Gość: anna
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.01.07, 23:51
Właśnie moja przyjaciółka w 6 miesiącu ciąży przyjechała do Polski na święta.
Przywiozła piękną teczkę z wynikami badań i historią hospitalizacji, nalepki z
kodami kreskowymi do wykorzystania w angielskich aptekach, śliczne i wyraźne
USG. Nie mogła się nachwalić kultury i poziomu opieki. A najważniejsze, że to
wszystko miała za friko. Pracuje legalnie i jest ubezpieczona w UK. Więc nie
bardzo chce mi się wierzyć w opowieści z artykułu. Czy te babki były aby
ubezpieczone?