Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek

IP: *.eranet.pl 19.03.08, 04:48
Jeśli chodzi o zamawianie przez internet, nie byłoby rozwiązaniem, wyłączenie takiej możliwości tylko osobą, które, powiedzmy, dwa razy nie odebrały zamówionych książek? Dlaczego z ich powodu wszyscy mają cierpieć? :)
    • Gość: dziadek Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.08, 06:51
      " Także skargi na stare komputery nie dziwią dyrektora. - Biblioteka powstała 10
      lat temu, całe wyposażenie po prostu się zestarzało. Na razie funkcjonuje, ale
      jego żywot nie będzie wieczny, wtedy pomyślimy o modernizacji i usprawnieniach -
      zapewnia prof. Malicki."
      Biblioteka była stara już 10 lat temu w porównaniu z podobnymi za Odrą.
      • tcl Problem Bibl. Śląskiej jast taki sam jak urzędami. 19.03.08, 10:11
        Petent (czytelnik) jest piaskiem, który sypie się w sprawne i naoliwioe tryby administracji, dla szefa urzędu (biblioteki) ważniejsza jest gazetka ścienna (wystawa) niż szybkość i sprawność obsługi. Najlepiej by było gdyby nikt nie przychodził i nie zawracał gitary, wtedy akta (książki) byłyby równo i akuratnie poukładane, kurze pościerane i wszystko miałoby swoje odzwierciedlenie w rejestrze (katalogu) a statystyki wyglądałyby pięknie.
      • Gość: jahoo Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.kat.3s.pl 24.03.08, 16:06
        " Także skargi na stare komputery nie dziwią dyrektora. - Biblioteka powstała 10
        lat temu, całe wyposażenie po prostu się zestarzało".

        Ja korzystałem z tego systemu w bibliotece będąc na studiach, jakieś 8-9 lat
        temu. Już wtedy system ten odstraszał do tego stopnia, ze zrezygnowałem z usług
        BŚ i przerzuciłem sie na zwykłą uniwersytecka.
    • Gość: czytelnik Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.08, 07:48
      Niestety miałam okazję korzystać w miesiącu grudniu 2007, styczniu i
      lutym 2008 i na reazlizację czekałam ok. 40 - 45 minut zanim
      ściągnęli książkę z magazynu. Wszystko zapisane jest w historii
      czytelnika na koncie utworzonym przez Bibliotekę. W okresie sesji na
      uczelniach kolejki w bibliotece są strasznie długie a szybkość
      obsługi pozostawia wiele do życzenia. Nie mówiąc już o ilości osób
      obsługujących tą kolejkę - zazwyczaj 2. Rozumiem że nikt nie lubi
      krytyki ale konstruktywne uwagi chyba powinny być brane pod uwagę
      przez dyrektora tej placówki.
    • Gość: czytelnik Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.08, 08:33
      W takim razie nie rozumiem dlaczego w Bibliotece Jagiellońskiej jakoś to
      wszystko jest możliwe. Można zamawiać przez internet, komputery są znacznie
      współcześniejsze, ksero A4 kosztuje 20 groszy! Jakoś nie ma tam zawalonej
      wypożyczalni przez nieodebrane książki, a korzystających z biblioteki jest
      znacznie więcej. I jeszcze nie znając tytułu i autora książki jakoś szybciej
      można ją znaleźć w katalogu on-line niż w katalogu Biblioteki Śląskiej.
      Czy to jest aż takie nieosiągalne??
      • Gość: Alfa Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.chello.pl 19.03.08, 09:00
        Problem w tym, ze Pan profesor bardziej interesuje się organizacją koncertów,
        wystaw i innymi imprezami, niż podstawowymi funkcjami biblioteki. Tłumaczenie
        ceny ksero trochę śmieszne, podobnie jak opinie o "najnowocześniejszej w
        Europie" placówce, która od zarania jest niewydolna i nieprzyjazna użytkownikom.
        • Gość: oloks Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 09:24
          Mam nadzieję, że stanowisko dyrektora Biblioteki Śląskiej nie jest
          dozywotnie? Bufonada prof. Malickiego osiagnęła już szczytów i jest
          minimalnie mniejsza od nadęcia marszalicy senatu.
    • Gość: Czytelnik Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.bnet.pl 19.03.08, 10:17
      Obsługa w BŚ to naprawdę katastrofa. Kilka przykładów: 1. czas oczekiwania na
      książki - rzadko kiedy poniżej 30 minut (15 minut - chyba tylko dla pracowników
      BŚ - niech dyrektor zejdzie na ziemie). 2. kolejki - są bodajże 4 stanowiska,
      gdzie siedzą zwykle maksymalnie 2 osoby, i w momencie wzrostu liczebności osób
      oczekujących niezmiernie rzadko ktoś z obsługi "się zlituje". 3. oprogramowanie
      do wyszukiwania - wyjątkowy niewypał - biblioteka z założenia służy również do
      wypożyczania książek, natomiast w programie wyszukującym nie ma nawet jednego
      małego filtra, który zawęzi wyświetlane pozycje np. "do wypożyczenia", "w
      naprawie" (tak więc osoba, która zatwierdziła zakup programu powinna czym
      prędzej wybrać się na kursy użyteczności oprogramowania. 4. obsługa programu w
      BŚ - nawet 10 lat wcześniej nie pisano aż tak "zakręconych" programów (osobiście
      pracuje w IT) - ich obsługę najlepiej ilustruje stare powiedzenie "bez wodki nie
      razbieriosz". Nie dziwię się, że praktycznie przy każdej mojej wizycie przy
      terminalu jestem proszony o pomoc w obsłudze (a to już świadczy nie o braku
      umiejętności obsługi komputera a o braku świadomości projektanta systemu i osoby
      która to zakupiła). 5. NAJFAJNIEJSZA KWESTIA - nie mogę odebrać książki
      zamówionej przez żonę posiadając przy okienku jej dowód osobisty, kartę
      biblioteczną i (nawet!!!) odpis aktu zawarcia związku małżeńskiego (akurat
      sytuacja była pilna ale pani z odklejonym uśmiechem odesłała mnie do regulaminu)
      - tak więc dla Urzędu Skarbowego i administracji państwowej jesteśmy wspólnotą a
      dla BS obcymi ludźmi (bo przecież mogę zrobić kawał własnej żonie i sprzedać
      książki które dla niej odebrałem). Szkoda, że całkiem fajny księgozbiór ma tak
      oryginalną dyrekcję i pracowników. Tak samo oryginalni jak te wystawy dla
      zabicia czasu. Czy oni zatrzymali się na czasach pierwszych drukarzy? Bo budynek
      to przecież nie wszystko.
      • Gość: M Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.08, 18:10
        Potwierdzam, obsługa jest fatalna.
        Dyrektorowi gratuluję dobrego samopoczucia.
    • Gość: blekot Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 14:08
      "A dla umilenia oczekiwania w holu organizujemy ciekawe wystawy -
      wyjaśnia dyrektor."

      a moze niech czekajacy na ksiazki zbieraja smieci w holu, myja okna i
      podlogi? biblioteka oszczedzi na sprzataczkach a oni zrobia cos
      pozytecznego. mozna by wtdy wydluzycz czas oczekiwania go godziny to
      biblioteka zyskala by kolejny prestizowy tytul - najczystszej w
      europie. bo najglupsza juz jest.
    • Gość: Sebastian Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 19.03.08, 14:15
      "Czasami to tylko 15 minut" - hahahahahaha tak te 15 minut jest w wakacje jak
      wszyscy sa po sesji i nikt do biblioteki nie przychodzi po za kilkoma osobami
      (starszymi) no i moze studentami ostatniego roku ktorzy zbieraja materialy do
      pracy magisterskiej.
    • Gość: ana Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: 89.25.148.* 19.03.08, 14:52
      W bibliotece UŚ system zamawiania przez internet dziala i ma sie calkiem dobrze. Zamowione ksiazki trzeba odebrac w ciagu tygodnia bo inaczej nasz konto zostanie zablokowane. I po problemie!
    • Gość: GustawZ Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: 212.160.172.* 19.03.08, 15:43
      Dlaczego okres, kiedy biblioteka jest nieczynna (sierpień) wlicza
      się do okresu wypożyczenia książki?
      W efekcie jeśli ktoś wypożyczy książkę pod koniec lipca i odda we
      wrześniu to musi płacić karę, mimo że w czasie kiedy miał książkę w
      domu przez 6 tygodni - biblioteka była czynna tylko przez dwa
      tygodnie. Co z tego, że istnieje jakaś ograniczona możliwość zwrotu
      książki w sierpniu, kiedy i tak nikt jej w tym czasie nie wypożyczy.
      Pracownicy wypożyczalni zasłaniają się regulaminem i systemem,
      który "naliczył" karę automatycznie. Tak czy inaczej, to zwykłe
      zdzierstwo. To nie prawa fizyki, które są niezmienne. Tu zmienić
      można zarówno system komputerowy, regulamin, jak i dyrektora
      biblioteki, który go wprowadził. Proponuję to zrobić jak
      najszybciej. Autorowi artykułu gratuluję pomysłu na jego tytuł.
      Celniej tego co dzieje się w BŚ naprawdę nie można było określić.
      • Gość: Czytelnik Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: 78.102.211.* 19.03.08, 17:00
        Ksiazki wypozyczane w lipcu zawsze dostaja termin zwrotu wrzesniowy,
        niemozliwwe jest wiec naliczenie kary jesli ksiazka zostanie oddana
        w teminie jaki widnieje na na terminatce (dla wyjasnienia terminatka
        to taka mala karteczka dodawana do ksiazki w chwili wypozyczenia z
        terminem zwrotu )Biblioteka w sierpniu umozliwia czytelnikom zwrot
        ksiazek tak jak co roku od 9 do 15.
    • Gość: student Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.elsat.net.pl 19.03.08, 15:58
      Profesor tak jak komputery jest z poprzedniej epoki. Jak ktoś z taką
      mentalnością może być dyrektorem placówki naukowej? Na Politechnice Śląskiej nie
      ma problemów z realizacją zamówień przez internet. Poza tym, jeśli ktoś nie
      odbierze książek kilka razy to można wprowadzić dla jego konta pewne
      ograniczenia. Ale to jest już dla profesora zbyt skomplikowane bo jego zamiast
      wygody klientów interesują wystawy. A ja mam w nosie pana wystawy, nie mam czasu
      na oglądanie dyrdymałów które pana interesują. Chcę sprawnej biblioteki
      kierowanej przez menadżera a nie jakiegoś dziadka co nie ma pojęcia o informatyce
    • Gość: moon Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.telpol.net.pl 19.03.08, 16:12
      Siedem lat temu zapisałam się do BŚ - 3 lata po jej otwarciu. W kolejce do
      zapisu stałam 1,5 godziny. No dobrze, był początek roku akademickiego, może to
      była sytuacja wyjątkowa.
      Poszłam do czytelni, skorzystać z czasopisma "Magazyn Muzyczny" - kilka numerów
      z lat 80-tych, były mi potrzebne do pracy magisterskiej. Umiem korzystać z
      biblioteki i katalogów od czasów podstawówki, wypisałam na rewersikach wszystko,
      co było konieczne, oddałam rewersy i czekałam, czekałam, czekałam. Po pół
      godzinie podeszłam do lady zapytać co jest grane, po 40 minutach to samo, po
      godzinie dostałam 3 (słownie: TRZY) miesięczniki, o które mi chodziło.
      Po tygodniu byłam tam ponownie i zamówiłam 4 kolejne numery tej samej gazety -
      dostałam je po 20 minutach. Wniosek: system nie działa, ktoś lub coś nie umiało
      znaleźć starych zakurzonych gazet, z których nikt od dawna nie korzystał.
      Dopiero po ich pierwszym odkryciu(!)zapamiętał, gdzie leżą.
      A co na to "panienka z okienka" w czytelni? Tak tu się czeka...
      Od 5 lat nie byłam w Bibliotece Śląskiej, chociaż w Katowicach jestem co
      najmniej raz w miesiącu i to "rzut beretem" Od BŚ, bo na ul. Lompy.
    • Gość: archicon Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 16:46
      To nie biblioteka jest stara tylko dyrektor. Takie archaiczne
      myślenie w kategoriach że jak są ludzie to są problemy, a jak ludzi
      nie ma to wszystko idzie jak trzeba. Może by tak kogoś mniej
      zmęczonego życiem i mniej utytuowanego ale za to z inicjatywą? Co jo
      godom, co jo godom!
    • Gość: wuj Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.08, 17:13
      Jakoś w Bibliotece Jagiellońskiej można zamawiać książki przez internet i
      zapewne część książek nie jest odbierana, ale jakoś system działa.

      No ale u nas się nie da, bo się roboty zmęczą albo zużyją.
    • shroeder1970 Nie od dzisiaj. 19.03.08, 18:07
      To moje wpisy n/t biblioteki sprzed kilku lat na jednej z grup dyskusyjnych:
      Pierwsze piętno:
      Za to, że:
      1/ odmówiono mi zapisu na dowód osobisty, bo nieopacznie się przyznałem, że
      studiuję, więc...
      2/ skoro studiuję, to mogę wypożyczyć książki tylko z tej dziedziny,
      którą studiuję (prawo). Tak więc np. matematyki, nawet jako hobbysta
      - matematyk wypożyczyć nie mogę, bo studiuję kierunek "niekompatybilny" z
      matematyką.
      Ciekawe, czy w takim razie kryminał może wypożyczyć tylko kryminalista?
      3/ "można" zamówić/zarezerwować książkę przez WWW, ale żeby zamówienie było
      ważne trzeba je wysłać przez sieć wewnętrzną, czyli pofatygować się do rzeczonej
      "biblioteki" i wysłać zamówienie przez sieć wewnętrzną. Czyli WWW jest wyłącznie
      dla picu.
      4/ zamawiając zamówienie określa się czas ważności zamówienia (np. przy
      rezerwacji książki, jak jest przez kogoś wypożyczona, a my ją właśnie chcemy). W
      oknie dialogowym defaultowo pojawia się liczba 60 dni. Ale po wysłaniu (?)
      zamówienia pojawia się komunikat, że zamówienie jest ważne przez _4_ dni. To
      cztery dni czy sześćdziesiąt? A jak się po czterech dniach (w siedzibie
      "biblioteki") nie wyśle/przedłuży zamówienia, to jest automatycznie anulowanie.
      5/ że jest finansowana z moich (jako podatnika) pieniędzy, ale dyskryminuje się
      mnie w dostępie do wiedzy, bo studiuję.
      Obiecuję, że jeśli kiedyś będę osobą wpływową, obetnę im fundusze za arogancję w
      stosunku do petentów.

      Drugi raz, po kilku latach:
      1. W okolicy nie ma punktu ksero. Za to jest jeden w bibliotece.
      Takie ksero automagiczne. Żeby zrobić odbitkę, trzeba kupić kartę
      magnetyczną. Karta kosztuje 10,- zł. Można za nią zrobić 10 odbitek.
      Cena odbitki wynosi 70 groszy. (!!!!)
      Jak ktoś potrzebował coś z BŚ tylko raz, to kartę wartą 3 zł może wyrzucić.
      2. Do różnych urządzeń w BŚ używa się w charakterze żetonów pięciozłotówek. Ale
      punktu, w którym można wymienić pieniądze na pięciozłotówki nie ma. W
      najbliższej okolicy (10 minut piechotą) w zasadzie nie ma też żadnego większego
      sklepu, w którym więcej niż 10 osób byłoby w stanie rozmienić pieniądze. Więc
      jak idziesz do BŚ po południu to guzik załatywisz bez piątaków. (No, dziś już
      jest, odremontowany Belg, ale to nadal nie jest zasługa BŚ)
      3. System zamawiania książek "przez internet"
      Teoretycznie książki można zamówić przez Internet (registered users), ale...
      Żeby rzeczywiście książkę zamówić, trzeba w tym samym dniu lub następnym zamówić
      ją przez terminal w BŚ. Bo inaczej zamówienie zostanie anulowane.
      4. Po zamówieniu książki trzeba swoje odstać w kolejce, coby ją dostać..
      ..i tu się zaczynają dalsze numery: Pomimo, że książka figuruje z adnotacją
      "dostępna do wypożyczenia" okazuje się, że jej _już_ nie ma i odesłano ją do
      magazynu. Za "okazuje się" że książka jest zniszczona i nie nadaje się do
      wypożyczenia. Na uwagę, że przecież można zrobić w bazie danych adnotację, iż
      książka tylko do czytelni "miła inaczej" pani odpowiedziała, że czytelnicy sami
      sobie są winni bo niszczą książki. Za to nie odpowiedziała na pytanie, gdzie
      miała oczy ta pani, która tą zniszczoną książkę przyjmowała.
      5. Zniszczonej książki nie można było oczywiście przejrzeć choćby na
      miejscu, (co jest dopuszczalne) bo natychmiast została odesłana do magazynu a
      "miła panienka" nie pomyślała, że może czytelnik zechciałby ją przejrzeć.
      6. Na drugi dzień, po ponownym zamówieniu okazało się, że (ta sama)
      książka wcale nie jest zniszczona i można ją było normalnie (?) zamówić do
      wypożyczenia.
      7. Student prawa nadal nie może wypożyczyć książki z matematyki, "bo
      to nie pana dziedzina". Nie powiem, ale BŚ jest biblioteką publiczną,
      a nie uczelnianą, a na dodatek utrzymywana z moich podatków, a
      nie z dotacji dla uczelni (a to i tak też jest z moich podatków).
      To była (i chyba nadal jest) Bubloteka. Nie życzę nikomu pozostawania
      z nią w bliskich kontaktach. Sobie składam zaś obietnicę, że będę unikał
      Śląskiej jak ognia, i odradzał wszystkim korzystanie z niej, albowiem zamiast
      szerzyć oświatę stanowi objaw biurokracji i nieżyczliwości. Młodzież ucząca się
      i studiująca ma "wspaniały" przykład do naśladowania.
      Duża pochwała należy się Paniom z działu mikrofilmów. To chyba jedyny uprzejmy
      oddział biblioteki. Są uprzejme, uczynne, doradzą i nie plują na petentów.
      Panienki z góry powinny brać z nich przykład, jeśli chodzi o obsługę klientów.
      • shroeder1970 Re: Nie od dzisiaj. 19.03.08, 21:25
        Uzupełniając swój komentarz dodam tylko, że biblioteka powinna być miejscem, gdzie w ciszy, spokoju i z przyjemnością idzie się spędzić czas w szukaniu lub pochłanianiu wiedzy. Nie ma tam ani ciszy ani spokoju, (dziesiątki ludzi w kolejkach i przy komputerachm czekających długo na swoją kolej) ani nawet przyjemności chodzenia. Po mozolnym wypożyczeniu człowiek czuje się tak wyciorany, że na lekturę nie ma już ochoty, bo zastanawia się, co będzie kolejnym razem stanowiło przyczynę odmowy, czego nie wypełnił fiszce itp...
        Do Śląskiej chodzą chyba tylko sami studenci - desperaci, zmuszeni przez swoich wykładowców czy egzaminatorów dio szukania idiotycznych marginalnych pozycji, które powinny się znajdowac w bibliotekach uniwersyteckich. Gdyby nie ci studenci desperaci Śląska nie miałaby w ogóle racji istnienia. Aczkolwiek dyrekytor zapewne byłby zadowolny z ciszy i spokoju w bibliotece i jeszcze przyjemniej spędzałby tam czas na pieszczeniu własnego ego.
      • Gość: anna Re: Nie od dzisiaj. IP: *.domainunused.net 25.03.08, 11:09
        może ty plujesz po ludziach nie znasz nas wszystkicha przylepiłeś etykietki
        wszystkim pracownikom łatwiej napisać a może tak tu przyjdziesz i powiesz nam to
        prosto w twarz (postaraj się nas nie opluć)
        • shroeder1970 Re: Nie od dzisiaj. 27.03.08, 00:22
          Nie, nie przylepiłem wszystkim. Przylepiłem tym, z którymi miałem do czynienia. Z opisu oczywistym jest, jakiego działu biblioteki mój komentarz dotyczy i jakich jej "funkcji". Co więcej, moje odczucia na przestrzeni ładnych paru lat się nie zmieniły. Nie przylepiłem nic Paniom z mikrofilmów, bo one akurat były dla mnie sympatyczne i kompetentne, pomimo, że byłem tam tylko raz i mnie wcale nie znały.
          I nie mam potrzeby opowiadania ci tego "w twarz" bo... nie mam przyjemności obcowania z kimś, kto swoim zachowaniem właśnie potwierdza myśl przewodnią prawie wszystkich komentarzy; kto tak reaguje na ludzi, zwłaszcza w instytucji, która ma propagować kulturę, a nie arogancję władzy nad petentami.
    • kat.2 Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek 19.03.08, 18:41
      trzy razy byłem w tej tzw. bibliotece. Nie mogę nazwać tego inaczej.
      Trzy razy wyszedłem na durnia. Po prawie godzinnym oczekiwaniu
      dowiedziałem się, ze ksiązka niestety, ale była uszkodzona. Mogłem
      jeszcze raz zamówić, bo nikt lub nic nie wpadło na to, że ja chcę
      zobaczyć ksiązkę tylko przeczytać. Może zamiast komputery czy
      oprogramowanie /podobno było nagrodzone/ warto wymienić dyrektora? W
      innych bibliotekach są fotokopie, ksera /o internecie już było/
      tylko w Katowicach mają problemy.
    • Gość: Paweł Polećcie coś innego bo nie chcę tam chodzić! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 19:25
      Ludzie, ja nie mam nerwów do tego przybytku wiedzy, traktują człowieka
      bezosobowo i opieszale... potrzeba mi pozycji humanistycznych.
    • Gość: qmak Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.chello.pl 19.03.08, 20:22
      Potwierdzam, że ta biblioteka to koszmar. Zanim napisałem pierwszy
      wers mojej pracy magiesterskiej zrobiłem sobie mała rozgrzewkę. I
      tak:

      1.poszedłem do rejestracji sie zapisać, ale okazało się, że muszę
      mieć w indeks wbitą pieczątke biblioteki wydziału.

      2.Poszedłem do biblioteki wydziałowej ale tam odesłano mnie do
      biblioteki przy rektoracie.

      3.Po uzyskaniu niezbędnych pieczątek (głównej i wydziałowej)
      wróciłem do Pani w rejestracji (punkt 1) Kolejka była półgodzinna a
      był to środek zimy więc skorzystałem z szafki na I piętrze i
      zostawiłem tam wszystkie rzeczy. Oczywiście na wolną szafkę czekałem
      trochę.

      4.Po odczekaniu kolejki do Pani w rejestracji i przedstawieniu
      wszystkich kwitów (indeksu z pieczątką) Pani poprosiła mnie o
      wpisowe.

      5.Pieniądze miałem w portfelu, który był w szafce, więc musiałem iśc
      do góry wyjąć rzeczy z szafki.

      6.Pani nw rejestracji nie miała wydać, wiec odesłała mnie do Pani
      zajmującej się rozmianą pieniędzy na xero.

      7.Pani rozmieniająca pieniądze na xero wsypała mi garśc monet (po
      rozmianie 100 zł banknotu) do kieszeni.

      8.Wróciłem do Pani do rejestracji i uzyskałem kartę biblioteczną.

      9.Po krótkim oczekiwaniu zostawiłem rzeczy w szafce na I piętrze.

      10.Wszedłem do czytelni i przez pół godziny użerałem się na zmianę z
      Paniami i z systemem komuterowym.

      11.Znalazłem w systemie mojego "białego kruka"

      12. Zamówiłem i czekam wpatrując się w monitor.

      13. Po godzinie czekania okazało się, że "jedna śnieżynka to za
      mało, musiał Pan nie wysłać zamówienia"

      14.Pani wysłała za mnie zamówienie

      15.Chodzę po czytelni i się denerwuję (a bilon brzęczy w kieszeniach.

      16.Poszedłem dla rozrywki wysypać bilon do szafki, w której znajdują
      się moje rzeczy.

      17.Otrzymałem mojego kruka. Okazało się, że ma 5 stron, a liczyłem
      że bedzie stanowił podstawę mojej pracy magisterskiej (w zwykłej
      bibliotece po 3 minutach przejrzałbym artykuł i wiedział, że się nie
      nadaje)

      18.Skoro ma tak malo stron, to nie będe czytał tylko go sobie
      sxeruję. - Przepraszam, gdzie tu jest xero?

      19.Xero jest tam gdzie być powinno (czytelnia), ale uruchamia je
      karta magnetyczna. którą można kupić na dole (u Pani rozmieniającej
      pieniadze).

      20.Wychodze z czytelni kupic karte. Czekam w 10 minutowej kolejce
      bo Pani od rozmiany rozmawia przez telefon.

      21. Nie kupuję karty, bo pieniądze (od tej Pani) zostawiłem w szafce
      bo mi brzęczały.

      22.Wracam do szafki po kasę, a potem do Pani, a potem do xero.

      23.Wykonuję xero. Zastanawiam się czy tak będzie za każdym razem.
      Wracam do domu. To była moja ostatnia wizyta w tej bibliotece.
    • Gość: scorpio Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 21:16
      Czytając powyższe opinie o obiekcie , pracownikach i dyrektorze
      tegoż ,oraz o perypetiach związanych z wypozyczeniem książek
      utwierdzam sie w przekonaniu ,że Bóg jednak nademną czuwa, bo jak
      znam siebie , a furiatem jestem nieziemskim ,kogos zabiłabym w
      przypływie szału. Proponuję przerobic ten jakże nowoczesny z wyglądu
      budynek na kolejny supermarket albo moloch-dyskotekę niech chociaz
      inni mają szansę miło spędzic tam czas:-)
    • Gość: k. Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.telpol.net.pl 19.03.08, 21:43
      Potwierdzam, mimo iż jestem człowiekiem młodym to w swoim życiu korzystałem już z „kilku” różnych bibliotek w różnych miastach, ale w życiu nie spotkałem się z tak nieprzyjazną dla czytelnika placówką. Z zewnątrz wygląda na XXI wiek, ale w środku panuje iście przedpotopowe myślenie. Od bezsensownego systemu rezerwacji książek do opłaty za kartę biblioteczną (w żadnej bibliotece nie spotkałem się z opłatą za wydanie pierwszej karty przy zapisie, niestety cuda się zdarzają i w BŚ jest to możliwe).
      • surfen Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek 24.03.08, 15:53
        Gość portalu: k. napisał(a):
        > e spotkałem się z opłatą za wydanie pierwszej karty przy zapisie, niestety
        cuda się zdarzają i w BŚ jest to możliwe).

        Ile wynosi opłata? I czy mogą się już zapisać osoby poniżej 18lat?
        • surfen Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek 24.03.08, 15:56
          Już znalazłem

          Prawo korzystania ze zbiorów Biblioteki mają:

          1. osoby, które ukończyły 15 lat;
          2. inne biblioteki, instytucje, przedsiębiorstwa województwa śląskiego i
          zakłady naukowe.
    • Gość: była studentka Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 22:10
      Miałam okazję korzystać z BŚ wielokrotnie. Niestety jest to w tej chwili jedna z bibliotek o największym księgozbiorze. Jeśli się nie jest studentem AM, to dostęp do publikacji dot. medycyny jest ograniczony (biblioteki AM - teraz już UM wypożyczają książki tylko studentom UM i pracownikom UM).
      Zgadzam się z pozostałymi opiniami. :)
      Odnośnie zwracania książek w sierpniu, to pamiętam, że biblioteka była czynna tylko w wybrany dzień (lub dni) i tylko w godzinach przedpołudniowych (w każdym razie przed 15, a ja pracuję). Kara naliczana była również za okres, w którym biblioteka była czynna tylko w ograniczonych godzinach.
      Podejście do klientów schematyczne. Regulamin - panaceum na wszystko. Pamiętam, że pisałam pracę końcową w ramach studiów podyplomowych i zależało mi na zwiększeniu liczby możliwych do wypożyczenia książek i naiwnie sądziłam, że pismo z uczelni wystarczy. Niestety dowiedziałam się, że pismo nie spełnia wymogów regulaminu. Była w nim prośba o udostępnienie studentowi studiów podyplomowych (czyli mnie - podano imię i nazwisko) materiałów do pisania pracy. Pismo z pieczątkami, podpisami, wydane przez jedną z bardziej szanowanych placówek naukowych. Dowiedziałam się, że pismo nic nie znaczy, bo nie jest w nim napisane, że to jest praca umożliwiająca zakończenie studiów!!! Miałam jechać przez pół Polski po prawidłowo sformułowane pismo!? Wizyta u kierownika nic nie pomogła. Tylko dodatkowe upokorzenie i traktowanie jak intruza.
      System wydaje się być niewydolny.
      O komputerach już pisano, więc pominę tę kwestię. Natomiast dziwią nieczynne okienka. Kiedyś były okienka (część) dla zwracających książki i dla wypożyczających/zwracających, obecnie ostały się tylko te ostatnie - dlaczego? 4 czynne okienka zamiast 2 zmniejszyłyby kolejki.
      Zabawne wydało mi się udostępnianie w czytelni pojedynczych książek sf. Trudno mi uwierzyć, ze ktoś będzie pisał pracę na podstawie książki, która właściwie dostarcza tylko rozrywki, a jeszcze trudniej - że jakiś fan sf będzie siedział codziennie w czytelni i czytał lub kserował (dla przyjemności czytania?).
      Mam wrażenie, że niektóre osoby pracujące w tym przybytku (podkreślam - nie wszystkie) tak są zapatrzone w siebie, i tak bardzo puszą się rolą jaką pełnią i władzą jaką mają, że zapominają po co tam są. Szkoda słów :(
    • Gość: Czytelniczka Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.omi.pl 19.03.08, 23:55
      Argument, że ktoś zarezerwuje książki z domu, a potem nie przyjdzie
      po odbiór jest nietrafiony. Ile takich przypadków mogłoby być? Nawet
      jeśli jeden czytelnik na 100 po zamówione książki się nie zgłosi, to
      dlaczego pozostałych 99 czytelników ma być karanych i tracić czas?
      Dlaczego nie można wykorzystać rozwiązań innych bibliotek:
      zablokowanie konta na jakiś czas (tak jak w bibliotece UŚ) albo kara
      finansowa (tak jak za przetrzymywanie książek). Niech będzie ukarana
      ta osoba, która nie odbiera zamówionych książek, a nie
      profilaktycznie wszyscy czytelnicy traktowani są jak
      nieodpowiedzialne dzieci, które nie mają nic innego do roboty, tylko
      zamawiać książki i ich potem nie odbierać. Można wręcz odnieść
      wrażenie, że panu Malickiemu jest szkoda tego robota, który,
      biedactwo!, musi się napracować, żeby dostarczyć książkę do punktu
      odbioru.
      Przerażajace jest też, że nie ma żadnego planu modernizacji
      oprogramowania i wymiany sprzętu. P.Malicki najwyraźniej ma
      nadzieję, że to wszystko będzie funkcjonowało jeszcze przez lata.
      • Gość: mól książkowy Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.chello.pl 20.03.08, 01:33
        A ja myślę, że pan Malicki po prostu ma kłopoty z rezygnacją z dyrektorowania na
        rzecz emerytury, podobnie jak państwo Szarańcowie i kilku jeszcze dyrektorów,
        którzy swoje funkcje traktują jak dożywocie. Efekty takiego jedynowładztwa,
        nepotyzmu i traktowania placówki jak własnego folwarku bywają żałosne dla
        użytkowników, stanowiących tam zbędny balast. To rzeczywiście ludzie poprzedniej
        epoki, więc planów sensownej modernizacji trudno po nich oczekiwać; szkoda, że
        nie dostrzega tego niby-nadzór ze strony marszałka.
        • teatromanka1 Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek 20.03.08, 09:48
          brawo dla Malkowskiego, że wreszcie opisał ten "święty przybytek".
          Myśląc o Bibliotece Śląskiej przypomina mi się zawsze tekst Umberto Eco o
          bibliotece, w której czytelnik jest największym złem i trzeb zrobić wszystko, by
          go skutecznie odstraszyć - w tej dziedzinie sportów ekstremalnych BŚ powinna
          mieć złoty medal.

          irytuje mnie:
          * nieczynny sierpień - ABSOLUTNIE NIE DO ZAAKCEPTOWANIA!!!
          * brak możliwości zamawiania przez internet - KURIOZALNE ARGUMENTY DYREKTORA!!!!
          * dlaczego większość stanowisk przy komputerach nie ma miejsc siedzących? Czy to
          obawa przed tym, że jeszcze ktoś dobrze się tam poczuje i spędzi o minutę dłużej
          niż potrzeba???
          * irytuje mnie estetyka tamtejszej kawiarenki (ale to kwestia gustu) - natomiast
          to jedyne miejsce, gdzie w tym przybytku można kupić między serkiem topionym a
          drożdżówką DłUGOPIS I KARTKI!!!
          * wystawy w gablotach - to przecież jakieś postPRLowskie monstrum wystawiennicze
          (poza wystawą fotografii prasowej raz do roku, której z ochotą się przyglądam,
          bo zaiste, na książki trzeba odczekać)

          marzy mi się:

          * jeden dyżur nocny w czytelni. Wiem, że sporo studentów pracuje w trybie
          wieczorno-nocnym. Nie wiem, czy się to praktykuje na świecie, ale ciekawe jakie
          byłoby zainteresowanie chodzeniem do czytelni po godzinie 19.

          * jak wszystkim ksero w przystępnej cenie

          * i brak pogardy w oczach Pań/Panów, kiedy w czytelni zamawiasz np. roczniki z
          dziesięciu lat i wszystkie chcesz przejrzeć - bo raz usłyszałam: "Po co Pani
          tego tyle! Można zamawiać tylko po trzy egzemplarze na raz!" Dyscyplina jak w
          przedszkolu...

          pozdrawiam wszystkich szczęśliwych nieużytkowników BŚ i napiętnowanych
          posiadaczy karty z kodem kreskowym, ważnej tylko z dokumentem ze zdjęciem.

    • Gość: stała czytelniczka Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.domainunused.net 20.03.08, 13:58
      Ludzie opamiętajcie się. Sami malkontenci zabierają głos. Ja korzystam z BŚ od
      dawna, systematycznie i nie podzielam wyrażanych przez Was opinii. Przy każdym
      stanowisku komputerowym leży dokładna instrukcja zamawiania książek i średnio
      inteligentny człowiek posługując się nią jest w stanie bez trudu sobie poradzić.
      Inna rzecz, że nasi rodacy nie mają zwyczaju czytania żadnych regulaminów,
      instrukcji itp. Stąd nawet na egzaminach gimnazjalnych pytania o czytanie ze
      zrozumieniem. Z tejże instrukcji można się dowiedzieć o możliwości wyświetlenia
      opisu bibliograficznego książki, gdzie wyczytamy ile książka ma stron, kiedy
      została wydana, ile zawiera ilustracji kolorowych. Druga rzecz ksero nie
      kosztuje 0,70 zł, a 0,40 zł. i daje dożo niezależności. Podchodzę do kopiarki
      kedy jest wolna, uzupełniam kartę o taką liczbę impulsów jakiej potrzebuję. Po
      trzecie szafki na holu rzeczywiście działają na monetę 5-złotową, ale jaki dają
      komfort. Widać, że zamek jest solidny, mogę sobie porządnie powiesić na wieszaku
      płaszcz, w lustrze poprawić fryzurę, a poza tym wychodząc odzyskuję moją
      pięciozłotówkę. W każdym głupim supermarkecie muszę wrzucić do szafki 2 zł
      (szafki pozostawiającej dużo do życzenia)i zawsze mam obawy o pozostawione tam
      rzeczy.Poza tym widząc, jak zachowują się niektórzy współczytelnicy (głośne
      rozmowy, nagminne używanie telefonów komórkowych itd.) myślę, że pracownicy
      muszą kierować się jakimś regulaminem dla zachowania porządku. A jeśli chodzi o
      wystawy w BŚ to dla ludzi z otwartą głową i ciekawych świata są to bardzo
      interesujące i zajmujące ekspozycje.
      • Gość: Stały czytelnik Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.bnet.pl 20.03.08, 15:26
        O rety, znalazł się jakiś zagubiony głos w obronie. Niestety nie jest on
        adekwatny do rzeczywistości. Zgadzam się że regulamin to fajna rzecz pod
        warunkiem że jest logiczny i przystający do realiów (bo zapisów o śladowej
        chociażby uprzejmości NIEKTóRYCH!!! pracowników tam się nie znajdzie). Zgadzam
        się że są instrukcje przy stacjach roboczych ale to chyba nie o to chodzi.
        Oprogramowanie MUSI być intuicyjne i niech chociaż trochę "pachnie"
        nowoczesnością. A wystawy - no cóż, o gustach się nie dyskutuje. Ale samotność
        tej wypowiedzi świadczy o niewielkiej popularności tej formy "zabicia" czasu.
        Ogólnie korzystanie z usług BŚ to naprawdę kara zapakowana w nowoczesny wygląd.
      • Gość: taka jedna Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 16:35
        Mam podejrzenie, że powyższa wypowiedź została zamieszczona przez pracownika BŚ.
        Zawsze czytam regulaminy i instrukcje i pamiętam jeszcze pierwszą ich wersję w
        BŚ. Niestety nawet po przeczytaniu tych instrukcji system pozostaje nieprzyjazny.
        Ciekawe jak wady można przedstawić jako reklamę :) przy odrobinie umiejętności.
      • Gość: rzecz gustu Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.chello.pl 20.03.08, 18:49
        Ja do biblioteki chodzę celem studiowania ciekawszych rzeczy, niż regulaminy i
        instrukcje. BŚ od poczatku musiała miec własny program (pewnie szwagier dostał
        zlecenie), stąd do dziś wyróżnia sie na niekorzyść w porównaniu z Jagiellonką,
        czy innymi, nowocześnie zarządzanymi placówkami. Mnie naprawdę lustro w szafce
        nie pasjonuje, w miejskich bibliotekach są takie same, jak na basenach,
        bezpłatne, i to zupełnie wystarcza, a o kwestii bezpieczeństwa decyduje funkcja
        i użytkownicy, stąd porównanie z marketem dość zabawne.Równie rozbrajająca jest
        ta "niezależność" w porównaniu z ceną ksero (W MBP 20groszy + miła obsługa)- to
        może i o "nieśmiałości" porozmawiamy? Wątpię też, by dla użytkowników
        najważniejszą informacją była liczba kolorowych ilustracji poszukiwanego
        wydawnictwa, to może być istotne tylko dla osoby, wypełniającej te fiszki,
        pozdrawiam więc stałą pracowniczkę, ))).
      • Gość: pkp Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 21:30
        Na jakim stanowisko pracujesz w BŚ? Takiej ilości wazeliny nie sposób napisać z punktu widzenia użytkownika. To po prostu nie jest możliwe. Obiektywnie.
    • Gość: trzydziestolatek Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.domainunused.net 20.03.08, 19:02
      Szlachetni ur.studenci,udzielni książęta nauki - wasze chciejstwo
      jest zbyt delikatne!A czemużby nie chcieć więcej? Książkę wam
      powinien skserować bibliotekarz-za darmo. Książka w tych czasach
      jest do kserowania a nie do czytania!! W katalogu niech wam poszuka,
      nie na stojąco, a na siedząco pan Profesor dyrektor, bo
      musi"staruszek" zapracować na waszą sympatię. W końcu robicie mu
      łachę,że chcecie się pozbyć "ryjka niewiedzy". Poczekać na książkę
      15, 20, 40 min.-to jedno z przestępstw bibliot! Niech was
      przepraszają za taką stratę czasu.Ta wiedza tak okupiona to dla nich
      nobilitacja (bibliotekarzy), nie dla was! Niech wreszcie -
      każdorazowo-portier odbiera wasze "pachnące empatią"płaszcze i
      zawiesi w szafce ze złotym darmowym kluczykiem, a przy drzwiach do
      przybytku wiedzy wszelakiej niech was witają kwiatami, chlebem i
      solą!To nie wszystko! Chciejcie napisać "cudowny", czytelny, program
      dla śląskiej, może dostaną pieniądze od nas podatników, to go
      wprowadzą i będzie już cudnie w śląskiej, a może od razu napiszcie
      program by wam podczas towarzyskich spotkań w holu biblioteki(gdzie
      zamiast wystaw ustawią automaty do gier lub innych rozrywek) wiedza
      sama logowała się w głowach? I jeszcze jedno - przepraszam tych
      pracowników BŚ, którzy w większości są sympatyczni, zawsze kiedy z
      nimi rozmawiam i oczekuję od nich informacji lub książki-nawet tej
      do skserowania-są uśmiechnięci a na dodatek kompetentnie obsługują-
      nie tylko mnie, ale również tych, którzy są frustratami małolatami,
      chciejcami i niestety przepraszam za słowo chamami!! Głowy do góry
      bibliotekarze - mnie
      i jeszcze wielu innym jest u Was zupełnie w porzo. Jedyne co mnie
      boli to trochę podniszczony księgozbiór, zwłaszcza ten XIX wieczny -
      pewnie mało kasy na jego konserwację? A może trochę wyciągnąć
      pieniążków z Unii?!
      Byłbym zapomniał - jestem czytelnikiem od lat kilku-by mnie nikt nie
      posądzał o kumoterstwo a jeszcze lepiej, że jestem szczęśliwym
      posiadaczem umowy o pracę w Bibliotece Śląskiej.
      Pozdrawiam wszystkich, tych po obu stronach barykady!!!
      • Gość: taka jedna Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 21:05
        Kolejna (druga) niepoważna wypowiedź pracownika. Owszem posądzam o kumoterstwo!
        Brak sensownych argumentów. Poziom wypowiedzi świadczy o poziomie osoby.
        Szczególnie "wzruszył" mnie ten fragment określający osoby niezadowolone:
        "(...)którzy są frustratami małolatami,
        chciejcami i niestety przepraszam za słowo chamami!!(...)".
      • Gość: pkp Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 21:38
        Oba wazeliniarskie artykuły przez ten sam serwer bez domeny identyfikowany jako domainunused.net.
        Pracowniku biblioteki śląskiej, czy ty myślisz, że użytkownicy biblioteki są aż tak głupi, żeby się nie zorientować po tonie wypowiedzi, adresie, z którego poszła i tej ilości wazeliny, że to pisane jest pod zamówienie? _Użytkownicy_ biblioteki są na pewno inteligentni.
        • Gość: kasia Re: Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.domainunused.net 25.03.08, 11:36
          hura znalazł się jeden inteligent no to w ramki i na ścianę tak jestem
          pracownikiem i mam nadzieję że dość rozumnym i uwielbiam pracować w Bibliotece
          śląskiej
    • Gość: Omega Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.crowley.pl 20.03.08, 21:39
      zaraz się zacznie polowanie na czarownice...
    • Gość: Luigi Biblioteka Śląska przyjazna tylko dla książek IP: *.crowley.pl 20.03.08, 22:13
      bardzo ciekawe wypowiedzi :)
Pełna wersja