Dodaj do ulubionych

i jesteśmy po obchodach 16 grudnia - KWK Wujek

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.06, 09:58



Katowice 17. Grudzień 2006 r.


Pomny 25 rocznicy wprowadzenia Stanu Wojennego od środy kupowałem wiodące
dzienniki
nie wspominając o penetracji Internetu.
Niestety jedynym nowum były nazwiska notabli biorących udział w
uroczystościach , poza tym zamieszczono dokładnie to wszystko co czytam i
oglądam od lat.
Aliści na forum Gazeta .pl > Forum > Aktualności i Media > Wiadomości niejaki
ecik .b podobno górnik, były uczestnik tej walki zamieścił post pod
tytułem „dosc tej zakłamanej propagandy!!!” w którym na obrońcach Wujka nie
zostawia suchej nitki.
Rzecz jasna w odpowiedzi co niektórzy obdarzyli Ecika epitetami nie
nadającymi się do cytowania ale byli i tacy którzy uznali jego prawdziwość.
Pozwalam sobie dołączyć w całości post Ecika z osobistą sugestią:
Chętnie po tylu latach sam poznałbym wspomnienia członków obydwu stron
walczących wówczas na KWK Wujek , wszak są ich setki mających już uprawnienia
emerytalne zatem nie obawiających się o utratę środków do życia – co ułatwi
zapewne rozmowę dziennikarzom.
Zatem namawiam serdecznie Państwa żurnalistów żeby wykazali nieco chęci i
pomęczyli się w terenie nad wywiadami z tymi ludźmi i przestali ograniczać
się wyłącznie do wypowiedzi kilku dyżurnych osób.
Im więcej wypowiedzi tym będziemy bliżsi prawdy.

A oto post Ecika.b:

dosc tej zakłamanej propagandy !!! Przeczytaj komentowany artykuł » Autor:
ecik.b Data: 16.12.06, 14:48 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie
post + odpowiedz
Mam co roku dosc tej zakłamanej propagandy.Byłem wtedy gornikiem na
kopalniWujek i pamietam dokładnie te dni.Dlaczego nie pisze sie wszystkiego o
tychzajsciach tylko wybiera wygodna dla propagandy sytuacje i na ich bazie
robi siez gornikow meczennikow.Sam byłem gornikiem ale potrafie sie przyznac
do prawdy ipowiedziec jak naprawde było.Przed dniem konfrontacji pracowalismy
całą noc wwarsztatach robiąc sobie bron.Demontowalismy wozki trasportowe i z
tych czescirobilsmy rodzaj kuszy do strzelania wiertłami.Wszyscy
przygotowywali prety ikule stalowe, napełniano butelki benzyną i
przygotowywano sie do normalnejwalki.Pamietam jak chodziły takie mendy z
Solidarnosci,ktore podburzały ludzi iprowokowały atmosfere agresji.Potem w
akcji widziałem jak wystrzelone prety rozbijały tarcze zomowcow i
ichraniły.Wielu z nich padło na ziemie ale gornicy nie pozwolili
grupomsanitariuszy udzielic pomocy medycznej rannym.Byłem przerazony i
widziałem,zewiele z nich nie ruszało sie i myslałem ze są zabici.Milicja
prosiła przez megafon o zachowanie spokoju i rozsądku ale
hienysolidarnosciowe nie chiały słuchac.Agresja ze strony gornikow
siezwiekszała.Pdczas kolejnego wybuchu agresji i rzucania butelkami z benzyna
kiedypadli nastepni ranni zomowcy zdecydowano sie uzyc bron.Zanim padły
strzaływielokrotnie proszono gornikow i ostrzegano przed niepotrzebnym
rozlewem krwizeby zaprzestali ale nic nie pomagało.Niech wkoncu społeczenstwo
pozna prawde otym,ze nie wolno robic z gornikow swietych krow i meczennikow
bo krew polała siegłownie przez nich a szczegolnie przez krzykaczy z
Solidarnosci,ktorzy nawoływali do agresji.Według prawa kopalnia była zakładem
chronionym ostrategicznym znaczeniu i nie wolno było strajkowac.Konsekwencje
strajku aszczegolnie takiej agresji fizycznej były wszystkim doskonale znane


Obserwuj wątek
    • Gość: Lalunia i Ryl Re: Krwawa sutanna! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.06, 16:55
      "Wujek": Farorz spod krzyża wczoraj
      Ksiądz Bolczyk pod kopalnią: – Chciałbym usłyszeć od rodzin zabitych górników,
      jak im się po tylu latach żyje z krzyżem cierpienia. Tomasz Jodłowski
      Nie mogło go dziś zabraknąć pod kopalnianą bramą, pod tym szczególnym krzyżem.
      Jest tu znowu, jak 25 lat temu, gdy pospieszył na wezwanie strajkujących
      górników. Ich kapłan, ich przyjaciel, powiernik strachu i świadek bohaterstwa -
      ksiądz Henryk Bolczyk....bojowy błgosławiciel górników, ich duchowy wspieracz i
      podżegacz!!! Szkoda, i ZOMO-wców powinien < tak szczęśliwie > pobłogosławić,
      więcej by krzyży tam było! Dziwne...bo tylko na Wujku był farorz i .. taki pech
      , krwawy los! A gdyby go tam nie było ????
    • Gość: Lalunia i Ryl Re: Nikomu strzelać nie..kazano! Strach!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 21:57
      Emocje, strach , rozkaz,karabin,krzyż i błogosławieństwo, misja ... + inne
      zołzy ...to etiologiczne przyczyny tragedii przy odblokowywaniu KWK"Wujek" w
      1981 r...!
      EMOCJA – stan uczuciowy zawierający składniki poznawcze, fizjologiczne i
      behawioralne. W stanach silnych emocji dochodzi do pobudzenia autonomicznego
      układu nerwowego. Im większe to pobudzenie, tym silniejsza emocja...

      STRACH pojawiający się zwykle w postaci zagrożenia zawiera reakcje poznawcze, w
      postaci rozpoznania zagrożenia oraz fizjologiczne w postaci pobudzenia
      synaptycznej części układu autonomicznego (przyspieszony oddech, bicie serca,
      pocenie się, napięcie mięśni), towarzyszą temu tez tendencje behawioralne –
      skłonność do lub ataku lub uczieczki z sytuacji i unikania.
      Mózg nieświadomie przetwarza duże ilości informacji, ale EMOCJE ODCZUWANE
      NATYCHMIAST WYMAGAJĄ PEWNEGO RODZAJU OCENY SYTUACJI, W PRZECIWNYM RAZIE NIE
      WIEDZIELIBYŚMY, NA CO REAGUJEMY. Rozpoznanie sytuacji może być błędne, może być
      również nieuświadomione, ale mimo o pozostaje czynnością umysłu. Emocje
      powstają, gdy rozpoznamy zdarzenie jako dla nas korzystne lub niekorzystne.
      Choć emocje wpływają na myślenie, poznawcza ocena sytuacji zawsze poprzedza
      emocje. Uważa się, że niektóre reakcje emocjonalne poprzedzają przetwarzanie
      poznawcze,np.działanie bez rozkazu,swobodne lub przypadkowe....
      Sąd nigdy nie rozwiąże tych zagadnień....jeżeli ma być zachowana zasada
      kontradyktoryjności spory, in dubio proreo....przyczyny,skutki, relacje
      wiktymologiczne miedzy WSZYSTKIMI stronami.... .
      UWAŻAM, że pod wpływem determinacji, emocji, strachu...silnego stresu... strony
      nie wytrzymały ...maczugą w łeb albo ..pociągniecie za spust. Nie było czasu na
      rozkazy, decyzję podejmował każdy na swojej pozycji bojowej,indywidualnie....
      Szkoda ludzi, ich ofiara jest zbyteczna, bo sprawa odwrócenia < Jałty i
      Teheranu> była zaklepana znacznie wcześniej, przez TRZY PERSONY - możnych
      ówczesnego Świata... szło o to, by unikać przelewu krwi, ofiar...Tonął
      Titanic...a kajaki się ...wywracały, całkiem niepotrzebnie.
      Żal, naprawdę żal tych ludzi!!!! Jeżeli już sądzić to ... prowokatorów,
      prowdyrów, podżegaczy i ...judaszy a nie...motłoch z pełnymi ze strachu
      galotami. Co się teraz to-....gaenau, ganeug..czyste faryzejstwo, kupczenie
      krwią poległych, epatowanie< miłości bliźniego> w celach czysto merkantylnych.
        • tadeusz542 Lalunia pisze dosyć jasno 19.12.06, 19:07
          Też myślałem ,że o upadku tego bajzlu zdecydowali znacznie wyżej niż na
          szczeblu Wojciecha.
          Lechu Wałęsa też był jedynie figurantem postawionym na swoim stanowisku.
          komuś niestety akcja wymknęła się spod kontroli.
          Do niedawna myślałem ,że upadek socjalizmu był wypadkiem przy pracy Służby
          Bezpieczeństwa ale teraz wiem ,że SB była jedynie narzędziem .
          A faktycznie na Wujku strachu przed sobą pełne gacie miały obydwie strony
          jak usłyszałem na PDK ,że całością dowodzi Wilku a u boku ma Wałacha to zaraz
          wiedziałem ,że to skończy się nieszczęściem.
          • Gość: van deer Re: Lalunia pisze dosyć jasno IP: *.icm.edu.pl 20.12.06, 22:23
            Ale nie sluzyles Tadeuszu w owczesnej "prewencji"? Wiesz z pewnoscia, co mam na
            mysli, wiec jesli z pewnych powodow nie chcesz, nie mozesz - nie odpisuj:)
            Pytam z czystej ciekawosci, nie interesuja mnie szczegoly typu wydzial, stopien
            czy funkcja. Wiedza w poruszanym temacie nie jest powszechnie dostepna, wiec
            nie dziwi mnie taki watek, szkoda, ze nic nie zapowida by moglo byc inaczej.
      • Gość: Andy Re: do "Laluni i Ryla" IP: 217.153.82.* 11.01.07, 00:04
        Odzywam się późno, bo dopiero teraz tu trafiłem przypadkiem.
        Piszesz:
        '...UWAŻAM, że pod wpływem determinacji, emocji, strachu...silnego stresu...
        strony
        nie wytrzymały ...maczugą w łeb albo ..pociągniecie za spust. Nie było czasu na
        rozkazy, decyzję podejmował każdy na swojej pozycji bojowej,indywidualnie....'

        I tak dokładnie było! To wszystko!!!
          • Gość: jerzy Re: Zachęcam górników do powiedzenia swojego IP: *.chello.pl 20.12.06, 18:19
            Cos mi ta cała sprawa Wujka na troche dętą wyglada. Dęta w tym sensie że
            kreuje się obraz pokojowo nastawionych działaczy zwiazkowych którzy znienacka
            zostali zaatakowani / tu konieczne słowo ,,brutalnie,,/ przez uzbrojona / tu
            słowa ,, po zęby,,/ milicję. Ci oto górnicy we własnej obronie ponieśli tak
            wielkie straty.Ta milicja była na tyle podstepna że strzelała górnikom w plecy
            co jak wiadomo jest godnie potępienia.Mało tego. Żeby górników pokonać / tak
            dzielnie się bronili / uzyto czołgów. Itd itp. Taki oto obraz zbudowały nasze
            media. Obraz zafałszowany, głupi, niesprawiedliwy. Przynajmniej ja tak całą
            sprawę odbieram. I tylko czasem ktos, cichutko pisnie jakieś niepasujące do
            tego obrazu teksty.
                • Gość: Posityw Re: ale sytuacja jest co najmniej dziwna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.06, 18:07
                  Czytam powyzsze z rodziawoną gębą. Pierwszy raz ktoś nie boi się wspomnieć że
                  tamata tragedia miała czy mogła mieć i inne oblicze. Do tej pory winni byli
                  tylko i wyłącznie z jednej wrażej strony, bo ta strzelała. Ale czy choć
                  odrobinę nie są winni ci którzy wysłali , podpuścili tych biednych ludzi na
                  pewną śmierć. Abyście zrozumieli o co mi chodzi to wyobraxcie sobie podobna
                  sytuacje dzisiaj - przeciez bardzo łatwo poburzyć prostych wieżących ludzi,
                  wmówić im że muszą zwyciężyć, że cała polska na nich patrzy... i wysłać ich z
                  gołymi rękami lub z kijami na... uzbrojonych policjantów, antyterorystów czy
                  inne wojsko. No jak myslicie, dziś - będą strzelać czy nie... ? przecież to ich
                  profesja, mundurowy ma wykonywać rozkazy. I nie ważne czy w tym czy w innym
                  ustroju. Ciągle o tym mysle.
                • tadeusz542 16 sierpnia 2007 wczoraj Wprost podało że : 16.08.07, 14:39
                  jeszcze w latach 90 UOP przejął dokumenty Lecha Wałęsy które trzymał
                  sobie w domu esbek Frączek . Dokumenty owe przewieziono Panu
                  Prezydentowi Lechowi Wałęsie do Belwederu i .... ślad po nich
                  zaginął.
                  Co z tego wynika:
                  Niestety drodzy konspiratorzy wynika ,że pracowaliście pod parasolem
                  SB - To Bezpieka obaliła komunę używając swoich TW.
                  Teraz jasne staje się dlaczego konspirator Kempski tyle lat gubił
                  eSBeków na przedmieściach Gliwic, teraz jasnym się staje dlaczego
                  wydawnictwa i drukarnie "podziemne" pracowały w jednym miejscu
                  całymi latami i .... nie wpadły.
                  Teraz staje się jasne jakim cudem udawało się wyprowadzać w pole
                  esbecję w sytuacji kiedy reagowała ona nawet na pierdnięcie
    • Gość: Lalunia i Ryl Re: posityw:..... 16 grudnia - KWK Wuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.06, 18:30
      Za wojnę są odpowiedzialni nie tylko ci, którzy ją bezpośrednio wywołują, ale
      również ci, którzy nie czynią wszystkiego co leży w ich mocy,aby jej przeszkodzić
      (Jan Paweł II)..... COŚ jest na RZECZY i w temacie...logicznie myślisz <
      młody człowieku> .Życzę odwagi, czeka Cię ...golgota, gdy będziesz kiedyś
      zgłębiał TEN temat na podstawie akt sądowych i ...operacyjnych tudzież
      prywatnych pamiętników.
        • tadeusz542 zdjęcia z przygotowania ataku na mur KWK Wujek 21.12.06, 20:47
          album.com.pl/album.php?id=16199&start=0&start_opinie=0&prestop=0&prestzd=0&zm=zo&so=&sz=&n=&a=&s=&o=

          To zdjęcia Leonarda Stankiewicza który jest ich autorem i powiększenia umieścił
          u siebie w Restauracji.
          /a'propos czy ktoś wie gdzie jest ten lokal dobrze byłoby zobaczyć oryginały/ .
          Wygląda na to Drogi Harcmistrzu ,że zdjęcie nr 1i 2 przedstawia tę samą
          drużynę fizylierów z ochrony czołgu.
          /zdjęcia są niewyraźne ale widać ,że żołnierze idą uzbrojeni w AK47 ,że to
          żołnierze to widać po oporządzeniu i po butach a jeśli ten na przedzie za
          oficerem nie przeładowuje broni to nie wiem co oznacza jego sylwetka/
          Zdjęcie nr 3 pokazuje ten sam czołg 2430 chyba po wykonaniu zadania ,
          fizylierów z nim nie ma więc gdzie są
          • Gość: tadeusz zdjęcia łusek 9 mm z pobojowiska KWK Wujek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.06, 12:31
            oto link do zdjęcia:
            album.com.pl/zdjecie.php?p=3&al=16199&start=0&start_opinie=&prestop=&prestzd=&zm=zo&lz=7&so=&pns=3&do=

            Na dłoni widnieją dwie łuski po nabojach kalibru 9 mm,
            Bez wdawania się w szczegóły techniczne widać ,że jedna z łusek jest czysta
            natomiast ta druga osmalona.
            Co to oznacza?
            To ,że łuska osmalona została wystrzelona z broni o zamku swobodnym czyli z
            takiej gdzie zamek jest klocem żelaza i w chwili strzału część energi naboju
            zostaje zużyta na bezpośredni odrzut do tyłu ciężkiego zamka odpychanego przez
            łuskę danego naboju.
            W chwili rozszczenienia komory nabojowej łuska zostaje osmalona gazami
            prochowymi im broń starsza i bardziej "wychechłana" tym osmalenie większe.
            Taka sytuacja nie zachodzi w zamkach ryglowanych ponieważ tam gazy prochowe
            działają na konkretny element broni /np w AK47 na czółko suwadła/.
            Zatem łuski świadczą ,że na KWK Wujek użyto co najmniej jednego egzeplarza
            broni z lat 40-60 XX wieku.
            Pytanie kto miał taką broń i mógł z niej strzelać?
              • Gość: tadeusz Raki PM-63 produkowali chyba jeszcze w latach 70 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.06, 23:11
                ale RAK to taka hybryda ani to pistolet ani to maszynka, zamek niby swobodny
                ale wsuwał się na komorę , jak mnie skleroza nie myli to łuski z niego
                wychodziły czyściusieńkie.
                przydałoby się zdjęcie z większą ilością tych łusek bo ta jedna mogła zostać
                osmędzona przypadkiem a gdyby tego było więcej to by oznaczało ,że strzelał
                ktoś jeszcze z innej broni niż RAK
                • Gość: hm Re: Raki PM-63 produkowali chyba jeszcze w latach IP: *.smstv.pl 23.12.06, 14:51
                  glauberyt to być jak wiadomo nie mógł, pisz precyzyjniej Tadziu, że piszesz o 9mmx18 Makarowa a nie Para, niby jeden milimetr mniej ładunku prochowego, dziewiątka short też to nie jest:) aha - zamek półswobodny jest o niebo lepszy, no ale zabić można ze wszystkiego....

                  ps. mieli na stanie czechosłowackie skorpiony? te miały różne kalibry w tym 9x18.
                  • tadeusz542 Ok! jak wytłumaczysz osmaloną łuskę?? 23.12.06, 18:09
                    jaka broń tak osmędza łuski?, na dłoni widać dwie łuski jedną czystą a drugą
                    wypaloną wewnątrz i zewnątrz.
                    to musiałaby być stara broń z zamkiem swobodnym cos jak np Schmeisser MP40
                    album.com.pl/zdjecie.php?p=3&al=16199&start=0&start_opinie=0&prestop=0&prestzd=0&zm=zo&lz=8&so=&sz=&n=&a=
                    &s=&o=&pns=3
                    RAK napewno nie skopca łusek nawet ten w wersji 9x19 bo chociaż zamek ma
                    prawie swobodny to jednak do jakiegoś momentu nabój jest zamknięty ze
                    wszystkich stron /prócz lufy/
                    Nie wiem jaką mieli broń na stanie.
                    No i ten pocisk oddany przez lekarza nie został wystrzelony z RAKA , to jakby
                    dwie przesłanki ,że tam strzelał ktoś jeszcze.
        • Gość: Positiw Re: posityw:..... 16 grudnia - KWK Wuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.06, 13:58
          Ładne i głębokie... ale jeśli pojąłem Twą aluzję to zające raczej mają instynkt
          który nie prowadzi ich do konfrontacji zs sforą psów. Tu psy zaczęły polować na
          zajace z określonego powodu. W moim wątku, nie kwestionując wersji oficjalnych
          i ludzkiej tragedii, chodzi mi o element uparcie przemilczany - KTO tych
          biednych zbulwersowanych ludzi wysłał na pewną smierć. Liczono na to że ZOMO
          ucieknie jak zobaczy kije i łomy w rekach górników ?
          • tadeusz542 No właśnie co wyobrażał sobie Płatek 20.02.07, 21:28
            Takich ludzi jak ten facet to tu na Śląsku określa się jako mających piosek w
            rękawach abo śmierdzirobótka.
            Komisja Zakładowa miała tyle oleju w głowie żeby nie wystawiać tysięcy ludzi na
            konfrontację z przeciwnikiem szkolonym do rozbijania demonstracji i odpowiednio
            do tego wyposażonym.
            To wtedy wyskoczył przed szereg Płatek co go niedawno ledwie wybrali do komisji
            rewizyjnej przez co odczuł jako spisek komuchów cierpiąc na niedosyt władzy i
            poprowadził 2400 ludzi prosto na czołgi.
            Żaden dowódca mający chociaż pół litra oleju w głowie takiej akcji by nie
            zaryzykował w sytuacji kiedy kiedy żadnych wymiernych efektów przynieść nie
            mogła prócz rannych i zabitych.
            Strategia Płatka jest dokładną kopią ulubionej taktyki ruskich dowódców
            wojskowych którzy mieli życie swoich żołnierzy w kompletnej pogardzie i ich
            ulubioną taktyką było mieć więcej ludzi jak wróg amunicji.
    • Gość: Lalunia i Ryl Re: KWK Wujek , 9 z pyrlikami/dzidami.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.06, 10:23
      Zupełnie zbędna danina krwi,niepotrzebna tragedia wszystkich... bliźnich tego
      intensywnego ekscesu, wydarzenie o charakterze incydentalnym w procesie
      <rewitalizacji Europy> . Po drugie: "Najważniejsze w życiu nie jest
      kapitalizowanie naszych osiągnięć. To potrafi nawet głupiec. Najważniejsze jest
      w życiu czerpanie korzyści z porażek. Umiejętność ta wymaga inteligencji i
      odróżnia głupca od mędrca." ( William Bolitho). Pyrsk Ludkowie.
      • Gość: tadeusz nie chodzi o to by beknął ktokolwiek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.06, 11:39
        Chodzi o to by beknął ten co to uczynił a nie ktokolwiek.
        Trochę strzelałem jako kandydat do tego Plutonu i pod koniec nie schodziłem
        poniżej - bardzo dobrego bez względu na rodzaj, szybkość i ilość celów a
        przecież okazałem się marnym strzelcem i odpadłem.
        Z tej przyczyny zawsze twierdziłem ,że już rozrzut pocisków od 0 do 170 cm w
        pionie i mniej więcej tyle samo w poziomie wskazuje ,że to nie Pluton dokonał
        tej masakry - przecież ślepy lepiej by strzelał ,zwłaszcza ,że nie wierzę aby
        idąc na miejsce z bronią Cieślak wyraźnie nie wskazał w co należy strzelać.
        Zastanawiałem się czy jest możliwe postrzelenie tych ludzi jedną serią z jednej
        broni i doszedłem do wniosku ,że tak: zwłaszcza gdyby seria poszła z góry po
        tłumie.
        Czy w tym rejonie mógł być ktoś inny dysponujący bronią maszynową o kalibrze 9
        mm?
        Tak: była to Straż Przemysłowa albo Kopalniana jak kto woli dysponująca co sam
        widziałem MP40 kal. 9 mm ,która wciąż ochraniała pod bronią Kasę Kopalni która
        była w trakcie wypłacania wynagrodzeń, że nie wspomnę o magazynach gdzie
        trzymali wiktuały na paczki, itd.
        /15 to był dzień wypłat, 16 jeszcze wypłacano zmianie nocnej i co niektórym
        spóźnialskim , chorym , etc /.
        Jak to się stało ,że broni nie zdali: Stan Wojenny wybuchł w niedzielę.
        Nie wiem jak na Wujku ale u nas pieniądze przywożono co najmniej na dobę przed
        wypłatą bo je trzeba było pokopertować a to wymaga kupy czasu i uwagi.
        w sytuacji kiedy pomiędzy była niedziela pieniądze przywożono już w sobotę a
        jak była sobota wolna to nawet w piątek i przez ten czas przy kasie stał
        posterunek z bronią.
        Kiedy ogłaszali Stan Wojenny posterunki z bronią były poza wartownią , napewno
        Komendant podsyłał tam nowych ludzi i na miejscu przekazywali sobie broń, u nas
        Komendant przed świętami pozbierał pukawki i odwiózł je na Tysiąclecie bo pies
        z kulawą nogą się po nie nie zjawił a mieliśmy przecież PM-y i skrzynkę
        amunicji.
        Po co by strażnik strzelał: Siedział i widział co się wyprawia , miał broń a
        zobaczył Pluton z bronią wyłażący mu pod lufę którego sylwetki nie pozostawiały
        złudzeń co do ich intencji , może chciał ostrzeć swoich , może odpędzić Pluton,
        a może otworzyć ogień zanim tamci to zrobią kto wie: być może chciał oddać ze
        dwa strzały ale ,że rzadko z tego MP strzelał a może wcale więc zrobił to co
        każdy młody strzelający po raz pierwszy z tego typu broni /RAK , MP40/ chciał
        sciągnąć spust do połowy a zerwał i posłał serię zataczając szóstkę
        Seria zamiast po ZOMO-wcach poszła po tłumie i po obcasie Maćka Szulca,oraz
        wywołała palbę Plutonu który ten odgłos wziął za sygnał dowódcy.
        Co by na taką wersję jeszcze wskazywało: Dokumentacja medyczna postrzelonych
        której niestety nie znamy albo obdukcja żyjących , ich blizny powinny wskazywać
        kąt pocisku lekko z góry do dołu.
        Ilość postrzelonych nie będzie większa od maksymalnej ilości naboi w magazynku
        Strażnika czyli: 32 sztuk minus 12 + 1 w but Szulca które wiemy gdzie trafiły.
        Gdyby tak było to przy 3 strz na sekundę powino być napewno prócz tych
        dziewięciu zabitych :3 draśniętych w głowę , 1 w twarz ,1 w ramię ,2 w
        obojczyk ,1 w korpus ,2 w korpus dolny, 2 w okolice przedramienia.
        Ja tak sobie myślę ,że gdyby po tej strzelaninie prokuratorzy jednak wykonali
        tak dla jasności sytuacji swoją robotę rzetelnie to Pluton Specjalny miałby
        święty spokój ale co wtedy postawiliby tam zamiast Krzyża? albo co napisaliby
        na tablicach?.
        No i z kwiatami musieliby jeździć do Gdańska.



            • Gość: jerzy dzieki Tadeusz...... IP: *.chello.pl 26.12.06, 17:31
              Dzieki za podaną wersję wydarzeń.Ciekawie to wszystko wygląda. Chciałbym, jesli
              możliwe, poznać sylwetki głównych organizatorów oporu. Tych co to przygotowywali
              uzbrojenie, wyznaczali role konkretnym obrońcom itp. Jakich uzywali argumentów,
              na co się powoływali? Jak to sie stało że im uwierzono? Z łomami na policję?Co
              to byli za ludzie ci organizatorzy? Dawno pracowali na kopalni?
              • Gość: tadeusz zamieszczam stosowny link do strony IPN ale: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.06, 18:56
                wystarczy wpisać w wyszukiwarce np Google KWK Wujek albo postrzeleni na Wujku
                albo cokolwiek z nazwą Wujek i masz stron bez liku tyle ,że to ciągle jest
                kręcenie się wśród tych samych kilku dokumentów znanych od 15 lat .
                oto link do strony IPN jest tutaj dużo na ten temat :
                www.ipn.gov.pl/portal.php?serwis=pl&dzial=305&id=4232&poz=5&update=1
                Tyle lat minęło i żadnych nowych faktów , żaden górnik nie udzielił wywiadu ,
                żaden nie powiedział nic na temat tego co robili czekając gdzieś tam na
                stanowiskach na rozwój wydarzeń.
                Ale wracając do tematu to te wystrzelone pociski nie poleciały przecież do
                nieba ani nie wyparowały więc o ile nie wywieziono z tego miejsca warstwy ziemi
                z powodu np skażenia to te pociski mniej czy bardziej zniszczone muszą tam się
                nadal znajdować.
                Poszukiwacze znajdują na pobojowiskach pierwszej wojny wystrzelone pociski a
                tu minęło raptem 25 lat.
                Po tym dawnym placu boju jeździ codziennie kilkadziesiąt o ile nie kilkaset
                cięzkich wywrotek ale ich trasa jest jak gdyby drogą, więc gdyby użyć
                precyzyjnego sprzętu to dało by się coś znaleźć.
                Strona IPN podaje ,że 47 osób hospitalizowano z tego 24 postrzelonych , jeżeli
                dodamy do tego 7 zabitych bo dwóch zmarło w szpitalu to nam daje 31 pocisków
                a 32 pocisk w obcasie Szulca.
                To dokładnie jeden pełny magazynek MP40 Schmeisser w przypadku serii wywalonej
                w gęsty tłum każdy pocisk musiał być celny.
    • Gość: Lalunia i Ryl Re: WINNY ...16 grudnia - KWK Wujek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.06, 19:16
      Winny?
      Człowiek strzela...a winny jest TEN, kto.... kule nosi!.. Potrzeba jest dwóch
      lat,by nauczyć się mówić, piędzesięciu, aby nauczyć się ...milczeć.
      Powtarzam: nikomu NIE KAZANO strzelać a proces musi szanować zasady
      kontradyktoryjności sporu, in dubio pro reo..., muszą być wyjaśnione wszystkie
      fazy stadialne ekscesu, określeni personalnie uczestnicy, wykonawcy, podżegacze
      , pomocnicy...bo jak nie...no to zostanie ... płacz i zgrzytanie gibisów.
      • Gość: tadeusz Laluniu eksces był tak intensywny jak ekstensywny. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.06, 20:17
        Współmierność w czasie - bezwzględnie , współmierność w środkach - jak
        najbardziej bo uzbrojenie górników w fazie ataku to sam wiesz wyczerpuje
        znamiona przypadku 1, 2 i 3 Przypadków Użycia Broni.
        Co do zasad to zasada pierwsza została spełniona .
        zasada druga: - w tym wypadku wobec atakujących uzbrojonych napastników w
        liczbie przeważającej- także
        Zasada trzecia : tu miałbym problem ale moim zdaniem każdy milicjant
        posiadający broń był uprawniony do jej użycia z mocy przepisów prawa.
        Powiesz mi ,że w działaniach pododdziałów zwartych broni używa się wyłącznie na
        rozkaz.
        To prawda jednak nie dotyczy to sytuacji w której oddział zwarty został rozbity
        W takiej sytuacji do chwili powrotu do oddziału każdy żołnierz/milicjant
        działa na własną rękę zgodnie z przepisami prawa./a tu stoi to jak byk w
        opisach na stronie samego IPN /,że milicjanci kilkakrotnie zostali rozbici i
        rozproszeni.
        Jedynym problemem byłby ten postrzelony w plecy i w ... cztery litery albowiem
        wątpię by atakował pośladkami.
        Ale rozpatrujemy tutaj sytuację w której strzelcem inicjatorem był strażnik
        Straży Kopalnianej uzbrojony w MP40 Schmeisser który usiłował ostrzelać
        funkcjonariuszy Plutonu Specjalnego którzy wyszli mu pod lufę jednak z powodu
        kiepskiego wyszkolenia zamiast po Plutonie pociągnął po atakujących parę metrów
        dalej Górnikach wywalając w nich cały magazynek co MP40 zajmuje około osmiu
        sekund
        I to jest clou naszego rozważania od samego początku.
        Oskarżonym w procesie to napewno nie zaszkodzi.
        Sprawę tego Schmeissera podnosiłem juz parę razy nie tylko na tym forum i
        myślisz ,że ktoś zaprzeczył - Nic Cisza.
            • Gość: bakhus Re: tak należy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 15:44
              Górnik z Polkowic za swój strajk głodowy musi zapłacić kopalni 27
              tys. zł.

              Fot.Maciej Swierczynski / AG
              Kwiatek: Dlaczego mnie karzą za legalny protest? Zwłaszcza że
              głodowałem w interesie całego kombinatu,a nie tylko własnym
              ZOBACZ TAKŻE
              Górnik z KGHM musi płacić za swój strajk (25-09-07, 17:05)
              SERWISY
              Witamy w Polsce
              Twój głos
              We wtorek, 3 lipca górnik Dariusz Kwiatkowski przestał jeść.

              Zjechał 1000 metrów pod ziemię do swojej kopalni Rudna i nie jadł
              przez tydzień.

              Protestował przeciwko polityce ministerstwa skarbu w stosunku do
              kombinatu miedziowego.

              Miesiąc później omal nie przewrócił się z wrażenia: dostał wezwanie
              do zapłaty na rachunek kopalni 26 953,41 zł.

              Tyle kosztowały dyżury ratowników górniczych, którzy, na polecenie
              dyrektora towarzyszyli Kwiatkowskiemu podczas tej, zdaniem władz
              kopalni, "nielegalnej akcji strajkowej pod ziemią".

              Kwiatek ma głowę i gębę

              Kwiatkowski, nazywany Kwiatkiem jest na Rudnej zastępcą
              przewodniczącego Związku Zawodowego Pracowników Dołowych i ma
              upodobanie do zmiany kolorów na głowie. Teraz swojego krótkiego
              jeżyka utlenił na jasny blond, niedawno miał burgund. - Na Barbórkę
              robię sobie zieleń, bo pasuje do munduru - śmieje się. Wcześniej 19
              lat przepracował pod ziemią. Od 2004 roku, jako wiceprzewodniczący
              zajmuje się tylko pracą związkową. - Wszyscy wiedzą, że Kwiatek ma
              niewyparzoną gębę - prezentuje siebie.

              Kwiatek godzi w dziurę PiS?

              31 maja Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy KGHM, na wniosek ministra
              skarbu zdecydowało, aby cały zeszłoroczny zysk kombinatu wypłacić
              akcjonariuszom, jako dywidendę. W spółce zawrzało, że PiS chce
              okraść Polską Miedź, bo 42 procent akcji ma skarb państwa. A 3,4 mld
              zł (tyle wyniósł zysk z KGHM za 2006 rok) ma łatać dziurę w
              państwowym budżecie. I że kombinat nie będzie miał za co się
              rozwijać, i nie będzie pieniędzy na naprawę maszyn, na inwestycje w
              nowe złoża, co doprowadzi spółkę do upadku.

              Związkowcy Kwiatkowskiego dzień po walnym napisali do zarządu
              spółki, że jest nieudolny i zwrócili się do prezesów z pytaniem: "O
              co tu, ku..., chodzi???" (takie zdanie znalazło się w oficjalnym
              liście).

              Wkrótce okazało się, że minister skarbu jednak się pomylił i źle
              obliczył sumę, która ma przypaść jako dywidenda na jedną akcję, i że
              trzeba uchwałę o wypłacie zysku skorygować. - Uznaliśmy, że to
              szansa dla ministra, żeby naprawił swój błąd, zmienił decyzję i
              zostawił nam choć część zysku - opowiada Kwiatkowski. - Mój protest
              miał go do tego nakłonić.

              Kwiatek czyta pisma kobiece

              Przekonał kolegów, że głodówkę przeprowadzi sam. Tłumaczył:
              przewodniczący nie powinien głodować, bo jest drobnej postury. Niech
              negocjuje na powierzchni. A on ma 43 lata, jest zdrowy, waży 120 kg,
              ma z czego schudnąć. Poza tym chroni go prawo związkowe.

              Przyznaje, że jako związek przyłączyli się do protestu największego
              w kombinacie Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego,
              któremu przewodniczy poseł SLD, Ryszard Zbrzyzny, i który walczy z
              obecną pisowską władzą w kombinacie i w kraju, ale zarzeka się, że
              protest nie miał z polityką nic wspólnego.

              Wybrali miejsce - na głębokości blisko 1000 metrów, tam jest dobra
              temperatura, 26 stopni, dopływ tlenu, stoją ławki pokryte skajem,
              całą dobę palą się jarzeniówki. Jest też telefon.

              Sprawdził w czasopismach, które czyta żona, że siedmiodniowa
              głodówka nie jest szkodliwa, a za to bardzo oczyszcza organizm.

              Nie wziął ze sobą nic specjalnego. Ani różańca, czy świętego
              obrazka - bo jest niewierzący, ani zdjęcia żony - bo po 23 latach
              szczęśliwego pożycia, jej obraz ma pod powiekami, gdy tylko je
              zamyka.

              Kwiatek uczciwy co do grzanki

              Dyrektor naczelny zaproponował, żeby protest prowadził na
              powierzchni. Chciał oddać nawet swój gabinet. - A ja na to, że
              prowadzę głodówkę, nie happening - opowiada Kwiatkowski.

              - Piłem soki i napoje izotoniczne, co później pochwalił lekarz -
              wspomina. - Nic nie podjadałem. Nawet, gdy zrobiłem sobie "Gorący
              kubek" i był z grzankami, to grzanki odrzuciłem. Trzeba być
              konsekwentnym!


              Źródło: Gazeta Wyborcza
    • Gość: oberschlesier kogo interesuje 9 poleglych gornikow IP: *.dip.t-dialin.net 26.12.06, 21:45
      332 dni temu zginelo 65 ludzi, bo jakich pedofil architekt sprzedal na lewo 10
      ton wspornikow dachowych.
      miesiac temu zginelo 23 gornikow halemby, bo jakis ciec manipulowal mierniki
      natezenia gazu.
      a za pare tygodni beda 1000 polskich ochotnikow bedzie bralo udzial w "pomocy
      humanitarnej" w afganistanie na pierwszej lini walk (mieso armatnie).
      beda w misji pokojowej grabic, mordowac, i gwalcic dzieci jak to czynia bratni
      amerykanie, wielu wroci w plastikowych workach.
      a aktualnie na swiecie, od wczoraj zginelo w somali ponad 1000
      wojownikow,(zdjecia obcietych glow, znajdziecie w internecie).
      4 godziny temu przy wybuchu bomby w iraku zginelo 35 osob.
      w nigeri zginelo ok 850 ludzi z powodu explozji rurociagu.
      tysiace ludzi gina dziennie brutalnie zamordowani a na drugi dzien nikt juz o
      nich nie pamieta.
      tak wiec nie lamentujcie, juz nawet czlonkowie rodzin poleglych gornikow
      pogodzily sie z losem, a wy na ich smierci tylko sensacje i polityke chcecie robic.
    • Gość: tadeusz ZOMO antre portas - czyli pod bramami WUJKA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.06, 22:47
      W zasadzie największą tragedią dla obydwu stron było to ,że większość kadry
      oficerskiej ZOMO to byli podpadziochy których do ZOMO przeniesiono karnie na
      jakiś okres po którym wracali do swoich jednostek albo przenosili się gdzieś
      indziej a na ich miejsce przychodzili nowi.
      Inni oficerowie a było ich sporo byli wiecznymi podporucznikami z racji odbycia
      czegoś w rodzaju kursu aspirantów a ponieważ wtedy nie było jeszcze w milicji
      korpusu chorążych zostawali na wieki wieków podporucznikami najczęściej d/s pol-
      wych.
      Ci stanowili w zasadzie żelazną kadrę ZOMO Katowice i potrafili najwięcej cóż
      skoro nie dowodzili z racji niskich stopni.
      Korpus Chorążych w końcu trafił także do milicji jeszcze pod koniec lat 70 .
      W każdym razie ZOMO nie dysponowało zawodowcami wysokiego szczebla sensu
      stricte którzy potrafiliby poprowadzić swoje kompanie do zwycięztwa z jasną
      koncepcją jak to zrobić.
      Oficerowie w większości byli zainteresowani jak by tu nie dostać w pysk i tyle.
      Batalia na Wujku jest właśnie tego jaskrawym dowodem.
      Oddziały które właściwie użyte byłyby w stanie spokojnie zajmując co raz małe
      połacie terenu podciągając tyły i czyszcząc zaplecze opanować sytuację wdały
      się w końcu we wzajemne obrzucanie kamieniami - istna dziecinada.Ci wszyscy
      pułkownicy i generałowie powinni się uczyć od pewnego podporucznika który
      skierowany z niewielkim oddziałem do odblokowania pewnej firmy użyteczności
      publicznej na granicy Chorzowa z Katowicami rozlokował swój oddział na terenie
      pobliskiego osiedla i kazał czynić możliwie spory hałas a przez jakiegoś
      przestraszonego pchnął strajkującym wiadomość ,że ZOMO-wcy chodzą po domach
      strajkujących i gwałcą im baby.
      W ciągu piętnastu minut w zakładzie pozostało kilka osób zamieszkałych gdzie
      indziej ale na widok idącej kompanii wzięli błyskawicznie nogi za pas.
      Na WUJKU też byłaby możliwość zastosowania tego dowcipu a wątpię żeby raz
      wyrwani bohaterowie zdecydowali się wracać do kotła.


    • Gość: Lalunia i Ryl Re: życzenia na 2007 r... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.06, 21:19
      Namiętnej woli wzrastania,istnienia.Oto czego nam potrzeba...A więc z drogi
      bojaźliwi, sceptycy,pesymiści i mazgaje, zmęczeni i przeciwnicy zmian...życie
      jest nieustannym odkrywaniem.Życie jest ruchem....! Zatem : mobilności
      intelektualnej , manualnej..psychomotorycznej i wszelakiej ...wszystkim życzę w
      2007 roku. Piotr, co fizycznie nigdy nie był na "Wujku".