Gość: Blajpios
IP: *.adsl.inetia.pl
19.02.08, 11:08
Zagłębiowski sukces - z grubszy, jako tako zauważony w katowickiej gazecie! To cieszy. W niektórych nie zauwżą wcale, bo to dawna historia, bo nie odpowiada im z jakiego regionu był sukces, bo nie pasuje jeszcze coś innego; gdzieś może napiszą o rocznicy drużyny ze Śląska... W każdym razie, warto zauważyć, czego pewnie też nie będą eksponować: ten zagłębiowski sukces, ba polski sukces na szeroką skalę - był pierwszym a bardzo długo był jedynym polskim sukcesem we wszystkich sportach zespołowych, jeżeli chodzi o wygranie europejskiego pucharu, Ligi Mistrzów, czy jak nazwać, biorąc pod uwagę historię wieloletnią, która niesie wiele przekształceń. Żadnej innej drużynie, w żadnej innej dyscyplinie nie udało się takiego "mistrzostwa kontynentu" zdobyć. Także potem, do powtórzenia sukcesu musiało wiele upłynąć: 25 lat. Kolejny Klubowy Puchar Europy, tyle że w szermierce - stał się udziałem znowu zagłębiowskiej ekipy, MOSiR Sosnowiec (w tym roku minie więc pięć lat). Po tym ;-) "przetarciu śladów" - przyszedł i sukces laskarzy (Pocztowiec Poznań, o ile dobrze pamiętam, rok później) a w zeszłym roku sukces śląskiego, katowickiego AZS AWF znów w szabli. Występujący obecnie w tym klubie sosnowiczanin M. Koniusz - jest więc też jedynym polskim zdobywcą pucharu europejskiego zespołowo zdobytego! Tak więc, oczywiście, że trzeba takie sukcesy podkreślać, bardzo dobrze, że pokazują się przypomnienia historii "ku pokrzepieniu serc".
Oby też przy okazji - był to dobry prognostyk, motywacja więc do boju dla Kazimierza-Płomienia, w walkach w Pucharze jutro, w lidze; na razie na duuużo mniejszym poziomie, ale, młodzi ludzie! Do boju!
Gratulacje raz jeszcze, dla niegdysiejszych Mistrzów!