Kurs niemieckiego dla przewodników turystycznych

19.02.07, 09:21
Licencjonowany przewodnik ?
Po co przewodnikowi licencja ? O tym czy jest dobry decydują klienci.
Znam licencjonowanych zanudzaczy i doskonałych amatorów.
    • tomek9991 Śląsk Cieszyński jest nadal związany z Austrią ? 19.02.07, 09:25
      W jaki sposób ? Przepraszam, lecz ja nie zauważam tego. Identycznie nie zauważam
      aktualnych związków z Austrią Bielska-Białej i Żywca.
      Związki Podbeskidzia z Austrią należą do przeszłości.
      • Gość: wiślanin Re: Śląsk Cieszyński jest nadal związany z Austri IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 10:42
        W artykule jest mowa o Śląsku Cieszyńskim i Cieszynie, tam widać przewodnicy, a
        więc osoby zawodowo mające kontakt z turystami m.in. austriackimi, mają odmienne
        zdanie, przystające do rzeczywistości, bo wypracowane na podstawie codziennych
        kontaktów z historią i ludźmi nią zainteresowanymi, którzy w celu odkrywaniu jej
        przyjeżdżają do nas. A o Żywcu ani o Bielsku nie ma słowa w artykule.
        • tomek9991 Przykłady aktualnego związania z Austrią ? 19.02.07, 11:15
          Znam dobrze Śląsk Cieszyński i nie zauważam.
          No bo jeśli chodzi o cesarza Franciszka Józefa i Habsburgów, to Austria jest
          republiką od 1918.
          • Gość: wiślanin Re: Przykłady aktualnego związania z Austrią ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 11:22
            Choćby przeniesiony spod Baraniej Góry do centrum Wisły zameczek myśliwski,
            kuźnia w Ustroniu, www.jaktrafic.prv.pl/drewniane/wisla_kaplica.htm
            historia przenika Śląsk Cieszyński. Temu zaprzeczysz? Przecież jest wyraźnie
            napisane, że to właśnie wspólna historia przyciąga tu turystów z Austrii.
            • tomek9991 Aktualnego, nie historycznego 19.02.07, 12:37
              Zameczek myśliwski jest zabytkiem. Kaplica jest zabytkiem. Kuźnia Ustroń nie
              jest firmą austriacką.
              Nie pytałem się o historię, lecz o stan dzisiejszy.
              O tym jak nie przenika historia Śląsk Cieszyński świadczy to, iż nie ma chętnych
              do oprowadzania turystów po niemiecku.
              Ludzie odróżniają historię od współczesności.
              Podejrzewam, iż 90% turystów niemieckojęzycznych przyjeżdża z Niemiec, nie z
              Austrii.
              • Gość: wiślanin Re: Aktualnego, nie historycznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 12:49
                Czy nie dociera, że to właśnie historia przyciąga turystów? A brak przewodników
                wynika z nieznajomości języka niemieckiego, angielski zna dziś byle kto.
                Te związki są właśnie historyczne, co pociąga za sobą wpływy na architekturę i
                tożsamość (Ślązacy Cieszyńscy przecież na tym zasadzają swoją odmienność). Widać
                wyraźnie z treści artykułu, że to właśnie w głównej mierze Austriacy potrzebują
                przewodników, bo to oni są zainteresowani czymś więcej niż wygodny hotel z
                basenem, które to w zupełności wystarczają Niemcom. Więc nawet jeśli to Niemcy
                stanowią 90% niemieckojęzycznych turystów nie ma to znaczenia, bo przyjeżdżają w
                innych celach, na tani wypoczynek. Dlaczego jesteś taki anty? Przecież to
                całkowicie pozytywne, że przyciągamy nie tylko tanią gastronomią i takimiż
                hotelami, ale również mamy inne atuty.
                Współczesna współpraca międzynarodowa przyciąga nie turystów, ale biznesmenów i
                studentów. Ta jak widać ma się nie najlepiej, bo biznes lepiej robić w Czechach
                czy na Słowacji, gdzie są lepsze ku temu watunki, uniwersytety też są w Wiedniu
                czy Pradze lepsze.
                • tomek9991 Re: Aktualnego, nie historycznego 19.02.07, 13:36
                  Gość portalu: wiślanin napisał(a):

                  > Czy nie dociera, że to właśnie historia przyciąga turystów?

                  Przyciąga pasjonatów, czyli kilka procent turystów.

                  A brak przewodników
                  > wynika z nieznajomości języka niemieckiego, angielski zna dziś byle kto.

                  Nieznajomość języka niemieckiego wynika z braku aktualnych więzi między Śląskiem
                  Cieszyńskim a Austrią i Niemcami.

                  > Te związki są właśnie historyczne, co pociąga za sobą wpływy na architekturę i
                  > tożsamość (Ślązacy Cieszyńscy przecież na tym zasadzają swoją odmienność).

                  Mówimy o stanie faktycznym, czy o mitycznej tożsamości ?
                  Rzeczywistość jest taka, jak wyżej napisałem.

                  > wyraźnie z treści artykułu, że to właśnie w głównej mierze Austriacy potrzebują
                  > przewodników, bo to oni są zainteresowani czymś więcej niż wygodny hotel z
                  > basenem, które to w zupełności wystarczają Niemcom. Więc nawet jeśli to Niemcy
                  > stanowią 90% niemieckojęzycznych turystów nie ma to znaczenia, bo przyjeżdżają
                  > w
                  > innych celach, na tani wypoczynek.

                  90% Austriaków jest bardzo niechętna bliskim związkom z Czechami, Polakami,
                  Słowakami. Co innego gościć u siebie turystów z tych krajów, co innego
                  interesować się nimi.

                  Dlaczego jesteś taki anty? Przecież to
                  > całkowicie pozytywne, że przyciągamy nie tylko tanią gastronomią i takimiż
                  > hotelami, ale również mamy inne atuty.
                  > Współczesna współpraca międzynarodowa przyciąga nie turystów, ale biznesmenów i
                  > studentów. Ta jak widać ma się nie najlepiej, bo biznes lepiej robić w Czechach
                  > czy na Słowacji, gdzie są lepsze ku temu watunki, uniwersytety też są w Wiedniu
                  > czy Pradze lepsze.

                  Jestem za. Jeno zwróciłem uwagę na to, iż rzeczywistość jest inna, niż twierdzi
                  przewodnik z Cieszyna.
                  Nie ma silnych związków Cieszyna z Austrią.
                  • ujec_karol Licencjonowany przewodnik 19.02.07, 14:39
                    A czemu takie wielkie zdziwienie u Pana Tomka? To czemu nie zada pytania, po co
                    studia pedagogiczne dla nauczycieli, medyczne dla doktorów, prawo jazdy dla
                    kierowców. Przecież i w tych zawodach znajdą się lepsi amatorzy niż
                    profesjonaliści. Tylko ciekawe, czy wsiadłby Pan Tomek do autobusu wiedząc, że
                    jego kierowca nie ma prawa jazdy na taki pojazd, ale mimo tego jest w-g np.
                    mojej opini najlepszym fachurą "od Prowadzenia autobusów" w okolicy;-)
                    Wiem, że przykłady są na może i na wyrost, ale takim sposobem to możemy
                    kwestionować większość uprawnień do wykonywania zawodu, itp.
                    • ujec_karol I jeszcze o kursie językowym 19.02.07, 14:51

                      A tak poza tym znając się troszkę teoretycznie i praktycznie na nauce języka,
                      będąc także przewodnikiem, to wyszkolenie przewodnika od zera, który mógłby w
                      miarę swobodnie oprowadzać wycieczki w języku obcym zajmie jakieś 4-5 lat; i to
                      dosyć konkretnej nauki! No chyba, że wyszkolimy coś na wzór katarynki, która
                      nauczy się na pamięć paru opisów zabytków, tras itp. To tu daje jakieś 1,5 roku
                      nauki, ale efekty będą tragiczne, a na pytanie turysty można tylko
                      odpowiedzieć "Ich verstehe nicht"
                      • tomek9991 Re: I jeszcze o kursie językowym 19.02.07, 15:12
                        Porównywanie przewodnika do kierowcy autobusu jest śmieszne.
                        Dobry przewodnik mówi z pasją, potrafi zainteresować czego żadne szkolenie
                        teoretyczne nie załatwi.



                        ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
                        ( Karel Czapek )
Pełna wersja