Rumunia-prosba

02.09.03, 12:08
W przyszlym tygodniu wybieram sie samochodem do Turcji. Moja trasa wiedzie
przez Rumunie, czy ktos z Was ma moze jakies doswiadczenia w podrozowaniu
przez ten kraj?
Ile czasu moze zajac przejechanie Rumunii od granic z Wegrami do Bulgarii?
Czy na granicach sa dlugie kolejki? Slyszalem wiele niedobrego o rumunskich
celnikach.
Czy podroz przez Rumunie jest niebezpieczna?
Dzieki za wszelkie posty
    • thomx Re: Rumunia-prosba 02.09.03, 20:43

      przewodnik.onet.pl/1,32,8,574148,1674238,216678,forum.html?ItemKraj=1199
      • thomx Re: Rumunia-prosba 02.09.03, 20:43
        przewodnik.onet.pl/1,32,8,451853,1293644,216678,forum.html?ItemKraj=1199
    • Gość: builder Re: Rumunia-prosba IP: *.cable.ubr02.hari.blueyonder.co.uk 03.09.03, 01:12
      heheeee.., mam nadzieje, ze masz nowe i sprawdzone auto!, na te rejony to
      najlepsza marka FORD bo najtansze czesci i nie zycze ci by auto sie zepsulo w
      Rumuni abo w Turcji - szczerze nie zycze!
      a wogole po co ty jedziesz autem? taniej samolotem a i taksowki sa tansze jak
      benzyna! dojedziesz tam gdzie chcesz tylko mow po polsku - to tylko kolezenska
      rada
      jak bedziesz mowil po niemiecku albo angielsku to cie wycyckaja!

      kaixo napisał:

      > W przyszlym tygodniu wybieram sie samochodem do Turcji. Moja trasa wiedzie
      > przez Rumunie, czy ktos z Was ma moze jakies doswiadczenia w podrozowaniu
      > przez ten kraj?
      > Ile czasu moze zajac przejechanie Rumunii od granic z Wegrami do Bulgarii?
      > Czy na granicach sa dlugie kolejki? Slyszalem wiele niedobrego o rumunskich
      > celnikach.
      > Czy podroz przez Rumunie jest niebezpieczna?
      > Dzieki za wszelkie posty
      • kaixo Re: Rumunia-prosba 03.09.03, 09:47
        dzieki :-)
        • multumesc Re: Rumunia-prosba 04.09.03, 12:03
          Co za bzdury!
          Byłem klikakrotnie w Rumunii, w tym czterokrotnie samochodem.
          Dawne opowieści o przejazdach przez to państwo typu: napady, skorumpowana
          policja, kradzieże - to historia.

          Drogi: Rumunia korzysta z funduszy przedakcesyjnych i remontuje swoje główne
          drogi. Zakres robót jest imponujący. Efekty już są widoczne - większość dróg
          głównych ma standard, którego za kadencji ministra Pola w Polsce nie ujrzymy.
          Jedyne co odradzam, to jazda po zmroku ze względu na słabo oświetlone furmnaki -
          szczególnie na wschód i południe od łuku Karpat.

          Policja: chyba mają przykazane nie tykać cudzoziemców, bo jeśli juz zdarzyło
          się, że mnie zatrzymali, to po zobaczeniu, że mam nierumuńskie tablice zawsze
          kazali odjeżdżać. Policja stosuje totalnie odmienną strategię od naszej: nie
          chowa się w krzakach. Przeciwnie - policjant stoi zawsze na środku drogi między
          dwoma pasami ruchu i zatrzymuje (bądź nie) samochody.

          Benzyna: Jest jeszcze relatywnie mało stacji benzynowych. Dlatego jeśli masz
          już 1/4 baku to lepiej zatankować przy napotkanej stacji, bo nastepna może być
          daleko. Stacje godne zaufania to rumuński Petrom, węgierski Mol, austryjackie
          Omv i Shell. Z gazem jest krucho.

          Noclegi i restauracje: Przy głównych drogach jest juz dużo moteli i
          restauracji. Taniutko. Noclegi to 5-10 euro za osobę w dwójce z łazienką. W
          dużych miastach drożej (szczególnie w Bukareszcie). O nocleg warto zapytac
          kelnerkę w restauracji - zawsze coś doradzi.

          Język - francuski i angielski. Większość osób rozumie po francusku, ale odpowie
          po rumuńsku. Młodsi znają trochę angielskiego.

          Bezpieczństwo - zwykłe środki bezpieczeństwa wystarczą. Jest wielu cygańskich
          nachalnych żebraków. Rumuni zbywaja ich zazwyczaj dając jakieś drobne - nie
          więcej niz 2 tys. lei. Pomaga. Co do 'wycyckania' - bzdura. Rumuni są bardzo
          gościnni i pomocni - często z własnej inicjatywy. Wystarczy, że zatrzymasz się
          i będziesz zawzięcie studiował mapę, a znajdzie się ktoś gotowy do całkowicie
          bezinteresownej pomocy. Kiedy mój merc się zepsuł na wsi o 23:00 znalazł się
          ktoś, kto wskazał mi nocleg, a rano gospodarze pomogli mi znaleźć mechanka.
          Musiałem dokupić dwie części - jedną kupiłem w sklepie w mieście o 10 km
          oddalonym od warsztatu (bez problemu), drugą - uszczelkę - dało się zastąpić
          uszczelką od dacii - pasowała i słuzy do dziś! Za naprawę zapłaciłem 4 razy
          mniej niż w Polsce!
Pełna wersja