Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić

25.07.07, 20:20
ciekawe, dlaczego nikt do tej pory nie zapytał "najwyższych" władz co o tym
myślą. zwłaszcza tej ważniejszej ich części ;)
    • Gość: kolka Re: Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 21:09
      szczodrość gejów z czterech krajów jest naprawdę wzruszająca. 370 PLN. Na
      pornosy i saunę by nie zostało?
      • Gość: Piter Re: Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić IP: *.opera-mini.net 25.07.07, 21:33
        Co oni po jednym euro się zrzucają? Jak człowiek jest chory, gej czy nie, ktoś powinien wysilić mózgownicę w tej opiece
      • Gość: do kolki Re: Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić IP: 195.149.64.* 26.07.07, 10:49
        Kolka, nie tylko geje mogą się zrzucać na pomoc dla tego Pana.
        Jaki problem - dodaj stówkę od siebie.
        Pokaż jaka szczodra ty jesteś.
        • Gość: kolka Re: Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 22:12
          ale ja mam troje dzieci na utrzymaniu i nie zamierzam płacić na samotnego geja!
          Skoro geje zaczęli zbierać, niech przynajmniej nie wystawiają się na pośmiewisko.
    • Gość: Kasztelania Re: Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 21:13
      Goślińska przestań się ośmieszać. Rozwód odnosi się do małżeństwa. Do partnerów
      i innych ma zastosowanie przerwanie prowadzenia wspólnego gospodarstwa.
    • Gość: now Re: Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić IP: *.nyc.res.rr.com 25.07.07, 21:50
      ,,Wazniejsza" czesc ,,najwyzszych" wladz nie musi sie nad tym zastanawiac bo ma
      bogata mamusie
    • Gość: Peter krytyke? IP: *.mysmart.ie 25.07.07, 21:56
      "pracownik socjalny w coraz większym stopniu jest narażony na krytykę
      wynikającą z nieczytelnych i niejasnych zapisów ustawowych"

      Czyli najwazniejsze jest to, ze ucierpial wizerunek mopsu? A nie to, ze
      czlowiek nie ma za co sie leczyc? Co za kraj...
      • Gość: Liliputek Re: krytyke? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.07, 07:35
        To Kraj pełny hipokryzji i karykatury demokratycznej.
        • fitpink Polska to Iran europy, zascianek cywilizacyjnego 26.07.07, 11:13
          ... swiata, ciemnogrod europy.. Ciesze sie ze juz tam nie mieszkam.. A jednak
          nadal mnie szlag trafia na te niesprawiedliwosc!!!
    • Gość: róh hożuf rico-chorzow niy dej sie,jestesmy stobom!, IP: *.216.232.72.static.reverse.layeredtech.com 25.07.07, 21:59
    • aga999929 Re: Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić 25.07.07, 22:21
      Prawdą jest, że osoby obce w świetle ustawy o pomocy społecznej moga prowadzić
      współne gospodarstwo domowe ale to co wyczynia ten mops to jest kompletna
      paranoja. przecież wystarczyłoby aby ten pan napisał oświadczenie, że prowadzi
      osobne gospodarstwo domowe i MOPS ma obowiązek to uszanować i przyznać mu
      świadczenia jako osobie prowadzącej osobne gospodarstwo domowe. Orientacja
      seksualna nie ma tu nic do rzeczy. Pomoc społeczna poczynia sobie jak chce i
      uważa, że może kierować się swoim widzimisie a przecież jest stosowne prawo!
    • klubkik Re: Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić 25.07.07, 22:32
      widać w ustawie o pomocy społecznej funkcjonuje konstrukt "osoby pozostającej w
      faktycznym pożyciu" niezależnie od płci. Tak tez jest w ordynacji podatkowej.

      klubkik.blogspot.com/2007/07/jak-m-i-m.html
      • Gość: con cubere Re: Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 06:03
        istniejące w ustawie "wspólne zamieszkanie w gospodarstwie domowym" to nic
        innego jak polskie tłumaczenie konkubinatu (con cubere - mieszkać wspólnie).
        Panowie tworzą typowy (z wyjątkiem płci) konkubinat i są traktowani jak inni
        konkubenci.
        • Gość: marina_babe Re: Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić IP: 217.96.104.* 26.07.07, 10:02
          I wszystko ok, tylko, że w takich sytuacjach konkubent z konkubentką mogą się
          pobrać, bo dzięki temu załatwią setki wcześniej kłopotliwych spraw, a ci dwaj
          panowie nie. To istny absurd, żeby władze nie udostępniając legalizacji
          związków partnerskich dla osób tej samej płci traktowały ich kohabitację jako
          formalny związek.

          Ten kraj pełen jest absurdów...oby w następnej kadencji coś w tej materii się
          zmieniło.
          • Gość: con cubere Re: Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 17:55
            >>I wszystko ok, tylko, że w takich sytuacjach konkubent z konkubentką mogą się
            >>pobrać
            Właśnie że nie mogą albo nie chcą, jeżeli żyją w konkubinacie a nie w
            małżeństwie. Przywileje (m.in. podatkowe i związane ze wspólnością) dla
            małżeństw wynikają z funkcji prokreacyjnej małżeństwa. Taką funkcję mogą
            wypełnić tylko mężczyzna i kobieta. Dlatego w definicji małżeństwa mamy związek
            mężczyzny i kobiety.
            Dwie osoby jednej płci mogłyby wypełniać podobną do prokreacyjnej funkcję, gdyby
            mogły adoptować dzieci. Ale zgody na adopcję dzieci przez związek jednopłciowy
            nie ma w jeszcze większym stopniu, niż nie ma zgody na zawieranie małżeństw
            jednopłciowych. Natomiast zamiary aktywistów gejowskich zdają się iść w tę
            stronę: jeżeli małżeństwo to adopcja i jeżeli adopcja to także małżeństwo. Są to
            więc postulaty w istocie łączne. Co tym bardziej mobilizuje przeciwników.
            • heterofob2 Rodzina 27.07.07, 07:25
              Funkcją rodziny jako podstawowej komórki społecznej jest, aby człowiek nie był
              sam, i mógł na kogoś liczyć, aby się mógł realizować.

              Czy będą z tego dzieci, to już inna sprawa, i to wyglądająca odmiennie, niż to
              opisujesz. Geje, którzy pragną w Polsce rozwiązania hiszpańskiego (małżeństwo z
              adopcją bez ograniczenia mężczyzna + kobieta), kierują się pragmatyzmem: to jest
              rozwiązanie najprostsze, które rozwiązuje problemy nie generując nowych.

              Geje, którzy są "przeciwni" wiązaniu homoadopcji i homomałżeństwa, tzn. dążą do
              homomałżeństwa bez homoadopcji, robią tak z tego powodu, że obecnie prawo nie
              przeszkadza, aby gej czy lesbijka adoptowali dziecko jako osoba samotna. Z kim
              wychowasz dziecko, które przysposobiłeś, z mężczyzną czy z kobietą, nikt nie ma
              w to wglądu!

              A jeśli gej wychowuje własne biologiczne dziecko (po śmierci żony lub spłodzone
              z lesbijką albo przez matkę zastępczą), lub uzna za swoje dziecko, które kobieta
              chce wyskrobać, to nawet zakaz adopcji przez osoby samotne nie pomoże i nadal
              będziesz miała w Polsce tysiące dzieci, co mają dwóch ojców.

              Nie chcę homoadopcji, ponieważ taka możliwość już od dawna istnieje.

              Myślisz, że to niemożliwe? Nie tylko możliwe, ale i nietrudne:
              W Polsce masz setki tysięcy nielegalnych aborcji oraz potencjalny milion gejów,
              którzy chcą mieć dzieci. Wystarczy dotrzeć do kobiety i zaproponować: urodzisz
              anonimowo, zaoszczędzisz dwa tysiące na aborcji, zadeklarujesz mnie jako ojca, i
              znikniesz.
              Bez formalności, bez uciekania się do obrzydlistw (seks z kobietą) gej może mieć
              własne dziecko. Bez adopcji!

              Z powrotem o małżeństwie: dwie osoby mają się nawzajem wspierać, jak ci dwaj z
              artykułu. Dodatkowo dają przykład dzieciom z sąsiedztwa, że tak właśnie należy
              postępować.
              • Gość: con cubere Re: Rodzina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 20:31
                Gdyby małżeństwa polegały na czym piszesz a prokreacja się nie liczyła, to pod
                opieką państwa byłyby kluby zainteresowań!
                Choć seks mężczyzny z kobietą uznajesz za "obrzydlistwo" nie uciekniesz od
                faktu, że sam jesteś skutkiem tego "obrzydlistwa" a nie byłoby Cię na świecie z
                super-estetycznego stosunku analnego dwóch panów.
                Prokreacja i wychowanie obywatela/poddanego/członka plemienia jest podstawowym
                argumentem na rzecz uprzywilejowania małżeństwa i rodziny. Te instytucje są
                ufundowane łącznie na prokreacji i wychowaniu we wspólnocie. Dlatego nigdy
                związki partnerskie jednopłciowe nie będą w pełni małżeństwami a żądanie ich
                należy uznać za uzurpację.
                Związki partnerskie to po prostu konkubinaty. Jeżeli geje walczą o legalizację
                swych związków, powinni jednocześnie żądać identycznych praw dla konkubenckich
                par hetero. Tu jest oś symetrii a nie między małżeństwem a związkiem partnerskim.
    • mark.parker Węzeł ślubny czy Gordyjski? 26.07.07, 00:29
      Jeśli władze ingerują tak dalece, że liczą łóżka, to niech się wreszcie zgodzą
      na wspólne obliczanie podatków i inne formy pomocy dla stadła małżeńskiego.
      Zabawne, że każą rozwiązać węzeł, którego nie ma. Czy uprawiają agresywną
      propagandę homoseksualną? Wolą, żeby niepełnosprawny mieszkał sam? Będą mu
      płacili za pielęgniarkę, sprzątaczkę itp.? Co za mściwość tego kurduplowatego
      systemu. Płacz po zabitych w wypadku i nienapoczętych i całkowita obojętność
      wobec żywych. Hańba.
      • Gość: bezportek Ambiwalentne wygibasy lewactwa IP: *.access.ntelos.net 26.07.07, 01:16
        Pod zabobonnym zawolaniem lewicy o rownosci kazdego kazdemu i nazad, kryje sie
        chytre i chciwe kombinatorstwo. Te same feminazistki, ktore zapluwaja sie jadem
        na wszystkich samcow i przeklinaja burzuazyjny przezytek instytucji malzenstwa,
        publicznie wyplakuja kaprawe oczka nad niedolami homosocjalistow, ktorym
        bezduszne spoleczenstwo odmawia sakramentu slubu. A jak sie trafi, ze para
        gejow zyje ze soba dluzej niz tydzien, ale akurat kombinuje zalapac sie na
        darowizne jako dwa samodzielne byty lewicowe, to znowu dawaj narzekac, ze
        urzednik uznal zyjacych ze soba ludzi za... zyjacych ze soba ludzi. Moze by sie
        kiedys zdarzyl taki cud, zeby lewactwo odstawilo gandzie i monopol,
        wytrzezwialo na pare minut i zapisalo sobie w kajecie, jakiego przywileju
        bedzie sie domagac w dni parzyste lub nie.
        • Gość: Liliputek Re: Ambiwalentne wygibasy lewactwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.07, 07:39
          Nie wiedziałam,że kretyni też pukac potrafia w klawiaturę.
          • Gość: i Re: Ambiwalentne wygibasy lewactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 09:18
            Nawet małpę można tego nauczyć, w przeciwieństwie do prawidłowego posługiwania się trudnymi polskimi słowami
        • Gość: lukeeeeeeeee Re: Ambiwalentne wygibasy lewactwa IP: *.icpnet.pl 26.07.07, 08:25
          tydzien? czlowieku co ty mowisz? jest wiele par homoseksualnych, które mogą
          dawać przykład parom heteroseksualnym. Ja ze swoim chłopakiem (niestety nie
          mężem) jestem w związku od ponad 7 lat. W zeszłym roku mój chłopak miał
          wypadek. Nie umożliwono mi kontaktu z nim. Poczułem się jak pierwsza lepsza
          osoba z ulicy, a przecież go kocham, żyjemy ze sobą i tworzymy związek.
          Chciałbym być przy nim w takich momentach, tak samo on.

          A w tej kwestii dlatego jest oburzające ponieważ, jak widać, kiedy Państwo może
          coś zarobić na homoseksualistach to nagle mogą tworzyć oni rodzinę.

          Chory system.
    • Gość: Marta Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.07, 08:10
      Jestem pracownikiem socjalnym i niestety w przypadku kiedy klient podaje że nie
      prowadzi wspólnego gospodarstwa domowego czy to z członkiem rodziny czy z osobą
      obcą udowodnienie prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego przez OPS jest
      wręcz nie możliwością, bo to co oświadczy wnioskodawca pomocy społecznej jest
      święte; Podejrzewam, że Pan Grzegorz uzyska ten zasiłek, a afera na skalę
      ogólnopolską, bo facet z facetem mieszka. Ja miałam przypadek, że mieszkało we
      wspólnym gospodarstwie domowym trzech obcych mężczyzn i wg przepisów o pomocy
      społecznej tworzą oni rodzinę - Art.6 pkt 14 ustawy o pomocy społecznej mówi:
      rodzina- osoby spokrewnione lub niespokrewnione pozostające w faktycznym
      związku, wspólnie zamieszkujące i gospodarujące. Życzę obu stronom wytrwałości
      • Gość: tomo Re: Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić IP: *.amend.com.pl 26.07.07, 08:38
        Bo dla pomocy społecznej (w mysl ustawy) nie sa wazne zwiazki uczuciowe czy
        seksualne które łacza zamieszkujace osoby tylko wspólne gospodarowanie. np. 60
        osobowa hipisowska komuna była by uznana za rodzine.
      • Gość: yaga Re: Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.07, 09:07
        w jakim związku? oni tylko razem mieszkają, jak np. tysiące studentów wspólnie
        wynajmujących mieszkanie. sama mieszkałam w ten sposób, ale to nie znaczy, że
        tworzyłam z pozostałymi osobami rodzinę! w naszym mieszkaniu mieszkała jedna
        para i dwie dizewczyny. czy to znaczy, że tworzyliśmy harem? po raz kolejny
        przepisy mają się nijak do rzeczywistości...
    • Gość: bosman Re: To po prostu jakaś dziwna sytuacja prawna IP: *.intersoft.pl 26.07.07, 08:25
      A ty nie możesz pisać komentarzy, bo jesteś głupkowaty.
    • heterofob2 Aspekty finansowe homomałżeństwa 26.07.07, 08:49
      Rozszerzmy instytucję małżeństwa, likwidując bzdurne ograniczenie "kobieta i
      mężczyzna".

      Efekt:
      Państwo będzie mogło w swoim majestacie odmówić pomocy, powołuąc się na
      obowiązek alimentacyjny względem małżonka.

      Porównajmy:
      1)
      Zalegalizowane małżeństwo bogatego pedzia i biednego pedzia nie otrzyma od
      państwa ani grosza, ponieważ to bogaty ma utrzymywać biednego.
      2)
      Pedzio biedny, żyjący w związku "nielegalnym" z pedziem dobrzezarabiającym,
      zgłasza się do ośrodka pomocy, i otrzymuje pomoc w postaci np. renty socjalnej,
      jako pozostający bez środków do życia, chociaż ma bogatego faceta.

      Zastanówcie się: artykuł opisuje jeden jedyny przypadek, kiedy gejowi odmówiono
      pomocy, a przecież w skali kraju na garnuszku państwa żyją kolejne tysiące!

      A zatem póki nie zezwolisz, drogi homofobie, na rozszerzenie definicji
      małżeństwa, będziesz utrzymywał tę rzeszę z własnych podatków.
      • Gość: marina_babe Re: Aspekty finansowe homomałżeństwa IP: 217.96.104.* 26.07.07, 10:20
        Tak jak piszesz - państwo Polskie samo daje się robić w konia.
        Jest bardzo wiele związków homoseksualnych, które chcą dokonać formalnej
        rejestracji w świetle prawa, nie tylko z pobudek romantycznych, ale by sobie
        wzajemnie i całemu światu ogłosić, że są parą, która bierze na siebie zarówno
        przywileje, jak i obowiązki (bo o tym przeciwnicy związków partnerskich
        zapominają). Sprawa jest więc prosta - gdyby związek był zarejestrowany nie ma
        bata - dla urzędu jest to taki sam związek jak małżeństwo, w którym ludzie
        muszą się materialnie wspierać. A tak...Znam np. lesbijki żyjące w stałych
        związkach i posiadające dzieci - dobrze funkcjonujące "tęczowe rodzinki", w
        których biologiczne matki jako "samotne" biorą wszystkie zasiłki i korzystają z
        przywilejów przysługujących tym, które są faktycznie samotne. Czy mają
        nieczyste sumienie? Nie, bo one wręcz uważają, że skoro Polska ma homofobiczne
        przepisy to wręcz należy ją wycyckać. Myślenie rodem z czasu zaborów, co nie
        dziwi, gdy się jest niekochanym i odrzucanym dzieckiem zdewociałej i
        przygłupiej matki.
    • Gość: ratio Re: To po prostu jakaś dziwna sytuacja prawna IP: 81.219.116.* 26.07.07, 10:43
      Niezależnie od tego czy akceptujesz czy nie akceptujesz takie związki - kogo
      uważasz za normalnego a kogo za poza normą prawo powinno opisywać
      rzeczywistość - może sobie Giertych czy inny oszołom nazywać gejów zboczeńcami
      czy pedofilami czy cokolwiek mu jeszcze w tej chorej głowie zaświta - jednak
      niezależnie od poglądów nikt nie zaprzeczy że takie układy się zdarzają
      (zgodnie z prawem) lecz polskie prawo ich nie opisuje - więc niech wprowadzą
      zakaz homoseksualizmu albo usankcjonują konkubinaty i określą wzajemne prawa i
      obowiązki partnerów - na marginesie powiem że 50% moich przyjeciół nie
      zalegalizowało w żaden sposób swojego związku a mają dzieci jakiś tam majątek -
      zapomnijcie o ideologii a popatrzcie na rzeczywistość.
    • aleksylvester Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić 26.07.07, 12:24
      Ktos z czytelnikow zacytowal: "Art.6 pkt 14 ustawy o pomocy społecznej mówi:
      rodzina- osoby spokrewnione lub niespokrewnione pozostające w faktycznym
      związku, wspólnie zamieszkujące i gospodarujące"...

      Uwazam, ze interesujace by bylo, aby pomoc socjalna wyjasnila, co rozumie pod
      pojeciem "pozostajace w faktycznym zwiazku".

      Wedlug mnie "faktyczny zwiazek" to nie tylko to, ze sie razem mieszka, gdyz
      faktyczny zwiazek oznacza cos wiecej niz wspolny adres.

      O ile sobie przypominam, to w Polsce ani nie ma mozliwosci zarejstrowania
      zwiazkow miedzy osobami tej samej plci, ani zwiazkow poligamicznych, gdyz takie
      naruszaja "ordre public".

      Dlatego tez, bez wzgledu na powyzsze sformulowanie ustawy, pod
      okreslenie "faktyczny zwiazek" nie mozna pociagac relacji, ktore sa w
      sprzecznosci z prawem rodzinnym.

      Ta pani z opieki socjalnej widocznie nie ma pojecia o prawie
      rodzinnym....niestety!
    • Gość: titta Re: Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić IP: *.botany.gu.se 26.07.07, 13:21
      Tak sie zastanawiam...jak chodzi o przywileje to walczy sie o rownouprawnienie.
      a jak w gre wchadza obowiazki, typu utrzymanie konkubenta, to juz nie.
      Inna sprawa, to ze w Polsce przepisy sa tak pochraznione, ze jak by nie bylo
      zostaja interpretownae na niekozysc petenta. Czy w podobnej sytuacji, makac
      wspolokatora ale nie bedac z nim w zwiazku (np. przez lata mieszkalam ze
      wspolokatorkami, bo tak taniej,a obie strony oczywiscie chetero) to pomoc
      spoleczna tez by miala takie wymagania?
      • Gość: 33 Re: Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 17:58
        Nie miałaby. Wynajmowanie albo mieszkanie ze współlokatorem to nie jest wspólne
        zamieszkiwanie w gospodarstwie domowym.
    • rudotka Jak zwykle hasła hasłami, przepisy przepisami 26.07.07, 14:23
      a życie i tak samo reguluje
    • Gość: Grzegorz Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić IP: *.wifi-networks.pl 26.07.07, 17:54
      W artykule jest jeden mały błąd,ale pewnie dla OPS istotny,a mianowicie ja
      pokazałem pracownikowi socjalnemu,że posiadam oddzielne miejsce do spania i
      oddzielną pościel.Żeby nie było,że jest tylko jedno łóżko to nawet razem
      śpią.Pozdrawiam Grzes
      • Gość: roro68 Re: Pomoc społeczna: geje mogą się rozwodzić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 18:05
        Grzesiu, czy Ty nie czujesz się trochę wykorzystywany medialnie?
        I do meritum: o co Wam tak naprawdę chodzi (bo Goślińskiej chodzi o motanie
        tematu, to jasne)?
        Gdyby zalegalizowano Wasz związek, nie mógłbyś ubiegać się o pomoc jako samotny.
        Ubiegasz się o nią jako samotny, choć sam przyznajesz, że żyjecie w związku.
        Nie widzisz tu sprzeczności?
        Czy Twój partner jest na tyle zamożny, że po uwzględnieniu wspólnych dochodów
        nie miałbyś szans na zasiłek? Jeżeli nie jest zamożny, to razem i tak
        "załapiecie się" na pomoc społeczną. Jeśli jest zamożny, to nie uważasz, że
        wyciąganie pieniędzy "na samotnego" jest trochę nieuczciwe?
        • heterofob2 bzdurki 27.07.07, 07:08
          roro68 pisze:
          "Gdyby zalegalizowano Wasz związek, nie mógłbyś ubiegać się o pomoc jako samotny."

          Chcesz przez to powiedzieć, że państwo nie uznaje naszych małżeństw dla naszego
          dobra?!
          • Gość: roro68 Re: bzdurki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 20:38
            Bredzisz. Państwo nie uznaje waszych "małżeństw", bo małżeństwami nie są.
            Państwo uznaje wasze partnerstwo tak samo jak partnerstwo innych ludzi
            mieszkających wspólnie - to w zakresie pomocy społecznej. Głupia manipulacja
            Goślińskiej a i Twoja polega na ciągłym celowym mieszaniu tych dwóch porządków.
            Ale większość nie zdurniała jeszcze tak bardzo, żeby pozwolić sobie robić wodę z
            mózgów.
            Pytanie jest banalnie proste: czego chce Grześ?
            Odpowiedź: chce być uznanym za samotnie gospodarującego, aby uzyskać zasiłek.
            Gdy MOPS zgodnie z faktami wytyka mu wspólnotę ekonomiczną z innym człowiekem,
            podnosi larum, że państwo nie pozwala mu na "małżeństwo".
            Trudno wyobrazić sobie bardziej histeryczną i bardziej ciotowską logikę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja