Dodaj do ulubionych

Produktów wniesionych do kina nie spożywaj

IP: *.pools.arcor-ip.net 07.08.06, 21:12
A wiec szansa na otwieranie w poblizu kin malych restauracyjek, gdzie przed
pojsciem do kina bedzie mozna spozyc zdrowa zywnosc.
Zdrowe rybki smazone albo wedzone, zurek slaski z kielbaska i z jajkiem, czy
moze barszcz ukrainski, gulasz wegierski, a do popicia szklanke goracego
mleka, albo goraca slodka herbate.
Obserwuj wątek
    • sebastian64 13 złotych za popcorn i cole ? 07.08.06, 22:36
      Załóżmy, że 4-osobowa rodzina chce się wybrac w sobotę do kina. Kupią 4 bilety i
      4 zestawy popcorn + cola. Zapłacą za same bilety 66 złotych (cinema city w
      sobotę; dwóch dorosłych+dwójka dzieci) oraz 52 za jedzienie. Łącznie daje to 118
      złotych za sobotnie wyjście do kina z rodziną !! Masakra...
      • Gość: Marek Re: 13 złotych za popcorn i cole ? IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.06, 09:34
        Zgadzam się. multipleksy to po prostu zgroza. Amerykańska papka. Filmy, zwłaszcza
        dla dzieci tragiczne - przykład: jakieś "Mali agenci 2"!!! Tragedia.
        I do tego ta zdrowa k*******a żywność - "Za dużą colę i popcorn trzeba zapłacić
        ponad 13 zł. - To również kwestia dobrej jakość produktów. Wiemy, że nasi
        klienci je cenią - usłyszeliśmy w biurze menedżera Punktu 44 w Katowicach." No
        to już bije rekordy!!! Dobra jakość produktów typu cola i popcorn ( a dlaczego
        k*******a popcorn, a nie swojsko prażona kukurydza?!!!!) Zaśmieca się nam
        umysły, żołądki język (typowe jeszcze AKŁAPARKI - zgroza!!!) Nikt nad tym nie
        panuje, a przodują w tym zasyfianiu obyczajów i jezyka zwłaszcza dziennikarze...
      • cze67 Re: 13 złotych za popcorn i cole ? 08.08.06, 10:24
        sebastian64 napisał:

        > Załóżmy, że 4-osobowa rodzina chce się wybrac w sobotę do kina. Kupią 4
        bilety
        > i
        > 4 zestawy popcorn + cola. Zapłacą za same bilety 66 złotych (cinema city w
        > sobotę; dwóch dorosłych+dwójka dzieci) oraz 52 za jedzienie. Łącznie daje to
        118 złotych za sobotnie wyjście do kina z rodziną !! Masakra...

        Mogą kupić tylko bilety. Nie muszą wydawać na jedzenie w kinie 52 złotych.
        • the_rapist Dawno temu 08.08.06, 20:51
          do kina chodizło się głównie po to, aby obejrzec film. Teraz seans jest tylko tłem dla konsumpcji wiadra kukurydzy i beczki coca-coli. To ja już wolę ten film obejrzeć sobie w domu na dvd. Co prawda bez dolby surround, ale też bez ciamkania i siorbania za uchem.
          • izabela.buziaczek Wiochmenom w kinie mowimy NIE! 12.08.06, 04:44
            Ale czesto tez glosnie smiechy i chichy (niezwiazane z filmem). Czasami ma sie
            wrazenie, ze nie ktore osoby przychodza do kina od tak, dla towarzystwa, a nie
            po to aby obejrzec film. I to one sie najwiecej nudza, bo nie wiedza co ze soba
            zrobic. Wiec wierca sie jak mucha w smole na kinowym fotelu, zra cos, a tym co
            nie chce sie akurat zerc, to rzucaja popkornem w innych widzow. Naprawde,
            obciach, takich wiochmenow nie powinno byc w kinie.
    • el_p Re: Produktów wniesionych do kina nie spożywaj 08.08.06, 09:24
      "A przecież są ludzie chorzy, którzy mogą mieć specjalną dietę - denerwuje się
      nasza czytelniczka z Zabrza."
      Szukanie problemu na sile, kaze im ktos jesc? Niech nie jedza.

      "u chodzi o zdrowie. Do kina przychodzą dzieci i na widok innych osób jedzących,
      od razu też chcą jeść. I wtedy można im kupić tylko tłuste i niezdrowe
      pożywienie, które popiją coca colą, dobrą może do usuwania rdzy, ale bardzo
      odwapniającą zęby. Takie nakazy tylko sprzyjają tworzeniu złych nawyków
      żywieniowych i rozwojowi otyłości, która i tak coraz bardziej nam już zagraża."

      I bardzo dobrze, przytyja, dostana zawalu i kipna, skonczy sie ciagle zucie w
      trakcie filmu. Selekcja wspomagana.
      Caly ten artykul uwazam za kpine. To tak jakby zrobic skandal wokol tego, ze do
      klubu nie wpuszcza cie z wlasna wodka albo piwem, sorry nie potrafisz dostosowac
      sie do wymogow - won. Juz widze jak wielbiciele zdrowego zywienia wpierdzielaja
      salatke cebulowo-czosnkowa bo oni maja specjalna diete.
      • d_arek_d Re: Produktów wniesionych do kina nie spożywaj 11.08.06, 22:31
        el_p napisał:

        > To tak jakby zrobic skandal wokol tego, ze do
        > klubu nie wpuszcza cie z wlasna wodka albo piwem, sorry nie potrafisz
        dostosowa
        > c
        > sie do wymogow - won. Juz widze jak wielbiciele zdrowego zywienia
        wpierdzielaja
        > salatke cebulowo-czosnkowa bo oni maja specjalna diete.

        Bardzo nieodpowiedni przykład dajesz. Porównujesz wnoszenie swych przekąsek do
        kina z wnoszeniem swych alkoholi do klubu. Różnica jest olbrzymia: klub
        statutowo czerpie zyski właśnie ze sprzedaży alkoholu; kino zaś, jak sama nazwa
        wskazuje - z wyświetlania filmów.

        Porównywać kino do takiego klubu mógłbyś wtedy, gdyby ludzie do kina wnosili
        swoje podręczne odtwarzacze DVD i podczas seansu oglądali na nich filmu. Wtedy
        (to oczywiście tylko nagięta do tematu teoria) zakłócałoby to statutową
        działalność kina.

        Kino co najwyżej mogłoby egzekwować kary za czerpanie korzyści materialnych
        przez osoby postronne ze sprzedaży artykułów (np. spożywczych) na terenie
        należącym do kina. Tak samo klub mógłby ukarać osobę, która wniosłaby na jego
        teren przenośny odtwarzacz DVD, włączyłaby go i pobierałaby opłaty od innych
        klientów tego klubu za oglądanie. Założę się jednak że gdyby ktoś na stoliku w
        klubie ustawił sobie przenośny odtwarzacz DVD, mógłby z niego skorzystać tak
        samo jak z laptopa, jeśli nie byłoby skarg na tę osobę ze strony innych
        klientów. Dlatego, ponieważ tak jak wnoszenie swych zakąsek do kina, nie
        zakłócałoby to statutowej działalności takiego klubu. I dlatego wprowadzane
        zakazy świadczą o krańcowej bezczelności osób odpowiedzialnych za nie.

        Generalnie jedzenie w kinie, jak i (czsami - zależnie od sytuacji) oglądanie
        przenośnego DVD w klubie jest przejawem braku kutury osobistej, ale rozmawiamy
        tu nie o kulturze klientów kin, lecz o kulturze i zachłanności ich właścicieli.
    • simm18pl Re: Produktów wniesionych do kina nie spożywaj 08.08.06, 09:31
      > Nikomu nie przeszukujemy toreb ani plecaków. - zapewniają w Multikinie.

      Jeszcze by tego brakowało. Zgodnie z polskim prawem tylko policja (i inne
      podobne służby) ma prawo do rewizji. Jeśli gdziekolwiek (supermarket, kino)
      ochroniarz chce poznać zawartość torby może to zrobić tylko za zgodą właściciela
      albo musi wezwać policję. Ciekawe jak szybko odechciałoby się w kinom
      sprawdzania toreb, jak by za każdym razem trzeba było wzywać policję.
    • beegee Re: Produktów wniesionych do kina nie spożywaj 08.08.06, 09:38
      Rozumiem zachowanie multipleksów, ale i tak się nie zastosuję, z przyczyn
      zdrowotnych nie moge jeść pewnych produktów i wychodze z zalożenia że skoro
      płace 20 pln za obejrzenie filmu, mam prawo w czasie seansu do jedzenia tego na
      co mam ochotę. działania kin moga im zaszkodzić,taki zakaz budzi we mnie mały
      bunt i chęc przerzucenia się na mniejsze, tańsze i swobodne kina
    • Gość: RySieK Odpychające przyciąganie IP: *.pl / *.zabrze.net.pl 08.08.06, 09:45
      > Nie ukrywam, że kierowaliśmy się również chęcią przyciągnięcia klientów do
      naszych bufetów - potwierdza Małgorzata Machaczka z zabrzańskiego Multikina.

      O ile czasami tam kupowałem, o tyle teraz nie kupię już NIC w bufecie, a wizyty
      ograniczę do minimum. Kino nie jest dla mnie miejscem żarcia, ale, zwłaszcza w
      upały, miło się czasami napić. A teraz muszę siedzieć o suchym pysku (dodam, że
      ichni bufet nie ma dietetycznej pepsi, a taką pijam)....

      Zachęcam wszystkich do omijania bufetu... Pazerność musi zostać ukarana.

    • Gość: Widz Re: Produktów wniesionych do kina nie spożywaj IP: *.exatel.pl 08.08.06, 09:58
      Czy film jest dodatkiem do konsumpcji ?. Czy nie mozna wytrzymac bez jedzenia 2
      godzin tzn tyle ile trwa średni seans filmowy. Pamiętam stare czasy gdy do kina
      chodziło się po to aby delektować sie sztuką filmowa albo osba towarzyszacą.
      Teraz sale kinowe to jeden smród prazonej kukurydzy a widzowie zamiast siedzieć
      na d.. i oglądać film bez przerwy ganiają do łazienki bo trzeba oprózniać
      przepełnione brzuchy i pęcherze.
    • Gość: widz niedoszły chciałem pójśc do kina.... IP: 217.153.205.* 08.08.06, 10:02
      ... na Sadybie w Warszawie. Seans już się zaczynał, więc chciałem sobie szybko
      kupić popcorna i colę - chociaż to paskudztwo za koszmarne pieniądze.
      przywykłem do tego, że kiedy za coś DUŻO PŁACĘ to otrzymuję towari obsługę na
      najwyższym poziomie. Niestety pani za barem była opryskliwa, widziała, że
      czekam, a mimo to nie przestawaa się obściskiwać ze swoim kolegą od sprawdzania
      biletów. Na zwróconą uwagę odpowiedziała "zaraz" (a powinna "przepraszam, już
      podchodzę"). Przede mną obsłuzyła dzieciaka, który wepchał się bezczelnie
      przede mnie "tylko po colę". W tej sytuacji zachowałem się po chamsku - zgodnie
      z atmosferą tego miejsca - i kazałem się pocałować w dupę. Następnie oddałem
      bilet w kasie, a kod DaVinci ściągnąłem sobie przez eMule ZA DARMO -
      zaoszczedziłem 17 zł na bilecie i 13 na bufecie - razem 30!
    • quebec4 Ale zaraz... a jakim to prawem! 08.08.06, 10:04
      Tak się zastanawiam. Swego czasu głośno było o zakazie oferowania telewizorów w
      zamian za podpisanie umowy emerytalnej. Chodziło o umowy wiązane, czy jakoś
      tak.

      Teraz mamy tak: kupuję świadczenie - usługę kinową - następnie organicza się
      moje prawo do wnoszenia na teren kina rzeczy osobistych (jedzenia) i ich
      sporzywania (to jest OK), przy czym nie ogranicza się tego prawa w stosunku do
      jedzenia zakupionego na miejscu (to jest nie OK). Wydaje mi się, że jest to
      zakazane - nie można ograniczyć klienta nabywającego jedną usługę do obowiązku
      nabycia innej tylko w wyznaczonym miejscu. To tak jakby kupując samochód,
      producent zarzyczył sobie, że paliwo możesz kupować tylko na stacjach X (choć
      może wskazać konkretne parametry...).

      Innym przypadekiem są restauracje - tam kupujesz usługę restauracyjną, stąd
      lokal ma prawo do wyłączności do świadczenia tej usługi w swoim lokalu. My
      tutaj mówimy o kinie - kino to nie restauracja - to są dwie zupełnie różne
      usługi.
      • surfen Ten ZAKAZ jest nieprzemyślany ! 08.08.06, 11:13
        "Wydaje mi się, że jest to zakazane - nie można ograniczyć klienta nabywającego
        jedną usługę do obowiązku nabycia innej tylko w wyznaczonym miejscu."

        Przecież prawnie nie ma obowiązku zakupu w wyznaczonym miejscu! W ogóle nie ma
        obowiązku zakupu jedzenia ani picia. W związku z tym, Twoje wyjaśnienia są
        błędne. Można jednak powiedzieć, że klient zostaje ograniczony - to z całą
        pewnością. Jednak jest to miejsce prywatne - można tam tworzyć wewnętrzne
        przepisy - jednak jak często bywa poza prawem, jest też "duch prawa" i sposób
        traktowania klientów.

        "Za dużą colę i popcorn trzeba zapłacić ponad 13 zł. - To również kwestia
        dobrej jakość produktów. Wiemy, że nasi klienci je cenią" - usłyszeliśmy w
        biurze menedżera Punktu 44 w Katowicach.

        Czy Coca-Cola w Punkt44 różni się jakością od tej samej Coca-Coli ze sklepu?
        Kiedyś widziałem, jak po seansie nocnym pracownicy zbierali do połowy pełne
        cole. Ciekawe czy gdzieś zostały wlane...?

        Osobiście uważam, że każdy powinnien mieć prawo napić się w kinie, tego co
        lubi - pytanie czy potrafi robić to tak, by nie utrudniać odbioru dźwięku innym
        widzom. Czy jednak mamy generalizować? I skoro jest grupa głośnych, to zamiast
        ich wypraszać, zakazujemy wszystkim spożywania ulubionego napoju? W czasie
        filmu trwającego 2-3 godziny wiele osób lubi się napić - chociażby wody (o
        osobach z akurat podrażnionym gardłem nie wspomne). Kina są klimatyzowane,
        powietrze w takim miejscu nie jest przyjazne, "zwilżenie" gardła może być nawet
        zalecane! Tymczasem w kinowym barze, zwykła woda jest droga i często dostępna
        tylko z lodówki. Powtórze zatem jeszcze raz, dla tych, którzy krzyczą na
        wszystkich jednakowo - Skoro jest grupa głośnych, to zamiast ich wypraszać,
        mamy zakazywać wszystkim spożywania ulubionego napoju?

        • Gość: maniak Re: Ten ZAKAZ jest nieprzemyślany ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 11:22
          Kiedyś widziałem, jak po seansie nocnym pracownicy zbierali do połowy pełne
          cole. Ciekawe czy gdzieś zostały wlane...?

          ze co z nimi nib robia? kupujesz cole, widzisz jak Ci ja nalewaja tak? myslisz
          ze gdzies na magazynie jest wielki zbiornik do ktorego wlewaja cole z butelek,
          lub z kubkow z poprzedniego seansu?:) mylisz sie. Tam jest maszyna do ktorej
          podpieta jest podwojnie przefiltrowana woda, gaz i syropy z cola. Ciezko dodac
          tam cos od siebie.

          • surfen Re: Ten ZAKAZ jest nieprzemyślany ! 08.08.06, 12:05
            Pracownicy np. browarów też są w szoku, kiedy słyszą, że ich wspaniałe Tyskie
            poza browarem smakuje inaczej - i dodaje się do niego wodę. - "Jak to? Przecież
            to zamknięte zbiorniki". Najwyraźniej sprzedawca potrafi ominąć różne
            zabezpieczenia... Nie mów więc prosze, że JEST jakaś maszyna , która potrafi
            filtrować podwójnie wodę - bo owszem taka może być. Ale czy filtruje wodę
            podwójnie? Między "JEST" a "DZIAŁA I JEST UŻYWANE POPRAWNIE" jest pewna
            różnica, prawda? :-) Nie mam zatem pewności, co i jak jest dodawane, lepiej
            chyba mieć napój szczelnie zamknięty.

            Zakaz tego multipleksu uważam za kompletnie nieprzemyślany - po pierwsze:
            dlaczego to zakaz, który jest częściowy i ochrania kinowe bary? Można uznać
            taką praktykę za niezgodną z prawem (jeśli uznamy, że kino niejako zmusza do
            zakupów tylko w swoim barze, chociaż z drugiej strony nie nakłada ono takiego
            obowiązku). Po drugie: to tylko teoria, bo w praktyce kino nie ma kompetencji
            by kontrolować wchodzących klientów.

            Jeśli natomiast nie odpowiada nam towarzystwo, możemy zwrócić uwagę osobie,
            która zakłóca spokój. Zawsze wybierając się do miejsc publicznych, musimy
            jednak pamiętać, że to nie nasze mieszkanie... i czasem trudno określić
            granicę, co jest przeszkadzające a co nie. Bo przecież są osoby, które w kinie
            denerwuje nawet śmiech czy płacz innych osób. Być może właśnie po to, w kinach
            jest bardzo głośno.
        • anna-dark Prawo obowiązuje wszędzie, nie tylko w kinie !!! 11.08.06, 23:50
          Prawo obowiązuje wszędzie, nie tylko w kinie !!!
          I prawo prywatnego kina nie może być w sprzeczności z prawem w RP - a ja mam prawo jeść i pić to co wybieram sama !!!

          Gość portalu: hamerykanin napisał(a):

          > Jakie prawo masz by dyktowac jak maja prowadzic swoj biznes?!
          > Nie podoba sie - nie chodz do ich kina.
          >
          > Jak uwazasz ze sa glupi - zaloz wlasne - ludzie przyjda do Ciebie,
          > zrobisz kase, wykonczysz glupia konkurencje, bedziesz Billem Gatsem kin w
          > Polsce.
          > Powodzenia
          >
      • Gość: wickedboy Re: Ale zaraz... a jakim to prawem! IP: *.lodz.msk.pl 12.08.06, 03:54
        Ależ mnóstwo tu snobów. Chodzę do różnych kin, ale i tak większość filmów
        oglądam na divx - ściągam co chę i kiedy chcę i to dużo przed premierą w tym
        zapyziałym kraju. Jeśli takowa w ogóle nastąpi. Ale przechodząc do meritum. Na
        co wy chodzicie, że wam tak ten popcorn przeszkadza? Na Matrixa? Na Piratów z
        Karaibów? Dźwięk w multipleksach (w mniejszych kinach się poprawił, przynajmniej
        w Łodzi) jest dobry, czasami nawet za głośny i nigdy nie słyszę chrupania ani
        siorbania. A nawet jakbym usłyszał, to co? Wybije mnie to z klimatu i stracę
        wątek w filmie akcji czy w komedii? Poza tym nie rozumiem problemu z zapachem.
        Np. w Silver Screen (Cinema City omijam, mają za dużo schodów, a moja mama jest
        niepełnosprawna) popcorn nie śmierdzi, zresztą w dużej klimatyzowanej sali (w
        multipleksach sale na 200-400 miejsc) zapach nie zawiśnie w powietrzu. Filmów,
        na których trzeba by się skupić, które mają niesamowity klimat etc. raczej w
        multipleksach nie grają, więc problem popcornu odpada, bo w małych kinach
        "artystycznych" go nie sprzedają. Ale sprzedają napoje, czy batony i też nikt
        się nie skarży na HAŁAS. Po drugie, mówią niektórzy esteci o dzieciakach,
        otwieranych opakowaniach i szelestach. Zakładam, że idąc na Shreka, czy epokę
        lodowcową zdajecie sobie sprawę, że to filmy głównie dla dzieci. I dziecko nie
        ma kija od szczotki w tyłku i nie będzie siedzieć, jak na kazaniu i
        kontemplować. Będzie się głośno śmiać i zajadać popcorn. Bo to dla niego
        rozrywka. Kino to rozrywka. Raz lepsza raz gorsza, ale tylko rozrywka. Idę na
        Piratów i mam ochotę sobie kupić popcorn, gdy idę na Oldboya wystarczy mi woda
        (wiem, że nieodpowiedzialnie i po chamsku narażam innych na huk otwieranej
        butelki), ale zdarza mi się, że po godzinie zaschnie mi w gardle. Ale jeśli
        komuś to przeszkadza, to najwyraźniej kino jest nieadekwatne do jego kultury i
        wiedzy i powinien zostać miłośniekiem opery.

        Naprawdę ludzie macie problemy. Co wam jeszcze przeszkadza? Jak ktoś w pubie
        rozmawia głośniej od was?
      • cze67 Re: Ci ludzie chodza do kina czy sie nazrec??? 08.08.06, 10:21
        Wychodzi na to, że kino to obecnie jakaś jadłodajnia, restauracja, do której
        ludzie przychodzą się najeść i biadolą, że nie można wnosić tam własnego
        jedzenia. Nie mogłaś-łeś wejść na salę z pizzą - boże, tragedia, jak tak można!
        Przecież w czasie projekcji obowiązkowo trzeba się najeść, bo jak wiadomo
        podczas seansu najlepiej się trawi.
        Niedługo multipleksy będą serwować całe zestawy obiadowe, z przystawką, daniem
        głównym i deserem. Kelnerki będą chodzić po sali i zbierać zamówienia.
        - Film? Jaki film?
        • maruda.r Re: Ci ludzie chodza do kina czy sie nazrec??? 08.08.06, 19:22
          cze67 napisał:

          > Wychodzi na to, że kino to obecnie jakaś jadłodajnia, restauracja, do której
          > ludzie przychodzą się najeść i biadolą, że nie można wnosić tam własnego
          > jedzenia. Nie mogłaś-łeś wejść na salę z pizzą - boże, tragedia, jak tak można!

          **************************************

          Widocznie projekcji musi towarzyszyć smród prażonej kukurydzy, fetor niemytych
          nóg, tandetnych perfum, szeleszczenie, ciamkanie, bekanie, chrupanie.

          Jak to jest, że podobno cywilizowany człowiek nie jest w stanie wytrzymać dwóch
          godzin bez żarcia?

    • Gość: Hmmm Re: Produktów wniesionych do kina nie spożywaj IP: *.energoprojekt.com.pl 08.08.06, 10:12
      A mnie wogóle żarcie i żłopanie w kinie na seansie. Tak jakby nie mozna było
      darować sobie dwóch godzin bez tego. Ja uważam ze powinien być całkowity
      zakaz :))))
      Już nawet w teatrze młodzież na to sobie pozwala, brak szacunku dla pracy
      aktora jak również do współwidzów jest cool, nawazniejsze by pokazac ze mnie na
      pudło popcornu i colę stac(to jest nie tylko śmieszne ale i żenujące)bo nie
      wierze ze chodzi o głód, czy brak zainteresowania tym co oglądamy.
          • Gość: gosc portalu Re: Podstawe prawna poprosze. IP: 81.210.102.* 08.08.06, 11:41
            bartoszcze napisał:

            > Jeżeli to umowa, to chciałbym zobaczyć jej warunki, bo bez tego to g.. a nie
            > umowa.
            >

            Zakup biletu to zawarcie umowy kupna-sprzedaży. Podobnie dzieje się np. w
            hipermarkecie. Dlatego często reklamując towar w ewentualnym podaniu
            piszemy: "ze względu na to, że towar jest niezgodny z umową". Wiele osób,
            podobnie jak Ty, może sobie nie zdawać z tego sprawy, bo kojarzy umowę tylko z
            czymś "co się podpisuje". Tymczasem można też zawierać umowy ustne.

            Jeśli ktoś uważa, że warunki umowy zostały naruszone, może wysłać zapytanie do
            Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta www.uokik.gov.pl/
            • blackfox Re: Podstawe prawna poprosze. 08.08.06, 13:43
              Jeśli tylko klient jest informowany o takim warunku przez zakupem biletu to z
              prawnego punktu widzenia wszystko w porządku.
              Ja zwyczajnie do takiego kina nie pójdę, bo prywatnie uważam takie postawienie
              sprawy za chamstwo.
    • Gość: BB Re: Produktów wniesionych do kina nie spożywaj IP: *.wbp.olsztyn.pl 08.08.06, 10:33
      Pracowałem kiedyś właśniw w Cinema-City. Kino dostaje tylko 40% wpływów z
      biletów, a bar jest jedynym sensownym sposobem na zarobienie przez nie
      pieniędzy. To tak jak z restauracjami, które jedzenie mają po kosztach, a
      zarabiają na 200% marży na sokach i piwie.
      Sam pamiętam sytuacje, kiedy mój kierownik robił mi niemalże karczemne awantury
      za wpuszczanie ludzi z "zewnętrznym" popcornem. Gdyby każdy wchodził z własnym
      jedzeniem kina przestałyby zarabiać.
      Mogę dać tylko radę - nie jedzcie tego co sprzeadją w tych barach. Cola nie ma
      nic wspólnego z tym co kupujecie w sklepach, a popcorn, często jest
      kilkudniowy. Poza tym kino oszczędza na środkach czystości, więc popcornice są
      myte tylko wodą. Teraz jak idę do kina ładuje cały plecak chipsami i napojami.
      Nikt niema prawa wam sprawdzić plecaka.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka