Męska duma

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 22:41
Gdy zapytałam dlaczego zarabiam nmiej niż moi koledzy na tym samym
stanowisku, usłyszałam, że oni muszą utrzymać rodziny. Ja też nie jestem
singlem, wiec drążyłam temat dalej i okazało się, że mężczyzn flustruje, gdy
kobieta zarabia tyle samo co oni. Nawet ich własne żony powinny zarabiać
mniej, bo w przeciwnym razie panowie czują , że nie wywiązują się ze swoich
obowiązków "głowy rodziny" i wpędza ich to w depresję. Czy naprawdę nasi
mężowie są tacy wrażliwi na punkcie swoich poborów?
pomijam tu fakt, że do pracy chodzę aby zarabiać pieniądze, a nie poprawiać
samopoczucie współpracowników.
    • svenja1 Re: Męska duma 14.12.06, 00:44
      fRustruje
    • pj82 Re: Męska duma 14.12.06, 11:29
      Mnie to obojetne czy moja narzeczona zarobi wiecej niz ja, wazne jest to zeby
      nam starczylo pieniedzy na realizacje naszych planow, w chwili obecnej zarabia
      wiecej i ma swoje auto. nie jestem zfrustrowany tym wszytkim, jej tez to nie
      przeszkadza ze ja zarabiam mniej od niej, ale z pewnoscia wielu jest takich
      facetow ktorzy beda sie zle czuli jesli ich zony/partnerki beda zarabiac wiecej.
      • mc_pele Re: Męska duma 14.12.06, 16:15
        pj82 napisał:

        > Mnie to obojetne czy moja narzeczona zarobi wiecej niz ja, wazne jest to zeby
        > nam starczylo pieniedzy na realizacje naszych planow, w chwili obecnej
        zarabia
        > wiecej i ma swoje auto. nie jestem zfrustrowany tym wszytkim, jej tez to nie
        > przeszkadza ze ja zarabiam mniej od niej, ale z pewnoscia wielu jest takich
        > facetow ktorzy beda sie zle czuli jesli ich zony/partnerki beda zarabiac
        wiecej
        > .

        w pełni popieram kolegę, ja mam taką samą sytuację. Może wspomniani wyżej
        mężczyźni mieli doświadczenia z kobietami, które w związku ponad uczucia do
        mężczyzny przedkładały miłość do zycia w luksusuie - "ja mam zarabiam więcej
        kasy niż on, to po cholerę mi on? znajdę sobie kogoś bardziej nadzianego" ;)
        Na szczęscie teraz w facetach o wiele mniej jakiegoś szowinizmu, nie widzą w
        kobiecie tylko kucharki, sprzątaczki, praczki itd itp, traktują związek
        bardziej po partnersku, czym chyba kobietki odwdzięczają się tym,że nie
        traktują już kolesi jako frajerów do spełniania zachcianek, chyba rozwój
        cywilizacji idzie w dobrym kierunku :D
    • lolita-elita nie OK, ale allright 14.12.06, 16:38
      No przeciez to program biologiczny:

      ona: rodzic, "pielegnowac"
      on: plodzic, "zabezpieczac"

      Ja to, jako "lady", swietnie rozumiem.

      Wszystko inne, "nowoczesne", to fajne, ale per saldo iluzja.
      Biologia tyka-cyka jak zerarek, bioprogram silniejszy.

      I dlatego np. kobitka z minicyckami ba kompleksy (i problemy).......
      i odpowiednio tez u facetów (nie wdajac sie w szczególy......)

      Dzisiaj jestesmy (niby)równi i kazdy ma prawo wyboru i jest OK.
      Ma byc oczywiscie równouprawnienie i to generalnie b.wazne.

      Ale nie negujmy natury, ja to rozumiem.

      Nie popieram, ale sie nie smieje/dziwie.


      Nie jestem ani starsza pania ani
      jakas taka "konserwatywna kwoka" itp.

      Poprostu doswiadczona babka w najlepszym wieku
      i troche juz wiem, o kobietach, chlopach i dzieciach.
      Chlopów kilku mialam, dzieci kilka mam.

      Acha, nie nazywam sie Aneta K.
      :))))) (nie jest tak zle, hihi)
      • Gość: Ada róznice płci - OK, różne płace - NO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 12:02
        Analizując wcześniejsze wpisy nie można mówić o iluzji. Wiele kobiet dużo
        zarabia (choć jest to pojęcie względne) i zegar biologiczny nie ma tu
        znaczenia. Wynagrodzenie przysługuje za pracę, a nie za "cycki" (mini czy
        maxi). W większości zawodów, a wyjątki tylko potwierdzają regułę.
        Dyrektor nie traktuje mnie ulgowo dlatego, że jestem kobietą i ja tego nie
        oczekuję. Poprostu, wykonując taką samą pracę jak mężczyźni, chcę dostawać taką
        samą pensję. A może powinnam zarabiać więcej, bo nie odchorowuję spotkań
        służbowych, mimo, że na nich jestem.
        • lolita-elita Re: róznice płci - OK, różne płace - NO 16.12.06, 19:15
          Pytasz, czy dobrze, ze tak jest: napisalam.
          Pytasz, dlaczego tak jest: tez napisalam.

          To dwie rózne kwestie. Czytaj uwazniej.

          Z kobieco-kolegialnymi pzdr - Good Luck !
Pełna wersja