read.php?6,1102,page=1
    • dvoryanin Cóż ta sytuacja tylko mnie utwierdza w przekonaniu 16.07.06, 13:31
      że dobrze myśle aby zostac notariuszem :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja