Rowerzyści znów pojadą do Gdańska

IP: *.welnowiec.net 30.04.07, 20:51
Cytat: "Odległość między startem i metą wynosi ok. 1,3 tys. km. Jej pokonanie
na dwóch kółkach zajmuje z reguły kilkanaście dni"
Chyba pieszej pielgrzymce.
Chyba że oznakowanie trasy będzie takie jak to u nas zwykle bywa (znaki co
100m na prostej drodze i żadnej wskazówki na każdym skrzyżowaniu ). Wtedy
całkiem możliwe, że turysta będzie błądził dwa tygodnie ;)
    • Gość: samochodziarz Rowerzyści znów pojadą do Gdańska IP: *.icm.edu.pl 01.05.07, 08:58
      Rowerzyści, jeśli chcecie sobie jeździć to tylko po waszym prywatnym podwórku.
      Nie płacicie podatków drogowych, nie płacicie OC - nie powinniście mieć prawa do
      korzystania z jakichkolwiek dróg, ścieżek czy chodników publicznych (to ostanie
      w ogóle powinno być surowo tępione)!
      • Gość: kierowca Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska IP: 87.105.182.* 01.05.07, 09:01
        rowerzysci zwłaszczaparkują na chodnikach,
        stojąc w korkach dymią z rur wydechowych....

        człowieku lecz sie,
        zrobiłem wczoraj 1500km samochodem, ale po miescie - tylko rower
        • Gość: Ara Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska IP: 81.219.30.* 01.05.07, 09:24
          Gość portalu: kierowca napisał(a):

          > rowerzysci zwłaszczaparkują na chodnikach,
          > stojąc w korkach dymią z rur wydechowych....
          >

          Wczoraj trąbiłam na rowerzystkę, która (chyba ślepa) jechała jezdnią podczas
          gdy obok była ścieżka rowerowa. Tacy rowerzyści też są. Nie ma co
          generalizować.
          • Gość: Ralph Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska IP: *.bb.sky.com 01.05.07, 11:26
            Gość portalu: Ara napisał(a):
            > Wczoraj trąbiłam na rowerzystkę, która (chyba ślepa) jechała jezdnią podczas
            > gdy obok była ścieżka rowerowa.

            A może po prostu dbała o własne bezpieczeństwo? Dużo bezpieczniej jest na ulicy
            niż na ścieżce rowerowej.
            W moim życiu cztery razy postanowiłem skorzystać ze ścieżki rowerowej i cztery
            razy bardzo niewiele brakowało, żeby skończyło się to wypadkiem. Piesi w ogóle
            nie przejmują się, że wchodzą na ścieżkę rowerową prosto pod koła rowerzysty,
            same ścieżki są nierówne, mają bardzo ostre zakręty, potrafią nagle się skończyć
            - taki nieoznakowany nagły zakręt o promieniu 1.5 metra kończący kilometrową
            prostą może być ogromnym zaskoczeniem w nocy. Sami rowerzyści też nie są święci,
            jeden pacan skręcił sobie nagle w lewo gdy go wyprzedzałem z prędkością 48km/h,
            do dzisiaj nie wiem jakim cudem uniknąłem wtedy zderzenia. O szkle, odłamkach
            cegieł i innych przeszkodach (np. słupach wyrastających ze środka ścieżki) nie
            ma co wspominać.
            Po tych doświadczeniach omijam ścieżki szerokim łukiem, dużo bezpieczniej czuję
            się na ulicy, przez ostatnie 20 lat regularnej jazdy rowerem nie miałem
            najmniejszej kolizji.
            • Gość: marcib Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska IP: *.multimo.gtsenergis.pl 01.05.07, 12:14
              Wczoraj trąbiłam na rowerzystkę, która (chyba ślepa) jechała jezdnią podc
              > zas
              > > gdy obok była ścieżka rowerowa.

              Jak niema zakazu jazdy rowerem, to coś nie tak z tobą. Z reguły takie zakazy
              są, gdy w pobliżu jest ścieżka, ale kiedy przed każdym skrzyżowaniem nie są
              powtórzone - to można jeździć. A trąbić niewolno, kiedy rowerzysta jedzie
              zgodnie z przepisami. I kto takich kierowców uczy jeździć.
              Po drugie na ścieżce są czasem gorsze dziury i krawężniki. Jak przejedziesz
              sobie samochodem po kilku krawężnikach - zobaczysz czy to tak fajnie. Ścieżki
              czasem się kończą "w polu", a może ktoś jedzie dalej.
              Piesi to też problem - trzeba hamować, a na drodze niczego się nie boisz i jak
              wyjdzie pieszy w niedozwolonym miejscu, to pewnie nie zawachałbyś się nie
              zapobiegać kolizji jadąc 45 km/h. A i na ścieżce trzeba uważać na piratów,
              którzy wymuszają, mimo, że masz pierszeństwo i światło musisz wychamowywać.
      • Gość: th Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 09:15
        Tak, bo to opony rowerów niszczą drogi i robią koleiny. To rowerzyści zabijają
        ludzi swoimi diabelnymi maszynami i generują koszty leczenia poszkodowanych.
      • Gość: turysta Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 10:12
        !300 km w kilkanaście dni? Ja się nie piszę na taką wycieczkę.
        Dla normalnego turysty to jest dwadzieścia dni jazdy, oczywiście ze zwiedzaniem
        i innymi przyjemnościami.
        Jest to trasa na dwa dwutygodniowe urlopy.
      • Gość: toksol Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 10:19
        No przesadziłeś! Prawie każdy jest trochę rowerzystą i trochę kierowcą
        samochodu.
        Tylko małolaty uważają że rower to wszystko. Jeśli jesteś doświadczonu kierowca
        to daj im czas na dorośnięcie, dorobienie się samochodu i zauważenie że auto
        też ma swoje zalety.
        Na świecie jest miejsce na kino, teatr, telewizję, a nawet operę. Tak samo
        zmieszczą się różne pojazdy.
      • koczisss Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska 01.05.07, 12:23
        Ty też nie chodź po chodnikach, płacisz za nie?
      • com.bi-nerki Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska 01.05.07, 13:06
        Rozwiń tę twórczą myśl do pieszych.
      • Gość: ja pajac ! IP: *.icpnet.pl 06.05.07, 15:47
        a skąd Ty wiesz czy ten kto jedzie obok Ciebie roweru nie zaplacil OC
        (ubezpieczenie dobrowolne - OC w życiu prywatnym, lub OC rowerzysty) lub czy
        nie ma samochodu i dzieki temu ze zdecydował sie na jazde rowerem korek w
        którym akurat stoisz jest o 5m krótszy...
        Pajac jesteś a nie samochodziarz.
        A jesli chodzi o konkrety. Rowerzysci poruszają się głównie po drogach gminnych
        lub powiatowych. Jak myślisz ile kasy dostają zarządcy tych dróg z podatku
        zawartego w paliwie na budowę i naprawy dróg? Grosza nie dostają.
        Głupoty napisałeś i mam nadzieję, że się wstydzisz i więcej nie będziesz
        zabierał głosu bo mało wiesz o podatkach, finansowaniu dróg, OC i Prawo o Ruchu
        Drogowym - sprawdź przy okazji kiedy rowerzysta ma prawo poruszać sie po
        chodniku...
    • Gość: s Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska IP: 87.105.182.* 01.05.07, 08:59
      to ty jestes taki kozak ze dzien w dzien rowerem ponad 100km pojedziesz?
      • Gość: kilometr dziennie 100 km? IP: *.telprojekt.pl 01.05.07, 09:08
        to i tak wyjdzie kilkanascie dni (dokladnie 13 dni)

        wiec ten kozak musi jechac ze 150 dziennie :D
        • Gość: Maciej Re: dziennie 100 km? IP: *.core.lanet.net.pl 01.05.07, 10:46
          150 przez cały dzień? Żaden problem. Jeżeli droga asfaltowa jest, to w jeden
          dzień mozna nawet 200 zrobić
          • Gość: rowerowiec Re: dziennie 100 km? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 11:55
            Można i 200, ale trasa ma 1300, a 3-4 dnia będziesz trawę gryzł, żeby tylko
            ciebie nie posadzili na siodełku...
            • Gość: marcib Re: dziennie 100 km? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 01.05.07, 12:34
              No co ty. Weźmiesz kupisz cole i jedziesz dalej. Ale trzeba mieć dobrą formę,
              bo bez niej tylko ledwo 100 km przejedziesz. A z formą będziesz woził 70 kg na
              bagażniku i jeździł 100 km.

              P.S trase z Warszawy do Gdańska coś 300 km, można zrobić w 1 dzień. Kolarze
              jeżdżą takie odcinki i właśnie trzeba wymagać więcej od siebie (trenować). Jak
              ktoś ma motywacje będzie kręcił do końca. Do 1300 musisz mieć namiot i
              ekwipunek i mieć z kim jeździć (przydałoby się).
              • koczisss Re: dziennie 100 km? 01.05.07, 12:38
                Gość portalu: marcib napisał(a):

                > No co ty. Weźmiesz kupisz cole i jedziesz dalej. Ale trzeba mieć dobrą formę,
                > bo bez niej tylko ledwo 100 km przejedziesz. A z formą będziesz woził 70 kg na
                > bagażniku i jeździł 100 km.
                >
                > P.S trase z Warszawy do Gdańska coś 300 km, można zrobić w 1 dzień. Kolarze
                > jeżdżą takie odcinki i właśnie trzeba wymagać więcej od siebie (trenować). Jak
                > ktoś ma motywacje będzie kręcił do końca. Do 1300 musisz mieć namiot i
                > ekwipunek i mieć z kim jeździć (przydałoby się).

                Otóż to, kolarze jeżdżą, a nie amatorzy!

                Ty nim jesteś?
                Jazda na rowerze jest kolarza zawodem, on codziennie trenuje i tylko to prawie robi.
                Przez cały rok, a nie tylko w porze letniej.
                Ma dobry sprzęt, odżywki, serwis, kasę.
                Przeciętny człowiek ma takie możliwości?
            • Gość: Danziger Re: dziennie 100 km? nie ma żadnego problemu IP: *.chello.pl 01.05.07, 12:42
              ~ 1300 km to spokojnie 2 tygodnie (14 dni) po ~ 100 km dziennie. Ekwipunek przy
              jeździe indywidualnej nie przekracza kilkunastu kg, przy większej ekipie
              namioty rozkladają się na kilku uczestników.

              Te 100 km nie stanowi problemu, przy trasie przelotowej bez spędzania
              dodatkowego czasu można robić więcej. 3-4 dzień nie stanowi już nic kryzys
              przychodzi w trakcie 2-3 dnia później można już z roweru nie zsiadać :))
              • koczisss Re: dziennie 100 km? nie ma żadnego problemu 01.05.07, 12:44
                Zauważ, że ta trasa nie jest na całej długości utwardzona.
                Po żwirówce, piaskowej, drodze leśnej też przejedziesz 100 km, z ładunkiem na
                bagażniku?
                Tu nawet nie chodzi o większy ciężar, ale o opór powietrza. A jak trafi się
                przeciwny wiatr, to też taki chojrak będziesz?
                • Gość: Danziger Re: dziennie 100 km? nie ma żadnego problemu IP: *.chello.pl 01.05.07, 13:10
                  Nie trzeba być chojrakiem 100 km nie jest to dużo. Napisałem nie fantazjując
                  tylko z autopsji, "parę" razy jeździłem na rowerze np. Nynashamn - Sztokholm -
                  Vasteras - Orebro - Oslo - Gol - Bergen - Hantsholm - Arhus - Odense -
                  Kopehaga - Malmo - Karlskrona najdłuższy dzienny przjazd 210 km. Bagaż to
                  przypominam max kilkanaście kg i rozkładam go na tył i przód (bagażnik z przodu
                  i na nim namiot, śpiwór i karimatka).

                  A ta ścieżka to fajny pomysł. Niemcy mają ścieżkę Renu i Mozeli.
          • koczisss Re: dziennie 100 km? 01.05.07, 12:31
            Gość portalu: Maciej napisał(a):

            > 150 przez cały dzień? Żaden problem. Jeżeli droga asfaltowa jest, to w jeden
            > dzień mozna nawet 200 zrobić

            A w kolejny dzień powtórzysz ten wyczyn i w kolejny i w kolejny?

            Zgadzam się, na jednorazowy wypad można se pozwolić i zrobić 200 km, a nawet i
            więcej, ale w kolejnym dniu, raczej nie myśli się o rowerze!

            Raz przejechałem od siebie z domu, czyli Białegostoku do Olsztyna w jeden dzień,
            dało się, jechałem 11 godzin z postojami, było to 231 km.
            Na drugi dzień jazda nie była mi w głowie.
            Może żebym jechał innym rowerem, kolarką, to tak, ale górski nie nadaje się na
            takie długie trasy.
            Grzbiet bolał, dłonie odciśnięte, dostawałem skurcze w palcach!
            • Gość: marcib Re: dziennie 100 km? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 01.05.07, 13:00
              dało się, jechałem 11 godzin z postojami, było to 231 km.

              Da się. 12 h i troche mniejsze postoje i udałoby się 300 zrobić. Miałeś cel i
              opracowaną trasę.

              Pojeździj sobie 100 km po województwie pijąc tylko wodę. Po 2 tygodniach pewnie
              już nawet postojów nie będziesz robił i się przezwyczaisz.

              Rower górski nie nadaje się na większe wyprawy. Co innego miejski z kołami
              28".Alluminium, a nie stal. Kolarka ma za cienkie opony na taką drogę.
      • Gość: kilometr dziennie 100 km? IP: *.telprojekt.pl 01.05.07, 09:08
        to i tak wyjdzie kilkanascie dni (dokladnie 13 dni)

        wiec ten kozak musi jechac ze 150 dziennie :D
      • hermina5 Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska 01.05.07, 09:11
        No 100 to nie, ale myslę, ze 50- 60 km to jest norma na takiej trasie, prawda?

        albo powiem tak, swego czasu sporo jezdziłam i klasyczne 40 km zajmowało mi
        3,5 godziny, czyli bez namiętnego pospiechu, wliczając w to wzniesienia itp.
        Sądze, z ena takiej trasie przeciętnie jedzie sie 6 godzin od rana , a potem
        jeszcze z godzinę , dwie po południu- nie sposób jechac jej kilkanascie dni -
        no chyba , ze dziennie pokonuje sie 20 km, ale to chyba na ruskim składaku...
        • hermina5 Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska 01.05.07, 09:13
          A, przepraszam, nie przeczytałam całosci i pisze głupoty - myslałam tylko o
          tych 200 km sląskich. No ale i tak myslę, ze przeciętnie dziennie na takiej
          trasie robi sie 70 -80km , czyli rzeczywiscie będzie to cos w okolicach dwóch
          tygodni
          • Gość: misiek Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska IP: *.cbk.poznan.pl 01.05.07, 09:19
            to zależy od rowerzysty. dla jednych 60 km dziennie to wyczyn, a dla innych 150
            to 120 to pestka. taką trasę można spokojnie zrobić w 10 dni (pod warunkiem, że
            nie wieje nam ciągle w twarz)
            • Gość: buldożer z górki jest IP: *.telprojekt.pl 01.05.07, 09:22
              z górki cała trasa jest wiec to tez duze ulatwienie
            • robert888 Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska 01.05.07, 09:41
              tiaaa, już to widzę. Ktoś myli "70km w dzień" z "70km dziennie przez 3
              tygodnie".
              Ciekawe jak codziennie przez 70km chcesz ciągnąć za rowerem swoje gospodarstwo
              mieszkalne? Ciuchy, ekwipunek, namiot etc. Już widze jak pędzicie dzień w
              dzień. Wycieczka 1000km to nie jednodniowa wycieczka po Natolinie hehe.
              • hermina5 Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska 01.05.07, 09:54
                A ciekawe, gdzie ześ wyczytał, ze ktoś w ogóel wiezie ze sobą całe gospodarstwo
                mieszkalne typu butle gazowe:P, namioty itp sprzęt - jak narazie to w ogóle
                nikt nie napisał nic o wyposazeniu ------> i jeszcze jedno - ku twojemu
                zdziwniu całe to wyposazenie nie wazy ponad 15 kg , cyzli mniej niż nieraz
                nosi sie w górach na plecach.
                • Gość: butla butla gazowa nic nie wazy IP: *.telprojekt.pl 01.05.07, 11:22
                  wystarczy podpiac do butli gazowej pozostały ekwipunek bo przeciez butla gazowa zachowuje sie jak balon czyli uniesie wszystko w powietrze
                  • hermina5 Re: butla gazowa nic nie wazy 01.05.07, 11:28
                    No, nie od dziś wiadomo, ze butle zachowują sie jak sterowce:)
            • koczisss Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska 01.05.07, 12:35
              Gość portalu: misiek napisał(a):

              > to zależy od rowerzysty. dla jednych 60 km dziennie to wyczyn, a dla innych 150
              > to 120 to pestka. taką trasę można spokojnie zrobić w 10 dni (pod warunkiem, że
              > nie wieje nam ciągle w twarz)

              Jadąc z południa na północ, można być pewnym, że będzie wiatr w twarz, a jak
              nie, to boczny, albo skośny, który nie ułatwia jazdy.
              W Polsce mamy przewagę wiatrów zachodnich!

              Mówisz, że w 10 dni można, a gdzie zwiedzanie?
      • Gość: BRAWO!!! Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 09:24
        Brawo za inicjatywe!!! Na pewno wiele osób skorzysta!!!
      • Gość: Wojtek Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.07, 10:32
        A co to za problem???

        Troche treningu kolego....
    • Gość: gonzo Rowerzyści znów pojadą do Gdańska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 09:27
      <<Główny szlak łączący wszystkie miejscowości ma niecałe 70 km. - Poszczególne
      gminy chciały jednak, żeby dodatkowo poprowadzić rowerzystów w atrakcyjne
      miejsca w swoich regionach >>
      TAK, tak właśnie należy budować autostrady! Samochodziarze też nie gorsi od
      cyklistów i też chcą oglądać zabytki po drodze.
      • Gość: xy Dlaczego znów pojadą? To już jeździli? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 10:21
        Dziwny tytuł!!!
    • Gość: franek Rowerzyści znów(?) pojadą do Gdańska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 10:04
      Ty Karmi nie jesteś turystą tylko pędziwiatrem rowerowym. W zasadzie mógłbyś
      kręcić kilometry na siłowni. Po co Ci ścieżka rowerowa? Normalny turysta
      rowerowy przejeżdża średnio kilkadzisiąt kilometrów dziennie, zwiedzając
      okolicę, rozmawiając z ludźmi, korzystając z lokalnych uciech, itp Jedzie
      oczywiście w miłym towarzystwie z którym ma o czym pogadać,pośpiewać, nie tylko
      o naprawach rowerów, więc dostosowuje swoje tempo jazdy do najsłabszego
      uczestnika wyprawy. Dlatego średnia dniówka w ilości 100 km na dzien jest już w
      zasadzie zbyt wygórowana. Na szlak taki trzeba zatem minimum dwa tygodnie.
    • glomek Rowerzyści znów pojadą do Gdańska 01.05.07, 10:12
      hm ciekawe
      jeszcze pare tygodni temu projekt budowy trasy wlasnie w woj slaskim mial byc skladany do dofinansowania w ramach funduszy strukturalnych, tyle ze brakowalo jakiejkolwiek dokumentacji, poza bardzo ogolna strategia dla calej wislanej trasy. a teraz nagle okazuje sie ze projekt juz zrealizowany - dla mnie to cud, tylko nie wiem na procesie ktorego prawie swietego sie przyda
    • Gość: w nieczynne linie kolejowe IP: *.chello.pl 01.05.07, 10:33
      pozamieniajmy nieczynne linie kolejowe w sciezki rowerowe ,np trase o dl. ok.
      50 km z Malborka do Maldyt czyli polaczenie zamku malborskiego z kanalem
      ostrodzko elblaskim.
      takie sciezki rowerowe powstaly juz m.in. na opolszczyznie i np w gminie
      Pszczolki i Skorcz k. Gdanska
      • Gość: Pawel Re: nieczynne linie kolejowe IP: 84.203.178.* 01.05.07, 15:27
        A można o jakieś źródło prosić, bo brzmi interesująco...
        • Gość: gość Re: nieczynne linie kolejowe IP: *.bmj.net.pl 06.05.07, 15:15
          Źródło? Fantazja autora postu.
    • allspice Rowerzyści znów pojadą do Gdańska 01.05.07, 11:15
      Jaka piekna trasa :)płyń,płyń Wisło do morza...Dobry sposób na spędzenie wakacji
      w "siodełku"
    • Gość: poznaniak Rowerzyści znów pojadą do Gdańska IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.07, 11:18
      A może z Poznania do Kołobrzegu też taka traska? Radni Poznania - ruszcie
      głowami wreszcie!
      • Gość: fupa A czy ktoś wymyślił cośna postój roweru? IP: *.chello.pl 01.05.07, 11:50
        Całą przyjemność zawsze mi psuła konieczność zaparkowaia roweru. O ile
        samochód jest ciężki, duży i rejestrowany, to rowej każdy chłystek, ewentualnie
        z nożycami, rąbnąć w minutę. Nie mówiąc już o obrabianiu przez innych
        rowerzystów z lamp, dzwonków i pedałów. Jak tu coś zwiedzić, jak coś zjeść,
        kiedy wlecze się za Tobą ta kula u nogi?
        W Szwecji kradną tak jak w Polsce, a nawet przemysłowo: z użyciem ciężarówki
        zajeżdżającej pod sklep. Policja próbuje z tym walczyć, zalecając znakowanie
        rowerów. Ale i tak panuje plaga: gó..arze wracający np z dyskotek, "pożyczają
        sobie stojący rowej, żeby nim pojechać kiedy nie ma autobusu, potem porzuczją
        byle gdzie. Policja to-to zbiera, numery odczytuje, i można za 50 koron sobie
        na komisariacie odebrać swoją własność. Ale do tego trzeba się nachodzić ,
        zwykle też i pieszo.
        Marzy mi się składaczek, mieszczący się po złożeniu do schowka bagażowego
        gdzieś na dworcu.
        A może lepij byłobu laskę trotylu z zapalnikiem na drucie? Albo potężną łapkę
        na szczury przy kierownicy?
        MACIE JAKIEŚ SPOSOBY?
    • Gość: pompka_rowerowa Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska IP: *.Red-88-9-159.dynamicIP.rima-tde.net 01.05.07, 11:47
      a kto ci sie kaze spieszyc?;)
      Jak ktos nie ma czasu to w pociag moze wsiasc albo w samolot.

    • koczisss Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska 01.05.07, 12:22
      Gość portalu: karmi napisał(a):

      > Cytat: "Odległość między startem i metą wynosi ok. 1,3 tys. km. Jej pokonanie
      > na dwóch kółkach zajmuje z reguły kilkanaście dni"
      > Chyba pieszej pielgrzymce.
      > Chyba że oznakowanie trasy będzie takie jak to u nas zwykle bywa (znaki co
      > 100m na prostej drodze i żadnej wskazówki na każdym skrzyżowaniu ). Wtedy
      > całkiem możliwe, że turysta będzie błądził dwa tygodnie ;)


      Jak takiś mądry, to napisz, ile dziennie potrafisz przejechać?
      100-200 km?
      A co kolejnego dnia, znów tyle zrobisz?
      To Ty kolarz?
      Myślę, że 100 km dziennie to tak bardzo dużo, a to już daje prawie dwa tygodnie,
      jadąc 200 km na dzień, to tydzień!

      Mała rada, najpierw pomyśl, a później pisz!
      • Gość: otw Re: Rowerzyści znów pojadą do Gdańska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 22:29
        A co ty tak wszystkich po sobie sadzisz? Ja nie jestem zadnym wyczynowcem i
        swoje drugie wakacje w siodle spedzalem przejezdzajac naprzeminnie
        170-250-120-160 km, i tak do Leeds (start z Warszawy). Rower - dostosowany
        miejski za 1300 zeta.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja