Gość: gosc
IP: *.domainunused.net
26.05.07, 08:10
To co wczoraj pokazali działacze OZZL potwierdza tylko tezę: nam sie należy,
to my jesteśmy bogami życia i śmierci, pacjenci i inni pracownicy nas nie
interesują. Szefowie związku powiedzieli lekarzom "zwalniajcie się".
Nareszcie. Niech zostaną ci, których chcą chorzy i niech zarabiaja dużo, a
cała reszta niech jedzie w końcu do innych krajów.
W tym całym bałaganie znalazł się jeden dyrektor, co robi to czego nie
potrafi w Polsce robić rząd. Zapytał prokuratora, a zatem trzeba doniesc na
niego - bo donos to modny sposób na wszystko.
W tym szpitalu nie chodzi o ten stajk - Romuszyński przyszedł na Strzelców
niedawno i zaczął robić porządki, w tym personalne. A to się lekarzom nie
podoba, a juz na pewno nie ludziom z OZZL w Chorzowie. I o to chodzi.
lekarz-dyrektor pokazuje im ze nie będzie się ogladał na fałszywą solidarnosc
zawodową - no to trzeba było doniesc na niego.