Gość: wino Hmmmm IP: *.lab.ics.p.lodz.pl 24.03.10, 14:34 "Gdybym przewidziała, że mój mąż zginie na dole, urodziłabym dziecko dwa lata później." Ja pomyślałam że by go ostrzegła i zabroniła iść do pracy w ten dzień.... :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baba Jaga To jest kwestia mentalności danego środowiska IP: *.chello.pl 24.03.10, 14:54 Osobiście czułabym się źle ze świadomością, że moja rodzina żyje z renty, a mówiąc mniej elegancko: dostałabym pierdolca bez pracy. Nie wiem, jak można całe życie siedzieć w domu i niańczyć dzieciaki. Mówicie, że kura domowa wykonuje pracę, która powinna być opłacana na tych samych zasadach, co tyrka na etacie? To co w takim razie robi kobieta, która pracuje (nawet na półtora etatu), a do tego jeszcze sprząta, gotuje, zajmuje się dziećmi i ma czas na figle z mężem, wyprowadzenie psa na spacer, zabawę z kotem, wyszykowanie się na imieniny u cioci i tak dalej, i tak dalej? Robocop czy co? Odpowiedz Link Zgłoś