Ślązaczki z Wysp: pochwalcie naszych lekarzy!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 23:51
Właśnie moja przyjaciółka w 6 miesiącu ciąży przyjechała do Polski na święta.
Przywiozła piękną teczkę z wynikami badań i historią hospitalizacji, nalepki z
kodami kreskowymi do wykorzystania w angielskich aptekach, śliczne i wyraźne
USG. Nie mogła się nachwalić kultury i poziomu opieki. A najważniejsze, że to
wszystko miała za friko. Pracuje legalnie i jest ubezpieczona w UK. Więc nie
bardzo chce mi się wierzyć w opowieści z artykułu. Czy te babki były aby
ubezpieczone?
    • Gość: chłodnymokiem Ślązaczki z Wysp: pochwalcie naszych lekarzy! IP: *.c27.msk.pl 05.01.07, 00:21
      piszecie bzdury. Na Śląsku są lepsi i gorsi dla pacjentów lekarze, lepsze i gorsze przychodnie i poradnie. Natomiast system NFZ jest zdecydowanie nieprzyjazny dla zdrowia człowieka! Pazerność właścicieli niepublicznych placówek, wysokie koszty molochów publicznych, priorytet przed właściwą realizacją umowy z płatnikiem (racjonalna diagnostyka) i interesem pacjenta ma remont elewacji, okien, przebudowa wnętrz, zmiana kolorystyki w w siedzibach niepublicznych jednostek. Brak systemowego nadzoru przez NFZ sposobu realizacji umowy po stronie świadczeniodawcy skutkuje zachorowalnością, późną wykrywalnością, niepotrzebnie wysokimi kosztami leczenia wielu zaawansowanych chorób, które we wczesnym stadium byłyby taniej leczone i z lepszym skutkiem. Ludziom pracującym w ochronie zdrowia brak kultury świadczenia usług zdrowotnych, brak poszanowania dla osoby pacjenta, dla jego bliskich. Arogancja, wręcz chamstwo, nawet nie niedelikatność ranią niepotrzebnie chorego człowieka. Pogoń za forsą zabija etykę ludzką i zawodową, pozbawia umiejętności właściwego stosowania sztuki lekarskiej. A pacjenci umierają.....
    • Gość: maciejka Ślązaczki z Wysp: pochwalcie naszych lekarzy! IP: *.bielsko.msk.pl 05.01.07, 08:39
      Pożywiom uwidim.Właśnie moja siostrzenica po urlopie wraca do Anglii do pracy
      /legalnej/.Jest w początkowym okresie ciąży.Podejrzewam,że anna ma rację,i gdyby
      to było prawdą,to wygląda na to,że u nas wszelkie badania dla płacących, są od
      ręki i bez czekania, a tam nie.Czyżby ubezpieczeni mieli w Anglii pierwszeństwo
      przed tymi z forsą?Pozostawiam bez komentarza.
    • Gość: kika Ślązaczki z Wysp: pochwalcie naszych lekarzy! IP: *.bmj.net.pl 05.01.07, 12:24
      A czy te panie płacą w Polsce ubezpieczenie zdrowotne? Czy my fundujemy im to z
      naszych składek?
    • kasiulek70 Ślązaczki z Wysp: pochwalcie naszych lekarzy! 05.01.07, 12:45
      Artykuł nie precyzuje czy dziewczyny które opisują angielską sużbę zdrowia tu w
      Polsce poszły do prywatnej czy publicznej przychodni? a to może robić dużą
      różnicę.
    • Gość: mucha Re: Ślązaczki z Wysp: pochwalcie naszych lekarzy! IP: 87.205.6.* 05.01.07, 13:02
      Wczoraj bardzo podobna historie, jak te opisane w artykule, slyszalam od
      kolezanki, ktora przyjechala na urlop z UK (Irlandia Pln). Zaszla w ciaze i w
      zwiazku z tym powaznie zastanawia sie nad powrotem do kraju przynajmniej na
      okres ciazy i porod.
    • Gość: yelonek To jest prawda, tylko czy to jest problem IP: 193.108.78.* 05.01.07, 15:12
      Jest tak jak pisza, tutaj nie ma tak na prawde czegos takiego jak ginekolog,
      wszystkie rutynowe badania wykonuje lekarz rodzinny. Ginekolodzy specjalisci sa
      w szpitalach i idzie sie do nich juz z powaznymi problemami. Mozna prywatnie,
      ale jak ma sie prywatne ubezpieczenie, ok. £35 (PLN2OO)/m, chociaz dobre firmy
      zazwyczaj oplacaja pracownikom, albo sie placi nawet i £300 za 15 min. wizyte.
      Ale i tak kobiety tutaj sa zdrowsze niz w Polsce.

      W Polsce kobiety sa rozpieszczone, lataja do ginekologa jak pies zaszczeka, jak
      do kosmetyczki. Chyba faceci im nie potrafia zrobic dobrze i male badanko
      ginekologiczne w pewnym stopniu to nadrabia.
      • Gość: jaro szkoda że te kobiety nic nie rozumieją... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 15:27
        Popieram!!! Ginekolog to wysoko wynagradzany specjalista, który rozstrzyga
        wątpliwości, albo konsultuje trudniejsze przypadki. 95% ciąż to fizjologia i
        potrzeba tylko podstawowych badań, rozsądnej położnej i lekarza rodzinnego. To
        co robią w Anglii jest dużo bardziej racjonalne niż nasz system - może właśnie
        dlatego starcza im pieniędzy na inne procedury medyczne.

        A u nas jest rozbestwienie - jak zaboli głowa to specjalista neurolog musi być
        natychmiast do usług, jak strzyknie w kręgosłupie to oburzenie, że do ortopedy
        trzeba poczekać, każde skierowanie do specjalisty i na "komplet badań" SIĘ
        NALEŻY, bo pacjentowi tak się wydaje, obojętnie czy to uzasadnione czy nie.

        Powroty ciężarnych do Polski to histeria rozpieszczonych naszym systemem
        panienek, które nie wierzą lekarzom, tylko szukają po ciotkach, po znajomych i
        po internecie jakie to badania i konsultacje trzeba "koniecznie" zrobić a potem
        trują d*** lekarzowi rodzinnemu, który wie że one nie mają racji, ale nie ma
        siły z nimi walczyć...

        Dobrze, że zobaczyły jak to jest w Anglii, szkoda że nic nie zrozumiały...
        • Gość: Frauenartz Re: szkoda że te kobiety nic nie rozumieją... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 19:37
          ten system jest racjonalny, opiera się na EBM. Lekarze maja do dyspozycji
          zalecenia RCOG i NICE i nie zlecają np. badań rutynowo na toxo bo nie maja one
          uzasadnienia cost-effectiveness. jak ktoś chce mieć usg 4D, dopplera, CMV, toxo
          to płaci dodatkowe ubezpieczenia i tyle.
    • Gość: Text I co Solidaruchy IP: *.telpol.net.pl 05.01.07, 18:56
      Nauczyła was czegoś komuna?
    • Gość: becia Ślązaczki z Wysp: pochwalcie naszych lekarzy! IP: *.devs.futuro.pl 06.01.07, 10:19
      PRZEDEWSZYSTKIM WEźMY POD UWAGę ZAROBKI W ANGLII, JESTEM PEWNA żE NAWET JAK JEST
      CIężKO DOSTAć SIę DO GINEKOLOGA TO STAć JEST KOBIETę NA PRYWATNą WIZYTę, TO PO
      PIERWSZE A PO DRUGIE TO U NAS TEż JEST PROBLEM żEBY DOSTAć SIę DO GINEKOLOGA Z
      KASY CHORYCH. CO DRUGI JUż NA KASę NIE PRZYJMUJE TYLKO PRYWATNIE A TE WIZYTY NIE
      Są TANIE 80zł + INNE BADANIA DODATKOWO, W PRZELICZENIU NA NASZE REALIA TO DUżO I
      JESZCZE KAżą BIEGAć DO SIEBIE CO 3 TYGODNIE. JA TAM LEKARZOWI NIE żAłUJE NIECH
      MA UCZYł SIę PILNIE ALE NIECH NIE CHRZANIą żE IM CIężKO, NIE ZNAM BIEDNEGO
      GINEKOLOGA. A I JESZCZE PO PORODZIE TEż NIEOFICJALNIE TRZEBA DAć BO INACZEJ...
    • Gość: monika Re: Ślązaczki z Wysp: pochwalcie naszych lekarzy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 14:19
      Ciekawi mnie jedna sprawa, a mianowicie w jaki sposób Polki pracujące legalnie
      w Anglii i tam ubezpieczone mogą się leczyć w Polsce? Czy można korzystać
      bezpłatnie wtedy z służby zdrowia tutaj? I czy np. będąc w ciąży można w Polsce
      dostać L4, które jest ważne tam?
    • Gość: frauenartz Re: Ślązaczki z Wysp: pochwalcie naszych lekarzy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 19:34
      Nawał pacjentek z UK i Irlandii dobrze wpływa na wpływy do kasy- bo te panie
      nie leczą się "na kase chorych" w Polsce a płaca za wizyty prywane znacznie
      mniej niz musiałyby zapłacić w w UK.
      kontakt z systemem ubezpieczeniowym w UK wyprostowuje wiele wyobrażeń o tym "co
      sie należy". Nikogo nie dziwi kilkugodzinne wyczekiwanie na przyjęcie w Izbie
      przyjęć, kolejki do specjalisty. Jeżeli pacjent nie zgłosi sie na wizyte w
      umówionej godzinie to adieu, trzeba czekać kolejne kilka miesięcy. Awanturujący
      się w recepcji pacjent/ka może oczekiwać jedynie wezwania przez obsługę
      policji , następnie parutysięcznej kary nałozonej przez sędzego i "criminal
      record" co skutecznie może utrudnic staranie się o kredyt. W II PRL (bo tak
      można określić IV RP w kwestiach dotyczących ochrony zdrowia) pacjent jest
      świętą krową , może odwiedzić choćby kilku specjalistów z tej samej dziedziny
      jednego dnia, nie odwołac wizyty, przyjść pijanym i nic-niemożna się takiego
      delikwenta pozbyć wypisując go z listy zadeklarowanych , no święta krowa.
      Dla informacji piszącego wyżej o tym jak to właściciele nzozów za pieniądze z
      funduszu robią sobie wnętrza i elewacje- mogą i muszą to robić bo NFZ płaci w
      poradzie "za całokształt" czyli za usługę lekarza, diagnostykę, pensje
      personelu , światło w poradni, gaz, ogrzewanie, zusy, srusy, amortyzację
      sprzętu itd. jeżeli brać pod uwagę to wszystko to wizyta u ginekologa powinna
      na dzień dobry być wyceniona na 70 zł a nie na 23,5 tak jak teraz.
Pełna wersja