Sąd Apelacyjny: GZE miał prawo wyłączyć prąd Hu...

IP: *.chello.pl 25.07.06, 22:07
Po kiego grzyba Huta musi kupować prąd od GZE? Przecież elektrownia stoi parę
metrów (tak metrów a nie kilometrów) dalej. Nie można bezpośrednio od
elektrowni? Podobno mamy wolny rynek energii. Na miejscu właściciela Huty
poszedłbym jeszcze dalej i po prostu kupił jeden z bloków energetycznych w
elektrowni. Nie niech się GZE wypcha ....
    • Gość: Gość Re: Sąd Apelacyjny: GZE miał prawo wyłączyć prąd IP: *.elbud.katowice.pl / *.elbud.katowice.pl 26.07.06, 06:48
      Już kiedyś Huta próbowała dogadać się z PSE, ale znowu poszło o kasę. A
      przecież kto do tego ma dołożyć ? Każdy z nas po trochę w naszych rachunkach za
      prąd ?
    • Gość: bb68 Re: Sąd Apelacyjny: GZE miał prawo wyłączyć prąd IP: *.chello.pl 26.07.06, 10:03
      Ja wiem, że to drobiazg, ale dla rzetelności warto by chyba wytknąć, że GZE to
      zdaje się nie Gliwicki a Górnośląski Zakład Elektroenergetyczny (zresztą zdaje
      się były). Ot tak, na wszelki wypadek, gdyby jakiś "Gliwicki" jednak istniał.
    • Gość: elektryk Re: Sąd Apelacyjny: GZE miał prawo wyłączyć prąd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.06, 13:04
      a czy to nie jest tak, że ta elektrownia (kilka metrów od huty) to właśnie
      część GZE?
    • Gość: hutmen Re: Sąd Apelacyjny: GZE miał prawo wyłączyć prąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 17:15
      Jest to zła wiadomość.Huta Łaziska jest jednym z dwu producentów żelazostopów
      dla hutnictwa w Europie.Zgadnijcie gdzie jest drugi? Oczywiście że w
      Szwecji,która jest właścicielem Koncernu Vattenfall (koncern państwowy i jakoś
      to nikomu nie przeszkadza!!).Co więcej huta szwedzka korzysta z ulg w dostawie
      energii.Przy takim zużyciu ( np.Łaziska 1% energii w Polsce)jest to niepisaną
      zasadą handlową, a jeszcze wcześniej GZE podpisał umowę.Niebagatelnym jest
      fakt, że elektrownia leży dosłownie "za płotem" i koszt przesyłu jest
      praktycznie żaden.Tak więc przypadek Łazisk wpisuje się w ogólny trend
      wykańczania ( pomijając pieniactwo i delikatnie mówiąc niezbyt rozumne
      postępowanie Zarządu huty - który sprawy sądowe mógł prowadzić ralizując
      produkcje )polskich zakładów przy zgodnej wsółpracy zachodnich firm (patrz
      np.walcownia rur w Śiemianowicach )i tzw. krajowych.Dziwi tylko całkowita
      obstrukcja Państwa, a wręcz przyzwolenie na tego typy praktyki, gdzie każdy
      zachodni dupek z paroma dolarami w kieszeni stawał się właścicielem fabryk za
      samą obietnicę że "coś zrobi" ( vide - zakłady naprawy taboru itd.).Wieszcz
      pisał " i nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą i po szkodzie
      głupi". Bo wierzyć się nie chce, że może to jest świadoma robota ( czyje
      pożyczki spłacamy teraz??).
Pełna wersja