Gość: bez_przebaczenia Pamiętam, ze mnie Komornicki zaskoczył w składzie IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.07, 20:12 W sumie nic dziwnego, Piechniczek go lubił, ja nie za bardzo, jakos niezbyt wypadał w moich oczach dobrze, ale o dziwo ten mecz zagrał dobrze :) Wspaniały Młynarczyk, potrafił pewnie wyjśc do dośrodkowania na n-ty metr, łapał wszystko, jak teraz wychodzi Boruc to mam nerwy, ze znowu walnie jakiegos babola i nie chwyci :))) Młynarczyk to jednak była klasa światowa, szkoda , ze późno wyjechał, no i ten mecz z Anglią w Meksyku... :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wstązka pamietajcie o małych pomarańczowych wstążkach IP: 82.160.205.* 16.11.07, 12:55 dla Leo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ower Piechniczek kończył demontaż reprezentacji IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.11.07, 20:58 Zdobył medal MŚ, ale to nie było to samo, co wcześniej, choćby za Gmocha. Dla mnie ewidentnie wtedy przez te kilka lat panowania rozłożył reprezentację i powiedzmy szczerze, fuks, dużo miał fuksa, świetny układ gier i szczęśliwe zwycięstwa w odpowiednim momencie. Bo jak to było? Na MŚ 82 wylosowaliśmy niewielką grupę z NRD, najsłabszą. Na mundialu trzy remisy, trzy zwycięstwa, porażka - wystarczyło o dziwo do medalu, a w meczu o 3 miejsce Francuzi zagrali rezerwowym składem. El. ME bez szans i kolejne eliminacje, z Belgią porażka i remis, z Albanią remis u nas, a pomimo tego awans, bo Belgowie przegrali wyjazd z Albanią. No i mudial, 1:0 z Portugalią w grupie, remis z Afrykańczykami i baty od Anglii, ale co? Oczywiście awans! I tu w końcu Brazylia, 0:4, bez szans i koniec Piechniczka. Czy to był dobry trener? Szczęśliwy, ale daleko mu do Górskiego lub Gmocha, ten drugi wygrał wszystkie mecze eliminacji i jeden remis na koniec, na Mundialu w Ameryce Południowej jazda była niesamowita, trafiliśmy na obrońców tytułu w grupie, w tym na 4 drużyny z tego regionu. Argentynę, która zdobyła mistrzostwo mieliśmy już na widelcu, świetny mecz, 0:1 i karny dla nas, ehh... potem Brazylia znowu, do przerwy 1:1. Ostatecznie kończy się na 5/6 miejscu na świecie, w kraju tragegia :)) Ale Ci ludzie grali, a trenerzy jak ta bajka byli, no i przyszedł Piechniczek, dostał super graczy i po kilku latach nie mieliśmy już reprezentaji, na wiele, wiele lat, bo nie liczę tu fuksa Engela, który nie umiał poza Norwegią wygrać z nikim podwójnie a na MŚ dał plamę totalną. Janas, to była odnowa dopiero, wygrywali wszystko jak leci, u siebie, na wyjeździe, wygrali z Włochami! A MŚ ? Jeden zły mecz i tyle złego od Janasa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lechu Re: Piechniczek kończył demontaż reprezentacji IP: *.cust.tele2.se 15.11.07, 21:55 Problem Polski to srodkowy rozgrywajacy. Nasze sukcesy to gdy mielismy Deyne a potem Bonka. Nawet dzisiaj srodek jest pusty i jako tako bazujemy na skrzydlach. Trudno co ugrac gdy srodek pusty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uważaj bo! Re: Piechniczek kończył demontaż reprezentacji IP: 193.192.62.* 15.11.07, 22:46 Gość portalu: Lechu napisał(a): > Problem Polski to srodkowy rozgrywajacy. Nasze sukcesy to gdy > mielismy Deyne a potem Bonka. Nawet dzisiaj srodek jest pusty i > jako tako bazujemy na skrzydlach. Trudno co ugrac gdy srodek pusty. W środku jest zawsze takie białe kółeczko z wapna. Środek nigdy nie jest pusty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja@ Re: Piechniczek kończył demontaż reprezentacji IP: *.pools.arcor-ip.net 15.11.07, 23:26 Bełkot niestety,kolego.Kupy się to nie trzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Już raz graliśmy z Belgią mecz o wszystko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.07, 23:05 no niby tak, ale teraz Belgowie grają o pietruszkę (albo o okrągłego BALONA)... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stach Tfu, tfu na psa urok !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 00:44 z Belgami i Beenhakkerem. Oby Leo nie zrobi powtrki z rozgrywki z Belgami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pablito Już raz graliśmy z Belgią mecz o wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 02:06 a 2 tygodnie wczesniej Lech Piasecki zostal Mistrzem Swiata ;-) Ah, byly czasy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wujek Do redaktorka GW: Nie Boniek w slupek a Dziekanows IP: *.69-128.unk.tds.net 16.11.07, 04:56 Nie Boniek w slupek a Dziekanowski w poprzeczke... na poczatku drugiej polowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kiermal A właśnie, że Boniek!! 16.11.07, 12:16 Boniek to trafił wtedy w dwa słupki na raz - jednym strzałem. Miał trochę miej szczęścia od Krzynówka, piłka się odbiła od jednego słupka, przeleciała wzdłuż lini bramkowej odbiła się od drugiego słupka i wyszła w pole. Odpowiedz Link Zgłoś