eichendorff
13.10.06, 14:29
Zauważyłem ostatnio na łamach katowickiej GW wzmożone "zainteresowanie"
kręgami kościoła (piszę z małej litery bo chodzi mi o ludzi skupionych wokół
hierarchi kościelnej a nie o Kościół w sensie wspólnoty wiernych).
Zaczęło się od niefortunnego artykułu na temat wydarzeń z zakrystii jednej z
zabrzańskich parafii. Artykuł nie tyle niefortunny, co - nie boję się użyć
takich słów - plugawy, pokazujący wszystko z jednej strony, gdyż - jak można
było przeczytać - ksiądz proboszcz odmówił udziału w "dyskusji" zasłaniając
się zakazem gliwickiej kurii. Tymczasem, gdy ksiądz proboszcz zwrócił się do
redakcji katowickiej GW z prośbą o wydruk sprostowania, został odprawiony z
kwitkiem. Nie wiem do czego doszło w tamtej zakrystii, ale chciałbym się
dowiedzieć co ma do powiedzenia druga, oskarżana - m.in. przez autorkę tamtego
artykułu - strona. Czy na tym polega "wolność słowa" w wykonaniu GW?
Teraz jedna z moich ulubionych dziennikarek zabiera się za komentowanie
artykułów z innej prasy. Nie twierdzę, że pan Kucharczak ma rację, ale - na
miłość boską - po co wchodzić dalej w to bagno?
Każdy szanujący się czytelnik - czy to GW czy to Gościa Niedzielnego - potrafi
odróżnić różne odcienie szarości. Jeśli ktoś widzi tylko CZERŃ i BIEL to nawet
gdyby pani Ola napisała 6745896340 felietonów w odpowiedzi na felietony
zamieszczone w "konkurencji", to i tak go nie przekona.
Czytuję GW regularnie od tzw. pierwszej wojny na górze w 1990 roku. Nigdy nie
miałem większych zastrzeżeń do treści, którą w Gazecie można znaleźć. Ostatnie
wypadki powodują jednak, że zaczynam się obawiać czy to jeszcze ta sama
Gazeta, którą przez tyle lat hołubiłem, czy raczej nowa Gazeta, która
standardy prowadzenia publicznej dyskusji skopiowała ze szczytów władzy IV
Rzeczypospolitej.
Uważam, że obecne czasy wymagają wzmożonych reakcji mediów na działania
niektórych kręgów. Szkoda tylko, że redaktorzy Gazety utożsamiają te kręgi z
kręgami Kościoła. A przecież "te" kręgi, wietrząc wszędzie spiski i układy,
nie mają nic wspólnego z miłością bliźniego, a tym samym z Kościołem (z dużej
litery tym razem). Więc, droga Gazeto, nie strzelaj na oślep do wszystkiego co
się rusza, bo na takim froncie i Ciebie ustrzelą (czyt. nastąpi spadek
sprzedaży)...