Tajemnica złośliwej komórki trafiła do sądu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 22:02
Przecież to są "Jaja kobyły"!

Ktoś "Wymiar Sprawiedliwości", celowo sprowadza na manowce!

Umykają nam afery o skali swiatowej (FOZZ, ŻELAZO, prywatyzacja ZUS), ale
funkcjonariuszy odciąga się do duperelnych i nierealnych pomówień.

Ten wnioskodawca powinien zostać pozbawiony roboty w naszym kraju!
    • Gość: mart Re: Tajemnica złośliwej komórki trafiła do sądu IP: *.icpnet.pl 11.10.07, 02:08
      Słuchaj, koleś. Każdy ma prawo powiadomić policję, jeśli jest nękany
      telefonicznie. Odpieprz się od "wnioskodawcy", bo on tylko
      zawiadomił policję o sprawie. Jeśli źle ustalono sprawcę nękania, to
      znaczy tylko tyle, że wymiar sprawiedliwości źle wykonał swoje
      zadanie. Czy jeśli ktoś ukradnie ci samochód, ty zgłosisz to
      policji, a policja aresztuje niewinną osobę to czyja to będzie wina?
      twoja czy policji? No więc jakim prawem dopieprzasz się do tego
      wykładowcy? Co on zrobił złego?
    • Gość: tolo mozna podszyc sie pod czyjs numer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 08:33
      Jakis czas temu GW opublikowala reportaz o gosciu skazanym za
      nekanie SMSami. Oczywiscie skazany do niczego sie nie przyznal ( i o
      niczym nie mial pojecia). Sad orzekl, na podstawie opinii ekspertow
      telekomunikacyjnych, ktorzy stwierdzili , ze w zadnym wypadku nie da
      sie podszyc pod czyjsc numer wysylajac SMSy z komputera, ze facet
      jest winny i skazal go. Tymczasem dziennikarze przy pomocy studentow
      informatyki w ciagu bodajze kwadransa, dobrali sie sie do karty
      SIM , i wysylali SMSy niby od prezydenta, np premierowi, czy np.
      obelzywe smsy do samych siebie, ktorych nadawca byla pani sedzia ,
      ktora skazala tamtego faceta. Jednym slowem da sie i to bez
      problemu. A mimo to sady skazuja na podstawie opinni ekspertow "ze,
      kategorycznie sie nie da".
      MOze w tym przypadku jest podobnie?
      • monika_04 Re: mozna podszyc sie pod czyjs numer 11.10.07, 08:35
        Pamiętam ten artykuł i zgadzam się- na pewno są jakieś sposoby. Skoro jednak ta
        osoba jest jakoś powiązana z oskarżoną trzeba poszukać w jej otoczeniu.
        • Gość: Grzes Re: mozna podszyc sie pod czyjs numer IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.07, 08:53
          Jak sie dostaje takie telefony, to trzeba miec w poblizu aparatu gwizdek i jak
          sie dostanie taki telefon uzyc go. Z duzym prawdopodobienstwem telefony ustana.
          • bezrobotny55 Re: mozna podszyc sie pod czyjs numer 11.10.07, 09:37
            Taki złośliwie, który nęka kogoś telefonami, po Twoim pierwszym gwizdku będzie
            nadal mówić do mikrofonu, ale już nie będzie mieć słuchawki przy uchu, wtedy
            możesz gwizdać do woli, sam ogłuchniesz.
            A tak na marginesie - może pan min. Ziobro by się tu wykazał, w tej tajemniczej
            sprawie, jego sprytne służby, dlaczego prokuratura nie zastosowała podsłuchu u
            babci, powinni jej zainstalować kamerę, tak jak u dr G.
    • Gość: Jonek Czegoś tu nie rozumiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.07, 09:47
      Zanim sprawa trafi do sądu musi być dogłębnie zbadana przez śledczych i
      prokuratora. Prokurator powinien sprawdzić kto mógł mieć dostęp do telefonu
      staruszki, czy w kręgu np. znajomych tej pani nie ma kogoś kto mógłby mieć także
      awersje do pana profesora, czy faktycznie kiedy była w szpitalu nie dzwoniono z
      tej komórki i kto mógł mieć do niej dostęp. Np. Na discovery i innych programach
      tak to wygląda a tutaj prokurator wykazał się totalnym minimalizmem. Jedyne co
      stwierdził to czyja jest komórka i nie bacząc na choroby staruszki (serce i
      osteoporoza) przekazał sprawę do sądu. Teraz sędzia będzie musiał robić to czego
      nie zrobił leniwy prokuratorzyna, czyli szukać prawdziwego sprawcy. Zadaniem
      sądu jest rozstrzyganie czy zebrane dowody są wiarygodne, ale zbieranie dowodów
      i szukanie winnych to sprawa policji, śledczych i prokuratora. Właśnie dlatego
      sprawy w sądach trwają tyle ile trwają, sędziowie muszą odwalać robotę za
      prokuratorów.
      • pies_na_lewizne Re: absolutna zgoda 11.10.07, 15:07
      • Gość: KJ Re: Czegoś tu nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 15:14
        złośliwe niepokojenie jest wykroczeniem, a nie przestępstwem i
        akurat instytucja prokuratury nie ma z tym postępowaniem nic
        wspólnego! Czynności wyjaśniające prowadzi Policja i to nawet
        komórka niższej rangi niż pion dochodzeniowo-śledczy. Znając tą
        tematykę nie doszukiwałbym się tu profesjonalizmu, zapewne poszli po
        najmniejszej linii oporu, niech sąd się martwi i ludzie, którzy
        zostali w to siłą rzeczy wmieszani, na Policję już sprawa nie wróci.
        • bezrobotny55 Re: Czegoś tu nie rozumiem 12.10.07, 00:50
          Jest nadzieje, że sąd stanie na wysokości zadania i zwróci sprawę prokuratorowi,
          z odpowiednim uzasadnieniem, a staruszkę zostawi w spokoju. Policja i
          prokuratura nie wykazały tu chyba wszystkich swoich umiejętności, zadowalając
          się oskarżeniem niewinnej (zapewne) starszej pani, a najbardziej żałosne jest
          to, że zlekceważono doniesienia pokrzywdzonego, o niepokojeniu go jeszcze kilka
          miesięcy po zlikwidowaniu numeru telefonu starszej pani. To zakrawa na
          skandaliczne zaniedbania śledczych.
    • Gość: LE Lekarz chce poznać Panią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.07, 09:30
      WIĘC STARUSZKA OCHOCZO POFATYGUJE SIE DO SĄDU. BRAWO DOKTORKU.
Pełna wersja