Dodaj do ulubionych

Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.06, 20:46
"Bielszczanie mają coraz większe wymagania finansowe. Nie chcą pracować za
kilkaset złotych."
Ja też za takie pieniądze nie podejmę pracy. Brakłoby mi na opłaty. Niech
więc prezesi główkują co zrobić aby podnieść ofertę płacową. Wszystkich
pracowników nie zastąpią emigrantami zza wschodniej granicy. A wakaty
zaczynają pokazywać się we wszystkich branżach. I to cieszy, potencjalnego
pracownika.
Obserwuj wątek
          • Gość: PO się martwi Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę IP: 62.29.138.* 24.10.06, 10:23
            dla Tuska I Rokity to prawdziwy dramat. Nie ma ludzi do pracy za 500 zł.
            miesięcznie! Przeciwż to cios w liberalizm zeby kapitalista poszukiwał
            pracowników! I co jeszcze pewnie domagają się jakich praw pracowniczych? Adam
            Smith w grobie się przewraca. Biedni przedsiębiorcy. Nie dosć że koszta pracy
            wysokie to jeszcze trzeba dawać podwyżki. Nic, po prostu trzeba bankrutować.
              • swistak336 Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę 24.10.06, 10:52
                Dokładnie tak jest. RYNEK zaczyna regulować kwestię płacy. Hipermarkety płacą za mało i mają bardzo złe warunki pracy, więc za swe psie pieniądze nie kupia usługi w postaci pracy.

                Tak właśnie działa rynek - jak ktoś chce zapłacić za mało, nie znajdzie pracownika. I to właśnie jest liberalizm.
              • Gość: wododo dokładnie - wolny rynek, samoregulacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 11:09
                Liberałowie naciskają na obnizkę kosztów pracy - chodzi o obciążenia pracodawcy
                a nie pensję pracownika (jakkolwiek jest dla pracodawcy kosztem). Skoro
                pracodawca będzie miał do dyspozycji więcej pieniędzy będzie bardziej skłonny
                do lepszego wynagradzania pracowników.

                Jak myślisz - dlaczego płacą na czarno? Legalnie moznaby zatrudnić kogoś i dać
                mu np. 800 zł ale do tego dochodzą inne koszty i w sumie pracownik taki
                kosztuje 1600 zł (dostaje oczywiście tylko 800zł). Pracodawca woli zatrudniac
                na czarno i płacić np. 1000 zł (również za milczenie) bez podatków i sam
                oszczędza 600 zł. Liberałowie postulują obnizenie kosztów pracy, tak aby
                pracodawca miał z czego płacic te przykładowe 1000zł a pozostałe koszty nie
                skłaniały go do przechodzenia w szarą strefę, bo wtedy traci budzet państwa i
                szuka pieniedzy w naszych kieszeniach poprzez rozmaite podatki, opłaty, etc.
                Błędne koło.

                Czy tylko nielicznym przychodzi to zrozumieć??? Tłuszcza zachęcana przez
                demagogów chce zarżnąć złotą kurę...
                • Gość: Akermanski Re: dokładnie - wolny rynek, samoregulacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 11:16
                  To jest nienormalne, że ludzie w Polsce, całe miliony, pracują na czarno. To
                  jakiś przejaw korupcji. Koszty podatku od dochodów osobistych są wobec tego
                  rozkładane na osoby tylko legalnie zatrudnione, to obciążenie jest przez to
                  wyższe. Fajnie byłoby, gdyby wszyscy nagle przestali cwaniakować. Niech państwo
                  obniży podatki, a przedsiębiorcy zaczną zatrudniać legalnie.

                  Zbliża się Gwiazdka ;-) To byłby bardzo fajny prezent pod choinkę ;-)

                  .......................
                  Lubię humor absurdalny: www.patafian.pl
                • Gość: mika Re: dokładnie - wolny rynek, samoregulacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 12:33
                  Gość portalu: wododo napisał(a):

                  > Liberałowie naciskają na obnizkę kosztów pracy - chodzi o obciążenia pracodawcy
                  >
                  > a nie pensję pracownika (jakkolwiek jest dla pracodawcy kosztem). Skoro
                  > pracodawca będzie miał do dyspozycji więcej pieniędzy będzie bardziej skłonny
                  > do lepszego wynagradzania pracowników.

                  Buhahaha... Może w zachodnich książkach o ekonomii tak jest. W tym p*m kraju
                  większość pracodawców ma mentalność bandytów. Znam przypadki, że im więcej
                  zamówień miała i realizowała firma, tym mniej w przeliczeniu na godzinę dawała
                  pracownikom. Zmuszała ich do pracy po 12 godzin na dwie zmiany, płacąc niewiele
                  więcej niz zwykle. A właściciele na zmianę spędzali po pół roku na podróżach po
                  egzotycznych krajach.

                  Jeżeli chciałeś powiedzieć, że nikt pracowników do takiej pracy nie zmuszał, to
                  odpowiem - owszem, zmuszało ich życie: albo taka praca, albo żadna. Ot, mieli
                  pecha urodzić się Polakami. Teraz mogą wybrać wyjazd i wybierają. Tym razem
                  można powiedzieć, że to bandytów zwanych pracodawcami nikt nie zmusza, aby
                  zarabiali prowadząc hipermarkety. Przecież mogą je zamknąć i zacząć zarabiać na
                  życie w inny sposób. Dlaczego narzekają?
                • Gość: matfiej Re: dokładnie - wolny rynek, samoregulacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 13:37
                  Gdzie są te duże koszta pracy, pracuję w trzeciej polskiej firmie i wszyscy
                  pracodawcy dali mi do podpisania umowy o niższych zarobkach niż rzeczywiście
                  dostaję, zazwyczaj była to najniższa krajowa (obecnie 640 netto, 890 brutto),
                  więc niech nikt z pracodawców nie gada, że koszty wysokie bo 60% polskich
                  pracodawców zaniża rzeczywiste wynagrodzenie pracowników i nie dlatego, że ich
                  nie stać jak mówią (kupując sobie Porsche) tylko dlatego, że są skąpi i pazerni
                  ale te czasy powoli się kończą...
            • llukiz Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę 24.10.06, 10:43
              > dla Tuska I Rokity to prawdziwy dramat. Nie ma ludzi do pracy za 500 zł.
              > miesięcznie! Przeciwż to cios w liberalizm zeby kapitalista poszukiwał
              > pracowników!

              ty chyba jesteś jakimś zjebem. Esencją liberalizmu jest właśnie wolność w
              podejmowaniu decyzji. Pracodawca ma prawo proponować 500 zł, a pracownik ma
              prawo za to nie pracować. Liberalizm sprzyja powstawaniu wielu pracodawców, tak
              więc pracodawcy są zmuszeni płacić więcej pracownikom, jeśli chcą się utrzymać
              na rynku. Patrz Anglia, Irlandia, USA.
              • Gość: marius Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę IP: *.pl 24.10.06, 11:21
                podejmowaniu decyzji. Pracodawca ma prawo proponować 500 zł, a pracownik ma
                > prawo za to nie pracować. Liberalizm sprzyja powstawaniu wielu pracodawców, tak
                > więc pracodawcy są zmuszeni płacić więcej pracownikom, jeśli chcą się utrzymać
                > na rynku. Patrz USA

                Anglia, Irlandia, minimalna płaca + silne związki zawodowe
                  • Gość: marius Re: Tyle ze Irlandia, Wlk. Brytania, Szwecja, Nie IP: *.pl 24.10.06, 12:36
                    Tyle, ze Irlandia, Wlk. Brytania, Szwecja, Niemcy, Francja i reszta krajow
                    > europy zachodniej, sa krajami zamoznymi, ktore stac na rozne fanaberie socjalne
                    > .
                    > Co najwyzej zachamuja sobie wzrost ekonomiczny, ale bankructwo tym ktajom nie
                    > grozi, a Polsce i polskiej gospodarce owszem..

                    Tak więc, Polska powinna kroczyć drogą Meksyku ;)
                    Ha, fanaberią socjalną nazywasz płaca minimalna ,tak trzymaj ,może przyjmą
                    ciebie do PO
                      • Gość: marius Re: Tyle ze Irlandia, Wlk. Brytania, Szwecja, Nie IP: *.pl 24.10.06, 14:58
                        Smiac to sie bedziesz jak za pare lat bedziesz musial jezdzic za praca do
                        > Meksyku, bo Polska podzieli los Argentyny. Jakos w USA przez dziesiatki lat nik
                        > t
                        > nie slyszal o placy minimalnej i USA jest 1-sza potega gospodarcza swiata.

                        Eee ,żyjecie złudzeniami z TV i GW , w USA jest płaca minimalna ,wynosi około
                        1000 $, i zależy od stanu w którym się pracuje .
                        Polacy którzy tam na czarno zamiatają ,lub pracują na tzw. kontraktorce żyją
                        w iście libertyńskim środowisku :) i może stąd takie wrażenie
                        • Gość: Himhith Re: Tyle ze Irlandia, Wlk. Brytania, Szwecja, Nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 15:01
                          > Eee ,żyjecie złudzeniami z TV i GW , w USA jest płaca minimalna ,wynosi około
                          > 1000 $, i zależy od stanu w którym się pracuje .
                          > Polacy którzy tam na czarno zamiatają ,lub pracują na tzw. kontraktorce żyj
                          > ą
                          > w iście libertyńskim środowisku :) i może stąd takie wrażenie

                          A jednak placa minimalna jest stosunkowo mlodym "wynalazkiem" za oceanem.
                          Wprowadzili ja demokraci do naciskami zwiazkow zawodowych, podobnie jak
                          ograniczenia w pracy dla ludzie, bez obywatelstwa i dzieki temu USA ma od lat
                          jednocyfrowy zwrost gospodarczy, zamiast dwucyfrowego jak za rzadow Regana.
                          • mario-radyja Bucu kłamiesz jak popadnie 24.10.06, 15:29
                            Najpierw kłamałeś że w USA nie ma minimalnej. Jak cię marius skorygował, to
                            kłamiesz że niedawno wprowadzili i że za Regana nie było.

                            Mam dla ciebie newsa. Jest coś takiego jak Google i każdy może w 5 sekund
                            sprawdzić, że wciskasz ludziom bullszit.

                            "In the United States, statutory minimum wages were first introduced nationally
                            in 1938"
                            en.wikipedia.org/wiki/Minimum_Wage
                            • Gość: Himhith Sam klamiesz lewaku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 15:55
                              Sam klamiesz lewaku. Wierze, ze zajrzales do Wiki, ale chyba ci angielskiego na
                              tyle nie straczylo, aby do konca doczytac (w Manifescie nic nie pisalo, aby sie
                              jezykow obcych uczyc?). Innaczej bys wiedzial, ze nia ma aktu federalnego, ktory
                              by nakazywal wprowadzenie stanom pensji minimalnej i wielu stanach takiej pensji
                              nie bylo. Co wiecej, wciaz sa stany w ktorych takiej placy nie ma albo jest ale
                              jest ona na bardzo niskim poziomie.
                              • mario-radyja Wciskasz bullszit i nie wiesz jak jest naprawdę 24.10.06, 17:01
                                Zrekapitulujmy co ty chcesz tutaj udowodnić.

                                Ty chcesz ludzi na tym forum przekonać, że cytuję "USA jest 1-sza potega
                                gospodarcza swiata" co zawdzięcza brakowi płacy minimalnej o której w
                                USA "przez dziesiatki lat nikt nie slyszal". Jeszcze piszesz, że obecnie przez
                                płacę minimalną "USA ma od lat ma jednocyfrowy zwrost gospodarczy", co
                                przeciwstawiasz "dwucyfrowego jak za rzadow Regana", za którego pewnie nie
                                było płacy minimalnej.

                                Otóż są to propagandowe bzdury nie mające związku z rzeczywistością.

                                Po pierwsze w USA stany mają niezależność wynikającą z konstytucji, więc jest
                                prawdą że nie można centralnie narzucić obowiązującej absolutnie wszystkich
                                pracowników płacy minimalnej.

                                Jednocześnie obowiązujacy od 1938 federalny Fair Labor Standards Act wprowadza
                                minimalną płacę godzinową w przedsiębiorstwach zajmujących się handlem
                                międzystanowym lub produkcją na ten cel.

                                Czyli jak ktoś pracuje w małym barze to obowiązują go tylko przepisy stanowe,
                                ale jeżeli mówimy o jakiejkolowiek większej firmie, to już musi on stosować
                                przepisy federalne, a więc z konieczności dotyczy to większości pracowników w
                                USA. Z tego też powodu prawodawstwo federalne ma pośrednio ekonomiczny wpływ na
                                przedsiębiorstwa stanowe, bo muszą konkurować o pracowników z działającymi
                                międzystanowo. Nie da się zatrudnić ludzi za duzo mniej niż w sąsiedniej firmie.

                                Przyczyny takiej sytuacji nie są gospodarcze, ale wyłącznie KONSTYTUCYJNE. To
                                nie jest polityka gospodarcza USA polegająca na braku płacy minimalnej, ale po
                                prostu autonomia stanów która takie zarządzenie blokuje.

                                A twoje twierdzenie, że USA zawdzięczają bycie pierwszą potęgą gospodarczą
                                świata brakowi płacy minimalnej jest oczywistą nieprawdą. Taka płaca minimalna
                                istnieje i OD KILKUDZIESIĘCIU LAT działa właśnie w tych obszarach, w który
                                mógłby mieć wpływ na konkurencyjność USA, w szczególności właśnie w handlu
                                międzynarodowym.

                                Działalność gospodarcza, której FLSA nie dotyczny jest tak marginalna, że
                                powoływanie się na te wyjątki jest po prostu śmieszne.

                                To mniej więcej tak jakbym twierdził, że należy budować potegę gospodarczą
                                Polski na braku pucybutów i kelnerek. I właśnie do tego sprowadza się twoja
                                teoria.
                          • pendrek_wyrzutek placa minimalna "mlodym wynalazkiem"? 24.10.06, 18:24
                            Gość portalu: Himhith napisał(a):

                            > A jednak placa minimalna jest stosunkowo mlodym "wynalazkiem" za oceanem.

                            FEDERALNA placa minimalna zostala wprowadzona w Stanach w latach 1930-tych
                            jako czesc Nowego Ladu. Poszczegolne stany jak Massachusetts mialy
                            to wczesniej.

                            Dawniej w XIX wieku wiekszosc ludnosci mieszkala na swoich farmach
                            i duza czesc ludnosci miejskiej miala rodzine na wsi. To zapewnialo
                            mozliwosc przezycia w warunkach bezrobocia i kryzysu. Od lat 1930-tych
                            to nie bylo juz mozliwe.

                            Do czego doprowadzil brak socjalnego bezpieczenstwa pokazal przyklad
                            Niemiec.

                            --
                            Romowie graja na skrzypcach, Rumuni zebrza i kradna. Cyganki wroza.

                            Pędrek Wyrzutek
                • swoboda_t Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę 24.10.06, 12:52
                  Anglia, Irlandia - związki zawodowe zajmują się sprawami pracowników, a nie
                  polityką, jak w Polsce. A ich siłę zlamała Meggi Thatcher - to właśmnie
                  związkowcy i socjal wpędziły w latach 70-tych UK w glęboki kryzys gospodarczy,
                  z ktorego wychodzili przez całą anstępną dekadę. Nie ma co porównywać UK i IE
                  do Polski - przejżyj sobie rangingi swobody gospodarczej, te państwa są w
                  czołówce, podobnie jak USA, Nowa Zelandia, Findlandia, Australia, Hong - Kong -
                  tak się dziwnie składa, że wszystkie są zamożne. Nawet Szwecja jest tam bardzo
                  wysoko, co oznacza, że mimo ogromnego fiskalizmu swoboda i komfort prowadzenia
                  biznesu są o niebo większe niż w Polsce. Ale nawet Szwecja powoli io stopniowo
                  zaczyna ograniczać socjal. Niemcy i Francja już ciężko dyszą, ale oni mieli
                  czas na zbudowanie dobrobnytu, więc zdychają powoli. Polska jest biedna, a już
                  powiela zachodnie błędy - bardzo wysoki fiskalizm i regulacja rynków. Idąc
                  dalej tą drogą za 20 lat bedziemy się cieszyć, że rumuński rynek pracy jest dla
                  nas otwarty.

                  --
                  www.chorzow.schronisko.com/
                  www.gosilesia.pl/
                  www.tyskiewparku.pl/
                  • Gość: marius Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę IP: *.pl 24.10.06, 13:13
                    Anglia, Irlandia - związki zawodowe zajmują się sprawami pracowników, a nie
                    > polityką, jak w Polsce. A ich siłę zlamała Meggi Thatcher - to właśmnie
                    > związkowcy i socjal wpędziły w latach 70-tych UK w glęboki kryzys gospodarczy,
                    > z ktorego wychodzili przez całą anstępną dekadę. Nie ma co porównywać UK i IE
                    > do Polski - przejżyj sobie rangingi swobody gospodarczej, te państwa są w
                    > czołówce, podobnie jak USA, Nowa Zelandia, Findlandia, Australia, Hong - Kong

                    Swobody gospodarcze to mało płacić ;) He
                    W USA związki zawodowe też są potęgą i to ho ho jaką .

            • Gość: Himhith Biedny socjalistyczny czlowieczku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 12:03
              O jakim kapitalizmie Ty mowisz? Po krotkiej swobodzie gospodarczej czasow
              Rakowskiego od poczatkow transformacji mamy socjalizm. Przedsiebiorcy chetnie
              placiliby 2000 zl miesiecznie, a nawet wiecej, aby zatrzymac pracownikow u
              siebie, ale do kazdego tysiaca wynagrodzenia, musi dolozyc drugi tysiac jako
              koszty pracy, a na to malo kotrego pracodawce stac w tym kraju. Takze
              podziekujcie rzadzacym od 15 lat scjalistom, zarowno tym klerykalnym (PiS, AWS,
              SO, LPR, etc.) jak i tym swieckim (SLD, UP, UW/PD) za to ze tak sytuacja wyglada!
            • Gość: eof nie ma się co ślinić przygłupie... IP: 217.153.187.* 24.10.06, 13:39
              dramat to jest dopiero wtedy, kiedy w regionie w którym bezrobocie jest znacznie wyższe niż nie tylko 8%
              ale i ogólnokrajowe 18% też nikt nie chce pracować za pincet. bo lepiej być nierobem :)

              A pomysły tych brzydkich kapitalistów zweryfikuje ten sam znienawidzony liberalny rynek. Bez tego nie
              mogliby sobie forumowicze bełkotać o tym, że za takie pieniądze pracować nie pójdą. Ale kto by się z was
              "ekonomistów" zagłębiał w detale logicznego wnioskowania, co? ;)
            • Gość: Neo1113 Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę IP: 62.233.185.* 24.10.06, 18:46
              Lecz się. Może nie jest jeszcze za późno. Co ma liberalizm do tego ?
              To wolny rynek. Praca = towar, więkzsy popyt = większa cena, i o to między
              innymi w liberaliźmie chodzi.
              Jakby nie liberalizm i Polska w UE, to o takim scenariuszu moglibyśmy pomarzyć.
              Pomyśl, albo wytrzeźwiej.
              Zresztą co to za liberalizm, u nas ? To tylko chasło, co Ty k..wa wiesz o
              liberaliźmie :-))
          • mamosz do tez ja 24.10.06, 15:09
            Nie stac cie na to zeby napisac pod rozpoznawalnym nickiem ? Po co ta ironia?
            Uwazasz ze praca za 600zl mies warta jest tego zeby wstac rano ,zasuwac iles
            godzin majac w zamian wielka laske w postaci "dogodnych godzin" tylko ze za te
            place co niby w tych dogodnych godzinach robic? Liczyc muchy na suficie.Rynek
            pracy w Polsce zdrowieje i to b.dobrze .Nie moze byc tak,zeby pracujac nie
            starczylo nie tylko na godne zycie ale nawet na oplaty.Powiedz mi gdzie w jakim
            normalnym kraju jest tak ,zeby pracujacy czlowiek mial dylemat - zaplacic
            rachunki czy kupic jedzenie? A placa na poziomie 5 zl za godz do takich wyborow
            niestety zmusza.
            --
            Bo jesli kochac to nie indywidualnie.....
            • lechujarek Re: do tez ja 24.10.06, 16:25
              > Rynek pracy w Polsce zdrowieje i to b.dobrze

              Dobry dowcip :D
              Chorobę polskiego rynku pracy widać jak na dłoni dziś lepiej niż kiedykolwiek.
              Gdyby rynek był zdrowy, nie byłoby tej paranoi w postaci wciąż tak niskich płac
              podczas gdy rąk do pracy zaczyna brakować. W warunkach naprawdę zdrowego rynku
              rozpoczęłaby się podwyżka płac do tego momentu aż by się ludziom zaczęło chcieć
              pracować / nie chcieć wyjeżdżać do Irlandii lub UK.
              Dlaczego takiej podwyżki nie ma? Otóż z każdej złotówki takiej podwyżki
              złodziejskie państwo zabiera ok 50 gr dla siebie... Ja świetnie rozumiem tych co
              mówią że "za 600zł to się nawet z łóżka wstać nie chce". Ale pracodawcy też
              ludzie i liczyć umieją - owszem, mogliby podnieść płace pracownikom kosztem
              swoich zysków, ale jeśli mają drugie tyle oddać złodziejom z urzędu skarbowego
              to w końcu też będą zarabiać tyle że im się nawet z łóżka wstać nie będzie
              chciało. I zamiast dać podwyżkę pracownikom przeniosą interes z Polski tam gdzie
              im się będzie opłacało go robić... albo go zlikwidują w ogóle i będą sobie żyli
              skromnie z giełdy, dywidend czy innych procentów.
              Kończąc dalszych oczekiwań na podwyżki i marzeń o państwie solidarnym (w
              biedzie) życzę :)
        • linfan Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę 20.10.06, 16:32
          centrolew napisał:

          > To pierwsze efekty wejścia do UE. Należy oczekiwać wzrostu płac. Mnie to cieszy
          > ,
          > liberałów nie...

          tak wszystkich? bezapelacyjnie? ... bzdury gadasz. sporo zalezy od pracodawcy,
          czy daje podwyzki i ile, ale spojrz na to logicznie: pracodawcy wiecej placa,
          ludzie moga wiecej kupic, moga wziasc wieksze kredyty pod potrzebne zakupy
          (bedzie z czego oddac).

          liberalowie sa szczesliwi (wiecej zarabiaja na sprzedanych dobrach), banki sa
          szczesliwe (udzielaja wiekszej liczby kredytow), interes sie kreci :D
          liberalowie nie beda nieszczesliwi - pensje, jakie wyplacaja pracownikom, sa
          weryfikowane przez rynek. to proste, widzisz?

          dlaczego mam wrazenie, ze wg Ciebie pensje to powinni ludzie z socjala dostawac?
          mozliwe, ze sie myle (i to bardzo), ale jakos Twoj swiatopoglad jest... jaki jest :/
          • Gość: emigrantka Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę IP: *.fastres.net 24.10.06, 11:14
            > liberalowie nie beda nieszczesliwi - pensje, jakie wyplacaja pracownikom

            Widzę, że tu nie jednej osobie się wszystko miesza. Kto powiedział, że
            liberałowie wypłacają komuś jakieś pensje, albo sprzedają jakieś dobra? Gwoli
            wyjaśnień: LIBERAŁ to osoba o poglądach liberalnych. Niekoniecznie pracodawca,
            niekoniecznie bogacz, niekoniecznie właściciel. Ja na ten przykład jestem
            pracownikiem, pracuję dla kogoś, przez wiele lat byłam bezrobotna, momentami
            skrajnie biedna. Zdecydowanie mam poglądy liberalne. W sferze obyczajowej i
            gospodarczej. Jestem liberałem! I owszem, cieszę się że rynek wreszcie się
            liberalizuje. Dzięki otwarciu na Unię. Szkoda tylko, że koszty pracy nadal są
            tak duże w Polsce, że główną przyczyną spadku bezrobocia pozostaje emigracja
            takich ludzi jak ja, zdolnych, chętnych do pracy a nie mogących tej pracy
            znaleźć w Polsce. Może jak się Polska bardziej zliberalizuje to kiedyś tam
            wrócę...
          • Gość: machiavelli Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę IP: *.pkt.pl 24.10.06, 13:13
            Myślę, że w naszej polityce za mało widoczne jest ugrupowanie, które promuje
            naprawdę liberalne podejście do gospodarki.
            Najbliższe ugrupowanie to UPR tylko,że część ciekawych pomysłów czy poglądów
            zaprzepaszcza Korwin swoimi kontrowersyjnymi poglądami.
            Jęśli chodzi o PO - to nie jest dla mnie liberalno gospdarczo partia-
            przynajmniej na chwilę obecną.
        • Gość: mac Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę IP: 83.238.17.* 24.10.06, 10:23
          Nie mów głupot - ja jestem liberałem i mnie to cieszy.
          Dawno już mówiłem, że rynek załatwi sprawę sam. Trzeba tylko pozwolić ludzim
          tworzyć nowe firmy, to będzie duża konkurencja między pracodawcami :)
          Niestety, nie powstały nowe firmy, tylko ludziska powyjeżdżali za granicę -
          róznica taka, że ludzie ci wspierają zagraniczne budżety i systemy emerytalne, a
          nie polskie.
          Dziekujemy wam za to socjaliści, rządzący niezmiennie od 1993 roku.
          • Gość: Akermanski Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 11:23
            ;-))) Oni przynajmniej z tego wspierania zagranicznych budżetów i systemów
            emerytalnych będą mieli - emeryturę, w takim stopniu, w jakim się na nią
            złożyli. Uprawnienia emerytalne w Polsce nabywa się chyba po 10 latach pracy, w
            Niemczech po 3-5 latach.

            ale czy wogóle w Polsce młodzi ludzie mają alternatywę? Czy tu wogóle będzie
            jakaś emerytura za 15 lat?

            ......................
            Lubię humor absurdalny: www.patafian.pl
        • karlo075 Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę 24.10.06, 11:17
          CO TY MÓWISZ!!!
          mam przekonania liberalne i chcę Ci odpowiedzieć:
          liberalizm właśnie na tym polega, że jest swoboda przepływu kapitału, towarów,
          usług i ludzi. To własnie OTWARTY liberalny rynek umożliwia temu zacofanemu
          zPISuarozywanemu społeczeństwu wzrost płac, a co za tym idzie i poprzez wzrost
          popytu wewnętrznego wzrost gospodarczy. Tylko WARA od NBP! bo oni muszą
          nipodlegle bronić wartości pieniądza który właśnie zarobiłeś!
          Jeszcze raz powtarzam : każdego liberała to CIESZY kiedy cenę za pracę ustala
          RYNEK, a więc popyt i podaż! i nie będę ci przypominał kto był przeciw UE...

          tak sarkastycznie możnaby powiedzieć:
          jakby urzędy były prywatne to zamiast stać w kolejkach za numerkami do kolejek
          po rejestrację pojazdów (jak to było do niedawna) urzędy komunikacji przysyłały
          by ci oferty że załatwią wszystko za ciebie przez internet a dowód przywiezie
          Ci kurier...

          ludzie obudźcie się bo ten PIS nas cofnie do socrealizmu ...
        • swoboda_t Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę 24.10.06, 12:43
          centrolew napisał:

          > To pierwsze efekty wejścia do UE. Należy oczekiwać wzrostu płac. Mnie to
          cieszy
          > ,
          > liberałów nie...
          >

          Buahahahaahaaa - socjalistę cieszy uwolnienie rynku, a liberałów ma nie
          cieszyć?? Ty, tak samo jak znienawidzone przez Ciebie kaczory, utożsamiasz
          liberalizm z wyzyskiem. Tylko jakoś tak się ukłożyło, że to liberalne i
          kapitalistyczne społeczęństwa są zamożne, a nie te, co przeszły/przechodzą
          socjalistyczny eksperyment. Taksię składa, że praca w markecie nie jest już
          pożądana, ponieważ LIBERALNE państwa ZLIBERALIZOWAŁY swój rynek pracy - czytaj:
          mieszkańcom tej oazy "solidarności społecznej" dały namiastkę wolności
          (LIBERALIZMU), jaka od lat jest udziałem wyspiarzy (jakże cięmiężonych przez
          tamtejszy liberalizm). Hehehe, swobodny przepływ ludzi, towarów i usług,
          deregulacja i demonopolizacja gospodarki to sztandrowe hasła liberałów(nie
          utożsamiać z PO), ale socjalzłodzieje z lewa i prawa (wielu z nich byo przeciw
          akcesji) oczywiście muszą odwrócić kota ogonem. Liberalizm oznacza wolnośc i
          swobodę, polepszenie sytuacji na rynku pracy jest wynikiem zwiększenia wolności
          i swobody (niestety, przez zagraniczne rządy, nie nasz) - no to czego nam w
          Polsce potrzeba, jeszcze większego etatyzmu??

          --
          www.chorzow.schronisko.com/
          www.gosilesia.pl/
          www.tyskiewparku.pl/
        • Gość: TzM Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę IP: *.cursci.co.uk 24.10.06, 13:06
          Jak to nie cieszy? Co Ty pieprzysz, do jasnej anielki? Masz pojecie, co to jest
          liberalizm? Wzrost plac cieszy wszystkich oprocz wlasciciela, ale tylko jego, do
          ciezkiej cholery!

          Wzrost plac ktory obserwujemy jest efektem dzialania wolnego rynku. Liberalow
          wkurza podnoszenie plac przez regulacje - place minimalna. Ale nie wolny rynek,
          na litosc boska!

          Nic dziwnego, ze w Polsce premierem jest Lepper - masa baranow dala sobie
          nagadac bzdur o "liberalach", zeby leczyc swoje kompleksy. Ech...
        • dalton78 Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę 24.10.06, 10:28
          wystarczy tylko ograniczyć zyski - tak żeby z jednego marketu po roku nie stać
          było biednego posiadacza na dwa kolejne - z czego myślisz?? między innymi ze
          złodziejskich stawek za płacę dla swoich niewolników upodlonych przez kolejne
          niestety pseudo rządy złodziei
          • Gość: Akermanski Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 11:27
            Hipermarkety mają olbrzymie obroty. Każdego dnia z taśmy przy jednej kasie
            schodzi kilka tysięcy artykułów. Wystarczy więc podnieść cenę każdego artykułu o
            JEDEN GROSZ, by było parę tysięcy dziennie.

            Jeden grosz na produkcie to jest przeciętnie jakiś ułamek procenta, a nie te
            20-50%, o których mówisz. Hipermarkety stać na podniesienie pensji, ale nie
            muszą, bo i tak znajdują chętnych do pracy.

            ............................
            Lubię humor absurdalny: www.patafian.pl
        • Gość: tomi_78 Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę IP: 62.29.140.* 24.10.06, 12:37
          1. Masz racje, ale pytanie jest jaki procent wszystkich kosztów działalności
          hipermarketu stanowią wynagrodzenia? Bo jeżeli 20% to dwukrotny wzrost zarobków
          spowoduje wzrost kosztów tylko o 20% i o tyle więcej zapłacimy w hipermarkecie
          nie o 50% (a nie sądze, że ludziom chodzi o 100% podwyżki),
          2. W Niemczech w hipermarketach płaci się więcej, a niektóre towary kosztują
          tyle samo albo mniej (vide elektronika w MediaMarkt), jak to możliwe?
          3. W artykule napisano, że zarobki w Czechach i na Słowacji są wyższe, to
          ciekawe, bo koszty życia są o 1/3 niższe (wniosek: nie zawsze lepsze zarobki
          znaczą gorsze ceny).
          • swoboda_t Re: Praca w markecie? Dziękuję, nie chcę 24.10.06, 13:02
            Nawet spożywka, chemai gospodarcza itp. bywają w Niemczech w podobnych cenach
            lub zgola tańsze. Będąc w Niemczech różnicę cen udczuwam (poza usługami rzecz
            typu fryzjer np.) na mięsie, części nabiału, pieczywie - wcale nie takie
            drastyczne. Co do podniesienia pensji - za kilka lat będzie to nieuniknione, bo
            nie będzie komu pracować za parę stów. Ale osięgniemy to dzięki liberalizacji
            rynku pracy, niestety nie przez Polskę, a przez "zagranicę". Wzrost pensji
            mógłby być znacznie szybszy, wręcz natychmiastowy, gdyby znacząco ograniczyć
            haracz oddawany na państwo (min. 46% zapracowanych przez pracownika pieniędzy),
            ale to wymaga odwagi i determinacji, a tej nie ma żadne duzę ugrupowanie. PO
            postulowałą ograniczenie ZUS, docelowo likwidację obowiązku, ale zostala
            zaszczekana przez socjalistów z lewa i prawa i już milczy - sadzę, ze nawet w
            razie wygranej nie podejmie problemu.

            --
            www.chorzow.schronisko.com/
            www.gosilesia.pl/
            www.tyskiewparku.pl/
      • Gość: Demaskator Jak podwyższyć Wasze płace bez ruiny Firmy IP: *.chello.pl 25.10.06, 09:50
        Na pewno chcielibyście te pieniądze które płaci "ten wyzuskujący" dający wam pracę.
        W tym kraju jest porąbany system Pracodawca płaci Wam płacę brutto i od tego
        państwo okrada Was podatkami , a ponadto Pracodawca płaci różnego rodzaju
        składki dla Państwa od Waszego zatrudnienia.
        W tym chorym systemie nie widzicie jak i ile okrada was chore państwo
        podatkami.Całość pieniędzy MUSI być przez pracodawcę przelewana na wasze płace
        brutto a potrącenia Państwa widoczne dla Was i byście wiedzieli kto was okrada i
        na ile Byście mogli w wyborach wybrać takich przedstawicieli którzy zmniejszą
        PODATKI a tym samym pieniądze z pieniędzy płaconych przez pracodawcę wyższa
        kwota wynagrodzenia wpłynie na Wasze konto.