Gość: LosKotos
IP: *.elwico.pl
21.10.07, 21:05
Muszę przyznać, że ciągle jestem w szoku po tym jak wczoraj 2 razy musiałam
podróżować w autobusie z... wymiocinami! Co najlepsze 2 razy była to ta sama
znakomita linia 820 (pospieszny K-ce - Tarnowskie Góry) wprawdzie były to 2
różne autobusy, ale zarówno jeden jak i drugi był zarzygany:( Czy na prawdę
nie da się nic zrobić z menelstwem podróżującym komunikacja miejska?
Specjalnie unikam jazdy tramwajem, bo tam to już zawsze jest bród, smród i
stres:/ Gdzie ta cała gadzina jeździ? Nie dość, że pewnie żaden z nich nigdy
nie widział biletu, to jeszcze zanieczyszczają powietrze i zajmują miejsce
(przynajmniej 1,5 m2 każdy, bo o obrębie pół metra obok takiej kupy gnoju
strach stanąć. I co? Nikt nic z tym nie robi! Kierowcy to nie interesuje,
siedzi w swoim kokpicie (w sumie na Jego miejscu tez bym sie nie wychylała)
konduktor, jak już się od wielkiego dzwona jakiś pojawi, to też.... nie Jego
działka. Czy nie prosciej byłoby podnieść ceny biletów i za to zatrudnić,
jakąś stałą ochronę nie wpuszczającą nikogo bez biletu? Może byłoby drożej,
ale też warunki podróży o wiele lepsze. Na prawdę jestem zażenowana i
zniesmaczona tym, co reprezentuja sobą niektórzy "ludzie".