Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.07, 14:59
...nie ma czegoś takiego jak "kruczki prawne". To jest określenie prostaków.
Sformułowanie, że "ktoś skorzystał z kruczka prawnego" ma tylko zasłonić
niekompetencję w sferze prawa tego, kto tak mówi. W istocie należałoby to
czytać tak: "ktoś zna lepiej prawo niż ja".
Ale zawsze lepiej zwalić jest na cudze cwaniactwo, niż na własną nieudolność.
Też mi się dziwnie robi na myśl, że tyle terenów, uważanych za
państwowe/gminne przejdzie do rak prywatnych... ale Panie wojewodo, nalezy to
czytać tak: "wróci do rąk prywatnych, bo prywatne było".
Z drugiej stronym Szanowny Panie, dzierżyliście władzę przez ostatnie dwa
lata. Poza szumnymi zapowiedziami nie zrobiliście nic, poza koszmarnym
bałaganem, choć mieliście ogromne możliwości. Trzeba było działać, a nie
ziobrzydzać prawo.
Patrząc jeszcze z innej strony... ta ziemia w prywatnych rekach bez wszelkich
watpliwości będzie zarządzana lepiej, niż przez nieudolne państwo i gminę, dla
której jedynym lekarstwem na bolączki w budownictwie jest Konior i dwuspadowe
dachy.
Poza tym... nabywca akcji wykazał się inicjatywą, jakiej Pan (jako
przedstawiciel rządu w terenie) może tylko pozazdrościć. Nabywca podjął też
ryzyko, że jeśli interes z akcjami nie ywjdzie, straci pieniądze. Co stało na
przeszkodzie taką inicjatywę podjąć? Do roboty się wreszcie weźcie uczciwej,
zamiast biadolić i niszczyć wszystkich, którzy lepiej, szybciej i taniej myślą.
    • Gość: shr Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.07, 15:04
      Choć właściwie uczciwie muszę przyznać, że nic nie powinienem wymagać od władz
      lokalnych... Nawet problemu stert psich kup na chodnikach, ulicach, parkach i
      placach zabaw nie potraficie rozwiązać. A takie właśnie... drobiazgi... to
      podstawa. Skoro to jest niemożlziwe, to jak może być możliwe załatwienie
      większych spraw?
    • cendal Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche 17.09.07, 15:12
      To , że przebiegły prawnik reaktywował spółkę jeszcze nic nie
      znaczy. Aby można mówić o ciągłości to spółka musiała by wykazać ,
      że przez ten ostatni okres ( 65 lat )była czynna i zgodnie z
      obowiązującym prawem składała do Sądu Rejestrowego bilans roczny i
      uchwały walnego zgromadzenia ( co roku !!!! ). Jeśli ten Pan to
      wykaże to Giszowiec jest jego. Nie mówię tutaj o zaległych podatkach
      o które powinien się upmnieć Urząd Skarbowy.
    • Gość: nikiszman Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche IP: *.chello.pl 17.09.07, 15:35
      Kaktus mi wyrośnie, jeśli samozwańczy pseudo-następcy prawni spółki Giesche doprowadzą lege artis do przejęcia przez nich nieruchomości w Nikiszu i Giszowcu. Jednakże faktem jest, że czas już najwyższy na podjęcie poważnej komkretnej dyskusji przez przedstawicieli władz samorządowych i wojewódzkich o przyszłości tych dzielnic, a w szczególności Nikiszowca. Czy Ci ludzie są ślepi ? Czy nie widzą ogromnego potencjału tkwiącego w tej dzielnicy ? Przecież to nieoszlifowany diament, który nie wiadomo dlaczego pozostaje niedostrzeżony. Jeśli przedstawiciele władz są tak nieudolni w tej kwestii, niech podejmą kroki w kierunku przekazania inicjatywy w prywatne ręce. Jest mnóstwo ludzi, którzy mają konkretne pomysły i chętnie wcielą je w życie. Zróbcie coś nim będzie za późno, bo będziemy tego wszyscy żałować...krzyczące artykuły red. Malinowskiej w gazecie nie wystarczą ! Czas zacząć działać, a nie tylko potakująco kiwać głowami nad wagą problemu.
      Prywatni inwestorzy rejestrują już nawet domeny związane z Nikiszem...A Pan Uszok i cała reszta jak zwykle obudzą się z ręką w nocniku!
    • settembrini Re: Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche 17.09.07, 17:03
      gdybym mial gwarancje, ze reaktywowana spolka giesche ma powazne plany
      inwestycyjne i nie ubiega sie o znacjonalizowany majatek tylko po to, by go w
      jak najkrotszym czasie spieniezyc, trzymalbym za nich kciuki (no moze nie za
      odzyskaniem wszystkich nieruchomosci, ale tak 5% w tym nikiszowca). jednak jest
      absolutnie jasne, ze to zwykly cwaniacki zabieg.
    • Gość: gur Re: Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 18:31
      no i cały Twoj wywod, shr, nie ma sensu bo oczywiscie jest cos takiego jak
      "kruczki prawne". rzecz jasna nie pojawia sie to okreslenie wprost ale wlasnie
      tego dotyczy chocby art. 5 kodeksu cywilnego (naduzycie prawa podmiotowego)
      zabezpieczajacy przed takimi cwaniakami... slusznie wiec pan wojewoda (zreszta
      dobry prawnik) zaznaczyl, ze teraz takie numery nie przejda - bo nie tylko ten
      art.5 ale i poszczegolne przepisy
      wyposazane sa w tzw. klauzule generalne - zakazy nie pozwalajace korzystac z
      prawa wbrew zasadom wspolzycia spolecznego, spoleczno - gospodarczemu
      przeznaczeniu prawa itd itp.
      i zaprawde trudno sie dziwic, ze wojewoda czy prezydent nie skorzystali z
      roznych dziwnych wybiegow, by obejsc prawo...
      • Gość: shr Re: Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 19:06
        Nie ma czegoś takiego, jak "kruczki prawne". Zaś klauzule generalne to zupełnie
        inna bajka. Pan wojewoda sobie może mówić, że "takie numery nie przejdą" bo on
        nawet nie wie, jakie numery mają przejść. Państwo miało czas na uregulowanie
        takich kwestii, jak chhoćby ta, wprost, a nie poprzez klauzule generalne, a
        właśnie czymś takim chce się bronić. To jest dopiero cwaniackie podejście, by
        nie oddać właścicielom (a właściwie ich następcom prawnym) ich własności. Ale
        taka już moralność Kalego... Państwo komuś zabiera - jest ok, ale jak ma oddać,
        to zaraz właściciela nazywa cwaniakiem, kombinatorem itp. I wwzystko jedno, czy
        to miałoby być mienie w naturze, czy w ekwiwalencie. Dlaczego ten jeden, któremu
        dużo zabrano, miałby być poszkodowany bardziej niż ten, komu odebrano bezprawnie
        jeden domek? Acha, gur, polecam lekturę choćby wstępu do prawoznawstwa - I rok
        prawa. Poczytaj o tych "kruczkach prawnych", pogadaj z wykładowcami, to cię
        wyśmieją.
        • settembrini Re: Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche 17.09.07, 19:54
          panowie, uzywacie wyrazen pochodzacych z dwoch roznych swiatow. w mowie
          potocznej jak najbardziej istnieje pojecie 'kruczka prawnego' i jako
          kolokwializm jest nieraz uzywane przez prawnikow. natomiast w jezyku prawniczym
          oczywiscie nie mowi sie 'kruczek prawny' ;)
          • arnold7 Re: Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche 17.09.07, 20:01
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=69172242
        • Gość: gur Re: Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 20:50
          ech, kolega zdaje sie widzial kiedys podrecznik z prawoznawstwa i bardzo oporny
          na argumenty...
          ad kruczki prawne - przede wszystkim klauzule generalne to nie inna a ta sama
          bajka (oczywiscie moge sie mylic ale prosze w takim razie o wyjasnienie, gdzie
          sie myle. polskie prawo ma ujecie syntetyczne a nie kazuistyczne, pojawiaja sie
          wiec sytuacje nieprzewidziane, takze takie, w ktorych ktos korzystajac z tego
          syntetycznego ujecia probuje
          prawo nagiac. o tym wlasnie, mam wrazenie, piszesz jako o "ziobrzydzacji",o
          takich sytuacjach moglbys sie dowiedziec nieco wiecej, gdybys zamiast czytac w
          empiku wstep do prawoznawstwa mial okazje popracowac troche np w sadzie... i
          napisalem przeciez, ze nigdzie wprost nie pojawia sie zwrot "kruczki prawne" ale
          (uwaga, tu przyda sie przedmiot: logika) patrzac na wspomniany juz art. 5 widac
          wyraznie, ze ustawodawca sytuacje naginania, "ziobrzydzacji", stosowania
          kruczkow prawnych (nazwij to jak chcesz) przewidzial i sie przed nimi
          zabezpieczyl - a klauzule pelnia w tym systemie bardzo wazna role poniewaz
          pelnia role katalizatora - tylko te czynnosci, ktore sa zgodne z zasadami
          wspolzycia spolecznego mozna uznac za skuteczne. i tyle w temacie kruczkow. i
          (uwaga, kolejny przedmiot: historia prawa) z kazuistyki zrezygnowano juz dawno
          temu, nie widze powodu, dla ktorego mamy do tego wracac.
          poza tym nie dyskutuj z pogladami, ktorych nikt nie wyrazil a ktore powstaly
          tylko w Twojej glowie (patrz: "panstwo komus zabiera - jest ok", "dlaczego ten
          jeden (...)bezprawnie jeden domek" - nikt nie twierdzi, ze to co kiedys zrobilo
          panstwo bylo fair. wrecz przeciwnie - dla wszystkich jest jasne, ze panstwo
          postapilo nieuczciwie... nikt rowniez nie twierdzi, ze wlasnosci nie nalezy
          prawowitym wlascicielom zwracac. ale...
          - musza to byc wlasciciele prawowici
          - musza swoje roszczenia zglosic w odpowiednim czasie
          - musi sie to odbyc z poszanowaniem praw obecnych wlascicieli, ktorzy nabyli
          swoje prawa w tzw dobrej wierze (uwaga, kolejny przedmiot: prawo rzeczowe)
          ponadto roszczenia musza uwzgledniac aktualne ustawodawstwo (kx, ksh, ust. szczeg.)
          w tej sytuacji wlasciwie zaden z tych pkt nie wydaje sie byc spelniony,
          podkreslam jednak, ze opieram sie li tylko na przekazie medialnym. nie oznacza
          to wiec, powtorze sie dla jasnosci, ze jestem
          przeciwko rekompensowaniu np przedwojennym wlascicielom powojennych dranstw.
          jestem za ale gdy odbywa sie to w zgodzie z powyzszymi regulami.
          co do wysmiewania... w czasie mojej przygody z prawem jeszcze mi sie nie
          zdarzylo byc wysmianym za moja wiedze (lub jej brak), natomiast regularnie sie
          ze mnie smieja znajomi wykladowcy, ze mi wciaz chce sie dyskutowac z ignorantami
          na anonimowych forach.
          pozdrawiam
          • Gość: :))))))))) Re: Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.07, 22:07
            Ty wiesz juz co:)
          • positum Re: Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche 17.09.07, 23:48
            prawowitym wlascicielom zwracac. ale...

            - musza to byc wlasciciele prawowici - właściciele ważnych akcji są nimi.

            - musza swoje roszczenia zglosic w odpowiednim czasie - tzn jakim? Co stanowi o tym parametrze? To nie są roszczenia pasesoryjne, bo takowe nie odnoszą się przecież do ochrony posiadanych akcji.

            - musi sie to odbyc z poszanowaniem praw obecnych wlascicieli, ktorzy nabyli swoje prawa w tzw dobrej wierze (uwaga, kolejny przedmiot: prawo rzeczowe) - warto z pewnością ten przedmiot zgłębić (nie dane mi było), ale prawo rzeczowe odnosi się do własności i po to zostało stworzone, aby własność chronić. Dlatego nie wątpię, że na jego gruncie ochrona akcji, ktore nie zostały prawnie unieważnione, będzie możliwa. Na gruncie prawa rzeczowego musowo wyróżnić posiadanie samoistne i zależne.
            ponadto roszczenia musza uwzgledniac aktualne ustawodawstwo (kx, ksh, ust. szczeg.) - a jakby inaczej?!

            I tak się opłaca....
            • gw_abc_xyz Re: Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche 18.09.07, 15:18
              Podoba mi się ta dyskusja, chociaż nie wszystko z niej pojmuję.
              Muszę jednak stwierdzić, że prawa obecnych właścicieli muszą być
              zachowane, bo obecni właściciele obejmowali je w dobrej wierze i
              chroni ich rękojmia wiary w KW. Tak więc obecni właściciele nie mają
              żadnych podstaw aby czuć się zagrożonymi. To samo dotyczy możliwości
              wykupowania mieszkań komunalnych za "grosze". Jeśli dzieżawcy je
              wykupią - mogą według mnie spać spokojnie. Tak więc cała nagonka i
              stwarzanie poczucia zagrożenia mieszkańców jest błędne. Największym
              poszkodowanym będzie gmina i Skarb Państwa. Jadnak fakt że te
              nieruchomości stoją od lat odłogiem i nie pracują przysparza jedynie
              argumentów, aby ktoś się tym zajął. W końcu nawet gdyby sprzedawali
              grunty, to powinno im zależeć na wzroście ich wartości (na czym
              skorzystamy wszyscy), a sprzedawane nieruchomości przecież kupi ktoś
              po to, aby na nich inwestować, a nie aby leżały odłogiem jak teraz.
              Miastu zaczyna się po prostu palić koło d...
              • Gość: autorka Re: Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche IP: *.fenix.katowice.pl 18.09.07, 18:10
                gw_abc_xyz napisał:
                > Podoba mi się ta dyskusja, chociaż nie wszystko z niej pojmuję.
                > Muszę jednak stwierdzić, że prawa obecnych właścicieli muszą być
                > zachowane, bo obecni właściciele obejmowali je w dobrej wierze i
                > chroni ich rękojmia wiary w KW. Tak więc obecni właściciele nie mają
                > żadnych podstaw aby czuć się zagrożonymi. To samo dotyczy możliwości
                > wykupowania mieszkań komunalnych za "grosze". Jeśli dzieżawcy je
                > wykupią - mogą według mnie spać spokojnie. Tak więc cała nagonka i
                > stwarzanie poczucia zagrożenia mieszkańców jest błędne. Największym
                > poszkodowanym będzie gmina i Skarb Państwa


                Krótko i na temat, całkowicie masz rację,
                inna sprawa,ze w tym kraju sądy orzękają tak ,że aż dziw bierze,że niektórzy
                sędziowie skonczyli studia prawnicze, a co dopiero aplikacje.:)

                • gw_abc_xyz Re: Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche 18.09.07, 23:35
                  Jestem trochę zbulwersowany, bo przecież miasto miało możliwości aby ochronić zwykłych mieszkańców! Wystarczyło oddać na własność dzierżawione mieszkania i domy za symboliczną złotówkę i byłoby po sprawie. Nie istniałyby mieszkania komunalne, a wszyscy byliby 100% właścicielami! Tymczasem teraz władze, które na naszej obronie chcą poświęcać swoje życie przez ostanie naście lat próbowało nas wydoić sprzedając je bardzo drogo, na co nie wszystkich było stać!!! A efekty są jakie są!!!!
                  Czy to nie byłoby proste? Zaproponować oddanie mieszkań komunalnych na własność za symboliczną opłatą co zabezpieczyłoby przed ewentualnymi roszczeniami? Ale nie - tych o których przed wyborami się walczy, po wyborach trzebe doić, żeby zapewnić posady swoim. Tymczasem z tego co wiem, inne miasta poszły właśnie tą drogą i nie mają się co obawiać.
      • positum Re: Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche 17.09.07, 23:04
        Kurde - napisałeś, że trudno się dziwić, że wojewoda śląski użył rozmaitych wybiegów - klauzul generalnych i art 5 KC, by "obejsc prawo". Ja mam w głebokim niepowazaniu wszystkich (!) cwaniaków, którzy obchodzą prawo. Nie widzę różnicy miedzy nimi a przestępcami. Takie posługiwanie się klauzulami generalnymi, to obchodzenie prawa - czyż nie? To właśnie napisałeś. Te klauzule muszą stać na straży prawa własności, które jest podstawą relacji miedzyludzkich i prawa karnego. "Względy społeczne" są wobec prawa własności wtórne - są bowiem prawa własności skutkiem. Źródło prawa powinno determinować zastosowanie tych klauzul. Zabieranie ludziom majątku nawet w postaci ważnych akcji, jest kradzieżą. Tego, że nieznajomość prawa szkodzi, boleśnie doswiadczą władze Katowic. Kto wie czy nie będzie tu procesu karnego o bezprawny zabór mienia, hehe.
        • Gość: prawnik Re: Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.07, 00:13
          Szanowny Pan Wojewody zapomniał dodać, ze jest przede wszystkim teoretykiem
          prawa (urlopowany pracownik katedry teorii i filozofii prawa UŚl) a z praktyką
          ma poważne problemy (zwłaszcza z prawem administracyjnym), co jest zresztą
          przedmiotem wielu żartów w UW, stąd jego opinię należy traktować raczej jako
          odczucia polityka, niż opinię prawnika.
          • Gość: walkiria Re: Prezydent Katowic- nie zodzi się na oddanie IP: *.centertel.pl 18.09.07, 06:50
            Prezydent Katowic oświadcza,że nie zgodzi się na oddanie części
            miasta. Myśli,że to od niego zależy?Że wszyscy się go boją. Do tej
            pory, to potrafił tylko rozdawać majątek, a czy teraz potrafi
            walczyć, czy też kryje się za tym coś innego. I dlaczego miasto nie
            zrobiło porzadku w księgach wieczystych, chyba obecny prezydent miał
            dość czasu?
            • Gość: ss Re: Prezydent Katowic- nie zodzi się na oddanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.07, 07:30
              prawo lewo
              chopaki z giszowca i nikisza sie nie dadzą sprzedać

              tu by była rewolucja :)
              • Gość: autorka Re: Prezydent Katowic- nie zodzi się na oddanie IP: *.fenix.katowice.pl 18.09.07, 18:15
                opinię "prawnika"

                aaa i autorka postu, nie artykułu,zeby nie było,ze w błąd wprowadzam:)
          • Gość: autorka Re: Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche IP: *.fenix.katowice.pl 18.09.07, 18:03
            ...a Twoją opinię nalezy traktować raczej jako odczucia zawistnego
            człowieczka,niż opinię prawnika,
            prawnik wiedziałby,że mało który prawnik orientuje się we wszystkich gałęziach
            prawa ,a Wojewoda nie jest jedynym prawnikiem w Urzędzie, żartują chyba tylko
            tacy, którzy nie mają zielonego pojęcia o prawie,
            a Ty sie lepiej bierz do roboty,jeżeli tam pracujesz,bo tylko Wojewoda moze se
            jeździć na bankiety i spotkania, bo od roboty to ma ludzi, szkoda ,że być moze
            takich zawistnych jak Ty.
            A co do prawa administracyjnego ...zna czy nie zna,na pewno z racjonalnego
            punktu widzenia, dobrze ,że zasięga opinii specjalistów w danej materii.
            Przez takich co to się na wszystkim znają, ten kraj wygląda tak jak wyglada.
            • Gość: prawnik Re: Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.07, 03:11
              Ja nie wymagam, żeby znał się na wszystkich dziedzinach prawa, problem polega na
              tym, że om się nie zna, ale z opiniami specjalistów się nie zgadza, "bo nie" i
              to jest temat o żartów.
              • Gość: autorka Re: Wojewoda śląski: nie boję się spółki Giesche IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.07, 17:05
                Może poprostu patrzy przez pryzmat swojej dziedziny i jako etyk prawa,nie zgadza
                sie z opiniami specjalistów, którzy popadając w rutynę ,niejednokrotnie
                zapominają o "słusznym interesie społecznym i słusznym interesie obywateli”
                zagwarantowanym w art.7KPA,
                albo poprostu, jako,ze są to kwestie ocenne, niejednoznaczne, jako etyk prawa ma
                więcej "ludzkiego "podejścia i stąd te rozbieżności.




                Gość portalu: prawnik napisał(a):

                > Ja nie wymagam, żeby znał się na wszystkich dziedzinach prawa, problem polega n
                > a
                > tym, że om się nie zna, ale z opiniami specjalistów się nie zgadza, "bo nie" i
                > to jest temat o żartów.
    • Gość: Ślonzok To co chopy? Zaś idymy do powstanio? IP: 217.153.131.* 20.09.07, 09:08
      ????
      • xs550 no przeciez to podobno "swiete" prawo wlasnosci ;) 20.09.07, 12:27
        Hej, wlasnosc rzecz swieta! Gosc skupil odpowiednie papiery wiec chyba mu sie
        nalezy, nie? ;)
      • Gość: walkiria Re: To co chopy? Zaś idymy do powstanio? IP: *.centertel.pl 21.09.07, 00:47
        a kto Was poprowadzi Uszok?
    • xs550 Prawdziwa twarz roszczen... 20.09.07, 12:24
      Paru gosci na tym forum bylo goracymi zwolennikami roznego rodzaju roszczen itp.
      No to teraz sa chyba szczesliwi bo roszczenia uderzyly i to na duza skale. W
      sumie mnie to osobiscie nie dotyka bo jestem z Wawy ale wspolczuje katowiczanom.
      • gw_abc_xyz Re: Prawdziwa twarz roszczen... 20.09.07, 16:25
        Nie bierzesz pod uwagę faktu, że generalnie w Wwie reprywatyzacja
        się w sposób ciągły dokonuje i cała masa kamienic została zwrócona
        właścicielom. Być może Warszawiacy oswoili się w związku z tym z
        reprywatyzacją. Tutaj natomiast jest to pierwszy tego typu przypadek.
        • Gość: eurofanatik Re: Prawdziwa twarz roszczen... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.09.07, 05:48
          Tak. Ale uderza tez skala tych roszczen. Nie wiem czy w Wawie bylo cos porownywalnego. Zazwyczaj chodzi tam, tak jak napisales, o poszczegolne budynki, kamienice, itp.
          • gw_abc_xyz Re: Prawdziwa twarz roszczen... 21.09.07, 12:23
            A co za różnica, czy sto po 1 zł, czy jedna po 1 zł? Globalnie
            wyjdzie na to samo. Z tego co widzę, to poza Giszowcem i Nikiszowcem
            w grę wchodzą wyłącznie nieużytki, lasy, bocznice itp.
            niewykorzystane tereny
Inne wątki na temat:
Pełna wersja