Marszałek województwa nie pomoże kobietom

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 21:00
Niech sie pani Małgorzata Tkacz-Janik weźmie do uczciwej roboty i
niech nie szuka kasy. Ta popolarnośc tejze osóbki w wieku
balzakowskim jest już nudna. To kolejny "ałtorytet" GW?
    • Gość: Antenka Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 22:09
      Desperacja pani Janik wystraszyła Marszałka...i wcale mu się nie dziwię :)
      Jestem kobietą i nie czuję potrzeby posiadania pełnomocnika w urzędzie. Pani
      Janik unika każdy, kto choć raz się z nią spotkał
      • Gość: Aleksandra Banot Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 11:50
        Jestem jedną z inicjatorek projektu związanego ze złożeniem na ręce Marszałka
        wniosku o powołanie regionalnej pełnomocniczki/pełnomocnika ds. równego statusu
        kobiet i mężczyzn, członkinią Grupy Inicjatyw Genderowych, współorganizatorka
        śląskich manif od 2007 r.
        Z dr Małgorzatą Tkacz-Janik współpracuję ok. 1,5 roku i bardzo sobie cenię
        zarówno jej osobę, jak i jej styl pracy: demokratycznie uwzględniający pomysły
        innych osób, pełen szacunku i uwagi, otwarty na dialog. Czy gdyby wszystkie
        osoby, które spotykają dr Tkacz-Janik, miały jej unikać, to możliwe byłoby
        stworzenie koalicji śląskich kobiecych i pro-kobiecych organizacji, których
        przedstawicielki podpisały się pod wnioskiem do Marszałka? Odpowiedź jest
        prosta: nie.
        Co więcej - inne organizacje rozważają przyłączenie sie do naszej koalicji.
        Z pozdrowieniami
        dr Aleksandra Banot
        PS Szanowne Panie!
        Kiedy zabieracie tutaj głos i negatywnie wypowiadacie się na temat działań
        innych osób, zwłaszcza kobiet, pomyślcie czasem o tym, że to dzięki
        emancypantkom, feministkom i sufrażystkom zawdzięczacie prawo do wypowiadania
        się na wszelkich publicznych forach.
        • Gość: pkp Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 17:00
          ", pomyślcie czasem o tym, że to dzięki emancypantkom, feministkom i sufrażystkom zawdzięczacie prawo do wypowiadania się na wszelkich publicznych forach."
          Argument demagogiczny, bozbawiony wartości logicznej, mający wartość emocjonalną. W taki sposób trudno racjonalnie rozmawiać z komś, kto takimi argumentami szermuje. Dlatego ludzie racjonalni, w tym także racjonalne kobiety, nie podzielają Waszych działań własnie w ten sposób prowadzonych, czego wypowiedzi obecnych tu Pań są tego wyraźnym dowodem. Mimo to nie chcecie zmienić taktyki, zatem brak woli wyciągania wniosków z dotychczasowych działań... przykre to ale prawdziwe.
          • Gość: woman Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 18.06.08, 21:48
            Gość portalu: pkp napisał(a):

            > ", pomyślcie czasem o tym, że to dzięki emancypantkom, feministkom
            i sufrażystk
            > om zawdzięczacie prawo do wypowiadania się na wszelkich
            publicznych forach."
            > Argument demagogiczny, bozbawiony wartości logicznej, mający
            wartość emocjonaln
            > ą. W taki sposób trudno racjonalnie rozmawiać z komś, kto takimi
            argumentami sz
            > ermuje.
            jeżeli mowa o "pozbawieniu", to ty jesteś pozbawiony mózgu.
            Ma rację, że gdyby nie feministki, to nie mogłabym skończyć studiów
            technicznych i pisać na forum, bo takim doopkom jak ty to nie
            pasowało.
            • Gość: pkp Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 22:30
              woman napisała: "Ma rację, że gdyby nie feministki, to nie mogłabym skończyć studiów technicznych i pisać na forum, bo takim doopkom jak ty to nie pasowało."
              No i widzisz... tu jest właśnie problem. Znam wiele dziewczyn, które studia techniczne pokończył, z niezłymi sukcesami i do ukończenia tych studiów wystarczyła im inteligencja i wola skończenia studiów. O feminizmie, jako czynniku niezbędnym jakoś nie wspominały, nie czuły się też dyskryminowane, niedoceniane czy potępiane. Jeśli zatem jesteś wyjątkiem w tej grupie, to chyba sama wystawiasz sobie świadectwo. Swoją drogą jeśli takiego słownictwa jak w stosunku do mnie (także w drugiej odpowiedzi) używałaś w stosunku do wykładowców i egzaminatorów, to nie dziwię się, że potrzebowałaś pomocy do skończenia studiów. Myślę, że nie tylko techniczne studia byłyby w takim przypadku problemem, ale każde, gdzie się wymaga jakiegoś normalnego obejścia.
              Problemem jest także to, że w normalnej dyskusji używasz nie argumentów do dyskusji, tylko "argumentujesz" ad personam. Dlatego na dłuższą metę nikt nie będzie rozmawiał na zaproponowanym poziomie.
              • Gość: woman Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.08, 01:03
                Gość portalu: pkp napisał(a):

                > No i widzisz... tu jest właśnie problem. Znam wiele dziewczyn,
                które studia tec
                > hniczne pokończył, z niezłymi sukcesami i do ukończenia tych
                studiów wystarczył
                > a im inteligencja i wola skończenia studiów.

                to dzisiaj wystarcza wola i inteligencja, dzięki temu że około 100
                lat wcześniej faministki o to walczyły.
                Reszta twojej wypowiedzi jest bez sensu.
                • Gość: pkp Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.08, 13:45
                  > to dzisiaj wystarcza wola i inteligencja, dzięki temu że około 100
                  > lat wcześniej faministki o to walczyły.

                  To argument powtarzany przez feministki, nie przez socjologów.
                  Przemiany społeczne (w tym przemysłowe) zaowocowały taką zmianą, i bynajmniej
                  nie jest to _wyłączną_ zasługą feministek.
                  • Gość: woman Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.08, 20:45
                    Gość portalu: pkp napisał(a):

                    > > to dzisiaj wystarcza wola i inteligencja, dzięki temu że około
                    100
                    > > lat wcześniej faministki o to walczyły.
                    >
                    > To argument powtarzany przez feministki, nie przez socjologów.
                    > Przemiany społeczne (w tym przemysłowe) zaowocowały taką zmianą, i
                    bynajmniej
                    > nie jest to _wyłączną_ zasługą feministek.
                    Aaaa, mężczyźni sami od siebie dali kobietom prawa wyborcze, pozwoli
                    bez problemu się kształcić itd?
                    • Gość: pkp Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 21:24
                      Widzisz wyłącznie kolory czarny i biały. Nie pisałem przecież, że to wyłączna zasługa mężczyzn, ale, że nie jest to wyłączna zasługa feministek. I tyle.
                      • Gość: woman Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.08, 22:37
                        Sam pisałeś w innym miejscu o "organizowaniu się", "działaniu" itd.
                        Więc się kobiety zorganizowały i zaczęły walczyć. To, że przemysł
                        się rozwijał to mogło im trochę pomóc. Ale gdyby nie zaczęły
                        walczyć, to dalej "naukowcy" udawanialiby że kształcenie kobiet
                        powoduje u nich bezpłodnośc, że mózg kobiety nie podoła tak
                        skomplikowanej czynności jak prowadzenie auta i inne "rewelacje".
                        • Gość: pkp Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.08, 10:02
                          W mojej ocenie zbyt uogolniasz. Od razu stawiasz wszystkich naukowców (mężczyzn)
                          w jednym szowiniostycznym szeregu. A jak w każdej grupie społecznej sa i tacy i
                          inni. I tak część naukowców zapewne dowodziła takich "rewelacji" o jakich
                          piszesz, ale tez i część dowodziła rzeczy zupełnie przeciwnych. A biorąc pod
                          uwagę, że w tym aspekcie (rozwoju równouprawnienia) wiele się zmieniło oznacza,
                          że jednak ci ostatni mieli - i nadal mają przewagę. Nie przeczę, że jest w tym
                          także rola świadomych kobiet, które wzieły swoje sprawy w swoje ręce, ale raczej
                          to nie bezpośrednio działania feministek przyniosły taki rezultat (bo te
                          działania to taki... hałas), a raczej porządna i ciężka prawa wykonywana przez
                          kobiety. Działania sufrazystek - o tyle - że pomogły kobietom zrozumieć, że ich
                          miejsce w społeczeństwie to nie tylko gary i dzieci. Nie jest jednak tak, że
                          TYLKO sufrazystkom/feministkom/etc kobiety zawdzięczają swoje dzisiejsze
                          możliwości. Jak podkreślałem - ogólny społeczny rozwój spowodował, że i tak XIX
                          wieczne postrzeganie świata musiało się zmienić - ze względu na ekonomiczne
                          zmiany w społeczeństwie. Tak naprawdę te zmiany ekonomiczne stały się
                          przyczynkiem do zmian społecznych, których elementem była również zmiana pozycji
                          kobiet w społeczeństwie.
                          • Gość: woman Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.08, 00:45
                            Uważam, że nie do końca masz rację. Owszem, ogólny rozwój
                            społeczeństwa oraz przemysłu wymusił pewne zmiany, np. to że kobiety
                            poszły pracować do fabryk. Jednak nie oznacza to, że automatycznie
                            zmieniło się postrzeganie kobiet. Przykładowo prawa wyborcze. Np. w
                            Portugalii, kobiety mają prawa wyborcze od 1974r., w Szwajcarii od
                            1971r., a jeden z kantonów szwajcarskich Appenzell-Innerrhoden
                            wprowadził je dopiero w 1991r!
                            Kolejny przykład z Niemiec wraz z dziedziczeniem niemieckości po
                            męskim przodku aż do 1972r.
                            Uważam, że gdyby kobiety nie walczyły, to zostałyby co najwyżej np.
                            zwykłą siłą roboczą w fabrykach bez jakichkolwiek praw, tak jak to
                            ma miejsce dziś np. w krajach trzeciego świata (ale tu nie dotyczy
                            to tylko kobiet).

                            Poza tym, ja nie twierdzę, że 100% naukowców-mężczyzn wyznawało
                            filozofie o kobiecie jako podgatunku. Jednak obawiam się, że ilość
                            ówczesnych naukowców dostrzegających w kobiecie inteligentnego
                            człowieka, była niewielka.
                            • Gość: pkp Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.08, 18:40
                              Tak, zgadzam się, że pewne zmiany idą zbyt wolno, tak co do praw wyborczych. Przykładowi co do dziedziczenia po męskim potomku w Niemczech przeciwstawiam matriarchat węgierski, gdzie z kolei (o ile dobrze pamiętam) mężowie biorą nazwisko po kobiecie. Oczywiście to wyjątek na europejskim czy światowym gruncie, jednak te zmiany na szczęście idą naprzód. Przemiany z XIX wieku nadal trwają i trochę czasu (oby niewiele) upłynie, zanim się dostatecznie ustabilizują.
                              Natomiast niezaleznie od trwających prądów uważam, że tzw. wojujące feministki robią więcej szkody swoim hałasem i emocjonalnymi impulsami, niż zwykłe kobiety racjonalnymi, spokojnymi działaniami. Są przeniesieniem hamasu na grunt damsko - męski, zachowują się jak Al-Kaida. A takie działania nikomu nie przynoszą pożytku, nawet tym feministkom, którym się wydaje odwrotnie. Generalnie poza chwilami z naszej historii ekstremiści, zwłaszcza w czasach pokoju, nie są specjalnie lubiani, czy to po stronie żeńskiej, czy też męskiej.
        • Gość: jazmig To straszne, nie chciał dać stołka i forsy!!! IP: *.gl.digi.pl 18.06.08, 18:56
          A one mają takie potrzeby, że też on serca nie ma. Nie rozumiem
          tylko jednego, co ta pełnomocniczka miałaby robić za swoją pensję? A
          pnsji byłoby kilka, bo jak pełnomocnik, to i jakieś biuro by się
          przydało...
    • Gość: komentarka Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.08, 23:14
      w tytulce tej artykułki powinno być pełnomocniczki, a nie
      pełnomocnika; a poza tym to tajemnica poliszynelki, że redaktor
      gosliński szuka pracy dla swojej koleżanki tkacz-janik
      • Gość: oscar Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 07:29
        lesby?
        • Gość: Aleksandra Banot Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 12:15
          Muszę rozczarować Pana (Panią, jeśli pod tym pseudonimem kryje się kobieta:
          jesteśmy heteroseksualne. A gdyby wśród nas były lesbijki, to co to zmienia???
          Szczęśliwa narzeczona inżyniera
          ab
          • Gość: oscar Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 15:49
            Ojojojoj...Ale zabolało... Widze, ze nawet panie koleżanki MTJ, genderystki i
            inne sufrazystki skrzykneły się, aby dac odpór atakom na "liderke"... Pani MTJ -
            po kiego sie panio pcha na afisz z takim manialaklnym uporem? Skoro nie załapała
            sie pani do parlamentu krajowego i UE, to chyba cos oznacza? Wyborcy chca miec
            baby w łóżku i kuchni, a nie w parlamencie. Proste? Jak jest pani dziennikarką i
            kopyrajterką, to powinna pani wyciągnac wnioski. Na razie wypinacie cycki,
            korzystacie ze swoich znajomości i próbujecie. No bo tak naprawde to w tym całym
            feministycznym cyrku chodzi wszak o kasę, nieprawdaż? A co do pięknej nocy -
            niech sie pani przytuli do jakiegos misia i moze w ten sposób ten gest złagodzi
            przykry PMS. Buziaki.
      • Gość: Małgorzata Tkacz Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.sikornik2.osi.pl 18.06.08, 10:15
        Odpowiadam: nie ma pomyłki - Może być Pełnomocnik lub
        Pełnomocniczka, płeć Osoby, która pełniłaby to stanowisko nie ma
        znaczenia, najwazniejsze, aby była to osoba kompetentna!
        Wniosek, który wystosowałysmy do marszalka nie jest tajny. Podobne
        akcje i wnioski, chca złozyc kobiety w województwie podkarpackim i
        być może w Szczecinie (zachodniopomorskie).
        Zainteresowanym osobom wyslemy tekst wniosku, prosimy tylko o maila
        Grupa Inicjatyw Genderowych: grupainicjatywgenderowych@gmail.com

        Dla zaiteresowanych zestawiam nasze opinie, które skłoniły nas do
        przedstawienia wniosku Marszałkowi:
        Złe - naszym zadniem - praktyki z obszaru województwa:

        1. W Regulaminie Organizacyjnym Urzędu Marszałkowskiego
        Województwa Śląskiego z 6 marca 2008 r. (dalej jako Regulamin) brak
        zapisów dotyczących realizacji zadań samorządu województwa
        wynikających z ustawy z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy
        w rodzinie (art. 6., pkt. 6.). Zadania te mogłyby zostać dopisane do
        zakresu działań Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej Urzędu
        Marszałkowskiego - §43, pkt. 5. (referat ds. polityki społecznej).

        2. Nieobecność, wśród zapisów Regulaminu dotyczących projektu
        budżetowego czy finansowania zadań Urzędu Marszałkowskiego, zasady
        gender budget jako jednego z narzędzi polityki gender mainstreaming,
        której celem jest analiza wszystkich form dochodów i wydatków
        publicznych z perspektywy płci oraz identyfikacja ich skutków dla
        pozycji kobiet w porównaniu do pozycji mężczyzn w społeczeństwie.

        3. W Regulaminie brakuje szczegółowych zapisów dotyczących
        przeciwdziałania bezrobociu i aktywizacji lokalnego rynku pracy, w
        tym specyficznych problemów zawodowych kobiet – ustawa z 5 czerwca
        1998 r. o samorządzie wojewódzkim obliguje samorząd wojewódzki do
        wykonania zadań o charakterze wojewódzkim określonych odrębnymi
        ustawami – w tym przypadku ustawą z 14 grudnia 1994 r. ( wraz
        z późniejszymi zmianami) o zatrudnieniu i przeciwdziałaniu
        bezrobociu.

        4. Brak informacji na temat realizowania problemów związanych z
        równym statusem kobiet i mężczyzn przez Komisję Polityki Społecznej
        i Ochrony Zdrowia Sejmiku.

        Pozostajemy jako inicjatywa obywatelska do dyspozycji rzeczywiscie
        zainteresowanych tematem, ukłony mtj


        • Gość: pkp Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 19:04
          "Zadania te mogłyby zostać dopisane [...]" Może i mogłyby ale jak sądzę jest ogrom ważniejszych problemów społecznych, niż "gender budget", czy "gender mainstreaming"
          "W Regulaminie brakuje szczegółowych zapisów dotyczących przeciwdziałania bezrobociu i aktywizacji lokalnego rynku pracy"
          Jest do tego stosowna ustawa, nie ma potrzeby dublować rozwiązań, bo będzie bajzel.
          "Brak informacji na temat realizowania problemów związanych z
          równym statusem kobiet i mężczyzn przez Komisję Polityki Społecznej
          i Ochrony Zdrowia Sejmiku"
          To do cholery zwróćcie się z zapytaniem do tej cholernej Komisji, wystarczy napisać pismo.
          "Pozostajemy jako inicjatywa obywatelska[...]"
          No to działajcie, piszcie, organizujcie, pokażcie że macie power i zdrowy rozsądek, a nie płaczcie o to, żeby Marszałek odwalił za Was całą robotę.
          Też mi aktywne feministki... wkurzające. Zacznijcie od zmian nazw wszystkich męskich rzeczowników na ich żeńskie odpowiedniki. W końcu Kopernik była kobietą. "Liga broni, liga radzi, liga nigdy cię nie zdradzi"
      • Gość: Aleksandra Banot Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 12:08
        Sprostowanie: pani Redaktor Goślińska nie szuka pracy ani dla dr Małgorzaty
        Tkacz-Janik, ani dla żadnej ze współinicjatorek tego projektu. Wszystkie
        pracujemy i to ciężko: m.in. w organizacjach pozarządowych,w ośrodkach pomocy
        społecznej.
        Dzięki pracy w w/w miejscach wiemy dobrze, jakie są realne problemy wielu kobiet
        i nie tylko kobiet...
        Choć w tej chwili pracuję przede wszystkim na uczelni, przez wiele miesięcy w
        czasie podwójnych studiów (psychologia i filologia polska) byłam wolontariuszką
        w ośrodkach zajmujących się pomocą kobietom i dzieciom doświadczającym przemocy
        wewnątrzrodzinnej. Pracowałam także w szpitalu psychiatrycznym. Dlatego wiem, z
        jakimi problemami borykają się kobiety, osoby chore psychicznie czy upośledzone...
        Może wiele osób trochę inaczej spojrzałoby na nasze projekt, gdyby choć przez
        tydzień popracowało w takich miejscach...
        ab
      • Gość: pk-p Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 17:01
        ROTFL!
    • Gość: dddddd Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: 195.94.207.* 18.06.08, 08:39
      A ja znam te aktywistki z innej organizowanej przez nie akcji. Są
      roszczeniowe, agresywne i zachowują się po chamsku (tylko pani dr
      Tkacz - Janik wydaje się być rozsądna), nawet wobec osób, które chcą
      im pomóc - mogę domyslać się, co wyrabiały u marszałka i na pewno
      nie jestem po ich stronie.
      • Gość: Małgorzata Tkacz Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.sikornik2.osi.pl 18.06.08, 10:00
        Szanowne Osoby piszace na forum GW.Kilka waznych sprostowań.Nie
        szukam pracy. Pracuje od bardzo wielu lat jako nauczycielka
        akademicka i cenię sobie te profesję. Jednocześnie współprowadze z
        przyjaciołką organizację pozarzadową pod nazwą Fundacja Przestrzenie
        Dialogu, która otrzymała w zeszłym roku nagrodę w Lizbonie jako
        jedna z najlepszych organizacji europejskich za szkolenia
        organizowane w ramach "Roku Równych Szans dla Wszystkich". Ponadto
        pracuję jako dziennikarka i copywriterka, prowadząc działalność
        gospodarczą. Jestem też akjtywną czonkinią Partii Zielonych 2004,
        gdzie mam przyjemność pracować w Zarzadzie Krajowym partii. Mój
        balzakowski wiek niezwykle sobie cenie,pomaga on wiele zrozumieć i
        zobaczyć z zupełnie innej perspektywy, dlaczego w wielu ludziach
        jest tyle zawisci i agresji, zwaszcza w tych, ktorzy niczego w zyciu
        nie dokonali, ani nawet nie próbowali sie zmierzyć z zastana
        rzeczywistoscią, a jedynym ich zwyciestwem życiowym jest pójscie na
        kompromis. Ponadto wiek dojrzały, jest to wiek, w którym bardzo
        wiele kobiet dopiero zaczyna rozwój zgodny z własnymi pogladami oraz
        możliwosciami zyciowymi. Wczesniej bowiem spada na nie ogrom
        obowiązków związanych z rodziną, wychowaniem dzieci oraz
        niejednokrotnie bardzo trudnym łaczeniem ww. obowiązków z praca
        zawodowa, o karierze nie wspominajac. Wiele czasu w moim zyciu
        poswieciam rodzinie i nadal to czynię. Zresztą, co to za argument,
        to chyba tylko kolejna próba eksplikacji własnych kompleksów lub
        lęków (przed upływajacym czasem na przykład:) pod pseudonimem
        zresztą! Spróbujcie Szanowne Panie/Panowie zrobic cokolwiek w
        przestzreni publicznej, coś co będzie inne niż wszechobecna
        hipokryzja, kompromis i co - gorsza - brak idei. Nie podoba mi sie
        tzw. posiadanie pogladów i nie wprowadzanie ich w zycie. Na
        przykład w głosnej sprawie 14 latki uważam, ze zostało naruszone
        polskie prawo i nie zamierzam tego ukrywać, uważam także - po
        rozmowach z wieloma kobietami parcujacymi w kopalniach i zwolnionymi
        w trakcie restrukturyzacji, że kobiety teraz gdy znowu kopalnie
        przyjmuja pracowników sa dyskryminowane podczas tych przyjęć i tylko
        odsetek precenta jest przyjmowany do pracy! Tego tez nie zamierzam
        nie komentować, podobnie, jak tego, ze w Regulaminie Urzedu
        Marszałkowskiego brakuje szczegółowych zapisów dotyczących
        przeciwdziałania bezrobociu i aktywizacji lokalnego rynku pracy, w
        tym specyficznych problemów zawodowych kobiet – ustawa z 5 czerwca
        1998 r. o samorządzie wojewódzkim obliguje samorząd wojewódzki do
        wykonania zadań o charakterze wojewódzkim określonych odrębnymi
        ustawami – w tym przypadku ustawą z 14 grudnia 1994 r. ( wraz
        z późniejszymi zmianami) o zatrudnieniu i przeciwdziałaniu
        bezrobociu i zamiezram z tym przez najblizsze lata walczyc!
        Pozostajac jednoczesnie córką, matka, nauczycielka i dziennikarką

        I na koniec u Marszałka - nic nie "wyrabiałyśmy", obraza Pan/Pani,
        wszystkie kobiety, które uczestniczyły w tym spotkaniu. Spotkanie
        było na najwyzszym poziomie dyplomacji, przygotowania merytorycznego
        oraz zachowywało tzw. obowiązujacy protokół dla tego rodzaju
        spotkań.Obecnie w nasze działania właczają sie kolejne organizacje.
        Mam nadzieję, ze media będa o tym rzetelnie informowac opinię
        publiczną. Ostatnia myśl: nie rozumiem - wylewacie negatywne emocje
        na forum gazety, przede wszystkim wobec gazety, to po co ja
        czytacie? Czy to jakas sczególnie ulubiona forama sadomasochizmu?

        Dzis jest piekny, słoneczny niemal letni, czerwcowy dzien, wczoraj
        była wspaniała pełnia. Zyczac równie miłych doznań,pozdrawiam Panstwa
        mtj
        • Gość: tezkobieta Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.gl.digi.pl 18.06.08, 11:41
          Brawo Pani Małgorzato!
          dziękuję, że działacie Panie w naszym imieniu i w naszej wspólnej sprawie, pomimo iż JAK ZWYKLE w takich sytuacjach wysuwane są podejrzenia o poszukiwaniu pracy... Żenujące zresztą niezrozumienie, że to między innymi problemy poszukiwania pracy czy godnego życia przez kobiety niewykształcone, nie wierzące w siebie, pokrzywdzone przez los, pcha Was w te inicjatywy. Zarówno te, jak i inne problemy, rozwiązywane po cichu czy przy większej aktywności mediów, przez małe i większe organizacje pozarządowe (tu też kłania się nieznajomość społecznej działalności trzeciego sektora), wymagają możliwości zwrócenia się do kogoś, kto te problemy rozumie. Jak wnioskuję z decyzji, bynajmniej nie jest to pan marszałek. Dlatego trzymam mocno kciuki za Waszą siłę i skuteczność!
    • Gość: K.Tobór-Osadnik Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 15:03
      Byłam jedną z tych kobiet-obywatelek, które spotkały się z Marszałkiem. Fikanie
      koziołków i podskakiwanie nie jest moją mocną strona. Wszystkie byłyśmy
      merytoryczne w wypowiedziach i bardzo kulturalne. Tak jak inne Panie pracuję
      zawodowo, mam męża i cudowne dziecko. Właśnie ta wspaniała rodzina daje mi siłę,
      aby poszukiwać rozwiązań dla innych i wspierać tych którzy wstydzą się lub
      niestety boją walczyć o swoje prawa. Płeć Pełnomocnika/Pełnomocniczki nie jest
      tutaj istotna, co zresztą podkreślałyśmy w rozmowie z Panem Marszałkiem. Istotne
      są kompetencje. Uważam, że kobiety ze Śląska mają ogromny potencjał, tylko
      należy poszukiwać sposobów aby mogły go wykorzystywać. Pełne partnerstwo nas
      wszystkich, bez względu na płeć, wyznanie, kolor włosów jest kluczem do
      obywatelskiego społeczeństwa, a przecież wszyscy mówią, że to jest ich cel. To
      zdążajmy tam razem.
    • Gość: pkp Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 16:53
      Wsparcia szuka ten, kto się czuje słaby, niekompetentny, niedoceniany i nie potrafi zadbać o własne interesy.
      W myśl hasła jednego z artystów: "Jesteś brzydka, wredna i leniwa - zostań feministką". Tak wiem, hasło chamskie w gruncie rzeczy, ale wg mnie oddaje istotę sprawy. Nazywa rzecz - zgodnie z polityczną poprawnością - po imieniu.
      • Gość: woman Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 18.06.08, 22:13
        Gość portalu: pkp napisał(a):

        > Wsparcia szuka ten, kto się czuje słaby, niekompetentny,
        niedoceniany i nie pot
        > rafi zadbać o własne interesy.
        > W myśl hasła jednego z artystów: "Jesteś brzydka, wredna i leniwa -
        zostań femi
        > nistką". Tak wiem, hasło chamskie w gruncie rzeczy, ale wg mnie
        oddaje istotę s
        > prawy. Nazywa rzecz - zgodnie z polityczną poprawnością - po
        imieniu.

        pkp, jesteś żałosnym k.t.sem, który wścieka się na kobiety, bo żadna
        na ciebie nie chce spojrzeć. Więc zamiast spojrzeć uczciwie w
        lustro, to w narcystycznym upojeniu wine za towarzyskie
        niepowodzenia wolisz zwalić na "brzydkie, grube i leniwe baby". A
        swoją drogą te hasło jakiegoś zakompleksionego artysty zostało
        wymyślone w odwecie, za to, że feministki dla takich żałosnych
        doopków były nawet w marzeniach nieosiągalne.
        ps. jestem szczupła, mam męża i dzieci.
        • Gość: pkp Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 22:45
          woman napisała: "jesteś żałosnym k.t.sem, [...]żadna
          na ciebie nie chce spojrzeć. [...] w narcystycznym upojeniu [...] wolisz zwalić na "brzydkie, grube i leniwe baby".
          Przecież nawet mnie nie znasz, nie widziałaś na oczy, nie wiesz, ile mam lat, z kim żyję i czy mam dzieci. Oceniasz, czy jestem organem, czy jestem narcyzem, czy jakaś dziewczyna na mnie chce spojrzeć. Zamiast logicznie argumentować, znowu urządzasz sobie wycieczki osobiste, które niczemu nie służą, poza nakręcaniem agresji u samej siebie (oraz nakręcaniem niechęci otoczenia)
          Chcesz być wysłuchana - pisz merytorycznie, a nie obrzucaj błotem.
          P.S. Chwalenie się posiadaniem męża i dzieci nie świadczy o niczym, poza tym, że dodajesz sobie wartości nie sobą, tylko swoim mężem. Masz zaniżone poczucie własnej wartości, brak ci indentyfikacji własnej tożsamości. Doznałaś może jakiegoś urazu w pracy przez faceta (molestowanie, niesłusznie awansowany kolega, choć byłaś od niego lepsza, albo zwolnienie z pracy przez wrednego szefa) i chyba szukasz odwetu i grupy wsparcia. Taką grupę wsparcia dają ci agresywne feministki.

          "A swoją drogą te hasło jakiegoś zakompleksionego artysty zostało
          wymyślone w odwecie, za to, że feministki dla takich żałosnych
          doopków były nawet w marzeniach nieosiągalne."

          Ja bym sobie życzył, żeby kobiety z takim słownictwem nie były osiągalne dla żadnego mężczyzny, nawet zakompleksionego.
          • Gość: woman Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.08, 01:07
            Gość portalu: pkp napisał(a):

            > Przecież nawet mnie nie znasz, nie widziałaś na oczy, nie wiesz,
            ile mam lat, z
            > kim żyję i czy mam dzieci. Oceniasz, czy jestem organem, czy
            jestem narcyzem,
            > czy jakaś dziewczyna na mnie chce spojrzeć. Zamiast logicznie
            argumentować, zno
            > wu urządzasz sobie wycieczki osobiste, które niczemu nie służą,
            poza nakręcanie
            > m agresji u samej siebie (oraz nakręcaniem niechęci otoczenia)
            > Chcesz być wysłuchana - pisz merytorycznie, a nie obrzucaj błotem.

            hahaha, a pod spodem piszesz:

            Masz zaniżone poczucie w
            > łasnej wartości, brak ci indentyfikacji własnej tożsamości.
            Doznałaś może jakie
            > goś urazu w pracy przez faceta (molestowanie, niesłusznie
            awansowany kolega, ch
            > oć byłaś od niego lepsza, albo zwolnienie z pracy przez wrednego
            szefa) i chyba
            > szukasz odwetu i grupy wsparcia. Taką grupę wsparcia dają ci
            agresywne feminis
            > tki.

            MORALNOŚĆ KALEGO reprezentujesz!!!
            Poza tym ty pierwszy zacząłeś pisząc m.in. o grubych, brzydkich i
            leniwych babach. Sam obrażasz i do tego masz pretensje do innych.
            Cały twój żałosny opis mojej osoby, to jeden wielki bełkot.
            O feministkach prawie zawsze pisze się że są samotne. Dlatego moje
            info o dzieciach i mężu to było uprzedzenia takiego stwierdzenia a
            nie rzekoma próba dowartościowania się. Ale jak widać do wszystkiego
            musiasz dorobić teorię.

            > Ja bym sobie życzył, żeby kobiety z takim słownictwem nie były
            osiągalne dla ża
            > dnego mężczyzny, nawet zakompleksionego.
            no tak, kobiecie nie wypada nawet doopek napisać. Ma być cicha,
            potulna i głupio się uśmiechać. Co innego facet, no nie?
            • Gość: pkp Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.08, 13:41
              "> hahaha, a pod spodem piszesz:"
              Ano jasne. Żeby ci pokazać, jak łatwe jest takie gadanie.

              "o grubych, brzydkich i leniwych babach. "
              Pisałem, a własciwie cytowałem, o "brzydkich, WREDNYCH i leniwych" To ty
              piszesz, że nie jesteś gruba.
              " Dlatego moje info o dzieciach i mężu to było uprzedzenia takiego stwierdzenia
              a nie rzekoma próba dowartościowania się"
              Jasne, dorabianie argumentu post factum

              "no tak, kobiecie nie wypada nawet doopek napisać"
              Jak tak ktoś do was zagada, to śmiertelna obraza, ale wy możecie, tak? Co was
              usprawiedliwia? Na marginesie: wraca do was to, co same wysyłacie do ludzi...
              dopóki tego nie zrozumiecie, same będziecie nakręcać tę niepotrzebną wojnę płci.
              • Gość: woman Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.08, 20:58
                Gość portalu: pkp napisał(a):

                > Ano jasne. Żeby ci pokazać, jak łatwe jest takie gadanie
                przestań pieprzyć o "łatwym gadaniu". Sam zacząłeś obrażać. Co to za
                argument "o brzydkich, wrednych,..."? Wszystkie twoje wypowiedzi
                kipią kpiną, złośliwością i pogardą. Dostałeś komenatrz adekwatny do
                twojego żałosnego poziomu i wielkie oburzenie.

                > "o grubych, brzydkich i leniwych babach. "
                > Pisałem, a własciwie cytowałem, o "brzydkich, WREDNYCH i leniwych"
                To ty
                > piszesz, że nie jesteś gruba.
                > " Dlatego moje info o dzieciach i mężu to było uprzedzenia takiego
                stwierdzenia
                > a nie rzekoma próba dowartościowania się"
                > Jasne, dorabianie argumentu post factum
                moja wina, że pisałam o grubych. Pomyliłam z inną wypowiedzią, którą
                jednocześnie przeglądałam. Reszta komentarza jak zwykle bez sensu.

                > Jak tak ktoś do was zagada, to śmiertelna obraza, ale wy możecie,
                tak? Co was
                > usprawiedliwia? Na marginesie: wraca do was to, co same wysyłacie
                do ludzi...
                > dopóki tego nie zrozumiecie, same będziecie nakręcać tę
                niepotrzebną wojnę płci

                jakimś wracaniu? Wojnę płci? I jakie zagadanie? Tekst o leniwych?
                o "liga rządzi,..."?
                Jak już wyżej napisałam, dostałeś facet komentarz adekwatny do
                twoich wypowiedzi. Odmienne zdanie mogłeś napisać nie kpiąc.
        • Gość: ona Re: Marszałek województwa wykazał zdrowy rozsądek IP: *.chello.pl 18.06.08, 22:58
          Nie kojarzę tych akurat pań, ale za to poprzednią pełnomocniczkę wojewody jak
          najbardziej. Co wyszło z nauki klaskania tego zespołu trenerek, co to miały
          pomóc paniom górnikowym? Za pieniążki banku światowego miło spędzało się czas,
          jeździło w delegacje i wydawało bzdurne broszurki znajomym. Jesli jakaś żona
          górnika uzyskała poradę, pytanie, ile była warta, i ile kosztowała? Może już
          dosyć tych fikcji literackich pod płaszczykiem feminizmu grupki osób, dla
          których pełnomocnik to brzmi dumnie? Gratuluję marszałkowi zdrowego rozsądku!
          • Gość: woman Re: Marszałek województwa wykazał zdrowy rozsądek IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.08, 01:15
            Problem w tym, że takie zarzuty mozna przedstawić każdemu, czy to
            odpowiedzialnemu za sport, za drogi, czy to ministerstwu zdrowia
            (wiadomo jak to jest z kondycją służby zdrowia). Czy z tego wynika
            że należy zlikwidowac całe państwo?
            • Gość: ona Re: Marszałek województwa wykazał zdrowy rozsądek IP: *.chello.pl 19.06.08, 08:30
              Przesadzasz w uogólnianiu. Zdrowy rozsądek jest bardzo przydatny w zarządzaniu
              na każdym szczeblu władzy, choć jako określenie znacznie się zdewaluował, a
              szkoda. Karykatura stanowiska pani Nelly zdaje się imponuje co niektórym, a to
              już raczej smutne.
              • Gość: woman Re: Marszałek województwa wykazał zdrowy rozsądek IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.08, 20:41
                Nie imponuje mi p.Nelly, nie widzę też potrzeby w utrzymaniu tego
                stanowiska.
    • Gość: x-file Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.08, 14:03
      Kiedy panie feministki zaczną domagać się obowiązkowej służby wojskowej, w
      ramach równości pomiędzy mężczyznami i kobietami?
      Kiedy zaczną się domagać równości (parytetu) w tych zawodach, które sa
      sfeminizowane?
      Kiedy panie feministyki przestaną uważać, że mają większe prawa do atencji niż
      mężczyźni?
      Równośc będzie wtedy, kiedy bez poczucia wstydu będę mógł kolezankę obrażającą
      mnie zaprosić po lekcjach na boisko i na równych zasadach obtrzaskać bo gębie,
      bez zasłaniania się przez nią, że przeciez jest kobietą.
      Kiedy stanie na ringu, na zawodach na równi z mężczyznami.
      Sama, dobrowolnie, bez podziału na kategorie kobiece i męskie.
      Bo najpierw obowiązki w równości. Dopiero potem, za zasługi - przywileje
      wynikające z wypracowanego własnego statusu i prestiżu.
      A na razie to o przywileje panie walczą, ale o konsekwencje tej równości to nie
      bardzo. Taka to równość sufrażystek.
      • Gość: woman Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.08, 20:39
        kolejny zakompeksiony x-file. Na ringu w zawodach nawet wśród
        mężczyzn są kategorie wg wagi. A podział na płeć wynika z bilogii i
        ze zwiększonej siły fizycznej mężczyzn. Jest to oczywiste dla
        każdego, kto ukończył szkołę podstawową.
        A jakbyś chciał obowiązki po równo to zapieprzałbys w domu z
        garnakami, odkurzaczem, pieluchami i szmatą. Musiałbyś też przejść
        przez ciążę, poród i połóg, aby mieć podobne możliwości w
        osiągnięciu własnego prestiżu. Dla inteligentnych-inaczej wyjaśniam:
        nie chodzi o dowartościowanie się rodzeniem, ale o to, że już ciąża
        czasami zmusza do leżenia (też w szpitalu) + poród + dochodzenie
        organizmu do siebie po porodzie. Jest to minimum kilka miesięcy
        wyciętych z pracy, a powrót po macierzyńskim nie gwarantuje
        utrzymania pracy.
        Tak, wiem, kobiety nie muszą rodzić dzieci. Zamiast rodzić dzieci
        mogą pracowac na własny prestiż. Dlatego też Polska pod względem
        dzietności w świecie znajduje się w końcówce (209 miejsce na 222
        kraje).
        Do zawodów feministycznych nikt nie zakazuje iść mężczyznom. Nie
        widzę problemów, aby było ich więcej wśród nauczycieli, kasjerów w
        marketach, wśród sprzątaczek itd.
        • Gość: woman Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.08, 20:43
          miało być "do zawodów sfeminizowanych"
        • Gość: x-file Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 21:29
          Czyli jednak równości być nie może, bo wtedy okazuje się, ze jednak jest biologia... To jak chcecie Panie walczyć o równośc, skoro jej nie może być ze względu na biologię? Wychodzi na to, ze nie jest to walka o równość, tylko o przywileje...
          A to, o czym Pani pisze, nie jest kwestią równości pomiędzy mężczyznami a kobietami(choroby, porody etc.), a kwestią przyjętego u nas chorego systemu ubezpieczeń społecznych. Posądzam, że likwidacja tego systemu w całości, znacznie polepszyłaby równośc obu stron...
          • Gość: woman Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.08, 22:31
            Nie, nie do końca można zwalać wszystko na biologię. To że zazwyczaj
            mężczyzna jest silniejszy nie oznacza, że wszystkie kobiety są
            słabsze. Dlatego bardzo się cieszę, że wreszcie kobiety, które chcą
            będą mogły pracować w kopalni. Obawiam się, że większym problemem
            będą uprzedzenia mężczyzn. Czytałam wypowiedzi idiotów
            wyśmiewających złamany paznokieć czy rozmazaną szminkę. Porażka.
            Wiele kobiet pracuje ciężko, że chociażby przypomnę o kobietach z
            marketów ciągnące tony towarów z magazynów. Uważasz to za przywilej?
            Ja też przenoszę monitory, drukarki, komputery, rzucam się pod
            biurko na podłogę by to podłączyć do sieci i nie płaczę, że
            biologia, że słabsza, że tipsy itp. Pracuję tak jak moi koledzy. Nie
            domagam się szczególnego traktowania ani żadnej ulgi.
            Nie rozumiem natomiast co masz na myśli pisząc o likwidacji systemu.
            • Gość: x-file Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.08, 10:24
              Oczywiście, że nie do końca można wszystko zwalać na biologię, jak i nie
              wszystko przez pryzmat biologii można determinować. Niemniej jednak różnice
              biologiczne sa na tyle istotne, że w wielu kwestiach wiele się o te różnice
              opiera. Mnie nie przeszkadzają Panie pracujące w dotychczasowych męskich
              zawodach, natomiast nie jestem pewien, czy Paniom nie przeszkadzaliby Panowie
              pracujący w zawodach typowo kobiecych. Sam nie jestem pewien, jak reagowałbym na
              Pana Przedszkolanka, czy Pana opiekuna w żłobku. Pewne naturalne cechy związane
              z płcią deteminują większą przydatność do okreslonych zawodów i wg mnie nie ma
              to nic wspólnego z dyskryminacją. W przeciwnym razie nalezałoby wszedzie, także
              na zawodach sportowych, wyrównywać te szanse, np. poprzez ustanawianie
              przeliczników wagowych czy podnoszonych ciężarów, by kobiety i mężczyźni mogli
              startowac razem w jednej dyscyplinie. Tylko np. co ze sportami kontaktowymi? Jak
              przeliczyc filigranowa dziewczynę do walki z Muhammadem Ali? Nie wszystko zatem
              jest możliwe do zwrównania. Istotną kwestią wydaje się być zachowanie zdrowego
              rozsadku w tym "równouprawnieniu". Bo zbytnie różnice powoduję dyskryminowanie,
              zaś zbytnie równouprawnienie, zwłaszcza w kwestiach biologicznych - to absurd.
              Co do systemu - jednak pominę tę kwestię - jest zbyt obszerna na poruszane
              zagadnienie. jedynie tak z grubsza: jeśli prawo dla jednej grupy stanowi jakiąś
              normę , a dla innej odmienną - to z samego prawa wynika różnica, która można
              nazwac dyskryminacją - jak np. kwestia wieku emerytalnego, zwłaszcza przy
              statystycznej długości życia. Co gorsza, przepisy te, zamiast być dobrowolnymi,
              są przymusowe. W tym zakresie państwo swoim prawnym systemem wymusza dyskryminację.
              Gdyby tego systemu nie było - każda ze stron 'państwowego przymusu"
              kształtowałaby cywilnoprawnie swoje prawa i obowiązki i określała kiedy chce iść
              na emeryturę i ile na nią odkładać. Zaś do państwa nalezałoby tylko ustanowienie
              pewnych minimalnych norm, zabezpieczających najsłabsze interesy. Niestety
              państwo i mężczyzn i kobiety uwaza za debili, i ocenia, co dla nich jest lepsze.
              Swoją drogą - ustanawianie pełnomocnika d/s równego statusu mężczyzn i kobiet
              tylko podkreśla nierówności i powoduje, że sama instytucja staje się celem
              rozgrywek różnych mniej lub bardziej ambitnych grupek, chcących ubić własny
              kawałek tortu. To nie sprzyja racjonalnej dyskusji. Tutaj racjonalnym byłoby
              kształtowania polityki państwa oddolnie, za pomoca procesów o dyskryminację itp,
              za pośrednictwem organizacji o charakterze prywatnym, nie państwowym, wskutek
              zaskarżania w konkretnych przypadkach na niezgodność z Konstytucją czy innymi
              normami ustawowymi. Inicjatywa w takim zakresie jest racjonalna kiedy jest
              oddolna, a nie odgórnie sterowana, bo wtedy jest sztuczna i mało wiarygodna.
              Może robi dużo szumu, ale według mnie nie sprzyja to spokojowi w dyskusji o
              trudnych sprawach.
              • Gość: woman Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.08, 01:43
                Zaczynając od różnic biologicznych. Owszem, biologia nie daje 100%
                równouprawnienia, dlatego bulwersuje mnie, gdy w
                ramach "równouprawnienia" odbiera się kilumiesięczne dziecko matce i
                daje ojcu. Zaznaczam, że matka nie jest alkoholiczką i nie ma
                żadnych innych niebezpiecznych problemów. Nie zrobiła też niczego
                niezgodnego z prawem. Pamiętam komentarze podpisujące
                artykuł "dobrze zrobili bo to ojciec i ma prawo mieć dziecko". No
                kurcze, a matka? Przeciez ona poświęciła własne ciało i część życia
                aby wydać na świat dziecko i teraz -można powiedzieć- nagrodę za
                trudy ciąży, porodu i połogu, lekką ręką jej się odbiera.
                A ojciec? Poza chwilą przyjemności przy poczęciu (dla matki nie musi
                to być przyjemność), dalszy jego wkład w wydanie na świat dziecka
                jest zerowy! Zerwanie więzi matka-dziecko, których początki są w
                życiu płodowym, to okrucieństwo i potworny ból dla matki. Dlatego
                zaczynam rozumieć, dlaczego coraz więcej kobiet nie chce mieć dzieci.

                Natomiast reszta problemów bilogicznych jest już mniej istotna.
                Jeśli kobieta chce i ma siły pracować na dole w kopalni to czemu jej
                to zakazywać?
                Natomiast przykłady zawodów "typowo kobiecych" czyli przedszkole,
                żłobek. Tu trochę inaczej wygląda sprawa. Ponieważ zawód ten nie
                wiąże się z przedmiotem (górnik - węgiel, ogrodnik - rośliny) a z
                małym człowiekiem i jego psychiką. Słyszałam kiedyś, że tak małe
                dziecko dla zdrowej psychiki potrzebuje kobiety (zastępstwo matki),
                ale nie wiem, czy jest to teoria naciągana. Więc pytanie raczej
                powinno brzmić, czy dzieci potrzebują pana przedszkolanka. Natomiast
                nie sądzę, aby do tego zawodu nie nadawali się mężczyźni. Mój mąż na
                przykład świetnie sobie radził z przewijaniem dzieci, karmieniem
                (butelką, nie piersią :) ). To, że wiele osób sądzi, że mężczyzna
                nie ma predyspozycji do zajmowania się dziećmi wynika raczej z
                mentalności i wychowania niż z biologicznych ograniczeń.
                I tu moim zdaniem jest właśnie potrzebny pełnomocnik d/s równego
                statusu kobiet i mężczyzn. Bo prawo możemy zmienić w każdej chwili
                na super doskonałe, ale zmienić mentalność społeczeństwa to już nie
                jest tak prosto.
                Podam konkretne przykłady: kilka lat temu (czyli już w XXIw),
                poczekalnia u lekarza. Przeglądam plakaty o zdrowiu. Jeden z nich
                dotyczy zdrowego kręgosłupa (po jakości widać, że to nowy plakat).
                Są na nim rysunki ukazujące nieprawidłową i prawidłową postawę
                podaczas prowadzenia auta, siedzenia przy komputerze i innych
                czynnościach. Postać niby nijaka, jednobarwna. Wszysto ok do
                momentu, gdy jest przedstawione zmywanie naczyń. Wówczas ta nijaka
                postać, do jednobarwnej główki ma doczepiony kucyk, a do pasa trapez
                (spódnica). To była jedyna czynność "typowo kobieca". Pytanie: PO CO
                zaznaczano tu płeć? Czy miało to kodować w podświadomości, że
                szanujący się mężczyzna nie powinien zmywać?
                Kolejna sytauacja: program Superniania. 3-latek z mamą uczy się
                chodzić grzecznie po sklepach. Scena w zabawkowym: chłopczyk chce
                lalkę. Mama tłumaczy, że to dla dziewczynek a nie chłopców. Chłopiec
                prawie płacze, ale lalki nie dostaje. Najbardziej zdziwił mnie brak
                reakcji Superniani. Owszem, mama mogła nie mieć pieniędzy na lalkę,
                ale PO CO wpajała w główkę małego chłopca, że coś nie jest dla
                chłopców. A gdyby ten chłopiec miał lalkę, to czy stałaby się jakaś
                targedia? Na marginesie: mój syn ma i lalki i autka.
                Kolejny przykład: indeks studencki (i nie tylko), a w nim
                tylko "imię ojca". A matka? Przecież to Ona więcej poświęciła
                wydając mnie na świat łącznie z ryzykiem śmierci. Dlaczego jest
                ignorowana?
                Podobnie z nazwiskiem dziecka. Dlaczego nie może dziedziczyć po
                matce (poza ojcem nieznanym)? Szczególnie gdy ojciec nie ma ochoty
                znać dziecka.
                Pewnych rzeczy nie dostrzegasz, bo po prostu z nimi się nie stykasz.
                O ile ostatnie 2 przykłady (index + nazwisko) mozna prawnie zmienić,
                to wcześniejszych nie podasz do sądu, a właśnie takie zachowania
                wpływają na faktyczne równouprawnienie w społeczeństwie. Dlatego ja
                widzę sens w istnieniu pełnomocnika. Oczewiście, osobnym tematem
                jest, czy konkretna osoba (z imienia i nazwiska) do tego się nadaje.
                • Gość: x-file Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.08, 19:14
                  Gość portalu: woman napisał(a):

                  > Zaczynając od różnic biologicznych. Owszem, biologia nie daje 100%
                  > równouprawnienia, dlatego bulwersuje mnie, gdy w
                  > ramach "równouprawnienia" odbiera się kilumiesięczne dziecko matce > i daje ojcu. Zaznaczam, że matka nie jest alkoholiczką i nie ma
                  > żadnych innych niebezpiecznych problemów. Nie zrobiła też niczego
                  > niezgodnego z prawem. Pamiętam komentarze podpisujące
                  > artykuł "dobrze zrobili bo to ojciec i ma prawo mieć dziecko". No
                  > kurcze, a matka? Przeciez ona poświęciła własne ciało i część
                  > życia

                  Trudno mi oceniać tę konkretną sprawę. Niemniej mam zawodowo do czynienia z sądami rodzinnymi i ich orzecznictwo oraz sposób orzekania budzi we mnie odrazę. Moje obserwcje utwierdzają mnie na stanowisku, że mężczyzna bez profesjonalnego pełnomocnika traktowany jest jak śmieć, a kobieta nie. Mężczyzna, który zabrał dziecko matce prostytutce, pijaczce icz bywalczyni melin traktowany jest z zasady jak kidnaper, a nie daj boże jak jeszcze kąpie dziecko wieczorami, to dodatkowo pedofil. Takiemu mężczyźnie robi się bardzo dokładne badania psychologiczne, które prześwietlają go na wskroś i są dla niego negatywne, jeśli się przyzna, że się kiedyś w knajpier raz w życiu sponiewierał. No i zasądza się od takiego mężczyzny spore alimenty. Z kolei kobieta, pijaczka, lekkoprowadząca się, meliniara, która zabrała dziecku ojcu siłą na widzeniu z dzieckiem traktowana jest ulgowo, w myśl zasady, że lepsza taka matka, niż porządny ojciec. Wspomnę także o tym, że 90% orzekających sędziów w wydziałach rodzinnych to kobiety. Śmiem więc twierdzić, że w tym przypadku dyskryminacja, tyle że w druga stronę, zaczyna się na sali sądowej.

                  > aby wydać na świat dziecko i teraz -można powiedzieć- nagrodę za
                  > trudy ciąży, porodu i połogu, lekką ręką jej się odbiera.
                  > A ojciec? Poza chwilą przyjemności przy poczęciu (dla matki nie
                  > musi to być przyjemność), dalszy jego wkład w wydanie na
                  > świat dziecka jest zerowy!

                  Zależy, jak ten wkład traktować. Jeśli pracuje, utrzymuje, wspomaga kobietę to wprawdzie dziecka nie donosi, ale trudno go za to dyskryminować tylko dlatego, że nie urodził.
                  I skoro zgodnie z prawem ma mieć identyczne obowiązki, to trudno mu odmówić takich samych praw. To oczywiście uogólnienie, tak powinno być z zasady.

                  > Zerwanie więzi matka-dziecko, których początki są w
                  > życiu płodowym, to okrucieństwo i potworny ból dla matki. Dlatego
                  > zaczynam rozumieć, dlaczego coraz więcej kobiet nie chce mieć
                  > dzieci.

                  Dlaczego zakładasz, że zabranie dziecka ojcu nie powoduje u niego bólu? Mógłbym tu napisać, że nie jesteś w stanie zrozumieć czegoś, z czym nie miałaś do czynienia, ale to byłoby szowinizmem z mojej strony.

                  > Natomiast reszta problemów bilogicznych jest już mniej istotna.
                  > Jeśli kobieta chce i ma siły pracować na dole w kopalni to czemu
                  > jej to zakazywać?

                  Ano właśnie. Tu nie wnoszę sprzeciwów, łącznie z innymi męskimi obowiązkami, typu wymieniona gdzieś wcześniej zasadnicza służba wojskowa etc.

                  > Natomiast przykłady zawodów "typowo kobiecych" czyli przedszkole,
                  > żłobek. Tu trochę inaczej wygląda sprawa. Ponieważ zawód ten nie
                  > wiąże się z przedmiotem (górnik - węgiel, ogrodnik - rośliny) a z
                  > małym człowiekiem i jego psychiką. Słyszałam kiedyś, że tak małe
                  > dziecko dla zdrowej psychiki potrzebuje kobiety (zastępstwo matki),

                  To odwrócenie argumentacji. Dziecko potrzebuje matki - to prawda. Niemniej jednak jedyny istniejący jeszcze niedawno w Polsce przypadek pana przedszkolanka nie potwierdza Twojego stanowiska. Podobno był/jest przez dzieci bardzo lubiany. I bynajmniej nie jest gejem.

                  > ale nie wiem, czy jest to teoria naciągana. Więc pytanie raczej
                  > powinno brzmić, czy dzieci potrzebują pana przedszkolanka.

                  Można by także pytanie postawić tak: Czy praca górnika potrzebuje kobiety? Czy praca fizyczna potrzebuje kobiety?
                  Nie ma znaczenia przedmiot pracy przecież, skoro człowiek ją wykonuje.
                  Bo gdyby właśnie tak argumentować, to automatycznie Paniom przypisywano by więcej uprawnień, niż Panom. To również byłoby niesprawiedliwe. Wszak domagacie się _równo_uprawnienia.

                  > Natomiast nie sądzę, aby do tego zawodu nie nadawali się
                  > mężczyźni. Mój mąż na
                  > przykład świetnie sobie radził z przewijaniem dzieci, karmieniem
                  [...]To, że wiele osób sądzi, że mężczyzna
                  > nie ma predyspozycji do zajmowania się dziećmi wynika raczej z
                  > mentalności i wychowania niż z biologicznych ograniczeń.

                  Tym bardziej potwierdza to moje stanowisko.

                  > I tu moim zdaniem jest właśnie potrzebny pełnomocnik d/s równego
                  > statusu kobiet i mężczyzn. Bo prawo możemy zmienić w każdej chwili
                  > na super doskonałe, ale zmienić mentalność społeczeństwa to już
                  > nie jest tak prosto.

                  Tylko rzeczowe działania mogą zmienić postrzeganie. Zaś pełnomocnik, kładąc na coś nacisk w sposób emocjonalny automatycznie wywołuje reakcję odwrotną - bo jest nastawiony z założenia wojowniczo. To nie pełnomocnik jest potrzebny. Ale ruch świadomych kobiet, nie bojowniczych, ale myślących.

                  > Podam konkretne przykłady: kilka lat temu (czyli już w XXIw),
                  > poczekalnia u lekarza. Przeglądam plakaty o zdrowiu. Jeden z nich
                  > dotyczy zdrowego kręgosłupa (po jakości widać, że to nowy plakat).
                  > Są na nim rysunki ukazujące nieprawidłową i prawidłową postawę
                  > podaczas prowadzenia auta, siedzenia przy komputerze i innych
                  > czynnościach. Postać niby nijaka, jednobarwna. Wszysto ok do
                  > momentu, gdy jest przedstawione zmywanie naczyń. Wówczas ta nijaka
                  > postać, do jednobarwnej główki ma doczepiony kucyk, a do pasa
                  > trapez (spódnica). To była jedyna czynność "typowo kobieca".
                  > Pytanie: PO CO
                  > zaznaczano tu płeć? Czy miało to kodować w podświadomości, że
                  > szanujący się mężczyzna nie powinien zmywać?

                  Też to zauważyłem, ale to raczej nie tworzy stereotypu tylko go powtarza. Nie sądzę, by należało do tego przywiązywać uwagę.
                  Nie sądzę także, by zmiana takich ikon mogła w jakikolwiek sposób spowodować zmianę zachowań społecznych, bo nie temu te ikony służą, nie taki jest ich przekaz.

                  > Kolejna sytauacja: program Superniania. 3-latek z mamą uczy się
                  > chodzić grzecznie po sklepach. Scena w zabawkowym: chłopczyk chce
                  > lalkę. Mama tłumaczy, że to dla dziewczynek a nie chłopców.
                  > Chłopiec prawie płacze, ale lalki nie dostaje. Najbardziej
                  > zdziwił mnie brak reakcji Superniani. Owszem, mama mogła nie
                  > mieć pieniędzy na lalkę,
                  > ale PO CO wpajała w główkę małego chłopca, że coś nie jest dla
                  > chłopców. A gdyby ten chłopiec miał lalkę, to czy stałaby się
                  > jakaś targedia? Na marginesie: mój syn ma i lalki i autka.

                  Też bym nie bronił lalki chłopcu. Niestety trudno mi cokolwiek powiedzieć o programie superniania, ponieważ nie oglądam telewizji, ani nie są mi znane kompetencje tej pani.

                  > Kolejny przykład: indeks studencki (i nie tylko), a w nim
                  > tylko "imię ojca". A matka? Przecież to Ona więcej poświęciła
                  > wydając mnie na świat łącznie z ryzykiem śmierci. Dlaczego jest
                  > ignorowana?

                  Też nie wiem, tu się zgadzam.

                  > Podobnie z nazwiskiem dziecka. Dlaczego nie może dziedziczyć po
                  > matce (poza ojcem nieznanym)? Szczególnie gdy ojciec nie ma ochoty
                  > znać dziecka.

                  Może. To kwestia złożenia oświadczenia przed kierownikiem USC, przy zawieraniu małżeństwa. Oświadczenie trzeba złożyć także w przypadku, gdyby dziecko miało mieć nazwisko po ojcu.
                  Kiedy ojciec nie chce znać dziecka pisze się "nn" i nazwisko dostaje po matce.
                  • Gość: x-file Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.08, 19:21
                    Uzupełniając:
                    Zaś to, że zazwyczaj bierze po ojcu ma uzasadnienie historyczne i czytałem, że jest to pomysł kobiet: Skoro matka zawsze jest pewna, zaś ojciec niekoniecznie, to nadanie dziecku nazwiska ojca miało go upewnić, że dziecko rzeczywiście jest jego, a także przywiązać w ten sposób ojca do dziecka, poprzez poczucie dumy czy odpowiedzialności, kiedy genetyka nie byłą znana.
                    Jest to niebagatelna rzecz, biorąc pod uwagę, iż statystycznie co 4 dziecko, choć formalnie nosi nazwisko ojca, nie jest jego dzieckiem biologicznym.

                    Prawo niestety nie jest zbyt doskonałe, ale to tylko jedna strona medalu. Inną sprawą są kwestie pozaprawne, wynikające z obyczajowości, czy względów historyczno - obyczajowych, które miały swoje uzasadnienie (jak wyżej). Część tych zuasadnień straciła na znaczeniu, zaś część tak głęboko weszła w obyczaj, że zapomnieliśmy ich uzasadnienia. Dopiero kiedy próba odwrócenia obyczaju daje katastrofalne rezultaty przypominamy sobie, dlaczego coś przez lata funkcjonowało tak, a nie inaczej.
                    Dlatego przemiany społeczne należy pozostawić samym sobie, z niewielką, dyskretną pomocą. Bowiem każda próba wojowniczego dokonania zmian wywiera rezultaty dokładnie odwrotne od zamierzonych.
                  • Gość: woman Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.08, 02:06
                    Gość portalu: x-file napisał(a):

                    > Trudno mi oceniać tę konkretną sprawę. Niemniej mam zawodowo do
                    czynienia z sąd
                    > ami rodzinnymi i ich orzecznictwo oraz sposób orzekania budzi we
                    mnie odrazę (...).
                    Masz rację, że jest to dyskryminacja, gdy dziecko zostawia się z
                    meliniarą, zamiast dać ojcu. I właśnie feministki domagają się też
                    by ojcom w tych wypadkach, o których pisałeś, przyznawać opiekę nad
                    dzieckiem. Tyle, że w Polsce przyjęło się, że feministki są be i nie
                    warto ich słuchać. A szkoda.
                    A wracając do opisanych matek. O ile zgodzę się z meliniarą,
                    alkoholiczką, narkomanką, które nie mają ochoty na leczenie, to mam
                    mieszane uczucia do prostytutek. Jeżeli jest to osoba sprowadzająca
                    klientów do domu, to tak. Natomiast inaczej jest, gdy kobieta z
                    desperacji podejmuje taką pracę, bo normalnej, uczciwej pracy nie
                    dostanie (bo dzieci, zwolnienia, niedyspozycyjna itd.), albo jeśli
                    już dostanie, to zarobki uniemożliwiają jej biologiczną egzystencję.
                    I to wiem z własnych obserwacji. Kobieta z dziećmi ma z definicji
                    problemy ze znalezieniem pracy. Mnie się na każdej rozmowie pytają o
                    dzieci. Mojego męza nie. Jak już dostanie, to jako samotna
                    (rozwódka, panna lub wdowa) matka jest świetnym "materiałem" do
                    szantażu. I dla mnie kobieta, która z desperacji idzie pracować do
                    agencji po to, by dzieci nie chodziły głodne spać, jest jak
                    najbardziej warta szacunku. Jeśli nie wciąga dzieci do agencji ani
                    nie przynosi "pracy" do domu, to uważam, ze odbieranie takiej
                    kobiecie dzieci to zwykłe drańswto! Własną godnością i honorem
                    małych brzuszków sie nie nakarmi.

                    > Zależy, jak ten wkład traktować. Jeśli pracuje, utrzymuje,
                    wspomaga kobietę to
                    > wprawdzie dziecka nie donosi, ale trudno go za to dyskryminować
                    tylko dlatego,
                    > że nie urodził.
                    Sporo kobiet utrzymuje się same. Natomiast co do tego "tylko nie
                    urodził". Wiesz, historia ludzkości pokazała, że aby człowieka
                    złamać, poddawano go torturom a nie pracy. Ogłupiający ból
                    odbierający godność, poniżający. Nie będę czarować. Sama ciąża
                    potrafi nieźle dać popalić, a poród, no cóż, wg. listy
                    anestezjologicznej: www.rp.pl/galeria/2,111684.html
                    Nie wiem, dlaczego tak lekko traktuje się porody, tak jakby to
                    było "tylko" zjedzenie smacznego ciastka. I to szczególnie w Polsce,
                    gdzie nie dość, że znieczula się 1%(!) kobiet, to prawie każdej
                    funduje się zwiększacz bólu w postaci obowiązkowej oxytocyny,
                    zmuszania do leżenia na plecach itp.
                    Wybacz, ale ja nie słyszałam aby ktoś pod wpływem pracy (pracy, nie
                    mobbingu) potrzebował pomocy u psychiatry. O kobietach leczących się
                    po traumatycznym porodzie - już tak.
                    Ja rozumiem, że chcesz dowartościować męski wkład, ale tego po
                    prostu sie nie porównać. Ale doceniam starania męża.

                    > I skoro zgodnie z prawem ma mieć identyczne obowiązki, to trudno
                    mu odmówić tak
                    > ich samych praw. To oczywiście uogólnienie, tak powinno być z
                    zasady.
                    Biologia nie daje takich samych praw.

                    > Dlaczego zakładasz, że zabranie dziecka ojcu nie powoduje u niego
                    bólu? Mógłbym
                    > tu napisać, że nie jesteś w stanie zrozumieć czegoś, z czym nie
                    miałaś do czyn
                    > ienia, ale to byłoby szowinizmem z mojej strony.
                    Ból identyczny u ojca jak i u matki byłby w przypadku dziecka
                    adoptowanego oraz urodzonego z matki zastępczej.
                    Ja nie twierdzę, że odebranie dziecka ojcu nie powoduje bólu. Ale
                    jest to inny ból. Z prostej przyczyny. Poprzez ciążę (czucie dziecka
                    w ciąży) oraz poród staje się ono częscią ciała kobiety. Ponadto
                    zaraz po porodzie w organizmie matki jest duży poziom naturalnej
                    oxytocyny odpowiedzialnej za miłość do dziecka - to taki chemiczny
                    wzmacniacz - na marginesie: dlatego nie rozumiem, jak mozna być
                    matka zastępczą.
                    Wiem, że dziecko to osobny człowiek z własnym DNA, ale ciało
                    kobiety, jej hormony oraz jej psychika traktują dziecko jak
                    integralną część jej ciała. Tak to Matka Natura zaprogramowała
                    uznając, że to jedyny sposób, aby dziecko miało najlepszą opiekę.

                    Niemniej jedn
                    > ak jedyny istniejący jeszcze niedawno w Polsce przypadek pana
                    przedszkolanka ni
                    > e potwierdza Twojego stanowiska. Podobno był/jest przez dzieci
                    bardzo lubiany.
                    > I bynajmniej nie jest gejem.
                    pytanie więc, dlaczego jest tylko jeden.

                    > Można by także pytanie postawić tak: Czy praca górnika potrzebuje
                    kobiety? Czy
                    > praca fizyczna potrzebuje kobiety?
                    > Nie ma znaczenia przedmiot pracy przecież, skoro człowiek ją
                    wykonuje.
                    czy praca górnika/fizyczna ma psychikę, którą mozna złamać? Wybacz,
                    ale chyba czegoś nie doczytałeś. Tu mowa była nie o przedmiocie ale
                    o MAŁYM CZŁOWIEKU i jego psychice! Mące jest wszystko jedno, kto z
                    niej robi chleb, ale dziecku być może już niekoniecznie! I może nie
                    dziecku z przedszkola ale maleństwu z żłobka. Widzisz bezsens, który
                    napisałeś?

                    > Tym bardziej potwierdza to moje stanowisko.
                    możesz je opisać?

                    > Tylko rzeczowe działania mogą zmienić postrzeganie. Zaś
                    pełnomocnik, kładąc na
                    > coś nacisk w sposób emocjonalny automatycznie wywołuje reakcję
                    odwrotną (...)
                    potrzebny. Ale ru
                    > ch świadomych kobiet, nie bojowniczych, ale myślących.
                    Ale dlaczego pełnomocnik ma kłaść nacisk w sposób emocjonalny i
                    wojowniczy? Czy np. Związki Zawodowe domagające się różnych zmian
                    też tak działają i nalezy je zlikwidować, bo wystarczy ruch
                    świadomych pracowników?

                    > Też to zauważyłem, ale to raczej nie tworzy stereotypu tylko go
                    powtarza. Nie s
                    > ądzę, by należało do tego przywiązywać uwagę.
                    > Nie sądzę także, by zmiana takich ikon mogła w jakikolwiek sposób
                    spowodować zm
                    > ianę zachowań społecznych, bo nie temu te ikony służą, nie taki
                    jest ich przeka
                    > z.
                    Mam odmienne zdanie. Właśnie stereotypy uniemożliwiają zmianę
                    postrzegania świata, np. Polak-złodziej.
                    To właśnie poprzez stereotypy dzieci poznawają świat i uczą się, że
                    np. chłopak nie może w przyszłości zostać nauczycielem przedszkola.
                    Nie wiem jak teraz (brak czasu), ale gdy patrzyłam na niemieckie
                    programy, to w niemieckich reklamach charakterystyczne było to, że
                    były podwójne wersje reklam, np. reklama chyba Perwollu: raz pan
                    zachwycał się miękkim praniem a pani mu wyjaśniła dlaczego, w
                    drugiej wersji role były odwrotne. Tam się dało zrobić.

                    Niestety trudno mi cokolwiek powiedzieć o pro
                    > gramie superniania, ponieważ nie oglądam telewizji, ani nie są mi
                    znane kompete
                    > ncje tej pani.
                    superniania.onet.pl
                    > Może. To kwestia złożenia oświadczenia przed kierownikiem USC,
                    przy zawieraniu
                    > małżeństwa.
                    ale ja nie mówie o małżeństwach ale o pozamałżeńskim dziecku.

                    Oświadczenie trzeba złożyć także w przypadku, gdyby dziecko miało m
                    > ieć nazwisko po ojcu.
                    > Kiedy ojciec nie chce znać dziecka pisze się "nn" i nazwisko
                    dostaje po matce.
                    no ale ojciec jest znany (mówimy o dziecku pozamałżeńskim), z
                    dziecka nie chce się robić "półsieroty" o ojcu nieznanym więc się
                    dane ojca podaje. I wtedy chyba z autoamtu ma nazwisko ojca. Jeśli
                    się coś zmieniło to napisz.

                    > Zaś to, że zazwyczaj bierze po ojcu ma uzasadnienie historyczne i
                    czytałem, że
                    > jest to pomysł kobiet: Skoro matka zawsze jest pewna, zaś ojciec
                    niekoniecznie, (...)
                    a ja znów spotkałam przeciwną teorię :). Otóż kiedyś uważano, że
                    dziecko jest tylko ojca, bo przecież nasienie widać. W ten sposób
                    podkreślano, że te konkretne dziecko jest tego mężczyzny. Do tego
                    dołączył się patriarchat, gdzie ojciec był najwazniejszy.

                    > Jest to niebagatelna rzecz, biorąc pod uwagę, iż statystycznie co
                    4 dziecko, ch
                    > oć formalnie nosi nazwisko ojca, nie jest jego dzieckiem
                    biologicznym.
                    dlatego nie rozumiem, dlaczego prawo jeszcze nie zostalo zmienione w
                    np. płaceniu alimentów.

                    > Prawo niestety nie jest zbyt do
                    • Gość: woman Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.08, 02:20
                      cd.

                      > Prawo niestety nie jest zbyt doskonałe, ale to tylko jedna strona
                      medalu. Inną
                      > sprawą są kwestie pozaprawne, wynikające z obyczajowości, czy
                      względów historyc
                      > zno - obyczajowych, które miały swoje uzasadnienie (jak wyżej).
                      Część tych zuas
                      > adnień straciła na znaczeniu, zaś część tak głęboko weszła w
                      obyczaj, że zapomn
                      > ieliśmy ich uzasadnienia. Dopiero kiedy próba odwrócenia obyczaju
                      daje katastro
                      > falne rezultaty przypominamy sobie, dlaczego coś przez lata
                      funkcjonowało tak,
                      > a nie inaczej.
                      > Dlatego przemiany społeczne należy pozostawić samym sobie, z
                      niewielką, dyskret
                      > ną pomocą. Bowiem każda próba wojowniczego dokonania zmian wywiera
                      rezultaty do
                      > kładnie odwrotne od zamierzonych.

                      Nie zgadzam się. Gdyby przemiany społeczne pozostawić samym sobie,
                      to nadal traktowalibyśmy niewolników jako nie-ludzi, heretyków
                      palonoby na stosie, kobiety uważanoby za półgłupie nadające się do
                      układania kwiatów bez jakichkolwiek praw (nawet wyborczych).
                      Na koniec jeszcze link, który mi wcześniej gdzieś wcięło:
                      www.rp.pl/artykul/111684.html
    • Gość: Dorota Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 15:19
      Panowie podnoszą rwetest bo ktoś usiłuje odebrać im zabawki, które oni uważają za swoją własność nabytą prawem zasiedzenia:) Panowie, wieje wiatr histori! Niestety dla was,nasze poprzedniczki wywalczyły nam prawo do nauki, a MY pójdziemy dalej!!! Pora na normalność!!! Świat należy również do nas!!! Nastąpi zmiana w tej piaskownicy, czy wam się to podoba,czy nie! Kropla drąży skałę!
      • Gość: x-file Re: Marszałek województwa nie pomoże kobietom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 16:39
        Ależ nikt Wam nie broni uczyć się pracować czy robić karierę. Po prostu to róbcie. Ale nie czyńcie wokół tego tyle krzyku, bo nie warto. Wiatr historii dawno już powiał i nikt się Waszym karierom nie dziwi. Dziwi się natomiast hałasowi, z jakim wyważacie otwarte drzwi.
        Afroamerykanie w USA tak właśnie czynili - z ogromnym hałasem. We wszystkich swoich prawdziwych i urojonych problemach odwoływali się do rasizmu białych. Cokolwiek złego im się działo - wina białych. Rezultat jaki osiągnęli to pozorna równość, a w istocie niechęć białych i kolejny konflikt, tym razem na tle szowinizmu czarnych. Bądźcie zatem mądrzejsze i nie popełniajcie ich błędów. Nie tchnijcie nienawiścią.
Pełna wersja