teyoo
04.01.08, 19:59
Chłopak przyszedł z prywatnej uczelni, gdzie jest porządek i szanuje się studentów, trafił na państwowy bajzel. Ta uczelnia to skansen komuny, gdzie student to zło konieczne, więc trzeba go odpowiednio traktować.
Zapewne korona z głowy spadłaby pani Lusi czy innej Joli z dziekanatu, gdyby przestała na chwilę naklejac tipsy i wysłała np. maila do tego studenta z informacją. Pewnie uważa, że to nie należy do jej obowiązków.
Jak to dobrze, że ominęło mnie bagno socjalistycznych państwowych uczelni.. na mojej było grzecznie, porządnie, zawsze było wszystko wiadomo i żadnego bajzlu. Do czegoś takiego uczelnie państwowe muszą jeszcze dorosnąć. Na początek rada: student to nie zło konieczne, tylko.. wasz klient. Zacznijcie tak myśleć.