Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness

    • Gość: 21-latek popieram, wf to idiotyzm IP: 213.199.198.* 24.11.07, 12:12
      wyciskam na ławce 80kg, biegam na 60m 7,31s (rek. szkoły), gram w
      klubie piłkarskim, skacze wzwyż 175cm, jestem super sprawny
      fizycznie jak na swoje warunki a z WF-u miałem 3 na koniec liceum,
      bo jedynym sportem jakim uprawialiśmy był ping-pong i uciekałem
      notorycznie z takich debizlnych zajęć
      • Gość: trogir Re: popieram, wf to idiotyzm IP: *.media4.pl 24.11.07, 12:42
        Dokładnie! Ja od kilkunastu lat jeżdzę konno, startuję w zawodach w
        skokach, pływam, nurkuję - więc JESTEM sprawna, a w szkole zawsze
        miałam 3 z wf, poza tym wspaniałym czasem, kiedy miałam zwolnienie.
        Wiec nie opowiadajcie, że dzieciaki nie chcą chodzić na wf z
        lenistwa.
        • Gość: Gocha Re: popieram, wf to idiotyzm IP: *.smrw.lodz.pl 24.11.07, 12:58
          Absolutnie zgadzam się. Mój syn trenował judo, pływał, nurkował (ma tzw.
          pierwszą gwiazdkę), żeglował (ma patent), grał w piłkę, itp. Kocha sport i sam
          wymyśla co robić, aby trochę poruszać się. Miał 4 z WFu - za słabo biegał, a
          facet miał fioła na tym punkcie. Teraz studiuje i w ramach WFu gra w tenisa.
          Jest zachwycony.
    • katriel Re: Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness 24.11.07, 12:26
      Jeden lubi to, drugi tamto.
      To naprawdę nie jest tak, że fitness jest lepszy czy ciekawszy od gier
      zespołowych. Ani odwrotnie.
      Wydaje mi się, że rolą szkolnego wu-efu powinno być m.in. pokazanie młodzieży
      różnych dyscyplin sportu i możliwości ruchu. Na każdą po kilka dosłownie lekcji.
      Jeśli komuś faktycznie koszykówka nie podpasuje, to zawsze może się pocieszać,
      że za trzy tygodnie koszmar się skończy i zacznie się, dajmy na to, aerobik albo
      łyżwy. (Albo niech nawet na te trzy tygodnie załatwi sobie lewe zwolnienie.
      Zawsze to lepiej niż na cały semestr.) A jak podpasuje, to po tych trzech
      tygodniach może kontynuować treningi w ramach SKSu albo prywatnie z kolegami.
      Testy i tabelki też są potrzebne, ale nie tyle jako podstawa do oceny, ile jako
      informacja zwrotna dla ucznia. Tylko to trzeba też umieć przekazać, wytłumaczyć:
      w czym dziecko jest dobre, w czym gorsze, do sukcesu w jakich dyscyplinach je to
      predysponuje, a co powinno ćwiczyć aby nadrobić braki.
    • Gość: Ania Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.07, 12:47
      Polecam w Opolu www.activa.opole.pl - tylko dla kobiet!
    • Gość: kamilacot Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.07, 12:54
      zajecia wf w liceum bylo koszmarem :/ koles (czytaj nauczyciel) dawal nam pilke
      do kosza albo do siatki i szedl do swojej kanciapy na pogaduchy z innymi
      wuefistami. zero inicjatywy wlasnej. jedynie w lato zabieral nas na boisko aby
      zaliczyc tz cuppera (nie wiem jak to sie pisze :( ). od zajec z wf nie migalam
      sie, ale byly zupelna pomylka. wuefista bral wyplate za sprawdzanie obecnosci.
      zupelnie inaczej bylo na studiach, moglam sobie wybrac dowolne zajecia od
      basenu, po przez aerobik, calanetis, pliates, silownie, jazde konna itp. bylo
      rewelacyjnie. zajecia wf juz mi sie skonczyly na uczelni i teraz zapisalam sie
      do Akademickiego Zwiazku Sportowego i chodze na darmowe zajecia ze stepu. az
      chce sie chodzic i cwiczyc :)))
    • Gość: Fortis Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 13:03
      Spoko. Poprawi się. Tusk powiedział /obiecał?/, że w każdej gminie
      wybuduje boisko.
    • teyoo bo wf jest idiotycznie zorganizowany! 24.11.07, 13:07
      Doskonale rozumiem problem. Gdy chodziłam do liceum, nienawidziłam w-fu. Nie mam
      nic do samej aktywności - jest bardzo potrzebna. Przez kilka lat ćwiczyłam
      sztuki walki, i to było fajne. Ale szkolna gimnastyka - pożal się boże.
      Jak wygląda lekcja? Albo granie w piłkę, albo testy. I tu nie rozumiem jednego.
      Nauczyciel ma określone wymogi na dany stopień, przyznaje punkty wg swoich
      tabelek.. No powiedzmy, że mamy biegać na 100m. Jeżeli moja koleżanka ma 170cm a
      ja 162, to wiadomo, że ona ma większe szanse (wyższe osoby, o dłuższych
      kończynach szybciej biegają). Jaki jest sens oceniać wszystkich uczniów wg tych
      samych liczb? Przecież nie każdy ma predyspozycje do danej dyscypliny! To
      niesprawiedliwe.
      WF to powinny być zajęcia wybrane przez ucznia, albo zarzucenie ocen. Jakim
      prawem ktoś ocenia moją sprawnośc fizyczną, na którą nie mam wpływu (geny,
      budowa ciała itp.). Ja rozumiem, że trenując, można dojść do dobrych wyników.
      Ale szkolna gimnastyka to nie trening! Tam się ocenia 'gotowy produkt'. To jest
      beznadziejnie durne..
      Dopóki będą nudne lekcje i oceny za "ile kto rzuci, ile skoczy", dotąd uczniowie
      będą unikac lekcji.
      • Gość: azja Re: bo wf jest idiotycznie zorganizowany! IP: *.dip.t-dialin.net 24.11.07, 13:32
        dolaczam go grona tych, ktorzy nie lubili wf-u w szkole. radosc ze sportu
        odkrylam dopiero w wieku doroslym, gdy juz nikt mnie do tego nie zmuszal. w
        podstawowce nie mielismy nawet do dyspozycji sali gimnastycznej. w liceum
        warunki byly lepsze, chociaz o prysznicach nie bylo mowy. jednak w obu szkolach
        najgorsze byly nauczycielki. faworyzowaly co bardziej rozwiniete sportowo
        uczennice, nie potrafily zrozumiec leku niektorych przed np. skokiem przez
        kozla, nie probowaly nawet ich zmotywowac, zbywaly je milczeniem. w liceum albo
        bez przerwy gralysmy w siatkowke - na zadanie zawsze tej samej piatki dziewczyn,
        ktore mialy chody u nauczycielki - albo nauczycielka puszczala nam zniszczone,
        wiecznie te same kasety aerobicu na malym telewizorku, na ktorym nic nie bylo
        widac, ani slychac. a pani profesor 2 godziny spedzala na plotkowaniu ze swoimi
        ulubienicami. brrrrr, dobrze, ze to sie juz skonczylo.
    • Gość: ooool.. Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 13:38
      Zawsze lubiłam wuef, ale jeśli przychodząc na lekcję nauczycielka
      mówiła weźcie sobie piłkę z magazynku, klucz leży tam i tam, i
      grajcie, po czym nami się więcej nie przejmowała, to uwierzcie, że
      każdemu by się nie chciało. Jeśli ktoś nie umie odbić piłki to jak
      ma grać w siatkówkę? Przez 3 lata liceum grałam w 'taką' siatkówkę,
      w gimnazjum też było podobnie. Jedynie w podstawówce wszystkie
      ćwiczyłyśmy, bo nauczycielce się chciało. Bardzo dużo zależy od
      nauczyciela. Na studiach chodzę na dwa różne wuefy (z kilkunastu do
      wyboru) bez zaliczenia i naprawdę tutaj się chce ćwiczyć
    • q-dlaty Re: Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness 24.11.07, 13:40
      Ja także nigdy nie przepadałem za WFem. Nie była to raczej wina tego, że nie przepadam za sportem czy też nie jestem w nim dobry. Ja osobiście nigdy nie lubiłem sportów zespołowych, dlatego przede wszystim siatkówkę z czasów podstawówki pamiętam jako horror, i to raczej ze względu na ludzi z którymi grałem, a nie nauczyciela. W liceum z kolei znowu zaczęła dominować siatkówka, ale nauczyciel widząc, że za nią nie przepadam pozwalał mi na bieganie, które akurat lubiłem.

      Jednak nauczyciele w większości byli dość normalni, i ocena końcowa w większości bazowała na aktywności. W gimnazjum i liceum, za ćwiczenie na wuefie dostawało się plusa, 4 plusy piątka. Nawet jeśli potem dostawało się jakąś tróję za dwutakt, to w obecności 15 piątek się to nie liczyło.

      Po pierwszej liceum dostałem stypendium do prywatnej szkoły katolickiej w Anglii, i tam wyglądało to zupełnie inaczej. WF właściwie nie był obowiązkowy (tzn. teoretycznie był, ale wiele osób nie chodziło i nikt nie zwracał na to uwagi) i oczywiście nieoceniany. Na każdy trymestr wybierało się jeden sport - rugby, krykiet, squash, itp. i się go trenowało. Muszę powiedzieć, że mimo że ten system wydaje się dużo lepszy, mi też się nie podobał. Ja np. bardzo lubię grać w tenisa, jednak w szkole nigdy tego nie robiłem. Powód? Wybierając dany sport, musiałbym uczestniczyć w treningach, zawodach, itp. A dla mnie liczy się przyjemność z grania. Gdybym mógł pójść o wyznaczonym czasie na kort z kimś, pograć, ewentualnie pod okiem jakiegoś niby trenera który nie ingerowałby w to co robię, to inna historia... A tak wybierałem pływanie albo siłownie gdzie była większa samowolka.
    • gdabski Re: Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness 24.11.07, 14:17
      Wybór - tak. Przymuszanie czy to do piłki nożnej, biegania i koszykówki, czy to
      do zajęć muzyczno-ruchowych i siłowni jest równie złe.

      /Gdabski
    • Gość: dada Należy dokształcić nauczycieli IP: *.chello.pl 24.11.07, 14:42
      Dziwie się ze pracują jeszcze tacy nauczyciele którzy oceniają sprawność i
      umiejętności ucznia. Już od paru ładnych lat należy przede wszystkim oceniać
      zaangażowanie, aktywność i stosunek do przedmiotu (udział w lekcji - frekwencję
      na lekcjach) a nie sprawność uczniów. A jeśli już to można oceniać tylko postęp
      sprawności np. w ciągu roku szkolnego widoczna poprawa jakiejś zdolności
      motorycznej czy umiejętności. Jeśli jest inaczej to nauczyciele są do
      zwolnienia. I tyle w tej kwestii.
    • Gość: zaangażowana Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.07, 15:04
      Mam zwolnienie z wfu od 2 klasy gimnazjum (jestem w 3 klasie LO). W podstawowce
      mialam z wfu "6", dlatgego ze wuefistka potrafiła zainteresować, a co
      najważniejsze.. ćwiczyła z nami. NIkt sie nie przejmowal tym, ze nie ma nawet
      miejsca na sali, a zajecia odbywaja sie na korytarzu. Nastepnie wspaniala pani
      na wysokich obcasach przejela klase i... nie robila nic. Dzisiaj wf mam raz na 2
      miesiace, bo wuefista jest dyrektorem. Czy kogos to obchodzi? Kazda z nas miga
      sie jak moze, a po lekcjach 11 na 15 dziewczyn chodzi na taniec wspolczesny i
      silownie (25 zł/miesięcznie). Jaki z tego morał?
      Wiele zależy od nastawienia nauczyciela, jego zaangazowania, pomysłowości. Bo
      przeciez do prowadzenia aerobicu potrzebny jest tylko sprzet i muzyka... Stół do
      tenista stołowego może dalej leżec w szkolnym magazynie. Do "ping-ponga" tabelki
      nie wymyślono.
    • Gość: bleman Re: Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness IP: *.nat.student.pw.edu.pl 24.11.07, 15:19
      a potem mamy bandę kalek ktore nie potrafia sie ruszac....
      • Gość: paskudek1 Re: Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 16:41
        > a potem mamy bandę kalek ktore nie potrafia sie ruszac....
        nie, mamy panny które reaguja alergicznie na siatkówke czy skok w
        zwyż, za to wspaniale radzące sobie np. na siłowni czy zajęciach
        aerobiku Kondycyjnie dobre, wytrzymałe itd.
        Ja wiem że praca w szkole to nie przelewki, wiem że to cięzki
        kawałek chleba ale niesety, własny wf także wspominam nieciekawie.
        Te wszyskie biegi na 60, 100, 200 czy 400 m, kretyńskie skoki przez
        płotk, rzut piłka lekarską, wszystko oczywiście wg tabelek.
        Najpiękniej wspominam JEDNĄ lekcję wf w technikum - własnie cos w
        rodzaju aerobiku, przyszła do nas jakas nowa facetka. Na prawdę
        polubiłam zajęcia ruchowe dopiero na studiach, jeździłam na n ie z
        przyjemnością - aerobik. Wybrany dobrowolnie, po którym wychodziłam
        skonana, spocona ale szcześliwa jak diabli. Wiem, że w warunkach
        szkolnych cieżko jest o taki rozkład zajęć żeby to miało ręce i nogi
        ale może warto się postarać? I skończyć wreszcie z ocenami za
        ćwiczenia wg. abelek z rozpisanymi wynikami. TO głupie
    • olos Re: Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness 24.11.07, 15:48
      Szkolny wf szczególnie podstawówka to także
      była zmora mojego szkolnego życia. Tym bardziej że "nauczyciele" od wf zrobili
      sobie wojsko z podstawówki - normą stało się to że można było zarobić "z kopa" w
      tyłek od "magistra od przysiadów" lub nawet w twarz z liścia jak coś się "panu
      wuefiście" nie spodobało (trochę za późno wkroczyli rodzice i kuratorium).I tak
      od ósmej klasy znienawidziłem i sport i tych "chamów od WF-u". Miałem zwolnienie
      i sam chodziłem sobie na basen, badmintona jeżdżę rowerkiem i cieszę się że nie
      musiałem brać dalej udział w tych kretyńskich kozłach, dwutaktach. Nie cierpię
      do tej pory wszelkich sportów zespołowych, ale w końcu nie każdy musi być
      herosem i są na świecie inne sporty niż tylko koszykówka od której można było
      szału dostać w podstawówce...
      Też uważam, że te zajęcia nie powinny być oceniane (chyba że za uczestnictwo a
      nie za wyniki). Ciekawe jakie Małysz czy Kubica mieliby wyniki wg
      "tabelek"...Pewnie na jakąś marną 3 by im się udało załapać...
    • Gość: k Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness IP: *.elartnet.pl 24.11.07, 18:26
      Ja w podstawówce nienawidziłam Wf-u bo cały czas grało się w siatkówkę albo w kosza a ja byłam z tego bardzo słaba.
      Poszłam na studia przerażona, że na moim wydziale trzeba zaliczyć az 2 lata wf-u.
      Ale nagle okazało się że proponują mi do wyboru: siatkówkę, koszykówkę, basen, siłownię lub aerobik... a jeszcze była joga.
      I co się okazało? Pokochałam WF!
      Najpiew poszłam sobie na semest na basen, potem odkryłam powołanie do aerobiku, pochodziłam sobię trochę na siłownię... nie spodobało mi się zbytnio, ale mogłam wrócić znowu na basen.
      Jednym słowem miałam WYBÓR!
    • Gość: Marek A gdyby tak dopuścić IP: *.dip.t-dialin.net 24.11.07, 18:58
      ...pozaszkolny sport zamiast WF - i w szkole oceniac potem poprawe sprawnosci ogólnej (zestandaryzowane testy na kondycje, refleks, szybkosc, siłe - ale oceny nie wartosci absolutnych, tylko o ile te wartosci w ciagu półrocza sie polepszyły) plus wyniki z tego sportu?

      Zaswiadczenie z klubu sportowego ze uczęszcza na treningi i na jakie, plus obowiazkowy test raz na pólrocze (albo i w krótszych odstepach, moze co miesiac).

      Sam naleze tez do osob które zawsze miały z WF tróje, mimo ze nie opuszczałem zajec. A siły, szybkosci, refleksu itp. nauczyłem sie dopiero po studiach, kiedy zaczałem chodzic do klubu sportowego na boks.
    • sonix3.pl Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness 24.11.07, 19:21
      bardzo się cieszę że ten temat został poruszony, ja moją edukację w zakresie wf
      zakończyłam sporo lat temu i teraz przyszła kolej na moją córkę - i kompletnie
      nie mogę zrozumieć komu i czemu służy ten kretyński program. Po co komu skok
      przez skrzynię ? albo przez kozła?? wf powinien być przyjemnością - powinien
      zachęcać do aktywności , a przy takim programie nie dziwię sie że rodzice
      załatwiają zwolnienia swoim dzieciom.
    • Gość: kate Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 22:57
      W podstawówce nawet lubiłam WF. Nie biegaliśmy jak głupki po sali, zwykle
      graliśmy w dwa ognie albo zbijaka (a dzieciaki to lubią) czasem jakaś
      koszykówka, siatkówka czy piłka ręczna. Chyba w 6 klasie doszedł nam 4 WF. i
      mieliśmy do wyboru: taniec połączony z aerobikiem, siatkowke, koszykówke, piłkę
      nożna. Każdy mogł sobie wybrać i większość byla zadowolona.
      W gimnazjum miałam 2 razy w tygodniu basen i raz normalny WF. Niby wszystko
      fajnie, gdyby nie to, że basen byl na 6:55 a po nim na lekcjach do 15...
      ale na poczatku drugiej klasy zachorowałam dośc poważnie i skonczyła sie moja
      przygoda z WF
      liceum: tutaj też ćwiczyłam tylko rok. I niezbyt ciekawie to wspominam. Bieganie
      na ocene, jakieś testy coopera czy biegi wahadłowe (po 2 latach niećwiczenia
      kondycja troche spadła. ale choroba byla dość poważna i od lekarza zakaz
      wiekszego wysiłku) były dla mnie męczarnią. Czasem jakaś silownia, ping pong,
      siatkówka, hokej czy koszykówka - wszelkie dwutakty i inne na ocene. Pod koniec
      1 klasy na WF (podczas biegania) nabawiłam się kontuzji kolana. Wylądowałam w
      szpitalu, miesiąc o kulach. Pół roku zakazu jakichkolwiek sportów a później
      "zaleca się conajwyżej plywać". Czasami plywałam, bo to lubię.
      A teraz na studiach jest super. Ocena za obecność, czasami na przygotowanie
      rozgrzewki czy czegoś.
      A wybór szeroki. Różne rodzaje fitnessu (step, shape, streaching, funky, taniec
      jazzowy, ABT, pilates, joga, nordic walking), sztuki walki (tai-chi, szermierka,
      kickboxing), gry zespolowe (siatkowka, koszykowka, ping pong, tenis, rugby),
      plywanie, nauka plywania, możliwość robienia kursów WOPR, zajęcia wyjazdowe -
      narty, snowboard, wycieczki piesze po górach, rowerowe, paralotnie, windsurfing.
      i inne
      Wybór ogromny i każdy coś znajdzie dla siebie. i nikt nie narzeka. I ludzie chcą
      chodzić ;-)
    • Gość: Atomek Bo WFiści to banda IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.11.07, 00:13
      Taa z tym WFem w liceum to bzdura. Nauczyciele nie wiedzą nic o
      człowieku, a każą biegać wszystkim tak samo. Jaki facet się przyzna
      do słabości, żaden dopóki jakiś idiota go do tego nie zmusi.
      Jeden miał platfusa, drugi wogóle jakieś krzywe nogi, trzeci wadę
      serca wykrytą w trzeciej klasie, a ja mam zwężone oskrzela. Co z
      tego - wszyscy godzinę biegania dookoła parku. A jak ktoś padnie to
      nie ma winnych. Banda nieodpowiedzialnych idiotów.
      I to w imię jakichś wyższych idei. Za spódniczkami uczennic się
      tylko oglądali, jeden sobie taką nawet przygruchał, co z tego, że
      miał żonę. Dyrektor też był WFista - nie widział.
      I po co to wszystko?
      Tak się ludzi zniechęca do sportu.
    • Gość: wf Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness IP: *.net.autocom.pl 25.11.07, 01:30
      Prze okno mojego biura widze pobliskie boisko liceum, chłopaki
      codziennie na mrozie grają w nogę.Czy sami chcą czy kazał
      nauczyciel,czy rodzice o tym wiedzą ? Co z chorobami stawów,
      przeziębieniami, skutkami zdrowotnymi w przyszłości?

      Nienawidziłam wuefu w szkole przez kretyńskie wymagania nauczycieli:
      - fikołki na podłodze na parkiecie, miałam odbity kręgosłup
      - powietrzne akrobacje na drabinkach na wysokości kilku metrów nad
      ziemią
      - skakanie przez kozła
      - wybite kciuki na siatkówce.

      Jednoczesnie prywatnie trenowałam pływanie i jeżdziłam na nartach.
      Jeśli moja córka nie będzie chciała chodzić na wuef,nie będę się
      niczym przejmowac, od razu zwolnienie.


    • Gość: raven Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness IP: *.globalconnect.pl 25.11.07, 12:31
      WF był moim najlepszym wspomnieniem z czasów liceum i podstawówki.
      WQ podstawówce miałem blisko 20 h tygodniowo lekcji WF (szkoła
      pływacka) czasami zancznie wiecej. Jeśli ktoś nie przyszedł na WF
      został po prostu wyśmiany. Dopiero w czasie studiów zobaczyęłm jakie
      nasze społeczeństwo jest ochydnie leniwe, jak laski wola spędzać
      czas nad dietami cud zamiast się poruszać, wiele razy chciałem
      wyciągnąc koleżanki na różnoego rodzaju sport ale za każdym razem
      słyszałem, że się spocą, zniszcza sobie buty, opuszczą wyprzedaż w
      supermatkecie itd. Gdyby to od mnie zależało wprowadziłbym
      przymusowe lekcje WF dla wszelkich leni, a tych którzy lewymi
      zwolnieniami próbują się wymigać wysłałbym na prace społczenie
      użyteczne typu odgarnianie śniegu ze szklengo boiska-wtedy
      nauczyłyby się szacunku.
    • Gość: ratam Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness IP: *.ticom.pl 25.11.07, 20:00
      Uczę się w 1 gimnazjum i nie ukrywam, że wf nie lubię. Jestem osobą
      z nadwagą, ale od pewnego czasu pracuję nad tym- jem mniej, poza tym
      dużo biegam. Pomaga mi. W moim przypadku też jesteśmy oceniani wg
      tabelek- przynajmniej w gimnazjum, w podstawówce naciągli oceny na
      4, żeby nie psuło na świadectwie. Na wf kisimy się (najczęsciej po 2
      klasy nawet o 2 lata starsze) na jednej, starej i przeciekającej
      sali gimnastycznej. I jak się tu uczyć? Gramy najczęsciej w nożną -
      nie lubię, bo często puchną mi grube palce i czuję się jakby z
      żelaza były. Jeśli chodzi o siatkę to wystarczy, że coś spieprzysz i
      już wszyscy mają pretensje. Na wfy i inne przedmioty powinno się
      chodzić grupami i to już od podstawówki- słabi,średni,sportowcy,
      albo żli dobzi.Byłoby lepiej. Poza tym ja się zawsze przed wfem
      stresuje-boje się. I tak już 7 lat.........
    • Gość: lena Od lekcji WF uczniowie bardziej wolą fitness IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 07:38
      Pamiętam,że mój nauczyciel nie oceniał tylko moich umiejetności ale takze moje
      zaangażowanie,to ze nie zwalnialam sie na sile,ze przynosilam stroj.Mialam
      lepsze oceny od sprawniejszych koleżanek i nie mialam nawet odrobiny ochoty
      zwalniac sie z basenu,czy sali.Moim zdaniem 60% sukcesu ucznia to podejscie
      nauczyciela!
Pełna wersja