slezan
21.04.03, 18:07
Ucichli nam nieco dzielni obrońcy praw człowieka, niezłomni tropiciele
przejawów amerykańskiego imperializmu i zachłanności jankeskiej finansjery. A
szkoda, bo okres mamy gorący. Otóż Komisja Praw Człowieka ONZ (tak, tej samej
ONZ, którą tak bezczelnie zlekceważyli aroganccy Amerykanie), pod
przewodnictwem Libii, państwa, które słynie z respektowania obywatelskich
swobód, nie zdecydowała się na potępienie reżimu Fidela Castro. Nasz Fidel
ostatnio zatroszczył się o wykonanie paru wyroków śmierci na uciekinierach,
którzy kubański raj zamierzali zamienić na wegetację w zgniłym kapitalizmie w
Miami. Paru innym malkontentom zafundował 25-letni odpoczynek w zakladach
penitencjarnych, by mogli zastanowić się nad dobrodziejstwami rewolucji.
Rozumiem, że bohaterowie spod znaku pacyfy zmęczyli się nieco ujadaniem na
G.W. Busha. Kiedy odpoczną z pewnością rzucą się w wir walki o prawa
Kubańczyków. Bardzo proszę o poinformowanie mnie o terminie manifestacji pod
kubańską placówką dyplomatyczną, ewentualnie pod ambasadą amerykańską (pod
hasłem - "Żądamy inwazji Kuby").