Porywacze chcieli za chłopca 200 zł okupu

IP: *.fastres.net 06.08.07, 20:39
tym sukin**synom nalezaloby solidnie skopac du**pska
    • Gość: Wielgus (Grey) Re: Porywacze chcieli za chłopca 200 zł okupu IP: *.centertel.pl 06.08.07, 20:47
      To tylko w Bytomiu moglo sie przydarzyć.
      • Gość: Z pijanego gangu eSBek Ryszard Grabski atrakcją Euro 2012 IP: 62.233.214.* 07.08.07, 02:29
        ===\ Policyjny seksbiznes

        Dwaj funkcjonariusze z komisariatu przy Jaworowej we Wrocławiu
        dorabiali, sprzedając dziewczyny do austriackich domów publicznych –
        uważa wrocławska Prokuratura Okręgowa. Wczoraj byli już
        funkcjonariusze stanęli przed sądem, oskarżeni m.in. o udział w
        grupie przestępczej i czerpanie korzyści z nierządu. Łącznie na
        ławie oskarżonych zasiadło osiem osób. Według prokuratury miały
        tworzyć dwa gangi – cywilny i policyjny Obydwa wysyłały polskie
        dziewczyny do Austrii. Cywile – kierowani rzekomo przez szefa
        wrocławskiej agencji modelek Piotra H. – sprzedawali Polki do domu
        publicznego. Policjanci natomiast wynajęli sieć mieszkań w rożnych
        miastach Austrii i organizowali w nich seksbiznes na własną rękę.
        Sąd Okręgowy we Wrocławiu postanowił o utajnieniu procesu. Prosili
        o to zgodnie oskarżyciele i obrońcy. Wiemy, że do odczytania aktu
        oskarżenia wczoraj nie doszło, bo na sali sądowej zabrakło jednego
        z obrońców. Śledztwo w tej sprawie prowadzone było od kilkunastu
        miesięcy. Współpracowały austriacka policja i Centralne Biuro
        Śledcze. W kwietniu ubiegłego roku zaczęły się zatrzymania. Wtedy
        to do aresztu trafili m.in. szef agencji modelek oraz dwaj
        funkcjonariusze z Jaworowej.Dziewczyny z sieci Ci ostatni – jak
        wynika z aktu oskarżenia – przyznali się do winy i opowiedzieli
        całą historię swojej działalności. Prowadzić ją mieli dwa lata. Akt
        oskarżenia wymienia nazwiska dziewięciu kobiet, które wywieźli do
        Austrii. Ale wiadomo, że było ich więcej. Mieszkania „policyjnych”
        prostytutek działały w Villach, Salzburgu i Klagenfurcie. Jeden z
        funkcjonariuszy do spółki z dwójką znajomych wynajął je i
        umeblował. Zainwestował też w pierwsze ogłoszenia i wyznaczył
        prostytutkom cennik. Za „usługę” klient płacił 120 euro. Drugi z
        policjantów nie miał gotówki na inwestycję w mieszkania. On
        zajmował się wyszukiwaniem dziewczyn, m.in. przy pomocy internetu.
        Za każdą zwerbowaną do pracy dostawał 20 euro.Z pijanego
        gangu :www.policyjnyserwisinformacyjny.fora.pl/viewforum.php?
        f=3 Modelki, hostessy zatrudnię Piotr H., szef wrocławskiej agencji
        modelek, do winy się nie przyznaje. Oskarżenie chce przekonać sąd,
        że sprzedawał Polki pani Ewie, właścicielce domu publicznego w
        Wiedniu. Za każdy dzień pracy „jego” dziewczyny dostawać miał 20
        euro. Dodatkowo za każdą przywiezioną do Wiednia kobietę Ewa D.
        wypłacała mu 1000 euro prowizji. Piotr H. szukał kobiet przez
        ogłoszenia. W pomieszczeniach swojej agencji modelek robił im
        zdjęcie, po czym organizował transport do Austrii. Według
        oskarżenia wywiózł co najmniej 15 kobiet. Większość wiedziała, po
        co jadą do Wiednia. Jednak dwie z nich – Małgorzata i Monika –
        miały być zwabione do Austrii podstępem. Było to w lutym ubiegłego
        roku. Obiecywano im pracę w charakterze hostess. Miały sesję
        zdjęciową w agencji modelek, a nastepnego dnia wyjechały do
        Wiednia. Dopiero na miejscu okazało się, że mają świadczyć usługi
        seksualne i że sprzedano je do domu publicznego. Obydwie uciekły z
        Wiednia. Teraz występują w sądzie jako pokrzywdzone. Niebezpieczne
        związki z półświatkiem - W 2005 r. głośnym echem w całej Polsce
        odbiła się seksafera w komisariacie Psie Pole. Tam sześciu
        funkcjonariuszy w godzinach pracy uprawiało seks z 20-letnią
        kobietą, swoją informatorką. Niektórzy robili to na terenie
        jednostki. Fotografowali ją nago, z policyjnym pistoletem. Przez
        pół roku sprawę badała Prokuratura Okręgowa i uznała, że seks w
        pracy nie jest przestępstwem. – Umorzyliśmy ten wątek sprawy, gdyż
        nie ma dowodów na to, że kobieta była w jakikolwiek sposób zmuszana
        do uprawiania seksu – mówił wtedy Leszek Karpina, rzecznik
        wrocławskiej prokuratury. Funkcjonariusze zostali jednak oskarżeni
        o to, że nieuprawnionej osobie udostępniali broń. - Do
        niebezpiecznych związków w ubiegłym roku miało też dochodzić w
        komisariacie w Świdnicy. Prokuratura postawiła zarzuty 41-letniemu
        Sławomirowi C. i tymczasowo aresztowanemu 36-letniemu Stanisławowi
        N. Są oskarżeni o to, że pomagali przestępcom – Adrianowi G. i
        Wojciechowi K. Udzielali informacji m.in. dotyczących tego, gdzie
        są patrole policyjne. Nakłaniali również świadków do składania
        fałszywych zeznań i utrudniali śledztwo. W zamian za to dostawali
        pieniądze. - Wrzało też w lubińskiej policji. Funkcjonariusz ze
        służby patrolowej z komisariatu w Rudnej miał zmuszać 16-letnią
        mieszkankę Poznania do seksu. Sprawa wyszła na jaw podczas
        przesłuchania dziewczyny, która wskazała na jednego z pracowników
        komisariatu z 12-letnim stażem. Został zawieszony w obowiązkach.
        Śledztwo wszczęto w sprawie nakłaniania do nierządu i czerpania z
        tego korzyści majątkowej. - Kilka tygodni temu pod lupą swoich
        kolegów i prokuratury znalazł się Jacek P., wałbrzyski policjant.
        Podejrzewany jest o to, że po pracy ułatwiał pracę dilerom
        narkotyków. W zamian żądał korzyści osobistych. Miał to być m.in.
        darmowy seks w agencjach towarzyskich. – Policjantowi przedstawiono
        osiem zarzutów korupcyjnych – mówi tajemniczo Ewa Grzeszczak z
        Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Marcin Rybak, (mag)

        2007-08-04

        Wiadomość wydrukowana ze stron: wiadomosci.wp.pl

        (Polskapresse)

        Z pijanego gangu :

        www.policyjnyserwisinformacyjny.fora.pl/viewforum.php?f=3
        • Gość: Z pijanego gangu eSBek Ryszard Grabski atrakcją Euro 2012 IP: 62.233.214.* 07.08.07, 02:30
          ///// Policyjny seksbiznes

          Dwaj funkcjonariusze z komisariatu przy Jaworowej we Wrocławiu
          dorabiali, sprzedając dziewczyny do austriackich domów publicznych –
          uważa wrocławska Prokuratura Okręgowa. Wczoraj byli już
          funkcjonariusze stanęli przed sądem, oskarżeni m.in. o udział w
          grupie przestępczej i czerpanie korzyści z nierządu. Łącznie na
          ławie oskarżonych zasiadło osiem osób. Według prokuratury miały
          tworzyć dwa gangi – cywilny i policyjny Obydwa wysyłały polskie
          dziewczyny do Austrii. Cywile – kierowani rzekomo przez szefa
          wrocławskiej agencji modelek Piotra H. – sprzedawali Polki do domu
          publicznego. Policjanci natomiast wynajęli sieć mieszkań w rożnych
          miastach Austrii i organizowali w nich seksbiznes na własną rękę.
          Sąd Okręgowy we Wrocławiu postanowił o utajnieniu procesu. Prosili
          o to zgodnie oskarżyciele i obrońcy. Wiemy, że do odczytania aktu
          oskarżenia wczoraj nie doszło, bo na sali sądowej zabrakło jednego
          z obrońców. Śledztwo w tej sprawie prowadzone było od kilkunastu
          miesięcy. Współpracowały austriacka policja i Centralne Biuro
          Śledcze. W kwietniu ubiegłego roku zaczęły się zatrzymania. Wtedy
          to do aresztu trafili m.in. szef agencji modelek oraz dwaj
          funkcjonariusze z Jaworowej.Dziewczyny z sieci Ci ostatni – jak
          wynika z aktu oskarżenia – przyznali się do winy i opowiedzieli
          całą historię swojej działalności. Prowadzić ją mieli dwa lata. Akt
          oskarżenia wymienia nazwiska dziewięciu kobiet, które wywieźli do
          Austrii. Ale wiadomo, że było ich więcej. Mieszkania „policyjnych”
          prostytutek działały w Villach, Salzburgu i Klagenfurcie. Jeden z
          funkcjonariuszy do spółki z dwójką znajomych wynajął je i
          umeblował. Zainwestował też w pierwsze ogłoszenia i wyznaczył
          prostytutkom cennik. Za „usługę” klient płacił 120 euro. Drugi z
          policjantów nie miał gotówki na inwestycję w mieszkania. On
          zajmował się wyszukiwaniem dziewczyn, m.in. przy pomocy internetu.
          Za każdą zwerbowaną do pracy dostawał 20 euro.Z pijanego
          gangu :www.policyjnyserwisinformacyjny.fora.pl/viewforum.php?
          f=3 Modelki, hostessy zatrudnię Piotr H., szef wrocławskiej agencji
          modelek, do winy się nie przyznaje. Oskarżenie chce przekonać sąd,
          że sprzedawał Polki pani Ewie, właścicielce domu publicznego w
          Wiedniu. Za każdy dzień pracy „jego” dziewczyny dostawać miał 20
          euro. Dodatkowo za każdą przywiezioną do Wiednia kobietę Ewa D.
          wypłacała mu 1000 euro prowizji. Piotr H. szukał kobiet przez
          ogłoszenia. W pomieszczeniach swojej agencji modelek robił im
          zdjęcie, po czym organizował transport do Austrii. Według
          oskarżenia wywiózł co najmniej 15 kobiet. Większość wiedziała, po
          co jadą do Wiednia. Jednak dwie z nich – Małgorzata i Monika –
          miały być zwabione do Austrii podstępem. Było to w lutym ubiegłego
          roku. Obiecywano im pracę w charakterze hostess. Miały sesję
          zdjęciową w agencji modelek, a nastepnego dnia wyjechały do
          Wiednia. Dopiero na miejscu okazało się, że mają świadczyć usługi
          seksualne i że sprzedano je do domu publicznego. Obydwie uciekły z
          Wiednia. Teraz występują w sądzie jako pokrzywdzone. Niebezpieczne
          związki z półświatkiem - W 2005 r. głośnym echem w całej Polsce
          odbiła się seksafera w komisariacie Psie Pole. Tam sześciu
          funkcjonariuszy w godzinach pracy uprawiało seks z 20-letnią
          kobietą, swoją informatorką. Niektórzy robili to na terenie
          jednostki. Fotografowali ją nago, z policyjnym pistoletem. Przez
          pół roku sprawę badała Prokuratura Okręgowa i uznała, że seks w
          pracy nie jest przestępstwem. – Umorzyliśmy ten wątek sprawy, gdyż
          nie ma dowodów na to, że kobieta była w jakikolwiek sposób zmuszana
          do uprawiania seksu – mówił wtedy Leszek Karpina, rzecznik
          wrocławskiej prokuratury. Funkcjonariusze zostali jednak oskarżeni
          o to, że nieuprawnionej osobie udostępniali broń. - Do
          niebezpiecznych związków w ubiegłym roku miało też dochodzić w
          komisariacie w Świdnicy. Prokuratura postawiła zarzuty 41-letniemu
          Sławomirowi C. i tymczasowo aresztowanemu 36-letniemu Stanisławowi
          N. Są oskarżeni o to, że pomagali przestępcom – Adrianowi G. i
          Wojciechowi K. Udzielali informacji m.in. dotyczących tego, gdzie
          są patrole policyjne. Nakłaniali również świadków do składania
          fałszywych zeznań i utrudniali śledztwo. W zamian za to dostawali
          pieniądze. - Wrzało też w lubińskiej policji. Funkcjonariusz ze
          służby patrolowej z komisariatu w Rudnej miał zmuszać 16-letnią
          mieszkankę Poznania do seksu. Sprawa wyszła na jaw podczas
          przesłuchania dziewczyny, która wskazała na jednego z pracowników
          komisariatu z 12-letnim stażem. Został zawieszony w obowiązkach.
          Śledztwo wszczęto w sprawie nakłaniania do nierządu i czerpania z
          tego korzyści majątkowej. - Kilka tygodni temu pod lupą swoich
          kolegów i prokuratury znalazł się Jacek P., wałbrzyski policjant.
          Podejrzewany jest o to, że po pracy ułatwiał pracę dilerom
          narkotyków. W zamian żądał korzyści osobistych. Miał to być m.in.
          darmowy seks w agencjach towarzyskich. – Policjantowi przedstawiono
          osiem zarzutów korupcyjnych – mówi tajemniczo Ewa Grzeszczak z
          Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Marcin Rybak, (mag)

          2007-08-04

          Wiadomość wydrukowana ze stron: wiadomosci.wp.pl

          (Polskapresse)

          Z pijanego gangu :

          www.policyjnyserwisinformacyjny.fora.pl/viewforum.php?f=3
    • Gość: gość Porywacze chcieli za chłopca 200 zł okupu IP: *.zabrze.net.pl 06.08.07, 21:32
      Dożywocie - niech pracują na dzieci z domu dziecka.
    • Gość: uburama Letnia promocja -90% - tylko do konca lipca. IP: *.acn.waw.pl 06.08.07, 21:41
      Zaplac za zone i corke. Tesciowa oddamy gratis.
      • Gość: antylewus Re: Benedykt przyjal Rydzyka a nie Michnika.. no i IP: *.hsd1.ca.comcast.net 07.08.07, 00:59
        gdzie tu sprawiedliwosc.
    • Gość: ola Porywacze chcieli za chłopca 200 zł okupu IP: *.cable.mindspring.com 06.08.07, 21:44
      Bez zastanowienia 5 lat wiezienia dalabym tym idiotom. Jak mozna porwac biednego
      chlopca. Poza tym 200 zl? Co oni za 200zl chcieli kupic? Piwo?
      • viscon Re: Porywacze chcieli za chłopca 200 zł okupu 06.08.07, 22:41
        > Bez zastanowienia 5 lat wiezienia dalabym tym idiotom. Jak mozna
        > porwac biednego chlopca. Poza tym 200 zl? Co oni za 200zl chcieli
        > kupic? Piwo?

        ...plus drugie 5 za głupotę
        najwyraźniej brakowało im na flaszkę
    • Gość: fen Porywacze chcieli za chłopca 200 zł okupu IP: 83.238.180.* 06.08.07, 22:27
      w bytomiu tyle masz życia ile ci da cegłówka, która nie spadnie.
      wiec zalosc tego napadu bardzo pasuje do tego miasta
      • zat4ra Re: Porywacze chcieli za chłopca 200 zł okupu 06.08.07, 22:30
        O ku.., to tam az tak zle?

        Jak to czytalem to sie zastanawialem ile te pajace na
        benzyne w miedzyczasie wydaly, naprawde ciezko uwierzyc
        ze ta historia jest autentyczna!
    • Gość: peterka Porywacze chcieli za chłopca 200 zł okupu IP: *.merinet.pl 06.08.07, 22:47
      Kraj upada moralnie, czemu się dziwicie ?
    • Gość: miya_ke Porywacze chcieli za chłopca 200 zł okupu IP: *.lodz.dialog.net.pl 07.08.07, 00:31
      czyzby jako pierwsi wzieli sobie do serca i zaczeli realizowac plany
      pt. Tanie Panstwo???
      • Gość: kolo Re: Porywacze chcieli za chłopca 200 zł okupu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 00:48
        Dziwicie się, dlaczego tylko 200 zł? Znaczy nigdy nie byliście w Bytomiu. Na
        Bobrku 200 zeta to jest majątek, dla którego ludzie gotowi są do większych
        zbrodni niż kidnaping. Nikt tam nie pracuje, dzieci - jeśli jedzą - wpieprzają
        kapustę w siedmiu wariantach przez okrągły tydzień a dorośli (w jakichś 60-70
        proc.) konsumują wyłącznie wino siarkowe. Tam w ogóle panuje gospodarka
        naturalna i pieniądze są rzadko w obiegu (sklepy stosują prawie wyłącznie
        zeszyty z płatnością raz w miesiącu). Paliwa ci młodzi na pewno nie kupowali na
        stacjach benzynowych, raczej kradli. A w ogóle wcale bym się nie zdziwił, gdy
        porwanie było ukartowane z chłopakiem, chociaż jeśli się mylę, to przepraszam
        porwanego.
        • Gość: wwee Re: Porywacze chcieli za chłopca 200 zł okupu IP: *.adsl.alicedsl.de 07.08.07, 21:20
          dokladnie tak.
    • Gość: bob Porywacze chcieli za chłopca 200 zł okupu IP: *.chello.pl 07.08.07, 01:26
      za 200zl? to byla jakas grubsza zorganizowana akcja. w koncu z tego musieli oplacic policje prokuratorow informatorow itp.
    • Gość: Mietek ze Środuli Porywacze chcieli za chłopca 200 zł okupu IP: *.c31.msk.pl 07.08.07, 02:37
      Według mnie zachowali się "fair". 200 zł to dobra cena za wykup
      dziecka. Niewygórowana, stać praktycznie każdego Polaka na taki
      wykup. Mogli jednak porwac np. psa co prawda dostali by maksymalnie
      15 zł okupu lecz konsekwencje mniejsze. Albo chociaż porwać
      skarpetki z balkonu i wyznaczyć okup na 1,39 zł.
      PS. Coś mi się przypomina że kradziez towaru do 200zł nie jest
      karana wiec moze taki ich był tok rozumowania.
    • Gość: Diego Porywacze chcieli za chłopca 200 zł okupu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 06:00
      na pewno matka zwraca się teraz do syna per "mój DROGI chłopcze".....
      A tak na poważnie, po przekazaniu dzieciaka policja powinna odstrzelic sk...ów.
      Po prostu,"przy próbie ucieczki"
Pełna wersja