michalchochola
26.07.06, 14:08
Ten dworzec jest zwyczajnie zaniedbany. W rzeczywistości to jest naprawdę piekny budynek. Sam robiłem wiele fotografii dworca; szczególnie oświetlony nocą jest ładny.
Budynek dworca PKP to kawał solidnej architektury. I niech znawcy od architektury nie wypowiadaja jakiś bredni. katowicach sa całe kilometry secesji. Dlaczego niszczyć coś co powstało w latach 70 i jest naprawdę dobre? Na Łotwie czy w Estonii nie niszczono nawet leninów, stalinów i innych czerwonoarmeńców- bo to historia tych krajów.
Katowice to miasto nowe, o krótkiej historii. Każdy wartościowy budynek musi zostać. Nie rozumiem burzenia budynków w stylu soc- bo ta architektura to spadkobierca modernizmu i funcjonalizmu. Popatrzcie na wrocławską halę ludową (żelbet, i też uważano, że jest tendencyjna, chciano nawet ja wyburzyc- dzis wpisana na listę UNESCO), Nowa Huta- całe offowe, literackie, teatralne, taneczne, artyści współczesni- ciągna właśnie tam.
Nie mozna dopuścić do sytuacji, w której wyburzy sie dworzec, a na jego miejsce postawi sie kolejny blaszak w stylu tesco, albo inną maszkarę, zupełnie bezstylową i zwyczajnie brzydką- jak Chorzowska 51, która- w dodatku- za parę lat straci "atrakcyjną" formę i bedzie sie poszukiwało sposobów na uatrakcyjnienie tego miejsca.
Moje propozycje na dworzc są takie: szcotka- to raz, wyczyszczenie piaskowców, granitów; oczyszczenie tuneli- szczególnie w stronę Kościuszki i całego pasażu pod peronem czwartym- to powinna byc szeroka promenada. Nastepnie likwidacja części kas- bo i tak na ogół jest otwartych pięć, na górę przeniósbym także kasy Intercity. I zostawił jasny, obszerny, czysty hall, z balustrada na niższy hall (to przy okazji zlikwiduje problem bezdomnych- bo zwyczajnie nie mieliby sie gdzie schować na takiej przestrzeni). Na dworcu jest stanowczo za mało toalet- to na marginesie. I pijaczki sikają wlasnie w tunelu w kierunku Kościuszki.
Hall na samym dole- to by byla przestrzeń handlowa i usługowa, ale z jednym rozsadnym, nieco większym sklepem spozywczym, małą restaracją (ten bar mleczny i te fast foody na dworcu są obleśne), salonikiem prasowym i księgarnią (wszyscy powinni wiedzieć, która- bo ta akurat jest naprawdę dobra i tania, w dodatku; przy tym jest doskonale zaopatrzona, bo antykwariat tuz obok- to już zakrawa na kpinę).
Mój dworzec byłby czysty, uporzadkowany.
Części dworca będące poza "głównym budynkiem", tzn skrzydło przy Mikołowskiej (jak sie idzie od wiaduktu) i na przeciwko Poczty- powinno być przestrzenią młodej przedsiebiorczości lub mlodej sztuki.
Estakadę powiekszyłbym do rozmiarów gigantycznego tarasu, z łąką, fontannami, rzeźbami, ławeczkami- takie miejsce by sie tam przydało; taki mini-wiszący-centralpark-katowicki.
Na dole powinien pozostać dworzec autobusowy, a jeszcze niżej parking- wspominany przez Juranda Jareckiego.
Absolutnie nie widzę sensu wyburzania dworca, przenoszenia go do Ligoty.
I moja ocena jest zupełnie obiektywna. Jestem Gliwiczaninem.