Czy marszałek Śmigielski rozumie kobiety?

IP: 136.173.162.* 26.05.08, 21:38
Ciekawe, czy wśród Pań była jakakolwiek praktykująca katoliczka?
Gdyby tak było to wiedziałyby Panie, że na Śląsku zawsze panował
matryjarchat, tzn. Baba rządziła i domem i pieniędzmi, a Chop
ryzykował codziennie życie w kopalni i oddawał jej wszystkie
pieniądze zaroski w geldtag. Na wszystkich starych fotografiach
widać chudego chopa z grubom babom - no to komu się lepiej powodziło?
Dopiero komunizm, którego pogrobowcy są Pań politycznymi liderami
wprowadził dyskryminację. A więc proponuję powrót do normalności i
nawrócenie. Pozdrawiam.
    • Gość: pkp Czy marszałek Śmigielski rozumie kobiety? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 01:00
      "Nie rozumie nawet pojęć, co to znaczy gender mainstreaming."
      Ja też nie wiem co to. Czy te panie wiedzą, co to jest ustawa o języku polskim? I czy marszałek musi znac wszystkie "niszowe" okreslenia czegokolwiek? Czy można go piętnować za to, że nie zna akurat tego? Ja rozumiem, że jak się chce psa uderzyć kij się zawsze znajdzie. Panie aktywistki, robicie Wasza... "politykę" w taki wredny sposób, który odstręcza, który powoduje do Was niechęć. Konsekwencją jest niechęć do idei, które Wam przyświadają. No i nie ma nic gorszego, niż konsekwentnie realizowane idee.
      • Gość: mtj Re: Czy marszałek Śmigielski rozumie kobiety? IP: *.sikornik2.osi.pl 27.05.08, 09:38
        Drogi lub Droga PKP:), TY nie musisz rozumieć tego pojęcia - no
        chyba, że podobnie - jak Pan Marszałek - jesteś Urzędnikiem
        Samorządowym, a wiec reprezentantem społeczenstwa, które w 2004 roku
        znalazło się w UE, gdzie obowiązuja pewne standardy prawne i
        zobowiązania, które jako kraj nierozwiniety społecznie
        deklarowalismy wypelnić (min w zakresie gender mainstreaming, tzn. w
        zakresie wyrównywania szans kobiet i męzczyzn, co się zresztą dzieje
        na rózne sposoby, ot choćby znana akcja: "Równi w pracy, to sie
        opłaca". Od 2004 roku mamy obowiązek (zgodzilismy sie na to jako
        większość w referendum:)- "realizować politykę GM, wszędzie tam,
        gdzie korzystamy ze srodków unijnych! (A zauważ Droga PKP lub Drogi
        PKP, że powoli nie ma dziedziny gospodarczej w której nie
        korzystalibyśmy z tych srodków:)"kazdy projekt finansowany z
        funduszy UE powinien sprzyjać urzeczywistnieniu idei równosci kobiet
        i męzczyzn". Jest to po prostu standard polityczny w UE. Niestety
        nie w Polsce, choć musze przyznać, że w codziennym zyciu wiele się
        zmieniło i wiele kobiet i męzczyzn zwłaszcza z młodego pokolenia,
        (tych którzy obejrzeli juz trochę innego niz Polska świata, rozumie
        o co chodzi i wprowadza te elementy w swoje własne zycie: wchodzenie
        w reprezentacje we władzach samorządowych oraz na wyzszym sczeblu,
        partnerstwo w rodzinie, urlopy wychowawcze dla ojca, aktywny
        sprzeciw wobec przemocy w rodzinie, sprzeciw wobec nieprzyjmowania
        do pracy kobiet po urlopach macierzynskich, podejmowanie dyskusji o
        refundacji środków antykoncepcyjnych i wiele wiele innych..Drogi
        PKP, Droga PKP, to sa kwestie daleko wazniejsze od piłki nożnej i
        wymagaja systemowych, tzn. politycznych i ekonomicznych rozwiazan.
        Dotyczą nas wszystkich, Ciebie pewnie też, bo chcąc czy nie zawsze
        znajdziemy się w obszarze rażenia polityki, bo np. bedziemy
        dzieckiem opuszczonej dotychczas nie-pracujacej (oj ta polska
        tradycja!) matki, lub dzieckiem bezrobotnego ojca, lub matką syna,
        który katuje swoją zonę, bo pozwala na to spoleczeństwo, ale w matce
        budzi sie bunt..
        Możemy tez być męzczyzną, który szanuje rownouprawnienie i chce
        dzielić obowiązki wychowania dziecka z partnerka, ale nie może tego
        zrobić, bo przyzwolenie społeczne na urlop wychowawczy dla ojca jest
        w Polsce bardzo niskie i naraziłby sie na śmieszność..., cóż daleko
        nam jeszcze do równosci, wymaga ona edukacji na wysokom poziomie juz
        od przedszkola, edukacji wolnej od stereotypów i bezrefleksyjnego
        powtarzania zdan typu: "to jest naturalne, że dziewczynki zachowuja
        sie w ten sposób a chłopcy w ten sposób" - Otóz od tysiecy lat nie
        ma juz prawie nic naturalnego w naszych zachowaniach. Przykro mi:(.
        Przede wszystkim jestesmy tacy, jak kultura w której zyjemy i na
        którą (jak ktos jest ambitny i odważny lub niestety - bezczelny i
        rzadny władzy) możemy mieć wpływ...
        Rozwój kapitału spolecznego w naszym kraju nie nadąża za rozwojem
        gospodarczym. Nie można tego ignorować. Jak śpiewa Kult: Po co Ci
        wolność, skoro masz tyle pieniedzy? Otóz nie wszyscy potrafią
        nasycić się wyłacznie władza i kasą, dla niektórych wolność, prawo
        do samostanowienia, wybór stylu życia są bardziej istotne..
      • Gość: mtj Re: Czy marszałek Śmigielski rozumie kobiety? IP: *.sikornik2.osi.pl 27.05.08, 10:11
        co do "estetyki politycznej" to w twej wypowiedzi pobrzmiewa coś
        bardzo dobrze rozpoznanego przez naukowy świat: "kobiety (czyt.
        przede wszystkim kobiety), jak czegoś chcą to powinny ładnie
        poprosić, zrobić "dyg", do tego ładnie wygladać, ustepować miejsca,
        nie przerywać nikomu..
        PKP! Zachowywałysmy się bardzo elegancko, ubrane byłysmy ładnie,
        dochowałysmy etykiety dyplomatycznej. Media zaprosiłysmy, bo wiemy,
        że zyjemy w III tysiacleciu a media to IV władza (ogólnie jesteśmy
        wyksztalcone i świadome tego, co przeżywamy:). Sporo nauczyłysmy się
        od Osób takich, jak Ty Gazju, i nie odpowiada nam hipokryzja w
        działaniu, biale rękawiczki, nadmierne konwenanse, wtedy matrix sie
        nie zmienia, jezeli wiesz o czym mówię.
        Ogólnie, polecam Ci czerwona pigułkę i zejscie w głąb króliczej
        nory..
        pzdr mtj
    • Gość: mtj Czy marszałek Śmigielski rozumie kobiety? IP: *.sikornik2.osi.pl 27.05.08, 09:10
      Po pierwsze pytanie do "Normalnego", gdzie jest napisane, że musimy
      być wszystkie "praktykujacymi katoliczkami"? Co to za parametr,
      jaka "urawniłowka"! Wstyd! Drogi Normalny, takie myslenie nie ma nic
      wspólnego z "normalnoscią", to jest dyktatura i fanatyzm:)mimo to
      pozdrawiam sedecznie.Aktywistka mtj
      • Gość: gazaj A kogo reprezentują aktywistki? IP: *.gl.digi.pl 27.05.08, 09:18
        Poza sobą, nie reprezentujecie nikogo. Nikt was nie wybrał w żadnych
        wyborach, nawet osiedlowych.

        Dlatego nie macie prawa żądać czegokolwiek.
        • Gość: mtj Re: A kogo reprezentują aktywistki? IP: *.sikornik2.osi.pl 27.05.08, 10:00
          no cóż prawo mamy. Tak, jak Ty masz prawo do wypowiedzi na tym
          portalu..Taki urok demokracji:)
          A tak na powaznie, to proponuję abyś Gazaju przemyslała/przemyslał
          jedna mała rzecz:
          - w Urzedzie marszałkowskim jest taka grupa ekspertów, którzy na
          bieżąco monitoruja realizacje strategii rozwoju naszego województwa
          (ciekawe, czy Cię to w ogóle obchodzi?) i mimo tego i ż "jakość
          zycia i gospodarka zasobami ludzkimi" jest jednym z ważniejszych
          elementów realizowania tej strategii, nie ma tam nikogo, kto byłby
          naprawde odpowiedzialny za realizowanie polityki równego statusu w
          naszym regionie) GORZEJ - przypuszczam, że nie nie ma tam wielu
          ekspertów róznych dziedzin, które może byłyby dla Ciebie np.
          bardziej interesujace! To Cie jakoś nie boli, co?
          Nie czytasz tych dokumentów, bo pewnie nie musisz:), ale one
          istnieją i "działają" na Twoja korzyść lub nie-korzyść, czy tego,
          chcesz czy nie:) Z twego posta wynika, że nie jesteś zainteresowana,
          zainteresowany.

          A propos reprezentacji - nasza delegacja składała się z 7 kobiet,
          ale nasze organizacje mają kilkutysieczne popracie w regionie:
          - możesz dodać, ile osób głosowało w regionie na Partię Kobiet
          (niemal 7000)plus ile zostao odanych gosów na Zielona Senatorke
          Monikę Pacę(ponad 20 000), plus przeszkolone przez\ nasze
          Stowarzyszenia i aktywnie dzialajace w całym województwie kobiety..
          Zrobi się z tego trochę narodu:) zresztą tej ładniejszej połowy:) -
          jakies kilkadziesiat tysięcy..Czy to równa się nic?
          pzdr mtj
          • Gość: Mario Re: A kogo reprezentują aktywistki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 11:44
            Tylko jakos pani Paca do Senatu się nie dostała a jej wynik był
            śmiesznie niski w porównaniu z 150 000 głosów na panią Bochenek czy
            pana Piechniczka.
      • Gość: Normalny Re: Czy marszałek Śmigielski rozumie kobiety? IP: 136.173.162.* 27.05.08, 10:10
        Napisane jest w Biblii - a to prawo najwyższe. Ale nawet jak ktoś
        nie wierzy, a wolno mu to nie zaprzeczy czemuś co nazywa się prawem
        naturalnym. Chodzi o obserwacje natury i historii, oraz nie
        przeciwstawianie rozumu obecnych pokoleń tym prawom w sferze
        moralnej. Postęp w naukach ścisłych to co innego. Starożytni
        Rzymianie szli mniej wiecej tą drogą moralno światopogladową co
        wiekszość krajów Europy teraz. I jak skończyli? Dlatego, drogie
        Panie, nie jest żadnym argumentem mówienie, że musimy zrobić coś u
        siebie bo "w UE to już jest". Po to weszliśmy do Wspólnoty żeby coś
        do niej wnieść. I mam nadzieję, że będzie to tradycja, wiara i
        konserwatyzm. P.S. Zgadzam się, z przedmówcą, że nikt Pań
        demokratycznie nie wybrał do reprezentowania kobiet. Zróbmy wybory i
        zobaczmy kto w nich wygra - może mężczyzna :-)
        • Gość: mtj Re: Czy marszałek Śmigielski rozumie kobiety? IP: *.sikornik2.osi.pl 27.05.08, 10:17
          Szanowna/Szanowny Normalny! Ludzie mają prawo wybrać sobie "Biblię",
          choćby po to, by uniknąć hipokryzji w swoim pieknym zyciu!
          A o wyborach, tak może mowic tylko ktoś, kto nie zetknął się w
          praktyce z polską ordynacją wyborczą. Zaporową. Trudną do
          sforsowania dla nowych inicjatyw obywatelskich. Dla młodych,
          niedoświadczonych organizacji lub partii. Mam pewność, że to zasady
          ordynacji w głównej mierze pokrzyżowały plany Partii Kobiet. Wielka
          szkoda. Kobiety dopiero wchodza do polityki! Podczas przyspieszonych
          wyborów w Katowicach byłoby o 12 kobiet więcej w damskiej
          reprezentacji na śląskich listach, gdzie stanowi ona zaledwie piątą
          część ogółu startujących. Szczęśliwie, mimo negatywnych opinii,
          śląskie koła PK rozwijają się, a doświadczenia nabyte podczas
          zbierania podpisów, utwierdziły jedynie przyszłe polityczki, że
          demokracja bez kobiet to pół demokracji. Z całego serca życzę im,
          aby przetrwały i rozwinęły skrzydła podczas następnych wyborów.
          Tymczasem jednak gołym okiem widać, że kobiet jest mniej niż dwa
          lata temu. W Gliwicach – miasto skądinąd rozwojowe i cywilizowane,
          pozostające jednak pod przemożnym wpływem patriarchalnej
          z ducha i w praktyce Politechniki Śląskiej - udział kobiet stanowi
          zaledwie 17,16%, mniej jest tylko
          w Rybniku nieco powyżej 16%.
          Zadaję sobie pytanie, czy kobietom naprawdę wystarczy niespełna
          jedna piąta demokracji? Czy nie chcą mieć wpływu na to, co je
          otacza, na kształt prawa, na przyszłość swoich dzieci, o których
          tyle rozmawiają przy piaskownicy albo ukradkiem w pracy? W III
          kadencji Sejmu (1997-2001) kobiety stanowiły tylko 13 proc. posłów.
          W IV i V już ponad 20 procent. W obecnych wyborach panie to prawie
          jedna czwarta kandydatów do Sejmu. Krótko mówiąc: progres. Tyle że
          nie na Śląsku. Chlubnym wyjątkiem jest Sosnowiec. Zagłębianki od
          dawna są bardzo aktywne nie tylko podczas wyborów. To tam działa
          Stowarzyszenie Kobiet Aktywnych, a ostatnio Prezydent Klepacz ubrany
          w fartuszek oddawał się gorliwie pracom domowym wspierając akcję
          miejską, na rzecz uświadomienia wartości nieopłaconej domowej pracy
          kobiet. I nie była to kiełbasa wyborcza, monitoruję śląskie praktyki
          feministyczne, najwięcej pro-kobiecych konferencji w regionie odbywa
          się w UM w Sosnowcu. Na tamtejszej liście PO jest aż 9 kobiet.
          Połowa listy! Ewenement na skalę regionu! Co prawda kobieta nie
          otwiera sosnowieckiej listy, ale parytet jest rzeczywisty. Na 35
          zarejestrowanych list „jedynki” są tylko cztery: Bożena Kotkowska
          (okręg 27, LiD), Iwona Małysz (okręg 27, PPP) i Ewa Malik (okręg 31
          PiS), Marzena Dolniak (okręg 31, Samoobrona RP). „Dwójek” jest nieco
          więcej, bo aż ..7. „Trójek” zaledwie 5. Reszta pań pojawia się
          zazwyczaj od 5 lub 6 miejsca oraz w tzw. „ogonie listy”. I tu
          partyjne nadania mimo różnych deklaracji w tym zakresie, nie różnią
          się specjalnie. Ani lewica, ani prawica, ani centrum nie stosują
          konsekwentnie żadnej zasady w tym względzie. Warto przypomnieć, że
          to władze danej partii i walne zgromadzenia podejmują te decyzje, a
          nie wyborca. Ilość miejsc dla kobiet listach wyborczych, to decyzja,
          która zapada niejako poza udziałem wyborcy, dlatego o równym
          statusie kobiet i mężczyzn w życiu politycznym należy mówić i
          przypominać nie tylko przy okazji wyborów, (choć to swoista
          soczewka), ale stale. Wciąż od początku. Tak, jak o demokracji.
          Na śląskich listach A.D. 2007 kobiety nadal stanowią tylną straż,
          czoło list wypełnia szczelnie garnitur męskich nazwisk. Już słyszę,
          że to jest wyolbrzymianie problemu. Może mężczyźni są po prostu
          lepsi w polityce od kobiet? Dlaczego kompetencyjnie tak samo dobra
          kandydatka - kobieta, ma być lepsza od faceta? Dlaczego
          powinienem/powinnam głosować akurat na kobietę? Odpowiadam. Nie
          istnieje coś takiego, jak uniwersalnie lepszy kandydat od kandydatki
          i odwrotnie, ale to bardzo ważne, żeby on/ona reprezentowała
          interesy swojej grupy społecznej. Te interesy są bowiem różne, a
          prawa kobiet od dziesięcioleci spychane były w Polsce na margines
          życia. Nie tylko politycznego. Publicznego, społecznego,
          gospodarczego, ba nawet artystycznego! Respektowania praw i spraw
          codziennych kobiet nie załatwią bilbordowe kampanie społeczne
          i „krawatowe” deklaracje przedwyborcze. Pozytywną i rzeczywistą
          zmianę dla młodych matek, dla kobiet po 45 roku życia, które nie
          mogą znaleźć pracy, dla żon zwolnionych z pracy górników, dla
          zarobkowych emigrantek przynieść może jedynie zrównoważona obecność
          kobiet i mężczyzn w strukturach władz samorządowych i centralnych.
          Wiadomo jednak, że przykład idzie z góry i jeżeli udział kobiet w
          polskim parlamencie się zwiększy to zmieni to po pewnym czasie
          lokalne proporcje płci władzy. Wtedy także więcej kobiet będzie
          głosować na kobiety. Tymczasem, jeśli weźmiemy pod uwagę
          najważniejsze partie, to najbardziej sfeminizowane są listy
          Samoobrony. Kobiety zajmują na nich łącznie 24 proc. Nieco mniej pań
          kandyduje z LiD - 22 proc. Na listach zaś PO (21%), PiS (19 %) i LPR
          (20%), czyli jak pisałam wcześniej, co piąta startująca osoba to
          kobieta. W tej sytuacji sztuką jest głosowanie na kobiety (po prostu
          nie ma ich na listach).
          A przeszkód i zagrożeń dla tych kobiet, które chciałby startować
          mogę wymienić wiele. Ot choćby tak niezauważalna i odsuwana jako
          nieważna kwestia pogodzenia ról kobiety, polityka i matki? Ciśnienie
          wewnętrznego imperatywu „bycia mamą”, „ostoją rodziny”, „opiekunką”
          starszych rodziców (często także rodziców męża) plus zewnętrznie
          warunkowana tradycyjna rola społeczna przypisywana kobietom
          zatrzymuje wiele kobiet w pół drogi. Wiedzą, że bez ich udziału nie
          dokona się zmiana, ale mają za mało możliwości (czasu, pieniędzy,
          doświadczenia), aby czynnie włączyć się w kształtowanie tych zmian.
          Wtedy pomoc powinna przyjść z zewnątrz (rząd, NGO) i to nie w
          postaci „becikowego”, ale systemowego programu zwiększania udziału
          kobiet w życiu społecznym i politycznym. A w tym zakresie się raczej
          cofamy, począwszy od zlikwidowania suwerennego stanowiska
          Pełnomocniczki ds. równego statusu kobiet i mężczyzn w grudniu 2005
          roku. Mojego niepokoju w tym zakresie powstrzymuje nowa propozycja
          rządu w postaci Nelly Rokity. Nie wygląda to dobrze. Nawet w
          kapeluszu. Na marginesie dodam jeszcze, że znamienne jest także to,
          że nikt nie zadaje panom-politykom pytania, jak oni godzą ww.
          obowiązki. To przecież „oczywiste”, że dbają o to ich pełne
          poświęcenia żony, matki i inne kobiety często „serca” komitetów
          wyborczych.
          Jestem pewna, że zwiększenie udziału kobiet w polityce na Śląsku
          pomogłoby zmienić to niezwykłe miejsce na ziemi w bardziej
          cywilizowany i zrównoważony sposób. Nie twierdze tym samym, że
          udział kobiet w polityce „łagodzi obyczaje”. To błędny stereotyp.
          Chcę tylko przypomnieć, że gdyby rola kobiet w śląskiej rodzinie
          zyskała na znaczeniu, co z dużym prawdopodobieństwem nastąpiłoby w
          konsekwencji zwiększenia jej roli w życiu publicznym, to na pewno
          wpłynęłoby to na obniżenie poziomu patologii wśród młodzieży, a
          szerzej - przemocy w rodzinach, przemocy, której sprawcami są w 90
          procentach mężczyźni. Sprzeciwiam się tym samym twierdzeniu, iż
          zatrzymanie kobiet w domu i realizowanie postulatu „3K” byłoby tak
          samo skuteczne. Kobiety przyniosłyby Śląskowi więcej kultury i
          humanizmu, czego deficyt jest tu nadal ogromny. Potwierdzenie tej
          intuicji widzę w rodzajach aktywności i stylu zarządzania już
          funkcjonujących w sferze publicznej kobiet. Prezydenty Zabrza
          Małgorzaty Mańki-Szulik (ratowanie dziedzictwa postindustrialnego),
          senator Krystyny Bochenek (Dyktando), Moniki Pacy (Galeria Szyb
          Wilson), że wymienię najbardziej znane przykłady.

          Śląsk wchodzi w niezwykły etap rozwoju. To teraz tak naprawdę
          odc
        • Gość: misiu Re: Czy marszałek Śmigielski rozumie kobiety? IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.08, 01:51
          Gość portalu: Normalny napisał(a):

          > Napisane jest w Biblii - a to prawo najwyższe. Ale nawet jak ktoś
          > nie wierzy, a wolno mu to nie zaprzeczy czemuś co nazywa się
          prawem
          > naturalnym. Chodzi o obserwacje natury i historii, oraz nie
          > przeciwstawianie rozumu obecnych pokoleń tym prawom w sferze
          > moralnej.

          co ty pie...isz? Co to jest prawo naturalne? I co to za brednie z
          obserwacją natury? Czy to oznacza, że jak chłop pójdzie na
          wychowawczy i zacznie zmieniać pieluszki to mu jaja odlecą? A może
          krowy się obrażą i przestaną dawać mleko, gdy facet pomyje gary?
          A Biblią się nie podpieraj, bo na podstawie wyimaginowanego "prawa
          naturalnego" z Biblii palono na stosie i ogniem i
          mieczem "nawracano" na wiarę.
    • Gość: gazaj Śmigielski zrozumiał dobrze te kobiety-aktywistki IP: *.gl.digi.pl 27.05.08, 09:16
      Te aktywiski rzeczywiście przyszły po władzę i pieniądze. Większość
      z nich nie jest matkami, i nie reprezentują nikogo, poza sobą, a
      mają żądania, jakby miały mandat pochodzący z demokratycznego wyboru.
      • Gość: mtj Re: Śmigielski zrozumiał dobrze te kobiety-aktywi IP: *.sikornik2.osi.pl 27.05.08, 10:03
        tak się niestety składa, że z 7 osobowej delegacji tylko dwie Panie
        nie są matkami, bo jeszcze nie założyły rodziny, reszta Pań to mamy
        nawet wiecej niz jednego dziecka! Gazaju! do roboty! Trzeba nas
        najpierw zinwigilować, obserwować, dobrze sprawdzić, przemysleć, a
        potem dopiero straszyć nami dzieci, najlepiej zresztą własne, bo z
        cudzymi swiadomymi dziećmi, swiadomych ojców i matek, to się może
        nie udać:) Z rewolucyjnym pozdrowieniem mtj
        • Gość: ollo Re: Śmigielski zrozumiał dobrze te kobiety-aktywi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 11:16
          Rozumiem, ze MTJ to Małgorzata Tkacz-Janik, nieprawdaż? Widzę, ze
          nie przeszedł pani "pęd na szkło", ani ochota na załapanie sie na
          samorzadowy etat...

          Wyborcy juz kilka razy (nawet nie pamiętam, ile) podali pani
          MTJ "czarną polewkę". Nie pomogło ani bratanie sie z lewicą (vide
          Zieloni i dziwna koalicja przedwyborcza z komuchami), ani próby
          pozyskania elektoratu wsród ciot, lesbijek i lewaków...
          • Gość: mtj Re: Śmigielski zrozumiał dobrze te kobiety-aktywi IP: *.sikornik2.osi.pl 28.05.08, 11:08
            witam, Panu tez nie przeszło przeszukiwanie Internetu,...to juz tyle
            lat, czy Pan z tego żyje?
            Nie dostalam czarnej polewki, chyba że Pan wie o mnie wiecej niż to
            dopuszcza przyzwoitość, zresztą z takim "wielkim Bratem" trudno
            rozmawiać o przyzwoitosci.., inna etyka, inne metody.
            Pozdrawiam
            mtj
    • Gość: Katowiczanka Czy marszałek Śmigielski rozumie kobiety? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.08, 11:14
      Panie przecież nie musicie przekonywać, że Kopernik był kobietą. Kobieta ma
      swoje miejsce, a szczególnie na Ślasku. Ślaskie Mamy, Żony, Panienki miały swoje
      miejsce i potrafiły zadbać o szacunek dla siebie. W swoim imieniu proszę nie
      umieszczajcie mnie w jakiej zamkniętej enklawie, ja czuję się człowiekiem.
      Jeżeli chcecie reprezentanta to wybierzcie. Od kilku lat jest społeczny rzecznik
      praw ucznia - szanowany za swoją działalność, społeczni rzecznicy praw dzieci
      -szanowani za swoja działalność. Dlatego wybierzcie SOBIE swoją rzeczniczkę i
      reprezentujcie się. Kobiety które czują się szanowane i mają swoje miejsce
      dajcie Nam święty spokój. Reprezentujecie siebie. Mam nadzieję, że nie wróci
      czas pokazu futer kupionych przez mężów w sali Sejmu Śląskiego oraz profanacji
      stroju Śląskiego, którą też tam w tym wspaniałym miejscu robiłyście. Dlatego
      działajcie społecznie, prawdziwie społecznie.
      • Gość: automatic Re: Czy marszałek Śmigielski rozumie kobiety? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 27.05.08, 16:02
        Własnie. Baby do garow!!!
    • Gość: jajo on w ogóle mało rozumie IP: 213.227.87.* 27.05.08, 14:06
      chciał żeby auta wjeżdżały do parku narodowego

      krowy paść a nie rządzić !

      miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,5114925.html
    • Gość: allegro Kobiety maja mniej muzgu i sa mniej inteligentne IP: *.bielsko.dialog.net.pl 27.05.08, 16:34
      To czemu ma byc rowny status?
    • Gość: Przypadkowy gość Czy marszałek Śmigielski rozumie kobiety? IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.08, 20:09
      Pokażcie mi takiego,który "rozumie" kobiety.One same się nie "rozumią".
      • Gość: m Re: Czy marszałek Śmigielski rozumie kobiety? IP: *.ett.net.pl 27.05.08, 21:41
        ales ty _dowciapny_;-(
    • Gość: tj Czy marszałek Śmigielski rozumie kobiety? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 22:33
      c...ipy do garow!!!
    • Gość: zjz Czy marszałek Śmigielski rozumie kobiety? IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.05.08, 11:37
      Przeglądając komentarze na temat tego co się wydarzyło 26.05 widzę,
      że przed kobietami w naszym kraju jeszcze bardzo dużo pracy. Nie
      chodzi mi o doganianie Unii Europejskiej ( w której znaleźliśmy się
      na własne życzenie)- zasmuca mnie fakt niskiej świadomości nt. praw
      obywatelskich i społeczeństwa obywatelskiego, które staramy się
      budować. Jak pisze Pani Goślińska kobiety przyszły do Pana
      marszałaka jako obywatelki tego kraju - więc chyba zgodnie z
      konstytucją RP (którą również przyjeliśmy w referendum) miały do
      tego prawo. Nic się jeszcze nie wydarzyło ... a wzbudziło tyle
      negatywnych emocji i komentarzy osób, które stwierdzam z przykrością
      nie mają elemntarnej wiedzy na temat funkcjonowania obywateli w
      demokratycznym kraju. Życzę powodzenia wszystkim aktywnie
      działającym kobietom i mężczyznom.
    • Gość: Wasz Marjanek Re: Czy marszałek Śmigielski rozumie kobiety? IP: *.versanet.de 28.05.08, 19:35
      A znosz tyn wic?
      ...Pytlikowo trefioua Zymlokowo po wielkiym przet kosciouym.
      Piernika, Pytlikowo - a skont to mocie taki pjykny pelc? - pyto sie Zymlokowo.
      ..No njy wjycie? Jak tam na dole tompuo, to mojigo Zeflika prziczasuo - i za
      uotszkodowanie lajstua ech sie tyn pelc.
      ...Piernika - a tyn moj gupek to wtedy uciyk ! - pado na to Zymlokowo.
      Pyrsk!
      Wasz Marjanek

      Pray for the peace of Jerusalem: they shall prosper that love
      thee.Psalm 122:6
Inne wątki na temat:
Pełna wersja